Jak można nie oszaleć?

IP: *.w90-4.abo.wanadoo.fr 11.10.11, 14:04
dobrze Cie rozumiem, w Twoim wieku mialam ten sam problem, ale nie poddawaj sie, nawet jesli zaczniesz od pracy ponizej Twoich kwalifikacji to juz cos, pozniej znajdzesz cos lepszego, i tak malymi kroczkami trafisz w koncu na swoje wymarzone stanowisko. Nie czekaj ze idealna oferta sama sie pojawi, i nie czekaj na posade w jakims urzedzie... to najgorsze co moze spotkac ambitna, mloda dziewczyne! Powodzenia!
    • Gość: marta Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 17:20
      Jestem w podobnej sytuacji, 27 lat i od 2 lat z 3-4 miesięcznymi przerwami bez pracy. Po skończonych dziennych studiach "zamawianych".......
      Nie mam dzieci ale w takiej sytuacji nie mogę nawet o nich myśleć.....
      • Gość: Pracodawca Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.181.66.84.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.10.11, 07:44
        Drogie Panie,

        Fajnie się tak publicznie wyżalić. Ale jeśli skromność (sama w sobie będąca złym znakiem) nie pozwala wam napisać choćby słowa o kierunku studiów i zamieszkiwanej miejscowości to jak można wam pomóc?


        Pracodawca
        • Gość: Mia Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.11.11, 22:25
          Jestem w podobnej sytuacji. 29 lat. Psychopedagogika i kulturoznawstwo. Przerwane z powodów finansowych studia na ASP. Mieszkam w Warszawie. Pracuję w markecie. Nie wiem już co robić. kto nie przeżył, nie zrozumie.
          • Gość: pracodawca Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.ibd.gtsenergis.pl 07.11.11, 20:50
            Droga Mia,

            Cieszę się, że chociaż odpowiedziałaś na moje pytania. Jeśli zgodzisz się na małe ćwiczenie, proponuję darmowe doradztwo zawodowe. Skoro już wiemy gdzie mieszkasz i jakie masz wykształcenie, przejdźmy do drugiego kroku. Kto wie, może na końcu spotka cię oferta normalnej pracy - nie akwizycji kosmetyków i nie na czarno albo z dwudniowym okresem wypowiedzenia.

            Jakie posiadasz umiejętności, które mogą być potrzebne pracodawcom?


            Michał
            • Gość: Mia Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.11.11, 22:17
              Drogi Michale,

              Trudno jest mi odpowiedzieć na Twoje pytanie, jeśli nie wiem, o jakich pracodawcach rozmawiamy. Pracodawca też człowiek ;-), najrózniejsze może mieć oczekiwania. Dotychczas wykonywałam prace biurowe. Ale angielski, komputer i umiejętności organizacyjne, znajomośc obiegu dokumentacji, bla bla bla to norma i banał. Jestem kreatywna, miałam nawet kiedyś reprezentować Polskę na międzynarodowym konkursie kreatywności w USA, ale nie udało się znaleźć sponsora (Na studiach to się żyło...) mam poczucie humoru i jestem lubiana. Umiem rozwiązywać z pozoru nierozwiązywalne problemy, co udowodniłam wykonując dziwne zlecenia dla firm krzaków. Nie boję się pracy, nie jestem kapryśna, zdarza mi się myśleć, jestem dociekliwa, wytrwała.
              Moje życie zawodowe nie zawsze wyglądało tak nieciekawie. Po studiach znalazłam świetną pracę, firma oberwała w trakcie kryzysu, dział został rozwiązany, po czym trafiłam do firmy Mobbing & Mobbing, później były zlecenia, zastępstwa, by utrzymać płynność finansową. W tej chwili mam status skoczka i łatkę humanisty. Ale jest to raczej przypięta mi gęba, inna sprawa, że może niepotrzebnie w tę gębę uwierzyłam.
              Ps. Do kobiet: Dziewczyny, ostatnio spotykam wiele kobiet w podobnej sytuacji. I wiem, jakie to trudne. Przechodziłam różne etapy, wiem, co to zniechęcenie, bezsilność wobec sytuacji, którą trudno zmienić, wysłuchiwałam masy "dobrych rad" przeróżnych ciotek klotek i zastanawiałm się nieraz, co do garnka włożyć. Wierzę, że to taki etap, nawet jeżeli ten etap trwa już cholernie długo, nawet jeśli trudno jest mi wierzyć. Biust do góry i do przodu! Wszystkiego dobrego :-)
        • Gość: marta Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 11:07
          Witam, Niestety Ochrona Środowiska (dziś kierunek zamawiany)dzienne i bhp zaraz po studiach, bardzo chciałam pracować w zawodzie większości to pomogło mi nie. Doświadczenie, telefoniczna obsługa klienta (sprzedaż, windykacja bank i firma prywatna) praca w administracji, praca biurowa, praca w organizacji ekologicznej i niestety praca w markecie.
          Mieszkałam we Wrocławiu w związku z nową pracą mojego męża mieszkam w Bydgoszczy.
          Szukam tu pracy od kwietnia 2010 -pracę w markecie dostałam po znajomości i przez tą znajomość ją straciłam. Aktualnie pracuje zdalnie dla proekologicznej organizacji pozarządowej ale to takie grosze ze prawie jak za darmo. Poszukuję pracy biurowej lub w obsłudze klienta ale nie na wielkiej hali call center. Jestem komunikatywna, dyspozycyjna, otwarta na możliwości zdolna do przeprowadzki do innego miasta, Gdańsk Poznań ew. Warszawa. Nie boję się pracy fizycznej. Jeden minus nie jestem mobilna.... jeszcze, brak środków na cen ten skutecznie zablokował jego osiągniecie.



          pozdrawiam Marta
    • Gość: janiseya Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 10:31
      Witam,
      szukam pracy od 11 miesięcy.Pogranicze województwa podkarpackiego i małopolskiego nie jest bogatym w oferty terenem. Jestem po prawie, studia podyplomowe z szacowania nieruchomości(bez praktyki i uprawnień), teraz dorobiłam kurs kadry i płace(podoba mi się ta działka, pracę magisterską pisałam z prawa pracy). W tygodniu czasem wysyłam 20 ofert, ale nikt się nie odzywa. Mam 5 lat doświadczenia w pracy administracyjnej, obsłudze klienta, ale nie tylko na takie ogłoszenia wysyłam. Nic, cisza. Codziennie mam nadzieję i codziennie ją tracę, tak przez 11 miesięcy.
      Pozostaje mi tylko wysyłać odpowiedzi na oferty dalej.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości i powodzenia w poszukiwaniu pracy.
      • Gość: Biznesmenka Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.e-wro.net.pl 16.11.11, 23:30
        Ja was zupełnie nie rozumiem! Czy wy jesteście babciami moherowymi z PiS-u czy może nowoczesnymi, ogromnie niezależnymi Polkami głosującymi na Platformę Obywatelską?
        Czytajcie Wyoskie Obcasy, Twój Sty periodyki feministyczne i zakładajcie firmy, tak jak każda nieżależna kobieta powinna zrobić!
        Ja jestem kobietą sukcesu, bo jestem nowoczesna i bogata a wy?
        CO WY W OGÓLE ZE SOBĄ REPREZENTUJECIE?!!!
        • Gość: pracy szukam Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.toya.net.pl 17.11.11, 18:06
          Droga Biznesmenko,
          niektóre z nas zdają sobie sprawę, na czym polega prowadzenie firmy. Często jest to walka, wykonywanie prac poniżej ich wartości żeby się przebić na rynku.

          Autorko listu i inne dziewczyny: jestem w bardzo podobnej sytuacji. Mam dziecko, przedszkolaka, po studiach zaczęłam pracę w świetnej firmie, niestety kryzys ją pochłonął. Później była kolejna, która również nie dała rady na rynku i dział został rozwiązany. Następnie praca w dwóch firmach po 3 miesiące. Oczywistym jest, że nie siedzę z założonymi rękoma. Dokształcam się w miarę możliwości, robię kursy e-learningowe i ciągle szukam swojego miejsca na etacie ew. kontrakcie. Skończyłam jakże popularny kierunek ZiM, do tego grafikę, projektuję strony internetowe na umowy - zlecenia oraz o dzieło, UX to moja działka i w tym się odnajduję, do tego potrafię prototypować, mam ciekawe pomysły, ale ... Zawsze znajdzie się jakieś ale. Codziennie rano budzę się gotowa do działania, po czym spływa na mnie codzienność i powtarzalność czynności. Powoli odechciewa się żyć. Młoda kobieta z pasją, chęcią poszerzania wiedzy, świetnie współpracująca w grupie, mająca wiele umiejętności, które chce i wykorzystuje w praktyce i ciągle jakieś kłody pod nogami.
          • Gość: Michał Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.ibd.gtsenergis.pl 18.11.11, 07:13
            Odezwij się proszę do mnie na email mrok@mrok.com, szukam kogoś od UX.
        • Gość: Zbigniew Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 16:53
          Skandaliczna wypowiedź. To tylko świadczy jaki poziom prezentują wyborcy PO. Co Ty w ogóle sobą reprezentujesz????
    • ladiaa Jak można nie oszaleć? 21.11.11, 13:39
      Tak sobie kiedyś myslałam, że problem z masą wysyłanych CVałek może polegać na tym, że robimy to mechanicznie, ślemy maile w ogromnych ilościach, przez co nie są spersonalizowane i nie wyróżniają się w oczach pracodawcy... Może zamiast wysyłać po 20 CV dziennie, warto wysłać 2-3, ale naprawdę dopracowane, zindywidualizowane, żeby pokazać potencjalnemu pracodawcy, że naprawdę nam zależy...
    • Gość: Krolowa Jak można nie oszaleć? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.11.11, 20:38
      to faktycznie frustujace a nawet powiedzialabym , że stresujące. Przeczytaj sobie ten tekst: www.mowimyjak.pl/zdrowie/psychologia/jak-uodpornic-sie-na-stres-czy-to-mozliwe,94_33120.html
      może choć trochę zasieje w Tobie więcej optymizmu.
    • emipichci Re: Jak można nie oszaleć? 25.11.11, 14:52
      Ciężko jest nie zwariować. Ja mam jedno dziecko ale również jest ciężko. Ciesze się gdy pójdę do sklepu i z kimś porozmawiam. Bo ciągłe przebywanie z dzieckiem- można dostać kręćka
    • mariuszjom Re: Jak można nie oszaleć? 26.11.11, 17:36
      Szukać pracy w innym zawodzie :)

      ---

      Gazetki promocyjne online
      porządne panele
      MCkatalog katalog stron
      śmieszne zdjęcia
    • veox Jak można nie oszaleć? 30.11.11, 13:06
      Niestety tak już jest, mamy bezrobocie a do tego kryzys który ja uważam że nie jest wytworem naturalnym. Szukaj pracy i podejmij cokolwiek, ważne by coś robić a jedno nakręca drugie. Powodzenia. Najważniejsze by nie stać w miejscu. Pozdrawiam.
    • veox Re: Jak można nie oszaleć? 30.11.11, 13:07
      Niestety tak już jest, mamy bezrobocie a do tego kryzys który ja uważam że nie jest wytworem naturalnym. Szukaj pracy i podejmij cokolwiek, ważne by coś robić a jedno nakręca drugie. Powodzenia. Najważniejsze by nie stać w miejscu. Pozdrawiam.
    • jesior Re: Jak można nie oszaleć? 01.12.11, 13:12
      Dziewczyny czytam Wasze posty i jestem zszokowana. Obecnie studiuję zaocznie i pracuję w firmie, ale podobno wiele osób odnosi sukcesy w trakcie trwania nauki, a potem pęka jakaś bańka i są problemy z przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. A czy próbowałyście pracy jako freelancerki? Mam nadzieję, że znajdziecie pracę. Na początek jakąkolwiek, a później - tę wymarzoną :-)
    • ewik771 Jak można nie oszaleć? 08.12.11, 23:51
      Czytam posty i zaczynam czuć się normalnie. Są kobiety, które czują się tak jak ja. Ewa z Torunia, 34 lata, dwoje dzieci, studia wyższe humanistyczne, podyplomówki na państwowych uczelniach i od roku szukam pracy. Chodzę na rozmowy, konkursy, wysyłam CV i albo jestem zbyt dobrze wykształcona, albo nie douczona, za młoda, za stara... A przede wszystkim jestem zmęczona i zła na system. Wierzyłam, że nie pracują tylko Ci co nie chcą i się bardzo myliłam. Coraz częściej dociera do mnie jedno: bez protekcji mogę tak chodzić kolejne 12 m-cy.
      Wszędzie słyszymy o samozatrudnieniu... Nie wyobrażam sobie pracy z dwójką małych dzieci w domu bez opiekunki. Próbowałam i pracowałam tak przez 5 m-cy. KOSZMAR. Działalność gospodarcza jest fajnym rozwiązaniem dla kogoś kto ma zaplecze finansowe. Zusy itd. trzeba płacić co miesiąc.
      Jeszcze chwilę i zacznę wariować... Dzieci chorują 3 tydz., mąż w delegacji a dla mnie super rozrywką jest wizyta u dentysty.

      • robertxwj Re: Jak można nie oszaleć? 15.01.12, 05:09
        Przeczytałem z uwagą wasze wywody kobietki :) i da się zauważyć jedno : Szkoły produkują towar , który się nie sprzedaje . Niestety ! - dopóki będziecie się uczyć byle czego , to nie możecie oczekiwać wyników . Nauczyciele na was zarabiają i śmieją się :) na wakacjach ... A wy bujacie się szukając pracy ... Ten system jest chory . Nie tylko system nauczania , ale również system myślenia . Czego można się spodziewać mając kwalifikacje do robienia zupełnie niczego? . Nie można złożyć reklamacj na uczelni ? :)
    • Gość: kasia Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.bremultibank.com.pl 19.01.12, 16:23
      jak wolałaś w młodości rodzic dzieci to nie dziwne że teraz nie możesz naleźć pracy, minęły czasy kiedy praca nam się "należała", teraz trzeba o nią walczyć od młodych lat, zdobywać doświadczenie, uczyć się, wypadłaś z rynku, poza tym pracodawca mając do wyboru Ciebie ( matkę dwojga małych dziecki patrz zwolnienia, urlopy, brak prawdziwego zaangażowania ) a kogoś innego bez takich zobowiązań bez wahania wybierze tą drugą osobę; musisz szukać do skutku i się nie załamywać, predzej czy później na pewno coś znajdziesz, powodzenia
      • Gość: henna12 Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.12, 22:45
        Dziwne 'jak wolałaś w młodości dzieci rodzić'. A kiedy ma się dzieci rodzić, na starość? Nie wychowa ich się wtedy.

        Jak ja lubię takie argumenty.
    • nowa_nudziara Jak można nie oszaleć? 31.01.12, 14:25
      Witaj Joasiu. W podobnej sytuacji,w jakiej jesteś teraz Ty,zapewniam Cię,że jest bardzo wiele kobiet. Cóz zrobic takich czasów doczekaliśmy,a nie innych.Czasami człowiekowi opadają ręce,ale trzeba sie trzymać.Pracę z pewnością znajdziesz,chociaż łatwo nie będzie,ale trzymam kciuki,aby Ci się udało.Bo wiadomo,że dla chcącego nie ma nic trudnego,A kobiety są silniejsze niż nam samym sie wydaje.Tak,że wszystko bedzie okey,Dasz radę i dla Ciebie zaświeci słońce.Ważne jest to,żeby Twoje dzieci były zdrowe i oczywiście Ty z nimi. Pozdrawiam. Pa.
      • Gość: ja też Re: Jak można nie oszaleć? IP: *.net.stream.pl 12.02.12, 17:18
        Ja jestem w podobnej sytuacji. Skończyłam dobre liceum (profil z rozszerzonym programem języka angielskiego) i rachunkowość na Akademii Ekonomicznej. Przez 3 lata zajmowałam się sprzedażą, zamówieniami (kontakty z dostawcami zagranicznymi) i przyjęciami towaru, organizowaniem szkoleń. Zdobyłam też doświadczenie w dziale rozrachunków w księgowości. Zarówno pierwszą jak i drugą pracę straciłam po urodzeniu dzieci, pomimo, że pracowałam do porodu i po urlopie macierzyńskim chciałam wrócić na pół etatu, nie było jednak takiej możliwości i po powrocie z urlopu wychowawczego czekało na mnie wypowiedzenie, którego się nie spodziewałam :-(. Uczę się drugiego języka, studiuję ustawy, przeglądam ogłoszenia, wysłyłam cv-niewiele, bo niewiele ofert w mojej branży, i coraz mniej mam nadziei. I nie wiem co robić, dalej się uczyć czy iść do pracy na kasie itp....bo sytuacja finansowa coraz cięższa. Tylko, że jak trafię teraz za ladę czy na kasę to chyba ciężko będzie się z tego wygrzebać i okaże się, że lata inwestowania w siebie poszły na marne....
Pełna wersja