jael53 Re: Lonely... 20.09.11, 11:46 ... zaatakuję Cię trzema kropkami i powiem, że chyba już zaspokoiłaś ciekawość. Jest, jak jest: to nastawienie go LGTB (nie tylko do gejów) nie wisi w próżni. To ma związek z tym przeklętym kolektywizmem, który wdraża ludzi do "zewnątrzsterowności" - nieustannego przymierzania się do tego, co inni mówią. O tym jak się ma wyglądać, co robić, w co wierzyć, czym się interesować, co myśleć o A i Z; słowem - jak żyć. W każdej duperelli nawet pierwszoplanowy temat to nie jest - co z tą duperellą mam chęć zrobić, ale co powinnam zrobić, co o tym myślicie. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Dopowiadam 20.09.11, 11:57 www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6604119,Wszystkie_jestesmy_troche_homo.html To nie jest aż takie proste, jak wszystkie te "zaklinania rzeczywistości", które mają głownie uprościć nam swiat - do granicy, poza którą prostota myli się z symplicyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Dopowiadam 20.09.11, 12:29 Ciekawy artykuł - wynika z niego że Giertych miał rację, w sprzyjającym otoczeniu homoseksualizm może się dużo bardziej ujawniać. Trzeba więc podjąć środki zaradcze i ukrócić propagandę lansującą homoseksualizm jako coś trendy. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Dopowiadam 20.09.11, 12:34 A niech się ujawnia. Tłamszenie seksualności ma bardzo długą tradycję; taką też, że np. kobieta ciężarna nie może się ze swoim "wstydem" (choćby i "ślubnym") obnosić po ludziach. Szczerze wątpię, czy akurat tę tradycję podtrzymywać warto. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Dopowiadam 20.09.11, 12:44 W artykule nie było o tłamszeniu, tylko o odpowiednim uwarunkowaniu kulturowym które skłania do 'uruchamiania' w sobie homoseksualizmu, jeżeli otoczenie będzie do takich praktyk negatywnie nastawione, wówczas części osób nie przyjdzie w ogóle do głowy zastanawianie się nad swoimi skłonnościami i to będzie lepsze dla społeczeństwa oraz samych 'zainteresowanych'. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Dopowiadam 20.09.11, 15:05 dlaczego lepsze? czy lepszy maz ktory zdradza z kochankiem niz z kochanka? fakt nadreprezentacji gejow wsrod ksiezy i zakonnikow tez jest taki lepszy dla swiata? Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Dopowiadam 20.09.11, 16:26 Kompletnie nie rozumiem, dlaczego miałabym się jakkolwiek interesować czyimiś gustami erotycznymi; wyjąwszy osoby, którymi sama byłam (swego czasu) zainteresowana. A i to miało związek z tym, co sama akceptuję (lub nie). Dlatego hetero z silnym gustem S/M był skreślony natychmiast; gej (bez mizogynicznego zakręcenia) zostawał dobrym kolegą. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Dopowiadam 20.09.11, 17:52 ja tez tego nie rozumiem, nie rozumiem tez w jaki sposob ilosc gejow wplywa na lepszosc lub gorszosc swiata jako takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
sid-sid Re: Dopowiadam 20.09.11, 18:28 Stawiam tezę, że tego się nie da zrozumieć.:) Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Dopowiadam 20.09.11, 21:33 sid-sid napisała: > Stawiam tezę, że tego się nie da zrozumieć.:) ja po odczytaniu tutejszych komentarzy stawiam teze ze wystarczy powiedziec cokolwiek pro odnosnie bycia homo zeby frustraci seksualno-nacjonalistyczni mieli okazje do poublizania i nawyzywania sie za wlanse urojone badz nie krzywdy, wlozylam kij w mrowisko, widac temat o homofobi tak samo na topie jak temat o aborcji - wzbudza takie duze emocje ze niekotrzy przestaja operowac mozgiem :) kurde, juz sobie uswiadomilam ze nie mozna prowadzic takiej dysksusji w normalnym tonie bo zostane osadzona o wspieranie kazirodztwa, posiadanie w rodzinie moherow, o to ze nie jestem patriotka a wrecz ze bluzgi rzucam na Polske :) i mnostwo innych rzeczy nad ktorymi nawet nie chce mi sie rozwodzic. Dziekuje za pare w miare normalnych wypowiedzi, reszte uwazam za wypowiedzi jakis frustratow religijno-seksualnie-nacjonalistycznych ktorzy przyszli strollowac mi watek i nawyzywac sie wirtualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Dopowiadam 20.09.11, 23:17 lonely.stoner napisała: > ja po odczytaniu tutejszych komentarzy stawiam teze ze wystarczy powiedziec cok > olwiek pro odnosnie bycia homo zeby frustraci seksualno-nacjonalistyczni mieli > okazje do poublizania i nawyzywania sie za wlanse urojone badz nie krzywdy, Jesteś totalnym pustakiem, który świat dookoła definiuje za pomocą zapożyczonych od otoczenia etykietek. Najlepiej tych najmodniejszych, trendy i na topie w środowisku, do którego właśnie aspirujesz. Nie potrafisz dyskutować, nie potrafisz bronić logiczną argumentacją głoszonej przez siebie tezy. Potrafisz jedynie rzucać etykietką - albo politycznie poprawną (na określenie własnych poglądów), albo ubliżającą i postponującą (na określenie poglądów przeciwnych). Jesteś mentalnie małą dziewczynką z Pierdziszewa, która zachłysnęła się wielkim światem i z gorliwością neofity wypiera się rodzinnej stodoły i świniaków. Żałość!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kachna79 podróże kształcą 20.09.11, 20:41 Z Twojego wpisu wyraźnie można wyczytac, ze podroze naprawde ksztalca. Przed wyjazdem z Polski bylas homofobka i otaczalas sie homofobami, a teraz taka swiatowa sie zrobilas. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: podróże kształcą 20.09.11, 21:26 kachna79 napisała: > Z Twojego wpisu wyraźnie można wyczytac, ze podroze naprawde ksztalca. Przed wy > jazdem z Polski bylas homofobka i otaczalas sie homofobami, a teraz taka swiato > wa sie zrobilas. > serio tak wynika? to chyba nie potrafisz czytac ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: podróże kształcą 20.09.11, 21:29 Całkowicie tak wynika, bo teraz uważasz za homofobów ludzi wśród których się w Polsce obracałaś i których postawę uważałaś za normalną:) Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: podróże kształcą 20.09.11, 21:38 zeberdee24 napisał: > Całkowicie tak wynika, bo teraz uważasz za homofobów ludzi wśród których się w > Polsce obracałaś i których postawę uważałaś za normalną:) nie- wtedy tez uwazalam ze taka postawa jest homofobia, i nie uwazalam wtedy takiej postawy za normalna, raczej za po prostu niewlasciwa, ale skoro tyle osob ja prezentowalo ( i - jak widac po wpisach chociazby -prezentuje nadal) to jednak spolecznie akceptowana. Co sie zmienilo w mojej postawie to to, ze teraz po prostu obracam sie w srodowisku gdzie takie wypowiedzi sa kompletnie nie dopuszczalne i karalne. I zaczelam sie zastanawiac czy i w Polsce sie moze cos zmienilo w tej kwesti. Kurde, poza tym nie chce mi sie juz odpisywac do ludzi ktorzy maja problem z czytaniem ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: podróże kształcą 20.09.11, 21:41 zeberdee24 napisał: > Całkowicie tak wynika, bo teraz uważasz za homofobów ludzi wśród których się w > Polsce obracałaś i których postawę uważałaś za normalną:) aha, co do czytania ze zrozumieniem- zacytuj gdzie dokladnie napisalam ze nie uwazalam takiej postawy za homofobiczna?? ciekawa jestem toku myslowego na podstawie ktorego wyciagasz takie wnioski?? a zreszta nie wiem, produkuje sie na tym watku i mam wrazenie ze ciagle odpisuje do ludzi ktorzy maja jakies powazne braki intelektualne. Zaskocz mnie i pokaz ze tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: podróże kształcą 20.09.11, 21:55 A pamietam jak pare lat temu w PL kilku moim kolegom ze studiow zdarzylo sie powiedziec cos w stylu: ze brzydza ich geje (znaczy mezczyzni geje, nie kobiety), albo ze z jakims tam gejem nie beda pracowac... i wtedy jakos takie poglady nie robily na mnie zlego wrazenia. Jeżeli coś nie robi na tobie złego wrażenia to znaczy że akceptowałaś takie poglądy, mimo że jak twierdzisz miałaś pełną świadomość tego że są niewłaściwe, teraz jesteś w innym środowisku i znowu akceptujesz inne poglądy. Więc w gruncie rzeczy nie masz poglądów i jesteś konformistką a bierzesz się za pouczanie innych(do których się bardzo niedawno zaliczałaś) jak powinien świat wyglądać. Nie zamierzam się z ciebie nabijać, bo rozumiem żarliwość neofity, ale polecam wyluzowanie i ostrożne szafowanie osądami:) Odpowiedz Link Zgłoś
0ion Re: podróże kształcą 20.09.11, 21:57 Nie da się ukryć, że wygląda na to, że wyjechałaś z jakiejś wioski i teraz się lansujesz na forum jaka to postępowa jesteś:) W rzeczywistości pewnie płytka jesteś i lecisz na wszystko co się świeci... ech... Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 21:57 Żyłam sobie w tym swoim światku, było ok, włącznie z właśnie zapraszaniem na śluby z osobą towarzyszącą bez problemu, od dziecka było to dla mnie normą, że czasem jest inaczej niż kobieta-mężczyzna, ale dziś jakoś tak "zeszedł" temat i poczułam się dziwnie, bo okazało się, że dla całkiem fajnych, miłych ludzi już chodzenie za rękę może być "obnoszeniem się z seksualnością" i że dzieci mogą oglądać. Zgłupiałam. Czyli geje/lesbijki mi nie przeszkadzają póki się nie ujawnią. Dlatego będę chodzić na parady równości i głośno mówić, co myślę. Miłość nie ma płci i chciałabym, żeby moje dzieci/wnuki nie musiały nad tym rozmyślać. Odpowiedz Link Zgłoś
0ion Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:03 Parady to hard core, buractwo straszne przyłazi, czesto jeszcze lewicowe czy wręcz komusze, jakieś stare dziady z SLD czy obleśne lesby, że o pedziach w lateksach nie wspomnę. Chce Ci się naprawdę na to chodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:12 Na ostatniej paradzie równości widziałam głównie zwyczajnych ludzi, czasem rodzina z wózkiem, nic szczególnego poza uśmiechem na ustach i ogólną serdecznością. NA platformach owszem były drag queens.kings, ale poza tym ludzie jak ludzie, czuła się naprawdę fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:16 ritsuko napisała: > Na ostatniej paradzie równości... Parada równości w czym? Wskaż mi w polskim prawie jeden przypadek, który dyskryminuje osoby homoseksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:32 A mówimy o prawie czy społeczeństwie? Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 23:27 A nasz jakieś społeczeństwo, w którym wszyscy są RÓWNI??? Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 26.09.11, 19:30 W Polsce znieważanie lub nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym, wyznaniowym jest zabronione i karalne na podstawie art. 256 i 257 Kodeksu karnego. Nie ma w Polsce przepisu szczególnego prawa karnego chroniącego wprost osoby przed nienawiścią z powodu orientacji psychoseksualnej lub tożsamości płciowej. Zakaz pełnienia funkcji rodziców zastępczych dla osób homoseksualnych jest dyskryminujący i sprzeczny z konstytucją - alarmuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka w liście do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny. wiadomosci.onet.pl/kraj/poprawka-do-ustawy-dyskryminuje-homoseksualistow,1,4407084,wiadomosc.html Brak możliwości dziedziczenia przez partnerów homoseksualnych narusza Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - orzekł Trybunał w Strasburgu. Badał sprawę Piotra Kozaka domagającego się prawa do dziedziczenia mieszkania komunalnego po zmarłym partnerze. Na mocy artykułu 31 ust. 2 ustawy o zawodzie lekarza z 1996 r. lekarz może udzielać informacji o stanie zdrowia chorego, innym osobom tylko za zgodą pacjenta. Oznacza to, że partnerzy muszą wcześniej, wzajemnie udzielić sobie pełnomocnictw w obecności notariusza za dodatkową opłatą. W przypadku małżonków, lekarz ma obowiązek udzielić informacji o stanie zdrowia współmałżonka bez jakichkolwiek pełnomocnictw. W testamencie można rozrządzić majątkiem na rzecz każdej osoby. Dziedziczenie testamentowe wyprzedza dziedziczenie ustawowe, gdzie dziedziczy małżonek i najbliżsi krewni. Partnerzy powinni sporządzić testamenty pisemne lub za dodatkową opłatą notarialne. Niemniej w polskim prawie spadkowym istnieje zachowek, który pomimo dziedziczenia testamentowego zobowiązuje do pewnej korzyści pieniężnej ze spadku dla dzieci, wnuków, małżonka i rodziców spadkodawcy. Oznacza to, że życiowy partner spadkodawcy może być na wniosek uprawnionych do zachowku zobowiązany do zapłacenia od 1/2 do 2/3 wartości spadku po partnerze. Małżonek przy dziedziczeniu ustawowym, obojętnie ilu jest innych spadkobierców, zawsze otrzymuje co najmniej 1/4 majątku spadkowego, przy czym należy pamiętać, iż z tytułu majątkowej wspólności małżeńskiej jest współwłaścicielem w 1/2 przedmiotów stanowiących w chwili otwarcia spadku majątek wspólny. Spadkobiercę spoza kręgu rodzinnego w rozumieniu odpowiednich przepisów prawa obciąża także najwyższa stawka podatku od spadków. Małżonkowie dziedziczą po sobie automatycznie na podstawie dziedziczenia ustawowego - nie potrzebują do tego testamentu oraz nie płacą podatku od spadku, jeżeli dopełnią w terminie obowiązku zgłoszenia do organu podatkowego. Pary jednopłciowe nie mają prawa do renty bądź emerytury rodzinnej po zmarłym partnerze, prawa do korzyści z pracowniczego funduszu socjalnego,prawo do zasiłku opiekuńczego z tytułu sprawowania opieki nad partnerem. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 26.09.11, 20:52 tigertiger napisała: Nie ma w Polsce przepisu szczególnego prawa karnego chronią > cego wprost osoby przed nienawiścią z powodu orientacji psychoseksualnej lub to > żsamości płciowej. Nie ma, bo jest zbędny, przywołane artykuły sa wystarczające. >Zakaz pełnienia funkcji rodziców zastępczych dla osób homoseksualnych jest dysk > ryminujący i sprzeczny z konstytucją Nie tylko osoby homoseksualne sa wyłączone. Argument jest chybiony. >Brak możliwości dziedziczenia przez partnerów homoseksualnych. Brak możliwości dziedziczenia USTAWOWEGO. Można sporządzić testament. To samo dotyczy partnerów heteroseksualnych. Brak przesłanek do uznania tego za dyskryminację osób homoseksualnych bo dotyczy także innych osób żyjących w "wolnych związkach". Nb., ostatnia nowelizacja prawa spadkowego zdecydowanie ułatwia rozporządzanie własnym majatkiem na wypadek śmierci, pod warunkiem sporządzenia odpowiedniego aktu notarialnego. Radzę zapoznac się z prawem spadkowym w krajach gdzie istnieją możliwości zawarcia "małżeństwa homoseksualnego" albo związku partnerskiego i sprawdzić czy tamże występuje dziedziczenie ustawowe w przypadku par homoseksualnych żyjących w "wolnym związku" (nierejestrowanym). Na mocy artykułu 31 ust. 2 ustawy o zawodzie lekarza z 1996 r. lekarz może udzi > elać informacji o stanie zdrowia chorego, innym osobom tylko za zgodą pacjenta. > Oznacza to, że partnerzy muszą wcześniej, wzajemnie udzielić sobie pełnomocnic > tw w obecności notariusza za dodatkową opłatą. W przypadku małżonków, lekarz ma > obowiązek udzielić informacji o stanie zdrowia współmałżonka bez jakichkolwiek > pełnomocnictw. Bzdura do kwadratu. Artykuł brzmi: Art. 31. 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. 2. Lekarz może udzielać informacji, o której mowa w ust. 1, innym osobom tylko za zgodą pacjenta. Prosze uprzejmie o wskazanie mi gdzie jest napisane w tym artykule, że lekarz ma OBOWIĄZEK udzielić małżonkowi informacji o stanie zdrowia pacjenta. > Pary jednopłciowe nie mają prawa do renty bądź emerytury rodzinnej po zmarłym p > artnerze, prawa do korzyści z pracowniczego funduszu socjalnego,prawo do zasiłk > u opiekuńczego z tytułu sprawowania opieki nad partnerem. Pary heteroseksualne także ale bywają wyjątki - Partner seksualny, zawierając umowę ubezpieczenia NW (od następstw nieszczęśliwych wypadków), może wskazać drugiego partnera jako osobę, której zakład ubezpieczeń w razie jego śmierci wypłaci odszkodowanie. Ale zapłaci wyższą składkę. Jeśli partner seksualny poniósł śmierć w wypadku samochodowym, za który odpowiada posiadacz samochodu, sąd może drugiemu partnerowi przyznać rentę, jeżeli zmarły stale i dobrowolnie dostarczał mu środków utrzymania (art. 446 § 3 k.c.). Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 26.09.11, 23:48 Masz typowo dla ludzi uprzedzonych postrzeganie równouprawnienia. Po co tworzyć artykuł 256 i 257 Kodeksu Karnego dla mniejszości etnicznych, wyznaniowych i rasowych skoro w zależności od stanu faktycznego zachowanie osoby używającej mowy nienawiści może wyczerpywać znamiona przestępstwa, np. z art. 190, 212 lub 216 Kodeksu karnego tak jak w przypadku osób homoseksualnych. Skoro mowa o równości to albo artykuł 256 i 257 Kodeksu Karnego powinien być zlikwidowany albo powinien być rozszerzony o mniejszości seksualne. Przypominam,że równość (pozioma) oznacza jednakowe szanse dla jednakowych ludzi. Z kolei Równouprawnienie polityczne oznacza, że wszyscy są równi wobec prawa. Tymczasem osoby homoseksualne są pozbawione prawa chociażby do małżeństwa i co za tym idzie nie mają wolności wyboru czy pozostawać w wolnym związku czy go zalegalizować nabywając tym samym prawa i obowiązki. Tym samym osoby homoseksualne pragnące zalegalizować swój związek zostają pozbawione tego prawa. I tak pary żyjące w nieformalnym związku ponoszą większe koszty finansowe i muszą dokonywać każdorazowo dodatkowych zabiegów formalnych (oczywiście dotyczy to również par heteroseksualnych,ale te żyją w związkach nie formalnych z wyboru, a pary homoseksualne zostały tego wyboru pozbawione). Chodzi tu między innymi o unormowania podatkowe podatek od dochodów osobistych, podatek od spadków i darowizn. W przypadku małżonków, lekarz ma obowiązek udzielić informacji o stanie zdrowia współmałżonka bez jakichkolwiek pełnomocnictw. Małżonek nie musi posiadać zgody pacjenta na wgląd do dokumentacji medycznej, czy możliwości wypisania kogoś ze szpitala, zakazu dokonywania sekcji zwłok. Natomiast odwiedzać pacjenta w szpitalu może każdy w określonych godzinach niezależnie od stosunków rodzinnych czy orientacji seksualnej. Prawo odwiedzin nie jest regulowane ustawowo, zależy wyłącznie od dobrej woli lekarza. Małżonkowie nie potrzebują pełnomocnictw o wzajemnym decydowaniu trybu leczenia. W przypadku małżonków w razie przemijającej przeszkody dotyczącej małżonka pracownika (np. wyjazd) nie jest wymagane pełnomocnictwo na podstawie art. 29 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Dodatkowo na podstawie art. 28, w sytuacjach stwierdzonych przez sąd, kiedy pracujący małżonek nie spełnia obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny możliwe jest wypłacanie wynagrodzenia za pracę do rąk współmałżonka.Małżonkowie dziedziczą po sobie automatycznie na podstawie dziedziczenia ustawowego - nie potrzebują do tego testamentu oraz nie płacą podatku od spadku, jeżeli dopełnią w terminie obowiązku zgłoszenia do organu podatkowego. Stopień bliskości pokrewieństwa decyduje o sytuacji prawnej partnera, np. zakaz usunięcia z mieszkania, w prawie spółdzielczym nie można odmówić małżonkowi członkostwa po śmierci osoby, której przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu. Podobna sytuacja