ingeborg
17.09.11, 16:06
Patrzcie, znalazłam temat na nowy tydzień.
Otóż. Studia humanistyczne - we wpisach w wątku o pracy magisterskiej pojawił się mój ulubiony ton wypowiedzi. Nie będę cytować, ale generalnie chodzi o "Łeee, studia humanistyczne to pic na wodę, taka sobie zabawa, nic na nich nie trzeba robić blablablabla".
Serio, ludzie? Chcielibyście tak żyć bez literatury, prasy, tefałpe kultura, radia, sztuki, kina, wydarzeń kulturalnych, przekładów książek, szkoły, szeroko pojętej kultury wysokiej? No bo sorry, samo się nie zrobi. Niewykształceni i nieprofesjonalni amatorzy też tego nie zrobią. Czy to może skołczenie inżynierów, którzy w skrytości ducha nie cierpią tych swoich wykresików, rur i instalacji gazowych i bardzo chcieliby żeby ich praca była ich hobby?
Kwestie ilościowe (ilość absolwentów a nasycenie rynku) zostawmy na boku i zajmijmy się doniosłym pytaniem: naprawdę uważacie że wykształcenie humanistyczne jest bessęsó?