kateg1
30.09.11, 20:26
to wszystko zdarzyło sie naprawę, choć sama mam wątpliwości czy to możliwe.
Rodzina była na wakacjach. Ja już troche wypoczęłam i ni stąd ni zowąd przyszedł pomyśl, coby wejść sobie na czat. Pierwszy raz w życiu to zrobiłam. Ot tak po prostu. Ja kobieta czterdziestoletnie. Wszystkie, że TAM to tylko oszołomy. No ale wiadomo, dopóki nie sprawdzimy nie uwierzymy.
Poznałam człowieka. Normalnego. po półtorej godzinie rozmowy umówiliśmy sie na kawe i rozmawialiśmy następne półtorej godziny. A co najdziwniejsze zanim się zobaczyliśmy żadne z nas nie zapytało o wygląd.
Kiedy przyszedł ten moment, że sie spotkaliśmy moje kolana sie ugieły. Dlaczego? Bo facet tak atrakcyjny...Widziałam tez te iskry w oczach.
Czy sie wymieniliśmy nr telefonu? Nie. Ja podałam gg i czekałam i zastanawiałam sie czy kiedykolwiek....
Tak. Napisał.
Spotykaliśmy się nieczęsto lecz przyszedł moment, że byliśmy sami. Pocałował mnie. też było miło. I co?
I umówiliśmy się na wyjazd w "delegację" i on nie przyjechał. Napisał tylko że nie może bo praca. Dlaczego tak zrobił?
Otóż zanim zaczęliśmy sie spotykać postawił mi całą liste warunków czego nie wolno a co można. Między innymi postawił równanie uczucie = problemy = koniec.
Zrozumiałam choć przyszło mi to naprawdę bardzo ciężko.
Przecież w życiu wszystko to tylko kwestia chwili. Każde z nas wiedziało (tak mi się zdawało) że to nie potrwa wiecznie i nieważne ile mamy czasu a ważne jak ten czas wykorzystamy. I nie wykorzystaliśmy go...