zerwaliscie kontakt z kims z rodziny?

15.09.11, 15:20
jesli tak, to czemu i w jakich okolicznosciach?
A moze macie jakichs toksycznych czlonkow rodziny, z ktorymi trzeba by zerwac kontakt, ale tego nie robicie z jakichs powodow?

Mnie to spotkalo wczoraj i postanowilam zerwac kontakt definitywnie z kuzynka. Do tej pory mowilysmy o sobie 'siostry'. Od wczoraj wykasowalam ja z mojego zycia, po podsumowaniu jej licznych okropnych zachowan i po wczorajszej akcji... ktorej nie chce mi sie na razie opisywac, ale moze pozniej to zrobie :)

W kazdym razie czuje ULGE. Ogromna. Prawda jest przyslowie, ze z rodzina najlepiej sie wychodzi na zdjeciu... ;)
    • lled Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 15:22
      Kuzynka to nie rodzina. Jak bys zerwala kontakt z matka, ojcem czy bratem to tak, a kuzynka to ehhh. szkoda gadac.
      • ipone123 Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 15:39
        no i racja :)
    • gocha033 i owszem 15.09.11, 15:28
      po przeprowadzce do innego miasta tez zerwalam kontakt ze wszystkimi poza scisla rodzina
      (matka, rodzenstwo)

      mialam juz dosc pamietania o urodzinach rozleglego przychowku i kupowania im prezentow.
      • makinetka82 Re: i owszem 27.12.16, 16:06
        to akurat swiadczy o wdupiemaniu ludzi , i braku do nich szacunku... chyba ze są inne powody, o ktorych mi nie piszesz ...
      • hanusinamama Re: i owszem 17.02.17, 11:38
        Mam taką kuzynkę. Jak urodziłam dziecko to urwał sie kontakt. Nie miała ochoty przjechac zobaczyc potomka. A kumplowałysmy sie. Dodam ze nie jestem matka ktora gada o dziecku i kupach. Mam kilka niedzieciatych kolezanek, na ich pytanie jak córka odpowiadam jednym zdaniem a reszta spotkania schodzi na tematu nie-dzieciowe. Owa kuzynka zapomniała o mnie na 5 lat...az urodziła dziecko. Nagle jej się przypomniało, najpierw zaproszenie na pępkowe, potem zobaczyc dzidziusia...Sorry ale skoro wczesniej nie miala czasu nawet smsa napisać to teraz ja mam ją gdzieś. Troche to smutne ze dla ciebie taki problem pamietac o urodzinach. I naprawde wątpie aby rodzina tak strasznie wyczekiwała prezentów od ciebie.
    • onyks_malowany Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 15:32
      zerwałam kontakt i wykluczyłam totalnie z życia - dla mnie nie istnieje. Siostra męża - tfu...
    • jej_torebka Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:08
      ochłodziliśmy stosunki z, nazwijmy to, małą gałązką rodziny po tym jak z uśmiechami na twarzach opowiedzieli nam historyjkę tym jak zostawili psa w lesie.
      • best.yjka Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:14
        Nie dziwię się. Ale nie wytrzymałabym i powiedziała co myślę na temat sk****syństwa.
        • jej_torebka Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:59
          ja byłam wtedy za młoda, a moją mamę tak przytkało, że ledwo coś tam skleciła, że tak się nie robi, ale awantury nie było. zmyłysmy się za to po dziesięciu minutach i od tej pory stykamy się bardzo rzadko na dużych rodzinnych spędach.
          • best.yjka Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 18:05
            Właśnie przypomniała mi się historia. Wypłakane psisko ze schroniska, przez moją siostrę. Stary pies. Mieli go tylko przez 6 lat. Ale wszyscy go kochali. Siostra mieszka 400km od domu rodzinnego. Ostatnia wizyta u weterynarza. "Pies może przeżyje tydzień, ale podróży nie przeżyje". Problemy z sercem, zaawansowana cukrzyca i ślepota. To było tydzień przed Bożym Narodzeniem. Wszyscy mieliśmy niefajne święta. Pies niestety został uśpiony. Komentarz brata mojego szwagra - "20 zł?" zaje***ł bym siekierą , po co wydawać pieniądze. Miałam ochotę udusić go gołymi rękami.
            • geminix Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 17.02.17, 10:06
              odparłbym: "jak zachorujesz, z przyjemnością skorzystam z twojej porady, co tam z przyjemnością, z rozkoszą!"
      • princessjobaggy Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:24
        > jak z uśmiec
        > hami na twarzach opowiedzieli nam historyjkę tym jak zostawili psa w lesie.

        Super ta historyjka, nie ma ku.rwa co.
        • jej_torebka Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:59
          prawda? ubaw po pachy :/
      • ipone123 Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 17:13
        boze, co za ludzie.
        ja mam taka 'ciotke' na wsi, ktora od zawsze ma tam koty, nie kastruje ich/nie sterylizuje, ale jak sie rozmnoza to male topi... Nie wiem, czy to jeszcze robi, ale wiem, ze kiedys tak zrobila, bo powiedziala o tym mojej mamie. Ja bylam tym tak zbulwersowana, ze chcialam naslac na nia policje, ale mama mnie powstrzymala, zeby nie robic skandalu... Do dzis zaluje, ze wtedy nic nie zrobilam. Kontaktu zadnego tez nie utrzymuje.
    • fomica Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:08
      Ja podobnie jak tu wyżej pisano w zasadzie nie utrzymuje kontaktu z "rodziną" poza rodzicami i rodzeństwem. Wszystkie ciotki, wujki, kuzyni to dla mnie obcy ludzie, spotykam ich głównie na pogrzebach, rzadziej na ślubach. Nie wiem co u nich słychać, co parę lat przypadkiem dowiaduję się o aktualnym stanie przychówku. Nie odbyło sie to w żadnych dramatycznych okolicznościach, ot po prostu urwał się kontakt. Co ciekawe mam znacznie bliższe i lepsze kontakty z rodziną męża, nawet tą dalsza.
      • leziox Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:21
        Praktycznie wszyscy z mojej rodziny powymierali,a ci,co zostali,nie sá warci aby utrzymywac z nimi jakikolwiek kontakt.Oni z pewnoscia twierdza tak samo o mnie,ale mam to gdzies,poniewaz nie dysponuja ani moim nr.tele,ani adresem i to mnie bardzo odpowiada.
    • perpetua-mobila Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 16:24
      Nie skreślam ludzi ze swojego życia. Mam lepsza metode- traktuje każdego z osobna tak, jak na to zasługuje. Np. swojej mamie mówie to co o mysle na dany temat. Najczęściej sie o to na mnie obraza, rzadko bo rzadko ale zdarza sie że pewne sprawy przemysli i chociaz nigdy nie rpzyznaje sie do swoich bledow, to jednak widze pewne zmiany w jej zachowaniu. Jej facet ktory ponoc mial robic za mojego ojca- cóż, traktuje go jak wspołlokatora, czlowieka z ktorym nie chce miec zadnych kontaktow. Jesli chodzi o dalsza rodzine- tu jest sprawa bardziej skomplikowana bo wiem że wyrzucenie calej żółci wywołaloby burze w szklance wody, dlatego nie jeżdże na wesela i czesto odmawiamm za proszenia np. na wakacje spedzane w ich domach. Zdecydowanie wiekszy komfort psychiczny daje mi to, że przestalam sie łudzic ze ktokolwiek sie zmieni.
    • 3artka Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 17:08
      Ja od kilku lat nie mam kontaktu z bratem, co jest tym bardziej dziwne, że od kilku miesięcy mieszkamy 10min drogi od siebie. Zresztą mój szanowny braciszek nie utrzymuje kontaktu również z rodzicami i z drugą siostrą. Jego żona wybrała mu jedyną słuszną rodzinę, czyli swoją. Teraz już to po mnie spływa, ale długo nie mogłam zrozumieć, jak tak można.
    • trudnytyp Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 17:23
      To ja chyba jestem rekordzistą. :-)
      Nie utrzymuję kontaktów od wielu lat z dwiema ciotkami ze względu na ich humory i sposób traktowania facetów.
      Ostatnio zerwałem kontakty z moimi rodzicami, szwagrem byłą żoną i teściową, nie sprawdzili się jako ludzie, stawiam dość wysoko poprzeczkę, ale bez przesady, powody były poważne.
      Jak tak dalej pójdzie, to nie będę miał zupełnie rodziny :-D
      Dobrze, że rodzina jest dość liczna.
      Co dziwne, dobrze się z tym czuję, trzeba było zadziałać tak dawniej, a nie naiwnie czekać latami, aż wydorośleją.
    • maitresse.d.un.francais nie, oni z nami (na zasadzie wdupiemania) 15.09.11, 17:26
      • solaris_1971 Re: nie, oni z nami (na zasadzie wdupiemania) 15.09.11, 17:40
        Tak, majac 24 lata zerwalam kontakty z rodzicami, co automatycznie pociagnelo zerwanie z dalsza rodzina, ale to byla taka rodzina - wlasciwie obcy ludzie widujaca sie raz na rok. zrywajac kontakt mialam pieniedzy na to, zeby przez 2 miesiace przezyc - czyli oplacenie czynszu i wyzywienie. Znalazlam prace , ale rownie dobrze moglam jej nie znalezc .........
        Utrzymuje kontakty tylko z siostra i jej mezem - ze wzgledu na moja 8-letnia siostrzenice, ktora bardzo kocham.
      • powsa676 Re: 15.09.11, 17:45
        tak z kuzynka ktora pojechalam na wakacje i ktora mi je zmarnowala swoim jeczeniem, humorami i siedzeniem w pokoju. szkoda tylko ze ja placilam jej za wakacje.okazalo sie tez ze nie mamy wspolnych tematow.
    • merda Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 17:41
      Nie utrzymuje kontaktu ze szwagrem i szwagierka. Przykro mi z tego powodu, ale zawsze odwdzieczam sie tym samym traktowaniem, taka moja zasada.
      Mam zamiar ochlodzic kontakt z tesciowa, ktora jest bratnia dusza szwagierki i zdradza mi szczegoly z jej zycia, o ktorych z racji innej mentalnosci, wolalabym nie wiedziec.
      I tak mnie te kobiety przybijaja swoim podejsciem do zycia, ze mam ich dosc; nie moge sluchac tego ciaglego narzekania, ze na nic (co im nie odpowiada) nie maja czasu, sily, ochoty, zdrowia, mozliwosci, pieniedzy... takie sa wiecznie biedne, zapracowane, zestresowane, zchorowane. Zawsze, zawsze maja jakis problem, zero inicjatywy, kreatywnosci, a mnie zbiera na wymioty. Nie moge przebywac wsrod takich problematycznych ludzi bo mnie szlag trafia! Pozatym, wiadomo to nie wszystko, ale to juz inna historia.
      Staram sie jednak nie palic za soba mostow i nikogo nie wykasowywac;-) Czasami zyjemy w calkiem innym swiecie, a pozniej jakis cudem, nasze drogi znowu sie lacza.
    • lonely.stoner Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 15.09.11, 18:49
      z moimi kuzynkami i ciotka (ich mama) (ktos napisal ze niby kuzyni sie nie licza jako bliska rodzina- jesli sie wychowalo z kims wlasciwie, i mieszkalo w domu obok to jednak jest to jak najblizsza rodzina). Powody- od dawna jakies intrygi, ciagle pretensje o niewiadomo co, no i oczywiscie oplotkowywanie i przedstawianie mnie w jak najgorszym swietle. Zawsze jakos to staralam sie zalagodzic, wyjasnic, rozwiazac itd. Od jakiegos czasu stwierdzilam ze niestety nic to nie daje, a chyba jedynie jeszcze wieksze pole do popisu zeby sie na mnie wyzywac i jakies wydumane zale na mnie wylewac, od jakiegos czasu wiec mam polityke wdupiemania i naprawde jest o wiele lepiej :) Pretensje mnie juz wszelkie nie obchodza :) i tym smieszniejsze jest to wszystko ze mnie juz od paru lat w Polsce nie ma a wciaz sie dowiadywalam o jakis nowych zalach, pretnesjach....
      • ipone123 Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 16.09.11, 01:16
        lonely.stoner, w sumie dobrze zauwazylas, ze czasem kuzyni to bliska rodzina, bo w kazdej rodzinie relacje moga sie roznie ukladac. Ja sie wychowywalam razem z moja kuzynka, wiec bylam zawsze taka mlodsza siostra.
        A co do pozostalej dalszej rodziny w Polsce, z ktora juz nie mam kontaktu, bo sa niefajni i plotkarze, to oni - tak jak i Twoi - nadal maja jakies zale, a ze nie maja tak naprawde do czego sie przyczepic, to czepiaja sie np. tego, ze ja nie utrzymuje z nimi kontaktu, nie dzwonie i nie opowiadam im o swoim zyciu hehe :) Powaznie. Jest to tym bardziej smieszne, ze chodzi o ludzi, z ktorymi nie mialam tak naprawde nigdy kontaktu i ktorzy w ogole mnie nie obchodza. Dziwi mnie, ze w ogole zaprzataja mna sobie glowy:)
    • ricemice Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 16.09.11, 08:33
      hmm... właśnie wczoraj zerwała ze ostatecznie kontakt mój ze przyszłą szwagierka, choć pewnie powinnam napisać ze kontakt się nie zerwał ale został ucięty w zarodku :)
      Zaprosiliśmy ich (tzn brata mojego narzeczonego z zoną) na nasz ślub, tak jak cala najbliższą rodzinę osobiście. Odwiedziliśmy ich w mieszkaniu, po wcześniejszym zapowiedzeniu się, że będziemy.
      Brat otworzył drzwi a ona zamknęła się w pokoju obok i nie wyszła póki rozmawialiśmy, a staliśmy tak ok 5 min w przedpokoju. Potem zadzwoniła z pretensjami do mego narzeczonego ze nie życzy sobie nachodzenia jej w domu i "pokazywania sie " jej, ze my tacy idealni i szczęśliwi - to jej słowa (pewnie powinniśmy przyjść w worku pokutnym posypani popiołem skrzywieni i nieszczęśliwi z okazji własnego ślubu :/)
      Wiem ze oni maja kłopoty małżeńskie, szczegółów nie znam, to dla mnie przecież w sumie nowa rodzina, obce osoby i sytuacje. Narzeczony z bratem ma dobre kontakty. Brat odwiedza i ojca i jego. Maja jakies problemy ale chyba jakieś minimum dobrego wychowania dla osob postronnych i obcych powinno być?
      Ale to jeszcze nie koniec, własne wczoraj ja głupia pomyślałam, ze możne jeszcze raz warto by spróbować załagodzic sytuacje i ponownie zaprosic, ze moze jednak miała zły humor itd. I to ja namówiłam mojego chłopaka by zadwonil do niej przeprosil i jeszcze raz zapytal.
      Jak to uslyszala to rzucila sluchawka. Brat zadzwonił później ze przyjdzie tylko on i tylko do kościoła. Wg mnie to jest definitywne zerwanie kontaktów.
      No i co teraz drodzy forumowicze? Co robić/ jak żyć? :):)))
      ....tym bardziej ze narzeczony jest chrzestnym ich syna a za rok komunia.....ech
    • anna_sla Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 16.09.11, 09:18
      i tak i nie.. Kuzynka chyba pierwsza zaczęła ;) Tzn. jak się zdarzy, że ją spotkam to gadamy, ale już się nie odwiedzamy, a rozmawiałyśmy ostatnio.... nie pamiętam nawet kiedy.. Ooo wiem. 6 lat temu..

      Natomiast mam taką "cudną" część rodzinki, która mnie normalnie o ciarki przyprawia. Najgorsze jest to, że nie mogę się jakoś oderwać od nich. To jest siostra mojej mamy z mężem, córką i młodszym synem, ich starszy syn (a mój kuzyn) też ich ścierpieć nie może i praktycznie też utrzymuje kontakt tylko dlatego, że "musi", uważa ich za czarne owce w rodzinie. Wyrządzili nam tyle przykrości, że nam po prostu jest żal, i mi i mojej mamie i mojemu starszemu bratu.. Zawsze uważali się za lepszych, wszystkich traktują z góry, oni wszystko co mają i robią jest lepsze. Najsmutniejsze jest to, że nikt kompletnie z nimi nie konkuruje. Nie stajemy w rankingach kto am więcej kasy, lepszą pracę, większy i ładniejszy dom/mieszkanie. Np. obie z kuzynką mamy problemy hormonalne i obie miałyśmy ogromne problemy z zajściem w ciąże. Kiedy mi się udało to było takie machanie ręką, bo "leczenie hormonalne" jakby to pewnik, że musiało się zakończyć ciążą, bo innego wyjścia nie ma. Natomiast jak kuzynce się udało zajść w ciążę to był normalnie CUD, bo przecież ona miała nigdy nie mieć dzieci.

      Jak kuzynka odziedziczyła po innym wujku samochód to było gadanie jaki to super samochód, normalnie rakieta. A okazało się, że to jakieś renault 5 i to taki klekot już, że szok. Kiedy my swoje auto kupowaliśmy to jakoś tak nie rozgłaśnialiśmy po rodzinie, że kupujemy, no bo czym tu się chwalić. Auto to auto, służy do jeżdżenia. Cioteczka jak zobaczyła po paru miesiącach nasze autko to aż zaniemówiła! Jakiś gul urósł czy cuś :P:D:D:D

      Syn kuzynki jest lepszy i mądrzejszy od moich synów (są w tym samym wieku, tylko ja mam bliźniaki), bo poszedł w wieku 3-ch lat do przedszkola a moi dopiero do 4-latków ;)

      kolejny przykład: Jak kupiliśmy mieszkanie ani kuzynka ani ciotka nie kwapiły się do odwiedzin ani my nie zapraszaliśmy. Nie były u nas. Natomiast kiedy kuzynka kupiła swoje (rzekomo kupiła, bo jak się potem okazało to ona je tylko wynajęła!!) bardzo szybciutko przylajzły do nas niby na kawę a potem było gadanie, że nasze jest mniejsze itd.. Jak potem przy okazji jakiejś tam rozmowy, spytałam kuzynkę o metraż okazuje się, że nasze jest o 1,5m2 większe :D:D Poza tym 2 lata temu dokupiliśmy sąsiednie mieszkanie (niedawno je łączyliśmy). Wczoraj "pokątnie" doszły mnie słuchy, że kuzynka jest w trakcie załatwiania kredytu mieszkaniowego. O mieszkaniu i adresie jest cicho, więc pewnie znów mnie czymś zaskoczy ;):D:D:D

      I tak na każdym kroku.

      A dlaczego nie mogę tego przerwać? Z wielu powodów. Mimo wszystko ciotki nie da się nie lubieć mimo tych wszystkich szpil wbitych w plecy. Lubię z nią rozmawiać, choć wiem, że każda rozmowa jest jak przy aresztowaniu "wszystko co powiesz, może zostać wykorzystane przeciwko Tobie...". Poza tym jest wielką skarbnicą wiedzy medycznej (jest pielęgniarką). Jest siostrą mojej mamy (choć obie uważamy, że jesteśmy kowalami własnego życia i nikt nikogo nie zmusza do kontaktu). Lubię syna mojej kuzynki. Spotykamy się codziennie w przedszkolu. W zeszłym roku potrzebowałyśmy się nawzajem do zaprowadzania i przyprowadzania sobie dzieci do/z przedszkola. W tym roku zgrabnie się wywinęła już z tego (znaczy z pomocy mi, bo czasami mam problem ich odebrać/zaprowadzić), ale chętnie korzysta z mojej pomocy przy jej synku. Itd...

      Jakiś tam żal jest, ale i chęć kontaktu mimo wszystko też. Natomiast wujka (ojca mojej kuzynki) traktuję praktycznie jak cień.. chamidło jedne. Znaczy powiem dzień dobry, ale nie gadam z nim, nie zaczepiam, unikam. On zresztą też tylko bardziej perfidnie. Jak nie ma ciotki ani kuzynki z nim to przechodzi nawet obok i ani "be" ani "kukuryku", udaje, że nie zna.
    • tojamielczarek Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 27.12.16, 10:25
      a my też nie utrzymujemy kontaktu z moją ciotką ze strony ojca ale właściwie dla mnie nie jest moją ciotką tylko obcą osobą
      • tojamielczarek Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 27.12.16, 10:26
        ona mieszka na Nowym Bemowie
    • gocha033 tak... 27.12.16, 12:57
      poumierali i problem sam sie rozwiazal...
    • indunn Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 27.12.16, 22:43
      Mocno ograniczyliśmy kontakt po tym jak kuzyn nas zawiódł.
    • corgan1 Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 28.12.16, 05:52
      Gdyby żył ojciec nie utrzymywałbym z nim kontaktu. Po prostu, ale jak się nie buduje kontaktów z własnym synem, kontakty polegają na darciu ryja, poniżaniu, porównywaniu z innymi, wyzywaniu, traktowaniu jak szmatę i nieustającej przemocy fizycznej w oczekiwaniu że teraz to można, bo dzieci i "ryby głosu nie mają" a jak będę dorosły, ożeniony i po studiach to pójdzie ze mną na piwo i se pogadamy o życiu... no to nie wyszło, bo ojciec kipnął jak miałem 24 lata.

      Część rodziny zrywała kontakty z resztą, np. po tym jak jedna para wyjechała na studia do USA i tam coś skończyli, tu wrócili i laska poza swoją matką (faktycznie kuzynką mojej matki), swoją siostrą i teściami ograniczyła kontakty do zera. Jej mąż nie utrzymuje kontaktów z naszą częścią, bo 'są głownie ze wsi" a on jest po jakimś Columbia University, więc z plebsem nie kontaktuje się. Plebsowi mógł co najwyżej kredyty we frankach albo chwilówki sprzedawać :)) Mój kuzyn zerwał kontakty z resztą mojej rodziny, bo jest Jehowy, jego zona też, nawet bardzo a ona uznała, ze ją kontakty z katolami nie interesują, bo to poniżej jej godności i poziomu jej rodziny. Brat mojego ojca nie utrzymuje kontaktów z moją matką, po tym jak moja matka chciała mu sprzedać nasze mieszkanie rzucając cenę wyssaną z palca wyższą o 50tys. zł wyższa (200tys.), niż faktycznie sprzedała je OBCYM ludziom za te 150 tys. podczas gdy brat ojca chciał kupić to mieszkanie a mu się bardzo podobało za 100-120tys. licząc że jak to w rodzinie to kupi za nieduże pieniądze. W 2 przypadkach powodem zerwania kontaktów reszty rodziny z osobą X było zapisanie domu i ziemi tej X (np. w zamian za opiekę) a nie A, B, C, Y, Z, którzy i tak mieli ten dom i starszą w niej osobę głęboko w d...pie.

      <i>Prawda jest przyslowie, ze z rodzina najlepiej sie wychodzi na zdjeciu... ;) </i>

      Po latach stwierdzam, że to przesadzone przysłowie, jak ma się wielką rodzinę to w każdej znajdzie się ktoś normalny. Z mojego doświadczenia "najlepiej" się wychodzi z kolegami ze studiów, z pracy, z przyjaciółmi z którymi wydawałoby się że się znamy od 30 lat, ale to wszystko pryska jak bańka mydlana jeśli nagle ja oświadczam, że chodzę do kościoła (wcześniej nie chodziłem) i np. głosuję na PiS. :)) Nagle się okazuje, że ani długość kontaktów ani ilość imprez, wspólnych rzeczy kompletnie nie ma żadnego znaczenia. A tak się złożyło że rodzina i ta dość daleka jest rzeczą bardziej trwałą niżby się mogło wydawać.
      • iffa4 Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 16.02.17, 19:49
        "Nagle się okazuje, że ani długość kontaktów ani ilość imprez, wspólnych rzeczy kompletnie nie ma żadnego znaczenia. A tak się złożyło że rodzina i ta dość daleka jest rzeczą bardziej trwałą niżby się mogło wydawać."

        Otóż to.
    • monika_lewinsky Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 04.01.17, 13:19
      Ja nie zerwałam ale odkąd dorosłam i wyjechałam za pracą to nie widziałam się z niektórymi po kilka lat. Oni mogą mieć do mnie żal o to, a mi głupio jeździć w odwiedziny po tak długim czasie.
      Dodam, ze zdarzało mi się sluszeć komentarze że powinnam zakładać rodzinę a nie pracować. I powinnam za to chyba zerwać kontakt bo co to w ogóle za uwaga? Nie chodzi, że rodzina nie jest ważna bo jest najważniejsza ale jeść coś trzeba.
    • molly_wither Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 06.01.17, 14:45
      Tak, z męzem.
      • 3-mamuska Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 09.01.17, 00:54
        Tak zerwałas na jakis czas kontakty z matka.
        Zerwałas kontakty z kuzynka.
        Ogólnie zrywam kontakty z ludźmi którzy sa w jakies sposób nie do zaakceptowania.
        Którzy robia czy mowić cos co nas rani i mimio prób dogadania sie nie przy to rezultatu.
        • lugnateks Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 17.02.17, 07:29
          degrengolada rodziny polskiej zaczęła się a jak się skończy? nie będzie "Pań Dulskich" bo nie będzie o czym pisać
    • wiarusik Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 09.01.17, 16:51
      tak. pretensjonalne towarzystwo z dalszej rodziny. z tych co to wyżej się załatwiają niż mają odbyty. żadna strata.
    • konwalia55 nie... 17.01.17, 21:35
      ... ale ja mam ogromna wrecz potrzebe scalania sie z rodzina.
      i bardzo potrzebuje miec bliskich blisko.
      ale moze mam tez i troche szczescia, ze takie rozne animozje rodzinne mnie omijaja?
      • derff Re: nie... 18.01.17, 13:28
        Z rodzina, jak wiadomo, najlepiej wychodzi sie na zdjęciu. Ale moja zona serdecznej przyjacółce odmówiła pożyczki.Byłem zdumiony bo przyjacółka się nie obraziła. Jak zapytałem żonę dlaczego, opowiedział:jakbym jej pożyczyła to z pewnością by nie oddała i straciłabym ją.
    • zadz.iora Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 18.01.17, 15:47
      Zerwałam, z siostrą cioteczną. Zaraz po tym jak nasze matki, siostry rodzone, kompletnie zerwały kontakt ze sobą. Wystąpił, naturalny jak mniemam w tej sytuacji, efekt domina, bo ani ja ani siostra nie byłyśmy wtedy wiekiem gotowe na inne zachowanie, wybrałyśmy więc lojalnie 'bliższą rodzinę'. Powód? Kasa/mieszkanie. Czyli słaby powód, który jednak czasem umie dobitnie pokazać, komu i jak na drugiej osobie zależy :)

      Czasem myślę, że szkoda, bo dostało się nam rykoszetem za nierozwiązany do dziś problem naszych mam, ale jak widać ta więź nie była tak silna, żeby ją po latach odbudować. Chociaż kto wie, ja tam w tym temacie urazy nie chowam, chociaż to nasza strona jest formalnie 'bardziej poszkodowana'.

      Jakiś czas temu zerwałam własnoręcznie, bo sms-em, kontakt z rodzonym bratem. Pominę dlaczego sms-em, wolę nie wchodzić w szczegóły, sprawa jest nadal świeża. Ani się z tego przesadnie nie cieszę, ani nie jestem dumna, bo jednak jest to mój brat i nauczona jestem być 'tą mądrzejszą' (strrrrraszne to jest, nikomu nie polecam). Ale fakt. Poniekąd ulżyło. Brat niestety w mojej ocenie bardzo zakompleksiony i toksyczny.
    • malaaniula Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 16.02.17, 22:44
      Mam stryjka który "wypisał się" z rodziny. Nie chodzi na wesela, nie dzwoni, nie odwiedza, nie był na pogrzebie ani brata, ani ojca. Ponoć założył drugą rodzinę, tą pierwszą odwiedza do dwóch razu w roku, wnuczkę trzyletnią widział ze cztery razy, w tym w pierwszym roku jej istnienia wcale. Możliwe że mam kuzynostwo którego nie znam. No i nie znam powodów dla których taką decyzję podjął.
      Ja sama natomiast chętnie zerwałabym kontakt z teściową, ale że mam troje dzieci to pozwalam wnukom i mężowi na odwiedziny. Kontakty z mojej strony zminimalizowałam. Teściowa długo i intensywnie dążyła do tego stanu ciągłym wtrącaniem się i podważaniem niemalże każdej mojej decyzji, też przy dzieciach. Do dziś żałuję że nie pozbyłam się jej wcześniej i gratuluję sobie wyproszenia jej z mojego domu w którym próbowała sprowadzić mnie do roli służącej - popychadła. Teraz mi jej żal, bo ona nadal nie rozumie dlaczego żaden z synów i tym bardziej synowych nie chce z nią mieszkać za żadne skarby.
    • niedowyr Re: zerwaliscie kontakt z kims z rodziny? 17.02.17, 20:27
      Czytam wasze wypowiedzi z prawdziwym zaciekawieniem, to to dobry obraz naszego spoleczenstwa jako takiego. Wszyscy maja prentensje do wszystkich :-) Zauwazcie ze "ofiary" nigdy nie popelnily bledu, a te niedobre rodziny bez przerwy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja