halohallo
05.10.11, 08:25
Odwiedziła nas teściowa. Odwiedziła, tzn przyjechała na jakiś czas.
Teściowa cierpi na pracocholizm, co mnie strasznie irytuje, bo dosłownie wyrywa mi z rąk prawie każdą robotę za którą się zabiorę. Prasuje nasze ubrania, układa w szafach - co też mnie denerwuje, bo potem nie mogę nic w tym porządku znaleźć.
Wczoraj wychodząc do pracy zamknęłam moją sypialnię na klucz. Uznałam, że jest to miejsce dla mnie święte i nikt poza mną i mężem nie ma do niej wstępu. Nie zniosłabym, gdyby zaczeła układać moją bieliznę, w ogóle sprawadzać zawartość szaf.
No... i się naraziłam. Podobno się popłakała i poskarżyła mężowi, że zamykam przed nią drzwi. Ja nadal twierdzę, że miałam do tego prawo. Mamy bardzo duże mieszkanie i zamknięcie tego jedynego pomieszczenia w żaden sposób jej nie ograniczało.
Co o tym sądzicie? Źle zrobiłam?