Dodaj do ulubionych

Wspólne mieszkanie...

04.10.11, 01:01
Co myślicie o takiej parze? Para która jest ze sobą od 8 lat, nie mają ślubu. Są dla siebie pierwszymi partnerami. Ich związek przez 8 lat polegał na spotykaniu się ( on mieszka z rodzicami, ona też ) czasami potrafili się nie widzieć miesiąc chociaż mieszkali 50 metrów od siebie! Facet albo nie miał ochoty, albo zaslaniał się tym że jest zajęty ( nauka, studia, pomoc rodzicom itp. ) Mają po 25 lat. Teraz stwierdzili że chcą zamieszkać razem. Dziewczyna jeszcze rok temu mówiła że jej facet raczej się nie wyprowadzi z domu ponieważ jest silnie związany z rodzicami. Więc czy taki związek nie rozpadnie się gdy zamieszkają razem? Do tej pory ( 8 lat ) byli przyzwyczajeni do całkiem innego życia a wiadomo że jak się razem mieszka to wszystko się zmienia, związek już inaczej wygląda niż spotkania na kilka godz i trzymanie się za rączki. Zacznie się poważne życie i czy temu podołają? Czy znacie takie pary które po zamieszkaniu razem nagle przestało być tak różowo i pięknie i się rozstali?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 01:05
      malutka.49 napisała:
      >Ich związek przez 8 lat polegał na spotykan
      > iu się ( on mieszka z rodzicami, ona też ) czasami potrafili się nie widzieć mi
      > esiąc chociaż mieszkali 50 metrów od siebie!
      *
      Dziwne to jakieś.

      Facet albo nie miał ochoty, albo z
      > aslaniał się tym że jest zajęty ( nauka, studia, pomoc rodzicom itp. )
      *
      Ma ją ewidentnie gdzieś.

      > Mają po
      > 25 lat. Teraz stwierdzili że chcą zamieszkać razem. Dziewczyna jeszcze rok temu
      > mówiła że jej facet raczej się nie wyprowadzi z domu ponieważ jest silnie zwią
      > zany z rodzicami. Więc czy taki związek nie rozpadnie się gdy zamieszkają razem
      > ? Do tej pory ( 8 lat ) byli przyzwyczajeni do całkiem innego życia a wiadomo ż
      > e jak się razem mieszka to wszystko się zmienia, związek już inaczej wygląda ni
      > ż spotkania na kilka godz i trzymanie się za rączki.
      *
      No i?

      >Zacznie się poważne życie
      > i czy temu podołają? Czy znacie takie pary które po zamieszkaniu razem nagle pr
      > zestało być tak różowo i pięknie i się rozstali?
      *
      Znacie. Znacie takie też, którym zamieszkanie wyszło na zdrowie.
      • malutka.49 Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 11:07
        Facet w jej urodziny przyszedł do niej wieczorem, dał prezemt posiedział pół godziny i poszedł tłumacząć się że jest czymś tam zajęty. A ona jeszcze go usprawiedliwiała. Zreszta zawsze go usprawiedliwa i jest taka wyrozumiała aż do wyrzygania :/ na koleżanke wieszała psy jak się pokłóciła ze swoim chłopakiem i jej gadała że tamta powinna być bardziej wyrozumiała dla swojego faceta itd. że ona to jest wyrozumiała itp. nie rozumiem tego. Na swoją koleżankę gada że jej facet taki i owaki a tak naprawdę tamtej facet nie robi jej takich akcji, zawsze jest przy niej, opiekuje się nią, spędzają ze soba mnustwo czasu i naprawde super z nich para. Ale koleżanka nie patrzy na swój związek tylko ocenia innych i to o wiele lepsze związki od swojego. Jak to zrozumieć? Czemu tak się zachowuje?
    • enith Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 07:44
      Nie wiem, czy wspólne zamieszkanie temu związkowi pomoże. Opis zachowania pana wskazuje raczej na to, że średnio mu zależy (miesiąc niewidzenia pomimo mieszkania właściwie drzwi w drzwi to jakaś masakra). Związek raczej chyli się ku upadkowi, a wspólne mieszkanie, nawet jeśli spowoduje chwilową euforię, pewnie będziem gwoździem do trumny. No, ale niech spróbują, co im szkodzi.
      • ferro2 Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 09:29
        bruthal napisał:

        > Ten związek się rozpadnie jeżeli zamieszkają razem. Jedyna szansa dla tego zwią
        > zku to mieszkanie u rodziców co najmniej jeszcze ze 25 lat.

        no, ciekawa perspektywa, jeszcze 25 lat z rodzicami a mlodzi beda sie widywac raz na miesiac czy raz na dwa, to ile razy beda sie widywac w roku???? szok:))) dziecinado i glupoto, jakas ty wielka:)))
    • poly_gamer Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 08:50
      > Teraz stwierdzili że chcą zamieszkać razem.

      A po co, skoro:

      > czasami potrafili się nie widzieć mi
      > esiąc chociaż mieszkali 50 metrów od siebie! Facet albo nie miał ochoty, albo z
      > aslaniał się tym że jest zajęty ( nauka, studia, pomoc rodzicom itp. ) Mają po
      > 25 lat.

      No po co?

      > Więc czy taki związek nie rozpadnie się gdy zamieszkają razem?

      Ten związek się nie rozpadnie, bo nie może
      rozpaść się coś, co nie istnieje.
      Wspólne zamieszkanie może tylko pomóc
      w uświadomieniu sobie tego.
    • dystansownik Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 09:05
      > Co myślicie o takiej parze? Para która jest ze sobą od 8 lat, nie mają ślubu. S
      > ą dla siebie pierwszymi partnerami. Ich związek przez 8 lat polegał na spotykan
      > iu się ( on mieszka z rodzicami, ona też ) czasami potrafili się nie widzieć mi
      > esiąc chociaż mieszkali 50 metrów od siebie! Facet albo nie miał ochoty, albo z
      > aslaniał się tym że jest zajęty ( nauka, studia, pomoc rodzicom itp. ) Mają po
      > 25 lat. Teraz stwierdzili że chcą zamieszkać razem.

      Niech zamieszkają. Przecież niektóre dzieci chyba lubią się od czasu do czasu pobawić ze sobą w dom...

      A tak poważnie, to jeśli jest to sytuacja rzeczywista, to tylko współczuć można. Facetowi nie zależy tak naprawdę, albo traktuje dziewczynę jako bezpieczną opcję, gdyby inna się nie znalazła (i najwyraźniej tak jest skoro chce z nią zamieszkać), a dziewczyna żyje złudzeniami, że coś z tego związku jeszcze wyjdzie.
      Tekst o tym, że nie widzieli się miesiąc mieszkając tuż koło siebie, to już w ogóle gwóźdź do trumny.
    • ursyda Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 09:05
      malutka.49 napisała:

      . Ich związek przez 8 lat polegał na spotykaniu się ( on mieszka z rodzicami, ona też ) czasami potrafili się nie widzieć miesiąc chociaż mieszkali 50 metrów od siebie! Facet albo nie miał ochoty, albo zaslaniał się tym że jest zajęty ( nauka, studia, pomoc rodzicom itp. )
      Czy znacie takie pary które po zamieszkaniu razem nagle przestało być tak różowo i pięknie i się rozstali?

      Z tego co piszesz nie wynika, że przed jest tak bardzo rożowo
    • takajatysia Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 09:32
      Myślę, że takich par co były dalej razem lub się rozstały to jest milion pięćset, bo sytuacja jest dosyć banalna. No może za wyjątkiem tego, że się nie widywali przez miesiąc (a mieli do siebie 50 m) - to świadczy o tym, ze nikomu nie zależy, ale może się mylę.

      Zamieszkanie ze sobą to dobry pomysł - prawdopodobnie nic ze związku nie wyjdzie, ale lepiej mieć motywację do zerwania niż kisić się w bezsensownym związku tracąc czas.
      Choć jest też szansa że zamieszkanie ze sobą będzie odświeżające i zbliży parę do siebie.
    • 83kimi Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 09:45
      No i dobrze, niech zamieszkają razem i się sprawdzą. Poza tym raczej każdy przed zamieszkaniem razem spotykał się z drugą osobą. Jeżeli ich związek rzeczywiście ma się ku końcowi, to sie rozstaną, a może akurat odżyją uczucia. Na pewno nie zaszkodzi spróbować.
    • ikcort Re: Wspólne mieszkanie... 04.10.11, 11:07
      > Czy znacie takie pary które po zamieszkaniu razem nagle
      > przestało być tak różowo i pięknie i się rozstali?

      Pewnie są takie, mnie jednak męczyłby związek weekendowo-dochodzeniowy, nie wyobrażam sobie za bardzo mieszkania bez tzw. drugiej połówki. No, ale ja to w ogóle jestem staroświecki trochę. :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka