zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka

23.09.11, 22:16
Myślałam że mnie to już nigdy nie spotka. Mam 37 lat od 9 lat jestem mężatką ma dwójkę wspaniałych dzieci, od roku mieszkamy w nowym domu - po prostu sielanka. Nie miałam powodów by narzekać na męża, bo jest dla nas bardzo dobry, pracowity, inteligentny, o bardzo prestiżowym zawodzie, nie jedna chciałaby mieć takiego partnera i męża. Jedynie co to może mało spędzamy ze sobą chwil wolnych, ja mam na głowie dom, zakupy, dzieci (zawożę je sama do i ze szkoły, na zajęcia dodatkowe), ale nie miałam o to do niego nigdy pretensji, bo ciężko pracuje i to głównie z jego zarobków się utrzymujemy.
I tu nagle pojawił się ktoś kto zawrócił mi w głowie. Jestem w zasadzie dość atrakcyjną babką, dbam o swój wygląd i chyba podobam się facetom, ale nie sądziłam że spodobam się aż tak bardzo i tu jest problem bo na początku imponowało mi tylko to, że ktoś na mnie zwrócił uwagę i co więcej bardzo atrakcyjny, 2 lata starszy ode mnie, samotny, ale po przejściach gość. Ten stan zauroczenia trwa już pół roku, myślę o nim każdego dnia i walczę z tym uczuciem, staram się zapomnieć ale to jest silniejsze ode mnie. Jest jakaś taka siła która mnie do niego przyciąga. Niestety nie pomaga mi fakt że często, ale przypadkiem na siebie wpadamy, to przy szkole, to w sklepie, na spacerze z dziećmi itp. bo niestety blisko siebie mieszkamy. Najgorsze w tym to że to on mnie uwodzi, a mam wrażenie że wręcz prześladuje. Uwierzcie mi że nic fizycznego między nami nie było, jedynie słowo dzień dobry. Ja chyba zwariowałam.
    • wicehrabia.julian Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 22:24
      migunka napisała:

      > . Nie miałam powodów by narzekać na męża, bo jest dla nas bardzo dobry, pracowi
      > ty, inteligentny, o bardzo prestiżowym zawodzie, nie jedna chciałaby mieć takie
      > go partnera i męża.
      > I tu nagle pojawił się ktoś kto zawrócił mi w głowie.

      :D no proszę cię, nie widzisz tu sprzeczności?
      • hipinka Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:40
        ja tu nie widzę żadnych sprzeczności....
    • zetka50 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 22:26
      Otrząśnij się, masz szczęśliwą rodzinę. To co piszesz to zauroczenie nic więcej.
    • qw994 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 22:29
      Otrzeźwiej, bo to się źle skończy.
      Zresztą nadziwić się nie mogę, jak, sorry, w tym wieku można się zadurzyć w jakimś fantomie?
    • lolcia-olcia Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 22:32
      przychodzi weekend i trolle się ujawniają
    • salma75 Za dużo w doopie masz. n/t 23.09.11, 22:41

    • poly_gamer Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 22:47
      > Ja chyba zwariowałam.

      Ty nie zwariowałaś, Ty się nudzisz.
      I nas też.
      • wypedzonyzziemodzyskanych Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 22:57
        Nie miałam powodów by narzekać na męża, bo jest dla nas bardzo dobry,

        I znów ta sama przyczyna......
        • cojestdoktorku Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 19:22
          kobietą trzeba "szarpać"
          raz być miłym, ran zimnym
          wzbudzać zazdrość i mieć tajemnice

          wtedy kobieta nie ma czasu na zauroczenia :)
          • izomorfia3 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 25.09.11, 10:03
            cojestdoktorku napisał:

            > kobietą trzeba "szarpać"
            > raz być miłym, ran zimnym
            > wzbudzać zazdrość i mieć tajemnice
            >
            > wtedy kobieta nie ma czasu na zauroczenia :)
            ale jak maz ciezko pracuje by utrzymac tego pasozyta ,to myslisz ze podejrzewa iz babsko chce mu sie gzic ?!i mysli o tym jak to fajnie bylo na 1 randkach w natloku obowiazkow ? a zreszta jakby z Nim porozmawiala i powiedziala ,ze " chce mi sie szalec z TOba .. przezyc 2 mlodosc to pewnie by zareagowal ";to ona z tych nudow wielkich powinna zadek swoj ruszyc i z fantazja i inicjatywa wyjsc ..ale ona woli sasiada hahahaha niz wlasnego meza ;)
          • exray Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 25.09.11, 10:38
            Cóż szarpać to sobie można swoim przyrodzeniem.. człowiek natomiast nie jest monogamiczny i żadne zaklęcia nie zmienią miliona lat ewolucji przynajmniej , babcia to chyba to dziewczyna w wieku 39 lat nie jest ..? więc jeśli " spokojnie " mam na myśli nie w stylu latino i cała okolica nie będzie w to zaangażowana, zrobi gola / a nawet razy x/ to chyba rozejdzie się po kościach ?
      • izomorfia3 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 25.09.11, 09:58
        Od co :) w 100% prawda.
    • eat.clitoristwood A na migunkę stoperan. 23.09.11, 23:00
      Albo stary, dobry carbo medicinalis.
    • klutek Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 23:05
      >Najgorsze w tym to że to on mnie uwodzi, a mam wrażenie że
      > wręcz prześladuje

      Podaj go na policje. Wygrasz sprawe. Przesladowanie to ciezka sprawa, nie wybroni sie.
    • virtual_woman Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 23:05
      Zdecydowanie za mało masz zajęć.
      • 3artka Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 12:09
        Popieram.
    • deletka Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 23:43
      A ja zachodzę w głowę jak można kogoś uwodzić i prześladować jedynie mówiąc dzień dobry. Muszę się dokładniej przyjrzeć osobnikom, kiórzy mi się kłaniają, może też mnie ktoś uwodzi a ja ślepa pipa nie zauważam.
      • poly_gamer Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 23.09.11, 23:58
        > A ja zachodzę w głowę jak można kogoś uwodzić i prześladować jedynie mówiąc dzi
        > eń dobry.

        Najwyraźniej jest to możliwe. Nie zdawaliśmy sobie sprawy
        z powagi sytuacji.

        > Muszę się dokładniej przyjrzeć osobnikom, kiórzy mi się kłaniają, moż
        > e też mnie ktoś uwodzi a ja ślepa pipa nie zauważam.

        Co prawda ja akurat jestem tym, co się pierwszy kłania,
        ale być może i w odkłanianiu tkwi niebezpieczeństwo.

        Wątkodawczyni niejedno nam uświadomiła zagrożenie.
        Dziękujemy.
        • ka-mi-la789 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 00:40
          A do mnie sąsiad z góry to nawet wczoraj zapukał i rozmawiał ze mną! Stalker jeden.
          • poly_gamer Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 00:57
            > A do mnie sąsiad z góry to nawet wczoraj zapukał i rozmawiał ze mną! Stalker je
            > den.

            Mam nadzieję, że zawiadomiłaś policję.
            Od przypadkowych spojrzeń się zaczyna
            a później Sodomya z Gomoryą z tego wychodzi.

            A tu przecież gorzej było. Do czynienia mieliśmy z rozmową.
            A nawet z pukaniem!!! Fuj...
            • ka-mi-la789 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 11:49
              > Mam nadzieję, że zawiadomiłaś policję.

              Zrobię mu większe świństwo: na najbliższym zebraniu wspólnoty będę głosować odwrotnie niż on. Tego to na pewno nie przeżyje.
              • poly_gamer Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 22:59
                > Zrobię mu większe świństwo: na najbliższym zebraniu wspólnoty będę głosować odw
                > rotnie niż on. Tego to na pewno nie przeżyje.

                Nie!!!
                Tego mu zrobić nie możesz.
                Czy Ty wiesz, czym ryzykujesz?
                Tym, że on przeżyje a Ty się zakochasz bez ratunku.
                I co będzie?
        • policjawkrainieczarow Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 20:22
          > Co prawda ja akurat jestem tym, co się pierwszy kłania,
          > ale być może i w odkłanianiu tkwi niebezpieczeństwo.

          moze to o tobie jest?
          ja bym tam się przestała pierwsza kłaniać, tak na wszelki wypadek.
      • qw994 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 07:11
        > A ja zachodzę w głowę jak można kogoś uwodzić i prześladować jedynie mówiąc dzi
        > eń dobry.

        Może mruga do niej okiem, zboczeniec jeden? :)
        • deletka Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 09:39
          Słuchajcie, ma dziewczyna rację, jak wracałam dziś ze sklepu to mnie sąsiad prawie pożarł wzrokiem, a to jego dzień dobry to mówię wam, molestowanie jak nic ;p
          To idę się swojemu mężu teraz przyjrzeć dokładnie, jak jest za dobry, to się przeniosę 2 piętra niżej do sąsiada :)
    • potworski Ja wiem= 24.09.11, 01:24
      Idź na ca-łość!!! Idź na ca-łość!!!
      Nie słuchaj tych znudzonych matron, które prawdziwą miłość widziały tylko w serialach brazylijskich i teraz będą cię zniechęcać bo zazdroszczą ci tych emocji, które teraz przeżywasz.
    • akari7522 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 09:47
      wow co za historia.. ;| Aż brak słów...
      • jael53 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 11:35
        Standardowy rozwój "żony przy mężu" - porządnym i dobrze zarabiającym. Obowiązkowa lektura dla wszelkiej maści konserwy; a nawet dla pani Żuraw.
        • m-kow Czyli 24.09.11, 12:09
          Czyli gdyby był nieporządny i źle zarabiający to świata by poza nim nie widziała, czy też by sobie wymyśliła brazylijską telenowelę w sklepie osiedlowym?

          -
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
          • michaelrym Slabo sie robi od tych komentarzy 24.09.11, 13:33
            Jestem zdumiony glupota niektorych komentarzy. Nie, nie autorki watku, ale komentarzy.

            Moze napisze duzymi literami, zeby dotarlo:

            EMOCJE NIE STOSUJA SIE DO PRAW LOGIKI. Wiecej, w zyciu codziennym logika najczesciej sluzy do tego, zeby jakos wzglednie rozsadnie usprawiedliwic swoje irracjonalne emocje.

            Jedyny inteligentny komentarz to ten, ze autorce watku sie nudzi. Czlowiek to takie bydle, ktore szybko przyzwyczaja sie do dobrego i chce wiecej, i nic sie na to nie poradzi.

            Do autorki watku: wspolczuje ci, to trudna sytuacja. Niestety, nie ma dobrego wyjscia, sa tylko mniej lub bardziej zle. No ale w nagrode lepiej poznasz siebie.
            • migunka Re: Slabo sie robi od tych komentarzy 24.09.11, 14:01
              dziękuję z nutkę zrozumienia. ja wcale tych emocji nie chciałam, to wszystko nie miało prawa się pojawić. fakt jestem bardzo uczuciową osobą i bardzo przeżywam wszystko co mnie w życiu spotyka. bardzo kocham męża, jest moim przyjacielem, nigdy nie chiałabym go zranić. to co mnie obecnie spotkało jest właśnie takie irracjonalne, zastanawiam się jak i kiedy mnie to dorwało. niestety nie zrozumie ten co sam tego nie doświadczył.
              • izabellaz1 Re: Slabo sie robi od tych komentarzy 24.09.11, 14:34
                Kobieto to nie jest uczucie, tylko libido. Twój popęd seksualny skierował się aktualnie w stronę innego mężczyzny i tyle. Zajmij się czymś.
              • antibiotic Życie to sztuka wyboru... 24.09.11, 15:38
                Rozumiem, co czujesz, ale tzw. "pójście za głosem serca" (czy jak kto woli - waginy, jeśli można to w ogóle rozdzielać), kosztowałoby Cię/Was bardzo wiele. Nie w sensie materialnym, oczywiście. Wyglądasz na wrażliwą, więc poczucie winy i życie w kłamstwie by Cię wykończyło. W końcu, płacząc, pewnie przyznałabyś się mężowi, żeby zrzucić sobie ten ciężar z duszy - czytaj: podzielić się winą. I to byłby kolejny egoizm, na dodatek zniszczyłabyś poczucie męskości swojego faceta (on by już nie zapomniał) lub rozbiła małżeństwo (albo jedno i drugie). A dzieci??? Wszyscy pomijają tutaj tego trzeciego, ale jeśli to normalny, zakochany człowiek? Jasne, że nie powinien podbierać komuś żony - to po prostu kiepskie, facet z zasadami tego nie robi. Ale być może to nie tylko tani podryw (jeśli tak - jest zwykłą świnią). Być może także on poniesie konsekwencje, których nawet się w tej chwili nie domyśla. Nie warto, naprawdę. Zwykły romans nie jest tego wart. Jedyne, co by w moich oczach usprawiedliwiało taki krok, to "miłość życia", szaleństwo rodem z taniego romansu. Ale może Ty ją już znalazłaś, masz, trzymasz w garści? Zastanów się. Odpowiedzi są w Tobie, nie szukaj ich na forach internetowych. To nie jest dobre miejsce, dlatego też tyle za łatwych odpowiedzi... Powodzenia! Tylko pamiętaj, że cokolwiek zrobisz, odpowiedzialność bierzesz na siebie.
            • izabellaz1 Re: Slabo sie robi od tych komentarzy 24.09.11, 14:32
              Są głupie, bo sytuacja jest tak sztampowa, że ciężko coś mądrego napisać.
              Użalać się mamy, bo jest biedna i szaleńczo zakochana?? Ma 17 lat kiedy można byłoby jeszcze taki post napisać?
              Logika jest do zastosowania w życiu codziennym. A kobieta trzydziestoparoletnia nad emocjami powinna już jednak nauczyć się trochę panować.
            • leew1 Re: Slabo sie robi od tych komentarzy 24.09.11, 17:19
              Kobieta ma problem, a niektóre komentarze są rzeczywiście idiotyczne. Znam problem z drugiej strony. Tylko, że ja przechodzę kryzys wieku średniego, a moja znajoma jest o 20 lat młodsza. Sytuacja nie jest taka prosta i łatwa do rozwiązania. Nie ma dobrego wyjścia, myślę,że czas może odegrać kluczową rolę.
          • ronald.tusk To prawda. Przerobiłem to na własnym przykładzie. 25.09.11, 07:03
            Na drugim biegunie mam znajomego. Co prawda wziął sobie dziewcze zahukane, bez wykształcenia ale w zamian za to ma codziennie obiadek, dziecko zadbane. Jak fiknie to i w zęby panienka zarobi od czasu do czasu. Co zrobić? Takie są właśnie kobiety...
    • izabellaz1 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 14:09
      migunka napisała:

      > Myślałam że mnie to już nigdy nie spotka. Mam 37 lat od 9 lat jestem mężatką ma
      > dwójkę wspaniałych dzieci, od roku mieszkamy w nowym domu - po prostu sielanka

      I tradycyjnie postanowiłaś tę sielankę spier*olić.

      > myślę o nim każdego dnia i walczę z tym uczuciem, staram się zapomn
      > ieć ale to jest silniejsze ode mnie.

      I będziesz myśleć do czasu aż się z nim nie prześpisz, a zanim założysz spodnie na tyłek jak będzie po fakcie, to już będziesz żałować, a potem założysz kolejny pt. "zdradziłam - co mam teraz zrobić, bardzo żałuję?"
    • madame_charmante Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 14:55
      życie nie cierpi próżni... ot co ...
      to dobrze, ze rozumiesz, ze mąż cię zaniedbuje nie dla swojego widzimisię, jednak ponieważ spędzacie malo czasu ze sobą .... wiec otworzylo się miejsce dla kogos innego ...
      to nie twoja wina, że potrzebujesz uczuć :) ... takie jesteśmy ... chcemy kochać, byc kochane ... stąd twoje zauroczenie....
      jedyna rada dla ciebie ... to taka, zebys sprobowala nie ulec mu ... :)
    • starchaser uwaga! TROLLL! 24.09.11, 15:15
      nie można być aż tak głupią
      • jeza_bell Re: uwaga! TROLLL! 24.09.11, 15:37
        Takich historii każdy zna z "własnego podwórka" dziesiątki, więc nie wierzę, że to kwestia głupoty lub nie.
        Nie potępiam.
        Samo życie i tyle.
    • serafinusia ...czysty "babo zwariowala" ????..... 24.09.11, 15:16
      sorry,ale jak przeczytalam Twoj "link"...to..."mdlo" mi sie zrobilo... zastanow sie powaznie nad Twoim "uczuciem"??? ... w sumie nic nowego,na temat takich romansow juz setki ksiazek napisano.A na powaznie i z psychologicznego punktu widzenia; ...tak jak piszesz:...maz jest zapracowany i z pewnoscia nie adoruje Ciebie jak przed laty...zamiast "bawic" sie w niszczenie egzystencji i rozbijanie rodziny... zaproponuj mezowi wspolne wczasy i wykozystaj ten czas na "rozniecenie" ponownych stabilnych uczuc.Porozmawiaj z nim...powiedz czego Ci brakuje...
    • kingpin81 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:26
      Miłość nie ma ograniczeń wiekowych :)
      • doral2 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:29
        migunka, rzuć wszystko w cholerę!
        rzuć męża, dzieci, dom, pracę, wszystko!
        dobre bzykanko z kochankiem jest wiele więcej warte niż nudna rodzina!
        rzucaj szybko!!
        • alikate Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:33
          "Nie miałam powodów by narzekać na męża, bo jest dla nas bardzo dobry, pracowity, inteligentny, o bardzo prestiżowym zawodzie"

          "Nie miałam"?
          Piszesz w czasie przeszłym. Dlaczego?
      • niceflower454 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:44
        do kingpin-ależ ma....ma....

        Kobiety z dziecmi badz po ciazach z innymi mezczyznami pociągają tylko gejów,biseksow,bo na pewni nie hetero albo innych popaprańców.
    • niceflower454 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:40
      To ja napisze o co ci tak naprawde chodzi.

      Masz 39 lat.Jestes kobieta z premenopauza i nie jestes juz dla nikogo atrakcyjna.Twoj maz jest rownolatkiem badz jest nawet mlodszy a ty zwyczajnie jestes zazdrosna o konkurencje>> te inne badz mlodsze.


      Moja droga....kobieta w wieku 39 lat z dwojka dzieci NIE MOŻE BYĆ ATRAKCYJNA DLA ŻADNEGO MEZCZYZNY (a juz na pewno nie tego bez dzieci i bez przeszlosci,mlodego).
      Moze byc tylko INTRATNA.


      Sama widzisz,ze niewiele osob marnuje czas na czytanie twojego postu.

      • antibiotic Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:46
        Jest w Twoim spostrzeżeniu jakaś złośliwa logika, ale nieco fałszywa. 39 lat i koniec? Boże, co za czasy! Wybacz, ale uważam, że jest mnóstwo absolutnie pięknych, zmysłowych, pełnych klasy kobiet w wieku 40 i plus. Nie rozmawiajmy o rozrodczości, nie o nią tu idzie.
        • niceflower454 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 17:12
          do antibiotic-złośliwe? Nie sądze.Po prostu prawdziwe.

          I co z tego,ze jest? Ale sa stare.Jesli na dodatek prowadzi stare dziecko przy boku....uła!

          Dla faceta hetero.atrakcyjnego z pewna predyspozycja do zalozenia rodziny taka babka na bank nie jest atrakcyjna partnerka seksualnie,emocjonalnie tez.Moze byc jakims kompanem w interesach,ale to wszystko...(bo wiecej ma tu do stracenia-utrzymanie dzieci,ta singielka bedzie olewac sobie.... itd).

          Sadze,ze kobiety powinny sie wyszalec najpierw,przed urodzeniem dzieci,a jesli maja osobowosc taka,ze chca i potrzebuja byc atrakcyjne dla innych mezczyzn,to powinny fruwac przed porodem,a dziecko miec grubo po 35 tce...Wtedy wciaz beda atrakcyjne seksualnie mimo wieku.

          Kobieta zapolodniona=kobieta nieatrakcyjna.Za wyjatkiem gejow.Oni takie uwielbiaja.Ewentualnie bezplodnych,ale tez tu moznaby dyskutowac.

          Na biologie rady nie ma.

          Taka babka moze trzymac faceta tylko na kase,obietnice perspektyw zawodowych albo inny szwingiel.

          Nie ma tu zlosliwosci tylko zwykla pragmatyka zyciowa i swiadomosc jego pewnych etapow.
          • aha123 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 01.10.11, 21:49
            PORAŻAJĄCE co piszesz!!!
            Ile Ty masz lat?
    • timetotime Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 15:40
      O boże, to nie może być realna kobieta.
    • racetam zauroczenie nie Biegunka 24.09.11, 15:42
      stoperan nie pomoże i sama nie minie w 3 dni.

      czas robi swoje.
    • klingel Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 17:00
      daj sobie spokoj. znam te historie z autopsji. chyba ze z "nowym" sie ulozy... ale raczej watpie
      • niceflower454 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 17:20
        do klingel-tu chodzi tylko o sex.Sprawdzenie czy wciaz jestem atrakcyjna...młoda,moge miec kazdego.Bo w pewnym wieku to co widzimy w lustrze kobieta zastepuje tym co mogę mimo wieku w dowodzie.

        Moge sypiac z kazdym=jestem ładna,atrakcyjna.Wiek mnie sie nie ima.

        Jest tu pewna niedysproporcja,bo zajeta osoba z dziecmi plus niezajeta druga osoba=jedna osoba zajeta,a nie dwie.Dlaczego? Ano ma wiecej,ma dzieci,byle rodziny do ktorych zawsze moze sie zglosic....Ta druga strona nie ma NIC.Jest skazana na to,co spadnie jej z pańskiego stołu.

        Ten rachunek emocjonalny nie jest tu po stronie twojego absztyfikanta.

        Jesli chodzic ma o sex,romans to moze byc fajnie,ale gdy o cos wiecej......to nie bedzie juz fajnie.....
    • stephanie.plum Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 17:09
      takkie rzeczy się po prostu zdarzają, chyba, że ktoś żyje na bezludnej wyspie.
      jeżeli po prostu przyjmujesz do wiadomości, że taka przypadłość ci się trafiła, nie demonizujesz jej i nie podnosisz do rangi najważniejszej rzeczy w życiu, tylko ignorujesz i czekasz, aż przejdzie - to nie ma się czym przejmować.

      gorzej, jak zaczynasz bez przerwy o tym myśleć i w to myślenie świadomie się wkręcasz, bo jest Ci wtedy tak przyjemnie, że och,
      a już zupełną pomyłką jest wyobrażanie sobie, że z tym gościem na pewno byłoby cudownie - lepiej niż ze starym nudnym mężem - skoro go nie znasz.
    • krv16 Re: zakochałm się/zauroczyłam jak nastolatka 24.09.11, 17:59
      Przyzwyczaiłaś się do sielanki.
      Sama piszesz, że masz wspaniałego męża i ułożone życie- warto ryzykować tak wiele dla jednej chwili, w której poczujesz sie nieco bardziej atrakcyjna, niż zwykle? Nie sp.eprz tego, bo będziesz żałować.
      Zakochaj się w swoim mężu na nowo! Porwij go na randkę na łące, na spacer po mieście, cokolwiek.
    • rarely nie karmic trolla 24.09.11, 18:34
      • rocco-siffredi sprzecznosci 24.09.11, 23:30
        czyli jak?
        nikt nie zwrocil uwagi na drobne sprzecznosci:

        -osoba zakladajaca watek wie ze gosc ma tyle-i tyle lat
        -wie ze jest "po przjesciach"

        jednoczesnie:
        -stwierdza ze padlo tylko "dzien dobry"
        i co? w tym dzien dobry facet opowiadal babce ile ma lat, ze nie ma dzieci i ze jest po przejsciach?

        bzdura

        wiec:
        1. troll
        albo
        2. babka klamie - byli na kawie albo na kolacji ze sniadaniem i dreczy ja poczucie winy
Pełna wersja