kochanic.a.francuza
23.09.11, 08:38
Dochodze do wniosku po dlugim namysle nad tym.
Nic nam nie pomoglo, ani wartosci chrzescijanskie, ani bliskosc cywiizowanych kultur, ani katolickie wychowanie, ani czlonkostwo w Unii. Mamy tendencje do przypisywania innym zlych intencji, nie ufamy nikomu oprocz wlasnej rodziny. Nasza starsi rodzice sa kochani, rodzice innych to wredne stare baby i dziady. Obgadujemy sie niemilosiernie, zazdroscimy powodzenia innym, nie przelkniemy cudzego sukcesu.
Mieszkam 15 lat za granica. Moj syn ma beznadziejnego nauczyciela. Nic sie nie da zrobic, ale chcialam dzisiaj chociaz poplotkowac o nim z inna mama (obywatelka tego kraju) z tej klasy, bo ja dobrze znam. Zaczynam temat, a ona mi urywa, dodajac, ze to taki trudny okres w zyciu dzieci, buntuja sie, nauczyciel to ma ciezko itp. Wyrazila szacunek dla ciezkiej pracy nauczyciela i wspolczucie dla jego trudu.
I tu sie ugryzlam w moj polski jezor; tak klapac mozna, ale co to daje? Klapanie sieje nieufnosc, mowienie o innych w dobrym swietle buduje zaufanie i dobre relacje. W kazdym razie ta znajoma wesza na liste ludzi zaufanych.