zachodzi w przypadku śmierci małżonka najemcy, który wchodzi w umowę najmu, co nie dotyczy partnera. Małżonkowie i bliscy są wyjęci z obowiązku składania zeznań. Osoba bliska to nie partner seksualny. Należy wystąpić o zwolnienie do sądu. Małżonkowie posiadają prawa do adopcji jako para. Tych przywilejów prawnych pary homoseksualne są pozbawione. Jak również nie mają prawa do renty bądź emerytury rodzinnej po zmarłym partnerze, do korzyści z pracowniczego funduszu socjalnego,do zasiłku opiekuńczego z tytułu sprawowania opieki nad partnerem. W polskim ustawodawstwie nie istnieje żadna prawna forma uznania związków jednopłciowych. Oznacza to, że partnerzy muszą wcześniej, wzajemnie udzielić sobie pełnomocnictw w obecności notariusza za dodatkową opłatą. Aby mieć prawo podejmowania decyzji, co do trybu leczenia partnera, każdy z partnerów powinien sporządzić stosowne pełnomocnictwo u notariusza. Do odbioru wynagrodzenia za pracę i innych dochodów partnera należy sporządzić odpowiednie pełnomocnictwo u notariusza, które należy przekazać pracodawcy. W testamencie można rozrządzić majątkiem na rzecz każdej osoby. Dziedziczenie testamentowe wyprzedza dziedziczenie ustawowe, gdzie dziedziczy małżonek i najbliżsi krewni. Partnerzy powinni sporządzić testamenty pisemne lub za dodatkową opłatą notarialne. Niemniej w polskim prawie spadkowym istnieje zachowek, który pomimo dziedziczenia testamentowego zobowiązuje do pewnej korzyści pieniężnej ze spadku dla dzieci, wnuków, małżonka i rodziców spadkodawcy. Oznacza to, że życiowy partner spadkodawcy może być na wniosek uprawnionych do zachowku zobowiązany do zapłacenia od 1/2 do 2/3 wartości spadku po partnerze. Małżonek przy dziedziczeniu ustawowym, obojętnie ilu jest innych spadkobierców, zawsze otrzymuje co najmniej 1/4 majątku spadkowego, przy czym należy pamiętać, iż z tytułu majątkowej wspólności małżeńskiej jest współwłaścicielem w 1/2 przedmiotów stanowiących w chwili otwarcia spadku majątek wspólny. Spadkobiercę spoza kręgu rodzinnego (w rozumieniu odpowiednich przepisów prawa) obciąża także najwyższa stawka podatku od spadków. W postępowaniu cywilnym można udzielić pełnomocnictwa osobie spośród najbliższej rodziny (w tym małżonkowi), ale już nie partnerowi seksualnemu, chyba że wykonuje zawód radcy prawnego lub adwokata albo pozostaje w stałym stosunku zlecenia. Polskie prawo nie daje możliwości adopcji dzieci wspólnie przez pary homoseksualne. Jednak zezwala na adopcje każdej indywidualnej osobie. Tak więc para homoseksualna nie może adoptować dziecka wspólnie jako para, ale jeden z partnerów może. To dowodzi, że osoby o orientacji homoseksualnej nie mają tych samych praw co osoby heteroseksualne, a tym samym są grupą dyskryminowaną. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 08:30 "W przypadku małżonków, lekarz ma obowiązek udzielić informacji o stanie zdrowia współmałżonka bez jakichkolwiek pełnomocnictw. " Prosiłam uprzejmie o wskazanie w zapisie ustawy o zawodzie lekarza takiego sformułowania. Piszesz bzdury, powtarzając jak papuga hasła, nie znając prawa. Lekarz NIE MA OBOWIĄZKU informować współmałżonka, może to zrobić o ile pacjent WYRAZI ZGODĘ. W zapisie ustawy jest wyraźnie powiedziane - PACJENTA I PRZEDSTAWICIELA UATAWOWEGO lekarz ma OBOWIĄZEK informować. Inne osoby MOŻE. Różnica zbyt subtelna? Małżeństwa osób jednopłciowych są wykluczone na podstawie KONSTYTUCJI. Nie zmienia to faktu, że ustawa o związkach partnerskich (bez różnicowania na płeć partnerów) w Polsce by się przydała. Co do dyskryminacji - Magnus juz podniósł ten watek - dyskryminowane sa także osoby, które chciałyby żyć w związkach z dziećmi własnymi albo przysposobionymi. Nie ma żadnych, po za obyczajowymi, przeszkód dla takich związków. W przypadku związków homoseksualnych, właśnie OBYCZAJOWOŚĆ jest główną przeszkodą. Dyskryminowane sa także osoby, które chciałyby zalegalizować związki poligamiczne. Tu, także, obyczajowość stoi na przeszkodzie. Ilość osób, z jakiś powodów, wykluczonych jest spora. Reguluje to prawo i nie trąbi się o dyskryminacji. Na zakończenie - skoro można ścigać z OSKARENIA PRYWATNEGO OSOBĘ, za publiczne nazwanie "pedałem" i doprowadzic do wyroku skazującego to znaczy, że żadne dodatkowe przepisy nie są potrzebne. Wprowadzenie do kk tak szczegółowych zapisów będzie oznaczać koniecznośc ścigania z urzędu za nazwanie kogoś "pedałem" a to jest CHORE. Nadmierna kazuistyka tylko szkodzi prawu. Należałoby dodać z pół setki przypadków, które mają byc ścigane bo kolejni mogą poczuć się dyskryminowani. Nie znasz mnie, więc daruj sobie pomawianie mnie o uprzedzenia. Takie hasła, jakimi operujesz, ładnie wyglądają na papierze. Prawo stanowione to nie zbiór pobożnych życzeń i nie książka skarg i zażaleń. Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 09:25 Parlament Europejski przyjął rezolucję poświęconą m.in. polskiej homofobii, niezależnie od tego, czy zgadzamy się z rezolucją czy nie dowodzi to, że Polska ma poważny problem z dyskryminacją osób o orientacji homoseksualnej. Z pełną powagą należy potraktować rezolucję Parlamentu Europejskiego (w 2006 roku), w której wyrażał zaniepokojenie z powodu traktowania homoseksualistów w Polsce. Tym czasem w sprawie problemu polskiej homofobi nie odbyła się nawet jak do tej pory żadna poważna debata. Co do twojego stwierdzenia dotyczącego "mowy nienawiści" w Kodeksie Karnym "skoro można ścigać z OSKARENIA PRYWATNEGO OSOBĘ, za publiczne > nazwanie "pedałem" i doprowadzic do wyroku skazującego to znaczy, że żadne doda > tkowe przepisy nie są potrzebne. Wprowadzenie do kk tak szczegółowych zapisów b > ędzie oznaczać koniecznośc ścigania z urzędu za nazwanie kogoś "pedałem" a to j > est CHORE." Proponuje wyobrazić sobie adekwatny zapis tylko zamiast mniejszości etnicznych, wyznaniowych i rasowych użyć przykładu z brunetkami, blondynkami i szatynkami, a pominąć w tym zapisie rude, tak jak pominięto mniejszości seksualne. Ciekawe czy w tym przypadku nadal nie dostrzegasz niesprawiedliwego traktowania rudowłosych (oczywiście zawsze mogą się przefarbować lub z godnością znosić swój los rudzielca), mimo że rudowłosa zawsze może na podstawie innych zapisów wygrać sprawę za publiczną obrazę typu "rude to wredne" ? Nie wątpliwie mamy inną percepcję postrzegania równouprawnienia, na podstawie Twoich wpisów (znajomość z Tobą jest tu zbędna) widać, że całkowicie wolna od uprzedzeń do homoseksualistów nie jesteś. Również Twoja aktywność w tym konkretnym wątek świadczy o emocjonalnym zaangażowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 15:00 tigertiger napisała: > Proponuje wyobrazić sobie adekwatny zapis tylko zamiast mniej > szości etnicznych, wyznaniowych i rasowych użyć przykładu z brunetkami, blondyn > kami i szatynkami, a pominąć w tym zapisie rude, tak jak pominięto mniejszości > seksualne. Ciekawe czy w tym przypadku nadal nie dostrzegasz niesprawiedliwego > traktowania rudowłosych (oczywiście zawsze mogą się przefarbować lub z godności > ą znosić swój los rudzielca), mimo że rudowłosa zawsze może na podstawie innych > zapisów wygrać sprawę za publiczną obrazę typu "rude to wredne" ? Jeśli wierzysz, że spec ustawa i drakońskie kary za nazwanie kogoś "pedałem" zmienią postrzeganie mniejszości seksualnych w Polsce to jesteś naiwna. Będą na przykład spluwać na sam widok i tłumaczyć się ostrym przeziębieniem, albo wymyślą 1001 innych sposobów na pokazanie dyskryminacji. W USA gdzie terror politycznej poprawności doprowadzono do absurdu, rasizm święci nadal triumfy, tyle, że stosuje się go wyjątkowo subtelnie np. poprzez błyskawiczną wyprowadzkę białych mieszkańców osiedla na które wprowadził się Murzyn. Przepisami prawnymi nie zmienisz mentalności! - to chora mrzonka. Agresywne działania osób z lobby homoseksualnego (typu Biedroń) tylko pogarszają sprawę, bo stygmatyzują tę mniejszość jako krzykliwą grupkę chcącą radykalnej zmiany stosunków społecznych. A polskie społeczeństwo i za 50 lat nie wyrazi zgody na adopcję dzieci przez pary jednopłciowe. W Polsce w stosunku do mniejszości seksualnych powinno się stosować zasadę obowiązującą do 2011 roku w amerykańskiej armii, określaną jako NIE PYTAJ - NIE MÓW. Zasada ta oznacza, że w stosunkach publicznych np. w miejscu pracy nie pytamy o upodobania seksualne, a z drugiej strony osoba należąca do danej mniejszości seksualnej nie afiszuje się z nią publicznie. Proste jak budowa cepa, sprawdziło się w USA i nie powoduje żadnych złych emocji, może poza uczuciem niedowartościowania osobników takich jak Biedroń. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 15:54 A jednak coś się w Polsce zmieniło. Nie w tej kwestii; niemniej też w sferze obyczaju. Zmieniło się tak bardzo, że młode panie - nawet jeśli coś im się przypomina - wolą nie pamiętać tej niedawnej przeszłości. Otóż, gdyby tak 20 lat temu ciężarna kobieta wybrała się gdzieś poza własne mieszkanie w legginsach, czy (jeżiszmarie...) z odsłoniętym brzuchem, stałaby się pierwszą "lafiryndą" w swojej okolicy. I niekoniecznie musiałaby to być wioska czy mieścina w Bieszczadach. Uczennica (pełnoletnia) w ciąży była automatycznie usuwana ze szkoły, aby "nie dawała złego przykładu/ nie zachęcała do rozpusty". Oficjalny pochówek martwo urodzonego dziecka był piętnowany jako "świętokradztwo". Książka taka, jak "Obsoletki" byłaby potraktowana nie jako ciekawa pozycja wydawnicza, ale "literatura kliniczna", ukazująca "zaawansowane histeryczki". Parze hetero, ale nie małżeństwu, nie wynajęto by mieszkania w "szacownej kamienicy". Jeszcze odrobinę wcześniej samotne matki - bywało - musiały się tłumaczyć z "rozwiązłości"; i też bywało, że traciły pracę. To i tak był postęp, ponieważ w błogosławionej II RP traciły ją na pewno, ze względu na negatywne świadectwo moralności - dokument ówcześnie prawnie wymagany. Dzieciom zaś takich matek urzędowo wpisywano w metryce "ojciec nieznany". Te drobne przykłady pokazują, że zmiany w obyczajowości są możliwe; ba - że nieraz dokonują się bardzo szybko. Mimo czarnowidztwa wszelkiego. Doskonale pamiętam reakcje różnych środowisk, gdy zgodzono się, aby uczennice-matki mogły kontynuować naukę w tej samej szkole. Oczywiście, było dużo o tym, że to będzie zachęta, aby "wszystkie się puszczały". I co? I ani nastolatki masowo nie rodzą, ani wiele się już o tym nie gada. Ale wcześniej gadać było trzeba. I tak to już z obyczajowością jest, że bez gadania rzeczywiście się nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 15:56 Są trzy rodzaje dyskryminacji osób GLTB Homofobia, niezależnie od orientacji seksualnej osoby ją przejawiającej, daje o sobie znać w zachowaniu, począwszy od zachowań werbalnych, takich jak wrogie wypowiedzi na temat osób LGB lub agresja słowna, poprzez unikanie kontaktu z osobami homo lub biseksualnymi, nierówne traktowanie,aż po agresję fizyczną. Skandowanie „Pedały do gazu!”, „Obóz pracy dla lesbijek!”, przekonanie, że osoby LGB nie powinny wykonywać zawodu nauczyciela lub wychowywać dzieci, niezatrudnienie osoby, która „wygląda na lesbę lub pedała” lub wyrzucenie z domu przez rodziców córki, która ujawni przed nimi własną homoseksualność, to niektóre przykłady homofobii. Heteroseksizm to założenie, że heteroseksualność jest lepsza i bardziej wartościowa niż homo- i biseksualność, więc ludzie heteroseksualni zasługują na więcej przywi-lejów i mają prawo decydować o zakresie swobód i ogra-niczeń osób LGB, które muszą na swoje prawa specjalnie zapracować. Heteroseksizm polega zatem na (nieświadomie) arbitralnym i nieuzasadnionym uzurpowaniu sobie przez ludzi heteroseksualnych wysokiego statusu oraz pozycji władzy i nadawaniu niskiego statusu oraz pozycji podległości ludziom LGB. Nie musi towarzyszyć mu wrogość do grupy o niższym statusie, wystarczy, że osoby, które do niej należą „znają swoje miejsce”, a mogą się cieszyć nawet życzliwie protekcjonalną postawą ze strony osób z grupy dominującej. Heteroseksizm zawsze towarzyszy homofobii, lecz poza istnieje również tam, gdzie jawnej homofobii nie ma. Nieuświadomionymi heteroseksistowskimi założeniami bardzo często kierują się na przykład te osoby heteroseksualne, które wspierają ruch LGB. Heteroseksizm przejawia się m.in. w przeświadczeniu, że domaganie się godnego traktowania osób LGB ma większą wartość, jeśli postawę tę wyrażają osoby heteroseksualne. Kryje się za tym nieuzasadnione, lecz niekwestionowane założenie, że słowa osób heteroseksualnych są bardziej wiarygodne niż osób LGB. Mimo że intencje są tu pozytywne i szczere, nieświadomy heteroseksizm skutkuje tu protekcjonalnym traktowaniem, podtrzymującym podległą pozycję ludzi LGB i przeświadczenie, że osoby heteroseksualne mogą im ze swojej wysokiej pozycji wspaniałomyślnie udzielić poparcia czy pozwolenia lub postawić granice, których przekroczenie postrzegane jest jako „przesada”. Tymczasem tak jak ludzie heteroseksualni nie potrzebują pozwolenia od osób LGB, również ludzie LGB mają takie samo prawo funkcjonować w społeczeństwie bez pozwolenia ze strony osób heteroseksualnych. Tak samo jak ludzie heteroseksualni nie muszą prosić LGB o akceptację, osoby LGB nie muszą prosić o akceptację ludzi heteroseksualnych. Ta akceptacja należy się wszystkim członkom i członkiniom społeczeństwa w równym stopniu. Powiedzenie przez osobę heteroseksualną: „Dać im palec, a oni chcą całą dłoń” jest przejawem heteroseksistowskiego sposobu myślenia. Heteroseksizm widoczny jest wszędzie tam, gdzie mowa jest o tym, czy społeczeństwo (w domyśle heteroseksualne, bo z założenia błędnie postrzega się osoby LGB jako do niego nienależące) powinno „pozwolić” ludziom LGB na różne prawa, np. prawo do wychowywania dzieci. Heteronormatywność to kierowanie się w kontaktach społecznych, normach społecznych i formalnoprawnych wszechobecnym i odgórnym założeniem, że wszyscy ludzie są heteroseksualni i pełnią w społeczeństwie tradycyjne role płciowe. Istnieje tendencja do trzymania się tego założenia tak długo, póki w określonej sytuacji nie pojawią się ewidentne dowody, które mu przeczą. Heteronormatywność przejawia się w takich powszechnych wypowiedziach dnia codziennego jak: „Jurek, kiedy się wreszcie ożenisz?” (w domyśle: „Jesteś heteroseksualny, a więc kiedyś się musisz ożenić”), „Czy masz już dzieci?” (w domyśle: „Musisz kiedyś mieć dzieci”), „Anka, zapraszam na imprezę. Weź ze sobą swojego faceta” (w domyśle: „Jesteś heteroseksualna, a zatem masz faceta”) lub w tak niewinnych pytaniach jak: „Marta, jak miała na imię twoja pierwsza miłość?” (w domyśle: „To był chłopak i pewnie chętnie mi o nim opowiesz”). Heteronormatywność to również publiczne żarty, komentarze i określenia poniżające ludzi homoseksualnych czynione przez osoby heteroseksualne, które zakładają, że odbiorcami ich wypowiedzi są tylko osoby podobne do nich. Osoby heteroseksualne z reguły stwarzają i przyjmują tego typu sytuacje z całkowitą swobodą. Są one tak powszechne i naturalne, że często wręcz „przezroczyste” i niezauważalne. Tymczasem dla osób LGB są to sytuacje bardzo kłopotliwe, bo z reguły oczekuje się tu odpowiedzi zgodnych z heteronormatywnym schematem. Jego zburzenie wprowadza napięcie i konsternację, a odpowiedzialność za utrzymanie dobrego nastroju osób heteroseksualnych spada tu na barki osób LGB. Heteronormatywność jest więc tym rodzajem dyskryminacji, który nie wynika ze złej woli i nie musi kryć się za nią postawa świadomie homofobiczna. Jest rezultatem niedoceniania ludzkiej różnorodności i nieuwzględniania w swoim otoczeniu obecności osób, które się od nas różnią. Aby przeciwdziałać stereotypom, uprzedzeniom oraz dyskryminacji pośredniej i bezpośredniej, warto m.in.: – zwiększać widzialność grup dyskryminowanych za pomocą kampanii społecznych, – podejmować na poziomie indywidualnym i organi-zacyjnym formalne kroki w wypadku ujawnienia dys-kryminujących zapisów prawnych, wprowadzać przepisy antydyskryminacyjne i konsekwentnie reagować, gdy nie są egzekwowane, dbać o udział przedstawicielstw grup dyskryminowanych w tworzeniu przepisów antydyskryminacyjnych, – nagłaśniać w mediach ujawnione przypadki dyskrymi-nacji (w tym pośredniej), podjęte interwencje i ich rezultaty – tego typu akcje mają walor edukacyjny i ich pozytywne efekty oddziałują na szerszą skalę niż akcje nienagłośnione, – wprowadzać edukację antydyskryminacyjną, podnosić świadomość społeczną na różnych poziomach społeczeństwa: edukować środowiska odpowiedzialne za politykę antydyskryminacyjną na szczeblu państwowym i lokalnym, edukować edukatorów, edukować ogół społeczeństwa, szczególnie dzieci i młodzież, – zwiększać dostępność literatury podającej istotne informacje na temat sytuacji osób z grup dyskryminowanych, pisanej prostym i zrozumiałym językiem, – w działalności edukacyjnej koncentrować się na wyjaś-nianiu mechanizmów i skutków uprzedzeń i dyskryminacji i w miarę możliwości uciekać się do takich form podnoszenia społecznej świadomości, które bazują raczej na doświadczaniu opresji na własnej skórze i wyciąganiu z tego wniosków, niż na suchym podawaniu wiedzy teoretycznej (a więc odwoływaniu się jedynie do rozumu), które z reguły samo w sobie nie jest czynnikiem dostatecznie motywującym do modyfikacji dyskryminacyjnych zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 17:53 Dziękuję. Zabieram Twój post do archiwum, bo się bardzo przyda do zajęć. Dziwi bardzo wybiórcza pamięć kobiet - długo "uprzywilejowanych" ofiar dyskryminacji prawnej i obyczajowej. Dziwi osobliwie na babskim forum - gdzie są i kobiety "po przejściach", i żyjące w wolnych związkach, i samotne matki... Słowem - kobiety, z perspektywy lat całkiem niedanych (bo co to jest 25 czy 50 lat w historii obyczajów?) "wybrakowane". Tak, tyle że wtedy to byłoby bez cudzysłowu. Osobiście jeszcze znałam, i to jako osoba dorosła, paru prawników; ludzi wielkiej wiedzy i zacności, którzy zwykli wśród przykładów "rażącej niewdzięczności" dzieci, która może skutkować wydziedziczeniem, podawać ożenek z rozwódką/panną z dzieckiem. Czyli "zapaskudzenie" rodziny. Zaleceniem dla kobiet rozwiedzionych było żyć na uboczu, najlepiej w gronie najbliższych krewnych, unikać rozrywek, a nawet większych okazji towarzyskich w rodzinnym gronie; ubierać się jak najskromniej i pod żadnym pozorem nie podtrzymywać żadnych kontaktów z mężczyznami. Nawet dłuższych pogawędek z sąsiadem. O "pannach z dziećmi" wiele napisano; i słusznie. O tych "panieńskich dzieciach", stemplowanych dożywotnio "nieznanym pochodzeniem" też trochę. To były osoby niemile widziane (lub w ogóle nie widziane) w pewnych zawodach. Takich, gdzie liczyło się tzw. wysokie morale. Nauczycielka z bękartem? Zapomnijmy. Z dokładnie tych samych powodów, w tych samych nawet słowach wyrażanych, dla których teraz miałoby się sprawdzać orientację kandydatów do tej profesji. I to też było coś "zrozumiałego samo przez się". Babski status zmienił się znacznie (choć nadal trochę roboty zostało). Kto, jak kto, ale grupa do niedawna sama traktowana bardzo "z góry", obłożona mnóstwem restrykcji, skazana na permanentną społeczną kontrolę mogłaby być nieco bardziej uczulona na to, że analogiczne traktowanie spotyka inne grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 18:45 Na pocztę przesłałam Ci jeszcze więcej:). Miejmy nadzieję, ze nie pozostaniemy zaściankiem Europy i do nas wraz z liberalizacją dotrze tolerancji i większa społeczna świadomość. Na razie przed nami wybory, wyniki dadzą nam faktyczny obraz świadomości społecznej i politycznej zarazem społeczeństwa polskiego. Mam nadzieję, że małymi kroczkami będziemy nadal podążać we właściwym kierunku:) Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 19:41 Muszę się poprawić i wreszcie na to konto zajrzeć. Bo już trochę wstyd... Dzięki więc podwójne; i zgoła wielokrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 19:05 jael53 napisała: >Kto, jak > kto, ale grupa do niedawna sama traktowana bardzo "z góry", obłożona mnóstwem > restrykcji, skazana na permanentną społeczną kontrolę mogłaby być nieco bardzie > j uczulona na to, że analogiczne traktowanie spotyka inne grupy. Mozna być uczulonym na różne rzeczy. Ja jestem uczulona, być może przesadnie, przyznaję, na wypisywanie zasłyszanych bzdur, półprawd czy wręcz kłamstw. Jak można przekonywać kogokolwiek do swoich racji, jeśli wypisane na sztandarach postulaty, są łatwe do obalenia jako kłamstwa (jak w przypadku rzekomej dyskryminacji homoseksualistów w dostępie do informacji o stanie zdrowia partnera). Mnie wkurza bardziej to, w jaki sposób próbuje się zmieniać prawo, tak jakby proponowane zmiany nie burzyły porządku prawnego kraju. Dotyczy to, zwłaszcza, rozwiązań "żywcem" wziętych z innych systemów prawnych (np. anglosaskiego, że o innych, czasem bardzo egzotycznych, nie wspomnę). W wielu przypadkach takie rozwiązania mają się nijak do INNYCH zapisów prawa polskiego. Jeśli coś się robi to powinno się dobrze przygotowac merytorycznie a nie ideologicznie. Pomijam taki drobiazg, o którym nawet niektórzy "wojujący" działacze środowiska LGBT nie mają pojęcia, że Polska, jako jeden z nielicznych organizmów państwowych NIGDY nie posiadała własnego prawa ścigającego osoby płci męskiej, dopuszcające się aktu sodomii (stosunku analnego). Nieprawdą jest także, że ścigano homoseksualistów (np. wg prawa opartego na kulturze kręgu judeo-chrześcijańskiego). Co ciekawe, prawo takie, NADAL obowiązuje w niektórych stanach USA (i choc nie jest wykonywane, jest zagrożone, w przypadku recydywy, także karą śmierci) a w Zjednoczonym Królestwie przestało obowiązywać ostatecznie w 1992 roku a z koncepcji prawa zostało usunięte w roku 2003! Cały ruch LGBT w tzw. "cywilizowanych krajach Zachodu" u swej podstawy miał właćnie depenalizację aktu seksualnego między dwoma mężczyznami i ta, fundamentalna różnica jakoś umyka polskim działaczom. Nie można przenosić metod "walki" z innych, całkowicie różnych warunków społecznych! Przyspieszony kurs na zmiany w prawie był reakcją na lata trwania "ciemnogrodu". Na Zachodzie a nie w Poslce. Dlatego głośne nawoływanie do RÓWNOŚCI w Polsce spotyka się z dezaprobatą bo "przeciętny Kowalski" kompletnie nie rozumie o co ta cała afera. Przecież w Polsce nikogo, za bycie homoseksualistą nie ścigano! Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 18:33 Uchwały czy rezolucje Parlamentu Europejskiego maja taka samą moc sprawczą jak potęp[ienie izralelskiej soldateski na masówce aktywu robotniczego w zakładach im. Kasprzaka... Na temat umieszczenia artykułu o "mowie nienawiści" w kodeksie karnym nie będę polemizowała bo jak wynika z Twoich postów, nie rozumiesz "jak to działa". To nie zarzut, to stwierdzenie faktu. Jeśli masz znajoemgo prawnika, zapytaj czym różni się działanie z oskarżenia prywatnego od ścigania z urzędu. I zastanów się czym skutkuje dodanie "mowy nienawiści" do przestępstw ściganych z urzędu. To ni ejest kwestia innej percepcji postrzegania równouprawnienia tylko zrozumienia mechanizmu działania PRAWA. Odnosząc się do Twoich wcześniejszych wpisów dodam, że nie przywołałaś ŻADNEGO przepisu prawa polskiego dyskryminującego osoby homoseksualne. Ułatwię Ci zadanie. Nie ma takiego... Co do rzekomej dyskryminacji wzgleem niemożności zawarcia związku małżeńskiego to kryterium WYKLUCZAJĄCYM nie jest orientacja seksualna tylko PŁEĆ! I dalej - nawet, jeśli (zalóżmy) zostanie w Polsce zalegalizowany związek osób tej samej płci to nadal będą osoby homoseksualne, które takiego związku zawrzeć nie będą mogły. I nadal, ktoś, na przykład Ty, będzie twierdził, że homoseksualiści są dyskryminowani...Ciekawa jestem czy wiesz o jakim przypadku mówię, dodając przy tym, że nie chodzi mi o wykluczenie z powodu ubezwłasnowolnienia...Spróbujesz znaleźć taki przykład? Spróbuj sama a nie poprzez wklejanie artykułów z internetu...To nie złośliwość z mojej strony tylko próba namówienia Cie do wyrażenia własnych myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 19:56 www.rpo.gov.pl/pliki/12232931000.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 20:08 Może ktoś mniej złośliwy niż ja, to skomentuje. Ja, żeby mnie kusiło, idę z psem na spacer... Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:24 www.youtube.com/watch?v=PwIudHirwm0&feature=related i swoje dzieci na takie parady też byś zabierała? tylko nie pisz, że w Polsce parady gejów inaczej wyglądają, za kilka lat będą wyglądać tak samo Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:35 Nie raz na rodzinnych festynach widzę podobnie ubrane i podobnie wywijające dziewczyny. Cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
0ion Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:53 Dla mnie to masakra jakaś:( www.youtube.com/watch?v=wZnVZCerD-Y Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:11 tylko czekać kiedy zwolennicy zoofilii zaczną urządzać parady Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 20.09.11, 22:09 riki_i napisał: > sootball tyle, że tymi pasywnymi kochankami byli zazwyczaj niewolnicy > > i nie wyjeżdżaj z polską wikipedią i hasłem z dupy wziętym napisanym przez homo > sia Riki, jako znawca nie odpowiedziałeś mi, kto na zalinkowanym przeze mnie zdjęciu ma zaburzenia psychiczne, a kto nie. Odpowiedz Link Zgłoś
princess.jasmine Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 21.09.11, 00:05 Pierdo.lisz głupoty i jeszcze w to brniesz. Bycie kochankiem starszego dziadka to była normalna część edukacji młodych chłopców z dobrych rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 21.09.11, 00:29 @ princess.jasmine nawet mi się nie chce odpowiadać, więc zrobię przeklejkę z cudzego bloga -------------------------- Starożytna Grecja często jest cytowana jako postępowa kraina gdzie homoseksualizm był traktowany jak coś normalnego, gdzie istniała pełna swoboda obyczajów i generalnie jako pierwowzór współczesnej demokracji sterowanej i permisywizmu. Oczywiście nic bardziej błędnego. Homoseksualizm Starożytnej Grecji nie miał nic wspólnego ze współczesną marksistowską komórką homoseksualnych aktywistów. Grecy kultywowali związki starszych mężczyzn z młodymi chłopcami, a nie związki homoseksualne w ogóle. W ich kulturze było przyjęte by młody niedoświadczony chłopiec znalazł sobie starszego przyjaciela. Taki starszy przyjaciel był także jego kochankiem, ale w takim związku seksualizm nie był elementem najistotniejszym. Istotą takiego układu był stosunek nauczyciel uczeń. Starszy doświadczony mężczyzna uczył młodego mądrości, wprowadzał w świat, pomagał zgłębiać filozofię itp. Taki związek miał przede wszystkim charakter intelektualno emocjonalny, dopiero potem seksualny. Przyzwolenie społeczne nie dotyczyło związków dwóch dorosłych mężczyzn. Większość starożytnych Greków uznałaby publiczne umizgi dwóch brodaczy za praktyki obrzydliwe i nie na miejscu, tak samo jak większość ludzi żyjących dzisiaj. Przyjęcia u bogatych Greków standardowo obejmowały wynajmowanie prostytutek płci obojga. W roli prostytutek występowały młode kobiety i młodzi chłopcy. Goście przyjęć prawdopodobnie nie byli w stanie odróżnić na pierwszy rzut oka płci wynajętych zabawiaczy. W Starożytnej Grecji nie było przyzwolenia na związki dorosłych mężczyzn, także współcześni homoseksualni aktywiści najpewniej zostaliby z miasta wygnani, lub oskarżeni o obrazę bogów, za co groziła nawet śmierć. Przykre jest że wiele osób o tym zapominana i powtarza propagandową papkę. Starożytna Grecja wielbiła piękno ludzkiego ciała, akceptowała związki z młodymi chłopcami, ale jednocześnie skazywała na śmierć za profanację bogów także na tle obyczajowym. ----------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 21.09.11, 00:43 ...i tu pora zamknąć koło: "w starożytnej Grecji akurat owi mędrcy często głosili swoje mądrości, odprężeni i zrelaksowani tuż po spotkaniu z młodym chłopcem ;) " :))) Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 18:47 W Starozytnej Grecji rowniez niewolnictwo bylo powszechne, rowniez niewolnictwo seksulane, gdzie niewolnice/niwolnicy byli zobowiazani do swiadczenia uslug seksualnych dla swoich wlascicieli. Wiec moze przestan sie powolywac na Starozytna Grecje albo Rzym, bo rownie dobrze mozna by zaczac domagac sie wprowadzenia niewolnictwa czy walk gladiatorow powolujac sie na starozytna kulture. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 18:50 Sorry riki,zle odczytalem wole twojego postu,ale wydaje mi sie,ze ktos probowal tym postem o Grecji mimo wszystko wywolac pozytywne wrazenie o homoseksualizmie. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 21:54 Jednak nie aż tak pozytywne, żeby się zająknąć o tebańskim Świętym Hufcu. Stawia go Platon (w Państwie oraz w Prawach) za przykład tego, jak "miłość do męstwa pobudza". W tej elitarnej jednostce było miejsce wyłącznie dla męskich par. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 22:43 jael53, Ty masz jakiś interes w promowaniu homoseksualnego lobby i jego absurdalnej tezy o raju utraconym homoseksualistów w starożytnej Grecji? Instytucjonalizacja homoseksualizmu w elicie wojskowej występowała nie tylko w Sparcie, ale i np. w Japonii wśród samurajów. Nie wynika z tego jednak powszechność zachowań homoseksualnych. W starożytnej Grecji wiadomo jedynie o tolerancji dla homoseksualizmu w relacji mistrz - uczeń , w stosunku do dorastających chłopców (między 12 a 18 rokiem życia). Nie ma jakichkolwiek dowodów na akceptację zachowań homoseksualnych pomiędzy dorosłymi mężczyznami. Cała mitologia grecka, opis Olimpu itp. jest oparta na wzorcu na wskroś heteroseksualnym! Ani Homer ani Hezjod nie wspominają ani słowem o homoseksualizmie, wzmianki na ten temat pojawiają się dopiero w VI wieku. Równie szybko następuje potępienie homoseksualizmu, już w greckim Liście do Rzymian (ok. 55 n.e.; 1, 18 i dalej, w szczeg. 24 i dalej) jest wprost mowa o tym, że homoseksualizm jest perwersją wywołującą gniew Boga. Z modelu socjalizacji młodzieży w starożytnej Grecji, w którym czasowo dopuszczano homoseksualizm, homoaktywiści wyprowadzają dziś poronione wnioski na temat panowania rzekomego okresu homo-antyku greckiego. Pomijając już kompletną inność samych form stosunków homoseksualnych (w starożytnej Grecji obowiązywał wytrysk pomiędzy zaciśnięte uda chłopaka, a nie stosunki analno-oralne),należy zauważyć, że dojrzali mężczyźni, którzy dopuszczali się stosunków płciowych z chłopcami , utrzymywali jednocześnie normalne związki heteroseksualne. W "Historii światowej seksu" Morusa jest cały szereg psychologiczno-socjologicznych tez tłumaczących przyzwolenie na ten częściowy homoseksualizm starożytnych Greków (wyd. niemieckie, s. 57 i dalsze). Nie mam czasu ani ochoty tego tutaj wykładać, w każdym razie wątpię, aby współczesnym homo aktywistom te tezy się spodobały. Dodam, że homoseksualiści uwielbiają zawłaszczać pewne kulturowe symbole, niszcząc przy tym ich pierwotną treść. Wystarczy wspomnieć kulturę country czy muzykę disco (to tak żeby już nawiązać do bardziej współczesnych czasów). Ps. Ciekawe co na te argumenty miałaby merytorycznie do (od)powiedzenia kretynka na brytyjskim zmywaku lonely.stoner? Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 22:53 riki_i napisał: > Instytucjonalizacja homoseksualizmu w elicie wojskowej występowała nie tylko w > Sparcie, ale i np. w Japonii wśród samurajów. Nie wynika z tego jednak powszech > ność zachowań homoseksualnych. Można dorzucić i orty janczarów tureckich. I nadal nie wynika z nich powszechność zachowań. O Kozakach na Siczy już nie będę wspominała... Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 14:00 Ależ nie ma "powszechności zachowań homoseksualnych". I nie ma wielkiego związku pomiędzy zachowaniami homoseksualnymi (które mogą mieć uwarunkowania sytuacyjne czy kulturowe) a orientacją homoseksualną. W kulturach, gdzie seksualność była postrzegana jako kwestia zdrowotna (a takie były kultury antyczne w obszarze śródziemnomorskim), a nie moralna, zachowania homoseksualne (zwłaszcza uwarunkowane sytuacją) traktowane były jako kwestia zdrowotna właśnie. Trzeba tez dodać, że na postrzeganie związków homoseksualnych pomiędzy mężczyznami wyraźny wpływ miało postrzeganie kobiety. Ponieważ kobieta była rodzajem zwierzęcia domowego, tym od reszty inwentarza różna, że niezbędna do ludzkiej prokreacji, więź uczuciowa pomiędzy istotami tak nierównorzędnymi postrzegana była jako chimera. Małżeństwo zaś było rodzajem trybutu społecznego - nie zaś wyrazem osobistych preferencji. Toż dlatego, gdy Platon pisze o miłości (Uczta), pisze: A kto od kochania pięknych chłopców zaczął, jak należy... [przekł. Wł. Witwicki]. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 19:46 pewna czesc osob mi w miare odpowiedziala jak to faktycznie wyglada, inni swoimi wpisami po prostu udowadniaja ze nic sie w PL od czasu mojej wyprowadzki nie zmienilo, a pewnie jesli PIS wygra wybory i Polska stanie sie panstwem wyznaniowym to bedzie jeszcze gorzej. Najbardziej mnie zastanawiaja wypowiedzi osob ktore staraja sie mnie przekonac ze dzis Polska postepowa jest niby, albo ze wszedzie na swiecie jest nietolerancja i ze ogolnie glupie pytania zadaje bo wszedzie jest zle.... ja sie wypisuje z tej 'dyskusji' - co zreszta jak widzialam temat nie odpowiedni na to forum - przyciaga jakis sfrustrowanych wariatow, ktorzy nawet na forum nie potrafia skleic wypowiedzi bez ublizania i przemocy, i chyba tylko szukaja okazji zeby sie nawyzywac i naublizac komus. Szkoda mi ze maja takie beznadziejne zycie, ale w sumie pewnie na to zasluzyli. Przynajmniej ciesze sie ze sama nie jestem taka zionaca nienawiscia wariatka :) i pewnie na starosc wyjdzie mi na zdrowie :) wszystko inne co tu jest powiedziane mnie martwi i przeraza, ale nie bede sie tym martwic. Najwazniejsze ze ja jestem normalna :) Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 19:58 Gratuluję dobrego samopoczucia wynikającego z poczucia wyższości. Tyle, że to tylko poczucie, nie poparte niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
efi-efi Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 22.09.11, 20:34 riki_i napisała: >>Jesteś totalnym pustakiem, [...] Nie potrafisz dyskutować, nie potrafisz bronić logiczną argumentacją głoszonej przez siebie tezy - Hehe, co za poziom wypowiedzi. I jakie argumenty! Brawo! :) Jeszcze dodaj standard z forów : "jesteś żałosna, żal mi twoich dzieci oraz żenada". Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 00:38 Polska stanie się Państwem wyznaniowym? Polska jest Państwem wyznaniowym, a to za sprawą konkordatu ze Stolicą Apostolską podpisanego w 1993 roku i ratyfikowanego przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i Jana Pawła II w 1998. W tym samym roku konkordat wszedł w życie. Tym samym Polska jest krajem wyznaniowym. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 08:30 Iran jest państwem wyznaniowym, Polska nie. Demagogia...Konkordaty podpisały i nne państwa... Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 10:34 które to państwa? Polska podpisywała konkordat w tedy gdy Francja występowała z niego. Obecnie Polska pozostaje po Malcie najbardziej katolickim krajem w Europie i jedynym w nauczanie religii w szkołach jest opłacane z budżetu państwa. W polskim Sejmie znajduje się zawieszony przez posłów krzyż. Za sprawą konkordatu z 1993 polski Kościół zwolniony jest z niektórych podatków, na przykład z podatku dochodowego, państwo zobowiązuje się do wypłacania pensji i opłat na ubezpieczenia społeczne dla kapelanów, na przykład pełniących posługi w jednostkach wojskowych, i księży-katechetów. Papieskie pielgrzymki finansowane są w dużej mierze z budżetu państwa, nauczanie religii w szkołach finansowane jest w całości z budżetu państwa. www.smp.republika.pl/polemiki/Kosciol%20i%20polityka.htm To żadna demagogia, tylko dowody na to, że Polska nie jest państwem laickim. Oczywiście, że Polska nie jest państwem wyznaniowym takim jak kraje islamskie. "Kościół katolicki odniósł liczne sukcesy na drodze do tzw. inkulturacji religii, czyli do podporządkowania państwa religii. Symbole religijne są wprowadzane do siedzib instytucji państwowych, organizuje się w nich obrzędy o charakterze religijnym (np. spotkania opłatkowe). Prezydent, parlamentarzyści, członkowie rządu, urzędnicy i funkcjonariusze państwowi mają opiekunów duchowych – kapelanów i duszpasterzy środowiskowych. Uroczystości państwowe odbywają się z udziałem duchowieństwa. Niewielu jest duchownych, którzy nie mają dostępu do publicznych pieniędzy. Gdy opowiadam o tym kolegom z Zachodu, słuchają z niedowierzaniem. Nie mieści im się w głowie, że takie rzeczy są możliwe. Nie można jednak powiedzieć, że mamy już państwo religijne przypominające państwa islamskie. Mamy państwo działające w dużej mierze pod opiekuńczymi skrzydłami Kościoła." - prof. Andrzej Zachariasz. www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pod-skrzydlami-kosciola Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 18:08 Bredzisz kolego i to tak zastraszajaco,ze az ciezko to komentowac.Zmartwie cie,ale praktycznie wszystkie kraje europejskie maja podpisany konkordat z watykanem,a n.p. w Niemczech jest kilkanascie konkordatow, bo kazdy Land podpisywal osobny. Odnosnie oplacania nauk religii tez sie mylisz, bo w Niemczech szkoly katolickie sa w 90% finansowane przez panstwo,a tylko w 10% przez kosciol katolicki,a jak nie trudno sie domyslic tam rowniez naucza sie religii. A jeszcze kilka lat temu w Szwecji religia protestancka byla natomiast religia panstwowa i bylo to nawet ustawowo zapisane.wiec nie bredz i nie klep durnych lewackich haselek od jakiegos Urbana czy Palikota, bo nie masz pojecia o temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 18:16 Tak się jednak składa, że w Niemczech obowiązuje podatek "kościelny". Zatem zainteresowani go uiszczają; a skoro tak, to mają prawo wymagać, aby ten podatek był wydatkowany zgodnie z przeznaczeniem. Trzeba przypominać, jakie są reakcje na nieśmiałe sugestie, żeby może yakowy podatek i w Polsce wprowadzić? Polski konkordat nie przewiduje nakładów z budżetu państwowego na szkolną katechezę; to jest gest państwowej nadgorliwości (inna rzecz, że nader łaskawie przyjęty). Takie gest dają pewne pojęcie o faktycznym charakterze państwa. Od lat powtarzam, że mętność relacji państwowo-kościelnych wyklarowałby jasny zapis o wyznaniowym charakterze państwa. Ale reakcje na takie sugestie żywo przypominają te, które kwitują sugerowanie wprowadzenia podatku kościelnego. Najbardziej interesująca jest właśnie ta żywa niechęć do takiego zapisu, po stronie, która winna być nim uradowana. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 18:47 Kolego-mylisz pojecia.Podatek koscielny nie dostaje panstwo, tylko koscioly(katolicki i protestancki).Wiec zainteresowani nie maja prawa wymagac od panstwa na co pieniadze beda wydawane,bo panstwo ich nie dostaje. Ale argumentujac podatkiem koscielnym w Niemczech zyjesz w mylnym przekonaniu,ze to wyklucza dalsze finansowanie Kosciolow przez panstwo niemieckie.To blad-same koszty admistracyjne sciagniecia tego podatku to okolo 60-70 milionow Euro na rok i koszty te ponosi PANTWO niemieckie,a nie Koscioly.Do tego dochodza dalsze dotacje dla kosciolow katolickich i protestanckich siegajacych kilka miliardow Euro na ROK!!!!Sklada sie na to n.p. finansowanie szkol,przedszkoli czy domow starcow kiertowanych przez koscioly.Panstwo tez doklada do remontow kosciolow,ale niektore Landy jak n.p. Bawaria tez oplacaja pensje wszystkich biskupow i okreslonej liczby ksiezy i to jak juz powatrzalem NIE z pieniedzy z podatku koscielnego.Jak juz napisalem kazdy Land uregulowal te kwestie w odrebnym konkordacie z Watykanem. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Robi się owy wątek 24.09.11, 00:28 Kwestia konkordatu, mianowicie. Oraz modeli relacji państwowo-kościelnych. Może i warto by to przegadaś, ale chyba jednak nie w tym wątku. A tak poza tym - koleżanko. Nie aspiruję do zmiany płci. Swoją drogą - jeszcze żaden tzw. konserwatysta nie rozszyfrował mojego nicka. Traktuję to jako okoliczność tyleż zabawną, co pouczającą. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Robi się owy wątek 24.09.11, 09:52 jael53 napisała: > Nie aspiruję do zmiany płci. To da się zmienić płeć? "Takie cuda to tylko w Erze":P Albo u Ursuli K. Le Guin... Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Robi się owy wątek 24.09.11, 10:19 Ręce opadają... owszem, takie (bardzo poważne) operacje medyczne przeprowadza się od lat. Nazywa się to dostosowaniem płci biologicznej do psychicznej. I jest stowarzyszone z procedurą sądowej (w wielu krajach - administracyjnej) zmiany dokumentów. W Polsce ta część ostatnia bywa bardzo żmudna, ale tylko dla faktycznie zorientowanych. Nałogowo natomiast dokonują tego zabiegu w lada biurze, ludziom kompletnie niezainteresowanym - ot, wystarczy: a) być kobietą; b) mieć mało rozpowszechnione imię, częściej zresztą występujące w formie męskiej (np. Ernesta). I nazwisko z "niemówiącą" końcówką (np. -a, - ak, -icz). Wtedy zwykle znajdą się pani mądra i pani jeszcze mądrzejsza, które razem ustalą, że Ernesta to błąd; ma być Ernest. Te same panie jednak, gdy widzą Maria lub Marian nie zabawiają się dodawaniem ani odejmowaniem literek. Ot, drobny przyczynek ro rozważań o mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
sid-sid Re: Robi się owy wątek 24.09.11, 10:26 > Ręce opadają... Dopiero teraz? Podziwiam cierpliwość.:) Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Dziękuję :-). Niewielka zasługa 24.09.11, 11:04 Raczej nawyk zawodowy - bo czegoż to się nie musi wysłuchiwać, choćby na egzaminach (zwłaszcza poprawkowych, zwłaszcza zdawanych na ostatnią chwilę). Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: Dziękuję :-). Niewielka zasługa 24.09.11, 18:33 Ja również podziwiam, ale i doceniam szerokie spektrum wiedzy, którą tak chętnie się dzielisz. Zawsze miło i pouczająco mi Ciebie czytać:). Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Dziękuję :-). Niewielka zasługa 24.09.11, 18:52 I znowu się będę rumienić ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 12:05 To o czym mówisz to operacja KOREKTY GENITALIÓW na nie zmiany płci. Dostosowanie płci biologicznej do psychicznej? A dlacego nie można iść w drugą stronę i dostosować płeć psychicznę do biologicznej?I dlaczego bilogicznej? A może wystarczy zmienić płeć społeczną? A może tylko zmienić dokumenty? Przy okazji - są kraje, w których nawet po operacji korekty genitaliów nie można zmienić (ani sądownie anie administracyjnie) dokumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 13:11 Dla równowagi są i takie, gdzie dokumenty można zmienić przed operacją - czyli regulacja prawna jest nader rozmaita. Dlaczego zaś medycyna poszła w stronę dostosowywania płci biologicznej do psychicznej (a test z funkcjonowania społecznego bywa jednym z etapów "pomiędzy"), a nie odwrotnie? Ano, jakos tak się przyjmuje, że sfera psychiczna jest tą bardziej istotną. Skądinąd zgodnie z tradycja, że bardziej znaczący jest duch. Czyli - grzebanie w sferze ducha po to, aby ją dostosować do cielska jest postrzegane jako zabieg redukcjonistyczny. I niekonsekwentny: jak się głosi (a w każdym razie kulturowo przyjmuje) prymat ducha, to doprawdy nie wypada tego, co z owego ducha płynie przykrawać do tego, co jest wobec niego podrzędne. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 13:35 Tytułem informacji - kraj o którym wspomniałam to Tajlandia - ojczyzna kathoey i mekka osób pragnących dokonać grs bez zbędnych niemedycznych pytań. Co do dostosowania...Łatwiej dokonać ingerencji chirurgicznej niż poddawać osobę cierpiąca na zaburzenie zespołu dezaprobaty płci długotrwałej psychoterapii. W dodatku osoba poddana takiemu zabiegowi, nadal jest transseksualna i żadne zabiegi semantyczne czy administracyjne tego nie zmienią. Test realnego życia nie jest obowiązkową częścią terapii. Nie wszędzie jest wymagany. A tak zupełnie na marginesie - jeśli do lekarzxa zgłąsza się pacjent i twierdzi, że jest Napoleonem Bonaparte to odsyłają go do Tworek a jeśli jest to pacjent twierdzącvy, że jest kobietą przystępuje się do procesu adaptacji jego płci (biologicznej) do "płci odczuwalnej". Nie zauważasz pewnej niekonsekwencji w tym postępowaniu? Nie twierdzę, że osoba cierpiąca na GID powinna trafić do Tworek, ale w obydwu przypadkach mamy do czynienia z PRZEŚWIADCZENIEM pacjenta o swoim stanie. System weryfikacji jest dość ułomny, nie da się inaczej stwierdzić zaburzenia jak tylko poprzez wywiad (i testy, które nb. średnio pojętny student III roku psychologii -taki, który nie przychodzi na egzaminy poprawkowe - jest w stanie rozwiązać, zgodnie z oczekiwaniami). Mamy do czynienia z zaburzeniem (towarzyszącym ludzkości od jej zarania), którego źródło jest nieznane i radośnie oświadczamy, że jedyną słuszną metodą jest operacja? Był taki okres w nauce(?) kiedy zaburzenia psychiki "leczono" metodą lobotomii, rozpropagowaną przez niejaiego, nomen-omen, dra Freemana. Ba, nawet ktoś się Nobla na tym "dodrobił". I okazało się, że to "kicha z wodą". Odpowiedz mi jaki jest NAUKOWY dowód na to, że grs nie jest rodzajem lobotomii? Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 13:33 operacja zmiany płci to nic innego jak korekta płci, korekta narządów płciowych lub tez operacja przebudowy płci u osób transpłciowych. Wszystkie te terminologie używane są zamienię i oznaczają to samo. Aby operacja chirurgiczna mogła być przeprowadzona pacjent/ka musi przejść uprzednio terapie hormonalną, a ponadto warunkami koniecznymi są również psychiczne przygotowanie pacjenta oraz jego rodziny jak również prawne uregulowanie statusu pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 13:48 A wszystko to zaczyna się od ustalenia kondycji psychicznej pacjenta. Problem nie jest ani prosty, ani jednoznaczny i dotyczy wcale nie samej kwestii tożsamości, ale zakresu autonomii człowieka. Znacznie więcej o zagadnieniu "niekompatybilności" psychofizycznej może powiedzieć specjalista od neurofizjologii; nie powie jednak, że: a) taka niekompatybilność nie występuje; b) zatem za każdym razem jest "urojeniem". Zdumiewające jest jednak całkiem co innego - dlaczego płeć (biologiczna czy wręcz genitalna - to też nie do końca to samo) bywa traktowana jako rodzaj fetysza? I to w kręgu kulturowym, gdzie fundamentalnie (choć nie zawsze dyskursywnie) przyjmuje się wyższość ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 14:10 Płeć (bez dodawania żadnych, mnożących się od jakiegoś czasu, jak króliki, określeń) jest rolą w rozmnażaniu a nie fetyszem. Ostrożnie z tym duchem;) Wszak materialiści odrzucają istnienie duszy ludzkiej (psyche). Tak, zupełnie na marginesie - mówiąc o "duchu", mówimy cały czas o procesach fizjologicznych (fizyko-chemicznych) zachodzących w mózgu. "Samo się nie myśli, tak grzmi samo i samo się błyska", że zacytuję klasyka. A wracając do szczegółów (bo Diabeł jak wiadomo tam tkwi), na jakiej podstawie naukowcy ustalili, że homoseksualizm osoby cierpiącej na GID jest przeszkodą w podjęciu "terapii dostosowawczej"? Cały czas posługujemy się domysłami i teoriami bo wciąż nie wiadomo jakie jest żródło tego zaburzenia, a mimo to, spora część śrosowiska seksuologów/psychologów/psychiatrów twierdzi, z całym przekonaniem, że wie o czym mówi. A ja (no, nie tylko, jak zauważyłam) twierdzę, że jeśli znajomość zagadnień związanych z GID pochodzi TYLKO I WYŁĄCZNIE z obserwacji i wywiadów to z naukowością nie ma to wiele wspólnego. Tak, nie jestem utylitarystką i nie uważam "nauk opisowych" (choć sama w takich dziedzinach się kształciłm) za nauki sensu sctricto, ze względu na zbyt daleki stopień skażenia subiektywizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 21:35 cowgirl_ride napisała: > Płeć (bez dodawania żadnych, mnożących się od jakiegoś czasu, jak króliki, okre > śleń) jest rolą w rozmnażaniu a nie fetyszem. Jedno drugiemu nie wadzi. Rozmnażanie się (oraz to, co mu służy) może nie tylko całkiem dobrze podlegać fetyszyzacji - jak z historii wiadomo, podlegało. Odżegnujemy się od ludów archaicznych, otwarcie czczących "akcesoria płodności", a jakoś radykalnie od nich dalecy nie jesteśmy. Całe nasze "uduchowienie" i "ucywilizowanie", bywa, pryska, gdy się pojawia jaki phallus... już to aż nadto gotowiśmy (jak w wątku rzeczonym widać) czynić z niego jakość metafizyczną. Ostrożnie z tym duchem;) Wszak ma > terialiści odrzucają istnienie duszy ludzkiej (psyche). Tu nie o materialistach/spirytualistach mowa, ale o pewnym paradygmacie kulturowym. Nic na to się nie poradzi, że taki jest imprint europejski. Tak, zupełnie na > marginesie - mówiąc o "duchu", mówimy cały czas o procesach fizjologicznych (f > izyko-chemicznych) zachodzących w mózgu. "Samo się nie myśli, tak grzmi samo i > samo się błyska", że zacytuję klasyka. > A wracając do szczegółów (bo Diabeł jak wiadomo tam tkwi), na jakiej podstawie > naukowcy ustalili, że homoseksualizm osoby cierpiącej na GID jest przeszkodą w > podjęciu "terapii dostosowawczej"? Cały czas potykamy się o granice autonomii. Czyli o to, czy aby na pewno naukowcy są ostatecznie powołani do ustalania, w jakim zakresie i czym indywidualny człowiek ma być zdeterminowany: czy tożsamość jest "obiektywna", czy "subiektywna"; czy biologia jest "mocą przeznaczenia". Cały czas posługujemy się domysłami i teoria > mi bo wciąż nie wiadomo jakie jest żródło tego zaburzenia, a mimo to, spora czę > ść śrosowiska seksuologów/psychologów/psychiatrów twierdzi, z całym przekonanie > m, że wie o czym mówi. A ja (no, nie tylko, jak zauważyłam) twierdzę, że jeśli > znajomość zagadnień związanych z GID pochodzi TYLKO I WYŁĄCZNIE z obserwacji i > wywiadów to z naukowością nie ma to wiele wspólnego. Tak, nie jestem utylitarys > tką i nie uważam "nauk opisowych" (choć sama w takich dziedzinach się kształcił > m) za nauki sensu sctricto, ze względu na zbyt daleki stopień skażenia s > ubiektywizmem. Jeżeli zaś wyrzucimy ten subiektywizm (zresztą próbowaliśmy, a jakże), to też nie czeka nas świetlana droga... wyrzucimy go albowiem razem z tą nieszczęsną autonomią. Dałaś wcześniej przykład pewnej prawnej regulacji, obowiązującej w Tajlandii. Wszelako antropologia tajska jest zupełnie inna, niż europejska. Za mało wiem o tym, aby stawiać jakieś hipotezy; domniemuję jednak (na podstawie bardzo szczątkowej wiedzy), że ta antropologia akcentuje właśnie silny determinizm - podobnie jak hinduska. Zatem jakakolwiek ingerencja w "moc przeznaczenia" jest (co najmniej) podejrzana - i tak samo niewłaściwe będzie korygowanie płci, jak i wspomaganie nędarzy. Jedno i drugie (i milion rzeczy pomiędzy) jest zaburzeniem przeznaczenia. Jeżeli przyjmuje się antropologię indeterministyczną, to trudno - taki paradygmat też zobowiązuje. Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 22:45 Miałam bogaty w miłe wydarzenia dzień i jestem nieco...Ehmmmm...Rozkojarzona;) Odniosę się tylko do jednego - nie postuluje odrzucenia subiektywizmu (bo to nierealne) ale podpieranie się "naukowymi dowodami" w dziedzinach gdzie subiektywizm króluje, powinno być stosowane ostrożnie. Wypowiadanie ex cathedra "prawd objawionych" w psychologii, seksuologii, psychiatrii, historii, historii sztuki, literaturoznawstwie etc., etc jest grubą przesadą. Przy okazji, zrobił nam się osobny, ciekawy wątek ale na skutek używania pojęć niezbyt powszechnie zrozumiałych i operowania na poziomie, niemal, dyskursu akademickiego;), więcej chętnych brak;) Nie rejteruję, chętnie krzyżuję...Eeeeehmmmm...Parasolki;) z osobami, które są tego warte ale znacznie wygodniej jest to robic bezpośrednio niz za pomocą forum w internecie, gdzie, siłą rzeczy, dyskusja raczej przypomina czkawkę. Miło było, w każdym razie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Robi się owy wątek 26.09.11, 11:05 Również dziękuję. Do następnego skrzyżowania... niech będzie, że parasolek (uwaga, chwalę się potężnym regensburgiem). Chociaż nadal sprawnie używam floretu ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
cowgirl_ride Re: Robi się owy wątek 26.09.11, 18:31 jael53 napisała: >...nadal sprawnie używam floretu ;-). Z belgijską rękojeścią?;) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzzzzzzzz Re: Robi się owy wątek 25.09.11, 18:02 ten wyglad, mowi sam za siebie vipnews.pl/wolinski-metamorfozy-duzo-zdjec/ Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Robi się owy wątek 24.09.11, 11:10 Ja tez nie:)Wiec pomylke mamy wzajemna. Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 24.09.11, 20:35 Drogi kolego, poniosło Ciebie pod każdym względem:) Przede wszystkim skąd to założenie, że ja jestem płci męskiej:)? a teraz pozwoli kolega, że odniosę się do meritum. magnusg napisał: Zmartwie cie, ale praktycznie wszystkie kraje europejskie maja podpisany konkordat z watykane m,a n.p. w Niemczech jest kilkanascie konkordatow, bo kazdy Land podpisywal osobny. Dokładnie kraje katolickie z konkordatem to Włochy, Hiszpania, Chorwacja, Portugalia i niektóre landy niemieckie. Tak więc wstrzymałabym się od takich uogólnień jak "każdy land Niemiec" czy "wszytki kraje europejskie mają podpisany konkordat". Portugalia w 2004 roku nowelizowała swój konkordat wśród nowych regulacji, konkordat ten przewiduje, że duchowni zatrudnieni w świetle umowy o pracę będą odtąd płacić normalne, przewidziane prawem podatki. Dotyczy to szczególnie katechetów i kapelanów szpitalnych. Także kościelne domy rekolekcyjne wykonujące usługi hotelowe podporządkowane będą państwowemu systemowi podatkowemu. W dziedzinie prawa małżeńskiego, małżeństwa uznane za "nieważne" przez sądy kościelne, będą skutkować także rozwodem cywilnym. W Hiszpanii, Włoszech, Portugalii nauczanie religii jest fakultatywne, a nie obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 08:44 Lonely stoner, ty na innej planecie mieszkasz i myslisz, ze w Polsce cos sie do przodu posuwa? Ostatnio czytalam forum na naszej klasie z mojej podstawowki. Facet ok 40 at, nie zadne tam starsze pokolenie, wylewa pomyje na homoseksualistow z takim zacietrzewieniem, ze az go posodzilam o to, bo to niedorzeczne tak sie emocjonowac czyms co nas (jego)przeciez wcale nie dotyczy. A skoro sie tak emocjonuje, to moze wlasnie go to dotyczy? Najgorsze, ze za chwile w innym watku pan sie chwalil, jak to w czasach gdy byl ZOMO-wcem, celowali w przechodniow, zeby szybciej sie usunei z jezdni. I taki czlowiek kompletnie nie widzie siebie i swojego debilizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
tigertiger Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 10:37 ok 40 letni facet ni mógł być zomowcem celującym do ludzi, musiałby być co najmniej 50 letnim. W 1981 roku ten 40 letni dziś mężczyzna miał zaledwie 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 14:06 A tu, zupełnie niezamierzenie, ubawiłam się do łez... Zobaczyłam jednego z moich młodszych przyjaciół, rocznik 1970, jak celuje w roku 1981 z czego innego, niż "tytka z grochem" (Poznaniak jest)... Do cytowanej wypowiedzi Andrzeja Zachariasza dorzucę, że: mówi to stary, szacowny opozycjonista; jest to człowiek na tyle otwarty, że potrafi bez zgrzytów współpracować również z osobami duchownymi. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 18:09 40 latek byl ZOMOWCEM???Jako 18-latek??? Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 23.09.11, 18:17 Lepiej - chyba jako 9-latek. Być może jest to jakieś najnowsze ustalenie "historyków z IPN". Odpowiedz Link Zgłoś
ina2222 Re: homoseksualizm w polskim wydaniu :) 27.09.11, 15:27 polonia.wp.pl/kat,,title,Zadzgal-Polaka-a-w-sadzie-sie-usmiechal,wid,13832353,wiadomosc.html Takiej tolerancji wobec imigrantów mamy się uczyć od tych ideałów z kraju mlekiem i miodem płynącym, jakim jest UK? Dla jasności znam osobiście kilku homoseksualistów i nie brzydzę się nimi, a nawet ich lubię, szczególnie jednego z nich. Zgadzam się jednak z krytykami posta otwierającego ten wątek. Płytka to dosyć diagnoza, bo Polacy są bardziej zróżnicowani niż się nas przedstawia.: wyobraź sobie na przykład, że zwolennik PO nie będzie automatycznie oceanem tej całej tolerancji. Nie słyszałam o jakiś strasznych atakach na homoseksualistów w Polsce. Żyje im się chyba w miarę dobrze i wiele znanych osób nie kryje się ze swoją orientacją (czy Michał Piróg czy Jacyków są prześladowani?). Więc o co chodzi? Jeśli jakiegoś mężczyznę to brzydzi (a ma takie prawo, wręcz jest to niezależne od niego), to ma ich wielbić, pisać dla nich poematy czy co? Pewnie te swoje mądrości opowiadasz tam w uk, by pokazać jak to postępowa jesteś i oświecona w porównaniu ze swoimi zacofanymi rodakami. E... Szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś