prosze o rade/kryzys w zwiazku

IP: *.pl / *.pl 21.05.04, 15:16
moj zwiazek trwa juz 2 lata.bardzo kocham mojego mezczyzne, jednak wiem ze w
nim sie ma juz takiej namietnosci jak byla dawniej.sam przyznaje ze nie jest
pewien czy jeszcze mnie kocha,ale nie potrafi sie ze mna rozstac, bo nie
wyobraza sobie zycia bezemnie.
czy mozecie mi drogie panie poradzic co zrobic w takiej sytuacji??czy jest
jakis sposob na "odkurzenie" tamtych uczuc?
    • Gość: obierzyna to ty jestes facet czy kobieta, bo piszesz "sam"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 15:20
      • j_u Re: to ty jestes facet czy kobieta, bo piszesz "s 21.05.04, 15:22
        To jej facet sam przyznaje, ludzie, czytajcie uwazniej.
        • Gość: obierzyna Re: to ty jestes facet czy kobieta, bo piszesz "s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 15:23
          ale j_u jeste szybka. w łóżku tez taka?
          • j_u Re: to ty jestes facet czy kobieta, bo piszesz "s 21.05.04, 15:24
            Zalezy jaki mam humor...
    • Gość: obierzyna sproistowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 15:23
      sorki, jeszcze raz przeczytawszy i zrozumiawszy. niestety, nie pomoge, bo
      specjalizuje sie w związkach dluzszych, co najmniej 8 letnich.
      • j_u Re: sproistowanie 21.05.04, 15:23
        No :)
        Kurcze, niezla specjalizacja ;) Gdzie ja zrobilas?
    • Gość: dolores Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku IP: *.pl / *.enterpol.pl 21.05.04, 15:24
      poradze, choc nie czuje sie ekspertem. sprobuj troche sie zdystansowac,
      odzyskac nieco swojej neizaleznosci sprzed 2 lat, pospotykac sie ze swoimi
      przyjaciolmi rowniez bez niego. moze sam zacznie na nowo o ciebie zabiegac. a
      jezeli bedzie to mu na reke i wasz kontkakt nadal bedzie ulegal ochlodzeniu i
      rozluznieniu to moze nalezy mu pomoc w sprecyzowaniu wlasnych uczuc.
      i co to za tlumacznie:
      nie jest pewien czy jeszcze mnie kocha,ale nie potrafi sie ze mna rozstac, bo
      nie wyobraza sobie zycia bezemnie. toz to ograniczona wyobraznia poprostu:))
      powodzenia zycze
    • poxipol1 Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku 21.05.04, 15:24
      moze trzeba zaczac przy zwiazku wreszcie pracowac, sam sex was przy sobie nie
      utrzyma, coz jezeli do tej pory nie pracowaliscie nad zwiazkiem to chyba
      najwyzszy czas, moze troche rutyny weszlo w to wszystko, wszedzie lazicie razem
      itd., moze czas dac sobie odrobine swobody zeby byl wreszcie czas aby
      zatesknic ??
    • default Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku 21.05.04, 15:28
      Nie wyobraża sobie życia, ale nie jest pewien czy kocha????
      Kręci cóś :/ Moim zdaniem już na pewno nie kocha, ale nie odchodzi, bo ma full
      serwis pod ręką, więc póki się coś innego nie trafi, utrzymuje status quo, bo
      tak mu wygodniej. A o wątpliwościach napomyka, żeby zawczasu zbezpieczyć sobie
      odwrót.
      Moja rada - zniknij z jego życia na jakiś czas, przekonasz się czy faktycznie
      bez Ciebie nie wytrzyma.
      • Gość: karo Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku IP: *.pl / *.pl 21.05.04, 15:34
        a moze ma kogos na boku?zorietuj sie.
    • Gość: ewelina19 Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku IP: *.pl / *.pl 21.05.04, 15:39
      moze poprostu znudzilas mu sie..zacznijcie robic to czego dotad nie robiliscie
    • zlewozmywak1 Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku 21.05.04, 15:54
      Czytaj jego słowa tak:

      "Poszedłbym sobie w cholere od ciebie, bo widze ze fajniejsze laski naokoło,
      ale to trzeba by znowu dupe ruszyć i sie starac, a tak to ciebie pod bokiem mam
      i bzyknac jest kogo bez ryzyka. Co bede odchodził."
    • manra Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku 21.05.04, 22:35
      julio, moja rada (zawsze taka sama, ale zawsze skuteczna):
      kilka dni odpoczynku od siebie nawzajem a potem jakis spontan, cos szalonego -
      wyjazd, bitwa na poduszki przed domem, cokolwiek, co pozwoli zapamietac te
      chwile na zawsze. i oby jak najwiecej spontanicznych radosci, niespodzianek...
      ja zawalilam, moj zwiazek sie zburzyl... nie pozwol na to! uszka do gory :*
    • Gość: nebbia Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 23:00
      nie szukaj kogoś, z kim możesz być, tylko kogoś, bez kogo żyć nie mozesz.
      A tak serio i trochę z autopsji, to skoro mówi, że chyba Cię nie kocha, a jak
      sugerują inni forumowicze jest z Tobą, bo mu się nie chce nic zmieniac, bo jest
      wygodniej, to ten zwiazek długo nie przetrwa. Pojawi się jakaś zdzira, która
      zakręci się wokół niego a Ciebie zostawi...
      Jak się przekonać, czy naprawdę mu zależy? Nie wiem...
      • Gość: .................. Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku IP: *.dialup.sprint-canada.net 22.05.04, 00:03
        A ja nie moge zrozumiec ludzi, ktorzy twierdza ze byla milosc itp. a
        wystarczylo tylko dwa lata by zaistniala w niej pustka. Czyja wina?
        Kto do tego dopuscil czy zaniedbal. Moze trzeba poprostu samemu sie
        zmienic i dorosnac do tego zeby z kims wogole byc? Mowie tu
        zarowno o niektorych kobietach jak i mezczyznach. Wydaje mi sie, ze
        ten Twoj facet tak naprawde nigdy Ciebie nie kochal (kochal cos z
        Toba zwiazane), bo jezeli mocno sie dana kobiete kocha, to ona
        musi byc gorsza od baby jagi czy wiedzmy zeby ja przestac
        kochac.Dziwi mnie tez to, ze on Ci w oczy mowi ze Ciebie nie kocha,
        a z drugiej strony z Toba jest. Moze on mowi o tym, ze przeszla mu
        milosc ta ktora na poczatku odczuwal, a teraz zostala "rutyna"
        aczkolwiek wciaz z pewnym uczuciem do Ciebie.
    • jazz_b Default ma racje 22.05.04, 10:48
      Rada Default jak w morde!
      Zgadzam sie w 100% z tym "full service'm".
      Tacy sa czesto faceci. Ale dodam,ze nie wszyscy bo zaraz gromy na mnie spadna.
      ale meskie wygodnictwo to zjawisko powszechnie znane.
    • wuzetka1 Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku 23.05.04, 02:55
      eee to jakis dziwny
      takie sprawy zalatwia sie konkretnie i zdecydowanie, a nie takie marudzenie, ze
      nie wie czy cie kocha, ale zycia sobie nie wyobraza osobno
      to jakas ciapa a nie facet
      olej go najlepiej i nie daj sie zameczyc
      on moze jeszcze pare lat nie byc pewny, a potem uznac, ze just wie, ze nie kocha
      szkoda czasu
      • Gość: .................. Re: prosze o rade/kryzys w zwiazku IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 03:09
        On jest wg. mnie troche dziwny. Dziwny dlatego ze kobiecie w oczy
        mowi, ze jej nie kocha, czego ja bym niepotrafil zrobic, poza
        przypadkiem, ze baba by mi za skore zalazla i za wszelka cene
        chcialbym jej sie pozbyc. Wyglada na to, ze on toruje sobie droge
        odejscia i che to zrobic "prawidlowo". Jest jescze mozliwosc ze moze
        ja tym troche podpuszczac by dziewczyna starala sie (nadskakiwala nad
        nim) jak mogla by znowu zaczal ja kochac (czyli kochac juz za cos)
        ale to by swiadczylo o tym ze jest chamem i ja tu nie chce wiecej
        sie rozpisywac bo autorka watku moze sie obrazic ze robie proby
        by zle sie wyrazic o jej kochanym.
Pełna wersja