rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz...

24.08.11, 15:10
gorzej opłacanej. Czy zdecydowałybyście się, gdybyście nie bardzo lubiły aktualną pracę, choć nie byłaby tragiczna, ot po prostu nudna ale bezpieczna i na dodatek przyzwoicie opłacana, na rzecz takiej która byłaby pasjonująca, ciekawa i rozwijająca, ale niestety bardzo kiepsko opłacana, na tyle kiepsko, że spowodowałaby ponowne uzależnienie się od męża/ partnera?
    • simply_z Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:13
      jesli bylaby to tylko sytuacja przejsciowa i praca moglaby wzrosnac w ciagu powiedzmy roku to tak. W innym przypadku nie.
      • simply_z Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:13
        pensja* mialam na mysli
        • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:15
          nie wzrośnie na pewno. jedyne co ta praca daje to prestiż w środowisku zawodowym i możliwość rozwoju w dalszej perspektywie. Aktualna praca to stagnacja zawodowa.
          • simply_z Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:18
            zalezy jaka praca ,szukalabym jednak jakiejs alternatywy ,zarowno stagnacja ,jak i zle platna ale interesujaca praca nie wroza za dobrze.
          • kitek_maly Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:19
            > nie wzrośnie na pewno. jedyne co ta praca daje to prestiż w środowisku zawodowy
            > m i możliwość rozwoju w dalszej perspektywie.

            Weź napisz co to za zawód, bo ciężko mi w to uwierzyć.
            • kadfael Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:29
              No właśnie... prestiżowa praca, kiepsko opłacana - też mi się w takie cudo wierzyć nie chce.
              • kitek_maly Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:31
                Mnie się tylko kojarzy praca naukowa np na uniwerku, ale to raczej nie jest tak, że ktoś po x latach nieciekawej pracy jest nagle ściągany na uczelnie itp.
                • simply_z Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:33
                  nie no czemu ,to mzoe byc np nauczyciel stazysta ,bibliotekarka ,pielegniarka no nie wiem
                  • kitek_maly Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:53
                    > nie no czemu ,to mzoe byc np nauczyciel stazysta ,bibliotekarka ,pielegniarka

                    Który z nich jest prestiżowy?
                • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:50
                  zanim trafiłam tu gdzie jestem teraz, mamiona wspaniałymi perspektywami, pracowałam w bardzo ciekawym miejscu i robiłam bardzo ciekawe rzeczy. Tu okazało się, że przyjmujący mnie nieco podkoloryzowali rzeczywistość, praca nie jest tragiczna ale jest nudna no i nieco odcięła mnie od środowiska zawodowego. Ta nowa praca choć marnie opłacana, pozwoli mi wrócić do tego co lubię robić i da żywy kontakt z zawodem tylko te pieniądze takie za przeproszeniem ch...owe i na bank nie wzrosną ani w długiej ani krótkiej perspektywie :/
                  Ten dylemat mnie dobija :/
                  Mąż chce żebym został tu gdzie jestem.
                  • ingeborg Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:02
                    Jeśli ta nowa praca jest na tyle słabo płatna, że uzależniłaby cię od męża a

                    > Mąż chce żebym został tu gdzie jestem.

                    To chyba jest jasne co masz zrobić. Nie możesz człowieka obciążać wbrew jego woli, nawet jak jest twoim mężem.
                  • miau_weglowy Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:31
                    asna_olera napisała:

                    > zanim trafiłam tu gdzie jestem teraz, mamiona wspaniałymi perspektywami, pracow
                    > ałam w bardzo ciekawym miejscu i robiłam bardzo ciekawe rzeczy. Tu okazało się
                    > , że przyjmujący mnie nieco podkoloryzowali rzeczywistość, praca nie jest tragi
                    > czna ale jest nudna no i nieco odcięła mnie od środowiska zawodowego

                    nieco ale nie zupelnie?

                    > raca choć marnie opłacana, pozwoli mi wrócić do tego co lubię robić i da żywy k
                    > ontakt z zawodem tylko te pieniądze takie za przeproszeniem ch...owe i na bank
                    > nie wzrosną ani w długie

                    sie tak zastanawiam, jak praca dlugoterminowo nie ma perspektyw na lepsza place? pielegniarka? nauczyciel? ale to zero prestizu niestety w naszym kraju ma. wiec odpada.

                    a nie jest tak troche, ze rozwoj zony/meza powinno sie wspierac? a nie mu droge zamykac? chyba,ze nie dacie rady finansowo...
              • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:39
                nauczyciel akademicki na przykład:) choć to nie to :)
                • kitek_maly Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:45
                  Więc właśnie co? Taki problem napisać?
                  Bo żadna inna robota nie pasuje do opisu. A nauczyciel akademicki też zresztą nie bardzo.
                  • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:52
                    nie napiszę kitku, bo takich kiepsko opłacanych pasjonatów z ważną i ciekawą pracą w tej konkretnej dziedzinie, jest zaledwie kilkuset w Polsce.
                    • ursyda Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:54
                      No nie pisz, nie pisz bo sprawdzimy tych kilkuset i się wyda kim jest olera.
                      • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:57
                        eee tam, wy niekoniecznie :) ale może ktoś ze znajomych jest i po kojarzy, a ja tu różne głupoty wypisuję :) Albo wiadomo, może przyszła szefowa tu siedzi? he he, lepiej nie :) zresztą pisałam już forum kim jestem z zawodu ale nie pisałam co to za dziedzina konkretnie :)
                    • kitek_maly Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:55
                      To napisz na maila, plis.
                      • simply_z Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:59
                        mnie tez napisz ,nie wygadam;)
                • baba67 Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 27.08.11, 09:19
                  \
                  mnostwo mozliwosci dorobienia sobie ma wiekszosc nauczycieli akademickich.Jak ma sie prestiz to otwieraja sie mozliwosci, trzeba tylko ich poszukac.Ja sobie nie wyobrazam dzielenia zycia na 8 godzin pracy(KIEDY ZYJE NA NIBY)i cala reszte kiedy zyje naprawde.ZAdne wakacje w Turcjach Meksykach i Chinach Ludowych nie bylyby w stanie wynagrodzic straconego zycia.Ani desirnerska chalupa ani ciuchy od nie wiadomo kogo.
                  Ale moze Tobie cos jest w stanie wynagodzic stracone godziny nudy i braku satysfakcji, pisze za siebie.
            • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:18
              moze kiepsko to wyrazilam, bo chyba jednak prestiż wiąże się z dużymi zarobkami :) no i pomyślałam sobie, ze skoro ja pragne to robic to pewnie wszyscy inni tez pragną :) Ale tak poważnie, w moim zawodzie ta wąska dziedzina jest raczej szanowana i uważana za bardzo ciekawą, niezrozumiale jest tez czemu taka odpowiedzialność wiąże się z małymi zarobkami.
    • kitek_maly Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:15
      na rzecz takiej która byłaby pasjonująca, ciekawa i
      > rozwijająca, ale niestety bardzo kiepsko opłacana, na tyle kiepsko, że spowodow
      > ałaby ponowne uzależnienie się od męża/ partnera?

      Jeżeli w niedalekiej perspektywie byłaby lepiej opłacana oraz partner nie miałby nic przeciwko, to zdecydowałabym się.
    • facettt wrong question 24.08.11, 15:16
      klasyczny dylemat : "cos za cos"

      nikt za Ciebie Ci nie odpowie.

      sama musisz oszacowac - czy warto.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:25
      Jesli partner byłby sensowny to raczej tak. No bo taka fajna praca, która rozwija i przynosi radość i satysfakcję to spokojnie może Cię nakręcić na zarabianie kasy za jakiś czas. A jak się siedzi w głupiej robocie to człowiek jest jakiś taki mało radosny i co mu po tych pieniądzach wtedy, nie? Czy nie?
      • salma75 Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:36
        asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

        > Jesli partner byłby sensowny to raczej tak.

        Co to znaczy sensowny partner?
        • ursyda Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:40
          Taki, który by powiedział - dawaj stara, jak się męczysz to passuj- damy radę.
          • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:54
            Ano, to byłoby wspaniale. Długi czas tak było, ale teraz chciałby żebym zarabiała tyle co zrabiam i ja się temu nie dziwię ;(
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:42
          salma75 napisała:


          > Co to znaczy sensowny partner?

          Sensowny to taki, który nie ma w sobie prostackich przekonań na temat kasy w stylu:' skoro ja cie utrzymuje to mniej znaczysz albo ja więcej mogę'. Oczywiście odnoszę się tylko do tej jednej poruszanej kwestii bo tak w ogóle sensowny partner to jest dłuższa lista cech;)
      • ingeborg Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:07
        Jej partner tego nie chce. I moim zdaniem wcale nie musi to świadczyć o jego bezsensowności. Jest w tej sytuacji i wie więcej niż wy. Może u niego w pracy jest krucho, może mają pilne wydatki albo spłacają kredyt. A może po prostu nie chce pracować na dwoje. W takiej sytuacji trzeba zacisnąć zęby i pracować tam gdzie jest kasa.
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:10
          ingeborg napisała:

          > Jej partner tego nie chce. I moim zdaniem wcale nie musi to świadczyć o jego be
          > zsensowności. Jest w tej sytuacji i wie więcej niż wy. Może u niego w pracy jes
          > t krucho, może mają pilne wydatki albo spłacają kredyt. A może po prostu nie ch
          > ce pracować na dwoje. W takiej sytuacji trzeba zacisnąć zęby i pracować tam gdz
          > ie jest kasa.

          Ale ja nie pisałam, że facet nie jest sensowny jak wyraża swoje zdanie i na coś się nie zgadza;) Ja napisałam, że mało sensowny jest ktoś dla kogo pieniądze decydują o wartości czy władzy w związku. Oczywiście jeśli jej mąż nie wyraża zgody to w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba szukać innego sposobu albo zostać w tej pracy.
          • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:26
            Przepraszam, to partner ma wyrazac zgode na zmiane pracy?
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:28
              mumia_ramzesa napisała:

              > Przepraszam, to partner ma wyrazac zgode na zmiane pracy?

              No jeśli będzie musiał ją utrzymywać bo ona będzie zarabiać mniej to musi to być jednak wspólna decyzja czyli jego też, prawda?
              • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 17:27
                Ale co to znaczy "utrzymywac"? To ona nawet nie zarobi na swoja czesc czynszu (zakladajac, ze mieszkaja razem), swoje jedzenie i fryzjera? Moze w takim razie ograniczy swoje potrzeby? Moze niech on sam chodzi do kina i sam slucha plyt kupionych za swoje $, bo jej nie bedzie stac?
                Partner dzisiaj jest, jutro moze go nie byc. Czy warto dostosowywac swoje zycie do jego widzimisie?
                • ingeborg Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 17:33
                  Ten facet to mąż, więc zakładam że o swoim związku myślą trochę bardziej długodystansowo. Co do płyt i kina to wiesz dobrze że tak nie będzie i że mało kasy z jej strony to obniżenie się poziomu życia u obojga. Nie podzielą sobie raczej półek w szufladzie i proszę bardzo kochanie, ja tu mam sushi a ty sobie jedz makaron z dżemem.

                  Nie można tak do kogoś przyjść i powiedzieć mu "kochanie, zmieniam pracę, utrzymuj mnie albo bądź samolubną świnią i słuchaj swoich płyt i chodź do kina sam". Takie kwestie mają skutki dla nich obojga i oboje powinni się na to zgadzać. Na tym między innymi polega małżeństwo.
                  • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 17:41
                    Skutki dla obojga moze miec tez np. uprawianie niebezpiecznego sportu (i to duzo powazniejsze skutki). Czy to znaczy, ze maz/partner/zona/partnerka ma prawo powiedziec "nie bedziesz tego robic"?
                    Wyjsciem jest obnizenie wlasnych wymagan przez nia (moze rzadziej chodzic na manikiury i inne takie) albo znalezienie pracy dodatkowej.
                    • ingeborg Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 17:50
                      No i to jest kompromis. Nie mówię, że ma być koniecznie tak jak on chce (ona zostaje na starym miejscu pracy). Ale dla mnie to, czego chce ona (ona idzie no nowej pracy) jest trudne do usprawiedliwienia. Jeżeli jest z czego ciąć w przypadku jej wydatków ale takich nie-niezbędnych, typu kosmetyczka, manicure, drogie ciuchy i byłaby je w stanie ograniczyć, tak, że dla domowego budżetu wyszłoby na jedno - spoko. Ale zauważ, że ona pisała o "finansowym uzależnieniu się od męża". Czyli sądzę, że jednak byłoby cienko. Dla mnie uzależnienie się = bycie na utrzymaniu męża.
                      • ingeborg Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 17:53
                        Zresztą pomyśl jak to by wyglądało w drugą stronę: mój mąż jest analitykiem giełdowym i dobrze zarabia, ale ma też hobby - rycerstwo. Chce rzucić pracę w swojej firmie i zająć się wyrobem zbroi, co przynosi takie sobie dochody. Nie zgadzam się na to, bo oznaczałoby to jego uzależnienie się finansowe ode mnie. Co robić?
                        • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:02
                          Nigdy nie wiesz co bedzie jutro. Moze stracic dotychczasowa prace, a ta nowa moze nie czekac. Jesli zasiedzi sie w obecnym mscu to za jakis czas moze nie miec mozliwosci powrotu do zawodu.
                      • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:06
                        > Ale dla mnie to, czego chce ona (ona idzie no nowej pracy) jest trudne do usprawiedliwienia.

                        A chec rozwoju zawodowowego i robienia tego co sie lubi nie jest usprawiedliwieniem?
                        Lepiej siedziec w dotychczasowym mscu z narastajaca frustracja i niespelnieniem dlatego, ze pan maz przyzwyczail sie do 100-metrowego apartamentu, jezdzenia Audi i in. luksusow?
                        • ingeborg Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:37
                          Widzisz, mamy za mało danych. Nie wiemy ani tego czy ma audi i 100-metrowe mieszkanie ani o tym, że na pewno siądzie im poziom życia. Wobec powyższego ogłaszam eot.
                          • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:41
                            obniży nam się standard życia :( mniej kina, mniej wyjazdów, mniej oszczędności co miesiąc, ale na pewno nie klepalibyśmy biedy.
                            • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:47
                              Jesli sprawa jest w mniejszych oszczednosciach to nie obnizy Wam sie standard.
                              Co innego by bylo gdybyscie musieli np. zamienic mieszkanie na mniejsze, bo to juz duzo zachodu.
                      • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:08
                        Przeciez ona zarobi co najmniej najnizsza krajowa, wiec w 100% nie bedzie od niego uzalezniona, ergo nie bedzie na jego utrzymaniu..
                      • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:15
                        tak, to byłoby uzależnienie się całkowite od męża, nie starczyło by mi nawet na kredyt mieszkaniowy. Jednak wiem, że mąż nigdy by tej sytuacji nie wykorzystał. Nie zrobił tego przez wiele lat mojego kiepskiego zarabiania, a nawet bardzo wspierał mnie w rozwijaniu się i co tu dużo mówić, sfinansował wiele szkoleń ( w tym studiów podyplomowych) dających mi nowe uprawnienia. Dzięki nim własnie zdobyłam dobrze płatna pracę. Inna sprawa, że jej nie znoszę i ze mnie przytłacza, oraz że nie ma w tej instytucji możliwości rozwoju ani nawet awansu. Kolejna praca byłaby finansowym krokiem wstecz, jednak prowadziłaby do rozwoju zawodowego, jest tez bardzo ciekawa. Zarobki słabe bo w budżetówce, ale i tu można robić coś co pożyteczne i cenione przez środowisko zawodowe pracujące w sektorze prywatnym lecz w innych dziedzinach.
                        od razy mówię, że konkretne robienie tego o czym mowa nie jest mozliwe niegdzie indziej :(
                        • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:22
                          Powiedz mezowi to, co tutaj piszesz. To z nim dzielisz zycie.
                          Jaki macie system finansow: umawialiscie sie, ze placicie wszystko po polowie?
                          • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:27
                            oczywiście mumio on to wszystko wie. Jak napisałam, woli, żebym została tutaj z uwagi na pieniądze, to pragmatyczne podejście. Jednocześnie zrozumie jeżeli pracę zmienię, wie, że to w zasadzie moje marzenie. Toteż myślę i myśle i kurde kiepsko mi to myslenie idzie :/
                            Bo kazde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety.
                            • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:38
                              Pytanie: na ile obnizy sie Wam standard zycia? Co innego jak macie do dyspozycji 7 tys. zl na 2 osoby a co innego jak 4 tys. na 3 osoby i ile to wydatki sztywne. W tym pierwszym przypadku jest z czego ciac.
                              Czy Ty musisz brac udzial w splacie kredytu mieszkaniowego?
                              A co z podzialem obowiazkow domowych? Pol na pol, czy Ty robisz wiekszosc?
                              Skoro masz tyle dyplomow i uprawnien to moze znalezienie jakiegos dodatk. zrodla dochodu nie bedzie takie trudne.
                              • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 19:04
                                mumio to raczej ta pierwsza opcja. Jest z czego ciąć.
                                Jednak chciałabym mieć spory wkład w budżet domowy, dobrze się z tym czuję. Pozostałe zagadnienia które poruszasz takie jak na przykład wkład w postaci prac domowych są bez znaczenia, dogadujemy sie bez krzywdy dla któregokolwiek z nas.
                                Pracuję nad założeniem własnej działalności, ale przyznam że kontakty zawodowe na które mam nadzieję w nowym środowisku pracy ułatwiłyby mi to, przede wszystkim dałyby mi duże wsparcie merytoryczne, ale na początku nie spodziewam sie kokosów.
                                • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 19:15
                                  Wklad w prace domowe nie jest bez znaczenia. Mozecie sie umowic, ze bedziesz za to nieco wiecej udzielac sie w domu, przy okazji zmniejszajac wydatki np. gotowac w wekendy zamiast chodzic do knajpy (o ile oczywiscie umiesz gotowac), czy cokolwiek innego. Nawet jesli plusem bedzie wiecej czasu wolnego dla meza to tez jest jakas korzysc.
                                  Jak zalozysz firme i bedzie Ci dobrze szlo to sytuacja moze sie odwrocic i Ty bedziesz w wiekszym stopniu dokladac sie do utrzymania. Wtedy on bedzie chcial Cie dogonic i bedziecie sie tak scigac cale zycie?
                                  Jesli jest z czego ciac i macie oszczednosci to moim zdaniem nie ma sie nad czym zastanawiac. Mozna sie nauczyc korzystac z okazji nie obnizajac zbytnio poziomu zycia.
                        • anais_66 Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 25.08.11, 01:34
                          jasna_olera napisała:

                          > Kolejna praca byłaby finansowym krokiem wstecz, jednak prowadziłaby do rozwoju zawodowego, jest tez bardzo ciekawa. Zarobki słabe bo w budżetówce, ale i tu można robić coś co pożyteczne i cenione przez środowisko zawodowe pracujące w sektorze prywatnym lecz w innych dziedzinach. od razy mówię, że konkretne robienie tego o czym mowa nie jest mozliwe niegdzie indziej :(

                          Miałam bezpieczną i stabilną pracę, ale wróciłam do ukochanego zawodu. Okazało się, że to już nie to - po latach. Płaca też mniejsza. I ciągła frustracja, chyba większa niż w tej nielubianej, ale bezpiecznej. Bo w grę weszło rozczarowanie. O rozwoju też już nie było mowy. Wiele się zmieniło, na gorsze. Przemyśl, czy będzie tak kolorowo, jak myślisz/piszesz.
        • mumia_ramzesa Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:27
          Przyzwyczail sie do wys. standardu zycia i tyle!
    • salma75 Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 15:33
      Nigdy, jeśli miałoby to skutkować uzależnieniem finansowym od partnera.
    • martishia7 Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 16:23
      O mój chłop tak miał. :) Z tą różnicą, że wiedział, że ze starej roboty prawdopodobnie go posuną z przyczyn formalnych. Ja byłam za, on na to poszedł.
      • mariela1987 Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:13
        gdyby ta sytuacja była przejściowa ( zle zarobki) to bym sie zgodziła, jeżeli nie to w żadnym wypadku nie chciałabym być zależna od męża/ chlopaka/ kogokolwiek. Ja cenię niezależność
    • uleczka_k Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 18:26
      Zrobiłabyś straszną głupotę zmieniając pracę, jeśli jest ona, jak piszesz bezpieczna i dobrze płatna. Hobby to można uprawiać po pracy, w przerwie, na urlopie. Zresztą, oceń sama co jest dla Ciebie ważniejsze: niezależność finansowa (kiedy kryzys naprawdę tym razem stoi u bram) czy też zadowolenie (domniemane, przewidywane, niegwarantowane) z pracy.
      • jasna_olera Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 19:07
        dziękuję za ta wypowiedź, zwróciła moją uwagę na jeszcze jeden aspekt jakim jest kryzys. Przyznam, że nie wzięłam go pod uwagę, nie odczuwamy jego skutków z mężem co nie znaczy, ze nie zaczniemy.
        Z jednym się tylko nie zgodzę, to o czy mówimy to nie hobby, które można wykonywać po pracy. Tego zawodu nigdzie indziej nie da się wykonywać jak właśnie pracując tam.
        • uleczka_k Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 19:18
          Mój TŻ zajmuje się finansami. Dodatkowo, mamy kredyt. Oprócz tego sytuacja w firmie, gdzie pracuję aż za dobrze unaocznia, że kryzys będzie dotkliwy. Choć jeszcze może nie jest. Z mojej perspektywy, to na pewno nie jest dobry czas na podejmowanie tak niebezpiecznych finansowo decyzji. Nie będzie stać Cię na kredyt, jak piszesz. A to już spore ryzyko.
        • simply_z Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 19:18
          napisz mi na maila co za dziedzina ,może wtedy da się coś sensownego doradzić
    • gr.eenka tak, jeżeli to tylko 24.08.11, 19:39
      sytuacja przejściowa.
      Na dłuższą metę nie zrezygnowałabym.
    • grzeszna_marta Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 20:03
      hm...?
      niestety u mnie by to nie przeszło wiadomo wszak ,że pracujemy za coś , poświecamy swój czas i wiedzę i za to właśnie otrzymujemy powiedzmy godziwe wynagrodzenie , które ułatwia nam życie. Nie jestem materialistką ale zmiana pracy na mniej opłacalną i bez perspektyw na podwyżkę nie jest niczym motywującym , powiedziałabym więcej uzależnienie od partnera pod względem finansowym byłoby dla mnie bardziej deprymujące .
    • moonogamistka Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 24.08.11, 20:08
      podaj sumy;_) Bo to dosc ogolne.
      ogolnie kocham niezaleznosc, ale jestem w stanie zrezygnowac z czegos dla luzu i spokoju.
    • absolutfit Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 25.08.11, 11:15
      To zależy jakie miałabym relacje z mężem/partnerem i czy on zarabiałby wystarczająco dużo abyśmy nie musieli martwić się o pieniądze przy takim wyborze. Zależałoby też od tego czy on by mnie wspierał w tej decyzji ale generalnie tak - byłabym sklonna poświęcić dobrzepłatną nudną pracę na rzecz mniejpłatnej pasjonującej w takiej sytuacji. Może za jakiś czas nadarzyłaby sie oferta, która pogodziłaby te dwie rzeczy :)
    • sid-sid Nie n/t 25.08.11, 17:43
    • takajatysia Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 26.08.11, 15:09
      Zależy od partnera - czy skąpidupa i ile zarabia. Jak by miał dużo pięniędzy i chciał się podzielić, a potem tego nie wytykał, to pewnie bym zmieniła :)
    • nglka Re: rezygnacja z dobrze opłacanej pracy na rzecz. 26.08.11, 15:15
      Tak, tak, tak, tak - jeśli tylko miałabym taką możliwość [czyt: nie byłabym jedynym żywicielem rodziny].
      Ale też przedyskutowałabym to z Partnerem żeby nie było, że on nagle też tak postanowi ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja