pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn

19.09.11, 12:20
mój mąż ma koleżankę, często się z nią spotyka, wypady na piwo, kawę, rozmowy telef i sms, on zadowolony, ja "trochę" mniej, ponoć to tylko przyjaciółka do tego mądra, dobra i ładna więc mam pytanie...czy siedząc na kawie w sobotni wieczór z żonatym facetem nie macie sobie nic do zarzucenia..czy mając w perspektywie kiedyś związek małżeński pozwoliłyście na przyjaźń swojego lubego z inną kobietą?
    • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:23
      Tak, z tym, że napierw dobrze poznałabym tą przyjaciółkę, najchętniej zaprzyjaźniłabym się z nią sama.
      • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:29
        Tyle, że przed ewentualną zdradą w żaden sposób to nie uchroni.
        • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:33
          Ale łatwiej dostrzeć ewentualne symptomy nadlatujących motyli ;).
          • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:37
            Jeszcze łatwiej w ogóle sobie odpuścić rodzinne ciepełko, wtedy nie trzeba niczego dostrzegać i zachowywać się jak rekrut na pierwszej warcie. Ja tak zrobiłam i mam luz blues, żadnych przyjaciółek, żadnego trzęsienia się, żadnego pilnowania i nerwowego rozglądania się po otoczeniu w poszukiwaniu potencjalnych zagrożeń. Bardzo polecam.
            • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:41
              Nie dziękuję :). Nie pilnuję i nie trzęsę się, co się ma stać i tak się stanie :). Cieszę się, że ktoś mnie kocha i ja mam kogo kochać. I do kogo przytulać się w te coraz chłodniejsze wieczory :)
            • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:32
              ka-mi-la789 napisała:

              > Jeszcze łatwiej w ogóle sobie odpuścić rodzinne ciepełko, wtedy nie trzeba nicz
              > ego dostrzegać i zachowywać się jak rekrut na pierwszej warcie. Ja tak zrobiłam
              > i mam luz blues, żadnych przyjaciółek, żadnego trzęsienia się, żadnego pilnowa
              > nia i nerwowego rozglądania się po otoczeniu w poszukiwaniu potencjalnych zagro
              > żeń. Bardzo polecam.

              a więc to chroni przed zdradą? :)
              • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:00
                > a więc to chroni przed zdradą? :)

                Nie ma chłopa = nie ma cię kto zdradzać = nie ma zdrad. Czyli chyba chroni :). A na pewno gwarantuje święty spokój.
        • potworski Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:06
          ka-mi-la789 napisała:

          > Tyle, że przed ewentualną zdradą w żaden sposób to nie uchroni.


          A co uchroni? Tak pytam z ciekawości...
          • real_mayer Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:14
            https://p.alejka.pl/i2/p_new/01/09/wd-impex-klatka-dla-gryzoni-ch3_0_b.jpg

            Jak by tak zamknąć męża w czymś takim, to na 100 procent nie zdradzi
            • salma75 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:19
              Niehumanitarne rozwiązanie. Coś takiego proponuję:

              http://i55.tinypic.com/6zwj9w.jpg
            • potworski Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:25
              O żesz jaka ty dobra jesteś. Nawet jest baseniki zjeżdżalnia. A w niedzielę pewnie i żwirek się znajdzie?
              • real_mayer Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:32
                potworski napisał:

                O żesz jaka ty dobra jesteś. Nawet jest baseniki zjeżdżalnia.


                No ba, w końcu miałaby w tym siedzieć miłość mojego życia :)
          • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:01
            > A co uchroni? Tak pytam z ciekawości...

            Wierny facet to martwy facet...
            • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:59
              bzdura
              • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 15:28
                Oczywiście, są różne definicje wierności i zdrady...
                • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 15:33
                  tak jak sa tez rozni mezczyzni, kobiety i ludzie w ogole
        • ladyl27 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 19:28
          Ja mam żonatego przyjaciela, i wiadomo czym to się skończyło...po wielu latach przyjaźni zdradził żonę...ze mną...ją niestety też dobrze znam;/ Poprostu zakochałam się mimowolnie
    • alienka20 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:24
      Ja poczułabym się zlana, gdybym zorientowała się, że ta kawa z nią jest częściej niż ze mną, jak równiez gdyby stwierdził, że ze mną to nie to samo :P
    • wicehrabia.julian Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:27
      meg-pl napisała:

      > czy mając w perspektywi
      > e kiedyś związek małżeński pozwoliłyście na przyjaźń swojego lubego z inną kobi
      > etą?

      :) a miś co na to? winna jest jak zwykle sprowadzająca na złą drogę wywłoka? :D
      • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:28
        Gdzie ona pisała coś o wywłokach?
      • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:31
        zdanie swojego męza znam ;-), zdrada tylko w przypadku sexu, interesuje mnie czy panie, które są takie dobre, mądre i na które zawsze mąż może liczyć w potrzebie nie miałyby nic przeciwko gdyby ich osobisty mąż miał kiedyś taką przyjaciółkę, skoro w dotychczasowym swoim zachowaniu nie widzą nic złego
        • triismegistos Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:53
          Nie, nie widziałabym nic złego w tym, gdyby małż mój miał przyjaciółkę.
    • sumire Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:28
      nie, nie mam sobie nic do zarzucenia. a powinnam?
      • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:33
        a na co liczysz w takiej relacji? po co ci żonaty gość?
        • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:34
          meg-pl napisała:

          > a na co liczysz w takiej relacji? po co ci żonaty gość?

          To nie jest żonaty gość, to jest przede wszystkim kumpel, kolega, przyjaciel.
          • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:39
            ok, kumpel, kolega, przyjaciel, który spędza za mną czas w sobotę zamiast z żoną i synem..nic nie zgrzyta? zadnego zastanowienia co na to żona?
            • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:44
              no ale dlaczego twoj maz nie chce spedzac czasu z toba i synem? moze nad tym sie zastanow.
            • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:44
              meg-pl napisała:

              > ok, kumpel, kolega, przyjaciel, który spędza za mną czas w sobotę zamiast z żon
              > ą i synem..nic nie zgrzyta? zadnego zastanowienia co na to żona?

              Bądźmy szczerzy, co to obchodzi koleżankę męża? Co ją interesują stosunki międy małżonkami? Facet wychodzi w sobotę, jest dorosłym człowiekiem, wie co robi, nie? Masz problem z mężem, nie z jego przyjaciółką.
              • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:48
                co ją obchodzi? może oczekuję ludzkiej przyzwoitości, zycia według zasad nie czyń drugiemu co tobie nie miłe
                • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:49
                  meg-pl napisała:

                  > co ją obchodzi? może oczekuję ludzkiej przyzwoitości, zycia według zasad nie cz
                  > yń drugiemu co tobie nie miłe

                  To może spróbuj wpoić taką zasadę mężowi?
                • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:50
                  Napisz coś o mężu, dlaczego obarczasz winą za zainstaniałą sytuację koleżankę Twojego faceta?
                • wicehrabia.julian Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:54
                  meg-pl napisała:

                  > co ją obchodzi? może oczekuję ludzkiej przyzwoitości, zycia według zasad nie cz
                  > yń drugiemu co tobie nie miłe

                  a nie mówiłem, że winna jest wywłoka sprowadzająca misia na złą drogę? :D
                  • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:58
                    od osób mądrzejszych a za takie uważam kobiety mam prawo wymagać więcej ;-)
                    • wicehrabia.julian Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:00
                      meg-pl napisała:

                      > od osób mądrzejszych a za takie uważam kobiety mam prawo wymagać więcej ;-)

                      popełniasz podstawowy błąd obwiniając o swoje porażki niewłaściwą osobę, liczenie na mądrość kobiet, to także błąd, co widać doskonale po twoim przykładzie
                      • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:05
                        nikogo nie obwiniam, męża rozumiem, chciałam zrozumieć też druga stronę
                        • salma75 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:06
                          meg-pl napisała:

                          > nikogo nie obwiniam, męża rozumiem, chciałam zrozumieć też druga stronę

                          Rozumiesz męża?? Mówi Ci, że wyprowadzi się jak nawiążesz jakikolwiek kontakt z jego przyjaciółką i Ty go rozumiesz?? OMG
                          • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:09
                            rozumiem potrzebę przyjaźni
                            • salma75 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:16
                              meg-pl napisała:

                              > rozumiem potrzebę przyjaźni

                              Czyjej przyjaźni? Potrzebę przyjaźni męża z tamtą panią tak, ale pani z Twoim mężem niekoniecznie?
                              • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:31
                                rozumiem potrzebę ludzkiej przyjaźni, jednocześnie za przyjaźń uważam związek, który nikogo nie rani
                                • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:34
                                  meg-pl napisała:

                                  > rozumiem potrzebę ludzkiej przyjaźni

                                  no to masz odpowiedź na pytanie które kierujesz do kobiet.
                          • wicehrabia.julian Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:10
                            salma75 napisała:

                            > Rozumiesz męża?? Mówi Ci, że wyprowadzi się jak nawiążesz jakikolwiek kontakt z
                            > jego przyjaciółką i Ty go rozumiesz?? OMG

                            no i jak tu nie mieć złudzeń co ro "rozumu" kobiet?
                    • mumia_ramzesa Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:23
                      > od osób mądrzejszych a za takie uważam kobiety mam prawo wymagać więcej ;-)

                      Rany, gdzie Ty takiego bezmozgiego misia znalazlas?! Sledz go na tych kawach i nagrywaj, pozniej wywleczesz tej wywloce!
                    • erillzw Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:33
                      Zacznij lepiej wymagac wiecej od ludzi ktorzy sa z Toba zwiazani i skladali Ci dosc wazna przysiege a nie od obcych. To na poczatek.
                • erillzw Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:32
                  meg-pl napisała:

                  > co ją obchodzi? może oczekuję ludzkiej przyzwoitości, zycia według zasad nie cz
                  > yń drugiemu co tobie nie miłe

                  Przyzwoitosci to powinnas zaczac oczekiwac od siebie, meza a dopiero potem obcych ludzi. Dziwnie brzmia pompatyczne hasla o przyzwoitosci z ust kogos kto usilnie stara sie zdyskredytowac obca dla siebie kobiete bo jej maz woli w sobote wyjsc z przyjaciolka a nie z zona. Masz problem z mezem a nie ta druga.
                  Ona moze nawet sobie nie zdawac sprawy z tego, ze masz z tym problem bo Twoj maz ktorego winy zdajesz sie nie zauwazac moze ja zapewniac, ze Ty nie masz problemu z tym, ze on sobote spedza z nia :)
                  • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:29
                    > moze ja zapewniac, ze Ty nie masz problemu z tym, ze on sobote spedza z nia :)

                    Inna rzecz, że wiara w takie zapewnienia dowodzi lekkiego upośledzenia umysłowego.
                    • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 17:04
                      Dlaczego? Ludzie są różni i związki są różne. Poza tym, jak już napisano - dlaczego ta koleżanka ma się przejmować cudzym związkiem i tym, czy jakaś baba, której na oczy nie widziała, nie jest zazdrosna, bo jej misio polazł na piwo? To jej problem?
                      • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 18:57
                        > Dlaczego? Ludzie są różni i związki są różne.

                        Tyle, że każdy związek mężczyzny z kobietą (o ile nie są spokrewnieni) może (choć nie musi) prędzej czy później skończyć się w łóżku. Dlatego zaniepokojenie wątkodajki (i każdego w podobnej sytuacji) jest jak najbardziej uzasadnione. Zwłaszcza, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż te kawy w łóżku są pijane.

                        Poza tym, jak już napisano - dlac
                        > zego ta koleżanka ma się przejmować cudzym związkiem i tym, czy jakaś baba, któ
                        > rej na oczy nie widziała, nie jest zazdrosna, bo jej misio polazł na piwo? To j
                        > ej problem?

                        Gdzie napisałam, że ma się przejmować? Napisałam, że jeżeli wierzy w pierdy o jego nieudanym małżeństwie, to durna jest. I tylko tyle.
                        • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 19:25
                          > Tyle, że każdy związek mężczyzny z kobietą (o ile nie są spokrewnieni) może (choć
                          > nie musi)
                          prędzej czy później skończyć się w łóżku.

                          Zaznaczyłam clue stwierdzenia.:)

                          > Gdzie napisałam, że ma się przejmować? Napisałam, że jeżeli wierzy w pierdy o jego
                          > nieudanym małżeństwie, to durna jest.

                          A wiemy na stówę, ze on takie pierdy opowiada?
                          • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 19:52
                            > A wiemy na stówę, ze on takie pierdy opowiada?

                            Erillzw wyraziła takie przypuszczenie. Jak to przypuszczenie, na stówę pewne nie jest...
                • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 17:01
                  > co ją obchodzi? może oczekuję ludzkiej przyzwoitości, zycia według zasad nie czyń
                  > drugiemu co tobie nie miłe

                  No ale co ona niby czyni? To Twoja dziewczyna? Ona wychodzi w sobotnie wieczory, nie chce spędzać ich z Tobą?
            • zuzi.1 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:46
              A dlaczego Ty jako żona pozwalasz na to, aby Twój mąż sobotni wieczór spędzał z przyjaciółką a nie z Tobą i z synem? Skoro Ci to nie odpowiada to dlaczego mu tego wyraźnie nie powiesz? Dlaczego godzisz się na coś co Ci nie odpowiada???? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, umawianie się męża z przyjaciółką raz na jakiś czas w tygodniu ok, skoro tego potrzebuje, ale najchętniej również w towarzystwie żony i na pewno nie w sobotni wieczór... Dlaczego autorko wątku nie postawisz wyraźnej granicy mężowi co Tobie odpowiada i na co się godzisz, a nie zgadzasz się na to co Ci nie odpowiada a potem niepotrzebnie bijesz się z myślami i cierpisz...? Nie rozumiem. Czasy bycia singlem Twój mąż ma już za sobą, teraz powinien swoje plany konsultowac również z własną żoną. Bo kolejnośc powinna byc taka:najpierw rodzina czyli żona i dzieci a potem kumple, koleżanki, przyjaciółki etc. i nie za często...
              • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:56
                nie godzę się, mąż wie,że mnie rani ale.. z drugiej strony uważa ,że jestem przewrażliwiona, że nie zrobił nic złego, kiedyś w zartach powiedziałam, że chyba muszę sobie porozmawaić z panią...wyskoczył na mnie,że nie pozwoli zniszczyż tej przyjaźni, jak ją skrzywdze to on wyprowadza się z domu,
                dla mnie to przewrócenie priorytetów
                to,że mam problem z mezem wiem, ale zastanawiałam się tylko czy w tych paniach, które przecież wiedza co robią nie ma odruchów przyzwoitości
                • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:01
                  myslisz ze gdyby nie przyjaciolka to maz nagle zainteresowalby sie toba i synem i spedzal z wami sobotnie wieczory w radosnym rodzinnym szczesliwym raju? o naiwnosci!
                  • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:03
                    princess_yo_yo napisała:

                    > myslisz ze gdyby nie przyjaciolka to maz nagle zainteresowalby sie toba i synem
                    > i spedzal z wami sobotnie wieczory w radosnym rodzinnym szczesliwym raju? o na
                    > iwnosci!

                    Znalazłby inną przyjaciółkę.
                    • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:06
                      wniosek bije wiec po oczach - to nie przyjaciolka jest problemem :-)
                  • vandikia Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:37
                    princess_yo_yo napisała:

                    > myslisz ze gdyby nie przyjaciolka to maz nagle zainteresowalby sie toba i synem

                    a ja myślę, że to całkiem możliwe. na pewno byłaby większa szansa, a tak pan sobie romansuje, o pardon przyjaźni się oficjalnie, motylki ma z psiapsiółką, a ostoję i uprane u żony
                    masakra
                    • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:42
                      rzeczywiscie masakra, autorka watku trzyma takie bydle w domu i szuka odpowiedzialnosci za zaistniala sytuacje u obcych osob.
                • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:02
                  meg-pl napisała:

                  > nie godzę się, mąż wie,że mnie rani ale.. z drugiej strony uważa ,że jestem prz
                  > ewrażliwiona, że nie zrobił nic złego, kiedyś w zartach powiedziałam, że chyba
                  > muszę sobie porozmawaić z panią...wyskoczył na mnie,że nie pozwoli zniszczyż t
                  > ej przyjaźni, jak ją skrzywdze to on wyprowadza się z domu,


                  Przyjrzyj się dokładniej tej przyjaźni.


                  > dla mnie to przewrócenie priorytetów
                  > to,że mam problem z mezem wiem, ale zastanawiałam się tylko czy w tych paniach,
                  > które przecież wiedza co robią nie ma odruchów przyzwoitości

                  Zostaw babę, skup się na mężu.
                • erillzw Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:37
                  meg-pl napisała:
                  > to,że mam problem z mezem wiem, ale zastanawiałam się tylko czy w tych paniach,
                  > które przecież wiedza co robią nie ma odruchów przyzwoitości

                  Te panie moga nie zdawac sobie sprawy ze jest jakis problem. Twoj maz ktory tak strasznie jak widac chroni przyjaciolke moze jej nawijac na uszy makaron ze Ty nie masz z tym problemu i ze spoko dla Ciebie jest ich sobotnie spotkanie... aaaalbo.. ze straszna z Ciebie hetera i lepiej zeby Cie nie draznic i wlasnie musial naklamac, ze spotyka sie kumplem bo mu zabranisz. Zakladasz, ze ta kobieta perfidnie odciaga z domu meza. A moze byc tak i jest to najbardziej prawdopodobne, ze to Twoj maz ucieka z domu od Ciebie a ona jako przyjaciel go wspiera w tym "trudnym" zwiazku.
                  • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:35
                    > aaalbo.. ze straszna z Ciebie hetera i lepiej zeby Cie nie draznic i wlasnie mu
                    > sial naklamac, ze spotyka sie kumplem bo mu zabranisz. Zakladasz, ze ta kobieta
                    > perfidnie odciaga z domu meza. A moze byc tak i jest to najbardziej prawdopodo
                    > bne, ze to Twoj maz ucieka z domu od Ciebie a ona jako przyjaciel go wspiera w
                    > tym "trudnym" zwiazku.

                    Tiaaa, żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią :/. Żeby wierzyć w takie rzewne opowiastki, trzeba mieć nie więcej niż 15 lat (a wtedy "przyjaźń" podpada pod kodeks karny) albo inteligencję poniżej dolnej granicy normy. Nikt mi nie wmówi, że lasunia nie wie, co jest grane. Co nie zmienia faktu, że gość jest gnida i należy mu się wykop z domu i z życia żony.
                • zuzi.1 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:40
                  W tych paniach odruchów przyzwoitości nie ma, bo pewnie same są równie niedojrzałe jak Twój mąż, skoro ciągną w dalszym ciągu dośc bliskie relacje z żonatym facetem i uważają, że mają prawo umawiac się z nim nawet w sobotni wieczór.... Przepraszam, że to napiszę, ale takie panie śmieją się z takich łatwowiernych i pozwalających sobie na zbyt wiele żon jak Ty. A Twój mąż no cóż jak dla mnie to pan do ekspresowej nauki manier i kultury od podstaw od zaraz... Im szybciej postawisz mu granice związane z jego przyjaciółką i innymi sprawami, tym lepiej dla Ciebie, nie daj sobie wciskac kitów, nie daj się mu zastraszac tym, że odejdzie itp. bo takie zachowania świadczą o tym, że wyszłaś za mąż za niedojrzałego faceta, który pogrywa sobie z Tobą jak mu się podoba, bo mu zwyczajnie na takie fochy i takie zachowania pozwalasz. Szanuj się kobieto i zacznij w końcu od swego męża wymagac szacunku do siebie samej...i zacznij stawiac mu granice...kieruj się w tym swoją intuicją, jeżeli coś Ci nie pasuje wyraźnie mu o tym powiedz i zaznacz, że jeżeli nie będzie brał w tym wszystkim Twojego samopoczucia pod uwagę równiez, to zaczniesz postępowac podobnie jak on (egoistycznie). I zrób to, jeśli mąz nie uwzględni Twoich próśb, nie bój się, chce odejśc, niech odchodzi..., tego kwiatu pół świata...Jeżeli nie zaczniesz mu stawiac granic, wówczas im dalej tym będzie gorzej, bo za chwilę pan zacznie Ci wciskac kit, że z przyjaciółką to ma prawo w ramach wolności spotykac się co sobota...Kobiety godzą się na zbyt wiele, zdecydowanie...a potem narzekają, płaczą, znoszą namolne przyjaciółki mężów itp. PO CO????
                  • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 17:14
                    Lol, widzę, że autorka wątku nie jest sama w potępianiu "tych pań".:D
                • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:13
                  meg-pl napisała:

                  > wyskoczył na mnie,że nie pozwoli zniszczyż tej przyjaźni,
                  > jak ją skrzywdze to on wyprowadza się z domu,

                  I niech się wyprowadzi. Wątpię, żebyś cokolwiek na tym straciła, a zyskasz sporo. Tylko nie zapomnij złożyć wniosku o rozdzielność majątkową i o alimenty na dziecko i siebie.
                • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 17:07
                  > dla mnie to przewrócenie priorytetów

                  No i masz racje. Priorytetów męża.

                  > to,że mam problem z mezem wiem, ale zastanawiałam się tylko czy w tych paniach,
                  > które przecież wiedza co robią nie ma odruchów przyzwoitości

                  Skup się - masz problem z mężem. Z MĘŻEM. Co myślą i robią "te panie" nie jest twoim problemem.
                • facet_on_line Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 19:40
                  meg-pl napisała:

                  > nie godzę się, mąż wie,że mnie rani ale.. z drugiej strony uważa ,że jestem prz
                  > ewrażliwiona, że nie zrobił nic złego, kiedyś w zartach powiedziałam, że chyba
                  > muszę sobie porozmawaić z panią...wyskoczył na mnie,że nie pozwoli zniszczyż t
                  > ej przyjaźni, jak ją skrzywdze to on wyprowadza się z domu,
                  > dla mnie to przewrócenie priorytetów
                  > to,że mam problem z mezem wiem, ale zastanawiałam się tylko czy w tych paniach,
                  > które przecież wiedza co robią nie ma odruchów przyzwoitości


                  nie moja droga nie ma !
                  bo ta panna ewidentnie leci na Twego męża a jemu to jak najbardziej odpowiada tylko poczekaj az ktoregos wieczoruwylądują razem, w łóżku .
            • paco_lopez Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:53
              przypominam , ze dzieci rosną, a zony przekraczają czterdziestkę i tez nie mają juz ochoty siedzieć z tym samym egzemplarzem w sobote. trzeba sie umiejętnie tasować, bo nawet najsliczniejsi i najelokwetniejśi i najdowcipniejsi sa w stanie znudzic sie sobą. kiedys ludzie krócej zyli i mieli grande dzieci do obskoczenia , a teraz długo zyja i maja góra po dwie sztuki młodych, a zycie mija jak teleekspress.
            • erillzw Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:30
              meg-pl napisała:

              > ok, kumpel, kolega, przyjaciel, który spędza za mną czas w sobotę zamiast z żon
              > ą i synem..nic nie zgrzyta? zadnego zastanowienia co na to żona?

              Ale po co ona ma sie zastanawac. Dlaczego to ja obwiniasz o cos o czym decyzuje Twoj maz tak naprawde. Ona Ci nic nie obeicywala, nie skladala przysiegi tylko on. Reklamacje to do Niego a nie do obcej dla Ciebie kobiety. To Twoj maz rezygnuje z soboty z Toba i synem a nie przyjaciolka go od Was odciaga. Misio jak widac idealem nie jest i zacznij cos z nim gadac a nie hodowac zal do obcej kobiety.
              • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:47
                erillzw napisała:

                > meg-pl napisała:
                >
                > > ok, kumpel, kolega, przyjaciel, który spędza za mną czas w sobotę zamiast
                > z żon
                > > ą i synem..nic nie zgrzyta? zadnego zastanowienia co na to żona?
                >
                > Ale po co ona ma sie zastanawac. Dlaczego to ja obwiniasz o cos o czym decyzuje
                > Twoj maz tak naprawde. Ona Ci nic nie obeicywala, nie skladala przysiegi tylko
                > on. Reklamacje to do Niego a nie do obcej dla Ciebie kobiety. To Twoj maz rezy
                > gnuje z soboty z Toba i synem a nie przyjaciolka go od Was odciaga. Misio jak w
                > idac idealem nie jest i zacznij cos z nim gadac a nie hodowac zal do obcej kobi
                > ety.

                no ale wtedy można dojść do niewygodnych wniosków, np. że misio jest felerny a nie jeno zaślepiony urokiem jaki rzuciła na niego ta wiedźma.
        • sumire Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:39
          znam go od 15 lat, co oznacza, że przyjaźniliśmy się długo przed jego ślubem i moim obecnym związkiem.
          ludziom przyjaciele ogólnie są bardzo potrzebni, zatem nie rozumiem pytania o to, na co liczę w takiej relacji. nie jestem zwolenniczką teorii, wg której człowiek po znalezieniu stałego partnera powinien pozbyć się bliskich znajomych płci przeciwnej, żeby go nie kusiło...
          • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:45
            Twój rodzaj znoajomości jest znacznie inny od tej , którą obserwuję na swoim podwórku, więc przepraszam za pytanie
        • erillzw Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:28
          meg-pl napisała:

          > a na co liczysz w takiej relacji? po co ci żonaty gość?

          zle na to patrzysz. Przyjaciela nie postrzega sie jako zonatego goscia tylko jako fajnego czlowieka. :) I chyba tu jest problem. Traktujesz konkurencyjne osobe ktora podejrzewam nie ma ambicji bycia Twoja konkurencja. usilnie starasz sie ja zdyskredytowac powolujac sie na glupi moim zdaniem agrument "po co zonaty facet". To nie o statusy chodzi w przyjazni przeciez. Jesli maz Cie nie zaniedbuje kosztem przyjaciolki to nie widze problemu.
    • 0ion Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:33
      Sobotni wieczór to łamanie reguł. Weekendy są dla żony, robocze wieczory dla kochanki.
      • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:37
        ale przyjaciółka to nie kochanka więc jej nie obowiązują żadne reguły, tak?
        • 0ion Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:44
          Reguła brzmi: sobotni wieczór dla żony.
          • mumia_ramzesa Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:31
            Reguła brzmi: "do pracy sa zwykle dzionki a niedziela dla malzonki". [Boy Zelenski]
    • varia1 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:39
      nie mam sobie nic do zarzucenia, poza tym, że sobotnich wieczorów raczej nie spędzam z kumplami tylko bardziej w gronie rodzinnym, bo tak mi się wydaje że weekendy są dla rodzinki
    • kaledonia26 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 12:44
      Takie przyjaźnie to nic dobrego ale każdy musi się przekonać o tym sam.Tyle że jeśli to kobiecie przeszkadza (w tym wypadku Tobie) to mężczyzna powinien coś z tym zrobić, powinnaś czuć się pewnie a tak nie jest więc kazałabym facetowi zrobić z tym porządek. Zresztą facet sam powinien to zrobić jakbyś mu powiedziała,że to nie jest ok albo źle Ci z tym.
      • karola1008 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:04
        Jakbym była prawdziwą przyjaciólką żonatego faceta i mój przyjaciel wolałby sobotnie wieczory spędzać ze mną, a nie z żoną i dzieckiem, to bym się zaniepokoiła, czy u niego w domu wszystko w porządku. Bo jako prawdziwej przyjaciółce, która poza przyjaźnią nie darzyła, nie darzy i nie zamierza darzyć gościa żadnym uczuciem, to by mi raczej zależało, żeby mój przyjaciel, na którego zawsze mogę liczyć, miał udane małżeństwo i dobre relacje z dzieckiem.
        • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:06
          takiej odpowiedzi właśnie oczekiwałam
          • salma75 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:08
            meg-pl napisała:

            > takiej odpowiedzi właśnie oczekiwałam

            Trzeba było od razu pisac co mamy odpowiedzieć i co Cię zadowoli.
            Czy powyższa odpowiedź rozwiązuje jakoś Twój problem z mężem?
            • real_mayer Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:11
              Meg sobie to teraz wydrukuje, podstawi mężowi pod nos, ten przeczyta i dozna objawienia.
              Koniec kłopotów jest bliski


              salma75 napisała:
              Czy powyższa odpowiedź rozwiązuje jakoś Twój problem z mężem?

              --
              Upór bezsensowny, nabiera sensu, gdy jest trwały.
              angel eyes
            • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:11
              mojego nie rozwiązuje ale wraca wiarę w przyjaźń między kobietą i mężczyzną
              • potworski Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:17
                meg-pl napisała:

                > mojego nie rozwiązuje ale wraca wiarę w przyjaźń między kobietą i mężczyzną


                Szczerze? Jeśli nie jesteś trollem to powiem ci tak:
                Stawiam dolary przeciwko orzechom, że twój men ostro puka swoją przyjaciółkę na co wskazuje co najmniej kilka symptomów. I nie piszę ci tego po to aby ci dowalić, tylko uświadomić w jakim mniej więcej jesteś położeniu. Potraktuj to raczej jako przysługę ze strony męskiego gatunku z mojej strony.
                • timetotime Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:26
                  Amen
                • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:35
                  szczerze? może jeszcze nie puka ale chciałby..on to nazywa przyjaźnią ja nie, jeśli kobieta jest w miarę rozgarnięta dziwię się,że tego nie widzi
                  • princess_yo_yo Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:38
                    serio czujesz sie uprawniona zeby oceniac czyjes rozgarniecie?
                  • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:41
                    meg-pl napisała:

                    > szczerze? może jeszcze nie puka ale chciałby..on to nazywa przyjaźnią ja nie, j
                    > eśli kobieta jest w miarę rozgarnięta dziwię się,że tego nie widzi

                    a ja się dziwię, że wiedząc że mąż puka lub chciałby pukać inną ty deliberujesz nad wartością przyjaźni damsko męskiej bo kluczowe w waszym małżeństwie jest nie to, że facet który ci coś obiecał ma problem z utrzymaniem wacka w majtach, tylko to co myśli pani X..

                    po raz kolejny nie mogę wyjść z podziwu jak można odpowiedzialność za swoje małżeństwo przesuwać na obcą babę, chodzi o te portki misia-pysia w szafie czy co?
                    • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:52
                      a niby co mam zrobić? zabronić spotkań? chcę męża, który spędza ze mną czas bo tego sam chce a nie dlatego,że ja kazałam mu zostać w domu,
                      nigdzie nie napisałam,że obwiniam tą kobietę za zaistniałą sytuację, to że do kobiet skierowałam pytanie nie oznacza od razu ataku na nie
                      • salma75 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:54
                        meg-pl napisała:

                        > a niby co mam zrobić? zabronić spotkań? chcę męża, który spędza ze mną czas bo
                        > tego sam chce a nie dlatego,że ja kazałam mu zostać w domu,


                        No to siądź i płacz.
                      • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:55
                        meg-pl napisała:

                        > a niby co mam zrobić? zabronić spotkań? chcę męża, który spędza ze mną czas bo
                        > tego sam chce a nie dlatego,że ja kazałam mu zostać w domu,


                        lepszy taki, któremu przyjaciółka odmówi spotkania w sobotę, bo wg niej to nie w porządku w stosunku do ciebie?
                        • meg-pl Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:10
                          mąż jak mąż ale ona okazałaby się prawdziwą przyjaciółką
                          • salma75 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:12
                            Ręce opadają...
                          • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:15
                            meg-pl napisała:

                            > mąż jak mąż ale ona okazałaby się prawdziwą przyjaciółką

                            to mąż znajdzie sobie następną. wtedy też będziesz powierzać swój los w jej ręce?
                          • ka-mi-la789 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:22
                            Czyli jak się rżnie z twoim chłopem w środę, to jest prawdziwą przyjaciółką, a jak w sobotę, to fałszywą?
          • potworski Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:10
            meg-pl napisała:

            > takiej odpowiedzi właśnie oczekiwałam


            Hahahaha=założyła wątek, klepie co chwila odpowiedzi, wciska F5 co 10 sekund tylko po to, aby znaleźć jedną, której oczekiwała.
            To po cholerę go zakładałaś? Trzeba było sobie tą odpowiedź samej napisać, schować wieczorem pod poduszkę a rano odczytać i rżnąć zaskoczoną.
    • triismegistos Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:06
      meg-pl napisała:

      mam pytanie...czy siedząc na kawie w sobotni wiecz
      > ór z żonatym facetem nie macie sobie nic do zarzucenia..
      Nic
      czy mając w perspektywi
      > e kiedyś związek małżeński pozwoliłyście na przyjaźń swojego lubego z inną kobi
      > etą?
      Tak.
      • wez_sie Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:11
        no ty to sie na wszystko zgadzasz akurat
        • triismegistos Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:25
          Chłopie, skąd ty bierzesz swoje imaginacje?
          • wez_sie Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:31
            przykro mi, ale wlasnie taki wizerunek wykreowalas na forum
            • triismegistos Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:49
              Wizerunek ofiary imaginacji gimnazjalisty?
              • wez_sie Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:06
                wyzywajac mnie od gimnazjalistow nie poprawiasz swojej reputacji
                • triismegistos Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:14
                  Ale w jaki sposób wykreowałam się na ofiarę twoich urojeń?
                  • wez_sie Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:19
                    no i dyskutuj z przyglupem...
                    ja o jednym, a ta o drugim.
                    • triismegistos Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:59
                      Jeśli nie rozumiesz słowa "imaginacja" bądź "urojenia" zapraszam na gógla.
                      • wez_sie Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 15:22
                        juz myslalem ze chcesz mnie zaprosic na co innego.
                        w sumie by mnie to nie zdziwilo w ogole..
    • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 13:37
      meg-pl napisała:

      > mój mąż ma koleżankę, często się z nią spotyka, wypady na piwo, kawę, rozmowy t
      > elef i sms, on zadowolony, ja "trochę" mniej, ponoć to tylko przyjaciółka do te
      > go mądra, dobra i ładna więc mam pytanie...czy siedząc na kawie w sobotni wiecz
      > ór z żonatym facetem nie macie sobie nic do zarzucenia.. czy mając w perspektywi
      > e kiedyś związek małżeński pozwoliłyście na przyjaźń swojego lubego z inną kobi
      > etą?

      o tym rozmawiam z lubym, a nie z obcą kobietą
    • a_nonima Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:02
      Pan mąż przeniósł swoją fascynację na "przyjaciółkę". Niestety obawiam się, że on liczy na coś więcej, a ona skoro podejmuje temat to widać nie przeszkadza jej, że pan żonaty.
      Przepraszam, ale trudno uwierzyć w przyjaźń kiedy z koleżanką wypada na kwę częsciej niż z żoną, z ejuż nie wspomne o sobotnich wieczorach. Byłoby mi niezmiernie przykro.
      Myślę, że ta syt wymaga poważnej rozmowy.
      • zuzi.1 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:06
        Ta sytuacja wymaga twardej rozmowy i w przypadku braku pozytywnych efektów tej rozmowy wystawienia panu mężowi walizek za drzwi...asap
      • karola1008 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:23
        Meg, to co bym zrobiła będąc prawdziwą przyjaciółką żonatego faceta, a sytuacja w Twoim małżeństwie, to dwie zupełnie inne sprawy. Wysoce prawdopodobnym jest, że Twój misiek leci na przyjaciółkę, a ona być może na niego (to on powiedział dosyć chyba kategorycznie, że nie pozwoli zniszczyć tej przyjaźni), ale to naprawdę nie ma znaczenia, jak powinna zachowywać się przyjaciółka żonatego. Tobie akurat on przysięgał, nie ona. Co nie zmienia faktu, że stwierdzenie typu:"Mam przyjaciela, a jego durna, płytka kobieta w ogóle nie rozumie naszej przyjaźni", to mi od razu dziwnie wygląda.
    • anna_sla Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:09
      nie wiem nigdy nie byłam w takich sytuacjach, ponieważ ONE zawsze zabroniły im się ze mną widywać jeszcze zanim je poślubiły :D Oni oczywiście na to przystawali (rzekomo z bólem) i miałam trochę oto żal, dlatego, że znamy się tak trochę prawie od łebka. Mój mąż spotykał się czasami ze swoją przyjaciółką.
      • jael53 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:21
        W moim stadle uznaje się przyjaźnie za kapitał własny każdego z nas. I tyle.
      • a_nonima Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:23
        Wiesz inaczej jak mąż spotka się z koleżanką raz na jakiś czas, ale jak to są regularne, częste wyjścia w tym w sobotnie wieczory to cos jest nie tak... Można wyjść całą paczką, można się sptkać czasami, ale żeby w sobotę wieczorem żona siedziała w domu, a mąż z przyjaciółką w kawiarni/barze tudzież innym miejscu. Dla mnie to mało komfortowa sytuacja.
        • anna_sla Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 16:06
          > ale żeby w sobotę wieczorem żona
          > siedziała w domu, a mąż z przyjaciółką w kawiarni/barze tudzież innym miejscu.
          > Dla mnie to mało komfortowa sytuacja.

          ale to to samo gdyby miał się spotkać z kolegami/przyjaciółmi. Nie wiem jak inni, ale my (znaczy ja i mąż) nie rzucamy słowem "przyjaźń" na prawo i lewo i nasi przyjaciele to znajomości długoletnie i prawdziwe. Znamy się sprzed czasów małżeńskich i kiedy ktoś "dochodzi" i zaburza te relacje bardzo mnie wkurza. Nie mam zamiaru ani ja ani mój mąż rozwalać czyjegokolwiek małżeństwa, bo gdybyśmy mieli się wiązać, seksić z którymkolwiek z naszych przyjaciół to zrobilibyśmy to już dawno, a skoro nie doszło do tego od 15 i więcej lat to dlaczego miałoby nagle teraz zaiskrzyć? Bo niby co by się miało zmienić? To takie durne gadanie zazdrośników. Fakt faktem, że z mężem mamy dwóch wspólnych przyjaciół facetów (dzięki nim poznałam swojego męża) i nieraz bywało tak, że spotykaliśmy się czasami razem, a czasami solo, bo każde z nas ma inne relacje z tymi osobami. I np. pomijam fakt, że owe żony ich rozdrażniły mnie x lat temu zabraniając im spotkań ze mną, ale ja za nimi po prostu nie przepadam. Są z innej bajki/gliny (albo to ja jestem), my się nigdy blisko nie zaprzyjaźnimy, nie czuję się w ich towarzystwie dobrze. Akceptujemy siebie jako partnerki przyjaciół naszych mężów i jesteśmy sobie życzliwe, ale nigdy nie będziemy w żadnej zażyłości, to znaczy tamte dwie między sobą tak, ale ja do nich zwyczajnie nie pasuję... i tylko ja mam dzieci ;) może to coś zmienia ;)
          • wartosc.energetyczna Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 17:25
            anna_sla napisała:

            > > ale żeby w sobotę wieczorem żona
            > > siedziała w domu, a mąż z przyjaciółką w kawiarni/barze tudzież innym mie
            > jscu.
            > > Dla mnie to mało komfortowa sytuacja.
            >
            > ale to to samo gdyby miał się spotkać z kolegami/przyjaciółmi. Nie wiem jak inn
            > i, ale my (znaczy ja i mąż) nie rzucamy słowem "przyjaźń" na prawo i lewo i nas
            > i przyjaciele to znajomości długoletnie i prawdziwe. Znamy się sprzed czasów ma
            > łżeńskich i kiedy ktoś "dochodzi" i zaburza te relacje bardzo mnie wkurza.

            jakoś się nie dziwię tym twoim przyjaciołom że się wycofali ze znajomości
            • anna_sla Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 20:24
              a Ciebie nie denerwuje jak Ci ktoś wylicza z kim możesz a z kim nie spotykać się/kumplować? Każdy ma swoje granice przyzwoitości i normalnym jest, że:
              1) spotkania stają się coraz rzadsze
              2) są pewne granice, których przekroczyć nie można.
              Dla mnie to wszystko wyglądało niemal tak samo jakby jakaś kobieta mojego brata zabroniła mu się ze mną kontaktować/spotykać. Ze względu na szacunek dla pań moich przyjaciół przykróciliśmy te spotkania do minimum, ale dla nich było to za mało. Kontakt został zerwany definitywnie.. Dla mnie to jest co najmniej smutne.
    • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 14:41
      I mówisz, ze pretensje za zaistniałą sytuację masz do pani X?
      Że ci nie przyprowadzi misia z tej kawiarni do domu, czy jak?
      • mewa_bez_morza przyjaciel ze studiow 19.09.11, 14:57
        wiesz,ja mam np. takiego przyjaciela ze studiow,a wrecz nawet kilka lat przed studiami mielismy okazje sie poznac.Cenie ta przyjazn,bo wiele ze soba przeszlismy,czytaj-> rozne problemy na studiach,sesje itp. Traktuje go jak swojego brata ,a on mnie jak siostre,jednakze zawsze zastaanwialam sie,jak odbiera nasza znajomosc jego dziewczyna.Moj maz jest liberalny i nigdy sie nie wtracal ,z kim sie spotykam/nie jest w ogole zazdrosny.Ja natomiast,jako zazdrosnica,mialabym np. problem gdyby maz wymykal sie wieczorami do kolezanki.Dlatego tez,mimo,ze cenie swojego przyjaciela,to aranzuje spotkania w wiekszym gronie,by ona nie czula sie osamotniona albo staram sie telefonowac,by on np. nie musial specjalnie sie ze mna lub ja z nim spotykac.Poza tym daje jej do zrozumienia,ze fajna jest babka i np. prawie jej komplement,jak ja widze.
        • sid-sid Re: przyjaciel ze studiow 19.09.11, 16:55
          Czyli myślisz za niego i trochę za jego partnerkę. Autorka wątku byłaby Tobą zachwycona!
    • panwilk Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 15:00
      dzieciaka w taki wieczor do rodzicow a sama idz z przyjacielem na kawe :D tylko koniecznie mezowi o tym powiedz :P
    • mumia_ramzesa Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 15:16
      Znalazlam dla Ciebie odpowiednia oferte: Usuwanie zbędnych pań wykonuje tani drań.
    • malamelania Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 15:51
      czy siedząc na kawie w sobotni wiecz
      > ór z żonatym facetem nie macie sobie nic do zarzucenia.

      Czy Twoj mąż siedząc na kawie w sobotni wieczór z przyjaciółką nie ma sobie nic do zarzucenia?
      Jego sumienie Cię nie obchodzi?

      >kiedyś w zartach powiedziałam, że chyba muszę sobie porozmawaić z panią...wyskoczył na mnie,że nie pozwoli zniszczyż tej przyjaźni, jak ją skrzywdze to on wyprowadza się z domu,
      dla mnie to przewrócenie priorytetów

      Ja w takiej sytuacji zaproponowałabym pomoc w pakowaniu, po starej znajomości ;)
    • lonely.stoner Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 16:51
      wszystko wskazuje na to ze maz ma Cie w d.pie, a byc moze ta 'przyjaciolka' nawet nie wie o twoim istnieniu. Poza tym ten twoj maz o ile juz z nia nie ma romansu to sie mocno nakreca.
      Po drugie- czytam co pisalas i domyslam sie ze jestes jedna z tych zdesperowanych bab ktore beda usilnie tkwily przy takim facecie ktory ma cie w d.pie i nawet sie z tym nie kryje, zatem powtarzam- jesli bedziesz z nim sypiac, to uzywaj prezerwatyw, tak na wszelki wypadek, bo skoro on juz stuka ta pania (a moze i pare jakis innych) to cholera wie czym moze cie zarazic (w dzisiejszych czasach hiv i chlamydia, i zoltaczka, hpv... etc sa dosc rozpowszechnione). No i ogolnie jesli jednak sypiasz z nim bez gumki to zrob sobie badania, zeby potem nie bylo placzu ze nie tylko cie zdradza/rozwodzicie sie ale i masz jakiegos syfa.
      • sid-sid Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 17:21
        Ostra reakcja męża wskazuje na to, że rzeczywiście może coś być na rzeczy. Z drugiej strony autorka wątku wygląda na taką co uważa, że misia mieć to życia sens. W związku z tym może te "soboty" i "często" to raz w miesiącu, ale żona truje d... non stop i facet nie wytrzymał.
    • fomica Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 19:13
      Od kiedy zakolegowałam się z dziewczyną, która ma takiego żonatego przyjaciela i której tenże opowiada najbardziej prywatne historie z życia prywatnego z żoną (wiem to z jej opowieści), mam jak najgorsze skojarzenia z haslem "przyjaciółka męża". Znajomośc nie musi wcale kończyc sie łózkiem żeby mieć wszelkie znamiona nielojalności, niewierności, naruszania granic, po prostu zdrady - jak własnie owo zwierzanie się, wywlekanie na zewnątrz problemów, które dotyczą tylko małżonków. Kobiety sa znacznie lepsze niż mężczyźni w wyciąganiu takich zwierzeń od swoich przyjaciół, mało który facet interesuje się ze współczuciem osobistymi sprawami kolegi.
      Mam kolegów znajomych z dawnych lat, rzadko się nimi spotykam, ale gdybym zauważyła choć cień ryzyka, że żony czy dziewczyny czuja się urażone czy zagrożone ta znajomością to nie miałabym wątpliwości że kształt znajomości trzeba zmienić. Nie wyobrażam sobie upierania sie przy takiej przyjaźni z pełną świadomością że jego partnerkę to rani i nie wierze że przyjaciółka tego nie widzi. Jest to raczej taka "próba sił" - może i jesteś żoną, a on i tak woli mnie.
    • qw994 Re: pytanie do przyjaciółek żonatych mężczyzn 19.09.11, 19:42
      Gdyby mój facet spotykał się z osobistą przyjaciółką, a mnie ograniczał do niej dostęp - to owszem, miałabym coś przeciwko temu. Bo w takich sytuacjach węszę nie tyle zdradę, co nielojalność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja