Gość: Katarzyna
IP: *.gliwice.pik-net.pl
27.05.04, 07:25
Może to faktycznie ja jestem dziwna? Ale od początku. Wczoraj był Dzień
Matki. Po pracy przebrałam się i poszlam do swojej mamy. Razem z nią
spędziłam super popołudnie i wieczór. Mój mąż również poszedł do swojej mamy
i wrócił później ode mnie do domu. Ja już leżałam. Pogadaliśmy chwilkę i
nyny. Aż tu nagle koło 1 w nocy sms do mnie. Jego siostra. Treść sma-a: "w
dniu matki wykazaliście prawdziwą klasę-ośmieszajcie się dalej". Hmmm, budzę
męża i pytam o co chodzi? On zdziwiony nie wie! Nie było u jego mamy rozmowy
na nasz ani mój temat. Leżę do 3 i główkuję. Domyślam się, że chodziło jej o
to, że mój mąż sam był u swojej mamy. No i w czym rzecz? Przecież to był
dzień matki a nie dzień teściowej! Ja poszłam do swojej mamy sama i nawet nie
wpadło mi do głowy, żeby jego ciągać ze mną. On również nawet nie zapytał
mnie kiedy wrócę i czy pójdę z nim! U mnie w rodzinie nie było takiego
zwyczaju aby chodzić do teściowych i nie ma do tej pory! Odpisałam jej w
skrócie, że nie wiedziałam o ich zwyczajach i otrzymałam odpowiedz: bez
komentarza! Mężatką jestem od sierpnia tamtego roku mimo, że mieszkamuy razem
już dłużej. Nie mam nic do swojej teściowej, ot zwyczajna kobieta jakich
miliony! Nie miałam więc powodu aby ona czuła się... No właśnie! Nawet nie
wiem jak ona mogła się czuć, bo moja mama nawet nie pytalam gdzie mój mąż.
Jestem w ostrym szoku i już widzę jaka teraz będzie fajna atmosfera. Nie
czuję się niczemu winna! Ale oni chyba tego nie rozumieją! I co mam teraz
zrobić?
Macie jakiś pomysł?
Pozdrawiam!
PS. Dodam, że nie mamy dzieci, ale za rok już będę mamą:-)