Dodaj do ulubionych

Gdzie ukrywaja sie faceci?

10.09.11, 12:26
Czegos nie czaje,niby facetow w moim wieku jest wiecej niz kobiet (dopiero na starosc te proporcje sie odwracaja) to czemu jest taki problem ze znalezieniem kogos sensownego? Jak to sie stalo ze nadmiernymi wymaganiami wobec facetow sa: mycie sie, nie chlanie codziennie i nie ru... wszystkiego co ma nogi ? Stuknela mi 30, i przerazeni mnie troche ogarnia - nie ma sensownych facetow , najgorsze ze nawet nie wiem gdzie szukac? po necie? czy naprawde ci sensowni sa juz zajeci? nic sie nie ostalo??
Obserwuj wątek
    • kiira_korpi Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:35
      Jest trochę takich naprawdę sensownych, ogarniętych facetów około 30stki, ale fakt, że naprawdę mało. Ponadto jeżeli są oni z tzw. klasy premium, czyli wysocy, przystojni, niegłupi, ogarnięci życiowo, z dobrym zawodem itp, to konkurencja do nich jest naprawdę spora. Kobieta też wtedy musi mieć coś super w sobie, czym może takiego faceta przyciągnąć i zatrzymać. Najlepiej jak też jest z klasy premium;).
      No i jeżeli taki facet np. po zakończeniu poprzedniego związku wraca na tzw. rynek matrymonialny, to długo tam nie pobędzie, bo zaraz któraś go będzie chciała złapać.

      Widzę po mojej koleżance, która po rozwodzie też chciałaby takiego namierzyć, że łatwo nie jest. Netu bym nie doradzała, jako dobrego miejsca do szukania miłości życia, raczej przydałoby się takie ogólne bywanie między ludźmi, poznawanie wielu nowych w sytuacjach zawodowych i towarzyskich i liczenie na to, że w końcu coś zaskoczy:).
    • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:36
      W życiu nie ma miejsca na przerażenie. Będzie tak, jak będzie. Masz pecha, że spotykasz samych niedomytych, nachlanych i ruxających wszystko, co ma nogi. Widocznie szczęście ma kto inny. Natura zawsze dąży do równowagi.
    • ona85ona85 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:36
      Zadałaś pytanie za 1000 punktów ;) Ja nie wiem. Na pewno znam wielu sensownych, wartościowych, sympatycznych facetów, ale są zajęci. Albo poznają mnie i szukają dalej. Więc raczej staram się dbać o siebie, rozwijać się i nie tracić optymizmu. Prędzej czy później trafimy na tego odpowiedniego, czyż nie? :)
      • silic Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:03
        No właśnie nie. Później być może traficie na jakiegoś ale to już będzie zupełnie ktoś inny, bo z wiekiem oczekiwania się zmieniają. Jak będziesz miała 60 lat to co innego będzie cię interesowało w mężczyźnie.
        • ona85ona85 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 03:46
          No wiem, że oczekiwania się zmieniają i tak dalej. Ale co robić, skoro czas mija, znajomych przybywa, ale miłość ciągle jest jakby gdzieś obok? Związanie się z pierwszym lepszym kimś, z kim nic mnie nie łączy ani nic nas w sobie nie interesuje, jakoś mi się nie widzi. Czekam, ale i szukam kogoś, z kim będzie mi dobrze być, rozmawiać, spędzać czas, whatever. Jednak, skoro nie znajduję, albo znajduję i okazuje się, że nie wyszło, to staram się być ciekawszą, lepszą osobą, żeby następnym razem się udało :)
    • dystansownik Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:39
      > Jak to sie stalo ze nadmiernymi wymaganiami wobec facetow sa:
      > mycie sie, nie chlanie codziennie i nie ru... wszystkiego co ma nogi ?

      Takie oficjalne, a nieoficjalnie lista jest długa na kilka metrów? Facetów wolnych jest pełno, z tego 95% spełnia powyższe wymagania.
    • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:41
      No dobrze, nie będę taki i podpowiem drogę do sukcesu. Oceniając kogoś, bez względu na płeć, oddziel to, na co oceniany człowiek ma wpływ, a na co nie ma. Jeżeli tego się nauczysz, będzie sukces. Powodzenia.
    • perpetua-mobila Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:38
      Do 30-tki jeszcze mi troche brak, ale byl taki okres czasu, kiedy czulam sie jak odpadek i moje zycie nie bylo podobne do tego, ktore prowadzili moi rowiesnicy. Dlatego jedyne co moge ci powiedziec z wlasnego doswiadczenia to to, że naprawe jakosci zycia powinno zaczac sie od siebie. Nie mowie o wyszukiwaniu swoich wad ale raczej tego co w nas dobre. Na pewno masz jakies zainteresowania, pasje. Moze zacznij od skupienia sie wlasnie na nich. Raz ze mysli nie beda zaprzatniete tym gdzie ten wymarzony facet jest, a 2 ze wyjdziesz do nowych ludzi. Kurs argentynskiego tanga to plan troche na wyrost, ale co byś powiedziala o klubie dyskusyjnym albo splywie kajakowym? Skup sie na poszerzaniu grona znajomych, pojawiaj sie w roznych miejscach. Na poczatku moze byc trudno, ale szczescia trzeba szukac na zewnatrz jesli nie ma sie go przy sobie.
    • na_zywca Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:39
      Już odpowiadam. Faceci ci kryją się po wsiach. Tam jest nadprodukcja kawalerów, w dużych miastach natomiast aż roi się od singielek. Bo singielki wyjeżdżając ze wsi do miast na studia i zostając tam zakłóciły pewną naturalną równowagę. A że wrócić nie chcą, to muszą w miastach walczyć o tych panów, którzy tam mieszkają. Panowie wiejscy natomiast, nie chcąc opuścić gospodarki, starzeją się w starokawalerstwie i popadają w nałogi, bo cóż można robić całą zimę skoro nawet kobiet w knajpie nie ma.
      • triss_merigold6 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:48
        W zachodniopomorskim jest nadwyżka starych kawalerów. Mają wykształcenie podstawowe-zawodowe, nałóg alkoholowy i rentę/emeryturę rolniczą mamusi. Jakoś nie dziwię się singielkom z dużych miast, że nie rzucają się na taki towar.
        • na_zywca Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:01
          Taki jest właśnie skutek poszukiwania szczęścia przez kobiety w miastach. Wyjechały, by zdobyć wykształcenie, które jak się po 10 latach okazało nie gwarantuje niczego, nauczyły się pogardy dla pracy fizycznej, do której wcale studiów ani technikum nie potrzeba i kręcą nosem na swoich dawnych kolegów z gospodarstwa obok. A oni, mając dotacje unijne, znając się na gospodarce, budowlance, mechanice mogliby być całkiem niezłą partią. Tyle, że facet bez kobiety traci motywację. Wiec siedzą, narzekają i faktycznie się rozpijają. A teraz po tylu latach już faktycznie trudno odróżnić co jest przyczyną a co skutkiem migracji kobiet.
      • silic Jak zwykle źle zadane pytanie. 10.09.11, 14:01
        Prawidłowe brzmi: " Gdzie się ukrywają ci, którzy mi się podobają".
        Na 99% jesteś z dużego miasta, najprawdopodobniej z Warszawy. W takim miejscu szansa na poznanie kogoś jest wbrew pozorom mniejsza bowiem sieci znajomości nie są takie głębokie (relatywnie) a ludzie pewnych części dużych miast praktycznie nie odwiedzają. W małym możesz znać przez znajomych prawie wszystkich a i wystarczy za młodu przejeść się przez 2 istniejące szkoły żeby wszystkie potencjalne kandydatki/kandydatów zlustrować. W dużym mieście łatwiej jest poznać kogoś z drugiego końca Polski niż z innej dzielnicy.
        Poza tym , jak już wspomniano - w dużych miastach jest nadreprezentacja młodych kobiet, większość z nich celuje w lepszych (wykształcenie, zasoby, pozycja itd.) od siebie mężczyzn a siłą rzeczy nie może być ich tylu. Dlatego też jakieś panny muszą zostać bez pary (chyba , że zmienią oczekiwania ) - padło akurat na ciebie, taki los.
          • triss_merigold6 Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:11
            Nie trzeba.
            Można celować w starszych, takich 40+ z odzysku, po rozwodach.
            Można uprawiać kłusownictwo i wyjąć jakiejś kobiecie pozornie zaklepanego pana (b. proste).
            Można poszukać takiego, który właśnie skończył paroletni przechodzony związek, kopnął w d... kryzysową narzeczoną i szuka kobiety życia do ślubu i rozrodu.
              • triss_merigold6 Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:21
                Jasne.
                Pytanie jaki autorka wątku ma cel. Jeśli zdecydowanie chce kogoś poznać, stworzyć dłuższą i poważniejszą relację, a potem założyć rodzinę to powinna zdawać sobie sprawę z tego co rynek może jej zaproponować. Jeśli jest atrakcyjna i zdeterminowana to sobie poradzi, spoko.
                • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:23
                  IMO sądzę, że nie powinno być to celem w samym sobie, a jedynie okolicznością dodatnią, wynikającą naturalnie. Determinizm w tej kwestii kojarzy mi się z lekką frustracją.
                  Ale każdy jest inny.
                  • triss_merigold6 Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:38
                    Cóż, sporo samotnych kobiet po 30-tce szukających partnera jest sfrustrowana.
                    Niech sobie autorka sama określi czego chce, na jakich warunkach i co może zaoferować.
                    Bo bywa, że te długo samotne kobiety nie są niesprawiedliwie potraktowanymi przez los nieszczęśliwymi aniołami, tylko zwyczajnie ich oferta jest nieatrakcyjna dla facetów. Im (kobietom) może wydawać się świetna, ale rynek weryfikuje.
            • kiira_korpi Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:22
              > Można uprawiać kłusownictwo i wyjąć jakiejś kobiecie pozornie zaklepanego pana
              > (b. proste).
              > Można poszukać takiego, który właśnie skończył paroletni przechodzony związek,
              > kopnął w d... kryzysową narzeczoną i szuka kobiety życia do ślubu i rozrodu.

              Brutalne, ale prawdziwe. Zresztą podobno w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
              A jeżeli kogoś łatwo da się 'wyjąć' ze związku, to znaczy, że coś tam jednak było w tym związku nie tak, no nie ma cudów.
              • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:25
                > A jeżeli kogoś łatwo da się 'wyjąć' ze związku, to znaczy, że coś tam jednak by
                > ło w tym związku nie tak, no nie ma cudów.

                Albo z tą osobą jest coś nie tak i równie szybko nam można będzie go "wyjąć" ze związku?
        • triss_merigold6 O toto 10.09.11, 14:08
          Brawa za syntetyczne ujęcie tematu.
          Część tych wykształconych, zadbanych, zaradnych finansowo kobiet po 30-tce zostanie bez pary albo będzie musiała mocno zredukować wymagania.
          Większość panów w wieku 30+ jest żonata i dzieciata, część trafi na rynek wtórny ale już obciążona dziećmi (i alimentami). Zostali single z powołania i zamiłowania, odpady atomowe z defektami (nałogi, zaburzenia psychiczne, fobie społeczne, parszywy wygląd, bezdomni) i nieliczni, którzy się nadają do związków. Do tych nielicznych jest duża konkurencja.
          • silic Re: O toto 10.09.11, 14:23
            Tu jeszcze może przykład moich znajomych - poza mną, wieloletnim azwiązkowcem, wszyscy koledzy są albo w związkach małżeńskich z równolatkami ( z małym +/- ) albo po rozwodach. Ci po rozwodach prowadzają się TYLKO z młodszymi o min.5-6 lat od siebie dziewczynami, trzydziestek nie biorą pod uwagę. Kobiety w sytuacji tych rozwiedzionych na młodszych o 5 lat nawet nie spoglądają, zostają im głównie, tak jak napisałaś, sporo starsi.
            • triss_merigold6 Re: O toto 10.09.11, 14:32
              Znaczniej trudniej jest np. 33-latce z dzieckiem/dziećmi wyrwać na stałe 28-latka (5 lat młodszy) niż 33-latkowi po rozwodzie wyrwać 28-latkę.
              Aczkolwiek sama będąc po 30-tce i (wtedy) mężatką z małym dzieckiem wyjęłam aktualnego partnera, mojego rówieśnika, dziewczynie młodszej o lat 10. Czyli można. D

              Nie wiem czy się z tym zgodzisz, ale mój facet twierdzi, że mężczyźni mniej nieufnie podchodzą do kobiet 30++, które są rozwódkami z dziećmi niż do panien w tym samym wieku. Bo skoro ma lat 30++ i żadnego małżeństwa/dzieci na koncie, to znaczy, że ma jakąś poważną wadę.
            • simply_z Re: Tu masz coś dla siebie. 10.09.11, 15:51
              kiedyś z koleżanką dla żartu ,po przeczytaniu artykuł facet do wynajęcia weszłyśmy na jakąś stronę ..załamujące;)
              faceci ,o wygladzie meneli czy dobrodusznych dziadków oferowali swoje usługi-czasem bardzo niewinne,np. jako osoba towarzyszaca na przyjeciu. Może jeden czy dwóch na około 300(!) profili był względnie interesujący ,więc przypuszczam ,że na portalach randkowych jest podobnie.
              innym wyjściem jest poszukanie sobie faceta z zagranicy ,oczywiście problemem będzie bariera jezykowa i inna mentalność ale w pewnym wieku więcej jest tam wolnych mniej wybrzydzajacych facetów ,niz u nas ;) ,Czasami w wiekszych polskich firmach pracują nawet fajni.
    • forumeo Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 20:45
      Zjawisko o którym piszesz jest znane nauce, ale zostało spójnie wyjaśnione dopiero przez matematyków(!):
      Tekst linka

      Wszyscy znają takie dziewczyny: niedługo po trzydziestce, atrakcyjne, niezależne finansowo, z obiecującą zawodową karierą. W weekendowe wieczory zapełniają warszawskie kluby. Niemal zawsze – samotne (albo z przyjaciółkami).

      Dlaczego są samotne? Prostego wyjaśnienia dostarcza demografia. Kobiety są zazwyczaj lepiej wykształcone od mężczyzn. Co roku w Polsce więcej kobiet niż mężczyzn zdaje maturę i kończy studia. Kobiety są także bardziej mobilne – częściej przenoszą się z małych do wielkich miast w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Dlatego na wielkomiejskim „rynku” matrymonialno-uczuciowym jest ich więcej. Co więcej, kobiety zwykle nie chcą się wiązać z partnerem gorzej wykształconym od nich (mężczyźni nie mają tego problemu). Dlatego dobrze wykształceni i dobrze sytuowani panowie mogą przebierać w atrakcyjnych partnerkach.

      Demografia nie tłumaczy jednak innego popularnego zjawiska: dlaczego tak wielu atrakcyjnych mężczyzn ma bardzo przeciętne partnerki – ani ładne, ani zbyt dobrze wykształcone, a bardziej atrakcyjne kandydatki często są samotne? Gdyby „rynek” małżeński działał idealnie, najbardziej pożądani mężczyźni mieliby najatrakcyjniejsze partnerki – a wiemy, że tak nie jest.

      Odpowiedzi – jak zauważają Werner Güth, Radosveta Ivanova-Stenzel i Elmar Wolfstetter z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie – dostarcza teoria gier. Wyobraźmy sobie nieco uproszczony model rynku matrymonialnego, na którym występują tylko dwa typy kandydatek na żony – „wysokiej” i „niskiej” jakości (przyjmijmy, że „wysokiej jakości” partnerka jest atrakcyjna fizycznie i społecznie, a więc też wykształcona i miła). Mężczyźni regularnie składają kobietom propozycje związku, które one mogą przyjąć lub odrzucić. Te bardziej atrakcyjne mają więcej propozycji i lepszą pozycję przetargową, ale – paradoksalnie – na końcu tej gry mogą zostać samotne.
      Mechanizm jest prosty: bardziej atrakcyjne kobiety wiedzą, że są atrakcyjne, i stawiają wyżej poprzeczkę przed potencjalnymi partnerami. Przeciągają grę zbyt długo, a w tym czasie mniej atrakcyjne kobiety – które wiedzą, że są mniej atrakcyjne, więc nie wybrzydzają – przechwytują najlepszych kandydatów na mężów. Kilka lat po trzydziestce – kiedy atrakcyjność kobiety jako partnerki seksualnej zaczyna raptownie spadać – okazuje się, że jest za późno. Tak samo zachowują się gracze w zabawach, w których los rozgrywki zależy od jednego rzutu kostką. Kto więcej stawia, tym bardziej waha się przed rzutem (nawiasem mówiąc, tekst Güth, Ivanovej-Stenzel i Wolfstettera nosił mało seksowny tytuł „Zachowanie licytujących w aukcjach asymetrycznych”).

      Równie brutalny, chociaż prostszy mechanizm – tylko na niekorzyść mężczyzn – działa na dole społecznej drabiny. Mężczyźni bez wykształcenia i perspektyw mają duże kłopoty ze znalezieniem żony: potencjalnych kandydatek po prostu nie ma. Widać to dobrze na polskiej wsi, widać także w badaniach amerykańskich socjologów. Aż 20 procent Amerykanów bez wyższego wykształcenia nie znalazło stałej partnerki przed 40. rokiem życia. Jeszcze w latach 70. było ich tylko kilka procent – ale wtedy różnica w zarobkach pomiędzy kobietami i mężczyznami była dużo większa niż dzisiaj i samotnej kobiecie trudniej było się utrzymać na godziwym poziomie. Mąż – nawet niezbyt udany – był po prostu bardziej potrzebny.
    • nom73 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 21:59
      zebiska napisała:

      > e ze nawet nie wiem gdzie szukac? po necie? czy naprawde ci sensowni sa juz zaj
      > eci? nic sie nie ostalo??

      I myślisz, że tutaj (na forum kobieta) ktoś udzieli Ci sensownej rady?
      To tak jakbyś poszła do lasu na grzyby i pytała grzybiarza, gdzie możesz znaleźć prawdziwka. :-)
      • princessjobaggy Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 00:16
        lonely.stoner napisała:

        > co do braku atrakcyjnych mezczyzn w twoim wieku - zrob tak jak ja- rozgladaj si
        > e za mlodszymi :)

        No, wlasnie, nie to, ze sie rozgladam, ale nie moglabym byc z jakims starszym od siebie tatuskiem-opiekunem.

        Jak tak spojrze na wiekszosc swoich rowiesniczek to wygladaja one i zachowuja sie jak moje starsze siostry, i pewnie ze swoim upodobaniem do mlodszych partnerow jestesmy jednak w mniejszosci. :)
    • lonely.stoner Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:30
      aha, no i przestancie sie oszukiwac- ogolnie malo jest fajnych, porzadnych facetow (sorry za grutlana prawde :D), ja pamietam ze juz w liceum mozna bylo na palcach policzyc tych paru w miare, cala reszta to jakies odpady (no i wiadomo - dzis sa dzieciaci i zonaci hehe). Kazda potwora znajdzie swego amatora i juz.
    • andreas3233 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:31
      zebiska napisała:

      > Czegos nie czaje,niby facetow w moim wieku jest wiecej niz kobiet (dopiero na s
      > tarosc te proporcje sie odwracaja) ..
      Absolutnie sie mylisz!! Jedynie przy urodzeniu, tzw. wspolczynnik maskulinizacji wynosi ok. 1,05, natomiast potem sytuacja sie tylko pogarsza / z iloscia chlopcow/ - z roznych wzgledow.
      I najpozniej - okolo 25 roku zycia powstaje juz tzw. niezbalansowany wsp. maskulinizacji - tzn mezczyzn jest mniej niz kobiet. To sa ogolnodostepne dane demograficzne.
      Dlatego zalecana polityka dla kobiet w tym wieku i starszych: wychodzic za maz za mlodszych mezczyzn..:))
    • poly_gamer Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:53
      Ostatni raz widzieliśmy w wątku Autorkę ok. godz. 14.

      Potem wyszykowała się należycie i ruszyła w miasto.
      Pierwszemu, w miarę sensownemu gościowi, zadała
      tytułowe pytanie.

      Gość nie zakumał, bo trochę nierozgarnięty był.

      Przywaliła mu więc frazą następującą:
      "Dobrze, czyli teraz skieruję się na forum o depresji,
      gdzie zadam zapytanie - jak pogodzić się ze staropanieństwem"

      Facet wymiękł.
      Teraz gdzieś w Polsce odbywa się ich wesele, ale nas tam nie ma.
      Szkoda...
    • on_moto-moto Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 12.09.11, 15:22
      Przeczytałem ten wątek, kolejny o szkaradach na portalach randkowych i postanowiłem sprawdzić sam.

      Zalogowałem się na Sympatii, wybrałem swój przedział wiekowy (31-36) wylistowałem najpierw babeczki, przejrzałem 5 stron. Całkiem nieźle - tak z 1/3 bym się pewnie umówił, gdyby tylko pierwszy kontakt potwierdził pierwsze wrażenie.

      Następnie wylistowałem facetów i trochę mi szczęka opadła. Połowa facetów przystojnych, ze zdjęć wynika, że całkiem zadbanych, wysokich, prowadzących własne firmy... Ja pierniczę, poczułem się jak wybrak - niski (182 cm wzrostu) nieciekawy (słowiański blondyn ze zbyt dużym nosem i uszami) i nieporadny (bo nie prowadzę działalności, zarabiam przeciętnie - w każdym razie na bryczkę z klasy premium mnie nie stać).

      Mam cholerne szczęście, że żonę złapałem jeszcze w LO, teraz chyba byłoby ciężko;) No załamka.

      Ale jak to jest naprawdę - kobitki faktycznie chcą księcia na białym koniu, że kręcą nosami na "towar" wystawiony na sympatii?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka