kato15
07.10.11, 09:41
po raz drugi ochlapała mnie wodą z kałuży od stóp do głów (kobieta - kierowca samochodu osobowego, ja - pieszy na chodniku). Wygląda na to, że owa pani ma taki beztroski styl jazdy. Rzecz dzieje się na drodze miejskiej, do skrzyżowania 30 metrów czyli nie ma się co rozpędzać ale pani chce się załapać na zielone...Znam numery samochodu, bez większego problemu mogę dowiedzieć się jak się nazywa i gdzie mieszka bo to małe miasto, ale co dalej? Jak na nią wpłynąć, ukarać, bo zdaje się, że kobieta nie widzi problemu w tym, że chlapie po drodze wszystkich po kolei (ten chodnik używany jest również przez dzieci idące do szkoły). Nie piszcie tylko, że to wina nierównych dróg bo słabe drogi to jedno a brak kultury i wyobraźni drugie.
Może ktoś zna skuteczny sposób jak oduczyć takiej jazdy.