paco_lopez Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 23.09.11, 15:14 moja próba znajomych emigranów, gastarbeiterów itp jest dosyć skromna. najkrócej mówiąc dwie zostały w niemczech, bo tam się ozeniły i tam urodziły im się dzieci, ale żeby im tam jakoś bardziej było od tych którzy wrócili, to cięzko powiedzieć. jedna narzeka na niemców w niemczech, a druga narzeka, bo ciągle narzekała. taka natura. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_polnocy Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 23.09.11, 16:17 To co opisujesz to dosyć typowa sytuacja, chociaż nie utożsamiałabym jej jedynie ze statusem społecznym i jego związkiem z płcią. Ogromną rolę odgrywa w tej kwestii nastawienie i poczucie własnej wartości. W pewnych kręgach status Polaków i Polek na emigracji nie różni się od statusu innych nacji. Osobiście znam dwóch Polaków, którzy związani są z cudzoziemkami (i nie mówimy tu o spragnionych wizy Filipinkach, itd.) i ich narodowość w niczym nie umniejsza ich pozycji. I nie chodzi tu wcale o zamożność. Ci mężczyźni są po prostu częścią wspólnoty, bo tego chcą i potrafią się w niej odnaleźć. Faktem jest jednak, że wielu mężczyzn Polaków zdaje się przyjmować na starcie pozycję wrogą wobec miejscowej kultury. Poznałam niedawno takiego typowego "młodego gniewnego". Żeby nie było: wykształcony, inteligentny, biegle władający angielskim, ale tak negatywnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego wokół, że nie sposób było go znieść na dłuższą metę. Odnoszę wrażenie, że wielu Polaków tak się właśnie zachowuje: czują się przeraźliwie zakompleksieni (jakby było czym) i najbezpieczniej czują się na starych dobrych śmieciach z Polką u boku. Kobiety mają znacznie mniejszą presję na to by udowadniać wszem i wokół swoją wartość i znacznie łatwiej odnajdują się w nowej kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 23.09.11, 20:32 bo Polki są takie super że każdy je chce a Polaków nie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 23.09.11, 20:40 E - ja myślę że w tych miejscach do których Polacy jeżdżą to kobiety miejscowe się raczej omija niż próbuje zabiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 24.09.11, 21:42 znaczy wychodzi na jedno Polki najlepsze są ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 24.09.11, 21:50 lacido napisała: > znaczy wychodzi na jedno Polki najlepsze są ;) mam taką nadzieję :) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 24.09.11, 21:51 jeszcze tego nie doświadczyłeś empirycznie? ;) czas za granice ruszyć chyba ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 24.09.11, 22:01 lacido napisała: > jeszcze tego nie doświadczyłeś empirycznie? ;) no tak nie do końca :/ > czas za granice ruszyć chyba ;) mi w Polsce dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 24.09.11, 22:19 ale miałbyś porównanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 24.09.11, 22:22 wierzę Ci na słowo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nikt.wazny.nowy.nick Miszczó - tu masz odp.: 24.09.11, 23:58 moja.... forum.gazeta.pl/forum/w,210,128739055,128773923,odpowiedz_z_pkt_widzenia_delegacji_zagranicznych.html coz dodam wiecej ? wlasnie polki wyjezdzajace za granice NA STALE dziela sie na 2 grupy wg mnie: - te co wyjezdzaja za granice jedynie ze swoim menem, zazwyczaj poznanym w czasie studiow, nie szukaja wrazen, nie poznaja innych polakow, no moze jakies "pary", do wspolnego spedzania wolnego czasu, etc. - te co wyjezdzaja same (tzw. bardziej odwazne, z inicjatywa, wrecz agresywne :) ), ingeruja sie z tubylcami, od razu znajduja obcokrajowca, od polskich menow zagranicznych trzymaja sie z daleka i jak trafnie piszesz - wyzbywaja sie polskosci :) reszta siedzi i sie kisi w Wies-Wawie :) Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Miszczó - tu masz odp.: 25.09.11, 22:16 O kurczę, a jak taka wyjedzie bez faceta, za granicą dostanie świetną pracę i pracuje, ale jest sama, bo jej z tymi obcokrajowcami jakoś nie wychodzi, a i polskie środowisko emigranckie jakoś też nie powala? Wynarodowiła się, czy jeszcze nie, dopiero jak ją Czech albo Japończyk zaciągnie przed ołtarz? Studiowałam obcą filologię i u mnie było dużo związków mieszanych, gdzie to żona miała ten tzw. wyższy status jako Polka, część z tych par mieszka w Polsce, więc to chyba też do teorii nie pasuje. PS. Obawiam się, że ja też psuję statystykę... bo wyjechałam za granicę, nie zdradziłam swojego polskiego chłopaka, wróciłam i wyszłam za niego za mąż. Casus nieprawdopodobny :P Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 25.09.11, 16:57 ja tez jestem ciekawa co oznacza tajemnicze sformuowanie "wyzbywaja sie polskosci". Ciekawe czy juz sie wyzbylam czy jeszce. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 25.09.11, 22:56 generalizowanie, ja znam tyle samo Polek z facetami z innej nacji co i Polakow w kobietami zwiazanymi z kobietami z innej nacji niz Polska. Malo to facetow /Polakow ktorzy sie hajtaja z Hiszpankami, Irlandkami czy Brytyjkamki? ja znam tak po na pol. Wiecej jednak par polsko-polskich - i tez niekoniecznie chca wracac do kraju, nie ma to nic wspolnego z jakims wyzbyciem sie polskosci czy narodowsci, za zachodzie kobiecie (moim zdaniem) przede wszystkim jest latwiej. Kobieta tu ma lepsza pozycje, lepsza opieke zdrowotna, i lepsze warunki zeby zostac mama, wiec pewnie dlatego wiele polskich rodzin mieszka poza granicami Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 25.09.11, 22:57 lonely.stoner napisała: > generalizowanie, ja znam tyle samo Polek z facetami z innej nacji co i Polakow > w kobietami zwiazanymi z kobietami z innej nacji niz Polska. aaa, rany, mialo byc Polakow zwiazanych z kobietami z innej nacji niz polska Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: kobiety i wyjazdy zagranicę 26.09.11, 10:45 Z moich obserwacji (kilka miesięcy Niemcy, kilka lat Szwajcaria) to znalezienie dziewczyny za granicą jest prawie awykonalne. Mam tylko jednego znajomego, któremu udało się związać z Kanadyjką. Mój największy sukces podczas ostatnich 6 lat to jednorazowe poderwanie pijanej dziewczyny. Dla większości moich kolegów porozmawianie z dziewczyna raz na kilka miesięcy to już sukces. A zarabiamy znacznie ponad średnią pracując w szacownej organizacji, specjaliści często z doktoratami. Przed wyjazdem miałem dziewczynę która poza porządnymi studiami dorabiała sobie jako modelka, generalnie wręcz "przebierałem" w ofertach. Tutaj związanie się z kasjerką z supermarketu leży w strefie marzeń. Odpowiedz Link Zgłoś