milwa88
18.09.11, 11:10
Hej!!! prosze o pomoc
Bylem przez dwa lata z pewna dziewczyna od roku juz nie jestesmy razem :( strasznie mi na niej zalezalo jestem pewien ze jej napewno tez , ale jak to w każdym związku sa dobre chwile i te złe niestety :( Strasznie mnie zloscilo ze nieraz byly dlaniej bardziej ważniejsze koleżanki niz ja :( i pewnego felernego wieczora nie wytrzymalem i powiedzialem jej ze to koniec , ze ja tak nie moge byc na drogim planie :( Przez pewien czas plakala , przepraszala blagala zebym doniej wrocil , ze zrobi wszystko zebym jej tylko nie zostawial :( jak jakies bezduszne bydle jak bym nie miał serca :( nie reagowalem ,czulem sie jakis taki ważny ze biega zamna :( a ja najzwyczajniej w swiecie ja ranilem sprawialem ze jej bylo smutno i przykro i ze polacze przezenie :( bo chcialem jej dac tylko chwilową nauczke zeby poczula ze mne traci :( ale tak wyszlo ze sie jakos to przeciagalo i . Po jakims czasie zostalismy przyjaciółmi , chcialem do niej wrocic ale ona byla obojetna " wcale sie jej nie dziwie " , a ja sie nie staralem za specjalnie . Potem poznalem inna , Bercia nawet nieraz zyczyla mi powodzenia zeby mi sie ulozylo , bylem z nia trzy miesiace roztalismy sie przezemnię bo nie umialem poczuc do niej tego co do Berci, nie umialem jej powiedziec ze ja Kocham bo tak nie było , Teraz wyznalem Bernatce ze ja Kocham , ze jest dla mnie wszystkim i chce zaczac wszystko zaczac odnowa :) spoczatku mowila ze nic z tego nie bedzie ze juz nie czuje domnie to co dawniej :( ale ja nie dawalem za wygrana dalej pisalem doniej :) to mi wkoncu oznajmila ze spotyka sie juz z kims :( dodala ze pewnie nic z tego nie bedzie ale ktos sie tam w jej zyciu pojawil :( poczulem jak by mi ktos wbijal w serce nóż i krecil mocno zeby je wyrwac , czsem mysle ze tak by bylo najlepiej :( :( :( . Pytalem pozniej jej kolezanek i mowily mi ze niema nikogo , ze boi sie z kimkolwiek wiazac ( pewien nie jestem wkoncu to jej kolezanki nie moje ( Teraz mysle ze ona tak specyjalnie sklamala zebym poczul sie jak Ona :( niby zyczyla mi szczescia zeby mi sie ulozylo ale jak sie potem z nią spotkalem pogadac to powiedziala mi ze jak sie dowiedziaqla ze mam kogos to myslala ze ja szlak trafi :( ze nie poradzi sobie z tym :( :( ale jakos najgorsze przetrzymala pogodzila sie , tylko teraz mnie cos uderzyło poczulem wlasnie co ja stracilem jak bardzo ja kochalem i nadal Kocham . Pisze do niej, przepraszam ją , prosze ja zeby domnie wrocila , ale ona twierdzi ze juz mnie nie kocha choc znam ją na tyle ze wiem ze jeszcze coś do mnie czuje. Najgorsze jest że nie wiem co mam zrobić żeby mi przebaczyła i pokochała jak ja, ją teraz a ona mnie dawniej:( Dziewczyny prosze bądzcie wyrozumiale i nie krytykujcie mnie wiem ze zawalilem , zepsułem coś naprawde pieknego i to przezco ? przez zazdrosc i to o kolezanki :( i nalezy mi sie cierpienie ale ja naprawde juz nie wytrzymuje :( :( Prosze doradzcie co mam zrobic aby ja odzyskac , co byscie oczekiwaly odemnie na jej miejscu ? co by wam naprawde sprawilo przyjemnosc, co by ja moglo sklonic do wrocenie do kogos takiego jak ja , Zrobie naprawde wszystko doslownie Wszystko zeby tylko byc znowu z nią i móc ja przytulic jak wczesniej