miomamamia
08.09.11, 20:08
Muszę się "wyżalić" bo melisa już nie wystarcza. Chodzi o rodzinę męża. To taka typowa "włoska" rodzina: rozwrzeszczana i zawsze mająca rację. Próbuję ograniczać kontakty jak mogę, choć mam też na względzie uczucia mojego męża. Niestety, przyjeżdża teściowa. Mieszkamy blisko siebie. I już problemy: kto po nią wyjedzie, a dlaczego ja a nie ty, gdzie będzie spać, u nas powinna być dłużej bo wnuki będą płakać za babcią itp, itd. Czy wszędzie tak jest czy tylko to mój przypadek??
Ulżyło.. trochę