Czy ksiądz ma prawo?

16.09.11, 09:06
do wypowiadania się na tematy związane z : funkcjonowaniem rodziny (np budowanie relacji pomiędzy małżonkami, jak wychowywać dzieci), czy też dotyczące zachowań seksualnych?
Pytam, bo często pojawia się argument, że ksiądz nie może być żadnym autorytetem w tych sprawach, z racji (jak sądzę) celibatu... Nie wiem co mnie ostatnio na tych księży wzięło :/
    • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 09:07
      i nie mam na myśli prawa konstytucyjnego :)
      • allerune Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:34
        ksiądz ma prawa dokładnie takie jakie ciemny lud mu da...

        ...nikt nie ma obowiązku słuchać sukienkowych, pytanie powinno być inne, DLACZEGO TYLE OSÓB TO ROBI?
        • anaisanais96 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:36
          Wiesz co to poszanowanie dla odmiennych poglądów. Zrozum, ze to, ze ktoś wierzy i myłśi inaczej niż ty nie znaczy ze jest ciemny.
          • senseiek Czy jak ktos wierzy w boga slonce, albo boga woła 16.09.11, 13:44
            > Wiesz co to poszanowanie dla odmiennych poglądów. Zrozum, ze to, ze ktoś wierzy
            > i myłśi inaczej niż ty nie znaczy ze jest ciemny.

            Czy jak ktos wierzy w boga slonce, albo boga woła, to nie uwazasz go za ciemnego, prymitywnego?
            • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy jak ktos wierzy w boga slonce, albo boga 16.09.11, 13:53
              zdefiniuj prymitywność
    • wlody1 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 09:15
      Każdy ma prawo do wypowiedzi.
      Ale Pan Xsiąc powinien wypowiadać się w sprawach w których ma jakieś doświadczenie np. w sprawach pedofilii czy homoseksualizmu. A Oni omijają te tematy ...:)
      • jej_torebka Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:32
        łał. co za nietuzinkowy żart.
        • wlody1 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:36
          jej_torebka napisała:

          > łał. co za nietuzinkowy żart.

          Łał to mówiły dzieci jak katabas dobierał się do Nich...nietuzinkowo zresztą:)
          • senseiek Ja tam mam przyjemne wspomnienia z ksiedzami.. 16.09.11, 13:51
            Ja tam mam same przyjemne wspomnienia z ksiedzami:

            - w podstawowce przed komunia nie dostalem rozgrzeszenia.. wybieglem z kosciola z krzykiem i placzem.. :D smiac mi sie chce na sama mysl jaki bylem glupi.. ;) zreszta dalej jestem.. ;)

            - w szkole sredniej szkole goscie z mojej klasy co religie rysowali ksiedzu swastyke na sutannie biala krede i pozniej chodzil przez caly dzien po szkole, a dzieci sie smialy.. :) od razu mi wraca usmiech na twarzy jak sobie to przypomne..
      • anaisanais96 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:34
        Wiem na pewno, że ty nie powinieneś się wypowiadać w żadnym temacie.
    • varia1 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 09:15
      no, teoretycznie ma prawo, ale w zasadzie w praktyce cóż on ma wiedzieć o normalnym życiu?

      dla mnie ksiądz nie jest w tych sprawach żadnym autorytetem tak długo jak mi tego na własnym przykładzie nie pokaże
      • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:50
        Na takiej samej zasadzie kobiety nie powinny wypowiadać się o mężczyznach, bo nimi nie są.
        Chrześcijanie nie powinni wypowiadać się o innych religiach, bo nie są innowiercami.
        Świeccy nie powinni wypowiadać się o duchownych, bo nimi nie są.
        Nie powinnaś wypowiadać się o polityce (bo nie jesteś politykiem), sztuce (bo nie jesteś artystką), drogach (bo ich nie budowałaś), małżeństwach (jeśli nie jesteś mężatką), singlach (jeśli nie jesteś singielką), dzieciach (jeśli nie masz dzieci), sporcie (bo nie jesteś zawodową sportsmenką)... o życiu innych, bo nie przeżyłaś ich życia, więc co Ty możesz o nim wiedzieć?
    • berta-death Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 09:16
      Każdy ma prawo. W końcu z księżyca nie spadł i sam z jakiejś rodziny pochodzi. To coś tam w praktyce wie. Na tej samej zasadzie lekarzem nie musi zostawać ktoś kto wcześniej sam chorował.
      • simply_z Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:35
        ale lekarz bezposrednio bada pacjenta ,analizuje choroby. Ksiadz zyje w parafii w oderwaniu.
        • berta-death Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:40
          A ksiądz ma konfesjonał i rozmawia z parafianami.
      • jowita771 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:55
        To o lekarzu mówią często sami księża. Pomijając drobny szczegół, że lekarz kończy studia kierunkowe. W seminarium nie uczą się o życiu rodzinnym ani o wychowaniu.
        • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:25
          uczą raczej, ale w pewnym specyficznym nurcie
        • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:51
          O życiu rodzinnym też się nie uczyłaś. Zatem również nie powinnaś się wypowiadać.
      • akle2 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 21:46
        Skoro Józek może się wypowiadać, to i ksiądz może. Obaj wiedzą mniej więcej tyle samo.
    • raduch Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:38
      He. Trochę zależy od tego kto pyta. :) Dawno temu, gdy byłem w średniej szkole, lekcje religii prowadził z nami franciszkanin, prywatnie zresztą bardzo fajny, rozmowny facet. Kolega zadał mu właśnie takie pytanie. Ksiądz przeprosił na chwile i wyszedł. Wrócił, posapując z wysiłku, z imponującym stosem książek. W każdej z nich kupa zakładek, na ich brzegach popisane hasła z zagadnieniami. Oznajmił nam, że każdą przeczytał nieraz, jego wiedza bierze się właściwie jedynie z tych książek, ale... Bardzo by chciał, aby każdy z nas zapoznał się choć z jedną, tyle że to raczej nierealne.
    • sid-sid Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:38
      Gadać to każdy ma prawo co tylko chce (no, prawie). Problem w odbiorze takiego gadania i oczekiwaniach gadającego, by uznać je za prawdę objawioną.
    • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:46
      Chyba nie powinnam sie wypowiadac na ten temat, bo ksiezy nie lubie (z malymi wyjatkami) i nie bede obiektywna.
      Przede wszystkim, uwazam, ze celibat jest rzecza wbrew naturze. Posiadajac rodziny (modelowe) byliby bardziej wiarygodni w nauczaniu o rodzinie i o zachowaniach seksualnych.
      • wartosc.energetyczna Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 17:45
        zielona.zgaga napisała:

        > Chyba nie powinnam sie wypowiadac na ten temat, bo ksiezy nie lubie (z malymi w
        > yjatkami) i nie bede obiektywna.
        > Przede wszystkim, uwazam, ze celibat jest rzecza wbrew naturze. Posiadajac rodz
        > iny (modelowe) byliby bardziej wiarygodni w nauczaniu o rodzinie i o zachowania
        > ch seksualnych.

        skoro tylko doświadczenie daje prawo wypowiadania się w danym temacie, to dlaczego ty wypowiadasz się o celibacie? :P
    • real_mayer Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 10:51
      Pewnie, że ma prawo w końcu jeśli ktoś jest praktykującym katolikiem, to wiele z tego o czym mówi ksiądz będzie mógł wprowadzić w życie.
      Generalnie te ich rady są bardzo uniwersalne, dotyczą szacunku dla drugiej osoby.
      To, że nie ma żony nie odbiera mu prawa do doradzania innym, zwłaszcza jeśli ktoś prosi o taką radę <a idąc do kościoła i słuchając kazania, taką chęć wyrażasz>.
      A na przykładzie: ja nie mam rozwodu, co nie przeszkadzało mi w pewnym momencie doradzać osobie, która go brała; od niej zależało czy będzie się moimi radami kierować, czy raczej zrobi po swojemu.
      • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:09
        W demokratycznym spoleczenstwie kazdy ma prawo (przynajmniej powienien) wypowiadania sie na kazdy temat. Tym bardziej, ze traktuje o szacunku do drugiego czlowieka.
        Ja mowilam o wiarygodnosci, a takiej juz dla mnie nie ma.
        • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:19
          no i dodatkowo zastrzegłam, że nie chodzi mi prawo konstytucyjne. Raczej mam na myśli prawo rozumiane jako kompetencję.
          • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:23
            Jak wyzej.
            • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:26
              no ja Ci przyznałam rację i jeszcze w mojej opinii ją wzmocniłam moją wypowiedzią. Wiesz cos w rodzaju, zgadzam się z tobą, tym bardziej, że...
          • real_mayer Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:30
            Więc powtórzę, jeśli ktoś prosi księdza o radę to tym samym uznaje, że posiada on odpowiednią wiedzę.
            Jeśli dla kogoś ksiądz jest niewiarygodny to po prostu nie pyta o wskazanie drogi życiowej, nie prosi o pomoc w trudnych sytuacjach.
            Więc zdolność do pomagania w sprawach rodzinnych księdza jest cechą subiektywną.
            Pytanie czy ma prawo, w sensie czy posiada odpowiednią wiedzę, jest bez sensu.
            • real_mayer Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:34
              Pytanie czy ma prawo, w sensie czy posiada odpowiednią wiedzę, jest bez sensu.

              Może inaczej nie jest bez sensu, ale ma wiele odpowiedzi i każda będzie dobra lub zła.
            • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:39
              Otoz to.
              Jednak wybiegac poza swoje gestie, czyli ingerowac i agitowac nie ma prawa. Kazdy ma swoja dzialke i sprawa zaburzen seksualnych niech pozostanie w rekach seksuologow.
        • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:52
          Dlaczego ksiądz nie ma wiarygodności?
          • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:04
            Ksiadz jako przedstawiciel Instytucji zwanej Kosciolem, nie ma dla mnie wiarygodnosci. Poszczegolne jednostki, zdarzylo mi sie takie spotkac, byly wiarygodne.
            To bardzo subiektywne odczucia i ty mozesz miec inne. Masz do tego prawo.
            • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:17
              Powiedziałaś coś w stylu "masło jest maślane". Na moje pytanie "dlaczego?" odpowiedziałaś: "bo ma smak masła, ale ty możesz inaczej odczuwać ten smak".
    • princess_yo_yo Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:12
      ksiadz jak kazdy obywatel moze sie wypowiadac na kazdy mozliwy temat, to czy ma cos madrego do powiedzenia to juz zupelnie inna kwestia.
      • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:21
        No przecież zaznaczyłam, że nie chodzi mi o prawo konstytucyjne.
    • niezmiennick Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:17
      Zależy, jak zdrowy psychicznie może być psychiatrą to ksiądz może. A jak nie, to nie.
      • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:24
        zdrowy psychicznie psychiatra, wie jak to jest funkcjonować w zdrowiu i leczy by chorego doprowadzić do stanu zdrowia. W jaki sposób ksiądz ( mężczyzna żyjący w celibacie ma zaburzone życie seksualne) może "leczyć" (doradzać) małżeństwu "choremu" na seks" na przykład...
        • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:59
          Zdrowy człowiek nie ma pojęcia jak to jest być schizofrenikiem, nie wie jak wygląda świat takiego kogoś, jak więc może leczyć schizofrenie?

          Zdrowy psychiatra wie o życiu schizofrenika tyle co ksiądz o seksie, a nawet mniej, bo ksiądz też dojrzewał seksualnie (miał erekcje, czuł co to jest dotyk na genitaliach, czuł pociąg seksualny)
          • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:06
            ja jestem zdania, że nie trzeba doświadczyć patologii, żeby wypowiadać się na temat normy, dobrze jest natomiast doświadczać normy. Uważam też ze ktoś kto doswiadcza patologii, żyje w niej, nie powinien pouczać jak należy żyć w normie. Toteż osoby zaburzone psychicznie nie powinny leczyć zaburzonych, aktywni alkoholicy nie powinni leczyć (naprawiać) innych alkoholików, osoby parające się własną seksualnością nie powinny doradzać innym z podobnymi problemami, osoby nie posiadające rodzin czy też posiadające złe rodziny nie powinny doradzać w kwestiach rodzinnych innym ludziom itd. A wszystko przez to, żeby nie projektować własnych problemów na innych.
            Dotyczy to moim zdaniem wszytskich zawodów parających się pomocą, doradztwem itp, czy to będzie lekarz, psycholog, ksiądz.
            • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:20
              Możesz podać mi przykład księdza, który nie powiada rodziny?

              To zapewne jakiś nowy przypadek tworzenia człowieka z kurzu, bo nawet stworzenie z żebra można podciągnąć pod pewne relacje rodzinne, tym bardziej zapłodnienie przez boga (czy to poprzez Ducha Świętego, czy Zeusa pod postacią byka)
              • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:55
                oczywiście każdy ksiądz katolicki dopóki jest kapłanem nie posiada rodziny, w tym sensie, że nie tworzy nowej komórki społecznej z osobnikiem płci przeciwnej. Oznacza to, że nie funkcjonuje prawidłowo w roli męża ani ojca, czy też może inaczej, w ogóle w niej nie funkcjonuje. Jest jedynie dorosłym dzieckiem swoich rodziców i ewentualnie bratem swego rodzeństwa. Czy zgodzisz się, że to coś zupełnie innego?
            • twoj_aniol_stroz Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:27
              Myślę, że błedne jest przede wszystkim określenie "pouczać". Dla mnie ma ono negatywny wydźwięk i ja nigdy przez nikogo nie chciałabym być pouczana. Raczej chciałabym by ktoś mi wytłumaczył, by mnie nauczył. ale by tak było ten ktoś musi najpierw zrozumieć co ja chcę mu powiedzieć, musi zechcieć mnie wysłuchać i potem podpowiedzieć co jego zdaniem dobrze byłoby zrobić. Mądry ksiądz (zresztą każdy mądry człowiek) nie będzie pouczał, nie będzie strofował, ale właśnie tłumaczył, wyjaśniał i rozwiewał wątpliwości. I przede wszystkim zostawi Tobie wolność wyboru. Tak właśnie było w moim przypadku z zaprzyjaźnionym księdzem. On nie działał metodą nakazu, metodą strofowania, ale właśnie metodą pokazania innej drogi. To ja decydowałam czy i kiedy ową drogą pójdę. Chciałam zmian w moim małżeństwie, więc stwierdzałam, że mogę spróbować, co mi szkodzi, w końcu tak czy siak jest źle, a może będzie lepiej. Najpierw bardzo ostrożnie, w małych kwestiach, ale zaczęłam wprowadzać w życie jego rady i okazało się, że działa. No to jeśli w tych małych rzeczach działało to powoli odważyłam się i w większych i też działało :) Tak się buduje zaufanie właśnie. Wcale nie pouczaniem, ale towarzyszeniem w zmianach :)
            • princessjobaggy Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:54
              > ja jestem zdania, że nie trzeba doświadczyć patologii, żeby wypowiadać się na t
              > emat normy, dobrze jest natomiast doświadczać normy.

              Zdefiniuj norme. Czy norma wg ciebie to zona, dwojka dzieci i dom z ogrodkiem albo dwa rozwody i troje dzieci - kazde z inna, czy moze nie musi byc dzieci?

              Chodzi tylko o to, ze ksieza zyja w celibacie? O to, ze nie maja dzieci? O to, ze nie maja zony, nie zalozyli rodziny? Czy o cos jeszcze?

              Bo wiesz, wielu nie-ksiezy zyje podobnie. Bywaja nawet psychologami.

              Czyli nie poszlabys do psychologa-singla ze swoimi problemami z mezem, bo co on moze wiedziec o problemach malzenskich? A moze sam fakt, ze prawdopodobnie uprawia seks (doswiadcza normy!) wg ciebie juz upowaznia go do dawania rad?
              • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:26
                nie odniosę się do pytania dotyczącego normy, choć uważam, że jest bardzo trafne i dobre.

                Odniosę się natomiast, do tego co napisałaś, że istnieją psychologowie, żyjący bez rodziny, dzieci, żony, a nawet seksu. To prawda i tu należy się zastanowić do jakiego z dwojga psychologów pójść jeżeli w kwestiach teorii są jednakowoż oblatani a drugi dodatkowo stosuje to w praktyce. Znakomitym przykładem jest znany polski psycholog Wojciszke, o miłości to on wie wiele, ale kurcze swoim życiem prywatnym daje świadectwo, że na wyższy level niż znajomość teorii wejść nie potrafi.

                Przypomina mi się również, zażarta dyskusja na pewnym forum poświęconym szkoleniom sprzedażowym, Czy ktoś kto nigdy nie sprzedawał, albo sprzedawał mało, albo nieefektywnie może być dobrym trenerem. Ostatecznie może być przecież nieźle oczytany, mógł wziąć udział w 10 szkoleniach i jeszcze pogadać z setką wybitnych sprzedawców... czy w takim razie może uczyć, trenować, doradzać?
                Od razu dodam, że nie znaleźli odpowiedzi :/
                • twoj_aniol_stroz Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:48
                  No, ale satysfakcjonujący seks nie jest jeszcze gwarantem, że ten ktoś kto go ma będzie wiedział co zmienić w małżeństwie borykającym się z problemami tak by ci ludzie byli szczęśliwi. Rzecz w tym, że małżeńskie i rodzinne problemy niekoniecznie dotyczą sfery seksualnej. Najczęściej są bardzo złożone i moje lub Toje doświadczenie w udanym związku niekoniecznie musi pomóc. Dlatego brak doświadczenia u księdza nie jest tak naprawdę przeszkodą. To co piszę opieram na doświadczeniu właśnie pomocy od księdza, którą otrzymałam. On mimo tego, że nie ma rodziny, mimo tego, że nie ma doświadczenia czym jest małżeństwo doskonale potrafił wskazać gdzie tkwi problem i jak go rozwiązać. Rzecz jest w tym, że większość naszych problemów w życiu dorosłym ma swoje korzenie w dzieciństwie i póki nie dogrzebiemy się tego co tak naprawdę jest podstawą problemu, póty będziemy się miotać. Jeśli tak spojrzymy na zagadnienie to okaże się, że doświadczenie małżeńskie ma tu niewiele do powiedzenia.
            • niezmiennick Re: Czy ksiądz ma prawo? 17.09.11, 17:03
              Jak każdy masz prawo do własnego zdania tylko nie ubieraj go w formę pytania do ogółu.
        • twoj_aniol_stroz Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:18
          Na ogół jest tak, że jeśli szwankuje jedna sfera to reszta też niedomaga :) Myślę, że mądry ksiądz w takiej sytuacji zajmie się kwestią właśnie szacunku, respektowania pewnych zasad w małżeństwie (i nie mam tu na myśli wyłącznie zasad dotyczących współżycia seksualnego), poukładania swojego życia, przepracowania tego co kiedyś poraniło a dziś utrudnia relacje, natomiast kwestie powiedzmy techniczne zostawi seksuologowi. Niejednokrotnie spotkałam się wśród księży właśnie z postawą taką, że to co wiedzą to mogą przekazać, ale jeśli potrzebna jest fachowa pomoc psychologa, seksuologa, czy innego specjalisty to do takowego odeślą. Sama doświadczyłam ogromnej pomocy ze strony księdza, który bardzo mocno wspierał moje małżeństwo by udało się je poukładać. Jego rady naprawdę pomogły, choć łatwe nie były. Dziś mam udane małżeństwo i oboje z mężem mamy dobrego przyjaciela w osobie tego księdza. Zdarza nam się prosić go o radę, bo mu ufamy (ale to zaufanie opiera się właśnie na naszym wcześniejszym doświadczeniu jego mądrości) i myślę, że tu jest sedno tematu. Jeśli księdzu (konkretnemu księdzu, a nie grupie społecznej) ufam, widzę jego mądrość i chcę z owej mądrości skorzystać to mogę poprosić o radę. A czy on coś może wiedzieć o małżeństwie? No może, z kilku względów:
          1. wychował się w jakiejś rodzinie, więc pewne obserwacje ma
          2. przeczytał z pewnością wiele książek, wysłuchał paru wykładów i uczestniczył w różnych seminariach poświęconych rodzinie
          3. w Seminarium wbrew pozorom temat rodziny jest omawiany
          4. spowiedź jest czasem dużej nauki życia - tak naprawdę nikt z nas nie ma szansy wysłuchania tak wielu dramatów jak ksiądz w konfesjonale, więc jego wiedza nie bierze się znikąd.
          5. księża mają także przyjaciół i znajomych i bywają w ich domach co także jest okazją do rozmów i obserwacji
          6. wbrew pozorom sporo osób prosi o radę i mądre słowo przedstawiając swoje kłopoty niekoniecznie związane ze spowiedzią, więc tu także jest pole do nauki.
          Tu nie chodzi o doświadczenie własne, bo jest ono ubogie z racji ograniczenia do jednego przypadku. Fakt, że ja mam udane małżeństwo i fajne dzieciaki jest jedynie prostym faktem stwierdzającym sytuację wyłącznie w moim przypadku. Jakie więc jest moje doświadczenie jako żony i matki? Bardzo małe tak naprawdę, bo ograniczone wyłacznie do konkretnej sytuacji mojego małżeństwa. Resztę doświadczenia czerpię na podstawie obserwacji rodzin wokoło. Ksiądz też takie doświadczenie czerpie, więc z tej perspektywy niewiele się różnimy.
          • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:05
            o właśnie...
            to tak jakby być bogatym w doświadczenia innych co nie? i piszę to bez złośliwości ofkors.
            • twoj_aniol_stroz Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:40
              Właśnie tak :)
    • izabellaz1 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:32
      Czyli dobrym pedagogiem nigdy nie będzie osoba bezdzietna? :)
      • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 11:57
        Pedagogiem czy nauczycielem?
        Czy ktos kto nie wyczuwa smakow moze byc dobrym kucharzem? Moze cos czasem dobrze ugotowac bo wyczyta przepis z ksiazki kucharskiej.
        • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:15
          Ktoś kto nie wyczuwa smaku nigdy nie wiedział i nie wie jak coś smakuje.

          Ksiądz o życiu rodzinnym wie wiele, bo wychował się w rodzinie. Spotykał się z problemami rodzinnymi (z racji zawodu mógł mieć styczność z większą liczbą problemów rodzinnych niż Ty).

          Ty również wiesz tylko to co sama przeżyłaś i to tylko ze swojej strony. Czy to oznacza, że jeśli nie byłaś bita przez męża to nie możesz wypowiadać się o tym, bo przecież nie wiesz jak to jest? Jeśli nie byłaś bita to nie wiesz jak to jest. Jeśli nie przeżyłaś głębokiej biedy, to nie wiesz jak działa rodzina w takiej sytuacji. Tak samo nie wiesz jak poradzić sobie w obliczu wielkiego bogactwa, jeśli nie jesteś obrzydliwie bogata. Jeśli nie byłaś zdradzana, to nie wiesz jak wtedy funkcjonować. Jeśli urodziłaś dziecko w zaplanowanym czasie o nie wiesz co dzieje się z rodziną, która staje w sytuacji poczęcia niechcianego dziecka. Jeśli urodziłaś dziecko z wpadki to nie wiesz jak to jest czekać na dziecko 5 lat i jak to wpływa na życie rodzinne i seksualne. Jeśli Twój mąż pracuje od 8 do 16 to nie wiesz jak to jest mieć męża w ciągłych rozjazdach i delegacjach. Jeśli Twój mąż wychował się w szczęśliwej/pełnej rodzinie to nie wiesz z czym zmagają się kobiety z mężczyznami z DDA Jeśli wyszłaś za mąż po 10 latach chodzenia ze sobą, to nie wiesz jak to jest tworzyć rodzinę po roku znajomości. Jeśli wyszłaś za mąż za prawiczka, to nie wiesz jak to jest być z doświadczonym seksualnie.

          A nawet jeśli spełniłaś którąś z wyżej wymienionych możliwości, to przeżyłaś ja będąc sobą (ze swoim bagażem doświadczeń, swoim charakterem, swoimi traumami). Nie masz pojęcia jak to byłoby tworzyć rodzinę w identycznych sytuacjach, ale będąc kimś innym (z innymi doświadczeniami i charakterem).

          O innych rodzinach wiesz tyle ile się nasłuchałaś. Czyli tyle ile ksiądz
          • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:23
            duzio napisiane. Mozna tez zaczac czytac ze zrozumieniem, prawda?
            • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:24
              No właśnie mogłabyś.
        • princessjobaggy Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:34
          Porownanie bezdzietnego pedagoga z kucharzem o ulomnych kubkach smakowych - malo trafne.
          • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:40
            Napisalam, ze moze byc poprawny ale pozostanie teoretykiem.
            • princessjobaggy Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:06
              Mezczyzna ginekolog z racji plci sam nigdy nie rodzil, nie mial okresu, nie stosowal antykoncepcji hormonalnej, czyli z zalozenia moze byc wylacznie ginekologiem poprawnym, ginekologiem-teoretykiem, w zadnym wypadku ginekologiem dobrym?
              • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 14:47
                A tu juz mylimy kwestie, prosze pani. Nieladnie, oj nieladnie.
                • princessjobaggy Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 14:53
                  Moze jakis argument?
                  Gdzie mylimy kwestie? Wskaz.
                  • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 15:03
                    A co ma ginekolog do tej calej sprawy?
                    Jesli chodzi o pdagoga to podstawa jest znajomosc psychiki dziecka i jego rozwoju, jesli nie matka to chociaz osoba z duzym doswiadczeniem w obcowaniu z dziecmi powinna byc osoba, ktora chce sie zajmowac ich problemami. Dlatego twierdze, ze jesli taka osoba wiadomosci swoje opiera na teorii wylacznie, moim zdaniem, nie bedzie nigdy dobrym pedagogiem a teoretykiem opierajacym sie na doswiadczeniu innych. Tyle.
                    Ginekolog nie potrzebuje miec okresu, zeby wiedziec na temat jego frekwencji. Nie potrzebuje tez rodzic zeby wiedziec w ktora dziure zajrzec.
                    • spamuje.sobie.cichaczem Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 15:15
                      Niektórzy nie powinni wypowiadać się o psychologii, pedagogice itp.

                      czasem czytając takie brednie można powiedzieć tylko

                      https://img87.imageshack.us/img87/6509/n8359247768899813686ik1.jpg
                    • princessjobaggy Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 15:41
                      > Jesli chodzi o pdagoga to podstawa jest znajomosc psychiki dziecka i jego rozwo
                      > ju, jesli nie matka to chociaz osoba z duzym doswiadczeniem w obcowaniu z dziec
                      > mi
                      powinna byc osoba, ktora chce sie zajmowac ich problemami.

                      Czyli jednak bezdzietny pedagog (acz doswiadczony, ale to oczywista oczywistosc) moze byc pedagogiem dobrym. Sama swoja wypowiedzia przyznalas mi racje, wiec jak dla mnie eot.


                      > Ginekolog nie potrzebuje miec okresu, zeby wiedziec na temat jego frekwencji. N
                      > ie potrzebuje tez rodzic zeby wiedziec w ktora dziure zajrzec.

                      Ale, tak jak pedagog, musi sie pewnych rzeczy nauczyc i nabrac wprawy juz przy udziale pacjentek. Przydaloby sie zajrzec w "dziurki" wielu kobiet i odebrac pare porodow, zeby nabrac doswiadczenia. Od samego czytania o dziurkach dobrym ginekologiem jeszcze nikt nie zostal.

                      Tak jak sam fakt posiadania dziecka nie zrobil z zadnego pedagoga dobrego.

                      Dziekuje. Do widzenia.
                      • zielona.zgaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 16:04
                        Mialam okazje poznac pare pan pedagogow. Niestety, bardzo maly procent spelnial kryteria.
                        Skads sie biora nasze opinie, prawda? Moje z doswiadczenia.
                  • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 15:03
                    to jest oczywiście błąd logiczny tzw błąd w rozumowaniu przez analogię. Błąd polegający na przyjęciu fałszywego założenia o związku między cechami przedmiotów uznanych za podobne. Ale nic nie szkodzi, bo ja też często podaję w tym wątku nietrafne analogie ;)
    • poly_gamer Trochę ma 16.09.11, 12:44
      Izabellaz1 napisała:

      > Czyli dobrym pedagogiem nigdy nie będzie osoba bezdzietna? :)
      To oddaje także mój punkt widzenia.

      Większość zawodowych terapeutów uzależnień,
      to osoby nieuzależnione od niczego (może oprócz fajek).

      > do wypowiadania się na tematy związane z : funkcjonowaniem rodziny (np budowani
      > e relacji pomiędzy małżonkami, jak wychowywać dzieci), czy też dotyczące zachow
      > ań seksualnych?

      Ma prawo, jeżeli ma odpowiednie przygotowanie i doświadczenie,
      którego wcale przecież nie musi zdobywać "na poligonie".

      To była teoria.
      W praktyce, gdy ksionc mówi o rodzinie, dzieciach i seksie,
      to robi się "trochę śmieszno a trochę straszno". "Straszno" bardziej. :)
      • spamuje.sobie.cichaczem Re: Trochę ma 16.09.11, 12:51
        Może problem jest w tym, że słyszymy tylko tych księży, którzy nie mają do tego odpowiedniego przygotowania. Z różnych powodów: takie coś jest medialne, pewne środowiska uznały za modne marudzenie na wszelkie przejawy religijności, księża od kazań (publicznych przemówień) to nie są ci od działania.

        Wystarczyłoby się przejść do kościelnych ośrodków pomocy rodzinie, pomocy maltretowanym, samotnym, zgwałconym, uzależnionym.... tak głos kościoła jest zupełnie inny niż ten w wioskowym kościółku albo na światowej gazecie.pl

        • zielona.zgaga Re: Trochę ma 16.09.11, 13:04
          To tzw. szukanie dziury w d..
          W tego typu osrodkach pracuja ludzie przygotowani do tego, prawda?
        • poly_gamer Re: Trochę ma 16.09.11, 13:17
          Zapewne masz rację.
          Nie znam bliżej tych spraw, więc nie będę się mądrzyć.
    • wlody1 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 12:48
      To wszystko teorie. Praktyka m/w wygląda tak że prawie każdy Pan Xsiac ma babę którą mniej lub bardziej regularnie bzyka- więc ma chłop doświadczenie. Celibat nie jest po to żeby nie bzykali, ale żeby dzieci nie dziedziczyły majątku kościelnego i nie miały prawa do ew.roszczeń. Tam gdzie nie wiadomo o co chodzi tam chodzi o kasę!!!!
      Podobno, podkreślam że podobno, Pan Papież JPII też miał syna- wiele na to wskazuje że to prawda bardzo mocno tuszowana przez KK.
      Czyli Pan Xsiąc ma jakieś tam doświadczenie w sprawach seksu- często większe od owieczek- i oczywiście może udzielać porad w tym zakresie:):):)
      • jael53 Re: Drążmy, drążmy te różnice kulturowe 16.09.11, 12:59
        Taki temat wywołałby (niemal) doskonałe niezrozumienie choćby wśród Brytyjczyków. Wyobraźni pozostawiam reakcję na okoliczność zetknięcia się z kimś, kto by na serio doświadczał dyskomfortu z tej okazji, że musiałby jakoś się do tych "nauk" dostosować.
    • ipone123 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:09
      zalezy jakiego jest wyznania. Jak protestant albo prawoslawny, to jak najbardziej, bo pewnie sam ma rodzine. Ale jak katolik, to troche jakby slepy rozprawial o kolorach...
      Ogolnie zasada jest taka : O rade pytaj tego, kto sam sobie radzi
      • 130xe Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 13:46
        Ksiądz tez przecież żył w rodzinie, był synem ma może siostrę lub brata więc w tej sprawie w niczym tak naprawdę może nie jesteś lepszy(a). On dodatkowo odebrał stosowne wykształcenie.
    • facettt Oczywiscie, ze ksiądz ma prawo 16.09.11, 13:47
      jasna_olera napisała:

      > do wypowiadania się na tematy związane z : funkcjonowaniem rodziny (np budowani
      > e relacji pomiędzy małżonkami, jak wychowywać dzieci), czy też dotyczące zachow
      > ań seksualnych?

      - Ty tez masz :)

      > Pytam, bo często pojawia się argument, że ksiądz nie może być żadnym autorytete
      > m w tych sprawach, z racji (jak sądzę) celibatu...


      A to inny problem. Mozesz go nie sluchac, gdy nie jest dla Ciebie autorytetem,
      ale prawo do wypowiedzi ma.
      • jasna_olera Re: Oczywiscie, ze ksiądz ma prawo 16.09.11, 13:51
        sprecyzowałam w drugim poście, że nie chodzi mi o prawo konstytucyjne do swobody paplania co ślina na język przyniesie :)
    • sinsi jest konstytucyjne wolność wypowiedzi 16.09.11, 15:19
      więc nie rozumiem pytania.

      równie dobrze można zapytać czy jasna_olera ma prawo wypowiadać się o księżach jesli nie jest księdzem
      • jasna_olera Re: jest konstytucyjne wolność wypowiedzi 16.09.11, 15:21
        a jakby sinsi zerknęła na post nr 2 to zobaczyła by, że jasna_olera doprecyzowała i uprzedziła, że nie chodzi jej konstytucyjne prawo do wypowiedzi :)
        • sinsi Re: jest konstytucyjne wolność wypowiedzi 16.09.11, 15:25
          oj ta oj tam. trza było wszystko w pigułce podać, nie mam czasu na wertowanie dopisków :P
    • tomek_251 Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 15:24
      Uważam, że księża mają prawo wypowiadać się na ten temat. Wielu z nich ma rodziny prawie oficjalnie. Wielu z nich przynajmniej założyło rodziny, a następnie zostało wysłanych na misję lub na drugi koniec kraju. W tej kwestii jestem pewien, że mogą mieć coś do powiedzenia. Podobnie mogą być autorytetem w kwestii związków homoseksualnych, igraszek oralno-analnych (ass to mouth, baby!) czy też pedofilskich. Niestety to zawód jak każdy inny.
    • moonogamistka Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 20:59
      Ksiadz ma prawo, Ty nie musisz sluchac i brac do siebie.
      Ogarnij sie!
      • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 21:06
        A co Ty na mnie napadasz? Po pierwsze, nigdzie nie napisałam, że słucham i że biorę do siebie. Ogarniać się tez nie muszę.
        To już nie można ludzi zapytać, po to by poznać ich pogląd na ten temat i tak sobie normalnie podyskutować?
        • moonogamistka Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 21:07
          wiesz na czym polega "drzewko"? nawet mnie wiem co napisalas. Tak czy inaczej na zdrowie.
          • jasna_olera Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 21:17
            u mnie wyświetlasz się pod moją wypowiedzią :/
    • vandikia Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 21:23
      ma, czemu ma nie mieć?
    • baba_nie_jaga Re: Czy ksiądz ma prawo? 16.09.11, 21:50
      Tak, ma prawo, bo każdy ma prawo wypowiadania swoich myśli, i na tym koniec.
      Ksiądz może tylko przedstawić swój punkt widzenia w świetle religii, tzn. jak wychowywać dzieci w duchu chrześcijańskim, jak wyglądają sprawy antykoncepcji w duchu tej religii, itp. Nie sądzę, żeby miał pojęcie o budowaniu relacji m-dzy ludźmi, itp. Od tego jest psycholog, pedagog. Oni nie muszą mieć dzieci, żeby wypowiadać się w tej kwestii, bo mają wiedzę NAUKOWĄ, zaczerpniętą ze studiów. Tak jak lekarz, który nie miał nigdy złamanej ręki, ale wie, jak ją wyleczyć. Różnica jest zasadnicza. Pod względem psychologiczno/pedagogicznym, a tym bardziej pod względem zachowań seksualnych ksiądz nie ma nic do powiedzenia. Jeśli chodzi o zachowania seksualne, to niech lepiej siedzą cicho, szczególnie po ostatnich aferach pedofilskich.
      Swoją drogą, to nie jest normalne i zdrowe, że dorosły facet nie prowadzi życia seksualnego.No, przynajmniej oficjalnie ;)
      • mariela1987 Re: Czy ksiądz ma prawo? 17.09.11, 02:19
        1. tak, ma prawo. Przedstawia t wszytsko z punktu widzenia Biblii, kościoła itd.
        2. przeczytaj co tak naprawdę oznacza słowo CELIBAT to dowiesz się,że ksiądz moze uprawiać seks ( więc tym bardziej może sie w tym temacie wypowiadać :P ) Nie moze mieć tylko żony. Oczywiście popełnia grzech bo uprawia seks przed ślubem (ktorego wiadomo,ze nie weźmie bo jeest księdzem) ale moze sie z tego grzechu normalnie wyspowiadac. Nikt tragedii robic nie bedzie. Wiekszość osob nie wie co to est CELIBAT lub ma bledne przekonanie co do znczenia tego słowa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja