zyzyryx
25.08.11, 12:47
W kwietniu poznalam A. Nic miedzy nami nie bylo, bo bylam wtedy z K., zareczona. W czerwcu nasz zwiazek sie rozpadl. Teraz zaczelam spotykac sie z A. Jest charyzmatyczny, inteligentny, swietnie nam sie rozmawia, jest miedzy nami chemia. Ale jest brzydki. Tak zwyczajnie pospolicie brzydki, nawet nie przecietny. Ale ma ladne oczy i niesamowite rece, a jak dotyka;) I tu jest problem, bo K. byl piekny jak z obrazka, wiec moje kolezanki bardzo sie dziwia jak moglam go rzucic "dla kogos takiego". Zrobil mi swinstwo, wiec go rzucilam, nie bylam wtedy z A., wiec to nie bylo dla niego. Moja matka tez ciagle mi mowi, ze jak taka dziewczyna moze byc z takim brzydalem. "Najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu" - sama mi to kiedys mowila, a teraz... Chce z nim byc, ale ta nagonka mnie przeraza. Nie mam sily tlumaczyc sie ze swoich uczuc, i przejmowac co wszyscy o mnie mysla. Jak im w delikatny sposob to przekazac?