miłość/zdrada

14.09.11, 13:45
nigdy nie sądziłam, że się tak w życiu urządzę( bo pomimo tego, że istnieją okoliczności łagodzące) sama się w to wmanewrowałam. nie będąc do końca szczęśliwą mężatką wdałam się w układ z żonatym mężczyzną. od początku, każde z nas zapewniało, że nie dążymy do niczego poważniejszego niż kontakt sms/internet i krótkie spotkania, podczas których głównie się kochamy. Ale jak to zwykle bywa ta siła która nas do siebie przyciągała zmieniła się w poważniejsze uczucie. i tu zaczęły się problemy, bo on jest w takiej sytuacji, że nie może po prosu odejść od żony, ja nie odejdę od męża jeżeli nie będę wiedzieć, że on na mnie czeka. on zaczął ostatnio hmmm zmniejszać częstotliwość i intensywność kontaktów ze mną, chociaż nadal twierdzi, że bardzo mu na mnie zależy. a ja usycham tęskniąc za nim, jednocześnie starając się żeby moje małżeństwo wyglądało tak jak dawniej, żeby mąż się niczego nie domyślił (chociaż koleżanki już dawno zauważyły że jestem zakochana po uszy). co robić?
    • wez_sie co robic? 14.09.11, 13:47
      idz do spowiedzi cudzoloznico.
    • raohszana Re: miłość/zdrada 14.09.11, 13:48
      Zacząć myśleć? Zauważyć, że pana pyerdolenie o wielkiej mniłości to kit, pic na wodę i fotomontaż żeby sobie wygodnie podupczyć? I to "nie może odejść od żony" - głupiutka dziewczynko, dałaś się na najstarszy kit świata złapać.
      • cowgirl_ride Re: miłość/zdrada 14.09.11, 19:47
        raohszana napisał:

        >... podupczyć?
        Natychmiast mi się przypomniał Emil Zegadłowicz i jego "dadaistyczny krakowiaczek":
        "Podupcyć, podupcyć, podupcyć, podupcyć":P
      • anais_66 Re: miłość/zdrada 16.09.11, 02:47
        raohszana napisał:

        > I to "nie może odejść od żony" - głupiutka dziewczynko, dałaś się na najstarszy kit świata złapać.
        >
        Bo oni wcale ze sobą nie śpią :)
        • mariuszdd Re: miłość/zdrada 19.09.11, 18:43
          anais_66 napisała:

          > raohszana napisał:
          >
          > > I to "nie może odejść od żony" - głupiutka dziewczynko, dałaś się na najs
          > tarszy kit świata złapać.
          > >
          > Bo oni wcale ze sobą nie śpią :)

          Powinna napisać czy bierze w tyłek ?
          I obfite spuszczanie sie ,czy występuje ?
          Bo to jest podstawowy problem.
    • wersja_robocza Re: miłość/zdrada 14.09.11, 13:48
      Co robić? Pić więcej wody.
      • marguy Re: miłość/zdrada 14.09.11, 13:52
        wlasnie! woda zamiast dobrze robi
        • maitresse.d.un.francais Re: miłość/zdrada 14.09.11, 19:34
          wlasnie! woda zamiast dobrze robi

          To też, ale brak wody powoduje osłabienie pracy mózgu.
      • wlody1 Re: miłość/zdrada 15.09.11, 10:49
        wersja_robocza napisała:

        > Co robić? Pić więcej wody.
        Najlepiej "świuncony" wody. Bo "świuncono wodo" yest dobro na szysko....
    • potworski Ja wiem= 14.09.11, 13:53
      poprostujasama napisała:

      co robić?


      Staraj się zdrowo odżywiać=unikaj jedzenia po 20.00, dokarmiaj leśną zwierzynę, zapisz się np na siłownię albo gokarty, naucz się robić jakieś fajne dania=np pierogi ruskie, poczytaj jakieś ciekawe książki, zrób sobie kąpiel w wannie z dodatkiem jakiegoś fajnego płynu, obierz ziemniaki.
      • alienka20 Re: Ja wiem= 14.09.11, 13:55
        WEłaśnie, za obiad by się wzięła, a nie marudzi :)
      • bijatyka Re: Ja wiem= 14.09.11, 14:02
        Tylko może do ludzi niech już nie wychodzi.
      • wyzuta Re: Ja wiem= 15.09.11, 11:12
        naucz się robić jakieś fajne dania=np pierogi ruskie,

        poczytaj jakieś ciekawe książki=np....................,

        zrób sobie kąpiel w wannie z dodatkiem jakiegoś fajnego płynu=np...............

        podaj przykłady. czy tylko ruskie konsumujesz? :)
    • alienka20 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 13:54
      A czego ci do szczęścia brakowało, że tak niedyskretnjie zapytam?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: miłość/zdrada 14.09.11, 13:56
        alienka20 napisała:

        > A czego ci do szczęścia brakowało, że tak niedyskretnjie zapytam?

        Wersja grzeczna - więcej emocji, więcej dramy.

        Wersja niegrzeczna - drugiego bata.
        • alienka20 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:01
          A to one czymś się różnią? :P
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:05
            alienka20 napisała:

            > A to one czymś się różnią? :P

            Formą opisu. Treść jest ta sama.
            • alienka20 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:10
              Um, źle zadałam pytanie. Chodziło o różnicę między batami :)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:12
                alienka20 napisała:

                > Um, źle zadałam pytanie. Chodziło o różnicę między batami :)

                Proste - ten drugi jest nie-męża. To wystarcza. To jest okrutne ewolucyjne przystosowanie.
                • alienka20 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:15
                  Ja wychodzę z założenia, że kradzione nie tuczy, więc za mężów cudzych nie ma się co brać.
                • absolutnie_jezyna Re: miłość/zdrada 14.09.11, 20:40
                  W ostatnim zdaniu o ewolucyjnym przystosowaniu (o, rym jest:) jest niestety clue większości powodów zdrad. Widzę to obserwując znajomych, bliższych i dalszych. Dodając do tego tzw. ponowoczesną osobowość uznającą jedynie tu i teraz, bez życiomyślenia mamy przepisik na moralną skarlałość. Najgorsze jest to, że sama się łapałam na tym, że miałam okresy fascynacji drugą osobą będąc w związku-nigdy do niczego nie dochodziło, ale głowa pracuje.
      • takajatysia Re: miłość/zdrada 14.09.11, 13:58
        no dupczenia na boku. o sorry.... kochania!
        • alienka20 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:02
          Nie... nie skomentuję. Bo mnie admin wykasuje :)
    • funny_game Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:02
      poprostujasama napisała:

      > ja nie odejdę od męża jeżeli nie będę wiedzieć, że on na mnie czeka.

      To z mężem jesteś tylko dlatego, że nikt nie czeka?
      Chciałam zapytać o okoliczności łagodzące, o których piszesz w pierwszym zdaniu.
      Ale już nie chcę.
      • jan_hus_na_stosie Re: miłość/zdrada 14.09.11, 19:27
        taka małpa, nie puści jednej gałęzi dopóki nie złapie się drugiej
        • ka-mi-la789 Re: miłość/zdrada 19.09.11, 19:25
          To akurat norma. Kobiety bardzo rzadko odchodzą od. 999 na 1000 musi mieć dokąd odejść.
    • paco_lopez Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:14
      walnąc baranka w ścianę - to na teraz, a zimą wsadzić głowe w zaspę śniegu.
    • panda_rej Re: miłość/zdrada 14.09.11, 14:30
      Co robić? Może po prostu męża zapytaj.
    • miau_weglowy Re: miłość/zdrada 14.09.11, 15:27
      poprostujasama napisała:
      i tu za
      > częły się problemy, bo on jest w takiej sytuacji, że nie może po prosu odejść o
      > d żony,

      a jakze

      >ja nie odejdę od męża jeżeli nie będę wiedzieć, że on na mnie czeka.

      a tego nie rozumiem.
    • 3artka Re: miłość/zdrada 14.09.11, 15:35
      Skoro nie jesteś szczęśliwa w małżeństwie to ja raczej na Twoim miejscu zastanowiłabym się co z tym fantem zrobić. Jak nie ma co naprawiać, to trza się rozchodzić bez względu na to czy ktoś na Ciebie czeka czy nie. Swoją drogą, nie liczyłabym na Twoim miejscu na tego faceta. Na mój gust chciał mieć kogos na boku i tyle. Spójrz na sprawę racjonalnie.
    • no.nie.mogiem myślisz penisem 14.09.11, 15:40
      i to w dodatku nie swoim! tragedia
    • princessjobaggy Re: miłość/zdrada 14.09.11, 16:14
      Po co sie w to pchalas skoro:

      > Ale jak to zwykle bywa ta siła która nas do siebie przyciągała zmieniła się w poważniejsze uczucie. ?
    • coralina1982 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 19:16
      Pośmiali się, pożartowali, to ja Ci odpowiem. On już się wycofuje, szkoda że tego nie zauważyłaś. Mówi dalej, że mu zależy z różnych powodów - pierwszy to taki, żeby Ci głupoty do głowy nie przyszły, np. pogawędka z jego żoną, drugi podobny - tak mu prościej zwiać po cichutku, a jeszcze trzeci mi przychodzi do głowy - może się jeszcze przydasz.

      Sama mówisz, że spotkania są rzadziej. To już powinno stanowić dla Ciebie odpowiedz, co się dzieje i co masz robić. W każdym razie on nie chce zmieniać nic w swoim życiu, ja Ty jeśli się na to zgodziłaś wcześniej, to nawet nie powinnaś mieć do niego pretensji.

      Co do Twojego męża... nie będę komentować.
    • yoko0202 Re: miłość/zdrada 14.09.11, 19:46
      poprostujasama napisała:

      > Ale jak to zwykle bywa ta siła która nas do siebie przyciągała

      można też zapanować nad tą wielka siłą, która mieści się między naszymi nogami, i nie trzeba potem zadawać na forum pytań - co robić.
      ogólnie jak dla mnie rób jak uważasz.
    • six_a Re: miłość/zdrada 14.09.11, 19:52
      >że nie dążymy do niczego poważniejszego niż kontakt sms/internet i krótkie spotkania, podczas których głównie się kochamy

      ja czekam, aż coś poważniejszego wyniknie. wtedy napisz.
    • fajnajozia Re: miłość/zdrada 14.09.11, 20:11
      "Ale jak to zwykle bywa ta siła która nas do siebie przyciągała zmieniła się w poważniejsze uczucie. i tu zaczęły się problemy, bo on jest w takiej sytuacji, że nie może po prosu odejść od żony, ja nie odejdę od męża jeżeli nie będę wiedzieć, że on na mnie czeka. on zaczął ostatnio hmmm zmniejszać częstotliwość i intensywność kontaktów ze mną, chociaż nadal twierdzi, że bardzo mu na mnie zależy."

      Nie, no ... to forum to jakaś wylęgarnia kretynek. Ile już takich było? A każda myśli, że wyjątkowa i samotna ze swoją głupotą we wszechświecie. Luuudzie ... czymcie mnie !
    • moonogamistka Re: miłość/zdrada 14.09.11, 20:28
      Odpusc.
    • napiszeijuz Re: miłość/zdrada 14.09.11, 21:20
      a odczepcie się od niej. męża nie zdradzam, ale miałam podobną sytuację. u mnie hamulce jednak zadziałały.
      facet daje ci delikatnie do zrozumienia, że to koniec. pewnie się przestraszył twojego uczucia/zaangażowania. żony nie zostawi, bo?... pewnie nigdy nie miał takiego zamiaru, ale chemia między wami była zbyt silna, żeby(ście) się powstrzymali. nie pochwalam, nie potępiam.
      zachowak twarz i ty pierwsza się wycofaj. a może jak odczuje, że to ty odchodzisz...
      odejdź. a jeśli nie jesteś szczęśliwa z mężem, odejdź od obydwu.
      • fajnajozia Re: miłość/zdrada 14.09.11, 21:43
        "czucia/zaangażowania. żony nie zostawi, bo?... pewnie nigdy nie miał takiego zamiaru, ale chemia między wami była zbyt silna, żeby(ście) się powstrzymali. nie pochwalam, nie potępiam.
        zachowak twarz i ty pierwsza się wycofaj. a może jak odczuje, że to ty odchodzisz...
        odejdź. a jeśli nie jesteś szczęśliwa z mężem, odejdź od obydwu"

        Nie, no nie przy jedzeniu ! Mgli, jakbym Trędowatą zaczęła.
      • mali_kali Re: miłość/zdrada 15.09.11, 14:54
        > mali. nie pochwalam, nie potępiam.

        No, gdziezby tam! Zdrade potepiac? Przeciez to najfajniejsza rzecz pod sloncem! Oczywiscie gdy zdradzamy my. Gdy nas zdradzaja, to dziwnym trafem placzemy i mamy dola. Jakie to dziwne... Chyba Sienkiewicz mial racje: "Kali ukrasc krowe to dobrze. Kalemu ukrasc krowe to zle.".

        Napiszeijuz, prosze, nie potepiaj Kalego, ale tez go wcale nie chwal. Relatywizm moralny pozwoli na wszystko, w zaleznosci od sytuacji.
    • jeriomina Re: miłość/zdrada 15.09.11, 00:01
      Witaj w klubie.
      Różnimy się tylko tym, że ja z moim nowym "ukochanym" ani razu nie poszłam do łóżka. Nasze intensywne spotkania to było gadanie, gadanie, gadanie plus czułość. Bardzo dużo łączyło mnie z nim umysłowo i emocjonalnie.
      On był po pierwszej rozprawie rozwodowej, ja wtedy postanowiłam wnieść pozew.
      Dzisiaj nie jestem już z "ukochanym", na skutek słownego nieporozumienia. Do męża nie wracam.
      Zastanów się, czy potrafisz być sama chociaż przez chwilę.
      Często popełniamy ten błąd, że zamiast spokojnie kończyć jeden związek (ja też byłam nieszczęśliwa w małżeństwie, więc rozumiem) i dojść do siebie w samotności włazimy od razu w drugi.
      Nie potępiam cię, bo takie uczucie naprawdę może przytrafić się najmądrzejszemu, ogłupić, zwłaszcza jak jest "chemia i fizyka".
      Ty jeszcze nie wiesz co będzie dalej z kochankiem ale moim zdaniem po tym co piszesz on się odsuwa.
      Na pewno odeszłabym od męża - ja nie potrafiłam oszukiwać swojego, sprawę postawiłam jasno. Dzisiaj nie mam żadnego ale nie żałuję. Może gdyby nie katalizator w postaci "ukochanego" dalej tkwiłabym w kłamstwie...
    • spawacz.drewna Re: miłość/zdrada 15.09.11, 00:19
      Boże, mam nadzieję że na taką nigdy nie trafię. Mogę nawet do kościoła chodzić i rosół jeść co niedzielę.
    • j-k co robic ? 15.09.11, 00:47
      poprostujasama napisała:
      co robić?

      nic .
      dzialac madrze.
      • fajnajozia Re: co robic ? 15.09.11, 10:44
        "nic .
        > dzialac madrze"

        No właśnie. Jeśli autorka wątku chce odzyskać faceta, wystarczy że porozmawia z jego żoną. A jeśli jego żona nie jest głupia, to odda go w prezencie ( zatrzymując dobra doczesne), bo na co jej taki wypierdek, oszukujący, prowadzący podwójne życie i zadowalający inne kobiety ? I jeśli któraś myśli, że facet zdradzający żonę, nie będzie zdradzał następnej ... to gratuluję optymizmu :D
    • poly_gamer Re: miłość/zdrada 15.09.11, 07:07
      > co robić?

      Zacząć myśleć!
      Na to nigdy nie jest za późno, chociaż nie wszyscy mogą.
      Spróbuj, zanim to wszystko rozpieprzysz - na razie masz
      jeszcze wszelkie możliwości.

      A zresztą, co mnie to obchodzi.
    • grassant Re: miłość/zdrada 15.09.11, 11:03
      jednocześnie starając się żeby moje małżeństwo wyglądało tak jak dawniej, żeby mąż się niczego nie domyślił

      jeden złazi, drugi włazi, potem złazi i znów pierwszy włazi. słodka jesteś.
    • ankalong a co przed Tobą? 15.09.11, 14:35
      mniej więcej:"ciesze zie, ze dales znac. Od srody siedze jaka na szpilkach i nie wiem co sie dzieje. najwazniejsze, ze nakresliles mi co tak naprawde wie Twoja zona. Sytuacja faktycznie nie jest za specjalna ale wszystko sie ulozy. Musimy trzymac sie swojej wersji i juz. prosze Cie wykasuj zdjecia ze skrzynki odbiorczej. Jest mi z tym bardzo zle, ze tak glupio wpadlismy. Mam nadzieje, ze ten koszmar sie skonczy i w koncu sie spotkamy. teraz dopiero zrozumialam jak bardzo mogloby mi Ciebie brakowac Moj numer 695-106..."
      • nineczka2809 Re: a co powinna wiedzieć żona?? 20.09.11, 09:47
        Dlaczego nie powiedzieć jej prawdy i pozwolic jej również dokonać wyboru!!!Ma do tego prawo i dlaczego okłamywać???Skoro nie możecie bez siebie być pozwólcie żonie na decyzję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja