Taka oto sytuacja:

02.09.11, 14:12
Jest para, mieszkają razem. Związek poważny, pierścionek i ślub w mglistej przyszłości.

Facet zarabia prawie że dokładnie 2 razy więcej niż kobieta. Kosztami jedzenia i mieszkania dzielą się równiótko po połowie. Uważacie, że to sprawiedliwe?

Jeśli tak - dlaczego? Jeśli nie - dlaczego?

:)
    • real_mayer Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:16
      Sprawiedliwie, jeśli oboje akceptują taki układ, jeśli jedna ze stron ma wątpliwości, należy rozpocząć negocjacje.
    • piotr_57 Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:18
      organza26 napisała:

      Uważacie, że to sprawiedliwe?
      >
      > Jeśli tak - dlaczego? Jeśli nie - dlaczego?


      Jeśli w "związku" zaczyna się rozmowa o "sprawiedliwości" to to jest gó.wno a nie związek.
      Co najwyżej spółka zoo.
      • uleczka_k Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 17:47
        Święte słowa.
        • marguy Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 22:12
          amen!
          • uleczka_k Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 22:27
            to jeszcze tylko pobłogosławić zostaje :D
    • six_a Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:19
      nieee, on powinien jeść dwa razy drożej
      dziękuję za uwagę.
      • sal-la Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:25
        Obie wyplaty na wspolne konto i po problemie. Po co stwarzac nerwowke tam gdzie jest niepotrzebna? Z drugiej strony chlop wie co robi, zarabia 2xtyle, je pewnie tez 2x co dziewczyna, wiec znalazl sposob na oszczedzanie, ja bym sie tak nie dala!
    • alienka20 Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:20
      Równiótko po połowie? Niesprawiedliwe właśnie. Chyba, że pan zjedzie do możliwości finansowych pani względem jedzenia, a resztę odkłada. Z kolei wtredy może powstać sytuacja, że on odkłada, a ona nie ma z czego, bo wszystko wydaje na życie a jej ewentualny rozwój itd idzie się paść. Nieee, ja nie widzę tu sprawiedliwości. Jak juz to proporcjonalnie.
    • wersja_robocza Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:20
      Litry wylanej wody czy gazu zużywają równiutko po połowie? I jedzą tyle samo kromek chleba?;) mam mieszane uczucia co do takich rozwiązań równo po połowie.
      Ludzie tworzą wspólnoty łóżka i stołu, a czasem zachowują się, jakby żyli z potencjalnymi utracjuszami: za złotówkę gotowi gonić sukę do Krakowa.
      • princessjobaggy Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:22
        > Ludzie tworzą wspólnoty łóżka i stołu, a czasem zachowują się, jakby żyli z pot
        > encjalnymi utracjuszami: za złotówkę gotowi gonić sukę do Krakowa.

        Hahhaha, tez tego nie pojmuje.
    • wez_sie nie jestem w stanie nic powiedziec na ten temat 02.09.11, 14:24
      bo ja dostaje kieszonkowe 2 razy mniejsze niz moi koledzy
      • six_a Re: nie jestem w stanie nic powiedziec na ten tem 02.09.11, 14:29
        i nie dorabiasz w galeriach? to jak wiążesz koniec z początkiem?
        :)
        • wez_sie Re: nie jestem w stanie nic powiedziec na ten tem 02.09.11, 14:34
          podbieram babci z ręty troszku
          no i handluje lekko uzywanymi artykulami papierniczymi - dobrze ze juz sie szkola zaczela!
          • six_a Re: nie jestem w stanie nic powiedziec na ten tem 02.09.11, 15:39
            nonie. myślałam, że się w kiblu w galmoku spotkamy, a tu jakiś smolbiznes i handel startymi gumkami.
            • wez_sie Re: nie jestem w stanie nic powiedziec na ten tem 02.09.11, 15:40
              przeciez ty mnie nie chcesz poznac i tak
              • six_a Re: nie jestem w stanie nic powiedziec na ten tem 02.09.11, 15:50
                ojtam, to dlatego, że juszcię znam.
    • ipone123 Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:26
      mysle, ze fair.
      problem widze tylko w tym, ze skoro stawiasz takie pytanie, to znaczy ze koles nie dzieli sie z toba reszta kasy i ze jest egoista, a ty sie czujesz wykorzystana, czyz nie?

      ja kiedys bylam w takim zwiazku i uwazam, ze bylam strasznie glupia wtedy.
      normalny zwiazek jest (WG. MNIE:)) wtedy, gdy ludzie chca sie dzielic ze soba wszystkim, takze kasa, bo tylko tak mozna razem cos fajnego zbudowac.

      :)
      • princessjobaggy Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:38
        > normalny zwiazek jest (WG. MNIE:)) wtedy, gdy ludzie chca sie dzielic ze soba w
        > szystkim, takze kasa, bo tylko tak mozna razem cos fajnego zbudowac.


        Ja to sie chyba w ogole z choinki urwalam, bo u mnie nigdy nie bylo nieporozumien zwiazanych z pieniedzmi. Co moje to twoje i tyle. Niewazne kto ile zarabia. Zreszta, wielu rzeczy po prostu nie da sie przeliczyc na pieniadze.

        No, chyba, ze ktos sie kompletnie nie dobral pod wzgledem samego podejscia do pieniadza, wtedy nie jest juz tak latwo.
        • soulshunter Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:40
          u mnie bylo tak, ze kasa wisiala przypieta magnesem do lodowki. Bral kazdy tyle ile potrzebowal pod wrunkiem, ze styklo do nastepnej wyplaty (ktore na szczescie byly co tydzien) :P
          • cala_w_kwiatkach Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 17:05
            wow, niezły pomysł! A my mamy porysowaną lodówkę - rzucimy sobie zatem okleine z banknotów i nawet bedzie wrazenie ze duuuzo ich jest :D
      • ronald.tusk Re: Taka oto sytuacja: 04.09.11, 07:35
        ipone123 napisała:

        >, gdy ludzie chca sie dzielic ze soba w
        > szystkim, takze kasa, bo tylko tak mozna razem cos fajnego zbudowac.

        Jestem ZA, tylko czy to aby działa w dwie strony? Wszystkie kobiety, które dotychczas bliżej poznałem stosowały zasadę "co jest twoje, to jest moje a co moje to nie rusz".
    • masher Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:29
      no tak, jakby facet placil za wszystko to kobieta poczuje sie jeszcze utrzymanka. jak facet nie placi to sknera. jak chca rowno po pol to tez zle bo liczykrupa. wiec napisze to prosto- icta panie po rozum do glowy i zostawta normalna chlopa normalnym babom, o!
      • alienka20 Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:31
        Równo po pół może być wtedy, gdy oboje zarabiają tyle samo.
        • masher Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 15:50
          co ma zarabianie do partycypacji w kosztach? koszta mozna rozlozyc rowno i o najpewniej robia. mnie nauczono- w kieszen innym nie zagladaj, i nie zagladam :]
    • soulshunter Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:29
      Jedza tyle samo, zyzywaja wody, pradu, gazu tyle samo, czy pan 2x wiecej? Czy czesc mieszkania ktora zjmuje pan jest 2x drozsza niz czesc ktora zajmuje pani?
      A co w wypadku, jesli pan zarabialby 10x wiecej niz pani, no co wtedy?
      Czyli uwazasz, ze facet powinien placic za wszystko 100% bo wiecej zarabia? A w dupe z takim "zwiazkiem". Poza tym nie moge, no nie moge zrozumiec takiego patrzenia moje-twoje w zalegalizowanym zwiazku. Bo jesli to jest jakies tam sobie chodzenie-ciupcianie-pomieszkiwanie razem to inna sytuacja.
    • mirtillo25 Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 14:33
      Jeśli za pozostałe pieniądze on kupuje jej ubrania, prezenty i wychodzą do restauracji, to uważam, że wszystko jest w porządku. Jednak, jeśli cały czas i wszędzie każdy płaci za siebie, to facet nie wziął sobie do mieszkania narzeczonej a współlokatora - sprzątaczkę, bo pewnie do tego jeszcze za firko sprzątasz, pierzesz i gotujesz dla niego.
      Istnieje sprytny sposób na taki "sprawiedliwy podział wydatków". Trzeba być po prostu ciągle bez kasy ;)
      Mówisz: "Kochanie, upsss, kupiłam sobie buty za 600 zł, bo były taaakie ładne, zawsze o nich marzyłam (tutaj smutna minka, bo w końcu jakieś wyrzuty trzeba mieć). Nie mam więc kasy na mieszkanie, pomożesz mi w tym miesiącu, Misiu? Będę Ci za to bardzo wdzięczna" ;)

      Oczywiście buty kupujesz tańsze, a za resztę kupujesz sobie coś innego ;P A potem tak co parę miesięcy, co miesiąc... i po problemie ;)

      • ipone123 Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 15:02
        haha usmialam sie :)) naprawde fajna odpowiedz :)))))
    • aneta-skarpeta Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 15:06
      a ona zje tyle samo co on? jesli nie to niech wyliczą procentowo:P

      dla mnie takie liczenie sie w zwiazku jest idiotyczne

      jak zamieszkalam z moim jeszcze nie mezem to pieniadze byly nasze

      kto ile mial to dawal, jak sie chcialo cos kupic dla siebie to wspolnie uzgadnialismy czy teraz czy moze lepiej w przyszlym- jakos umiemy sie w tej kwestii dogadac- drobiazgow nie uzgadnialismy

      nikt nie wyliczal, przeliczał i nie wartosciowal- jak ktos zarobil wiecej ( roznie bywalo) to kazdy korzystal
    • lonely.stoner Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 16:21
      organza26 napisała:

      > Jest para, mieszkają razem. Związek poważny, pierścionek i ślub w mglistej przy
      > szłości.
      >
      > Facet zarabia prawie że dokładnie 2 razy więcej niż kobieta. Kosztami jedzenia
      > i mieszkania dzielą się równiótko po połowie. Uważacie, że to sprawiedliwe?
      >
      > Jeśli tak - dlaczego? Jeśli nie - dlaczego?
      >
      > :)

      ja mialam z moim facetem taka sytuacje w jedna i druga strone- raz jedno wiecej zarabialo raz drugie, a placimy zawsze po polowie. Ale to wynika z tego ze mamy ogolnie ustalony jakis tam budzet na miesiac, wplacamy pieniadze na wspolne konto (kazdy po rowno) i za to zyjemy. Z reszta wlasnych pieniedzy kazde z nas robi co chce.
      Chociaz znam pare gdzie facet placil wszystkie kszty zwiazane z mieszkaniem- wynajem, rachunki, a kobieta robila zakupy do domu ~( jedzenie, chemia, itd). Tez mieli tak ze on zarabial o wiele wiecej niz ona.
      • kosc_ksiezyca Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 17:44
        OT - Lonley, jak tam? Dajesz sobie radę? Podejrzewam, że tak, ale z troski zapytuję :)
        • lonely.stoner Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 02:18
          szukam pracy nadal :)
    • jedwabnymajdanek jak już zaczyna się rozmawiać o pieniądzach 02.09.11, 17:48
      kto ile i na co dał to nic dobrego to nie wróży, lepiej będzie jak każdy pójdzie w swoją stronę,
      bo co będzie jak jedno z nich zachoruje i nie będzie mogło pracować czy jakiś inny przypadek to co wtedy ?? wróć tam skąd przyszedłeś/przyszłaś?
      a niedaj boże będą dzieci to co wtedy?
      znałem kiedyś takiego co wszystkim się żoną na pół wyliczali a poźniej stękał w pracy że jego żona to rozmawia z mamusią tyle i tyle przez telefon a on oszczędza ( fakt ze był sknerą) ale to nie zmienia postaci rzeczy ze w takim związku ludzie zaczną sobie skakać do gardeł o pieniądze a na zakończenie mam fajny link
      www.youtube.com/watch?v=y6w-if-aLCg&feature=related
    • szanim Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 18:54
      tak
      jak uwaza ze za mało zarabi niech zmieni prace
      facet powinien miec swoja kase na zabawki a baba swoja na ciuszki i tyle
    • kelbalrai Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 19:15
      Czy sprawiedliwe to nie wiem, dziwne na pewno.
    • kombinerki.pinocheta Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 19:19
      A co maja do tego zarobki? Jak juz ma byc sprawiedliwie, jak jeden drugiego ma kontrolowac i rozliczac to powinno sie to robic w zaleznosci od tego ile dana osoba zje, a nie ile zarabia.
      Analogicznie - woda, prad i papier do dupy.
    • senseiek Oczywiscie, ze tak. 02.09.11, 19:24
      > Facet zarabia prawie że dokładnie 2 razy więcej niż kobieta. Kosztami jedzenia
      > i mieszkania dzielą się równiótko po połowie. Uważacie, że to sprawiedliwe?

      Oczywiscie, ze tak.

      A jak malzenstwo sie rozstaje to zona zada tyle co sama wsadzila, czy polowe majatku?
      • mijo81 Re: Oczywiscie, ze tak. 02.09.11, 21:40
        Biedniejszy zawsze chce mniej dawać a więcej brać
    • cowgirl_ride Re: Taka oto sytuacja: 02.09.11, 22:03
      Ja pierniczę...Kiedy czytam takie teksty to mi się oczy robią jak pięciofuntówki w monecie, duże i okrągłe...Za młoda jestem, mimo wszystko, żeby westchnąć teatralnie: "Pora umierać"...
    • poecia1 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 00:01
      Moim zdaniem to rażąca niesprawiedliwość, przecież wiadomo że przeciętny facet je dużo więcej od przeciętnej kobitki. U mnie te proporcje to mniej więcej 3, albo 4 do jednego. Tylko w słodyczach idziemy po równo.
      • wlody1 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:36
        Mieszkałem trzy lata z dziewczyną i ja za wszytko płaciłem. Tak jakoś od początku wyszło. Po jakimś czasie zrobiło się u mnie gorzej z finansami i zaproponowałem wspólne konto-zasady do dyskusji. Prawie się obraziła więc dalej nie dyskutowałem bo uważam że chociaż finanse są ważne to ważniejsza jest zgoda i dobre wzajemne relacje. Dzisiaj nie jesteśmy razem a ja się cieszę że ona odłożyła sobie dosyć dużo przez ten Nasz wspólny czas bo dzisiaj ma jakieś zabezpieczenie na przyszłość (jest z biednego domu).
        Ale na przyszłość wiem że lepiej od razy ten problem poruszyć i jeżeli już nastąpi rozstanie (bardzo to niemiłe) to dać na do widzenia jakąś sumkę na trudny dla Niej początek. Istnieje bowiem możliwość że Ona przeprowadzi się natychmiast do innego- wtedy sumka pozostanie u mnie bo frajerem nie jestem:):):)
        Aaaa, w tym moim przypadku nie odeszła do innego- po prostu były inne powody.
      • ronald.tusk No nie wiem..co z tego, że ja jadłem więcej 04.09.11, 07:40
        jak to były proste rzeczy a nie jakieś dziwne dania orientalnych kuchni z dziwnych składników, które kosztowały majątek, organiczne kurczaki w cenie dwa razy normalny, najdroższa oliwa z oliwek?
    • tomek_251 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 09:50
      Po powierzchownej analizie zagadnienia, już śpieszę z odpowiedzią. Po prostu musisz być marna w łóżku, że facet nie daje Ci więcej kasy, tylko chce się po pół składać. Zaoszczędzone pieniądze wydaje pewnie na mieście, na Panie lepiej znające się na swoim fachu. Popracuj nad sobą, zapisz się na jakiś kurs. Będzie git.
      • wlody1 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:28
        tomek_251 napisał:

        > Po powierzchownej analizie zagadnienia, już śpieszę z odpowiedzią. Po prostu mu
        > sisz być marna w łóżku, że facet nie daje Ci więcej kasy, tylko chce się po pół
        > składać. Zaoszczędzone pieniądze wydaje pewnie na mieście, na Panie lepiej zna
        > jące się na swoim fachu. Popracuj nad sobą, zapisz się na jakiś kurs. Będzie gi
        > t.
        Powiedz że żartujesz!
        Co ma wyrko do tego? Jakby tak na to patrzeć to kobiety podobno mają większą frajdę z seksu i to One powinny więcej płacić:)
        To jakaś paranoja włączać do tego seks- to pachnie kurestwem!
    • fuks0 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:29
      > Facet zarabia prawie że dokładnie 2 razy więcej niż kobieta. Kosztami jedzenia
      > i mieszkania dzielą się równiótko po połowie. Uważacie, że to sprawiedliwe?

      Tendencyjne pytanie. A jakby kobieta zarabiała 2 razy więcej, to byłoby sprawiedliwe?
      • princessjobaggy Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:36
        > A jakby kobieta zarabiała 2 razy więcej, to byłoby sprawiedliwe?

        Oczywiscie, ze sprawiedliwe, przeciez kobieta nie bedzie, cytuje: 'utrzymywac nieroba'. ;)
        • fuks0 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:40
          Właśnie. Niestety spora część kobiet (czy jak kto woli forumowiczek z forum kobieta), to straszne hipokrytki, na szczęście nie wszystkie ;)
    • malamelania Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:35
      Składkowy związek?
      Hmm...... inne rzeczy też sobie księgują, żeby było sprawiedliwie, czy tylko kasę? ;)
      • wlody1 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 10:37
        malamelania napisała:

        > Składkowy związek?
        > Hmm...... inne rzeczy też sobie księgują, żeby było sprawiedliwie, czy tylko k
        > asę? ;)

        Pewnie księgują orgazmy, wytryski itd "sprzęty":)
    • kochanic.a.francuza Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 12:48
      Przychylam sie do wypowiedzi tych, ktorzy twierdza, ze w zwiazku nie powinno sie tak liczyc tych pieniazkow. Z drugiej strony oelno cwaniakow, ktorzy traktuja posiadanie kobiety jako "wygode": upierze to to, wysprzata, ugotuje i jeszcze seks podstawi pod nos. A kobita glupia cieszy sie z tej pary portek. Potem pan mowi dowidzenia, bo lepsza sie znalazla. To nie sa wyjatki, to sa cale zastepy cwaniactwa.
      Gdybym byla mezczyzna wstydzialbym sie jesc "pol na pol". W koncu facet zje ze 3 razy wiecej.
      Jesli wynagradza Ci to inaczej: funduje ciuch czy wyjazd, kino, to jest OK. Jesli doplaca sie po polowie a reszte odklada dla siebie, to cwaniak, ktory nie traktuje Cie powaznie.
    • justysialek Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 13:08
      Mniejsza o to, czy to sprawiedliwe. Ja bym się raczej zastanawiała, co dalej.
      Fajnie jest mówić o sprawiedliwości, samodzielności i zawsze wszystko równo dzielić. Niestety przychodzą takie chwile w życiu, że nie ma wyjścia i potrzebujesz czyjejś pomocy... czy ona będzie mogła na niego wtedy liczyć?!
      Taka sytuacja:
      Małżeństwo z kilkuletnim stażem. Oboje pracowali, kasę trzymali oddzielną (każdy miał swoją i opłatami dzielili sie po połowie), byli zgrani i szczęśliwi. Wzięli kredyt na dom, w międzyczasie postarali sie o dziecko. Niestety ona poroniła. Druga ciąża cała zagrożona - na zwolnieniu. Po macierzyńskim rozwiązali z nią umowę. Teraz mąż ma do niej pretensję, że jest bezrobotna, że mają problemy finansowe, obwinia ją za wszystko i wydziela jej kasę na życie. Własnych pieniędzy babka nie ma (nie zarabia), nawet na kawę z koleżanką jej nie stać. Jak chce coś do jedzenia kupić czy dla dziecka to musi sie prosić i potem rozliczać.
      Do przemyślenia.
      • fuks0 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 16:02
        > Mniejsza o to, czy to sprawiedliwe. Ja bym się raczej zastanawiała, co dalej.
        > Fajnie jest mówić o sprawiedliwości, samodzielności i zawsze wszystko równo dzi
        > elić. Niestety przychodzą takie chwile w życiu, że nie ma wyjścia i potrzebujes
        > z czyjejś pomocy... czy ona będzie mogła na niego wtedy liczyć?!

        Nie sądzę by jedno miało jakieś większe przełożenie na drugie.

        > Małżeństwo z kilkuletnim stażem. Oboje pracowali, kasę trzymali oddzielną (każd
        > y miał swoją i opłatami dzielili sie po połowie), byli zgrani i szczęśliwi. Wzi
        > ęli kredyt na dom, w międzyczasie postarali sie o dziecko. Niestety ona poronił
        > a. Druga ciąża cała zagrożona - na zwolnieniu. Po macierzyńskim rozwiązali z ni
        > ą umowę. Teraz mąż ma do niej pretensję, że jest bezrobotna, że mają problemy f
        > inansowe, obwinia ją za wszystko i wydziela jej kasę na życie. Własnych pienięd
        > zy babka nie ma (nie zarabia), nawet na kawę z koleżanką jej nie stać. Jak chce
        > coś do jedzenia kupić czy dla dziecka to musi sie prosić i potem rozliczać.
        > Do przemyślenia.

        "Pan mąż" oczywiście nie zachowuje się odpowiednio w tej sytuacji , szczególnie że do stanu, iż jego żona nie ma pracy sam się przyczynił. Niemniej podobna sytuacja mogłaby się również przytrafić gdyby mieli wspólne konto, bądź mieli oddzielne, ale nie dzielili się opłatami po równo. Kwestia lojalności i poczucia odpowiedzialności za własne decyzje oraz za bliskie osoby
        • justysialek Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 20:32
          > Nie sądzę by jedno miało jakieś większe przełożenie na drugie.
          Jeśli facet zastrzega sobie na samym początku, że kasa będzie oddzielna, to chyba nie po to, żeby potem dać żonie do niej pełny dostęp.
          No i składki po równo, choć ona mniej zarabia... ten Pan się chętnie dzielił nie będzie.

          Niemniej podobna sy
          > tuacja mogłaby się również przytrafić gdyby mieli wspólne konto, bądź mieli odd
          > zielne, ale nie dzielili się opłatami po równo.
          Skoro mężczyzna już na początku związku ma parcie na "sprawiedliwy podział", to jest spore prawdopodobieństwo, że zrobi wszystko, żeby kobiety nie utrzymywać i się zabezpiecza.

          Natomiast nie zgodzę się, że tak samo by było, gdyby mieli wspólne konto. Wtedy ona miałaby swoją kartę do tego konta i nie musiałaby się prosić o pieniądze. Trudniej też byłoby wyliczyć z czyich pieniędzy są oszczędności, w końcu oboje pracowali, oboje ponosili koszty inwestycji, na coś tam odkładali, wpólnie decydowali itd. W ten sposób, to jej pieniądze się już skończyły i po prostu nie ma z czego czerpać. On mógł ją łatwo i w każdej chwili odciąć i to zrobił.

          --
          My pretty mouth will frame the phrases that will
          Disprove your faith in man
          • fuks0 Re: Taka oto sytuacja: 03.09.11, 20:49
            Nic nie napisałem o pełnym dostępie do konta. Chodziło mi o wypominanie kasy, wypominanie braku pracy itd.

            > No i składki po równo, choć ona mniej zarabia... ten Pan się chętnie dzielił ni
            > e będzie.

            Raz się zarabia więcej, raz się zarabia mniej. To, że ma obecnie więcej nie jest jednoznaczne z tym, że za kilka lat tez będzie miał więcej - w późniejszym okresie to on będzie mógł być stroną "poszkodowaną".


            > Skoro mężczyzna już na początku związku ma parcie na "sprawiedliwy podział", to
            > jest spore prawdopodobieństwo, że zrobi wszystko, żeby kobiety nie utrzymywać
            > i się zabezpiecza.

            Czym innym jest posiadanie oddzielnego konta, a czym innym jest chęć pomocy, gdy druga osoba jest w potrzebie.


            > Natomiast nie zgodzę się, że tak samo by było, gdyby mieli wspólne konto. Wted
            > y ona miałaby swoją kartę do tego konta i nie musiałaby się prosić o pieniądze.

            Na początku tak. Z tym, że to żeby miała dostęp do środków gromadzonych przez niego nie oznacza, że nie byłoby wypominania o braku pracy czy dorzucania się do wspólnego budżetu (szczególnie, że jak już wcześniej pisałem sam się do tego przyłożył). Nie oznacza to także tego, że po jakimś czasie nie mogłaby utracić dostępu do "wspólnych środków" na koncie (unieważnienie drugiej karty nie jest ani trudne ani czasochłonne).
Pełna wersja