dyskoteki, zabawy...

14.10.11, 13:31
chodziliście, chodzicie ?
ile mieliście lat jak zaczęliście?
Ja miałam prawie 18 lat, na dyskotece poznałam męża. Ach to były czasy...:)
    • czadroman Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 13:39
      po czym poznałaś? miał obrączkę?
      • zetka50 Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 13:44
        jak go poznałam to nie miał :))
    • daenerys_targaryen Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 13:41
      Chodziłam, kiedy miałam 15-16 lat. Później jeszcze parę razy w czasach studenckich, już w Wawie. Potem z tego wyrosłam;).
      Chociaż ostatnio znów jestem trochę ciągana na impry, tym razem już nie tylko w Polsce, i coraz częściej mówię - no dobra, idę;).
      • zetka50 Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 13:46
        ja chodziłam często, co sobotę i niedzielę, spodobało mi się :)
    • hotally Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 13:52
      Jako nastolatka nie chodziłam wcale, wolałam inne rozrywki. Na studiach miałam krótki okres- 2lata- że chodziłam 1-2x w miesiącu. Przestałam w 2005r. kiedy uświadomiłam sobie, że wszędzie te same ryje, wszystko co mają to mają na sobie, pozerzy, totalnie nie Mój klimat. Teraz zdarza Mi się być w takim miejscu raz na rok i wcale Mi się nie podoba.
      Owszem, lubie się bawić gdzieś na wyjazdach, ale nie w Polsce.
    • zbyfauch A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:06
      Czy nazywają się teraz inaczej? Jakieś dance events czy dancefloor jams....?
      • czadroman Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:18
        kiedyś się tańczyło na dansingu (nie było jeszcze stringów)
        • zetka50 Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:35
          kiedys to były dyskoteki, nie to co teraz. Najlepsze lata 80 i 90te :)
          • czadroman Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:37
            było pepsi była zabawa
            • zetka50 Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:41
              piwo i drinki też były ale więcej się tańczyło niż piło :)
          • zbyfauch Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:40
            zetka50 napisała:
            > kiedys to były dyskoteki, nie to co teraz. Najlepsze lata 80 i 90te :)

            A co jest teraz?
            Już nie podrygują i nie hopsają?
            • zetka50 Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:44
              może i hopsają ale większośc pod wpływem, a w parach to już rzadkość :P
              • zbyfauch Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 14:54
                zetka50 napisała:
                > może i hopsają ale większośc pod wpływem, a w parach to już rzadkość :P

                W parach to chyba już dawno nawet w remizach nie tańczą.
                Ale ja nie bywam więc się nie upieram.
          • stedo Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 15:54
            A wcale, wcale że nie. Najlepsze były w latach 70tych. I muzyka do tańca była wtedy najlepsza.:)))
            • zetka50 Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 16:06
              a to ja nie wiem, bo mała byłam,ale wiesz każdy chwali swoje, co nie? :)
        • stedo Re: A dyskoteki jeszcze w ogóle są? 14.10.11, 15:51
          A jeszcze kiedyś, kiedyś, na prywatkach, teraz zwanych chyba domówkami. To dopiero były tańce przytulańce, nie to co teraz, jakieś wygibasy. Nawet piosenka powstała n/t:
          www.youtube.com/watch?v=s2GOFhG2xNk

          ..Tuż przed maturą kwitły kasztany, żyło się jakby we śnie...naprawdę:))
    • potworski Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 14:23
      Zetka czy ty masz choć jakiś jeden temat, w którym nie napomknęłabyś o osobie swojego męża?
      • zetka50 Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 14:34
        bo on zawsze musi być ze mną nawet w tych wątkach :D
        • potworski Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 14:42
          zetka50 napisała:

          > bo on zawsze musi być ze mną nawet w tych wątkach :D


          O jaaa! Supcio. Powiedz coś jeszcze o nim=jakiego koloru klocka dziś postawił? To było ciało stałe czy raczej coś pośredniego? Ile ma syfów na du#pie? Co miał z geografii w trzeciej klasie? A jak dłubie w nosie to ile mu to zajmuje i co robi z gilami? Ugryzł go kiedyś pies? jaki? labrador czy sznaucer? Woli Nokię czy Sony Eriksona? Potrafi zagrać jakąś kolędę na flecie poprzecznym? Był kiedyś w Rewalu? Jak je obiad to z której strony mięso ma na talerzu?
          =napisz napisz, bom ciekaw niepomiernie.
          • timetotime Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 14:50
            Po xuja czytasz jak cię to nie obchodzi? Pocieszny to ty byłeś kiedyś z tymi swoimi tekstami, teraz jesteś już przewidywalny, nudny i żałosny. Idź na spacer chłopie, zrobisz dobrze sobie, a myślę, że i nawet niektórym forumowiczom.
            • potworski Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 15:01
              timetotime napisała:

              > Po xuja czytasz jak cię to nie obchodzi?


              Z tego samego powodu, z którego ty czytasz moje posty.


              Pocieszny to ty byłeś kiedyś z tymi swoimi tekstami, teraz jesteś już przewidywalny, nudny i żałosny. Idź na spacer chłopie, zrobisz dobrze sobie, a myślę, że i nawet niektórym forumowiczom.


              Hahaha=timetotime zapewne wykupiła roczny abonament na czytanie postów potworskiego, ale zaczyna mieć wątpliwości czy potworski zamiast - zgodnie z kontraktem - podnosić jakość swojego pisania nie przeznaczył jej ciężko zarobionych miedziaków na wódkę, gokarty i bombonierki.
              Ale powiedz mi teraz szczerze=na ch#uj mi twoja opinia? Myślisz, że ja tu piszę dla ciebie? Nawet kur#wa nie wiem ktoś ty, a wyskakujesz mi tutaj z opiniami jakbyś była naczelnym recenzentem postów na gazeta.pl.
              • timetotime Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 15:29
                Nie pochlebiaj sobie facio.
                To, że znalazła się grupka forumowiczek, które klaszczą w łapki gdy czytają twoje burackie wypociny nie znaczy, że znajdzie się chociaż garstka chętnych by wykupić abonament na to gó..., które płodzisz w pocie czoła. Na pocieszenie możesz dostać tytuł "Chama roku", to ci się bezwzględnie należy.
                Ty masz takie rzuty facet. Emeryturka niska przychodzi? Niedoruxany jesteś, na dziwki nie wystarcza, frustracja cię trawi, wpadasz wtedy na neta żeby sobie ulżyć? Weź się wysil i wymyśl chociaż coś nowego, bo póki co nudny jestes niczym kąbi.
                • potworski Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 15:42
                  Emeryturka niska przychodzi? Niedoruxany jesteś, na dziwki nie wystarcza, frustracja cię trawi, wpadasz wtedy na neta żeby sobie ulżyć?

                  Różnie bywa=wiesz jak jest=pieniędzy nie ma a pić się chce. Poza tym kredyt we frankach, zatkana umywalka i Daewoo Matiz, którego żre korozja a tu chłody idą i trzeba komplet zimówek kupić=znasz jakiś fajny sklep internetowy gdzie używane sprzedają? W domu też nie grzeją więc trzeba siedzieć pod kocem. Najlepiej też wtedy włączyć komputer bo mój czternastocalowy monitor GoldStar fajnie grzeje. Wtedy lubię sobie zrobić gorącą herbatę (da się zrobić cztery z jednej torebki Sagi=dasz wiarę?), wejść na forum i poczytać wątki. Czasem trafi się jakiś zbulwersowany nick i wtedy mam niezły ubaw jak podkręcam tempo a on podskakuje jak skwarek na patelni. W końcu zaczyna skwierczeć, piszczeć, miotać się, szukać absurdalnych argumentów, uciekać się do wyświechtanych frazesów, insynuacji itp aż w końcu zdycha, a w tym czasie moja kawalerka zdąży się nagrzać. Dzisiaj mi się udało.
                  • timetotime Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 15:51
                    potworski napisał:

                    >...i wtedy mam niezły ubaw jak podkręcam tempo...

                    Zaiste, podkręciłeś tempo, buahahaha :)))).
                    O tych skwarkach to już chyba trzeci raz piszesz, pomysły ci się dziadzia kończą :))).
                    • potworski Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 15:59
                      timetotime napisała:

                      O tych skwarkach to już chyba trzeci raz piszesz, pomysły ci się dziadzia kończą :))).


                      Tylko 3 razy? Z tego co ja wyszukałem to ty już 33 razy użyłaś na forum słowa "chyba". I komu się pomysły skończyły?
                  • timetotime Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 15:55
                    Aaa, już możesz trysnąć misiu, niestety wyjeżdżam za chwilę i nie będziesz mógł onanizować się dalej swoją "twórczością" - odbiorcy brakło. Pa.
                    • potworski Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 16:05
                      timetotime napisała:

                      > Aaa, już możesz trysnąć misiu, niestety wyjeżdżam za chwilę i nie będziesz mógł
                      > onanizować się dalej swoją "twórczością" - odbiorcy brakło. Pa.


                      Trzeba było powiedzieć wcześniej, że jedziesz do miasta to bym ci zapakował ogórków kiszonych w sreberko i jajec nagotował. Jest też gdzieś kurze udko z niedzielnego obiadu i mizeria. Pekaes ponad dwie godziny jedzie to zdążysz zgłodnieć.
    • mocno.zdziwiona Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 14:27
      Od 14 r.ż. chodziłam na koncerty rockowe. Dyskoteki pojawiły się na studiach i z reguły były to imprezy utrzymane w klimatach rockowo - reaggowych, nie zwykłe umca umca. Na studiach chodziłam regularnie w środy i czwartki, czasem piątki. Po studiach jeszcze raz na jakiś czas bywałam a teraz to jest święto jak się raz do roku wybiorę.
      • czadroman Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 14:34
        teraz się chodzi na duba-regge nie umca
    • lonely.stoner Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 16:04
      ja zaczelam w liceum chodzic na imprezy (wtedy glownie dyskoteki umca-umca albo jakies fajne domowki- w moim miescie klubow innego rodzaju bylo wtedy brak), na studiach wychodzilam gdzies na impreze prawie codziennie, zdarzalo sie ze przez tydzien gdzies balowalam zeby potem wrocic do akademika (w ktorym byl cale szczescie spokoj i cisza heh), albo w ogole jechalam ze znajomymi na jakis festival. Dzis to sobie jakos nie wyobrazam jak to mozliwe ze moglam funkcjonowac w taki sposob?? Ostatnie 2 lata na studiach juz raczej grzecznie spedzilam- wychodzac tylko raz w weekend, ewentulanie odwiedzajac znajomych studentow w innych miastach :) teraz co raz rzadziej gdzies wychodze, pewnie z raz w miesiacu? chociaz dopoki bylam single to wychodzilam do clubu raz w tygodniu- zalezenie od nastroju.
    • berta-death Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 19:01
      Byłam ze dwa razy i nie podobało mi się. Muzyka zdecydowanie za głośna. Ciężko się bawić jak człowiekowi po głowie chodzi pytanie czy ta utrata słuchu to jest trwała czy tymczasowa.
    • paco_lopez Re: dyskoteki, zabawy... 14.10.11, 19:16
      chodziłem i nadal bywam na imprezach tanecznych. lubię to.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja