mariela1987
06.09.11, 23:03
za każdym razem jak z kimś rozmawiam i temat ,,schodzi" a rozmowe o zwiazkach po moim: nie mam nikogo, jestem sama , ludzie robią mine cocker spaniela i mowią: współczuje ci. ale... czego tak właściwie ? nigdy sie tego nie dowiedziałam.
decyzje o zakonczeniu zwiazku podjęlam sama. Chce się teraz wyciszyć, pobyć sama ze sobą. Na tym etapie mojego życia i tak wiele sie dzieje: nowa praca, studia podyplomowe, przeporwadzka do innego miasta. Ludziom trudno zrozumieć,ze w tym momencie nie chce się z nikim wiązać... po prostu nie. Nie wykluczam tego,ze w przyszłosci sie to zmieni.
eh. musialam sie wygadać, bo jestem po rozmowe ze współczującym mi ( nie wiem czego) kolegą