Gdzie ukrywaja sie faceci?

10.09.11, 12:26
Czegos nie czaje,niby facetow w moim wieku jest wiecej niz kobiet (dopiero na starosc te proporcje sie odwracaja) to czemu jest taki problem ze znalezieniem kogos sensownego? Jak to sie stalo ze nadmiernymi wymaganiami wobec facetow sa: mycie sie, nie chlanie codziennie i nie ru... wszystkiego co ma nogi ? Stuknela mi 30, i przerazeni mnie troche ogarnia - nie ma sensownych facetow , najgorsze ze nawet nie wiem gdzie szukac? po necie? czy naprawde ci sensowni sa juz zajeci? nic sie nie ostalo??
    • raohszana Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:32
      Czekaj no, wezmę szklaną kulę, spacyfikuję mniejsze demoniszcze i za pół godziny Ci powiem, gdzie masz szukać.
      • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:34
        OK czekam, ale placic nie bede
        • mijo81 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:45
          A może po prostu nie jesteś atrakcyjna dla fajnych facetów, oni nie biorą byle kogo
          • raohszana Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:51
            mijo81 napisał:

            > A może po prostu nie jesteś atrakcyjna dla fajnych facetów, oni nie biorą byle
            > kogo
            *
            No i tak brutalnie w zęby ją? Komu ja teraz świetlaną przyszłość u boku [ tu wstaw typ faceta ] wywróżę?!

            Ale w sumie nie - tutej same piękne i atrakcyjne piszą, to mogę klecić wróżbę.
            • mijo81 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 11:52
              Ale ona, jak wszystkie inne ryczące trzydziestki, nie uwierzy w to że to jej wina
              • raohszana Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 12:56
                mijo81 napisał:

                > Ale ona, jak wszystkie inne ryczące trzydziestki, nie uwierzy w to że to jej wi
                > na
                *
                No, ale jak to - jej wina? Przecież cudna, mądra, atrakcyjna - to jak może być jej wina?!
                • mijo81 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 22:31
                  No w sumie racja .... to wina tych burakowatych chłopów, ślepi i za głupi na taką piękność ....ehhh
                  • raohszana Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 22:37
                    mijo81 napisał:

                    > No w sumie racja .... to wina tych burakowatych chłopów, ślepi i za głupi na ta
                    > ką piękność ....ehhh
                    *
                    O to to! Wiadomo, że sam jakieś łosie zostały. Bo tych fajnych zły Raosiek w lochach trzymie i mogą tylko wzdychać do cudności.
          • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:00
            ale mi powiedzialas, ciekawe na jakiej podstawie wywnioskowalas ze jestem byle co. Feministki juz dawno zauwazyly ze baba babie wilkiem, a ty jestes tego najlepszym przykladem. Zal.
            • perpetua-mobila Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:17
              Wie lepiej, bo sama na pewno ma udane życie partnerskie co po wpisach widać:D
              • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:21
                No tak, wypowiedz w takim tonie pokazuje ze mijo musi prowadzic wyjatkowo szczesliwe zycie
                • rydzyk_fizyk Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 12.09.11, 15:29
                  Będę bezpośredni - po co facetowi 30-tka skoro może mieć 20-tkę?
    • rozczochrany_jelonek Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:35
      widocznie dla sensownych facetów jesteś powietrzem, masz niewielkie szanse aby to zmienić ale trzeba się starać ;)
    • kiira_korpi Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:35
      Jest trochę takich naprawdę sensownych, ogarniętych facetów około 30stki, ale fakt, że naprawdę mało. Ponadto jeżeli są oni z tzw. klasy premium, czyli wysocy, przystojni, niegłupi, ogarnięci życiowo, z dobrym zawodem itp, to konkurencja do nich jest naprawdę spora. Kobieta też wtedy musi mieć coś super w sobie, czym może takiego faceta przyciągnąć i zatrzymać. Najlepiej jak też jest z klasy premium;).
      No i jeżeli taki facet np. po zakończeniu poprzedniego związku wraca na tzw. rynek matrymonialny, to długo tam nie pobędzie, bo zaraz któraś go będzie chciała złapać.

      Widzę po mojej koleżance, która po rozwodzie też chciałaby takiego namierzyć, że łatwo nie jest. Netu bym nie doradzała, jako dobrego miejsca do szukania miłości życia, raczej przydałoby się takie ogólne bywanie między ludźmi, poznawanie wielu nowych w sytuacjach zawodowych i towarzyskich i liczenie na to, że w końcu coś zaskoczy:).
    • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:36
      W życiu nie ma miejsca na przerażenie. Będzie tak, jak będzie. Masz pecha, że spotykasz samych niedomytych, nachlanych i ruxających wszystko, co ma nogi. Widocznie szczęście ma kto inny. Natura zawsze dąży do równowagi.
    • ona85ona85 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:36
      Zadałaś pytanie za 1000 punktów ;) Ja nie wiem. Na pewno znam wielu sensownych, wartościowych, sympatycznych facetów, ale są zajęci. Albo poznają mnie i szukają dalej. Więc raczej staram się dbać o siebie, rozwijać się i nie tracić optymizmu. Prędzej czy później trafimy na tego odpowiedniego, czyż nie? :)
      • silic Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:03
        No właśnie nie. Później być może traficie na jakiegoś ale to już będzie zupełnie ktoś inny, bo z wiekiem oczekiwania się zmieniają. Jak będziesz miała 60 lat to co innego będzie cię interesowało w mężczyźnie.
        • ona85ona85 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 03:46
          No wiem, że oczekiwania się zmieniają i tak dalej. Ale co robić, skoro czas mija, znajomych przybywa, ale miłość ciągle jest jakby gdzieś obok? Związanie się z pierwszym lepszym kimś, z kim nic mnie nie łączy ani nic nas w sobie nie interesuje, jakoś mi się nie widzi. Czekam, ale i szukam kogoś, z kim będzie mi dobrze być, rozmawiać, spędzać czas, whatever. Jednak, skoro nie znajduję, albo znajduję i okazuje się, że nie wyszło, to staram się być ciekawszą, lepszą osobą, żeby następnym razem się udało :)
    • dystansownik Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:39
      > Jak to sie stalo ze nadmiernymi wymaganiami wobec facetow sa:
      > mycie sie, nie chlanie codziennie i nie ru... wszystkiego co ma nogi ?

      Takie oficjalne, a nieoficjalnie lista jest długa na kilka metrów? Facetów wolnych jest pełno, z tego 95% spełnia powyższe wymagania.
      • fuks0 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:05
        Ja bym jednak z tymi 95% nie przesadzał. Samych "chlających codziennie" jest pewnie więcej.
        • fuks0 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:06
          Więcej niż 5%.
    • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:41
      No dobrze, nie będę taki i podpowiem drogę do sukcesu. Oceniając kogoś, bez względu na płeć, oddziel to, na co oceniany człowiek ma wpływ, a na co nie ma. Jeżeli tego się nauczysz, będzie sukces. Powodzenia.
      • 3artka Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:48
        Przychylam się. Poza tym wydaje mi się, że często podświadomie oceniamy ludzi patrząc przez szablon - zawsze podobali mi się tacy i tacy, kropka. Tymczasem jak spotkasz się z kimś drugi, trzeci raz to może okazać się, że to jest właśnie TO.
      • ka-mi-la789 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 21:26
        Mam rozumieć, że niechlujstwo, chlanie i rżnięcie wszystkiego, co się rusza nie są zależne od agensa?
        • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 22:22
          Nie masz tak rozumieć.
          • ka-mi-la789 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 22:40
            Dzięki za wyjaśnienie. Zwróć jednakowoż uwagę, że nawet cechy absolutnie niezależne od obiektu analizy mogą być uciążliwe i niemożliwe do przyjęcia. Czy poszedłbyś do łóżka z absolutnie niewinną swojego kalectwa garbuską?
    • kombinerki.pinocheta Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:54
      Po znajomy widze, ze najlepsi kolo 25 roku zycia sa zajmowani. Wiekszosc kolegow mi odpadla w ciagu ostatnich 2 lat. Obraczki, sluby, dzieciaki, smaochody, mieszkania, powazne plany na przyszlosc.
      • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:58
        kombinerki.pinocheta masz kompleksy, że używasz słowa najlepsi? W czym ci najlepsi są najlepsi, w karate?
        • kombinerki.pinocheta Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:05
          Cechy idealnego kandydata do zwiazku - najlepsi.

          Dupy im nie w glowie, bo maja jedna swoja pod reka.

          Maja 25 lat, swoje firmy lub wysokie pensje, zainteresowania, nie chleja, wiekszosc nawet nie pali. Pomijajac cechy charakteru, stosunek do swoich kobiet (dluuugie zwiazki) to maja po prostu glowe na karku.

          I wiekszosc z nich bedzie obrzydliwie bogata w przyszlosci.
          • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:18
            Zatem, powiedzmy za 20 lat, zobaczymy rzesze bogatych i nierozwiedzionych w naszym kraju. To budujące. Nareszcie zapanuje dobrobyt.
      • dystansownik Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:02
        > Po znajomy widze, ze najlepsi kolo 25 roku zycia sa zajmowani. Wiekszosc kolego
        > w mi odpadla w ciagu ostatnich 2 lat. Obraczki, sluby, dzieciaki, smaochody, mi
        > eszkania, powazne plany na przyszlosc.

        W końcu w wieku 25-30 lat większość ludzi myśli o stabilizacji i nie czeka już na gwiazdkę z nieba. Kobiety też zwykle w tym wieku już są pozajmowane.
        • kombinerki.pinocheta Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:06
          No wlasnie o tym pisze.

          Pannica, ktora zalozyla watek chyba ostatnie 10 lat przespala.
          • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:12
            Nie przespałam, nie miałam mozliwosci znalezienia kogos (chora bylam, ale nie na glowe ;) ) teraz juz jest OK i chcialoby sie jakos zycie rodzinne sobie ulozyc. Wiem ze pozno zaczynam, ale co zrobic? czasu nie cofne.
            • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:28
              Znam takich, którzy w Twoim wieku dopiero zaczynają pracować, dlatego wmawianie sobie, że za późno zaczynasz jest zastanawiające.
      • martishia7 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:34
        Zgadzam się. Druga strona medalu jest taka, że koło 30ki nadchodzi pierwsza fala rozwodów i też dość interesujące obiekty wracają na rynek.
    • grassant Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 12:57
      "ukrywają się" w alkowach atrakcyjnych normalnie lasek. jasne?
      • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:05
        Atrakcyjnych i normalnych lasek jest jeszcze mniej jak sensownych facetow. Wiec gdzies ta nadwyzka musi sie chować!
        • raohszana Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:08
          zebiska napisała:

          > Atrakcyjnych i normalnych lasek jest jeszcze mniej jak sensownych facetow. Wiec
          > gdzies ta nadwyzka musi sie chować!
          *
          Dobra, przyznaję się... Ja ich w lochach chowam.
    • asiu_3 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:14
      A tak z innej beczki, to zawsze mi sie wydawalo ze w Polsce kobiet jest wiecej niz mezczyzn... A nie na odwrot.
      • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:19
        Ogolnie pewnie tak, ale do 45r.z. więcej jest facetów, potem te proporcje się odwracają www.egospodarka.pl/s/imagezoom.thtml?id=18161
      • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:24
        Jakiś statystyk ogłosił dane bez podziału na grupy wiekowe i wprowadził Cię w błąd. Nic dziwnego, statystyka to nauka manipulacji.
        • asiu_3 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 15:49
          To nie jest błąd. Tak jest, jeśli weźmie się pod uwagę całą ludność :)
    • perpetua-mobila Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:38
      Do 30-tki jeszcze mi troche brak, ale byl taki okres czasu, kiedy czulam sie jak odpadek i moje zycie nie bylo podobne do tego, ktore prowadzili moi rowiesnicy. Dlatego jedyne co moge ci powiedziec z wlasnego doswiadczenia to to, że naprawe jakosci zycia powinno zaczac sie od siebie. Nie mowie o wyszukiwaniu swoich wad ale raczej tego co w nas dobre. Na pewno masz jakies zainteresowania, pasje. Moze zacznij od skupienia sie wlasnie na nich. Raz ze mysli nie beda zaprzatniete tym gdzie ten wymarzony facet jest, a 2 ze wyjdziesz do nowych ludzi. Kurs argentynskiego tanga to plan troche na wyrost, ale co byś powiedziala o klubie dyskusyjnym albo splywie kajakowym? Skup sie na poszerzaniu grona znajomych, pojawiaj sie w roznych miejscach. Na poczatku moze byc trudno, ale szczescia trzeba szukac na zewnatrz jesli nie ma sie go przy sobie.
    • na_zywca Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:39
      Już odpowiadam. Faceci ci kryją się po wsiach. Tam jest nadprodukcja kawalerów, w dużych miastach natomiast aż roi się od singielek. Bo singielki wyjeżdżając ze wsi do miast na studia i zostając tam zakłóciły pewną naturalną równowagę. A że wrócić nie chcą, to muszą w miastach walczyć o tych panów, którzy tam mieszkają. Panowie wiejscy natomiast, nie chcąc opuścić gospodarki, starzeją się w starokawalerstwie i popadają w nałogi, bo cóż można robić całą zimę skoro nawet kobiet w knajpie nie ma.
      • triss_merigold6 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:48
        W zachodniopomorskim jest nadwyżka starych kawalerów. Mają wykształcenie podstawowe-zawodowe, nałóg alkoholowy i rentę/emeryturę rolniczą mamusi. Jakoś nie dziwię się singielkom z dużych miast, że nie rzucają się na taki towar.
        • na_zywca Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:01
          Taki jest właśnie skutek poszukiwania szczęścia przez kobiety w miastach. Wyjechały, by zdobyć wykształcenie, które jak się po 10 latach okazało nie gwarantuje niczego, nauczyły się pogardy dla pracy fizycznej, do której wcale studiów ani technikum nie potrzeba i kręcą nosem na swoich dawnych kolegów z gospodarstwa obok. A oni, mając dotacje unijne, znając się na gospodarce, budowlance, mechanice mogliby być całkiem niezłą partią. Tyle, że facet bez kobiety traci motywację. Wiec siedzą, narzekają i faktycznie się rozpijają. A teraz po tylu latach już faktycznie trudno odróżnić co jest przyczyną a co skutkiem migracji kobiet.
          • hitherto Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 19:37
            Dokladnie! Troche uproszczen i troche generalizacji, ale to chyba najlepsza w tym watku analiza wielkomiejskiego zenskiego singielstwa i malomiasteczkowo-wiejskiego meskiego starokawalerstwa.
    • samuela_vimes Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:48
      Ni ma. Same do niczego się nie nadające osobniki zostały. Już wolę staropanieństwo.
      • xolaptop Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 13:55
        Przynajmniej ktoś, kto wie, czego chce od życia.
      • silic Jak zwykle źle zadane pytanie. 10.09.11, 14:01
        Prawidłowe brzmi: " Gdzie się ukrywają ci, którzy mi się podobają".
        Na 99% jesteś z dużego miasta, najprawdopodobniej z Warszawy. W takim miejscu szansa na poznanie kogoś jest wbrew pozorom mniejsza bowiem sieci znajomości nie są takie głębokie (relatywnie) a ludzie pewnych części dużych miast praktycznie nie odwiedzają. W małym możesz znać przez znajomych prawie wszystkich a i wystarczy za młodu przejeść się przez 2 istniejące szkoły żeby wszystkie potencjalne kandydatki/kandydatów zlustrować. W dużym mieście łatwiej jest poznać kogoś z drugiego końca Polski niż z innej dzielnicy.
        Poza tym , jak już wspomniano - w dużych miastach jest nadreprezentacja młodych kobiet, większość z nich celuje w lepszych (wykształcenie, zasoby, pozycja itd.) od siebie mężczyzn a siłą rzeczy nie może być ich tylu. Dlatego też jakieś panny muszą zostać bez pary (chyba , że zmienią oczekiwania ) - padło akurat na ciebie, taki los.
        • zebiska Re: Jak zwykle źle zadane pytanie. 10.09.11, 14:03
          Dobrze, czyli teraz skieruje sie na forum o depresji gdzie zadam zapytanie - jak pogodzic sie ze staropanienstwem
        • samuela_vimes Re: Jak zwykle źle zadane pytanie. 10.09.11, 14:04
          Czyli w takiej sytuacji trzeba zaakceptować bezzębnego menela po podstawówce, żeby się sparować?
          • triss_merigold6 Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:11
            Nie trzeba.
            Można celować w starszych, takich 40+ z odzysku, po rozwodach.
            Można uprawiać kłusownictwo i wyjąć jakiejś kobiecie pozornie zaklepanego pana (b. proste).
            Można poszukać takiego, który właśnie skończył paroletni przechodzony związek, kopnął w d... kryzysową narzeczoną i szuka kobiety życia do ślubu i rozrodu.
            • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:13
              Można wszystko, nic nie trzeba. :-)
              • triss_merigold6 Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:21
                Jasne.
                Pytanie jaki autorka wątku ma cel. Jeśli zdecydowanie chce kogoś poznać, stworzyć dłuższą i poważniejszą relację, a potem założyć rodzinę to powinna zdawać sobie sprawę z tego co rynek może jej zaproponować. Jeśli jest atrakcyjna i zdeterminowana to sobie poradzi, spoko.
                • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:23
                  IMO sądzę, że nie powinno być to celem w samym sobie, a jedynie okolicznością dodatnią, wynikającą naturalnie. Determinizm w tej kwestii kojarzy mi się z lekką frustracją.
                  Ale każdy jest inny.
                  • triss_merigold6 Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:38
                    Cóż, sporo samotnych kobiet po 30-tce szukających partnera jest sfrustrowana.
                    Niech sobie autorka sama określi czego chce, na jakich warunkach i co może zaoferować.
                    Bo bywa, że te długo samotne kobiety nie są niesprawiedliwie potraktowanymi przez los nieszczęśliwymi aniołami, tylko zwyczajnie ich oferta jest nieatrakcyjna dla facetów. Im (kobietom) może wydawać się świetna, ale rynek weryfikuje.
            • kiira_korpi Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:22
              > Można uprawiać kłusownictwo i wyjąć jakiejś kobiecie pozornie zaklepanego pana
              > (b. proste).
              > Można poszukać takiego, który właśnie skończył paroletni przechodzony związek,
              > kopnął w d... kryzysową narzeczoną i szuka kobiety życia do ślubu i rozrodu.

              Brutalne, ale prawdziwe. Zresztą podobno w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
              A jeżeli kogoś łatwo da się 'wyjąć' ze związku, to znaczy, że coś tam jednak było w tym związku nie tak, no nie ma cudów.
              • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:25
                > A jeżeli kogoś łatwo da się 'wyjąć' ze związku, to znaczy, że coś tam jednak by
                > ło w tym związku nie tak, no nie ma cudów.

                Albo z tą osobą jest coś nie tak i równie szybko nam można będzie go "wyjąć" ze związku?
                • kiira_korpi Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:30
                  Eeee, nie wiem, nie wypowiadam się za wszystkich ludzi na świecie.
                  Ale moja własna obserwacja świata mówi mi, że jeżeli związek jest zbudowany na mocnych, solidnych fundamentach, to poznanie kogoś nowego co najwyżej zaskutkuje (w najgorszym przypadku) chwilowym romansem, który szybko się wymaże z pamięci, ale związku to nie rozwali.
                  • triss_merigold6 Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:34
                    Się podpiszę. Chwilowe zauroczenie jeszcze nie oznacza definitywnego końca związku (zwłaszcza takiego ze ślubem, kredytem, dziećmi) i tu "te trzecie" ryzykują, że przeinwestują.
                    • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:37
                      No chyba, że żona aktualnie zauroczonego w kimś innym mężulka, dowie się o jego działaniach.
                      • triss_merigold6 Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:40
                        I sądzisz, że będzie taka hop do przodu z wywalaniem za drzwi? Śmiem wątpić.
                        Zresztą zależy na jakim etapie odkryje "nową znajomość", bo jeśli na etapie "koleżanka z pracy z którą coraz częściej długo i chętnie rozmawiam" to ma wszelkie szanse, żeby pana ustawić do pionu.
                        • samuela_vimes Re: Odpowiem za Silica 10.09.11, 14:49
                          To zależy od kobiety już.
        • triss_merigold6 O toto 10.09.11, 14:08
          Brawa za syntetyczne ujęcie tematu.
          Część tych wykształconych, zadbanych, zaradnych finansowo kobiet po 30-tce zostanie bez pary albo będzie musiała mocno zredukować wymagania.
          Większość panów w wieku 30+ jest żonata i dzieciata, część trafi na rynek wtórny ale już obciążona dziećmi (i alimentami). Zostali single z powołania i zamiłowania, odpady atomowe z defektami (nałogi, zaburzenia psychiczne, fobie społeczne, parszywy wygląd, bezdomni) i nieliczni, którzy się nadają do związków. Do tych nielicznych jest duża konkurencja.
          • silic Re: O toto 10.09.11, 14:23
            Tu jeszcze może przykład moich znajomych - poza mną, wieloletnim azwiązkowcem, wszyscy koledzy są albo w związkach małżeńskich z równolatkami ( z małym +/- ) albo po rozwodach. Ci po rozwodach prowadzają się TYLKO z młodszymi o min.5-6 lat od siebie dziewczynami, trzydziestek nie biorą pod uwagę. Kobiety w sytuacji tych rozwiedzionych na młodszych o 5 lat nawet nie spoglądają, zostają im głównie, tak jak napisałaś, sporo starsi.
            • triss_merigold6 Re: O toto 10.09.11, 14:32
              Znaczniej trudniej jest np. 33-latce z dzieckiem/dziećmi wyrwać na stałe 28-latka (5 lat młodszy) niż 33-latkowi po rozwodzie wyrwać 28-latkę.
              Aczkolwiek sama będąc po 30-tce i (wtedy) mężatką z małym dzieckiem wyjęłam aktualnego partnera, mojego rówieśnika, dziewczynie młodszej o lat 10. Czyli można. D

              Nie wiem czy się z tym zgodzisz, ale mój facet twierdzi, że mężczyźni mniej nieufnie podchodzą do kobiet 30++, które są rozwódkami z dziećmi niż do panien w tym samym wieku. Bo skoro ma lat 30++ i żadnego małżeństwa/dzieci na koncie, to znaczy, że ma jakąś poważną wadę.
              • xolaptop Re: O toto 10.09.11, 14:49
                I takiego faceta słuchasz, w dodatku piszesz, że on Twój? No to macie wadę.
                • triss_merigold6 Re: O toto 10.09.11, 15:05
                  Grunt, że wzajemnie sobie odpowiadamy od ładnych paru lat. Innym nie musimy, prawda? D
                  • xolaptop Re: O toto 10.09.11, 15:10
                    To prawda. Jeszcze sobie tylko uświadom, że z innymi ludźmi jest tak samo.
      • zebiska Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:02
        Tak, jezeli jedyne co sie ostalo to pijaki na wsiach to faktycznie wole staropanienstwo
        • samuela_vimes Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 14:05
          I dziecko z próbówki. ;-) Ewentualnie kota, ale ja nie mogę mieć kota, psa zresztą też nie.
        • samuela_vimes Tu masz coś dla siebie. 10.09.11, 14:32
          forum.gazeta.pl/forum/w,150,126652070,126652070,Pierdoly_a_nie_mezczyzni.html
          • zajonc.o.poranku Re: Tu masz coś dla siebie. 10.09.11, 15:21
            Z tej dyskusji tam to wynika, że na portalach randkowych siedzą sami pierdołowaci faceci z wadami fabrycznymi i młode piękne kobiety absolutnie bez wad. Doprawdy trudno w to uwierzyć.
            • simply_z Re: Tu masz coś dla siebie. 10.09.11, 15:51
              kiedyś z koleżanką dla żartu ,po przeczytaniu artykuł facet do wynajęcia weszłyśmy na jakąś stronę ..załamujące;)
              faceci ,o wygladzie meneli czy dobrodusznych dziadków oferowali swoje usługi-czasem bardzo niewinne,np. jako osoba towarzyszaca na przyjeciu. Może jeden czy dwóch na około 300(!) profili był względnie interesujący ,więc przypuszczam ,że na portalach randkowych jest podobnie.
              innym wyjściem jest poszukanie sobie faceta z zagranicy ,oczywiście problemem będzie bariera jezykowa i inna mentalność ale w pewnym wieku więcej jest tam wolnych mniej wybrzydzajacych facetów ,niz u nas ;) ,Czasami w wiekszych polskich firmach pracują nawet fajni.
    • forumeo Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 20:45
      Zjawisko o którym piszesz jest znane nauce, ale zostało spójnie wyjaśnione dopiero przez matematyków(!):
      Tekst linka

      Wszyscy znają takie dziewczyny: niedługo po trzydziestce, atrakcyjne, niezależne finansowo, z obiecującą zawodową karierą. W weekendowe wieczory zapełniają warszawskie kluby. Niemal zawsze – samotne (albo z przyjaciółkami).

      Dlaczego są samotne? Prostego wyjaśnienia dostarcza demografia. Kobiety są zazwyczaj lepiej wykształcone od mężczyzn. Co roku w Polsce więcej kobiet niż mężczyzn zdaje maturę i kończy studia. Kobiety są także bardziej mobilne – częściej przenoszą się z małych do wielkich miast w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Dlatego na wielkomiejskim „rynku” matrymonialno-uczuciowym jest ich więcej. Co więcej, kobiety zwykle nie chcą się wiązać z partnerem gorzej wykształconym od nich (mężczyźni nie mają tego problemu). Dlatego dobrze wykształceni i dobrze sytuowani panowie mogą przebierać w atrakcyjnych partnerkach.

      Demografia nie tłumaczy jednak innego popularnego zjawiska: dlaczego tak wielu atrakcyjnych mężczyzn ma bardzo przeciętne partnerki – ani ładne, ani zbyt dobrze wykształcone, a bardziej atrakcyjne kandydatki często są samotne? Gdyby „rynek” małżeński działał idealnie, najbardziej pożądani mężczyźni mieliby najatrakcyjniejsze partnerki – a wiemy, że tak nie jest.

      Odpowiedzi – jak zauważają Werner Güth, Radosveta Ivanova-Stenzel i Elmar Wolfstetter z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie – dostarcza teoria gier. Wyobraźmy sobie nieco uproszczony model rynku matrymonialnego, na którym występują tylko dwa typy kandydatek na żony – „wysokiej” i „niskiej” jakości (przyjmijmy, że „wysokiej jakości” partnerka jest atrakcyjna fizycznie i społecznie, a więc też wykształcona i miła). Mężczyźni regularnie składają kobietom propozycje związku, które one mogą przyjąć lub odrzucić. Te bardziej atrakcyjne mają więcej propozycji i lepszą pozycję przetargową, ale – paradoksalnie – na końcu tej gry mogą zostać samotne.
      Mechanizm jest prosty: bardziej atrakcyjne kobiety wiedzą, że są atrakcyjne, i stawiają wyżej poprzeczkę przed potencjalnymi partnerami. Przeciągają grę zbyt długo, a w tym czasie mniej atrakcyjne kobiety – które wiedzą, że są mniej atrakcyjne, więc nie wybrzydzają – przechwytują najlepszych kandydatów na mężów. Kilka lat po trzydziestce – kiedy atrakcyjność kobiety jako partnerki seksualnej zaczyna raptownie spadać – okazuje się, że jest za późno. Tak samo zachowują się gracze w zabawach, w których los rozgrywki zależy od jednego rzutu kostką. Kto więcej stawia, tym bardziej waha się przed rzutem (nawiasem mówiąc, tekst Güth, Ivanovej-Stenzel i Wolfstettera nosił mało seksowny tytuł „Zachowanie licytujących w aukcjach asymetrycznych”).

      Równie brutalny, chociaż prostszy mechanizm – tylko na niekorzyść mężczyzn – działa na dole społecznej drabiny. Mężczyźni bez wykształcenia i perspektyw mają duże kłopoty ze znalezieniem żony: potencjalnych kandydatek po prostu nie ma. Widać to dobrze na polskiej wsi, widać także w badaniach amerykańskich socjologów. Aż 20 procent Amerykanów bez wyższego wykształcenia nie znalazło stałej partnerki przed 40. rokiem życia. Jeszcze w latach 70. było ich tylko kilka procent – ale wtedy różnica w zarobkach pomiędzy kobietami i mężczyznami była dużo większa niż dzisiaj i samotnej kobiecie trudniej było się utrzymać na godziwym poziomie. Mąż – nawet niezbyt udany – był po prostu bardziej potrzebny.
    • nom73 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 21:59
      zebiska napisała:

      > e ze nawet nie wiem gdzie szukac? po necie? czy naprawde ci sensowni sa juz zaj
      > eci? nic sie nie ostalo??

      I myślisz, że tutaj (na forum kobieta) ktoś udzieli Ci sensownej rady?
      To tak jakbyś poszła do lasu na grzyby i pytała grzybiarza, gdzie możesz znaleźć prawdziwka. :-)
    • lonely.stoner Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:23
      co do braku atrakcyjnych mezczyzn w twoim wieku - zrob tak jak ja- rozgladaj sie za mlodszymi :)
      • kiira_korpi Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:52
        O, i to jest całkiem dobra rada dla autorki. Pod warunkiem, że sama wygląda młodo.
        Ja teraz też jestem z młodszym chłopakiem, chociaż u mnie to tak samo wyszło i trochę mnie to zaskoczyło.
      • princessjobaggy Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 00:16
        lonely.stoner napisała:

        > co do braku atrakcyjnych mezczyzn w twoim wieku - zrob tak jak ja- rozgladaj si
        > e za mlodszymi :)

        No, wlasnie, nie to, ze sie rozgladam, ale nie moglabym byc z jakims starszym od siebie tatuskiem-opiekunem.

        Jak tak spojrze na wiekszosc swoich rowiesniczek to wygladaja one i zachowuja sie jak moje starsze siostry, i pewnie ze swoim upodobaniem do mlodszych partnerow jestesmy jednak w mniejszosci. :)
    • lonely.stoner Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:30
      aha, no i przestancie sie oszukiwac- ogolnie malo jest fajnych, porzadnych facetow (sorry za grutlana prawde :D), ja pamietam ze juz w liceum mozna bylo na palcach policzyc tych paru w miare, cala reszta to jakies odpady (no i wiadomo - dzis sa dzieciaci i zonaci hehe). Kazda potwora znajdzie swego amatora i juz.
    • andreas3233 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:31
      zebiska napisała:

      > Czegos nie czaje,niby facetow w moim wieku jest wiecej niz kobiet (dopiero na s
      > tarosc te proporcje sie odwracaja) ..
      Absolutnie sie mylisz!! Jedynie przy urodzeniu, tzw. wspolczynnik maskulinizacji wynosi ok. 1,05, natomiast potem sytuacja sie tylko pogarsza / z iloscia chlopcow/ - z roznych wzgledow.
      I najpozniej - okolo 25 roku zycia powstaje juz tzw. niezbalansowany wsp. maskulinizacji - tzn mezczyzn jest mniej niz kobiet. To sa ogolnodostepne dane demograficzne.
      Dlatego zalecana polityka dla kobiet w tym wieku i starszych: wychodzic za maz za mlodszych mezczyzn..:))
      • silic Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 01:16
        Nie wiem jak jest na świecie, ale w Polsce "niezbalansowany wsp. maskulinizacji" pojawia się ok 40 roku życia. To wyczytałem z ogólnodostępnych danych demograficznych.
    • poly_gamer Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 10.09.11, 23:53
      Ostatni raz widzieliśmy w wątku Autorkę ok. godz. 14.

      Potem wyszykowała się należycie i ruszyła w miasto.
      Pierwszemu, w miarę sensownemu gościowi, zadała
      tytułowe pytanie.

      Gość nie zakumał, bo trochę nierozgarnięty był.

      Przywaliła mu więc frazą następującą:
      "Dobrze, czyli teraz skieruję się na forum o depresji,
      gdzie zadam zapytanie - jak pogodzić się ze staropanieństwem"

      Facet wymiękł.
      Teraz gdzieś w Polsce odbywa się ich wesele, ale nas tam nie ma.
      Szkoda...
    • maly.jasio 1000 razy juz pisalem 11.09.11, 11:56
      ze wszystko , co mialo rece i nogi wyjechalo do Londynu, a niedobitki do Warszawy.

      ile razy mam sie, kuzwa, powtarzac ?
    • wicehrabia.julian Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 22:27
      zebiska napisała:

      > Stuknela
      > mi 30, i przerazeni mnie troche ogarnia - nie ma sensownych facetow

      raczej nie ma sensownych facetów, którzy chcieliby ciebie, nie zauważasz różnicy?
      • mijo81 Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 11.09.11, 22:32
        Księżniczki takich różnic nie zauważają
    • on_moto-moto Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 12.09.11, 15:22
      Przeczytałem ten wątek, kolejny o szkaradach na portalach randkowych i postanowiłem sprawdzić sam.

      Zalogowałem się na Sympatii, wybrałem swój przedział wiekowy (31-36) wylistowałem najpierw babeczki, przejrzałem 5 stron. Całkiem nieźle - tak z 1/3 bym się pewnie umówił, gdyby tylko pierwszy kontakt potwierdził pierwsze wrażenie.

      Następnie wylistowałem facetów i trochę mi szczęka opadła. Połowa facetów przystojnych, ze zdjęć wynika, że całkiem zadbanych, wysokich, prowadzących własne firmy... Ja pierniczę, poczułem się jak wybrak - niski (182 cm wzrostu) nieciekawy (słowiański blondyn ze zbyt dużym nosem i uszami) i nieporadny (bo nie prowadzę działalności, zarabiam przeciętnie - w każdym razie na bryczkę z klasy premium mnie nie stać).

      Mam cholerne szczęście, że żonę złapałem jeszcze w LO, teraz chyba byłoby ciężko;) No załamka.

      Ale jak to jest naprawdę - kobitki faktycznie chcą księcia na białym koniu, że kręcą nosami na "towar" wystawiony na sympatii?
    • fajnaret Gdzie ukrywaja sie faceci? 12.09.11, 17:46
      Jak się ich chce znaleźć to się znajdzie nawet tych super. Oczywiście to jest rzecz gusty. Ale moim zdaniem to są naprawdę fajni i atrakcyjni.
    • moonogamistka Re: Gdzie ukrywaja sie faceci? 12.09.11, 17:50
      Zajeci. Sorry.
      Reszta z roku na rok woli duzo mlodsze.
      Przestaw sie na starszych lub sporo mlodszych:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja