Feminizm jako histeria

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 08:10
feministki niech siebie wyzwalaja a nam niech dadza spokoj,
mowia, ze za nas decydja faceci ale tak naprawde to proponuja
inna wladze- kobiet 'oswieconych' nad 'ciemnymi'...

baj, Amanda
    • Gość: Samia Amando, dziecie glupiutkie, IP: 172.20.6.* 22.05.04, 10:34
      nikt Cie wbrew woli nie bedzie wyzwalal, dopoki sama nie
      zechcesz sie wyzwolic. Siedz sobie w tym swoim zniewolonym
      swiatku, jak dlugo chcesz, albo jak dlugo nie zmadrzejesz.
      A teraz do Pani Kingi Dunin - przegladam w tej gazecie tylko
      Pani felietony. I one pozwalaja mi wierzyc, ze choc wiekszosc
      polskich kobiet jest chyba kompletnie oglupiona przez te
      swoista, szmirowata, zapyziala polska kulture katolicka, to
      jednak nie wszystko jest stracone i niektore prznajmniej
      zaczynaja sie budzic.
      • Gość: camel w jakim zniewolonym?? IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.04, 17:38
        a czego nie maja kobiety? no fakt nie maja "jajek"..ale moze im nie potrzebne?
        ja uwazam, ze te organizacja przesadzaja, to jakas paranoja.


        camel
        • bubak zniewolonym...phi 24.08.04, 15:42
          Owszem bywają kobiety pokrzywdzone, mężczyźni również i nie widzę powodu by
          robić "ajwaj!" (czyt. hałas o nic). Według mnie cała walka Pani Za
          Przeproszeniem Dunin i jej gadka to sam cel w sobie by pokazać, że z nią trzeba
          się liczyć. Ale czy dlatego właśnie, że jest kobietą "pomijaną"? Może miałam
          wielkie szczęście, ale nigdy nie spotkałam sie z dyskryminacją mojej osoby.
          • Gość: n. Re: zniewolonym...phi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 16:10
            pewnie mialas wielkie watpliwe szczescie nie zauwazyc tego, bo cie
            przyzwyczajaja od urodzenia
      • Gość: magda.gdansk Re: Amando, dziecie glupiutkie, IP: *.w82-126.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 01:07
        A teraz do Pani Kingi Dunin - przegladam w tej gazecie tylko
        > Pani felietony. I one pozwalaja mi wierzyc, ze choc wiekszosc
        > polskich kobiet jest chyba kompletnie oglupiona przez te
        > swoista, szmirowata, zapyziala polska kulture katolicka, to
        > jednak nie wszystko jest stracone i niektore prznajmniej
        > zaczynaja sie budzic.

        Pani Kingo, ja na pewno Pania nudze, ale jescze raz powtorze to samo: przepadam
        za Pani felietonami, ma Pani najwieksza odwage cywilna w Polsce. A wywiad
        Kurskiego ze Swida-Ziemba, autorka skadinad swietnej ksiazki o pokoleniu moich
        rodzicow, byl kompromitujacy i dla niej samej - szkoda - jako dla profesora
        uniwersytetu, od ktorego zaiste moznaby spodziewac sie wiecej, i dla Kurskiego,
        ktory chlapnal kompromitujace glupstwo, zadajac jej krytykowane przez Pania
        pytanie. Gdziezze on spotkal taka kretynke, co mu powiedziala, ze feministka
        byc by nie mogla, bo za bardzo lubi mezczyzn, ciekawosc.
        Ja jestem feministka, a nic mi to nie przeszkadza lubic mezczyzn, co stanowia
        sympatyczny i jakze rozrywkowy element urzadzenia swiata...
        Pozdrawiam Pania serdecznie, Pani Kingo -
        Magda
        • Gość: wasza_bogini zgadzam sie z Toba i samia IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 26.05.04, 11:36
          i mam wrazenie, ze Pani Kinga czyta moje posty:) pozdrawiam:)
        • Gość: Randall Re: Amando, dziecie glupiutkie, IP: 195.245.217.* 26.05.04, 16:59
          > Ja jestem feministka, a nic mi to nie przeszkadza lubic mezczyzn, co stanowia
          > sympatyczny i jakze rozrywkowy element urzadzenia swiata...

          Ja jestem ???, a nic mi to nie przeszkadza lubic kobiet, co stanowia
          sympatyczny i jakze rozrywkowy element urzadzenia swiata...

          Cholera, skąd te znaki zapytania? Czy po męskiej stronie przeciwwagą dla
          feministek są szowiniści i pospolite chamy? To sobie fajnych oponentów
          znalazłyście, szkoda tylko że używacie identycznej retoryki.
      • Gość: mis Re:samia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 08:02
        Wyzwolic z czego? Jaką macie propozycje kulturową alternatywną wobec
        tej "kompletnie oglupiona przez te swoista, szmirowata, zapyziala polska
        kulture katolicka"? Co proponujecie w zamian? Aborcje, gejostwo, wolne zwiazki
        i co jeszcze ciekawego? Jaka to jest kultura feministyczna?
        • Gość: opra Re:samia IP: *.ap / *.ap-hop-paris.fr 16.06.04, 09:56
          Na takie pytania zadna feministka nie odpowie. One nie sa zdolne do myslenia.
          Potrafia tylko tworzyc pseudonaukowe zdania (jak np. Kinga).

          Pozdrawiam
        • Gość: n. Re:samia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 16:13
          Brzmi dobrze, ja poprosze
      • Gość: prowokacja Re: Amando, dziecie glupiutkie, IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 24.08.04, 19:28
        Ty jesteś zapyziała.
      • antek138 Re: Amando, dziecie glupiutkie, 06.02.05, 17:52
        Nie bardzo rozumiem, feminizm, zniewolenie kobiet, co to jest? Każda kaobieta
        żyje jak uważa, jak jej wygodniej, jak została nauczona w domu. Nie potrzebne
        jej wcale wielkie wyzwolenie, bo co ono oznacza? Bedzie szczęśliwa jeżeli
        zostanie wyrwana z dotychczasowego świata, swoich przyzwyczajeń. każdy człowiek
        jest kowalem własnego losu. W dzisiejszych czasach nie ma co mówić o wyzwoleniu
        kobiet. Z czego mają się wyzwolić. Prostą kobietę z malego misteczka uczęśliwi
        myśl, że może być wolna, kiedy ona nie chce żadnych zmian. Kobiety, które chcą
        zmian, dążą do nich i zazwyczaj osiągają to co by chciały. W męskim świecie
        teżnie zawsze każdy zostaje lotnikiem, strażakiem, czy też posiadaczem kupy
        forsy. Każdy jest odpowiedzialny za swój świat, za to co może i jest w stanie
        osiągnąć. Ile to jednak zależy od łutu szczęścia, miejsca urodzenia, stanu
        posiadania i konekcji rodziców? Feminizacja jest ideologią sfrustrowanych bab,
        które nie wiedzą co mogą jeszcze w życiu osiągnąć. starczy tylko odpowieni
        chłop i po feminizacji :)
    • poxipol1 Re: Feminizm jako histeria 22.05.04, 12:50
      oczywiscie, juz dawno idee rownouprawnienia zaczely odchodzic w niepamiec,
      swiat kobiet pelen nienawisci, lesbijski swiat
    • wsciekly_piesek Re: Feminizm jako histeria 22.05.04, 17:22
      ;-)

    • concertina chlastać się, czy się nie chlastać? 22.05.04, 18:56
      Czasami, czytając takie teksty (jak komentarz Amandy, czy wypowiedzi prof.
      Świdy-Ziemby), rzeczywiście myślę sobie, że pozostaje się tylko pochlastać :-(
      Bo co z tego, że XXI wiek, jak do niektórych i tak nic nie dociera :-( Kurcze,
      chce mi się wrzeszczeć. Jasne, feminizm i histeria; histeria, bo zupełnie ręce
      opadają...
      • betty-bt Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 22.05.04, 19:51
        Komentarz Amandy akurat bardzo trafny jest.
        W naszych czasach feminizm nie tyle co racji bytu nie ma (bo nie twierdze, ze
        kiedys nie mial pozytywnego wplywu) w spoleczenstwie, co sprawia wrazenie walki
        z wiatrakami. Nie ma powodu do walki???- Cos wymyslimy!
        Feministki osmieszaja sie swoim biciem piany ponizajac wszystkich, co osmiela
        sie przeciwko feminizmowi wystapic. Niejednokrotnie kobiety, ktore konkretnie
        wypiely sie na cala ta idee feminizmu nazwane byly roznymi epitetami. Od
        Ciemnogrodu, przez nieuki, po kretynki.
        Pani Dunin w tym przoduje. Nie ma felietonu w ktorym za wszelka cene nie
        starala sie ponizyc antyfeministow. Gdy jest mozliwosc, to imiennie.
        Dziw bierze, ze te "wyksztalcone, ponadprzecietnie inteligentne" feministki
        widza w niej guru. Wydawaloby sie, ze do rozsadnych ludzi argumenty podkraszane
        obelgami i kpina nie docieraja. Chamstwo jest przeciez domena Ciemnogrodu.
        Chlastajcie sie feministki. Lepisze to niz Wasze manify...
        • Gość: j_ Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.04, 22:29
          Komentarz Amandy akurat bardzo trafny jest.
          > W naszych czasach feminizm nie tyle co racji bytu nie ma (bo nie twierdze, ze
          > kiedys nie mial pozytywnego wplywu) w spoleczenstwie, co sprawia wrazenie
          walki
          >
          > z wiatrakami. Nie ma powodu do walki???- Cos wymyslimy!
          ---
          Walki może rzeczywiście nie ma co toczyć, ale pozostaje jeszcze sporo pracy.
          Feminizm jest potrzebny w świecie, w którym dzieją sie rzeczy takie jak na
          Bliskim Wschodzie, drastycznych przykładów moze przytaczać nie będę. Nawet
          jeśli nie popiera się metod, a niektórym paniom, nazywającym siebie
          feministkami, blizej jest raczej do damskich szowinistek, to idea nadal jest
          przecież żywa. Moim zdaniem wykształcone kobiety jak pani Świda Zięba powinny
          zdawać sobie sprawę, iż mówiąc, że nie są feministakami trochę się ośmieszają.
          Jeżeli feminizm to idea równości płci, rózności kobiety z mężczyną, to jaki
          komunikat kryje się za takim stwierdzeniem, może: "jestem gorsza, bo jestem
          kobietą"? Nic z tego nie rozumiem.
          • betty-bt Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 23.05.04, 01:22
            Jasne, tylko ze pierwotne idee feminizmu nieco sie zmutowaly. Zeby
            niepowiedziec, ze wygasly w swietle wspolczesnego feminizmu.
            W chwili obecnej panie, ktore dumnie nazywaja sie feministkami zapomnialy juz
            ze chcialy rownosci. Rownosc juz jest. Dawno byla. Fakt, ze o nia walczono.
            Skutecznie. Teraz im malo i postanowily udowadniac ze sa we wszystkim lepsze i
            silniejsze (w sensie sily fizycznej!).
            I to nie tylko pseudofeministki (szowinistki) ale pani Dunin, ktora jest ich
            autorytetem taki rytm narzuca.
            Osobiscie nie mam do niej kszty szacunku. Na szacunek trzeba sobie zasluzyc, a
            nie wywalczyc podkladajac swinie na prawo i lewo. A to co Duninowa praktykuje,
            to wlasnie paskudna propaganda przeciwko wszystkiemu co "niefeministyczne".
            I wciaz tylko wymysla nowe, niepotrzebne bzdety. Jak felieton, ktory
            komentujemy.

            I nie oszukujmy sie- z pierwotna idea feminizmu identyfikuje sie kazda kobieta.
            Teraz, po mutacji tej wznioslej idei czesc sie wycofala i sa juz
            ciemnogrodzkimi, tepymi nieukami.
            • concertina Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 23.05.04, 10:26
              Aha, jasne. Tylko kto te idee zmutował? Feministki? No, śmiechu warte. Czyli na
              czym, według Ciebie, polegają te "pierwotne idee feminizmu", a jakie idee
              wyznają te złe, chamskie pseudofeministki. Ja nie rozumiem, nie wiem, skąd się
              wzięła nagonka na feministki z Dunin (a ostatnio też Szczuką) na czele. Gdzie i
              kiedy feministki pokazały, że zależy im na udowodnieniu wszem i wobec, że
              są "lepsze i silniejsze (w sensie siły fizycznej)"?! Przecież to jakieś bzdury.
              I tak jest zawsze - ci, którzy opierają swoją wiedzę na tym, co pokazuje tv, na
              jakichś obiegowych opiniach (feministki nienawidzą facetów, są brzydkie i
              jeszcze w dodatku nie golą nóg) mają najwięcej do powiedzenia, najwięcej się
              znają i najgłośniej krzyczą. Żenada.
              • klara-klara Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 23.05.04, 10:55
                > Aha, jasne. Tylko kto te idee zmutował? Feministki? No, śmiechu warte

                Zgadzam się z Betty. Oczywiście, że feministki. Spójrzmy chociaż na panie z EFKI: "oooo piersi na billboardzie, kobiety są poniżane" + felietony Dunin, których mają dosyć nawet już niektóre feministki, szczególnie to młodsze.

                > I tak jest zawsze - ci, którzy opierają swoją wiedzę na tym, co pokazuje tv, na
                >
                > jakichś obiegowych opiniach (feministki nienawidzą facetów, są brzydkie i
                > jeszcze w dodatku nie golą nóg) mają najwięcej do powiedzenia, najwięcej się
                > znają i najgłośniej krzyczą. Żenada.

                Jestem kobietą, feministki zawsze mówią w imeniu kobiet, więc wiadomo, że mnei to interesuje, ale jednocześnie wkurza, bo powinny uświadomić sobie w końcu, że niekażda kobieta, chce być przez nie "broniona". Media ukazują właśnie takie feministki, o których napisałaś: raczej brzydkie(co akurat moze być przypadkiem:)) mówiące o tym, że mężczyźni to, mężczyźni tamto...więc nie dziw się, że taki obraz ludzie nadal mają w głowie.
                • Gość: j_ Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.04, 12:09
                  nie do końca mogę zgodzić się z tym, ze równość była i jest
                  co więcej z powodu nierówności cierpią nie tylko kobiety, ale i mężczyźni,
                  którzy skarżą sie np., ze po rozwodzie sąd przyzna dziecko raczej kobiecie
                  alkoholiczce niż ojcu
                  z kolei, kobiety często czują nie prawną, ale obyczajową presję, żeby swoje
                  ambicje przelać raczej na dom niż prace zawodową; mąż nawet by jej w tych
                  obowiązkach pomógł, ale cóż gdy kumple stukają się w głowę
                  a jakie nieszczęście i plama na honorze, gdy kobieta zarabia więcej...
                  moim skromnym zdaniem wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, więc jak dla mnie
                  feminizm tak!
                  A te krzyczące panie pokazują w telewizji, bo sa pewnie bardziej medialne. Tez
                  chciałabym zobaczyć kobietę, która spokojnie i metodycznie będzie wypowiadac
                  się na temat feminizmu. Trochę za dużo tej histerii jak dla mnie.
                  • klara-klara Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 23.05.04, 12:13
                    Pełnj równości nigdy nie bylo i prawdopoobnie nie było. Już n pewno nei uda się to pod sztandarem feminizmu.
                  • Gość: krzysiek Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 19:06
                    a czy Magdalena Środa nie jest taką kobieta?
                    • Gość: j_ Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 22:58
                      Gość portalu: krzysiek napisał(a):

                      > a czy Magdalena Środa nie jest taką kobieta?

                      sprawdzę sobie ta panią,
                      i okazuje się, że z forum tez można się czegoś dowiedzieć
                      dzięki
              • betty-bt Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 23.05.04, 14:38
                concertina napisała:

                Tylko kto te idee zmutował? Feministki? No, śmiechu warte. Czyli na
                >
                > czym, według Ciebie, polegają te "pierwotne idee feminizmu"

                ***Tak. Wylacznie feminstki. Pierwotna idea bylo ROWNOUPRAWNIENIE powiazane z
                nalezytym szacunkiem.

                , a jakie idee
                > wyznają te złe, chamskie pseudofeministki.


                ***Nizej napisala juz Klara. Zamknac zaklad fryzjerski, bo panie Fryzjerki w
                samych biustonoszach tam obsluguja! Zamknac restauracje, bo panie kelnerki w
                skapych spodniczkach tam obsluguja! Zabronic chwytow reklamowych, w ktorych
                glowna role graja kobiety!- to feministki przeciez?!
                Przy czym oczywiscie napluc nalezy na kobiety. Kobiety poniewieraja kobietami.
                A dokladnie feministki poniewieraja kobietami, ktore to wlasnie korzystaja z
                danej im wolnosci wyboru. W zmutowanej wersji feminizmu to kobiety ograniczaja
                prawa kobietom. Mezczyzni juz od dawna z tej schodza nam z drogi.

                Ja nie rozumiem, nie wiem, skąd się
                > wzięła nagonka na feministki z Dunin (a ostatnio też Szczuką) na czele.


                ***Na pania Dunin ktos nagonke robi? Wybacz, ale ona sobie siadla na zlotym
                tronie i pluje jadem wokol. Ta nagonka to odruch obronny.

                > I tak jest zawsze - ci, którzy opierają swoją wiedzę na tym, co pokazuje tv,
                na
                >
                > jakichś obiegowych opiniach (feministki nienawidzą facetów, są brzydkie i
                > jeszcze w dodatku nie golą nóg) mają najwięcej do powiedzenia, najwięcej się
                > znają i najgłośniej krzyczą. Żenada.

                ***Tu akurat sie mylisz. Od wielu lat obserwuje to troche od wewnatzr. Kiedys
                nawet uwazalam sie za feministke. Brukowcow nie czytam, ale czytuje m.in pania
                Dunin.
                Wnioski wysnulam samodzielnie i w moich oczach feministki to w rzeczy samej
                histeryczki. Nie takie uciesnione, ktore histerycznie reaguja na zamkniecie w
                klatce, ale takie mlode gniewne, rozpieszczone smarkule, ktorym dano palec, a
                teraz wrzeszcza o cala reke. Nie wszystkie, ale reprezentacynja wiekszosc.
                Rownouprawnienie nie polega na calkowitym zatarciu roznic miedzy plciami.
                Kobieta rozni sie od mezczyzny pod wieloma wzgledami. Roznic fizis nie da sie
                zatrzec. Nigdy sie to nie uda. A fizis to rowniez roznice w budowie mozgu i nie
                mozemy zmusic mezczyzn, zeby mysleli i postrzegali swiat tak ja my. Mozemy ich
                przekonac do tego, aby zrozumieli, ze jestesmy inne, ale nie gorsze. Do tego
                zeby zaakceptowali fakt, ze dla nas trawa jest bardziej zielona wiosna, ale nie
                zmusic ich do widzenia zieleni taka jak my ja widzimy.
                Najglupsze jest upodobnienie sie do mezczyzn. Zabronic kobietom krotkich
                spodniczek, sluzenia swoim cialem w komercji- po prostu kobiecosci, a w zamian
                za to ubrac sie w meskie ciuchy, dzwigac ciezary i z tej pozycji walczyc o
                prawa dla kobiet.
                Jesli juz tyle feministki osiagnely, to osiagnely to chyba dla kobiet i niech
                sa teraz kobietami. Niech sa kobietami, bo o to przeciez chodzi. Niech walcza o
                to, co jest jeszcze konieczne, ale z pozycji kobiet (przez duze K)
                • Gość: krzysiek Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 19:12
                  ale się uśmiałem z Twoich głupot!
                  jak uważałaś się kiedyś za feministke to cale szczęscie, że to czas przeszły,
                  bo pojęcia o feminizmie nie masz za grosz!
                  jak chcesz słuzyć komercji - droga wolna! możesz chodzic nago po biurze. chodzi
                  o to, zeby inne nie były do tego zmuszane!
                  pierwotną ideą feminizmu było rownouprawnienie i dalej jest, bo ciągle nie
                  zostało osiągnięte.
                  • chooligan Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 24.05.04, 09:48
                    No to goń krzysiu do szpitala, może ci zrobią sztuczne cycki i kreske.
                    Może jak bedziesz zrównouprawniony z feministkami to coś w twoim wielkim mózgu
                    zostanie osiągnięte.
                  • j_u Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 03.06.04, 13:34
                    > jak chcesz słuzyć komercji - droga wolna! możesz chodzic nago po biurze.
                    chodzi
                    >
                    > o to, zeby inne nie były do tego zmuszane!

                    Gdzies sie zmusza kobiety do chodzenia nago po biurze w naszym kraju?
                    jezeli chodzi o krotkie spodniczki i buty na obcasach - wiem, ze pani Dunin
                    trudno to pojac, ale ja sama dla siebie i wlasnej przyjemnosci je zakladam :)))
                    • betty-bt Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 03.06.04, 13:54
                      O to-to! Kto zmusza kobiety do noszenia sie w mini lub nago? Robia to bo lubia.
                      Taki jest ich wybor i nikt nie powinien im tego zabraniac.
                      Nie mam tez nic przeciwko nagim mezczyznom :-P
                      • Gość: jaca Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.biz.rr.com 15.06.04, 17:50
                        BETTY popieram Cie w 100%. Sam nie wiem dlaczego tu zagladnalem jako facet, ale
                        moze po to zeby troche bardziej zrozumiec kobiety. A juz zwatpilem. Dobrze, ze
                        jeszcze sa takie opinie wsrod kobiet jak Twoje. To daje nadzieje na normalnosc.
                        Pozdrawiam
                • Gość: Monika z Ameryki Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.client.comcast.net 31.05.04, 07:58
                  No właśnie, rzadko się zdarza, ze ktoś rozumie, czym rzeczywiście jest
                  feminizm. Na ogół, ludzie, równiez kobiety, myla feministki z lesbijkami (z
                  lesbiankami, jak mówi znajomy Polak urodzony w Ameryce, i o ile ładniej to
                  brzmi). W tym wyzwoleniu kobiet chodzi głównie o to, zeby kobiety przestały na
                  siebie patrzec oczyma męzczyzn. Zeby zrozumiały, ze nie sa zadnym dodatkiem,
                  zadna tam połówka, lepsza czy gorsza. Jesteśmy wszyscy ludzmi. Ale dwiema
                  róznymi płciami. Jakze roznymi. Nasza nie jest wcale gorsza. Naszym udziałem sa
                  przezycia, wzruszenia, których mezczyzni nie nigdy doswiadczaja. Z tego powodu
                  nie moga nas zrozumiec tak, jak my nie mozemy ich zrozumiec. Wazne, zebyśmy nie
                  czuly sie "biedniejsze", "slabsze", czy "upośledzone". Bo nie jesteśmy,
                  przynajmniej w cywilizowanej części świata. Rzecz w tym, zebyśmy się podobały
                  same sobie. Zebyśmy się szanowały. To podstawa. Dano nam tylko jedno zycie,
                  przezyjmy je godnie.
                  • Gość: Gosia Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.icpnet.pl 02.06.04, 17:44
                    Co za głupoty! I jak tu nie utwierdzać się w przekonaniu, że te wojujące
                    feministki to po prostu strasznie zakompleksione istoty...
                  • betty-bt Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 03.06.04, 10:12
                    Wlasnie tego samego zdania jestem. Nie mozna walczyc z szowinizmem przyjmujac
                    strategie szowinisty. Zapalenia pluc gruzlica jeszcze nikt nie wyleczyl.
                    Napewno nie pomagaja w tym felietony pani Dunin, ktora nieraz uciekala sie do
                    tak bzdurnych metafor, ze wrecz osmiesza feminizm.
            • astrit Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 25.05.04, 15:48
              betty-bt napisała:

              > Jasne, tylko ze pierwotne idee feminizmu nieco sie zmutowaly. Zeby
              > niepowiedziec, ze wygasly w swietle wspolczesnego feminizmu.
              > W chwili obecnej panie, ktore dumnie nazywaja sie feministkami zapomnialy juz
              > ze chcialy rownosci. Rownosc juz jest. Dawno byla. Fakt, ze o nia walczono.
              > Skutecznie.

              Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz.
              Czy o równości świadczy fakt, że gdy do mojej firmy dzwoni facet - chce
              rozmawiać z szefem, ew. "panem od sprzedaży", automatycznie traktując mnie jak
              sekretarkę od parzenia kawy, mimo, ze to ja jestem właścicielką firmy? O
              równości świadczy traktowanie mnie jak kompletnej kretynki, która do trzech
              zliczyć nie umie kiedy przyjadę do warsztatu samochodowego, żeby mi pospawali
              tłumik? A może o równości świadczy, że gdy wezwałam hydraulika, bo nie chciało
              mi się tracić czasu na jakąś bzdurną naprawę "fachowiec" ze wszystkim zwracał
              się do mojego męża, który za bardzo nie wie, gdzie w kuchni jest kran? Jeśli w
              takim otoczeniu czujesz się " równa", to gratuluję samopoczucia.
              • Gość: BD Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: 195.136.36.* 26.05.04, 10:23
                Witam,

                astrit napisała:

                > Czy o równości świadczy fakt, że gdy do mojej firmy dzwoni facet - chce
                > rozmawiać z szefem, ew. "panem od sprzedaży"

                Oh, coż za straszliwy przypadek przemocy kulturowej i dyskyminacji mentalnej.
                Jak to przeżyłaś? ;-)

                Rozumiem, że _równość_ w tym przypadku oznaczałaby, że gdy do firmy dzwoni
                facet, wprowadzany jest parytet 50% czasu na rozmowy z pracownikami płci
                męskiej i żeńskiej.

                pozdrawiam,

                BD
              • Gość: Klara Re: chlastać się, czy się nie chlastać? IP: *.crowley.pl 27.05.04, 08:09
                A mnie zawsze zastanwiaa jak to się dzieje, że dwie różne kobiety są tak róznie traktowane przez tych wszyskich fachowców, których wymieniłaś. Są kobiety, które nie spotakły się z czymś takim i zostały potraktowane "normalnie", a są takie jak ty, które wszyscy fachowcy-faceci traktuja pobłażlwie itp. Czy ty masz wyjątkowego pecha, czy inne mają wyjątkowe szczęście?
              • j_u Re: chlastać się, czy się nie chlastać? 03.06.04, 13:37
                A może o równości świadczy, że gdy wezwałam hydraulika, bo nie chciało
                > mi się tracić czasu na jakąś bzdurną naprawę "fachowiec" ze wszystkim zwracał
                > się do mojego męża, który za bardzo nie wie, gdzie w kuchni jest kran?

                Wszyscy "fachowcy", z jakimi mialam do tej pory do czynienia w swoim mieszkaniu
                jakos od razu wiedzieli, kogo maja sluchac ;)
      • ramyus Kinga Dunin na Prezydenta!!! 06.02.05, 19:53
        Slowo sie rzeklo.
    • Gość: urszula Re: Feminizm jako histeria IP: *.one.pl / 192.168.1.* 22.05.04, 18:56
      pierwszy raz słysze o takiej definicji feminizmu ,niestety to
      prawda..
      • Gość: Fogdragon Re: Feminizm jako histeria IP: *.blueyonder.co.uk 22.05.04, 22:14
        Dlaczego do jasnej cholery, zaden z panow krytykujacych feminizm a) nie zajrzy
        do slownika b) nie dowie sie o co tak naprawde feministkom chodzi c) wbije
        sobie do lba, ze feminizm nie jest przeciwko mezczyznom!!!!!
        Feminizm chce czlowieczenstwa dla kazdego, bez wzgledu na plec,kolor skory,
        pozycje spoleczna, orientacje seksualna. Kobiety nie chca nikim rzadzic, ale
        chca byc traktowane NORMALNIE. NIE CHCA byc traktowane jak obiekty seksualne,
        jak maszyny do prokreacji, jak slabe, gorsze,glupsze, potencjalne ofiary
        gwaltu, nie chca byc bite ani ponizane. feminizm moze pomoc i kobietom i
        mezczyznom. Mezczyzni tez sa wiezniami patriarchatu: kultura macho, brawury,
        pieniedzy i przemocy. I tyle. Zycze panom anty-feministom milego wieczoru i mam
        nadzieje, ze sie sie zastanowia dlaczego tak strasznie boja sie feministek.
        • tomasdyg Re: Feminizm jako histeria 22.05.04, 22:33
          Gość portalu: Fogdragon napisał(a):

          > Dlaczego do jasnej cholery, zaden z panow krytykujacych feminizm a) nie
          zajrzy
          > do slownika b) nie dowie sie o co tak naprawde feministkom chodzi c) wbije
          > sobie do lba, ze feminizm nie jest przeciwko mezczyznom!!!!!

          Ach! gdyby definicje słownikowe przekładały się na życie.
          Ach! gdyby dekalog przekładał się na życie.
          Spójrz wyżej -znowu ktoś wie lepiej jak żyć, co dobre dla innych, znowu itd.,
          ech...... feminizm!

          Pozdrawiam
        • Gość: m. Re: Feminizm jako histeria IP: 62.233.154.* 25.05.04, 14:41
          A może zmienić etykietkę.Zamiast feminizmu - humanizm.
    • Gość: mężczyzna Porponuję żyletki "Polsilver" IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 19:05
      "nie pozostaje nic innego, jak się pochlastać" - Pani Kingo - porponuję
      żyletki "Polsilver".
      • Gość: Kuba Re: Porponuję żyletki "Polsilver" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.04, 20:01
        jem japko
        • Gość: .................. Re: Porponuję żyletki "Polsilver" IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.05.04, 02:22
          Co prawda slowo "oswiecone" wzielas w cudzyslow, ale ono wg. mnie
          zupelnie nie pasuje do zdecydowanej wiekszosci feministek. Prawdziwie
          oswiecona kobieta wg. mnie jest jednoczesnie szczesliwa, a jaka
          czesc feministek pochwali sie tym dorobkiem czy darem? To ich
          bezdusznosc (tu by mnie zjadly za prawde -wiem o tym)sprowadza je na
          feministyczne tory. Tory ktore prowadza donikad.
          • Gość: Jaana Re: Porponuję żyletki "Polsilver" IP: *.insite.pl 06.06.04, 03:53
            A jak któraś nie jest szczęśliwa - to dlatego, ze nie jest oświecona, czy
            dlatego, że nie jest kobietą ?
    • Gość: TM Re: Feminizm jako histeria IP: *.aster.pl 23.05.04, 09:59
      I znów z radością czytam trafne i rozsądne uwagi Pani Dunin. Zastanawiam się
      tylko na ile samookaleczenia "na wolności" dotykają kobiet, a na ile mężczyzn.
      Czy wiążą się tylko z sytuacją społeczną kobiet, czy raczej są reakcją na
      poczucie niemożności, aktem rozpaczy, wściekłości ?
      Czy ktoś może wie, czy takich zachowań można się pozbyć ?
      • Gość: Randall Re: Feminizm jako histeria IP: 195.245.217.* 26.05.04, 17:13
        > I znów z radością czytam trafne i rozsądne uwagi Pani Dunin. Zastanawiam się
        > tylko na ile samookaleczenia "na wolności" dotykają kobiet, a na ile
        > mężczyzn.
        > Czy wiążą się tylko z sytuacją społeczną kobiet, czy raczej są reakcją na
        > poczucie niemożności, aktem rozpaczy, wściekłości ?

        Są wyrazem indywidualnych problemów z psychiką. Podciąganie ich pod ideologię
        to chory wymysł. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy wiązanie ewentualnych
        własnych samookaleczeń z opresyjną sytuacją społeczną dyskryminującą mężczyzn /
        brunetów / ludzi wysokich / inżynierów dźwięku etc. etc.
    • Gość: Ka Re: Feminizm jako histeria IP: 172.20.6.* 23.05.04, 11:41

      POPIERAM PANIĄ!!!!
      Bardzo mądry artykuł, bardzo trafne spostrzeżenia. Dalczego
      inni tego nie widzą? Ludzie, otworzcie oczy!!! i odczepcie sie
      od feminizmu!
      Tak a propos, bardzo lubie mężczyzn, zwłaszcza Przemka, i
      jestem feministka.
      • klara-klara Re: Feminizm jako histeria 23.05.04, 11:47
        To niech feminizm odczepi się od kobiet!!!
        :)
        • Gość: aqq Re: Feminizm jako histeria IP: 62.140.211.* 24.05.04, 13:18
          klara-klara napisała:

          > To niech feminizm odczepi się od kobiet!!!
          > :)

          Niech kobiety odczepią się od innych kobiet!!! :o) Moje pierwsze myślenie o
          feminizmie rozpoczęło się i pojawiło dopiero w momencie, gdy będąc w
          zaawansowanej ciąży usłyszałam od pewnej Pani, że nie powinnam pokazywać się w
          sekretariacie bo to nie wypada i że może pan dyrektor nie chciałby żebym
          pokazywała się w tym stanie. Właściwie do tej pory nie wiem o co jej
          chodziło!!! Ale zauważyłam, że najbardziej wrogo do kobiet odnoszą się kobiety.
          Uwielbiam niektórych mężczyzn i niektóre kobiety a w duszy jestem feministką.
          Pani Kingo bardzo lubię Pani felietony bo jak każdy kij w mrowisku powodują
          ożywienie myślenia na temat, który Pani porusza w felietonach. Pozdrawiam
          A
    • zepsuty Re: Feminizm jako histeria 23.05.04, 13:20
      Dlaczego walcząc z mężczyznami tak bardzo chcecie się do nich upodobnic? Chodzi
      o niezależność, władzę,czy sprawdzenie się? Nie krzyczcie z oburzenia, wcale
      nie uważam waszej działalności (mam na myśli prawdziwe feministki, nie te co
      palą staniki, rzucają się z nożem na facetów itd.) za niesłuszną i
      niepotrzebną, ale po co to Wam ???
      • astrit Re: Feminizm jako histeria 25.05.04, 15:33
        zepsuty napisał:

        > Dlaczego walcząc z mężczyznami tak bardzo chcecie się do nich upodobnic?
        Chodzi
        >
        > o niezależność, władzę,czy sprawdzenie się? Nie krzyczcie z oburzenia, wcale
        > nie uważam waszej działalności (mam na myśli prawdziwe feministki, nie te co
        > palą staniki, rzucają się z nożem na facetów itd.) za niesłuszną i
        > niepotrzebną, ale po co to Wam ???

        Po co to nam????? Cociażby po to by kobieta tak samo jak mężczyzna miała prawa
        wyborcze i bierne i czynne - jeszcze nie tak dawno kobiety nie mogły głosować
        ani nie mogły być wybierane. Po to, by kobieta miała prawo posiadać własne
        konto w banku i dysponować nim zgodnie ze swoją wolą, nie potrzebując do tego
        zgody męża, ojca lub brata ( zależnie od tego, kto w danym momencie jest jej
        prawnym "opiekunem"). Po to, by kobiecie wolno było pracować, nie potrzebując
        do tego zgody męża, ojca lub brata jw. Po to, by wolno jej było zachować po
        ślubie własne nazwisko. Po to, by dobra wnoszone przez kobietę do małżeństwa
        nie stawały się automatycznie wyłączną własnością męża. Po to, by kobieta miała
        taki sam dostęp do edukacji jak mężczyzna. Po to, by kobiecie wolno było
        prowadzić samochód. Po to, by za taką samą pracę jak mężczyzna otrzymywała taką
        samą płacę. Po to, by kobieta miała prawo do wiedzy o swojej fizjologii i
        seksualności - i by mogła sama podejmować decyzje w tym zakresie. Po to, by sam
        fakt, że jest kobietą nie powodował automatycznego uznania jej za osobę
        upośledzoną, głupszą i mniej zdolną od mężczyzny. To mało? Feminizm nie walczy
        z mężczyznami. Feminizm walczy o to, by mężczyźni uświadomili sobie, że fakt
        posiadania lub nie posiadania penisa nie świadczy o tym, czy jest się
        człowiekiem czy nie. O to, by mężczyźni zrozumieli ( i niektóre kobiety
        również) że jesteśmy połówkami tego samego owocu i nie ma lepszych czy
        gorszych. Wszyscy - nie zależnie od płci - MUSZĄ mieć takie same prawa i
        możliwość rozwoju.
        • Gość: Randall Re: Feminizm jako histeria IP: 195.245.217.* 26.05.04, 17:07
          > Cociażby po to by kobieta tak samo jak mężczyzna miała prawa
          > wyborcze i bierne i czynne - jeszcze nie tak dawno kobiety nie mogły głosować
          > ani nie mogły być wybierane.

          Ale już od dość dawna mogą.

          > Po to, by kobieta miała prawo posiadać własne
          > konto w banku i dysponować nim zgodnie ze swoją wolą, nie potrzebując do tego
          > zgody męża, ojca lub brata ( zależnie od tego, kto w danym momencie jest jej
          > prawnym "opiekunem").

          Może.

          > Po to, by kobiecie wolno było pracować, nie potrzebując
          > do tego zgody męża, ojca lub brata jw.

          Wolno jej.

          > Po to, by wolno jej było zachować po ślubie własne nazwisko.

          Jak wyżej.

          > Po to, by dobra wnoszone przez kobietę do małżeństwa
          > nie stawały się automatycznie wyłączną własnością męża.

          U nas to akurat częściej bywa odwrotnie.

          > Po to, by kobieta miała taki sam dostęp do edukacji jak mężczyzna.

          A nie ma?

          Et caetera, et caetera. Możesz oczywiście powiedzieć, że trzymam się realiów
          panujących w naszym zakątku świata i wobec Sudanu nie mają zastosowania. Jedź
          wobec tego do Sudanu i tam podejmij walkę.
          • astrit Re: Feminizm jako histeria 27.05.04, 08:03
            Gość portalu: Randall napisał(a):

            > > Cociażby po to by kobieta tak samo jak mężczyzna miała prawa
            > > wyborcze i bierne i czynne - jeszcze nie tak dawno kobiety nie mogły głoso
            > wać
            > > ani nie mogły być wybierane.
            >
            > Ale już od dość dawna mogą.
            >
            > > Po to, by kobieta miała prawo posiadać własne
            > > konto w banku i dysponować nim zgodnie ze swoją wolą, nie potrzebując do t
            > ego
            > > zgody męża, ojca lub brata ( zależnie od tego, kto w danym momencie jest j
            > ej
            > > prawnym "opiekunem").
            >
            > Może.
            >
            > > Po to, by kobiecie wolno było pracować, nie potrzebując
            > > do tego zgody męża, ojca lub brata jw.
            >
            > Wolno jej.
            >
            > > Po to, by wolno jej było zachować po ślubie własne nazwisko.
            >
            > Jak wyżej.
            >
            > > Po to, by dobra wnoszone przez kobietę do małżeństwa
            > > nie stawały się automatycznie wyłączną własnością męża.
            >
            > U nas to akurat częściej bywa odwrotnie.
            >
            > > Po to, by kobieta miała taki sam dostęp do edukacji jak mężczyzna.
            >
            > A nie ma?
            >
            > Et caetera, et caetera. Możesz oczywiście powiedzieć, że trzymam się realiów
            > panujących w naszym zakątku świata i wobec Sudanu nie mają zastosowania. Jedź
            > wobec tego do Sudanu i tam podejmij walkę.


            A jak myślisz, od kiedy kobiety w Europie mają tak dobrze? co, samo im się to
            wzięło? Nie, gdyby nie feministki, kobiety nadal byłyby rodzajem użytecznych
            zwierzątek domowych bez żadnych praw.
            • Gość: Gosia Re: Feminizm jako histeria IP: *.icpnet.pl 02.06.04, 17:48
              Emancypantki a nie feministki
              • astrit Re: Feminizm jako histeria 03.06.04, 09:24
                Gość portalu: Gosia napisał(a):

                > Emancypantki a nie feministki


                Włochy a nie Italia...
                • betty-bt Re: Feminizm jako histeria 03.06.04, 10:07
                  Eee, to nie to samo. Emancypantka to kobieta wyzwolona, niezalezna. Nie kazda
                  emencypantka bawi sie w feminizm. Emancypacja nie dotyczy tylko kobiet.
                  • astrit Re: Feminizm jako histeria 03.06.04, 10:18
                    Feminizm właściwie też nie. Feminizm wyszedł z emancypacji. W zasadzie to jeden
                    pies, chiociaż nazwa różna. I w jednym i w drugim chodzi o uświadomienie, że
                    ludzie bez względu na płeć powinni być sobie równi i w prawach i w obowiązkach.
                    Nikt nie powinien być traktowany jako gorszy, głupszy, zobowiązany do świadczeń
                    ( bez wzajemności) na rzecz innych tylko z tego powodu, że jest kobietą lub
                    mężczyzną. Emancypantki to rozpoczęły - w czasach, kiedy kobieta była
                    praktycznie własnością mężczyzny. Teraz sytuacja odrobinę sie zmieniła,
                    emancypacja została feminizmem, ale cały czas chodzi o to samo.
                    • betty-bt Re: Feminizm jako histeria 03.06.04, 12:23
                      No tak. Feminizm to taka kobieca wersja emancypacji jakotakiej. Mysle, ze
                      kobiete, ktora poprzestala jednak wylacznie na wyzwoleniu samej siebie mozna
                      nazwac emancypantka. Za taka sie uwazam, a z feminizmen sie nie identyfikuje.
                      Nawet "anty" jestem :-)
                      • Gość: Jaana Re: Feminizm jako histeria IP: *.insite.pl 06.06.04, 04:13
                        Jestes anty-feminizmowi - czyli czemu ? Fakt, że peawa kodeksowe są właściwie
                        osiągnięte - choć niektórzy zapominają, że dopiero co. Ale zostaje cała sfera
                        moralności, obyczajowości, świadomości i zwykłej codziennej kultury, które to
                        sprawy tu często jakby jeszcze dziewiętnastowieczne. A czy mamy
                        równouprawnienie - to niech któryś z tych co tak głosno krzyczą, ze tak,
                        przebierze się za kobietę. Zobaczy jak go potraktują.
                        A o konieczność pracy na niwie - jak wolisz - emancypacji - świadczą właśnie
                        Twoje poglądy.
        • Gość: KR$ Pieknie to ujelas... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 02.06.04, 16:30
          Zgadzam sie ze wszystkimi postulatami. Tylko ze wobec tego w Polsce nie macie
          juz o co walczyc...

          Sztandar, wyprowadzic!


          Ciao!
          • Gość: polak Re: taaaaa.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.06.04, 10:01
            a jakbys jeszcze troche pomyslal, zanim wyslesz post na forum, to byloby chyba
            lepiej.
            • Gość: KR$ ta ta... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 15.06.04, 17:03
              Ludzie ktorzy nie stosuja sie do swoich wlasnych porad sa fantastyczni... Ale
              jakos staram sie z nimi nie dyskutowac wiec Ciao!
        • Gość: jaca Re: Feminizm jako histeria IP: *.biz.rr.com 15.06.04, 18:12
          Przepraszam , ale nie rozumiem? Moze jestem totalnie glupim facetem, ale nie
          rozumiem do czego to mowisz? To z jakiego kraju piszesz ten post, ze nie wolno
          Tobie zakladac konta, prowadzic samochodu??? Czyzbys mieszkala gdzies na
          bliskim wschodzie??? Czy moze walczysz tam o wyzwolenie kobiet??? Zapewne
          jeszcze jestes przeciwniczka interwencji w Iraku??? Naprawde nic nie kumam nic
          nie kumam.
    • Gość: anka Moje uznanie! IP: 83.238.12.* 24.05.04, 01:11
      Podziwiam Pania Dunin za to, ze ma ciagle sile udowadniac, ze
      nie jest wielbladem... Ja juz mam dosc tlumaczenia, ze jestem
      feministka - nie lesbijka, nie wrogiem mezczyzn, nie niewyzyta
      seksualnie, nie nieszczesliwa... itd., rowno po stereotypach.
      Moje gratulacje i szczere slowa najwiekszego podziwu dla sily
      charakteru!
      • Gość: .................. Re: Moje uznanie! IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.05.04, 04:28
        A to sie wcale niesprawdza w zyciu, bo im bardziej feminizm sie
        powieksza i praktykantek jego taksamo, tym coraz wiecej kobiet
        wielbladnic, krzyczacych pewnie ze "szczescia" widac na codzien.
    • Gość: dluga Re: Feminizm jako histeria IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 25.05.04, 14:35
      Dlaczego feminizm ma okreslac to czy kobieta jest silna i zaradna czy tez nie.
      Bo co to znaczy feminizm??
      Bo kobiety chca do parlamentu za darmo a nie za kwalifikacje, bo chca
      rownouprawnienia a jednoczesnie wymagaja specjalnych wzgledow w taxowkach. Bo
      feministki wykorzytsuja swoje walory kobiece, po czym mowia ze sa
      dyskryminowane itd. Pieprze taki feminizm i takie rownouprawnienie, ktore w
      Stanach na dzien dzisiejszy doprowadza do zacierania i dziczenia stosunkow
      miedzy ludzkich.
      czas szukac porozumienia miedzy ludzkiego a nie drazyc podzialy.
      • Gość: .................. Re: Feminizm jako histeria IP: *.dialup.sprint-canada.net 26.05.04, 02:35
        A no wlasnie, zeby sie przyblizac do siebie, to niektorzy chca nas
        oddalac. W moim interesie lezy zeby kobietom ktore mnie otaczaja
        powodzilo sie jak najlepiej, zeby byly szczesliwe, choc to ich
        szczescie glownie nie zalezy ode mnie. Moze w przypadku zony ten
        wskaznik bylby bardziej trafny. Glownodowodzace, czy czolowe feministki
        z pewnoscia sa lesbijkami, dlatego uwazaja, ze trzeba odgrodzic
        kobiety mozliwie najdalej od mezczyzn, bo ci krzywdza niesamowicie.
        Chca jakoby miec kobiety dla siebie, czy swojej dyspozycji poprzez
        organizacje wykorzystana. Naiwne je popieraja,, buntujac sie przeciwko
        tej drugiej polowie spoleczenstwa, ktora jak juz wspomnialem je
        krzywdzi. Ja to bym bardzo chcial, zeby kazda feministka chlopem sie
        stala. Wtedy by miala wszystkie ROWNE prawa, po wsze czasy.
      • Gość: Jaana Re: Feminizm jako histeria IP: *.insite.pl 06.06.04, 04:03
        "Pieprze taki feminizm i takie rownouprawnienie, ktore w
        Stanach na dzien dzisiejszy doprowadza do zacierania i dziczenia stosunkow
        miedzy ludzkich"

        Jesli tam są dzikie a u nas cywilizowane - to ja chce do dzikich.
        • Gość: dluga Re: Feminizm jako histeria IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 08.06.04, 15:12
          Kazdy lubi co innego. Wiesz ja np nieprzepadam gdy mowi mi sie ile sekund moge
          patrzec w oczy rozmowcy, albo do jakiej dlugosci rekaw nalezy nosci. Mowisz, ze
          tam jest cywilizowanie?hmm...tzn. co tam jest dla ciebie takiego cywilizowanego?
          Pytanie pt.co u ciebie i ze zawsze musi byc wszystko swietnie? Tak Stany to
          sielanka kazdy ma tam dobrze, zadnych problemow. Dla mnie to jest zdziwczeniem,
          a wrecz zmaterializowaniem czlowieka do tytulu jednostki, ktora ma dobrze
          pracowac, obracac sie po wyznaczonych liniach i miedzy odpowiednimi
          granicami.ITD.

          PZDR. generalnie odejscie od tematu ale trudno
      • Gość: Anna Re: Feminizm jako histeria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:51
        > Bo kobiety chca do parlamentu za darmo a nie za kwalifikacje,
        Wiesz co? wejdź sobie kiedyś na forum Kraj jak bedzie jakiś wątek o kobiecie
        (obojętnie jakiej) kandydujacej na stanowisko (obojętnie jakie). NATYCHMIAST
        poajwiają się posty pt. "baba do garów' - bo w Poslce (i nie tlyko) spora ilosć
        facetow i kobiet niestety też uwaza, ze miejsce kobiety jest wylacznie w kuchni
        i przy pieluchach.
        I jak takie posty przestana sie pojawiac, a przynajmniej beda mniej liczne -
        uwierze, ze kobieta ma takie same szanse na docenienie swych kompetencji i
        kwalifikacji jak mezczyna.
        bo na razie jest niestety tak, ze się ja odrzuca a priori - za plec.

        Pieprze takie "rownouprawnienie"
        • Gość: dluga Re: Feminizm jako histeria IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 08.06.04, 15:20
          I niby txt. baby do garow itp, maja zniknac bo tak sobie tego zadamy ze wzgledu
          na plec?
          Potrzeba czasu, zeby sytuacj sie wyrownala, ale to musi nastapic naturalnie, a
          nie z przymusu i sztucznie bo ktos tak chce. Mezczyzn trzeba przekonac o
          naszych atutach, nie przez gadanie im, ze od kad powstal swiat bylysmy
          ucisnione, tylko przez kwalifikacje i ciezka prace.
    • Gość: Olek Feminizm jako szowinizm IP: *.wroclaw.mm.pl 07.06.04, 21:51
      Feminizm, również dzięki olbrzymiemu, nie zawsze fortunnemu wkładowi Pani Kingi Dunin, uległ gloryfikacji w szerokich kręgach. A czemu? Feminizm krzyczy archaicznym głosem wiedźm palonych na stosie.
      Dziś feminizm winien być ideologią wyrastającą jedynie z biologii i płci mózgu. W ideologii tej pokutuje archetyp zniewolonej, zaszczutej kobiety, której duszę kwiecistą i piękną gnębi najpierw gbur ojciec, potem mąż cham. O co teraz ta cała histeria? Czy to nie zwykła schizofrenia? Po co się chlastać? Biologii nie zmienimy. Świadomość już mamy... Feminizm staje się nudny, a niedługo, mimo rozlicznych starań, stanie się tak odrażającym pojęciem jak szowinizm...
      Już lepiej umierać za Niceę, niż się chlastać.
    • Gość: ~facet Re: Feminizm jako histeria IP: 212.191.80.* 12.06.04, 19:17
      Kochane feministki. Nie zgadzacie się na wszechobecną dominację mężczyzn w
      świecie polityki, mediów itp.; twierdzicie że zacofana kultura katolicka
      uwięziła kobietę w stereotypie i nie pozwala uwolnić się spod jego jarzma. A
      jednak, mimo całego destrukcyjnego wpływu patriarchatu na zdolność waszej
      samorealizacji, może jednak jest w niej jakiś sens ? Może ta cała emancypacja,
      pomimo że sprawiedliwa z punktu widzenia moralności, nie jest efektywna jeżeli
      weźmiemy pod uwagę potrzeby ewolucji ??? Spójrzmy na zachodnie kraje. Coraz
      więcej w nich imigrantów z państw w których dominuje patriarchat. A co się
      dzieje z ich rdzennymi mieszkańcami ? Wymierają. Najprawdopodobniej rasa biała
      na kontynencie europejskim będzie za kilkaset lat gatunkiem zagrożonym. Pewnie
      powiecie co ma to wspólnego z feminizmem, przecież to normalne, każda dojrzała
      cyilizacja po jakimś czasie umiera. Moim zdaniem jednak samostanowienie o tym
      czy i kiedy rodzić dziecko choć bardzo wygodne i pomaga podnieść standard życia
      jednostki to w szerszej skali jest zjawiskiem negatywnym.A przecież jest to
      sztandarowe prawo o które walczą feministki. Mamy teraz wiele wykształconych
      kobiet, i bardzo dobrze.Tylko że natura kobiety, ukształtowana przez
      tysiąclecia każe jej szukać partnera o statusie materialnym co najmniej takim
      jak jej (były przeprowadzane badania których tu jednak nie przytoczę) A więc
      mamy piękne,wykształcone panie które nie zakładają rodziny bo albo
      nieodpowiedni partner albo brakuje czasu na partnera.Az w końcu przychodzi ten
      czas gdy cięzko jakiegokolwiek znaleźć.Niestety natura jest nieubłagana.
      Statystyki pokazują że kobieta 35-letnia ma małe szanse na zamążpójście.
      To wszystko(plus wiele innych czynników) sprowadza się do wymierania całych
      narodów. Wystarczy spojrzeć na Niemcy. U nas też nie jest najweselej. Wygląda
      na to że choć nasza samoświadomość pozwala nam wygodnie żyć to jednak nie jest
      na tyle dobra aby zapewnić przetrwanie naszej rasie. Ewolucja kieruje się
      swoimi prawami. Może być jeszcze i tak że w wyścigu ewolucyjnym zwyciężą ci
      którzy doskonale sobie radzą zarówno z licznym potomstwem jak i w życiu
      zawodowym, ale czy będzie ich na tyle dużo aby zwyciężyć z ludami które mnożą
      się jak króliki ? wątpię. gdy przyjdzie czas zostaniemy wyparci przez ludy
      afykańskie, muzułmańskie i azjatów. ich pewnie też to czeka kiedyś ale póki co
      będą wygrani.....
    • Gość: krzysiek A gdzie nastepny felieton Dunin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 19:19
      A gdzie nastepny felieton Dunin? ten o Paradzie Równości? czyżby nie
      zamieszczono go właśnie ze wzgledu na niewygodny temat?
      Bardzo typowe dla gazety! A dzisiejsza bzdurka Szczepkowskiej już jest!
      • Gość: KR$ Pedaly do garow! IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 15.06.04, 17:08
        -
    • Gość: ~hmm Re: Feminizm jako histeria IP: 212.191.80.* 12.06.04, 19:36
      Bardzo jestem ciekaw jakiej orientacji sexualnej jest pani Dunin. Bardzo lubię
      jej artykuły ale jest w nich czasami tyle zajadłości i nienawiści skierowanych
      w kierunku mężczyżn, że natychmiast rzuca się potrzeba jakiegoś wytłumaczenia.
      homosexualizm, zdradzona miłość a może brak miłości. No ale oczywiście jest
      jeszcze możliwość, że pani Kinga naprawdę jest tak wyczulona na sprawy kobiece,
      że wszędzie widzi dyskryminację jej płci. A może to również brak zrozumienia ?
      Ja również nie rozumiem kobiet. Ale prawdę powiedziawszy jestem bardziej
      feministą niż moja ukochana która cały ciężar zapewnienia dobrobytu naszej
      rodzinie chce zrzucić na mnie. Czuję się cholernym więźniem tej sytuacji.Czemu
      ja ? Jeżeli coś pójdzie nie tak to będzie to oczywiście moja wina,kobieta
      natomiast zawsze ma wytłumaczenie " no przecież ona jest kobietą " , nie musi
      zobie radzić w życiu. Właśnie tego wam zazdroszczę panie, jesteście w lepszej
      sytuacji bo albo powiecie sobie "jestem kobietą, powinno się tego ode mnie
      wymagać" albo zwalicie wszystko na facetów. W takim komforcie psychicznym o
      wiele łatwiej jest żyć.
      • Gość: .................. Re: Feminizm jako histeria IP: *.dialup.sprint-canada.net 14.06.04, 08:09
        Wlasnie tak jak powiedziales poprzednik. Ja tez czasem wolalbym
        widziec ziszczenie sie feminizmu w sensie zupelnego rownouprawnienia.
        Moj problem wtedy bylby troche inny, bo nie zginalby zupelnie. Tu
        walsnie mam pytanie do was feministek. Podpowiedcie mi drogie
        feministki, jak ja mam sie zniewiescic, czyli dorownac wam, tak,
        zeby spelnilo sie to wasze wymarzone uronouprawnienie, by chlop i
        baba jechali na jednym wozie i po tych samych wybojach.
        • Gość: KR$ To pytanie pozostanie bez odpowiedzi... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 15.06.04, 17:09
          bo nie jest wygodne.

          A tez je zadaje.
      • Gość: asia Re: Feminizm jako histeria IP: *.chelmska.waw.pl 10.02.05, 19:52
        Pani Kinga Dunin jest heteroseksualna.Ma dziecko i męża.Ja spotkałam się z
        seksizmem na uczelni.Profesorowie opowiadali głupawe dowcipy o kobietach na
        zajęciach a mnie było przykro.Profesor od filozofii krzyczał do nas cicho
        baby(na kierunku było wiecej mężczyzn niz kobiet.W pracy jak sie okazało
        zarabiałam 500 zł mniej niż kolega na tym samym stanowisku. W innej pracy szef
        usiłował robić mi masaże. Koledzy w pracy w ramach zabawy zostawiali mi
        pornografie na biurku-kiedy mówilam ze nie chce nie podoba mi się, żeby
        przestali śmiali się.Skończyło się kiedy sie poryczałam.Itd..itd
    • Gość: kika Czy Ty wiesz co oznacza feminizm? IP: *.chello.pl 25.08.04, 20:27
      Dla mnie jest to codzienne udawadnianie światu, że moim największym marzeniem
      nie jest posiadanie dziecka, gotowanie i pranie, grzeczne siedzenie w domu
      przed telewizorem , zgadzanie się potulnie na niższe zarobki od moich kolegów -
      chociaż większość z nich to ... no cóż debile i nie posiadające chociaż po
      częsci tak dobrych wyników jak ja, wysłuchiwanie prostackich żartów typu
      przychodzi baba do lekarza, narażanie się na złośliwe docinki, że lepiej byłoby
      dla mnie zająć sie domem i mężem a nie rozpoczynać nowy kierunek studiów i
      zapisywać sie na "kolejny język", wysłuchiwanie rad " oddanych koleżanek "
      które nie mogą wprost uwierzyć jak to mogę samam wybrać się na wakacje" bo
      przecież mam męża i muszę go pilnować" , z podniesioną głową znoszenie
      wszelkiego rodzaju żartów i kpin ze strony mojej rodziny i rodziny męża, że nie
      potrawię gotować- bo każda kobieta powinna..., przynajmiej raz w miesiącu
      odpowiadanie ze stoickim spokojem na pytania rodziny( która nie słucha!) - a
      gdzie dzidziuś- chociaż odpowiedź już padła- nie chcemy!
      I mogę spokojnie powiedzieć ,że jestem feministką, bo walczę o swoje marzenia
      i szczęście które są tak trudne do zaakceptowania w świecie w którym żyję.
      Dorka
    • Gość: Normalna Re: Feminizm to bunt na cierpienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:00
      Feminizm to bunt na męczeństwo i oszukaństwa kobiet.Myla się ci co myslą
      inaczej. To nie jest ucieczka od biologicznych i społecznych ról, to jest krzyk
      rozpaczy i ukłon w stronę umiaru i przyzwoitości ludzkiej.Opuszczone i oszukane
      szukają wyjścia z pułapki zyciwej. Nie stoi w obronie nikt ani Kosciół ani
      Panstwo. W czasach gdy ślub, małżeństwo, ojcowstwo nie daje gwarancji
      stabilazacji (a dawać powinno), czemu nie uciekać w stronę buntu. A pracują bo
      wiedzą bowiem, (z natury ) , że trzeba jeszcze zjeść.
    • Gość: szachrajka Re: Feminizm jako histeria IP: *.pl 17.10.04, 15:49
      Faktycznie tylko sie pochlastac. Gratulacje!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja