Powiedzieć koleżance o zdradzie ??

    • miniplusultra Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 15.09.11, 01:26
      Ja bym nie chciała się dowiedzieć o zdradzie męża... czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Natomiast, jeżeli to dzieje się przed ślubem... hm, warto by wiedziała za kogo wychodzi.
      A jeśli to przypadkowa wpadka na suto zakrapianej imprezie i facet jest generalnie, do tej pory był ok, odpuściłabym sobie mącenie wody...
      • truuuskawka Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 15.09.11, 11:34
        wet jeśli nie uwierzy Twoim spostrzeżeniom na temat wierności jej przyszlego męża to zasiejesz ziarno niepewności. Jeśli ona nic sobie z tego nie zrobi to jej sprawa. Ja bym powiedziala, jak masz 100% pewności to dlaczego nie mówić?
    • soulshunter Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 15.09.11, 13:23
      przespij sie z jego narzeczona.
      • cukinia123 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 15.09.11, 13:58
        Zobaczyłam kiedyś chłopaka koleżanki na portalu randkowym, podawał nieprawdziwe info o sobie (wolny, właściciel firmy itp.), ale byłam pewna że to on. Sprawdziłam też że nawiązywał kontakt z różnymi kobietami. Ponieważ wiedziałam, że planują ślub postanowiłam powiedzieć jej siostrze, bo z nią się bliżej przyjaźniłam. Sprawa się wydała, chłopak skasowal konto na portalu randkowym, dziewczyna dla zemsty założyła sobie na tym samym portalu, które szybko skasowała i wybaczyła facetowi. Nikt się na mnie nie obraził, ale było mi głupio, że chciałam ją ostrzec przed palantem, a wyszłam na idiotkę. Czy następnym razem postąpię tak samo? Zależy od sytuacji, ale będę się dłużej zastanawiać. Ludzie są różni i zdrada nie zawsze decyduje o przyszłości związku.
    • lemonna Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 12:52
      wyślij jej anonima - i wilk syty i owca cała ;)
    • margie89 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 12:56
      Powiem tylko, że skoro życzysz jej dobrze to nie bądź tchórzem i jej to w jakiś sposób przekaż. Możesz np założyć jakiegoś maila i stamtąd napisać opisując całą sytuację, okoliczności oraz miejsce zdarzenia dla wiarygodności, lepiej niech się dowie o tym przed ślubem i przed zaciążeniem ze wspomnianym siewcą spermy niż być później samotną matką przy wyjściu na jaw tej lub kolejnej zdrady
      • niceflower454 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 19:57
        do margie89-widzisz to nic nie da.Znam takie przypadki.Walcza jak lwice....Na zasadzie kazdy chwyt dozwolony.

        Z pewnym typem kobiet (to znaczy takimi,ktore wg.praw biologii,logiki i wszelkich innych)powinny przegrac z potencjalnymi konkurentkami) jest jak z ciezka choroba:ciężko sie do nich zmusic i tymbardziej cieżko się jej POZBYĆ......

        Dzieci,ciaze,zdrady ,manipulacje,szantaze to tylko pionki w ich grze....I zaznaczam:bez wzgledu na swoj status spoleczny to sa naprawde kobiety bez żadnego honoru...ani klasy.
    • dorotanews Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:19
      "Nie wiem co mam zrobić.... "
      dać sobie spokój , to naprawdę nie Twoja sprawa...
    • izomorfia3 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:21
      Gdyby to byl moj narzeczony .. to zdecydowanie i w 100% ,a nawet wiecej chcialabym wiedziec :) lepsza wiedza ,niz jej brak :) zostaje zyczliwy anonim :) by nie mowic wprost .. a niepewnosc zasiejesz nawet jak nie uwierzy ,Ty z glowy bedziesz miala " uczynek " kolezenski :)
    • asmok6 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:22
      kontestatorbg napisał:

      > Bo mam taki dylemat. Wiem że jej narzeczony ją zdradza ( przyłapałem go na gorą
      > cym uczynku), ślub planują w przyszłym roku i teraz bije się z myślami. Bo z j
      > ednej strony tak by pasowało,a z drugiej w przyrodzie tak bywa że potem to ci c
      > o oznajmili maja najbardziej przerąbane, zwłaszcza że dowodów żadnych nie mam w
      > postaci nagrań zdjecia czy czegoś takiego. Ot moje słowo że wiem ze tak jest.
      > Nie wiem co mam zrobić....

      Było od razu powiedzieć po tym gdy przyłapaś. Teraz to już facet ochłonął i będzie się zapierał że nieprawda.
    • maly.jasio kolejny denuncjant? 23.09.11, 13:26
      tym bardziej, ze to ani twoja przyjaciolka, ani siostra.

      nie wpie*dalaj nosa w nie swoje sprawy.
    • jacek226315 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:27
      nie wtracaj sie. Milcz
      • kontestatorbg Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:34
        co za łośwyciagnął mój wątek na głowną stronę gazety?? I po co, skoro sprawa zakończona

        Informacja dla wszystkich co dzis tu wejdą. Nie powiedziałem i uznałem że jeśli ma się przekonać że jej chłop to dupek to i tak się przekona, a ja nie chcę być tym kto jej otworzy oczy bo cenię sobie dobrą atmosferę w pracy, a po czymś takim mogło by się to drastycznie zmienić
        • miedzy_innymi Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 21:10
          Egoista!
          Uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest przekazanie tej informacji anonimowo. Ochronisz siebie, ale też dziewczynę. I nie wpłynie to na sytuację w pracy. Nawet jeśli nie będzie miała dowodów, uzna to za żart, to może chociaż lepiej poobserwuje swojego narzeczonego i wszystko jeszcze raz przemyśli. Myślę, że zdrada przed ślubem różni się od zdrady po ślubie. Po ślubie to może lepiej nie informować zdradzanego, bo takie działanie ma już większy wpływ na związek, ktoś potem musi żyć z tą wiedzą, nie ma odwagi na rozwód itp. Natomiast przed ślubem warto ostrzec zdradzanego, by mógł jeszcze coś zmienić lub nie zmieniać.
          • odraza Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 23:15
            A co w sytuacji, gdy ludzie są w związku ale nie zamierzają brać ślubu?
        • koham.mihnika.copyright co za los napisal to w publicznym miejscu? -wesole 24.09.11, 03:10
          zalowala myszka zolwia, ze w skorupie ciagle siedzial,
          ch... ci w d...stara wiedzmo, zolw jej na to odpowiedzial.
          Z tej bajeczki moral taki:
          Nie zalujcie cudzej doli, bo za wasze dobre serce,
          ktos was jeszcze opier...i
      • nazwakontazajeta Czy zdrada? 23.09.11, 13:42
        A skąd wiesz, że to zdrada? Może mają luźny układ, a związek małżeński potrzebny im do papierka. Jedna z wielu możliwości.
        • kontestatorbg Re: Czy zdrada? 23.09.11, 13:47
          nazwakontazajeta napisała:

          > A skąd wiesz, że to zdrada? Może mają luźny układ, a związek małżeński potrzebn
          > y im do papierka. Jedna z wielu możliwości.

          Bo pracuję z tą dziewczyną 3 lata w jednym pokoju i trochę ja znam
          • olamariola Re: Czy zdrada? 23.09.11, 15:42
            mam taki pomysl, zebys jej kiedys w rozmowie na luzie, typu przy kawie podczas przerwy, zadal takie pytanie: co bys zrobila, gdybys wiedziala? powiedzialabys zdradzanej osobie?
            moze jej odpowiedz naprowadzi Cie na inne rozwiazanie lub ugruntuje Twoje postanowienie, zeby nie mowic (ja bym powiedziala, dokladnie co widziales, bez mowienia o zdradzie: wszedlem do pokoju, lezeli w jednym lozku, zrobisz z tym co chcesz ale zle bym sie czul nie mowiac Ci nic o tym).
            • niceflower454 Re: Czy zdrada? 23.09.11, 20:09
              do olamariola-i wiesz jaki bedzie finał tej bajki? Gdy panie (obie) sa z gatunku moge miec kazdego to bardzo szybciutko pozbeda sie pana,znajda innego i historia sie skonczy.

              Gdy zas trafimy na egzemplarz,ktory ma kompleksy i przrgrywa konkurencje z paniami to sprawa mocno sie powikla. Bedzie walka.Na smierc i zycie.

              Dlatego gdy bede miala kiedys corke nigdy nie bedzie ibraca sie w gronie zakompleksionych pan bez urody.....to naprawde psychologiczna masakra ,a jedynym stratnym bedzie ta....atrakcyjniesza.Poza tym atrakcyjne kobiety maja wiele innych atrybutow,ktore moga damodzielnie realizowac w przeciwienstwie do pan mniej obdarzonych przez nature dla ktorych owy pan jest "byc albo nie byc".
              • niceflower454 Re: Czy zdrada? 23.09.11, 20:12
                a gdy bede miala syna nigdy nie bedzie mogl prowadzac sie z brzydka kobieta.Bo od niespelnionej milosci gorsza jest tylko milosc brzydkiej panny.......Nikt inny nie zmarnuje mu zycia i kariery jak ona......Jestem tego pewna.
              • lia.13 Re: Czy zdrada? 24.09.11, 10:59
                a jaki to ma związek z tym co napisała olamariola? tak z ciekawości tylko pytam.
          • stiopagnomkin Re: Czy zdrada? 23.09.11, 21:15
            Nie czytałem wszystkich wpisów, ale w takich sytuacjach obowiązują także zasady bon tonu, które nakazują siedzieć cicho. Szkoda, że o tym nie napomknął.
            Jeśli nie chcesz uchodzić za osobnika nielojalnego, porozmawiaj z narzeczonym koleżanki i powiedz mu, że jesteś w niezręcznej sytuacji.
            • lia.13 Re: Czy zdrada? 24.09.11, 11:02
              a dlaczego autor wątku ma być lojalny względem:
              A. osoby która zdradza, zatem postępuje niewłaściwie, zamiast być lojalnym wobec osoby uczciwej, jaką jest jego koleżanka
              B. faceta, którego zna z widzenia, zamiast koleżanki, z którą pracuje od 3 lat w jednym pokoju?

              Tak szczerze, to nie rozumiem Twojego pojmowania bon tonu
          • koham.mihnika.copyright robi ci kanapki i obiera skorke na jablku? 24.09.11, 03:05

    • iliontichy Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:42
      siedź cicho a jeśli narzeczony koleżanki ci się podoba to daj mu propozycje nie do odrzucenia :)
    • pankasztelan Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 13:53
      Jezeli zdradza juz w narzeczenstwie, to jakos slabo widze to jako staly zwiazek. Byc moze wychodzi jeszcze z zalozenia, ze jezeli nie sa jeszcze malzenstwem to reguly jeszcze nie obowiazuja, ale tym samym jezeli szuka przygod, albo lepszej partii... ktoras strona powinna byc tutaj uswiadomiona...
      • westdream Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 17:09
        Znajomej małżeństwo rozpadło się przez taką "prawdę i sprawiedliwość" osób postronnych. Ex-małżonek był dość porywczy i "donosiciel" w nagrodę zastał pokiereszowany samochód od anonimowego "darczyńcy". Ciekawość ludzka to pierwszy stopień do piekła;P
    • anab8 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 14:43
      ja miałam podobno sytuacje, narzeczony osoby z bliskiej rodziny ostro się do mnie przystawiał.
      Nic nie powiedziałam tej osobie bo mi było głupio oraz czułam też bez sensu winna ( może ja coś zrobiłam i sprowokowałam etc., albo ona tak pomyśli).
      Związek na szczęście rozwalił się, i ja się cieszę że nie powiedziałam nic.

      Miałam też inną sytuację na jakiejś imprezie trochę przesadziłam z alkoholem i chlopak mojej bliskiej koleżanki odprowadzał mnie. Po drodze ni z tego ni z owego zaczął mnie macać etc.
      Zaloty oczywiście odpaliłam ale do dziś nic nie powiedziałam jej. Są super parą i myślę, że wtedy coś mu odbiło i tyle...gdybym powiedziała rozwaliłabym super związek i straciła koleżankę.
      Dlatego ja jestem zdania żeby nie mówić. Jeśli facet jest palantem to się i tak rozleci, jeśli jednorazowe szaleństwo, bo co niszczyć komuś życie
    • no_beso_sapos Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 15:30
      moim zdaniem układ gdzie nic jej nie mówisz, a jemu dajesz znać jest bezsensu - półśrodek, który nadaje się do ratowania małżeństwa, w syt. gdzie obie strony są twoimi dobrymi przyjaciółmi, a ty dajesz jemu/jej znać że ma przystopować, bo przegina i ludzie to widzą. tu - właśnie dlatego że parka jest jeszcze przed ślubem - uważam że powinieneś powiedzieć dziewczynie, zanim popełni duuuży błąd.... ma prawo wiedzieć w małżeństwo z kim się pakuje. polityka nie wtrącania się... nadaje się wobec małżeństw, które mają dzieci, poukładane życie i często godzą się na życie w takim 'układzie' - tam twoja interwencja narobiła by dużo gorszych szkód niż parę kłótni albo cichych dni. sam zadaj sobie pytanie: czy wolałbyś żeby ktoś cie ostrzegł przed dużym błędem, czy żeby świadomie pozwolił ci wleźć prosto w wielkie bagno? jeśli masz PEWNOŚĆ - mów. najwyżej ci nie uwierzy, ale to już będzie jej problem. ale jeżeli masz taką możliwość, to najlepiej powiedz dyskretnie jej przyjaciółce albo siostrze - od kogoś bliskiego lepiej to przyjmie.
    • vivapieniata Weź gościa za szmaty na osobności.... 23.09.11, 16:09
      Weź gościa za szmaty na osobności i poproś go grzecznie, żeby sam się przyznał. Zagroź, że jeśli tego nie zrobi, to Ty jej powiesz i daj mu na to załóżmy tydzień. W tym czasie powiedz niby w tajemnicy jakiejś jej bliskiej koleżance, że niby nie umiesz sobie z tym poradzić, że wiesz to i owo o tym gnoju ale nie chcesz jej ranić i takie tam. Wierz mi - szybko do Twojej znajomej dotrze, że coś jest na rzeczy.
      Tylko uważaj, żebyś nie powiedział akurat tej koleżance, z którą baraszkuje jej narzeczony hehe
    • akari7522 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 17:01
      Powiedz. Jak jej nie powiesz to potem dziewczyna będzie cierpieć
      !!
    • rozbojnick Ich życie, ich sprawa 23.09.11, 18:14
      Z doświadczenia wiem, że lepiej się nie wpieprzać, bo reakcja może być różna(np brak reakcji), a ty zostaniesz "tą najgorszą".
    • hazaja Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 18:58
      Powiedzieć mu, że albo sam jej powie, albo Ty to zrobisz.
    • niceflower454 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 19:38
      Jeśli ładna to powiedzieć bo i tak bez twojej ingerencji to małzeństwo się rozpadnie.Taka kobieta nie musi sie upokarzać dla faceta.

      Jeśli brzydka- odradzam.Jej celem życiowym jest poprawiać swoje kompleksy takim panem,ktory MOŻE ją zdradzac,bo jest zbyr duza dysproporcja atrakcyjnosci miedzy nimi.
      Nieatrakcyjna kobieta to dobry kapitał na zdradzaną żonę,ktora wszystko zniesie i wszystko wybaczy.

      A reszte tekstow o innych atrybutach puszczaj mimo uszu.To mrzonka dla naiwnych.

      Zdarza sie,ze z natury brzydka kobieta jest INTELIGENTNA i zwyczajnie AMBITNA,ale to naprawde rzadkosc.Biologii nikt nie przeskoczyl.Wiadomo,ze dziewczyny bez urody musza byc albo prostytutka albo kryminilistka (lamac prawo) u boku ODPOWIEDNIEGO pana by cos osiagnac...

      Nie ma innej mozliwosci.
      • magnolia1004.4 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 23.09.11, 20:29
        Mnie facet zdradzał przed ślubem i co małżeństwo trwało 4 lata. Stracone lata ja żałuję że nie wiedziałam. W czasie małżeństwa tez nie był wierny.
        Po dwóch latach jestem szczęśliwa mam męża i dwójkę dzieci.

    • odraza Do radzących, żeby powiedzieć 23.09.11, 21:05
      Dziwią mnie rady typu: powiedz, przekaż, daj do zrozumienia, wyślij anonimową wiadomość...

      Szczególnie przerażające są wypowiedzi jak poniżej:
      "A nie możesz się nie wtrącać ale zrobić tak żeby się jednak dowiedziała?"
      "...nie zdobyłam się na to, żeby jej to powiedzieć... i żałuje tego na maksa. Ona jest z nim już ponad 2 lata i mówić to teraz jest kompletnie bez sensu... "
      "Ale dla spokoju własnego sumienia można takie informacje przekazywać w inny sposób. "
      "Nawet jeśli nie uwierzy, to zasiejesz ziarno niepewności. "
      "wyslij anonimowego maila z jakiejs nowej skrzynki"
      "Ja bym tylko zasiał wątpliwości. Np poradził żeby się przyjrzała jego stosunkom z konkretną osobą bo masz niejasne wrażenie że się za bardzo lubią albo coś. "
      "jeśli nie uwierzy Twoim spostrzeżeniom na temat wierności jej przyszlego męża to zasiejesz ziarno niepewności."
      "wyślij jej anonima - i wilk syty i owca cała ;) "
      "ja bym powiedziala, dokladnie co widziales, bez mowienia o zdradzie: wszedlem do pokoju, lezeli w jednym lozku, zrobisz z tym co chcesz ale zle bym sie czul nie mowiac Ci nic o tym"

      Ludzie! Przecież to nie tylko wchodzenie z butami w cudze sprawy. Wasze rady to sianie intryg, fermentu, plotkarstwo i donosicielstwo. Takie rady nie uratują żadnego związku a jednoznacznie zmierzają do jego rozwalenia. Niedobry związek, gdzie partnerzy są niedobrani, rozpadnie się i bez takiej "pomocy".

      Zajmijmy się lepiej własnymi sprawami.

      Dość przypomnieć, że ludzie dobrze wychowani nie tylko nie plotkują, ale też nie zauważają niestosownych zachowań u innych.

      • miedzy_innymi Re: Do radzących, żeby powiedzieć 23.09.11, 22:31
        Masz rację, ale czy w opisanym przypadku "Zajmijmy się lepiej własnymi sprawami" nie oznacza obojętności wobec krzywdy, jaką ktoś wyrządził osobie, którą znamy i lubimy?
        • odraza Re: Do radzących, żeby powiedzieć 23.09.11, 23:12
          Zdrada nie jest czynem chwalebnym. Ale to nie my jesteśmy upoważnieni do osądzania takich czynów i "wymierzania sprawiedliwości". To sprawa samych zainteresowanych. Zdrady zazwyczaj i tak wychodzą na jaw bez pomocy tzw. życzliwych.

          Bezczynność nie jest tożsama z obojętnością. Swoją "nieobojętnością" możemy tej drogiej osobie wyrządzić jeszcze większą krzywdę, niż już dokonana.

          Nie jest naszą (osób postronnych) naprawianie cudzych krzywd.

          Poza tym, w życiu praktycznie nigdy nie mamy pewności, czy do zdrady rzeczywiście doszło (o ile sami nie braliśmy w niej udziału; a i to nie zawsze, vide czyny po utracie świadomości w wyniku upojenia alkoholem ;-) ).
          • miedzy_innymi Re: Do radzących, żeby powiedzieć 24.09.11, 00:38
            Informując nie osądzamy, raczej umożliwiamy komuś wymierzyć sprawiedliwość.
            Na miejscu tej kobiety chciałabym zostać poinformowana, bo zakochując się można się zagapić i nie zauważać niepokojących sygnałów.
            Swoją "nieobojętnością" możemy wyrządzić jeszcze większą krzywdę niż już dokonana osobie, która jest w związku bardziej zaawansowanym (małżeństwo lub związek niesformalizowany). A z opisanego przypadku wynika, że fajna dziewczyna zadaje się z burakiem i jeszcze planuje z nim życie. I reagowanie w takiej sytuacji nie postrzegam jako wtrącanie się w cudze sprawy, gorsze są pomysły informowania osób trzecich, aluzje, żarty, itp. "Nieobojętność" jest trudniejsza, wydaje mi się,i wymaga też odwagi. Mnie by jej w takim przypadku zabrakło.

            I...wątpię w to, że zdrady i tak wychodzą na jaw.
    • colon5 Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 24.09.11, 08:48
      a czy ty chciałabyś być oszukiwana i to nie tylko przez niego, ale przez koleżankę/i
    • wj_2000 Chcesz poderwać tę koleżankę? 24.09.11, 10:45
      Tak to wygląda!
      Jak jesteś lepszy od jej faceta (w takim ogólnym sensie), to Darwin daje Ci alibi by ją rzeczywiście podrywać na wszelkie sposoby.
      Jeśli Ci na niej nie zależy seksualnie, to nic jej debilu nie mów!
      Napisałeś, żeś wszedł do cudzego pokoju po pijaku. Może i ta babka tam zaplątała się po pijaku, a obydwoje byli tak zalani, że nie byliby nawet fizjologicznie odbyć kopulacji.
      A nawet jeśli, to może nawet nie pamiętają? Jest to, być może zupełnie nieważny incydent?
      A może to TOBIE się przyśniło?
      Jak można w takiej sytuacji jątrzyć?
      (Chyba, że cynicznie chcesz ją do niego zniechęcić by dać sobie szansę. Nie pochwalał bym tego, ale miałoby to jakiś praktyczny sens).
    • marzannasz Re: Powiedzieć koleżance o zdradzie ?? 24.09.11, 11:12
      raz bylam w podobnej sytucji, zobaczylam chlopaka znajomej (nawet nie kolezanki) z inna laska, szli ulica, za reke, wygladali na bardzo zakochanych, bylam w szoku i w kropce, bo pare miesiecy przed ta znajoma mowila mi ze za pol roku slub planuja. postanowilam sie nie mieszac - nie moj biznes - pomyslalam. Jakos tak sie ulozylo, ze miesiac po bardziej sie z ta znajoma zaczelam kolegowac, okazalo sie ze juz ze soba nie sa, wiec wspomnialam o tamtej sytuacji, i jednak miala do mnie zal, ze jej wtedy nie powiedzialam bo oszczedzilo by to jej wiele klamst z jego strony. A prawda jest taka, ze nawet jesli powiesz mozesz byc tym co "zburzyl szczescie" przez dostarczenie zlej wiadomosci - patowa sytacja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja