Umoralniający chłopak :/

15.09.11, 22:59
Witam. Jestem szczęściarą, bo mam wspaniałego chłopaka, który mnie kocha i wspiera w każdej sytuacji.Jednak, jak to w życiu bywa, do pełni szczęścia troszkę brakuje. Niekiedy odczuwam dużą "blokadę" , jeśli chodzi o swobodę w niektórych sytuacjach. Może lepiej opiszę o co mi chodzi Gdy zaczynam żartować, wygłupiać się - on już ma zniesmaczoną minę i po chwili mówi mi, żebym tak nie robiła... Czuję się wtedy jakbym robiła coś złego A chodzi tu o mój śmiech albo o reakcje (np. bardzo nie lubi jak mówię "yyyyy?"). To są drobiazgi, wiem, ale po 2 latach już doszło do tego, że inaczej zachowuję się w jego obecności, a inaczej przy koleżankach, w domu. Brakuje mi tej swobody przy nim. Rozmawiałam z nim o tym, tak, on mi to wyjaśniał, że ja przecież też nie lubię jego marszczenia twarzy itp., więc ja mogę mu tego zakazywać, a on mi nic i foch Problem polega na tym, że on nie lubi we mnie rzeczy, które bardzo ciężko będzie mi zmienić (np. głośny śmiech), a on żeby tak zniekształcić twarz musi użyć rąk i wszystkich mięśni na twarzy :D No zabrzmi to absurdalnie, ale staram się przy nim nie śmiać i mam tak zwane "opóźnione reakcje", gdyż najpierw myślę jak powinnam zareagować skoro mnie widzi i słyszy.Chciałam się Was zapytać, drogie forumowiczki, czy u Was w związku jest podobnie. Czy takie zwracanie uwagi partnerowi jest zrozumiałe i jak się w tej kwestii dogadujecie?Aha, zapomniałam o czymś jeszcze istotnym - on nazywa to kobiecością, nie pasuje mu bardzo jak czasami nie jestem kobieca tylko powiedzmy bardziej jak kumpela. A ja nie jestem taka delikatna i powabna jak on chyba myśli... Męczy mnie ciągłe bycie miłą i wrażliwą. Często mam ochotę krzyknąć albo postawić na swoim Co o tym myślicie?
    • qw994 Re: Umoralniający chłopak :/ 15.09.11, 23:05
      Twój chłopak jest toksycznym manipulantem.
      • lewania Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 16:28
        zgadzam sie z przedmowca. a jesli chodzi o to jego robienie min, to czemu jemu nie powiedzialas tego co nam piszesz? u ciebie to sa odruchy bezwarunkowe. takie ktore trudno zmienic. jak on chce po 2 latach zmienic twoj smiech to znaczy, ze nie jest to chlopak dla ciebie. Ten wlasciwy powinien kochac ten glosny smiech i mowic, ze rozpromienia mu dzien itd itd...
        • chwilowy9999 Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 19:31
          Tak z grubsza przejrzawszy wypowiedzi, od razu rzuca sie w oczy wypaczona optyka (a la Kali) wypowiadajacych sie pan. Zalozycielka watku wprost napisala, ze manipuluje facetem, a jednak to Zenek wzbudzil pelne furii potepienie.

          Drogie Pani, wiecej obiektywizmu! Oboje sa siebie warci.
        • saper_vodiczka Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 21:42
          Wiesz w ogóle co to jest odruch bezwarunkowy? Tak myślałem...
      • sonix24 Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 17:03
        Po- stawnaswoim
        po- stawnaswoim
        po- stawnaswoim
        po- stawnaswoim
        po- stawnaswoim.....
        qw994 napisała:

        > Twój chłopak jest toksycznym manipulantem.
      • maklakiewicz Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 22:19
        > Twój chłopak jest toksycznym manipulantem.

        mocne słowa, zawsze tak strzelasz, jak masz decydować nie o swoim związku?
        ale dobra, mniejsza o jakieś tam dywagacje na temat autorki pobocznych wniosków, skupmy się na soluszyn:

        1) zagryzasz zęby i ograniczasz sex, co ja mówię, jesteś kobieta wytrzymasz, a więc 3miesiące posuchy i sam ci będzie jadł z ręki....przy tym doceni twój oryginalny śmiech, uratujesz związek i bedziesz wiedziała, że jest jedna broń w zanadrzu, o ile rozmowa nie poskutkuje (swoją drogą rozmowa w związku to podstawa, działa terapeutycznie, nawet na obie strony, jeśli jej nie ma TO dopiero jest problem, wtedy "posucha" nie pomoze, a raczej przyspieczy jego rozkład).

        2) niekorzystny wyrok. Facet zaczyna Cię poprawiać wychowywać, niby głupio, bo traktuje Cię conajwyżej jak dziecko, ale tu powinna Ci się również lampka zapalić. Jak najszybciej oznajmij mu że, oczywiście fajnie że jest opiekuńczy doceniasz, ale może to czas najwyższy, żeby postarać się o potomka (załatwisz 2pieczenie w1, zero strat własnych), oczywiście musisz mu jakoś to w łagodny sposób sarkastycznie dopowiedzieć.

        3) zwróc uwagę czy robi tak tylko jak jesteście sam na sam, czy już przy innych (osoby 3cie), tu pasuje wyjście koleżanki powyżej, ewakuuj się czym prędzej, lepiej uszczęśliwić swoją własną skromną osobą kogoś innego. Broń swojego zdania teraz, potem z wiekiem twoim będzie ci trudniej, a go nawet po ślubie nie zmienisz!! nie ma co się pchać w taki zwiazek, bo sobie będziecie w najlepszym razie ciągle wytykać jakieś rzeczy!

        4) konfrontacja. wybierz dowolną listę cech jakie nie podobają ci się u partnera i powiedz, że ofszem zmienisz sie w te upragnioną, jesli o n spęłni/wyeliminuje przez tydzień wszystkie swoje złe cechy (wszystkie nie, może niech chociaż pierwsze 50siąt ;)) napisz mu na kartce i sprawdzaj, tydzien, zuch chłopak by wytrzymał, nie chodzi oczywiście czy by wytrzymał czy nie, ale powinien zrozumieć, jak jest trudno wytrzymać jak sie czuje osaczony/obserwowany człowiek, w dodatku będzie lepsza podstawa po tym doświadczeniu do rozmowy, zobaczysz czy MU chodziarz zależy na Tobie, jak będzie się dąsał i wysmieje taki pomysł, tojuż wiesz z kim masz do czynienia (myślę ze chłopak zmądrzeje i w sumie tanim kosztem mozesz mu naprostować kręgosłup moralny, o ile później jakaś inna mu tego nie wyprostuje tak czy siak, bo z kumplami się jednak nie chajtnie ;) więc może warto zaryzykować, tym bardziej że jesli jest taki prawie ideał jak we wstępie, to prosciej, niż zerwać i wyjśc potem szybko za byle świnie i rozpamiętywać do pierwszego dziecka!)

        wiem co mówię, sam rozpieprzyłem 6 związków, w tym 4 stałe, z tego nawet 2 swoje...
        • qw994 Re: Umoralniający chłopak :/ 19.09.11, 07:06
          > mocne słowa, zawsze tak strzelasz, jak masz decydować nie o swoim związku?

          A decyduję? Mocne słowa.
    • wartosc.energetyczna Re: Umoralniający chłopak :/ 15.09.11, 23:09
      ja bym mu do znudzenia powtarzała "siedź prosto" albo "weź te łokcie ze stołu"
      • maklakiewicz Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 22:45
        a jak jest informatykiem "zrób backup" ..wpędzisz go w nerwicę :)
        • abccbaabccba Re: Umoralniający chłopak :/ 19.09.11, 03:55
          Jak jest informatykiem, to "siedź prosto, garbisz się!" i "masz oczy za blisko ekranu, oślepniesz!", "rób dla higieny od czasu do czasu przerwy" na początek wystarczy.
      • khautala Re: Umoralniający chłopak :/ 21.09.11, 10:22
        Może dla was to jest absurdalne w związku, ale np. mój facet je z otwartą buzią i mlaska przy tym niemiłosiernie, co mnie doprowadza do szału, bo sprawia wrażenie, jakby nie jadł od tygodnia i pierwszy raz się dorwał do posiłku. Czy zwrócenie mu uwagi też będziesz odbierać jako atak na drugą osobę w tym przypadku?
    • ingeborg Re: Umoralniający chłopak :/ 15.09.11, 23:10
      Wiesz, o ile to nie są takie cechy jak puszczanie bąków albo rażące błędy językowe, takie rzeczy które są ogólnie przyjęte za negatywne, to myślę że pan się przypieprza o byle co. Ludzie są różni i jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że facet ma taką ułomność, że nie lubi jak się głośno śmieję i jestem w stanie z miłości do niego się przystosować. Ale jeśli tych rzeczy jest mnóstwo, to po prostu jest ze złą osobą. Jestem właśnie taka: głośno się śmiejąca, spontaniczna chłopczyca i czasem ykam jak mi myśli uciekają. Albo kocha mnie taką jaka jestem albo niech idzie sobie szukać Prawdziwej Damy, która nie sadzi wielkich kroków tylko drobi nóżkami, siedzi z buzią w ciup i cicho chichocze zasłaniając usta dłonią w rękawiczce. A, i czerwieni się na dźwięk słowa 'dupa'.

      Jeśli natomiast działa to w dwie strony i Ty mu wygarniasz to jakieś marszczenie twarzy to po kiego w ogóle się ze sobą męczycie? Ani marszczenie ani ykanie to nie są jakieś zbrodnie. Jak się kocha to się akceptuje z dobrodziejstwem inwentarza (ja nawet ostatecznie zaakceptowałam topienie petów w kiblu). A swoją drogą to wiele osób, facetów i babek ma syndrom pigmaliona. Myślą, że będą dobroczyńcami swojego partnera bo oni dopiero go nauczą - odchudzą, zintelektualizują, wychowają... i raczej rzadko wychodzi żeby obojgu się to podobało.
    • marripossa Re: Umoralniający chłopak :/ 15.09.11, 23:10
      Nie, to nie jest normalne, że nie możesz się swobodnie przy chłopaku zachowywać więc żadną szczęściarą nie jesteś; już prędzej ofiarą. On nie kocha Ciebie, tylko swoje wyobrażenie kobiety jaką chciałby mieć. Próbuje Cię urobić tak, aby mu pasowało, a Ty jak ofiara się temu poddajesz. Jak Ty z takim kimś wytrzymałaś dwa lata?
    • zolla78 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 03:12
      Według mnie, to ważne by przy partnerze czuć się swobodnie. Równie ważne jest móc wyrazić własne zdaniem i nie narazić się na reakcję typu "foch".
      A te teksty o kobiecości, to dość niepokojące, o ile nie zachowujesz się jakoś wyjątkowo "męsko", tj. nie klniesz, nie bekasz i o piwo nie wołasz. To rzeczywiście wygląda, jakby miał jakąś wizję ciebie i albo się dostosujesz albo odpadniesz. Tylko czy po dostosowaniu się, to nadal będziesz ty? i czy będziesz z tą nową sobą szczęśliwa?
      Zastanów się jednak na częściej stawianiem na swoim, tam gdzie warto, tj. broń swojego prawa do śmiechu, wyrażania własnego zdania, możliwości lubienia samej siebie, w wersji innej niż jego wizja.
    • ipone123 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 03:34
      Polecam Ci do przeczytania Rozewicza "biale malzenstwo', tam jest taki fragment, jak to mezczyzni zrobili z nas aniolki, motylki :)

      A czy Twoj facet wie, ze wydalasz? W sensie robisz kupe, tak samo jak on? Zapytaj go o to, bo moze on nie wie... Jak sobie uswiadomi biedak, to albo zrozumie, ze nie ma sensu zmuszac Cie, zebys tej kupy nie robila jednak, albo tez odejdzie zdruzgotany tym uswiadomieniem.

      ;)))
    • enith Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 03:50
      Przez chwilę myślałam, że piszesz o moim eks. Mojego eks też denerwował mój głośny śmiech czy bycie chłopczycą. Doszło do tego, że w jego obecności przestałam się śmiać, chodziłam na paluszkach, bo inaczej zarzucał mi, że tupię jak słoń. Mówiłam szeptem, bo inaczej raził go mój donośny głos. Dopieprzał się do tylu we mnie rzeczy, że aż dziw bierze, że nie kopnął mnie w de, skoro tak mu nie pasowałam.
      Z perspektywy czasu mogę ci napisać: do dupy z takim związkiem, gdzie nie możesz się rozluźnić, głośno śmiać czy wygłupiać przy ukochanej osobie, bo inaczej będziesz zrugana. Nie wróżę ci wspólnej przyszłości z tym panem. No, chyba, że masz zamiar do usranej śmierci się kontrolować, żeby pana nie urażać.
      • black-sandra Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 07:36
        Na dłuzszą mete tego nie wytrzymasz , po jakimś czasie zaczniesz czuc jakby Co ktos osobowość odbierał i zaczniesz sie dusić oby tylko stało sie to wcześniej niz pózniej .
    • varia1 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 08:22
      nie, to nie jest normalne
      jesteś jego ofiarą
      zrób sobie taką szczerą i rzetelną listę tych "drobiazgów" o które się czepia i okaże się że to wcale nie ty mu się podobasz... a "kocha" cię tak, jak się kocha spaghetti - czyli tuż przed konsumpcją i na głodniaka
      • aniani7 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 08:33
        Dokładnie! Powiedziałabym, że znajdę sobie kogoś, kto uzna mój śmiech nie tylko za wystarczająco kobiecy, ale wręcz przeuroczy. Znajdź w nim jakąś wadę, np. że brzydko nogi rozstawia jak chodzi, zwracaj mu bardzo często uwagę, a jak zacznie się stawiać, pytaj czy mu przyjemnie.
        • abccbaabccba Re: Umoralniający chłopak :/ 19.09.11, 04:15
          Jestem za, a nawet przeciw.

          Po co to wszystko? Dla jakiegoś dziwacznego odwetu? To tak, jakby uczyć się pływać żabką w szambie - można, czemu nie, ale jaki w tym sens?!

    • wlody1 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 08:50
      Czasami spojrzenie z boku pozwala ustrzec się nieciekawych zachowań, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach można o tym powiedzieć osobie bliskiej. Ciągłe poprawianie świadczy że jednak się Jemu nie podobasz...
      Kiedyś powiedziałem swojej ówczesnej dziewczynie żeby nie odsłaniała dziąseł przy śmianiu się. Na początku było Jej przykro, ale jak Jej Mama powiedziała że zmienił się Jej uśmiech na lepsze to mi podziękowała. To był jedyny raz kiedy zwróciłem Jej uwagę , ale tylko to mi przeszkadzało.
      Chłopak chyba jest marudny i tyle...
    • ognistokrwista_marija Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 09:25
      Nie polecam takich facetów, a wręcz odradzam i byłabym baaaardzo ostrożna w takim przypadku, ale to tylko moja skromna opinia.
      Z własnego przykładu: przez kilka lat zadawałam się z chłopakiem, który mi wmawiał, że jestem nieśmiała. Jak również, że jestem dziwna, aspołeczna, nic mi się w życiu nie uda, do niczego nie dojdę, będę miała marną egzystencję, bo, jak sam twierdził: "niektórzy rodzą się nieszczęśliwi i nic nie można zmienić, taki los" i ja jestem jedna z tych osób. Na początku przeszkadzało mu to, że się za głośno śmieję, potem, że piję piwo w knajpie, że mam znajomych... (Oczywiście on był nieśmiały, aspołeczny, itp i chciał mnie urobić na własną modłę).
      Również doszłam do tego samego momentu, w którym Ty jesteś, tj. też zaczęłam się przy nim zachowywać inaczej niż w domu, czy wśród znajomych. Tylko, że potem niestety poszłam o krok dalej i i w domu i wśród znajomych zaczęłam się zachowywać tak jak przy nim, czyli przestałam się śmiać, przestałam spotykać się z ludźmi, uwierzyłam, że jestem nieśmiała i co najgorsze - zaakceptowałam i przyswoiłam wszystkie jego przekonania na mój temat. A stąd już miałam prostą drogę do depresji i wizyt u psychologa, który to pracował ze mną nad INTEGRACJĄ MOJEJ OSOBOWOŚCI. Chyba więcej nie trzeba dodawać...
    • jasna_olera Przepraszam.. 16.09.11, 09:31
      A czy możesz przy nim pierdzieć?
      Bo widzisz ja wyznaję w związkach zasadę swobodnego pierdzenia... otóż dobrym partnerem rokującym na przyszłość (a zwłaszcza na stare i niezbyt estetyczne lata) jest możliwość pierdnięcia. Pierd to taki miernik akceptacji drugiej osoby wg mnie.
      • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Przepraszam.. 16.09.11, 11:09
        Cha, cha! Święta prawda. Pierdzenie to prosty test na to, czy partner jest świadomy faktu, że związał się z człowiekiem, czy też wydaje mu się, że mieszka z lalką.
        • ipone123 Re: Przepraszam.. 16.09.11, 12:42
          hehe, no wlasnie :)

          a co do lalki, to... podsunelas mi pewien pomysl, wiec go tu sprzedam autorce watku ;)
          Sluchaj, gdyby sie okazalo, ze jednak chcesz go zostawic, to kup mu na koniec taka dmuchana lale, domaluj jej grzeczny usmiech i daj mu to w prezencie. Jakby nie zakumal (bo raczej kumaty nie jest z tego, co piszesz), to mu wyjasnij, o co chodzi...

          Jak nie jestes soba w zwiazku, to taki zwiazek do niczego nie prowadzi, wczesniej czy pozniej sie rozpadnie, przykro mi to pisac.
          • jupix Re: Przepraszam.. 19.09.11, 21:41
            He! He! Ja też uwielbiam przy Niej głośno pierdzieć i natychmiast przepraszać i potem dopierdzieć resztę z miną najniewinniejszego niewiniątka!
      • anonimus23 Re: Przepraszam.. 18.09.11, 15:10
        A dlaczego nie żygnąć mu w twarz, lub zesr... się na klatę?!? wszak udowadniałoby to jego jeszcze wiekszą tolerancje. Dobre maniery zniknęły w narodzie, pozostały tylko wyjątki!
        • wroclawiak81 yyyyyyyy jesteś ze wsi ???? 18.09.11, 19:23
          takie to proste i prostackie co napisałaś aż łzy ciekną :-) hehehe
        • marrysienka Ależ to nie o to chodzi 18.09.11, 20:13
          Nie o to chodzi, żeby razem pierdzieć, bekać i nie wiadomo co. Ale czasem się zdarzy. Jeżeli z kimś chcesz być to musisz akceptować (i ta druga osoba też musi), że partner też jest człowiekiem. Jak chcesz się zadawać z perfekcyjną lalką, to trzeba sobie taką w sklepie kupić - ta to nie wydala, nie beka, nie burczy jej w brzuchu.

          Naprawdę, są gorsze rzeczy w życiu niż przypadkowe pierdnięcie czy beknięcie. A jak ktoś ma problem z takimi małymi rzeczami, to jak z taką osobą być i co zrobić, kiedy przytrafią się naprawdę straszne, poważne, trudne sprawy?
          • ta_ruda Re: Ależ to nie o to chodzi 18.09.11, 22:18
            nie mam problemu z 'pierdzeniem' jesli jest to przypadkowe. z szacunku dla otoczenia nie pierdze przy mojej mamie, nie pierdze przy najblizszej rodzinie, nie pierdze przy stole, nie pierdze przy najlepszych przyjaciolkach nie dlatego ze jestem sztywna lala, ale dlatego ze okazuje im szacunek.


            marrysienka napisała:


            >
            > Naprawdę, są gorsze rzeczy w życiu niż przypadkowe pierdnięcie czy beknięcie. A
            > jak ktoś ma problem z takimi małymi rzeczami, to jak z taką osobą być i co zro
            > bić, kiedy przytrafią się naprawdę straszne, poważne, trudne sprawy?
            • ppo Przy matce nie pierdniesz?! 20.09.11, 02:10
              Matce, która prała twoje obsrane pieluchy i wycierała ci tyłek z gówna? Następna z problemami! Dzięki Bogu, że nie ożeniłem się z taką.
      • smartbonnie Re: Przepraszam.. 19.09.11, 08:21
        Z szacunku do partnera powinno się puszczać cichacze :> Nic tak nie wkurza, jak megagłośny piard, kiedy człowiek akurat koncentruje się i pisze coś na uczelnię :) Jako dobry wyznacznik granicy dobrego smaku można przyjąć to, czy piard wystraszył kota.
        • jupix Re: Przepraszam.. 19.09.11, 21:47
          Albo spłoszył papugi...
    • paco_lopez Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 10:04
      straszny fajfus. odpadaj miła.
    • ka-mi-la789 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 10:46
      Daj se z nim spokój, a na odchodnym poradź, żeby sobie kupił Barbie - nie yka, nie śmieje się, subtelna i kobieca od cholery. Idealna laska dla kretyna.
    • minasz Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 10:53
      wiadomo co bedzie dalej- w koncu zacznie sie nad toba znecac psychicznie a potem fizycznie hehbe
    • sid-sid Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 11:03
      <ściana>
      (naprawdę chciałam napisać coś więcej, ale nie dałam rady)
      • martishia7 Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 11:20
        Wiesz, chyba się podłączę. Kanał, kanał, bardzo duży, duży kanał.
    • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 11:16
      Kopnij go w dupę i poradź, żeby zamiast wiązać się z kobietą, kupił sobie psa, bo to psy potrzebują tresury i układania. A ty jesteś wolnym człowiekiem, więc chyba nie zamierzasz spędzić wielu lat swojego życia z kimś, kto traktuje cię jak dziecko, które musi wychować, karcąc i kształtując na swoją modłę.

      Możesz też zdobyć się na większy wysiłek i przestać się kontrolować, a wręcz ostentacyjnie zachowywać się naturalnie i robić to, na co masz ochotę. Wkrótce po tym zapewne dojdzie do konfrontacji i burzliwych dyskusji. Przekonasz się wtedy, czy partnerowi jesteś potrzebna ty, czy może potrzebuje ob kogoś (byle kogo), kogo będzie mógł strofować i kontrolować. Pamiętaj - jesteście (powinniście być) w związku na równych prawach, a nie w relacji dziecko-opiekun (chyba że obu stronom to pasuje).
    • spamuje.sobie.cichaczem Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 13:14
      On nie chce ciebie, ale jakiś symbol, który ma zakodowany w głowie. Niektórzy mężczyźni żyją wyobrażeniem o niepokalanych kobietach, niezwykle delikatnych, gustownych, wrażliwych itp. Problemem jest to, że wiele kobiet takie właśnie udaje przed innymi, bo mają misję bycia "kobiecymi". Prawda ujawnia się dopiero kiedy są w zaufanym gronie koleżanek. Właśnie dlatego ogromna część mężczyzn jest w stanie ubóstwiać "aniołki" nawet kiedy te zdradzą ich z ich kumplami.

      Twój facet zdaje się jest z tych zatwardziałych, którzy po latach znajomości z kobietą nie potrafią dostrzec i zrozumieć, że kobieta nie jest zjawą z bajek, ale takim samym człowiekiem. On sobie wymyślił jaka powinna być kobieta i na taką Cię będzie zmieniał.
      • jasna_olera Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 13:35
        Skrajną wersją tego o czym piszesz jest syndrom madonny i ladacznicy.
        • spamuje.sobie.cichaczem Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 13:50
          To są takie wyśnione postawy "kobiety kobiecej" i "męskiego mężczyzny".

          Obok delikatnej kobiety, która cicho stąpa, uśmiecha się tylko dyskretnie, ma oczy przestraszonej dziewczynki, nie da rady odkręcić słoika z ogórkami, jest stanowczy mężczyzna, który nigdy nie siedzi ze złączonymi nogami, nigdy nie siusia na siedząco (nawet jeśli w pewnych kręgach "w gościach" kultura wymaga nieobsikiwania toalet), jak tylko zacznie pracować wśród mężczyzn to musi rzucić czasem brzydkie słowo, będąc z kobietą w hipermarkecie nigdy nie jest zainteresowany podejmowaniem decyzji, bo nie wypada mu "robić zakupy", za to koniecznie musi jeździć na zakupy, bo jego kobieta nie jest w stanie podnieść kilograma cukru (taka jest subtelna i delikatna).

          Systematy bardzo przydaje się w życiu. Warto pamiętać, że w pierwszej kolejności jesteśmy ludźmi i mamy te same cechy gatunkowe, a dopiero później stajemy się płciowi.
          • simply_z Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 13:59
            nie do konca moze byc tak piszecie. nie kazdy czlowiek lubi rozwrzeszczane osoby lub rubaszne lub rzucajace zartami. Problem w tym ,ze usiluje zmienic dziewczyne ,a to sie raczej nie uda.
            nie upatrywalabym w tym moze schematu delikatnej dziewoji
            • princessjobaggy Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:18
              Otoz to, zgadzam sie z simply.

              Dziewczyna ewidentnie go drazni. Wg mnie miedzy nimi lepiej juz nie bedzie. Chyba, ze ona podda sie i pozwoli zmienic, co zreszta - nie udawajmy, ze o tym nie wiemy - jest dosc powszechne w druga strone. Zobacz ile kobiet na co dzien stara sie "wychowac" swoich mezczyzn.

              Tylko czy to ma sens?
              • jasna_olera Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:23
                zresztą mi przyszedł jeszcze do głowy taki pomysł, że on się może za nią wstydzić. Przy czym uważam, że jest to wstyd nieuzasadniony, wynikający z małego poczucia wartości. Niech ona się tak głupio ( w jego subiektywnej ocenie) nie śmieje, bo inni pomyślą, że jesteśmy głupi (ona bo ma głupi śmiech i nie umie się zachować, ja, bo wybrałem głupią na partnera). Ludzie zwykle chcę kogoś zmienić na lepsze dla podreperowania własnego wizerunku (żona wybiera ciuchy dla męża, mąż każe żonie robić sobie blond fryzurę, żeby inni widzieli jacy jesteśmy fajni).
                • princessjobaggy Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:49
                  To tez jest mysl. "Naprawia" ja w domu, zeby pozniej, poza nim, nie narobila mu wstydu.
            • policjawkrainieczarow Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 15:17
              simply_z napisała:

              > nie do konca moze byc tak piszecie. nie kazdy czlowiek lubi rozwrzeszczane oso
              > by lub rubaszne lub rzucajace zartami.

              ale tez nei ma obowiazku wiazania sie z taka osoba, jesli sie tego nie lubi :)
      • princessjobaggy Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:16
        > On sobie wymyślił jaka powinna być kobieta i na taką Cię będzie zmieniał.

        Kazdy wymysla sobie jaki powinien byc potencjalny partner, przeciez tym kierujemy sie przy jego wyborze.

        Moze chlopak po prostu ceni spokojne kobiety, a ona na taka pozowala (albo sprawiala wrazenie takiej) na poczatku znajomosci. Pomylki sie zdarzaja.
        • spamuje.sobie.cichaczem Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:22
          Możliwe też, że udawała "kobiecą". Kiedyś był tu chyba wątek o dziewczynie, która ukrywa przed chłopakiem, że robi kupę :-)
          • jasna_olera Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:38
            Czyż w fazie tańca godowego takie zachowania nie są nagminne :)
    • takajatysia Re: Umoralniający chłopak :/ 16.09.11, 14:21
      ojej, mój to się musiał przyzwyczaić. Czasem mi powie pieszczotliwie: Ty głupku, Ty wariacie, bardzo się przy tym uroczo uśmiecha. Po dwóch latach sam czasem zaczyna robić głupoty, bardzo mi się to podoba.
      Może na jego utyskiwania pomoże jak go uszczypniesz boleśnie w tyłek.
      • mariela1987 Re: Umoralniający chłopak :/ 17.09.11, 02:15
        miałam takiego cłopaka, co zażartowałam to on zaraz do mnie ,,opanuj sie". Daj sobie spokój kobieto i zostaw tego gbura
        • edyciek_78 Re: Umoralniający chłopak :/ 17.09.11, 11:44
          tia.....wiem coś o ty.
          przy próbie żartowania nie raz słyszałam, że zachowuję się jak pięciolatka.
          to nie przechodzi...
    • berta-death Re: Umoralniający chłopak :/ 17.09.11, 11:50
      Nazywasz się Natasza Urbańska?
      • maklakiewicz Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 22:24
        hehe.. dokładnie wrzuć linka na youtube ze śmiechem, ocenimy :D

        a dobrze ktoś napisał, faktycznie, pierdzenie to pierwszy etap, gdzie wiadomo, że jesteśmy już w stałym związku, do tego czasu jak się przed nim krępujesz i nie rozmawiacie o tym swobodnie, NIE JEST TO STAŁY ZWIĄZEK, potem to tylko następny etap nawet bardziej intymny, to wzięcie wspólne kredytu, potocznie zwane małżeństwem.
    • triismegistos Re: Umoralniający chłopak :/ 17.09.11, 15:58
      Wiej od tego psychola. Serio ci radzę.
    • erillzw Re: Umoralniający chłopak :/ 17.09.11, 16:29
      Ja chyba snie. Hamujesz przy swoim facecie swoje naturalne reakcje bo on ma focha, ze jestes taka a nie inna? To kim Ty przepraszam jestes przy nim skoro nie soba??????????
      • marzeka1 Re: Umoralniający chłopak :/ 17.09.11, 16:48
        I co? Całe życie masz zamiar przy nim udawać kogoś, kim nie jesteś??? To przecież koszmar.
    • hipinka Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 00:40
      za jakiś czas zacznie cię to nieźle drażnić i wkurzać, bo przecież nie możesz przestać być sobą, jakkolwiek by cię nie strofował
      masz wybór: albo zaczekać na ten moment, albo teraz zastanowić się nad wami razem
    • rozczochrany_jelonek Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 00:46

      a nie było nikogo w pobliżu kto zaakceptowałby Ciebie taką jaką jesteś ? ;)
      musiałaś sobie wybrać właśnie tego ? :P
      • oppidum Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 03:22
        no przecież chłopak jest wspaniały, kocha ją i wspiera w każdej sytuacji :P
        • qw994 Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 09:48
          I takie właśnie myślenie to nieszczęście tej dziewczyny. Dopóki nie zmieni optyki, to będzie struchlałym podnóżkiem.
          • oppidum Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 10:25
            wiesz, jest nadzieja, bo do pełni szczęścia zaczyna jej trochę brakować:) można by zmierzyć w jej odczuciu skalę tego trochę, ale autorka wątku zamilkła
          • rozczochrany_jelonek Re: Umoralniający chłopak :/ 19.09.11, 21:45
            tołdi był podnózkiem i był szczęśliwy :) ludzie lubią różne rzeczy :P
    • raszefka Re: Umoralniający chłopak :/ 18.09.11, 08:00
      Przez chwilę pomyślałam, że chodzisz z moim byłym mężem. Ale chyba nie, bo on strzelał focha na temat bycia damą dopiero po ślubie.
Pełna wersja