jak to jest , bo ja sie chyba nie znam

31.08.11, 18:37
taka sobie sytuacja: facet wychodzi ze swoją dziewczyną na miasto. tam przypadkowo spotykają jego kolegę. on chce iśc na piwo, ona nie chce, ale ostatecznie ulega.po jednym piwie ona chce isc do domu ze swoim facetem bo nie planowali jakiegos dłuzszego piwa z kolega i ona nie chce tam dłużej siedziec, lecz on woli zostac z kolegą i tak też robi. efekt:ona sama poznym wieczorem wraca do domu a on zapity nawet nie wie czy ona dotarła do domu. kto ma miec do kogo pretensje? czy tekst" chciałas sobie isc to sobie poszłaś" jest normalny?

pytam serio, czy mój foch jest tutaj bezpodstawny i czy to normalne ze dziewczyna wraca sama a facet zostaje na piwie?
    • piotr_57 Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 18:43
      kasiaaa_beauty napisała:

      > taka sobie sytuacja: facet wychodzi ze swoją dziewczyną na miasto. tam przypadk
      > owo spotykają jego kolegę. on chce iśc na piwo, ona nie chce, ale ostatecznie u
      > lega.po jednym piwie ona chce isc do domu ze swoim facetem bo nie planowali jak
      > iegos dłuzszego piwa z kolega i ona nie chce tam dłużej siedziec, lecz on woli
      > zostac z kolegą i tak też robi. efekt:ona sama poznym wieczorem wraca do domu a
      > on zapity nawet nie wie czy ona dotarła do domu. kto ma miec do kogo pretensje
      > ? czy tekst" chciałas sobie isc to sobie poszłaś" jest normalny?
      >
      > pytam serio, czy mój foch jest tutaj bezpodstawny i czy to normalne ze dziewczy
      > na wraca sama a facet zostaje na piwie?

      Do ukończenia gimnazjum nie zajmuj się takimi wydumanymi problemami.
      • kasiaaa_beauty Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 18:47
        wow! jak celnie rozpoznajesz wiek :) ale o to nie prosiłam więc wykaz sie umiejetnościami w innym wątku
    • reniatoja Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 18:44
      Zupelnie nienormalne, foch jest podstawny.

      Pewnie zaraz beda posty rzuc go, poki czas, uciekaj jak najdalej, ale ja bym po prostu wytlumaczyla sobie wzajemnie te sytuacje i nie popadala w paranoje. Milosc to tez wybaczenie, ale oczywiscie na podstawie jakiegos konkretnego aktu zalu i postanowienia poprawy, wiec nie trac ducha.
    • lonely.stoner Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 18:49
      czy tekst" chciałas sobie isc to sobie poszłaś" jest normalny?

      nie jest normalny, raczej bym powiedziala chamowaty i wskazujacy na to ze facet ma ewidentnie gdzies twoje bezpieczenstwo, samopoczucie i daje jasny, swiadomy sygnal ze jest swojego stanowiska tak pewny, ze nie dopuszcza nawet mozliwosci ze kobieta go rzuci po czyms takim albo okaze niezadowolenie. Taki typowy dresiarski buc mi sie z tym kojarzy.

      pytam serio, czy mój foch jest tutaj bezpodstawny i czy to normalne ze dziewczy
      > na wraca sama a facet zostaje na piwie?

      to zalezy, skoro wyszli razem, to powinni wrocic razem, albo facet powinien ja odporowadzic do domu. Jesli jednak by sie dogadali ze dziewczyna wraca, to ok. Moj facet pewnie by nie chcial zebym sama szla po nocy, pewnie by mnie odprowadzil albo wsadzil w taksowke zebym bezpiecznie dojechala.
    • daga_1 Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:04
      Jeszcze tego samego dnia nie byłby już moim facetem. Niech spada do kumpla, skoro jest mu bliższy. Gdyby wyprosił , że wypije jeszcze jedno i pójdziecie, to co innego. Oczywiście jeśli dotrzymałby słowa.
    • spawacz.drewna Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:07
      moze jest bi?
    • wez_sie powtarzasz sie 31.08.11, 19:10
      no i czy to spotkanie z kolega bylo przypadkowe, to ja nie dałbym sobie ręki uciac
    • berta-death Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:10
      W sumie to mamy równouprawnienie. Jakby panna spotkała koleżankę i chciała iść z nią na piwo i pogadać o ciuchach a facet chciał do domu i by je zostawił w knajpie i do tego domu wrócił, to nikt do panny nie miałby pretensji.
      • reniatoja Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:16
        To nie jest kwestia rownouprawnienia, moim zdaniem, tylko bardziej kultury osobistej, a przede wszystkim relacji miedzyludzkich, tego, kto jest wazny, a kto wazniejszy. Gdyby kobieta olala w ten sposob faceta, to uwazam,z e tez mialby prawo miec petensje, bo to mial byc ich wieczor, a stalo sie inaczej bez zgody obu stron, to bardziej o to chodzi.
        • berta-death Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 20:46
          Wszystko zależy od okoliczności. Jeżeli miało to być spotkanie w stylu randka, to chamstwem jest zostawiać towarzysza bądź towarzyszkę spotkania i iść na piwo z kimś innym. Nawet proponowanie temu komuś, żeby został na to piwo i zmienił plany jest niezbyt taktowne. W końcu miało to być spotkanie w cztery oczy. Natomiast jak to jest para w stylu stare dobre małżeństwo a wypad był na zasadzie nudzi mi się to gdzieś się przejdę a jak tobie też się nudzi to się przyłącz, wtedy nie widzę nic zdrożnego w zmianie planów i tym, że jedna strona została na piwie z napotkanym kumplem a druga wróciła do domu.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:28
      Uważam że mężczyzna nie ma absolutnego obowiązku towarzyszenia swojej kobiecie w powrocie do domu, oraz że można jak najbardziej podzielić się na oddzielne grupy rozrywkowe.

      Ale foch jest jak najbardziej uprawniony na podstawie ogólnego savoir-vivre.
      Jeśli z kimś wychodzimy, to nie wypada zostawiać go na lodzie bo spotkaliśmy ciekawszego znajomego.
      • soulshunter Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:31
        jasne, powiedz to tej Iwonie Wieczorek z Gdanska jesli sie kiedykolwiek odnajdzie, lub przynajmniej to co z niej zostalo.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 19:36
          soulshunter napisał:

          > jasne, powiedz to tej Iwonie Wieczorek z Gdanska jesli sie kiedykolwiek odnajdz
          > ie, lub przynajmniej to co z niej zostalo.

          Powiedziałem że nie ma ABSOLUTNEGO obowiązku. Trzeba brać pod uwagę okoliczności.
          A ludzi najczęściej znikają ich znajomi/kochankowie/itp itd. Bardzo rzadko ktoś pada sie ofiarą przypadkowej zbrodni.
        • devilyn Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 20:37
          zwrócili Ci nika? :>
      • mumia_ramzesa Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 20:22
        > Uważam że mężczyzna nie ma absolutnego obowiązku towarzyszenia swojej kobiecie
        > w powrocie do domu, oraz że można jak najbardziej podzielić się na oddzielne grupy rozrywkowe.

        Chyba nie doczytales: nie bylo zadnych grup rozrywkowych, a dziewczyna SAMA wracala noca do domu. On ma po prostu gdzies jej bezpieczenstwo.
      • wlody1 Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 20:30
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Uważam że mężczyzna nie ma absolutnego obowiązku towarzyszenia swojej kobiecie
        > w powrocie do domu, oraz że można jak najbardziej podzielić się na oddzielne gr
        > upy rozrywkowe.
        >
        Ależ ma absolutny obowiązek zapewnić Jej bezpieczeństwo a co za tym idzie absolutny obowiązek zapewnić Jej bezpieczny powrót do domu. Kiepski z Ciebie dżentelmen skoro tak podstawowej sprawy nie czujesz... Pamiętaj że wyszli razem a Ona nie chciała kontynuować tej "rozrywkowej" części.
    • six_a Re: jak to jest , bo ja sie chyba nie znam 31.08.11, 20:35
      nie ma za co:

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,128321705,,Czy_ja_wymagam_za_duzo_.html?v=2
Inne wątki na temat:
Pełna wersja