Bez makijażu nie do zaakceptowania?

    • justyska_24 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 14:03
      heh..... u mnie jest trochę na odwrót.... Moj lubi mnie w delikatnym mejkapie, ale jak sam mówi - to na wyjścia,zebym nie zalewała innych blaskiem swojej naturalności <lol> chociaż jak mi się nie chce malować, to również nie narzeka :)
      na codzień woli mnie bez mejkapu - nie zjada mi szminki przy całowaniu, nie szoruje kołnierzyków z pudru i podkładu i takie tam inne...
      i też nie mam cery jak niemowlak...
      jest tego inny pozytyw ;) wyglądam mniej więcej na 5-7 lat młodszą niż w rzeczywistosci :D i jest mi z tym bosko ;D
    • niepolak_w_polsce Odwrotnie: Z makijażem nie do zaakceptowania. 17.10.11, 16:24
      99% populacji to idioci ktory dali sie manipulowac przez koncerne chemiczne (tzn "kosmetyczne"). Oni was sciskali ze "naturalni" jestescie FE a ze potrzebujecie ich zbawcze produkty zeby byc piekni.

      Co za bzdura.

      Warunek zeby kobieta mogla by mi interesowac jako kobieta, jest ze potrafie byc NATURALNA.

      Nie tylko ta chemia jest odpychajaca, ale jest dowodem ze ktos nie potrafi myslec swoja glowe, i poddal sie pranie mozgu przez koncernow, TV, idt...

      Jesli jakas kobieta ktora NIE MALUJE SIE szuka zyciowego partnera, prosze sie odezwac...
      • emeralda Re: Odwrotnie: Z makijażem nie do zaakceptowania. 18.10.11, 08:51
        Przesada w którąkolwiek stronę nigdy nie jest wskazana.
    • mama_myszkina Jak słusznie zauwazył Gombrowicz... 17.10.11, 16:28
      ...dla wielu mężczyzn kobieta jest atrakcyjna wtedy, kiedy podoba się innym mężczyznom. Innymi słowy, ci mężczyźni zachowują się trochę jak małpy naśladując innych. Twój partner wtedcy uważa Cię za atrakcyjną, kiedy robią to inni mężczyźni.

      Innymi słowy, Twój partner nie widzi w Tobie człowieka, lecz akcesorium, które ma poprawić jego status w oczach innych oraz wzmocnić jego poczucie własnej wartości.

      Przeczytałam Twój post mężowi, który stwierdził, że Twój partner powinien się związać z lalką Barbie.
    • jan.fils Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 18:16
      To co piszesz jest baaaaaaaaaaardzo, ale to bardzo dziwne.

      W moim otoczeniu dokładnie wszyscy faceci są absolutnie przekonani, że kobity malują się tylko i wyłącznie dla siebie. Po prostu mają jakieś irracjonalne wewnętrzne przekonanie, że po pomalowaniu wyglądają lepiej.

      Oczywiście w oczach facetów jest to mocno naciągana teoria, no ale cóż, nie przetłumaczysz...
      • mariela1987 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 19:00
        moim zdaniem to może świadczyc o dwóch rzeczach:

        1. nakładasz tak mocny makijaż,że bez facet cie po prostu nie poznaje...
        2. facat widzi w tobie tylko obiekt pożądania

        zapytaj oco mu chodzi..
    • akle2 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 19:51
      Źle to wróźy. Co będzie, jak będziesz stara, chora albo z rozstępami po porodzie? Wymiana na nowszy model?
    • sowanka Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 22:31
      Moim zdaniem, traktuje cie jak trofeum. ładna, jest sie czym pochwalić, inni mężczyźni M U zazdroszczą. jest kims
    • disa Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 22:37
      eeee nie wiem
      ja często rano (jeszcze w łóżku) słyszę "ślicznie wyglądasz" jak się zrobię to powalam swoją fajnością, ale ponieważ się nie robię zbyt często to sycę się porannymi komplementami ;]
    • charles_chaplin Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 22:56
      Hm... Zgadzam się z tym, że mężczyzna powinien kochać i pożądać rozczochraną prosto z łóżka, niewymalowaną z rana kobietę, bo to naturalność w czystym wydaniu. Powinien kochać wnętrze, a nie chemię na policzkach...
      Ale z drugiej strony spora część kobiet jednak robi się na bóstwo na pierwszą i kolejne randki, starają się być dla mężczyzn piękne. Mężczyzna zakochuje się w takiej właśnie kobiecie i cóż potem dziwić się biedakowi zderzonemu z rzeczywistością pod postacią kobiety naturalnej? Pragnie tej, która go zauroczyła, bo to ona mu się spodobała.
      Czyli uczciwe by było gdyby kobiety stosujące "sztuczki" na etapie uwodzenia mężczyzny serwowały mu się w kolejnym, poważniejszym etapie znajomosci w podobnym stanie:-) Nie mam tu na myśli spania w pełnym makijażu, bo to bez sensu oczywiście, a raczej owe "snucie się" bez zadbania o siebie cały dzień.
      To zresztą powinno działać w obie strony.
    • dpp.maketing Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 23:00
      Moim zdaniem nie rzecz w makijażu tylko w magii "zewnętrza", czyli przebywania poza domem. Raz, że tam w obecności innych facetów, jego pozycja wydaje się być w pewnym sensie zagrożona. Dwa, w domu ludzie umierają.
    • npl74 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 17.10.11, 23:42
      Jak wychodzimy gdzieś, zakładam szpilki,sukien
      Twój facet jest estetą. Znaczy się, jest normalny w 100%. Ty również jesteś normalna. Generalnie rzecz biorąc, tak chyba wygląda zwyczajne życie.

      U mnie jest nieco inaczej. Moja nie wychodzi od kilku lat (małe dzieci w domu) i wygląda najcześciej jak chochoł (włącznie z figurą). Zresztą, praktycznie zawsze tak wyglądała. Ma to po swojej matce. Nigdy w życiu nie widziałem jej w makijażu który dałoby się zauważyć z odległości większej niż pół metra lub przy sztucznym świetle, czy też ze zrobionymi włosami (do fryzjera chodzi raz w roku, żeby obciąć kłaki). Dba o siebie wyłącznie pasywnie (NIE pali, NIE pije, NIE je śmieci, NIE słucha hałaśliwej muzyki, itd.) Zero aktywności, zero sportu. Poza tym, zero kosmetyczki, zero ciuchów, zero gustu i co gorsza, jej najlepsze koleżanki oraz rodzina wyglądają podobnie. Nogi ma niedługie ale obcasów nie założy bo nóżki, paluszki i pięty po minucie bolą (nawet w takich za tysiąc siedemset złotych!) Dawniej, jak się udało ją namówić na delikatny cień do oczu, i 6 cm obcas, puszyła się jakby właśnie zostala modelką na okładce. A jak zaproponowałem dodatkowo szminkę to powiedziała, że nie będzie wyglądac jak prostytutka czy lalka barbie. Mówi, że ma mi się podobać naturalna (czyli byle jaka, przypadkowa.) I basta.
      Ale co ja narzekam - widziały gały co brały. Gdyby nie to, że jej ojciec jest prezesem...
      W każdym razie, nie ma co się dziwić, że zachłannie "zawieszam wzrok" na wszystkim wokół co wygląda jak kobieta.
      • emeralda Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 08:55
        Troll Tyś?
      • irlandka6969 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 19.10.11, 20:08
        npl74 napisał:
        > U mnie jest nieco inaczej. Moja nie wychodzi od kilku lat (małe dzieci w domu)
        > i wygląda najcześciej jak chochoł (włącznie z figurą). Zresztą, praktycznie zaw
        > sze tak wyglądała.> Ale co ja narzekam - widziały gały co brały. Gdyby nie to, że jej ojciec jest prezesem...

        Czyli jesteś prostytutką, bo jestes z kobieta, której nie kochasz tylko dlatego, ze jej ojciec jest prezesem. Sprzedałeś się tanio prostytutko! Daj kobiecie święty spokój! Nie jesteś wart jej uczuć!
    • aazz91060 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 02:06
      Taka umalowana, wypacykowana, piszczaca zabawka, to nic innego, jak zafalszowany obraz rzeczywistosci. Widac, ze twoj facet lubi takie gadzety.
    • coppermind Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 09:22
      może po prostu pod tapetą nie ma rozumu, więc nie może se kolo pogadać jak z człowiekiem
      i zostaje mu tylko okresowe podniecanie się tynkiem ?
      • tezee Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 09:30
        Nie wiem , ja tam nie słyszę od swojego męża ślicznie /ładnie wyglądasz lecz jesteś śliczna/ładna , wiec tzw. zrobienie nie ma nic do rzeczy.
        Ten to w ogóle uważa że bez makijażu wyglądam bardziej kobieco :-D zazwyczaj faceci twierdzą dokładnie odwrotnie.
    • izomorfia3 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 10:57
      A to w koncu Ty wybierasz, czy Ciebie wybierają ? ;)
    • obywatel_piszczyk Nie przejmuj się. Większość kobiet bez makijażu to 18.10.11, 11:00
      Nie przejmuj się. Większość kobiet bez makijażu to kaszaloty. Przykład pierwszy z brzegu: www.ciacha.net/ciacha/1,81833,4284474.html
      • irlandka6969 Re: Nie przejmuj się. Większość kobiet bez makija 19.10.11, 20:17
        obywatel_piszczyk napisał:

        > Nie przejmuj się. Większość kobiet bez makijażu to kaszaloty. Przykład pierwszy z brzegu: www.ciacha.net/ciacha/1,81833,4284474.html
        Tak sie składa, że ona super wygląda bez makijażu.
    • princealbert sorry, ze pytam ale... 18.10.11, 13:30
      jak niby oprawialiście seks - ty w szpilkach i makijażu?
    • tehuana Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 13:46
      i faceci zawieszają na mnie wzrok, jest wniebowzięty=
      jego podnieca to, ze inne samce sie na ciebie napalaja
    • pruderyjna_woman Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 18.10.11, 13:59
      Zmien faceta i to natychmiast!!
      Sa tysiaciace lepszych od Twojego "ksiecia" tylko otworz sie na zmiane. jeden z moich bylych sugerowal mi operacje plastyczna bo mam duzy biust "jak bym byla po kilku ciazach( a dzieci nie mam), w zwiazku z czym wygladam jak jego matka!! " Tak to okreslil i trzymal sie za glowe co to bedzie jesli juz urodze dziecko. Sa setki mezczyzn ktorzy dostaja slinotoku na widok mego dekoltu wiec zmienilam chlopczyka na prawdziwego mezczyzne;) a co do makijazu tez w mieszkaniu chodze bez, ale moj maz tez ma tu i owdzie, wiec na docinke odpowiadam tym samym.
    • a_nonima Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 19.10.11, 08:41
      Nie martw się ja źle prasowałam, placki ziemniaczane za grube smażyłam i w ogóle jakoś tak chyba wszystko źle robiłam.
    • irlandka6969 Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 19.10.11, 18:11
      Tak, to oznacza, że sie mu nie podobasz, mało tego to na 100% oznacza, że on cie nie kocha, więc daj sobie z nim spokój, nie warto tracic na niego czasu.
    • make_up_not_war Re: Bez makijażu nie do zaakceptowania? 20.10.11, 08:50
      Temat trudny, ale trzeba to jakoś ugryźć.
      Ja na przykład lubię mieć na moim zacnym ryju ;) makijaż tak ogólnie rzecz ujmując, ale wyjście całkowicie saute to dla mnie żaden problem. ale też niewiele osób, a zwłaszcza młodszych facetów wie, że makijaż to coś innego niż za ciemny fluid, smokey eyes a'la panda i platyna/czarne kłaki. to obserwacja mojego, że dla wielu jego kolegów makijaż=zrobienie ;)
      a przecież jest tyle innych możliwości, a tacy panowie nie widzą brązowego tuszu, podkładu mineralnego, delikatnej kreski czy cielistych cieni... ;-)
      mój lubi mnie ogólnie. jak gdzieś idziemy i się odstawię to też to lubi (bo mówi mi że wyglądam inaczej niż zwykle i to fajne, zresztą sam się stroi jak stróż w Boże Ciało :D), ale byłby hipokrytą, gdyby on sam, ściągając koszulę i eleganckie spodnie i wskakując w starą koszulkę i dresik wymagał ode mnie zrobienia się w domu.
      fer inaf.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja