Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktów.

07.09.11, 20:38
Mam pewien problem. Wydaje mi się, że nieświadomie wysyłam mylne sygnały.
Tak jak w tytule, zauważyłam że faceci nie chcą się ze mną zakumplować. Dwa tygodnie temu poznałam na imprezie chłopaka, świetnie się rozmawiało, mnóstwo wspólnych tematów, przegadaliśmy chyba 4 godziny, potem zaprosił mnie do znajomych na facebooku. Spotkaliśmy się wczoraj i on wyraźnie mnie unikał. Smutno i głupio mi się zrobiło, bo bardzo go polubiłam i myślałam że fajnie będzie sobie pogadać, tym bardziej że interesuje go to samo co mnie, a jak dotąd rzadko spotykałam osoby, które miały jakąć wiedzę w tym temacie. No, ale cóż, mówi się trudno, potem on wyszedł żegnając się przyjacielsko z większościa, a do mnie rzucił oschłe "na razie". Jak wrociłam do domu, to nagle mnie olśniło ;].
Taka historia spotkała mnie przez ostatnie kilka lat wielokrotnie. Zaczęłam sobie przypominać tych wszystkich facetów jakich poznawałam, super porozumienie i konakt zerwany tak z doopy.
Uświadomiłam też sobie, że nie mam takich bliskich kolegów, żeby z nimi dość intensywnie się spotykać sam na sam. Czy ze mną jest coś nie tak? Czy tym facetom wydaje się, że na nich lecę i boją się, że ich zamęczę swoją desperacką miłością? To dość dziwne, zważywszy że na to, że jeszcze kilka miesięcy temu byłam w związku (w sumie 4 lata), a obecnie jestem mocno zainteresowana pewnym panem (który na szczęście chce ze mną utrzymywać kontakt). Może jestem nudziarą? Tylko, że jak mnie poznają to jakoś są super zainteresowani rozmową. Myślałam, żeby nawet odezwać się do któregoś, ale nasza relacja nie była na tyle głęboka żeby wyskakiwać z "czemu się nie odzywasz?/ myślisz że mi się podobasz?". W kontakcie jestem otwarta, słucham co mówi rozmówca, utrzymuję kontakt wzrokowy. Ale żeby od razu brać to za podryw?
Faceci mnie nie lubią czy mają za frajerską desperatkę?
    • samuela_vimes Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 20:42
      potem zaprosił mnie do znajomych
      > na facebooku.

      To prawie jak wyznanie miłosne.
      • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 20:45
        Smiej sie, ale jednak zrobił coś, żeby utrzymać kontakt. Tymbardziej, że nie jest "kolekcjonerem znajomych". Szkoda, że na żywo już się odezwać słowem nie chciał...
    • moonogamistka Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 20:50
      No coz...im wiecej Tobie zalezy- tym mniej im...
      Wyluzuj! Zajmij sie soba, swoim rozwojem, whatever... Facet to dopelnienie, zrozum to.
      • samuela_vimes Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 20:51
        No, ale zaprosił ją na fejsbuka!!!
        • moonogamistka Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 20:53
          o rzesz//rzyg... jestem w mniejszosci, ktora w przekory nie ma fejsboga...
          • samuela_vimes Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:14
            Ja też nie ma.
            • spawacz.drewna Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:21
              I ja.
              • wlody1 Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:56
                I ja:)
                • spawacz.drewna Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 08.09.11, 01:26
                  Ja na dodatek jestem lepszy, bo nie mam tez na naszej klasie
          • ingeborg Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:23
            Japierdziele, aaaale jesteś alternatywna, to chciałaś usłyszeć?

            Autorka nie chce tych panów zagonić do łóżka ani ulepić sobie z nich zgrabnego haremu, więc uwagi o tym że facet jest dopełnieniem są trochę kulą w płot. Nie jest fajnie mieć grupki przyjaciół złożonej z samych babek.

            Autorko, nie da rady zakumplować się z kumplami faceta, który ci się podoba?
            • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:29
              No, jedna kumata!
              On ma bardzo fajnych znajomych ( i chłopaków i dziewczyny), więc mam nadzieję na to :).
          • wisteria.3 Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 08.09.11, 00:02
            Może klucz tkwi na Twojej tablicy na Facebooku? Nie masz tam czegoś, co mogło go odstraszyć? Może jakieś żartobliwe rozmowy z kumpelą, których sensu nie zna i wyrobił sobie o Tobie zły pogląd?
      • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 20:56
        Aleo to chodzi, że mi nie zależy w ten sposób, a boję się że oni mogą to tak odbierać i mi głupio. Jak pisałam, byłam 4 lata w związku w tym czasie, a i teraz można powiedzieć że mam kogoś. Zastanawiam się tylko, czy koledzy odbierają moje zachowanie jako jakieś damsko-męskie zainteresowanie.
        • spawacz.drewna Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:31
          a i teraz można powiedzieć że mam kogoś

          ten z fejsbuka?
    • six_a Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:01
      >Spotkaliśmy się wczoraj i on wyraźnie mnie unikał.
      proszę mi to bliżej opisać, bo nie rozumię. pod ławkę wchodził?
      • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:11
        No przyszłam, jak mnie zobaczył to zrobił dziwną minę, unikał spojrzenia, potem jak podeszłam do małej grupki, w której był, bo była tam też moja bardzo dobra koleżanka, to jak coś mówił, to nie patrzył na mnie, a na innych tak, jak ja coś mówiłam to patrzył gdzieś w bok. Potem jak się trochę w grupce rozluźniło, to się zmył i ja już nie podchodziłam do niego, ani nie zaczepiałam. A na koniec jak wychodził, to pożegnał się z wszystkimi (już mało osób zostało), a mnie rzucił 'na razie' i odwrócił się zaczym zdążyłam zrobić jakikolwiek ruch.
        • six_a Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:14
          ojnobo, jakby wiedział, że przyjdziesz, to może by zęby umył albo chociaż włosy. a tak go przyłapałaś znienacka i się zawstydził.
          • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:21
            Ehhe, wyglądał jak picuś glancuś, więc odpada ;).
            • six_a Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:26
              aaaaaha, to może była tam też jego była albo wręcz przeciwnie jego aktualna.
              • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:28
                Wolny jest (chyba), a o byłych nic mi nie wiadomo.
                • six_a Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 21:33
                  teraz modnie jest mieć trupa w szafie, tak że na pewno coś było na rzeczy, jeśli go wywiało.
            • wlody1 Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:58
              A może majty miał w paski a nie w kółka:)
    • po-trafie Oto odpowiedz, podziekuj 07.09.11, 21:57
      Podalas klucz:
      - przez wiekszosc zycia faceci nie utrzymuja z Toba znajomosci bo MIALAS faceta. Nie dajesz szansy na podryw, a w pewnym wieku juz trudno jest znalezc kolege tak ot. Nie zdobylas ich za mlodu (to nie wiadomo czemu), to pozniej juz jest srednio jesli jestes zajeta. Jak przewijam w glowie kumpli, ktorych poznalam po skonczeniu 20 lat to byli to albo kumple ktoregos z moich facetow albo np wspollokatorzy albo ludzie ktorych poznalam w pracy i swietnie sie dogadywalismy (sporadyczne przypadki). Najczesciej majacy juz dziewczyny niebedace upiornie zazdrosnymi zolzami.
      - ci ktorzy nie utrzymali z toba znajomosci w czasie kiedy nie masz faceta, mogli otrzymac jasny sygnal ze nie jestes zainteresowana.
      • simply_z Re: Oto odpowiedz, podziekuj 07.09.11, 22:04
        > . Nie dajesz szansy na podryw, a w pewnym wieku juz trudno jest znalezc kolege
        > tak ot. Nie zdobylas ich za mlodu (to nie wiadomo czemu), to pozniej juz jest s
        > rednio jesli jestes zajeta
        zawsze zastanawiam się nad taką argumentacją ,przecież ludzie są mobilni ,przeprowadzają się do innych miast ,kontakty sie rozluźniają. Naprawdę utrzymujecie kontakty tylko z kolegami zapoznanymi w wieku nastu lat..?
        lol
        • po-trafie Re: Oto odpowiedz, podziekuj 08.09.11, 11:24
          > zawsze zastanawiam się nad taką argumentacją ,przecież ludzie są mobilni ,przep
          > rowadzają się do innych miast ,kontakty sie rozluźniają. Naprawdę utrzymujecie
          > kontakty tylko z kolegami zapoznanymi w wieku nastu lat..?
          > lol

          W ciagu ostatnich 5 lat zmienilam miejsce zamieszkania 12 razy, z rozstrzalem ponad 1000km, nie sa sie wiec powiedziec, ze nie jestem mobilna. Moi znajomi rowniez nie siedza na tylku w jednym miejscu, a jednak najintensywniejsze kontakty utrzymuje z ludzmi, ktorych poznalam przed 20.
          W czasie, kiedy wpadalo sie do siebie codziennie, kiedy nie umawialo sie z 2tygodniowym wyprzedzeniem, kiedy robilo sie grupowo rzeczy, ktore lacza ludzi na dlugi czas, kiedy mieszkalo sie razem.
          To jest z 20 osob, ktore sa zdecydowana wiekszoscia grupy, z ktora utrzymuje regularny, czesty kontakt. Pozniej poznalam moze z 5 osob - 10 osob, z ktorymi faktycznie jestem na biezaco (ale to glownie przez 'odziedziczanie' znajomych po bylych facetach lub z grup zwiazanych ze znajomymi poznanymi wczesniej).

          I to wlasnie w mobilnosci szukalabym powodu. Z ludzmi z ktorymi pracowalam widywalam sie codziennie, lubilam na zasadzie sympatycznosci wspolpracowniczej, wspolnego drinka, ale jakos nie czulam zadnej potrzeby utrzymania tych znajomosci po zmianie pracy.
          Poza praca - nawet jesli poznasz kogos swietnego, to nie ma czasu. Oboje mamy swoich ludzi, zwiazki, zajecia, wiec wpadasz na taka osobe do pogadania, ale macie czas spotkac sie raz na 2 tygodnie. Raz na 3 tygodnie - to nie jest cos co mozna nazwac bliska znajomoscia. I jestem na 90% pewna, ze kiedy sie stad wyprowadze, to te wiezi nie przetrwaja bo nie wkladamy pracy zeby je podtrzymac.
          Te prace wlozymy, jesli jest szansa na jakies erotyczne zaangazowanie, jesli jestesmy wolni i szukamy partnera - wtedy randka jest wazniejsza niz hobby, wspolne wieczorne wyjscie wazniejsze niz zmeczenie i poranny wspolny spacer wazniejszy niz sprzatanie.
          Jesli tego erotycznego dreszczu nie ma, to chocbym spotkala najsympatyczniejsza osobe na swiecie, to moje zycie jest zasadniczo pelne, zagospodarowane. Nie wcisne jej w nie na tyle czesto, zeby sie z soba zwiazac.

          Czy to brzmi jak takie wielkie lol? Wyobraz sobie ze poznajesz dzisiaj osobe, z ktora swietnie ci sie rozmawia. Fantastycznie wrecz.
          Ile czasu moglabys poswiecic na te znajomosc w ciagu nastepnych 2 tygodni, zakladajac ze nie pracujecie razem i nie mieszkacie w odleglosci 5 min od siebie?
      • wsamraznaraz Re: Oto odpowiedz, podziekuj 07.09.11, 22:15
        Ech, ale co z tego że nie jestem zainteresowana? Pogadać sobie na imprezie, podczas przypadkowego spotkania nie można?
        Takie myslenie jest głupie,bo zakłada że facet odzywa się do kobiety, a ona do niego tylko po to żeby zainicjować jakiś flircik, roman, związek, ślub. A przecież na około widzę mnóstwo znajomości mieszanych, gdzie nigdy nie dochodzi do 'czegoś więcej'
        A kolegów z lat nastoletnich mam, ze studiów też, ale te pierwsze znajomości rozluźniły się bardzo, a te drugie są tylko luzackimi znajomościami, żadna tam przyjaźń czy silne kumpelstwo.
        • po-trafie Re: Oto odpowiedz, podziekuj 08.09.11, 11:29
          > Pogadać sobie na imprezie, podczas przypadkowego spotkania nie można?

          Na imprezie - jak najbardziej mozna, dlatego gadacie. Nie o to przeciez pytasz, pytasz o podtrzymanie znajmosci. Podtrzymanie znajomosci wymaga czasu, zaangazowania, poswiecenia temu jakiejs uwagi.
          Dlaczego facet, zakladajac ze nie siedzi calymi dniami w domu i nie patrzy w sciane, tylko ma aktywne zycie, ktore zanim cie poznal umial sobie dosc solidnie zagospodarowac, mialby wlozyc wysilek i znalezc jakis czas na znajomosc z Toba? Mozliwa blizsza relacja jest dobrym argumentem, zeby czas wygrzebac.
          Mozliwa dobra kolezanka - to sredni argument. Bedzie wystarczajacy, jesli faktcyznie swietnie sie wam rozmawialo, uderzajaca. Jesli cos zagralo w sposob fascynacji intelektualnej, albo jesli jest nowy w tym miejscu i ma deficyt kolezanek i kolegow.
          Ale to bedzie przypadek 1 na ilestam. Najczesciej, po prostu nowa 'kolezanka' nie miesci sie w top15 na liscie priorytetow na ktore chce sie zwrocic uwage.
    • gr.eenka Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:07
      ja tam nie wysyłam sygnałów i też nie chcą ....zupełnie nie rozumiem czemu :)
    • spawacz.drewna Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:17
      Tylko frajerzy sie kumpluja z kobietami.
      • six_a Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:20
        frajerzy i dozorcy
        • spawacz.drewna Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:23
          I gay'e
          • six_a Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:41
            i niektórzy cykliści.
            • wlody1 Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:00
              I Panowie Xsięża ,ale to z innych powodów:)
      • facettt doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 22:25
        spawacz.drewna napisał:
        > Tylko frajerzy sie kumpluja z kobietami.

        po udanym romansie, zawsze bylem zainteresowany przyjaznia,
        a co najmniej zazyla znajomoscia.
        • spawacz.drewna Re: doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 22:28
          Nigdy nie czailem przyjazni z kobieta nie poparta aktywnym spedzaniem czasu w lozku. Konczy sie sex, konczy sie przyjazn.

          Nikt nie jest omnibusem, nawet ja, moge czasem czegos nie rozumiec.
          • facettt Re: doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 22:33
            spawacz.drewna napisał:

            > Nigdy nie czailem przyjazni z kobieta nie poparta aktywnym spedzaniem cz
            > asu w lozku. Konczy sie sex, konczy sie przyjazn.


            smutne to.
            cialo znika, ale dusza zostaje.
            i wspomnienia rowniez.
            • spawacz.drewna Re: doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 22:36
              Nie wiem czy smutne. Inaczej widze swiat.
        • six_a Re: doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 22:34
          a żona sianownego pana co na to?
          • spawacz.drewna Re: doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 22:37
            Po co takie niewygodne pytania?
            • six_a Re: doprawdy , spawacz ? 07.09.11, 23:35
              a dlaczego niewygodne? jestem pewna, że mu wygodnie.
              • spawacz.drewna Re: doprawdy , spawacz ? 08.09.11, 00:21
                Nieobecni nie maja glosu.
                • six_a Re: doprawdy , spawacz ? 08.09.11, 00:28
                  toż przecież nie Ciebie pytam, conie?
                  • spawacz.drewna Re: doprawdy , spawacz ? 08.09.11, 01:27
                    no tak
    • szybiarz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 22:52
      moja rada: schudnij
      • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:02
        Nie rozmawiasz z grubszymi kobietami? Widzę, że masz problemy z czytaniem, popracuj nad tym.
        • simply_z Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:18
          a moze facet przestraszyl sie ,ze cos od niego chcesz i cie unika. Niestety moze to być prawdopodobna wersja..
          • wsamraznaraz Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:26
            No o tym pisałam. Z resztą nie chodzi tylko o niego, ale i o wielu jego poprzedników hehe.
            Tu pojawia się moje pytanie, jak się należy zachowywać w towarzystwie męskim? Jeśli kogoś na prawdę polubię? Mam przerywać rozmowę? A może rozmawiać tylko z tymi, których nie lubię i mam za nudziarzy?
            • simply_z Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:43
              nie wiem ale idioci znajdą się wszedzie, Taka prawda,
            • po-trafie Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 08.09.11, 11:30
              A ja sie dalej zastanawiam, ile ty masz lat i co robisz w zyciu ze masz tyle czasu na nowych kolegow :-D
              Poznaje sie ich na imprezie, w knajpie itp - jasne. Ale skad wezmiesz polacie czasu zeby isc z nimi na kawe, spotykac sie pogadac przy piwie czy klikac na fb?
    • catsi Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:38
      może mu się nie spodobało coś na Twoim FB :)))
    • akle2 Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 07.09.11, 23:38
      Może jesteś wampirem energetycznym? :D
    • tabeletka Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 08.09.11, 00:12
      a moze oni wlasnie dlatego zaczynaja rozmowe z toba, bo im sie podobasz? i jak dowiedza sie (np z twojego profilu na facebooku), ze kogos masz to daja spokoj? a moze ten ostatni nawet obrazony jest, ze z nim "tak milo" rozmawialas, chociaz krecisz juz z kims?
    • anna_sla Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 08.09.11, 09:13
      wiesz co? To jest taka dziwna zależność. Im bardziej chcesz jakiegoś kontaktu tym bardziej go nie ma. Ja za szczenięcych lat zawsze chciałam mieć dobrą koleżankę, przyjaciółkę albo i nawet kilka, albo chociaż dwie. Bardzo pragnęłam zwykłego dziewczęcego (a potem kobiecego) kontaktu, ale SZCZEREGO, a nie takiego, że tu się do mnie uśmiecha a za plecami dupę obrabia. I wiesz co? Im bardziej mi tego brakowało tym bardziej mnie odpychały. Czułam się jak desperatka. Miałam za to bardzo duże powodzenie u chłopaków i panów, no sporo ich się zawsze dookoła znalazło, tylko, że ja nie chciałam kolegów tylko koleżanki i nie zależało mi na nich, a one były zazdrosne i w ogóle. Miałam żal, najwięcej przykrości doznawałam właśnie od płci żeńskiej, najbardziej bolało. I wtedy olałam je wszystkie pindzie cholerne i zaczęłam grać z chłopakami w piłkę itd. Jakoś potem same (ale już inne) zaczęły zabiegać o kontakt ze mną i dziś mam koleżanki. Może nie za dużo, ale mam. Na pewno więcej jak kolegów, bo kolegom żony zakazały dalszych kontaktów ze mną :P mężatką z resztą ;) a znamy się dłużej niż oni ze swymi żonami.
    • funny_game Re: Mężczyźni nie chcą utrzymywać ze mną kontaktó 08.09.11, 11:34
      Mam kumpelę, która jak była młodą siksą, to non-stop była przekonana o tym, że ten lub tamten wyraźnie ją adoruje. Nawet nazwałyśmy to syndromem jej imienia. Koleś nie mógł jej "cześć" w przelocie rzucić, bo ona już twierdziła, że ją kocha.
      Może Ty masz tak z "nie kocha"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja