szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu)

28.09.11, 10:47
2 tyg. temu miałam zabieg ginekologiczny, wszystko było ok aż do zeszłej soboty kiedy to zaczął mnie boleć dół brzucha, najpierw delikatnie, później mocniej a z poniedziałku na wtorek ból był na tyle mocny że niemogłam spać, we wtorek dostałam gorączki.
W pierwszej kolejności pojechałam do lekarza który zlecał zabieg ale pani dr wyszła sobie godzinkę przed końcem pracy z przychodni no więc pojechałam do najbliższego szpitala i po długim oczekiwaniu dowiedziałam się że żaden z lekarzy nie zajmie się mną (słowa pani dr "nawet się do pani nie dotknę) ponieważ zabieg miałam robiony w innym szpitalu.
Paranoja
    • pillow-book Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 10:53
      i co dalej?

      a na przyszłość - zawsze żądaj takiego oświadczenia ( o odmowie konsultacjji) na piśmie :-) od razu przyjmują :-)
      • kasi-a789 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 10:58
        pojechałam do szpitala gdzie mialam robiony zabieg, zgłoszenie przyjeła pani w rejestracji leżąc dosłownie na krześle, rozmawiając ze mną bawila się komórką i mówiła do mnie "no i?"
        Godzinę czekałam na lekarza po czym dostałam antybiotyk i kazał mi jechać do domu i ewentualnie przyjachać jak będzie jeszcze gorzej.
        Nienawidzę polskiej służby zdrowia
        • vandikia Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:01
          mnie jedna pipa po powaznej operacji przyjela z mega bolem (z łachą), dala zastrzyk przeciwbolowy mimo wielu objawow nieprawidlowych i stwierdzila, ze taka moja uroda, przez glupią cipę o włos życia nie straciłam

          na przyszlosc dla wszystkich, ktorzy czytaja ten watek - niepokoi was cos, uwazacie, ze zostalyscie zle przyjete czy potraktowane, walczcie o swoje i się w ogóle nie cykajcie, bo to wasze zdrowie i byc moze zycie, cos najcenniejszego
          • rudenko Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:14
            a ja tak nie potrafię :(((( też ostatnio spieprzyli mi zabieg i będę musiała położyc się jeszcze raz i co mam się z kimś kłócić to mnie zarżną i będzie po problemie
            • rudenko Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:21
              kasia
              myślę, że antybiotyk załatwi sprawę, pewnie masz zakażenie. Trzymaj się i obyś nie musiała iść pod nóż jeszcze raz. A swoją drogą ciekawa jestem gdzie Cię tak załatwili, może tam gdzie mnie?????
              • kasi-a789 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:28
                u mnie w mieście jest taki jeden szpital o nienajlepszej renomie, ja sama nigdy bym tam z wyboru nie poszła ale lekarka u której się lecze pracuje właśnie w tym szpitalu i dlatego właśnie tam trafiłam..
                wenflony wszystkim kobietom które trafiły tego dnia na zabieg zakładała pielęgniarka BEZ RĘKAWICZEK, dobrze że zabieg był w narkozie i niczego nie widziałam bo boję się o sterylność narzędzi..
                Mojej koleżance która tam rodziła zostawili i wypuścili do domu z kawałkiem niedoczyszczonego łożyska (doda że wypuścili ją do domu z gorączką i bardzo obfitym krwawieniem)..dużo takich historii mogłabym przytoczyć
                • rudenko Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:34
                  mnie załatwili w szpitalu o dobrej!? opinii, czyli wniosek wszędzie dziadostwo ;(

        • grassant Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 09:30
          Nienawidzę polskiej służby zdrowia

          Masz doświadczenia z niepolską s.z.? Lubisz ją, kochasz?
          • princess_yo_yo Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 10:37
            zadna panstwowa sluzba zdrowia nie jest i nigdy nie bedzie wolna od absurdow. ale pacjenci tez musza sie nauczyc ze system jest dla nich wiec od systemu trzeba wymagac, mysle ze troche poddanczy stosunek pacjentow do lekarzy i systemu w pl lokuje zmiany, a skoro nikt nie narzeka to znaczy ze jest dobrze.
      • vandikia Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 10:59
        jak wyżej, mają zasrany obowiązek
        jak jakaś pani dyżurująca czy pan nie chcą przyjąć, to raz na piśmie odmowa, dwa odrazu uderza się do ordynatora oddziału lub dyrektora szpitala
        • kasi-a789 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:21
          lekarka w pierwszym szpitalu była oburzona że smiem jej d.pe zawracać. Nie potrafie walczyć o swoje ale obiecuję sobie po każym takim wydarzeniu że następnym razem postąpie inaczej..
          • rudenko Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:23
            ja też sobie obiecuję, że zawalczę a jak przyjdzie co do czego to d..pa blada NIE UMIEM :((((
            • alienka20 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:29
              Ja tak dzisiaj powalczyłam i wywalczyłam wizytę u lekarza :D.
              Rok temu koleżanka z pracy dała mi do zrozumienia, że inteligentna jestem, ale za grzeczna i czasem naprawdę trzeba się porozpychać łokciami. Zawsze mi to pomaga na wątpliwości tego typu.
    • 83kimi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:18
      :-(
      Może jakby były ubezpieczenia prywatne, byłoby lepiej? W Hiszpanii większość osób ma ubezpieczenie prywatne, ostatnio dostałam skierowanie na specjalistyczne badanie, nawet nie musiałam nigdzie dzwonić, żeby się umówić, to do mnie zadzwonili, żeby ustalić dogodny dla mnie termin. I to rozumiem, a nie zbywanie "przepiszę antybiotyk i niech spada"... :-/
      • mocno.zdziwiona Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:43
        No to kimi83 jak masz prywatne to się ciesz. Ci co nie mają to dopiero historie o hiszpańskiej państwowej służbie zdrowia mogą opowiedzieć. Polska przy tym to raj! Czekanie 3 miesiące na wizytę u dermatologa albo odmowa skierowania do ginekologa na wizytę kontrolną. Dlaczego? Bo jak nic się nie dzieje to nie trzeba chodzić. Efekt: w statystykach zachorowania na raka szyjki macicy Hiszpania nie ma sobie równych.
        Szpitale dobrze wyposażone i ładne a personel niedouczony. Sprzęt się tylko marnuje.
        • jael53 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 11:57
          Prywatne ubezpieczenie nie zawsze pomoże. A może się zdarzyć, że jeszcze wywoła kwas - w rodzaju, że skoroś taka zapobiegliwa, to właśnie Tobie pokażemy, jak bardzo to i owo mamy w nosie.
          • rudenko Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 12:05
            Wszystko zależy od podejścia ludzi do swojej pracy i do pacjenta. U nas częściej pacjenta traktuje się jak intruza, rzadko jak człowieka. Miałam nieprzyjemne sytuacje nawet z lekarzami z prywatnych praktyk. Nie wiadomo jak sie zachować, zeby było dobrze.

            Najlepiej być rodziną lekarską lub znajomkiem

            • jael53 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 12:55
              Jak jest źle (a nie jest to jednak regułą), zaczynam od żądania decyzji na piśmie i spokojnie informuję, jakiej treści memoriał otrzyma wojewódzki rzecznika praw pacjenta. Co jakiś czas biorę również odpis kartoteki - ot, profilaktyka: czy aby nie ma tam wpisu, że (np.) zlecono badania, o których w rzeczywistości nawet nikt nie wspomniał. Utrwalenie tego zwyczaju zajęlo nieco czasu, ale zdaje się, że przynosi niezły skutek.
              • rudenko Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 13:22
                odpis kartoteki? - masz na myśli karty. Dobry patent.
                Moja karta zaginęła kiedyś bez wieści, tzn. w sytuacji kiedy lekarz łagodnie mówiąc narobił głupot. W sądzie pewnie powiedzieliby, że nie ma karty nie ma pacjenta ;))))
                • jael53 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 13:47
                  Rzeczywiście, tak by powiedzieli. A na sprawdzanie wpisów i zachowywanie odpisów kartotek namawiam. W razie czego jest dokument; a poza tym mam wrażenie, że branie tych kopii działa profilaktycznie.
                  • kasi-a789 weź się.. jesteś nienormalny 28.09.11, 13:53
                    byłam w szpitalu na łyżeczkowaniu macicy bo mam złe wyniki cytologii.. nie wymyśliłam sobie tego. Temperatury i bólu brzucha też sobie nie wyczarowałam
                    • wez_sie na pewno nie bardziej niz ty 29.09.11, 08:57
                      > byłam w szpitalu na łyżeczkowaniu macicy bo mam złe wyniki cytologii.. nie wymy
                      za szczegolowy opis podziekuje

                      > śliłam sobie tego. Temperatury i bólu brzucha też sobie nie wyczarowałam
                      chora glowa potrafi sobie wyczarowac rozne cuda
          • 83kimi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 14:27
            jael53 napisała:

            > Prywatne ubezpieczenie nie zawsze pomoże. A może się zdarzyć, że jeszcze wywoł
            > a kwas - w rodzaju, że skoroś taka zapobiegliwa, to właśnie Tobie pokażemy, jak
            > bardzo to i owo mamy w nosie.

            Jeśli prywatne ubezpieczenie jest normą, to nikogo nie dziwi. W Hiszpanii owszem, gdy idziesz do państwowego lekarza, to często odsyła cię do domu z ibupromem (chociaż też nie zawsze, znajoma chorowała na nowotwór, leczyła się państwowo i wszystko było ok), ale prywatnie dostajesz skierowania na wszystkie potrzebne badania, stadardem jest cytologia i usg podczas każdego badania ginekologicznego itp.
        • 83kimi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 14:24
          mocno.zdziwiona napisała:

          > No to kimi83 jak masz prywatne to się ciesz. Ci co nie mają to dopiero historie
          > o hiszpańskiej państwowej służbie zdrowia mogą opowiedzieć. Polska przy tym to
          > raj! Czekanie 3 miesiące na wizytę u dermatologa albo odmowa skierowania do gi
          > nekologa na wizytę kontrolną. Dlaczego? Bo jak nic się nie dzieje to nie trzeba
          > chodzić. Efekt: w statystykach zachorowania na raka szyjki macicy Hiszpania ni
          > e ma sobie równych.
          > Szpitale dobrze wyposażone i ładne a personel niedouczony. Sprzęt się tylko mar
          > nuje.

          Dlatego większość osób jednak ma prywatne ubezpieczenie.
          • mocno.zdziwiona Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 20:27
            83kimi napisała:
            > Dlatego większość osób jednak ma prywatne ubezpieczenie.

            Nie no, raczej mniejszość. Przynajmniej wśród moich znajomych i rodziny to mniejszość.

            A co do tabletek bez recepty to fakt, ale gdyby była profilaktyka dostępna w postaci badań kontrolnych to tylu przypadków raka by nie było.
            • 83kimi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 09:43
              Hmm, nie będę się spierać, bo aż tak na temacie się nie znam. Zresztą może być inaczej w każdym regionie :-) Ja jestem ubezpieczona przez firmę, w której pracuje mój chłopak (mimo, że nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, traktują nas jak rodzinę :) ). I większość moich znajomych jest ubezpieczona przez firmy, niektórzy sami sobie opłacają ubezpieczenie.
        • 83kimi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 14:28
          mocno.zdziwiona napisała:

          w statystykach zachorowania na raka szyjki macicy Hiszpania ni
          > e ma sobie równych.

          To może też wynikać z tego, że tabletki antykoncepcyjne są sprzedawane bez recepty. Więc dziewczyny biorą tabletki polecone przez koleżankę i do lekarza nie chodzą, bo po co?
        • wojtekroot Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 15:39
          mocno.zdziwiona napisała:

          > No to kimi83 jak masz prywatne to się ciesz. Ci co nie mają to dopiero historie
          > o hiszpańskiej państwowej służbie zdrowia mogą opowiedzieć. Polska przy tym to
          > raj! Czekanie 3 miesiące na wizytę u dermatologa albo odmowa skierowania do gi
          > nekologa na wizytę kontrolną. Dlaczego? Bo jak nic się nie dzieje to nie trzeba
          > chodzić. Efekt: w statystykach zachorowania na raka szyjki macicy Hiszpania ni
          > e ma sobie równych.
          > Szpitale dobrze wyposażone i ładne a personel niedouczony. Sprzęt się tylko mar
          > nuje.
          bzdury kobieto piszesz !!!
          Hiszpania akurat ma prywatną służbę zdrowia to raz, dwa mają jedną z lepszych akademii medycznych w całej UE.
          • 83kimi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 16:31
            wojtekroot napisał:

            > bzdury kobieto piszesz !!!
            > Hiszpania akurat ma prywatną służbę zdrowia to raz, dwa mają jedną z lepszych a
            > kademii medycznych w całej UE.

            Prywatną i publiczną. Do publicznej ma dostęp każdy, za prywatną trzeba płacić dodatkowo.
          • mocno.zdziwiona Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 17:58
            wojtekroot napisał:
            > bzdury kobieto piszesz !!!
            > Hiszpania akurat ma prywatną służbę zdrowia to raz, dwa mają jedną z lepszych a
            > kademii medycznych w całej UE.

            Ekspert mi się znalazł. Piszę to czego doświadczam na co dzień. Jak już masz ochotę się ze mną o hiszpańską służbę zdrowia pospierać to napisz w jakiej prowincji mieszkasz i od ilu lat. Bo frazesy typu kolega po wakacjach na Majorce mi powiedział to możesz sobie w buty wsadzić.
    • wez_sie hipochondria 28.09.11, 13:04
      za wikipediom:
      Hipochondria (zaburzenie hipochondryczne) - zaburzenie somatoformiczne, którego dominującą cechą jest stałe nieuzasadnione przekonanie o istnieniu przynajmniej jednej poważnej, postępującej choroby somatycznej.

      Osoba cierpiąca na hipochondrię ujawnia uporczywe skargi somatyczne lub stale skupia uwagę na ich fizycznej naturze. Normalne czy banalne doznania lub przejawy są często interpretowane jako nienormalne i świadczące o chorobie, a uwaga skupiona jest zwykle na jednym czy dwóch narządach albo układach ciała[1].

      Hipochondria często występuje w depresji lub towarzyszy jej lęk[2].

      Przyczyną powstawania zaburzenia jest egocentryczna lub narcystyczna orientacja. Historia dzieciństwa[3] jest bogata w doświadczenia urazów psychicznych, łącznie z przemocą i nadużyciami seksualnymi.
    • wez_sie przejrzalem tez inne watki, ktore tu zalozylas 28.09.11, 13:06
      i musze stwierdzic, ze nie jest z toba ok.
      malo tego, jest raczej zle...
      • anaisanais96 Re: przejrzalem tez inne watki, ktore tu zalozyla 28.09.11, 15:08
        CZyt y jesteś jaikms wiecznie bezrobotnym który nie ma co robić tylko śledzi innych w sieci. Jeny, twoje życie musi być smutne
        • wez_sie Re: przejrzalem tez inne watki, ktore tu zalozyla 28.09.11, 15:49
          a ty skad niby wiesz, ze sledze innych?
          musisz mnie sledzic. nie masz nic innego do roboty?
          • mariela1987 Re: przejrzalem tez inne watki, ktore tu zalozyla 28.09.11, 22:35
            1. trzeba było poprosić o oświadczenie na piśmie,że szpital odmawia udzielenia ci pomocy
            2. pojechać do szpitala
            3. napisać skargę z prośbą o wyjasnienie sytuacji i wyciągnięcie konspekwencji.

            Ja miałam podejrzenie zawalu ( tak.. w wieku 21 lat bo pewnie ktoś zaraz sprawdzi ile mam lat, to bylo 3 lata temu) i uslyszalam to samo. Ledwo żyłam a tu takie coś ale wtedy prosto z mostu powiedziałam ( a raczej osoba która ze mną byla bo ja tam średnio moglam coś powiedziec),że chcemy takie oświadczenie i że w razie czego będziemy zaskarżac szpital ( włączymy w to także prasę). Od razu mnie przyjeli Prawda jest taka,że ,,opłaca" sie wezwać karetkę zamiast jechać na pogotowie bo tam zwykle mają cię gdzieś...
            • sisi40 Re: przejrzalem tez inne watki, ktore tu zalozyla 28.09.11, 22:56
              Z karetka nie ma reguly.Mnie zawiezli karetka do szpitala,lekarz mnie zbadal,zrobili RTG brzucha i slaniajaca sie na nogach wyslali do domu z rada,aby zglosic sie do lekarza rodzinnego:(.Pojechalam na SOR do innego szpitala i tam natychmiast postawili diagnoze.Stan zagrozenia zycia,4 tygodnie w szpitalu,3 tomografie,zywienie dozylne itepe.Mialam wielka ochote zrobic kolo doopy lekarzowi,ktory mnie przyjmowal w pierwszym szpitalu,ale jak jako tako wykaraskalam sie z choroby to dalam sobie spokoj,nie chcialo mi sie.Pewnie blad,ale nie mam w sobie wojownika..
    • lacido Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 28.09.11, 22:38
      pierwsze co bym zrobiła to udała się do szpitala gdzie był robiony zabieg
    • disa nic mnie nie zdziwi ;/ 28.09.11, 23:02
      2tyg czekania na prywatną wizytę u diabetologa w Rzeszowie (mam cukrzycę)
      daje na stół Pani doktUr wyniki badań krwi zrobione dzień wcześniej, nic nie mówiąc (mam zdiagnozowaną cukrzycę już z 5lat więc wiem jakie badania robić).
      Baba bierze moje wyniki gapi się na nie i mówi "ma Pani cukrzycę proszę nie jeść słodyczy i niektórych owoców"

      ZANIEMÓWIŁAM ... po chwili się otrząsnęłam i mówię "słucham?"
      a Baba "czego Pani nie zrozumiała? tu nie ma co tłumaczyć ma pani cukrzycę i trzeba ograniczyć słodycze"

      siedzę patrze się na babę ... baba na mnie
      więc pytam się czy to wszystko co ma mi do powiedzenia podczas mojej wizyty
      pani patrzy się na mnie odbiera TELEFON PRYWATNY gada i przepraszając mnie wychodzi dać synowi 50zł .... macha mi tym 50 jeszcze przed oczami
      wraca i i mi mówi "no ja nic nie mogę zrobić bo pani sama widzi jak wygląda, jest Pani drobna, ma cukrzyce i ma nie jeść słodyczy"

      jak się większość domyśla to się BARDZO zdenerwowałam taką chamską ignorancją pacjenta i MEGA wydarłam się o braku szacunku do pacjenta, o braku kompetentności, wiedzy i powiedziałam jej, że jest najgłupszym lekarzem jakiego poznałam.

      a na koniec wystosowałam pisma gdzie się dało (e sensie do jej przełożonych) i kasy ode mnie to ona nie zobaczyła

      ot PL służba zdrowia ... ciężko z nią zwłaszcza na prowincji więc chyba wrócę do cywilizacji ;]

      Dzisiaj ze mnie emocje zeszły i jadę do diabetologa do Wawy, ale następnym razem jak jakiemuś konowałowi zadzwoni telefon podczas mojej wizyty to albo wsadzę mu ten telefon w oko, albo roztrzaskam o ścianę.... gnidy jedne głupie i bez wiedzy
      • kasi-a789 Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 08:55
        odbieranie prywatnych telefonów to już prawie standard.Chodzę do pediatry w przychodni państwowej do dobrego lekarza (kiedyś przynajmniej był super lekarzem) ale ostatnio wizyty u niego wyglądają tak że pan doktor rozmawia przez telefon (umawiając prywatne wizyty) i w MIEDZYCZASIE bada dziecko i wypisuje recepty.
        Kiedyś poszłam do niego bo mój syn przez kilka kolejnych nocy budził się w nocy z wielkiem płaczem a w dzień narzekał na ból brzucha i miewał biegunki- lekarz na wizycie zapytał mojego 3- latka czemu tak płacze w nocy- syn odpowiedział "bo chce do mamusi", pad doktor skwitował to "ma pani odpowiedz" i na tym skończył stawianie diagnozy

        Ktoś napisał że w pierwszej kolejności jedzie się do szpitala gdzie był robiony zabieg - owszem zgadzam się ale czasami zdarzają się takie sytuacje że jednak jedzie sie do najbliższego szpitala i tam moim zdaniem lekarz ma obowiązek przyjąć pacjenta
        • kasi-a789 Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 08:59
          a i jeszcze jedna sprawa - nie tylko w państwowej służbie zdrowia pacjent jest olewany.
          Ja kiedyś byłam na prywatnej wizycie u ginekologa-endokrynloga (mam baardzo nieregularny okres) i lekarz bez zrobienia jakichkolwiek badań powiedział mi że zaczynam przekwitać, że to menopauza- nic innego i zrobił wykład na temat drożdzaków (dodam że nie miałam infekcji- ot tak chciał sobie pogadać), zapłaciłam 120 zł i bardzo żalowałam że do niego poszłam.
          Lekarz miał tytuł prof i miał już napewno grubo po 60-tce (chyba że tylko tak staro wyglądał)
          • disa Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 09:16
            ostatnio czytałam artykuł i przeraziłam się po przeczytaniu

            "Tam [w przychodniach prywatnych] są dużo bardziej wymagające pacjentki. Roszczeniowe. Poczytają informacje w internecie i wiedzą lepiej, co im jest. Nawet wiedzą, jak trzeba je leczyć. Wolę zarobić mniej, ale przyjmować kobiety w publicznych przychodniach."

            Lepiej obrobić 50 kobiet które czekały miesiąc... dwa na wizytę niż 10 takich bezczelnych które COŚ WIEDZĄ ;] ............... ot podejście lekarza w PL
            Ja ostatnio dostałam leki... oczywiście NAJDROŻSZE poszłam do apteki obok domu daje receptę, a Pani "Małgosiu, może chcesz zamienniki będą prawie połowę taniej"
            przy 130zł to DUŻO

            a tu artykuł o tym jak lekarze śpią na dyżurach 24/h a biorą za to jakieś 400zł, a narzekają ILE TO PRACY mają za marne grosze ;/

            wyborcza.pl/1,75478,10317858,Bedac_mloda_lekarka__nie_wychodze_z_pracy.html?utm_source=Facebook&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza
        • grassant Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 09:39
          zapytał mojego 3- latka czemu tak płacze w nocy- syn odpowiedział "bo chce do mamusi", pad doktor skwitował to "ma pani odpowiedz"

          zmieniłaś swoje postępowanie?
          • kasi-a789 Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 10:14
            zmieniłam lekarza.
            Syn śpi i spał ze mną w łóżku, nie mogę go "wyprowadzić" do swojego łóżeczka, zresztą to taka przylepa że najchętniej cały czas byłby ze mną, uważam za absurdalne stawianie diagnozy na podstawie (jedynie) odpowiedzi 3- latka. Oczywiście powód tych płaczów nocnych był tylko lekarzowi na tamtą chwilę ie chciało się dochodzić jaki.
            Trafiają się też dobrzy lekarze, cierpliwi i życzliwi, z dużą wiedzą, niestety coraż rzadziej
            • grassant Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 10:39
              Syn śpi i spał ze mną w łóżku,...

              Co znaczy zatem "chcę do mamusi"?
              • kasi-a789 Re: nic mnie nie zdziwi ;/ 29.09.11, 10:43
                wiesz sama niewiem, on sam do końca nie pamiętał nawet tego że tak płakał w nocy więc jak mógł pamiętać (rozumieć) przyczynę,
    • mmagi Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 29.09.11, 16:07
      to dlaczego nie pojechałas do szpitala w którym miałas zabieg?
      • kasi-a789 Re: szlag mnie wczoraj prawie trafił (o szpitalu) 30.09.11, 10:03
        ze względu na odległość
        ze względu na jakość usług świadczonych w obu szpitalach na kożyść tego do którego pojechałam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja