kaledonia26
08.09.11, 19:23
Od jakiegoś czasu spotykałam się z fajnym facetem po przejściach,29 lat.On często mi opowiadał jak to fajnie że jego znajomi mają dzieci i że to musi być niesamowite uczucie.Ja nigdy nic na ten temat nie mówiłam.Jak po jakiejś imprezie wylądowaliśmy w łóżku, on wszedł we mnie i spytał czy ja się zabezpieczam, a ja że nie i czy on on też że nie ale bawiliśmy się mimo to dalej ;) Tydzień później on jak byłam przygnębiona (ale zupełnie inntymi sprawami) spytał nagle "czy jesteś w ciąży?" zatkało mnie bo po tym numerku bez zabezpieczenia zaczęłam brać następnego dnia tabletki anty, miałm pierwszy dzień okresu więc się dobrze złożyło.I spytał czy powiedziałabym mu jakbym była, a ja zażartowałam że nie.To mnie ochrzanił że miałby prawo wiedzieć jako ojciec.Powiedziałam mu, że żartuję ale nie było to mądre bo w sumie wpadka z panienką którą zna lekko ponad 2 miesiące to chyba nie powód do radości i że się nie znamy za dobrze. A on,że by się cieszył i czuje że ułożyło by nam się a za 5 lat następne ;p I to,że tak wyszło bez zabezpieczenia to znaczy,że może akurat poczuliśmy oboje że tego razem chcemy podświadomie. Pytał mnie o tą ciążę bo myślał że chcę złapać go na dziecko czy on faktycznie ma jakiś instynkt tacierzyński już?:p bo ja się jeszcze z czymś takim nie spotkałam i nie umiem go rozszyfrować...