pochwala feminizmu i feministek

06.03.02, 03:57
spotkalam na tym forum wiele monstrualnych opinii na temat feminizmu i
feministek lecz czy mialby ktos ochote zyc w spoleczenstwie w ktorym:
1.kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa do nauki i wstepu na
wyzsze uczelnie
2.kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa do pracy zarobkowej
3. kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa do swojego majatku
4.... nie ma prawa decyzji za kogo wychodzi za maz
5. ...nie ma prawa do uprawiania zadnych sportow
6. ...nie ma prawa do udzialu w wyborach do wladz panstwa
7.... nie ma prawa do udzialu w stanowiskach panstwowych
8. ...nie ma prawa do stosowania srodkow antykoncepcyjnych w ramach regulacji
urodzin
9. ...nie ma prawa do satysfakcjonujacego zycia seksualnego
10. ... nie ma prawa do usuwania niepozadanej ciazy
11. nie ma prawa do udzialu w kulturze masowej (damskie role grane przez
mezczyzn)
12....jest skazana na prostytucje z powodow ekonomicznych
13....jest karana ustawowo za usuniecie ciazy
14. ..nie ma prawa do noszenia spodni jesli sobie tego zyczy
15....jest zwalniana z pracy poniewaz wyszla za maz lub spodziewa sie dziecka
16. ..otrzymuje nizsze wynagrodzenie od swojego meskiego kolegi majac
rownorzedne wyksztalcenie i zawodowe obowiazki
17....jest skazana na znoszenie przemocy ze strony swojego agresywnego
malzonka, bo on ma prawo ukarania zony za jej niesubordynacje w/g jego definicji
18....jest widziana jako przyczyna gwaltow na niej dokonywanych
19. ...jest obiektem degraduajcych ja sexistowskich dowcipow i propozycji
20....ma byc do dyspozycji seksualnych swojego malzonka na kazde jego zawolanie
21....nie maja prawa wniesc sprawy o rozwiazanie destrukcyjnego malzenstwa
22. ..jest skazana na nedze w przypadku samotnego macierzynstwa
itp,itd

dziekuje wszystkim feministkom, ktore czasami nawet przyplacily walke o
swoje/kobiece prawa zyciem, ze wywalczyly to co wywalczyly.
Dzieki nim ja i moje corki moglysmy ukonczyc studia, mozemy wykonywac ciekawa
prace, zyc samodzielnie i niezaleznie, podejmowac samodzielnie wieksze i
mniejsze finansowe/zyciowe decyzje a przede wszystkim czuc sie wolne duchowo...

A MOZE KTOS WOLALBY ABY KTORYS Z PUNKTOW POWYZEJ WYMIENIONYCH ISTNIA NADAL?
JA ZDECYDOWANIE NIE.


WDZIECZNA FEMINISTKOM U
    • hal9000 Re: pochwala feminizmu i feministek 06.03.02, 04:22
      unknown10 napisał(a):

      > 10. ... nie ma prawa do usuwania niepozadanej ciazy
      > 13....jest karana ustawowo za usuniecie ciazy

      Czyżbyś w XXI wieku jeszcze nie wiedziała o tym, że tzw usunięcie ciąży oznacza
      zabicie dziecka?
      • Gość: Anna27 Re: pochwala feminizmu i feministek IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 04:40
        Dlaczego zawsze miesza sie feminizm i sprawe aborcji?
        Mozna byc feministka i miec bardziej zniuansowana opinie na temat aborcji.

        Zauwazylam tez, ze najwiekszymi przeciwnikami feminizmu sa ludzie, ktorzy
        najmniej o nim wiedza.
        • Gość: malvi Re: pochwala feminizmu i feministek IP: *.wise.edt.ericsson.se 06.03.02, 17:24
          jestem feministka

          jestem przeciwna aborcji (tak jak i eutanazji i karze smierci)
          ale dopuszczam zabicie dziecka w wypadku gdy jest wybor typu: zycie matki -
          zycie dziecka (np gdy matka ma pod opieka gromade innych dzieci)
          mam nadzieje, ze nigdy nie bede stala przed takim wyborem

          jestem ENTUZJASTKA:

          antykoncepcji,

          edukacji seksualnej,

          adopcji

          i pociagania do odpowiedzialnosci karnej i finansowej gwalcicieli



          • yak-ona Re: pochwala feminizmu i feministek 06.03.02, 19:02
            Gość portalu: malvi napisał(a):

            > jestem feministka--
          • Gość: vagin Re: pochwala feminizmu i feministek IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 06.03.02, 22:16
            Gość portalu: malvi napisał(a):

            > jestem feministka
            >
            > jestem przeciwna aborcji (tak jak i eutanazji i karze smierci)
            > ale dopuszczam zabicie dziecka w wypadku gdy jest wybor typu: zycie matki -
            > zycie dziecka (np gdy matka ma pod opieka gromade innych dzieci)
            > mam nadzieje, ze nigdy nie bede stala przed takim wyborem
            >
            > jestem ENTUZJASTKA:
            >
            > antykoncepcji,
            >
            > edukacji seksualnej,
            >
            > adopcji
            >
            > i pociagania do odpowiedzialnosci karnej i finansowej gwalcicieli
            >
            >
            >
            Nie pozostaje nic innego jak się tylko podpisać co czynię
            Jarek V.

    • hando Re: pochwala feminizmu i feministek 06.03.02, 10:16
      Przyłączam się.
    • Gość: Nell Re: pochwala feminizmu i feministek IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 10:30
      "A MOZE KTOS WOLALBY ABY KTORYS Z PUNKTOW POWYZEJ WYMIENIONYCH ISTNIA NADAL?
      JA ZDECYDOWANIE NIE."

      Ja tez nie.
    • Gość: moona Re: pochwala feminizmu i feministek IP: 195.117.174.* 06.03.02, 12:39
      unknown10 napisał(a):


      > 2.kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa do pracy zarobkowej
      > 15....jest zwalniana z pracy poniewaz wyszla za maz lub spodziewa sie dziecka
      > 16. ..otrzymuje nizsze wynagrodzenie od swojego meskiego kolegi majac
      > rownorzedne wyksztalcenie i zawodowe obowiazki

      Czy to nie stoi aby w sprzeczności? Jeśli nie ma prawa do pracy zarobkowej, nie
      można jej z niej zwolnić, ani gorzej opłacać jej pracę!
      Też wdzięczna feministkom za wiele
      moona

      • unknown10 Re: do moony 07.03.02, 05:13
        Gość portalu: moona napisał(a):

        > unknown10 napisał(a):
        >
        >
        > > 2.kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa do pracy zarobkowej
        > > 15....jest zwalniana z pracy poniewaz wyszla za maz lub spodziewa sie dzie
        > cka
        > > 16. ..otrzymuje nizsze wynagrodzenie od swojego meskiego kolegi majac
        > > rownorzedne wyksztalcenie i zawodowe obowiazki
        >
        > Czy to nie stoi aby w sprzeczności? Jeśli nie ma prawa do pracy zarobkowej, nie
        >
        > można jej z niej zwolnić, ani gorzej opłacać jej pracę!
        > Też wdzięczna feministkom za wiele
        > moona
        >

        moona, w punktach podane byly przyklady pozbawiania kobiet praw znanych historii.
        Ja nie precyzowalam gdzie i kiedy podane przeze mnie zjawiska wystepowaly bo nie
        to bylo moim celem. Mam nadzieje, ze po tym wyjasnieniu nie bedziesz juz miala
        problemu z logika zawarta w moim liscie.
        :}
        u

    • bird_man jestem za 06.03.02, 12:51
      moze drogie Panie nie uwiezycie ale jestem ZA FEMINIZMEM jezeli sie wezmie
      podane tu postulaty (moglbym podac jeszcze wiecej)
      Jestem raczej przeciw jezeli feminizm ma sie sprowadzac do przymusowych "kwot"
      w partiach, parlamentach, instytucjach, zakladach pracy itp.
      Jestem przeciw przymusowi, chociaz wiem ze wlasnie dzieki tym "kwotom" wiele
      sie na tym polu zmienilo i przyspieszylo..
      W sumie jestem: "za i przeciw".....
      best regards
      • Gość: Ptasia Re: jestem za IP: *.wcp.pl 06.03.02, 17:44
        Zgadzam się z tym co powiedział Bird - też jestem zasadniczo za, ale przeciw
        przymusowym kwotom, np. partyjnym/parlamentarnym. nie powinno się zwalniać
        koniet za to, że są kobietami, nie powinno się też ich tylko za to zatrudniać.
        Kobieta, tak jak mężczyzna, jest przede wszystkim człowiekiem, a dopiero potem
        są jakieś niuanse płciowe. Posłanki niekoniecznie poza tym zajmują się tzw.
        sprawami kobiecymi i nie są wcale bardziej np. "wyzwolone" - wystarczy spojrzeć
        nna p. Smereczyńską, posłankę LPR (nie pamiętam jak się nazywa, ale poglądy ma
        wtrząsające), różne posłanki PO/SLD. Nie wybrałabym nigdy kobiety na np.
        prezydenta, zakładając, że do czegoś takiego by doszło (a czemu nie) tylko
        dlatego, że jest kobietą. To tak, jak wybierać polityka po garniturze czy
        kolorze krawata.
        • Gość: whatever Re: jestem za IP: *.tnt17.ewr3.da.uu.net 06.03.02, 23:59
          Gość portalu: Ptasia napisał(a):

          > Posłanki niekoniecznie poza tym zajmują się tzw.
          > sprawami kobiecymi i nie są wcale bardziej np. "wyzwolone" - wystarczy spojrzeć
          > nna p. Smereczyńską, posłankę LPR (nie pamiętam jak się nazywa, ale poglądy ma
          > wtrząsające), różne posłanki PO/SLD.

          A propos konserwatywnych kobiet-politykow- mnie zawsze zastanawia fakt, ze same
          glosza hasla typu "kobieta spelnia sie w 100% w domu, jako matka i zona" a same
          jednak realizuja swe ambicje poza domem...Tak, trzeba uwazac, by kobiet w
          polityce nie utozsamiac automatycznie z propagowaniem rownouprawnienia.


      • Gość: hokusai Re: jestem za IP: *.o.s.bonet.se 06.03.02, 20:57
        za i raczej przeciw... Dlaczego te oslawione kwoty nie raza w przypadku
        wylacznie meskiej reprezentacji? Czy tylko dlatego,ze nikt nie nazywa ich
        kwotami, a sa uwazane po prostu za naturalny stan rzeczy?
        • Gość: Słońce Re: Gdyby nie feminizm... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 21:48
          Bez feministek kobiety dalej siedziałyby w domu i rodziły po kilkoro dzieci.
          Dzięki nim mamy możliwość kszłacenia się i samodecydowania. Współczesna kobieta
          zawdzięcza im prawie wszystko - możliwość pracy, kształcenia i coś
          najważniejszego - to, że nie jest w tym wszystkim sama. Myślę, że 8 maraca jest
          najlepszym dniem na zastanowinie się nad tym, co my kobiety osiągnęłyśmy w XX
          wieku. Toż to drugi przewrót kopernikański!;-))Myślę też, że to dobry dzień na
          zademonstrowanie prawdziwej kobiecej solidarności i podziękowanie tym kobietom.
          pzdr
          • dr.jekyll Re: Gdyby nie feminizm... 06.03.02, 22:43
            Gość portalu: Słońce napisał(a):

            > Bez feministek kobiety dalej siedziałyby w domu i rodziły po kilkoro dzieci.
            > Dzięki nim mamy możliwość kszłacenia się i samodecydowania.

            jak rowniez dzieki dwum kolejnym wojnom swiatowym
            nie zapomnij dolaczyc do listy podziekowan sprawcow tych jakze pozytecznych
            wydarzen

            sloneczne uklony,

            dr jekyll
            mr hyde
            • Gość: Słońce Re: Gdyby nie feminizm... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 14:17
              Ale to przecież mężczyźni uwielbiają bawić się w wojnę, oni je wywołują, oni
              walczą - fakt - to przyśpieszyło wybuch feminizm.
              pozdr
          • Gość: ydorius Re: Gdyby nie feminizm (OT) IP: *.acn.waw.pl 06.03.02, 23:40
            Gość portalu: Słońce napisał(a):

            > Toż to drugi przewrót kopernikański!;-))

            E tam "drugi". Cały czas ten sam, przecież Kopernik była kobietą :-)

            .y.
            • hal9000 Re: Gdyby nie feminizm (OT) 07.03.02, 21:54
              Gość portalu: ydorius napisał(a):

              > E tam "drugi". Cały czas ten sam, przecież Kopernik była kobietą :-)

              :-)))
    • paw_dady pochwala zaburzonyc wiezi rodzinnych i konsumpcji 06.03.02, 21:52
      poniewaz nie zgadzma sie z wieloma punktami ani z twoja
      teza pozwole sobie zabrac glos.


      > 2.kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa
      do pracy zarobkowej

      > 12....jest skazana na prostytucje z powodow ekonomicznych

      jak widzisz to jest sprzeczne. wiec prosze zdecyduj sie
      czy mowimy o pracy czy jej braku


      > 4.... nie ma prawa decyzji za kogo wychodzi za maz
      > 5. ...nie ma prawa do uprawiania zadnych sportow

      a w jakim kraju tak jest? moze agnieszk graf tam byla?


      > 6. ...nie ma prawa do udzialu w wyborach do wladz panstwa
      > 7.... nie ma prawa do udzialu w stanowiskach panstwowych

      ale chcesz zyc w panstwie gdzie 50% stanowisk MUSI byc
      obsadzone chocby z lapanki przez kobiety. Czyli chcesz
      ordynarnie DYSKRYMINOWAC mezczyzn bo nie wygrywa lepszy
      tylko ZAWSZE kobieta.


      > 8. ...nie ma prawa do stosowania srodkow
      antykoncepcyjnych w ramach regulacji
      > urodzin
      > 9. ...nie ma prawa do satysfakcjonujacego zycia
      seksualnego

      te dwa punkty oraz czesciowo ponizszy swiadcza o tym, ze
      chcesz uprawiac seks z przygodnymi partnerami a
      zapominasz, ze tak wlasciwie natura dodala seks TYLKO po
      to zeby oslodzic trudy prokreacji. A dzieci nie
      potrzebujesz bo wolisz wydawac pieniadze wylacznie na
      przyjemnosci. I nie tracic czasu na bachory ale np. na
      swietliste wyklady agnieszki graf, ktora chyba nie ma
      szczegolnego doswiadczenia z plcia przciwna ale duzo na
      ten temat mowi.

      > 10. ... nie ma prawa do usuwania niepozadanej ciazy
      > 13....jest karana ustawowo za usuniecie ciazy

      ok badzmy konsekwentni. nazywajmy rzaczy po imieniu.
      zabojstwo dziecka jest rodzajem ubezpieczenia sie od
      niechcianej ciazy (znow ten bachor, przez ktorego nie
      wyjade na wczasy). O takim drobiazgu ze do dziecka jest
      ZAWSZE 2 rodzicow, a co z prawem ojca?

      ad13 dlaczego morderstwo nazywasz eufemistycznie
      usunieciem plodu?

      Ale jesli kobieta ma decydowac, o ZAMORDOWANIU dziecka
      przez pierwszych pare tygodni to czemu nie mezczyzna i to
      pozniej?

      jesli np. ktos "usunie" twoja corke bo mu zawadza w
      planach zyciowych? widzisz jaks roznice poza wiekiem? i
      to zycie i to zycie? ja w zasadzie zadnej

      > 11. nie ma prawa do udzialu w kulturze masowej (damskie
      role grane przez
      > mezczyzn)
      ?mowisz o japonii? japonczykow jest 120M jakies 3x tyle
      co nas i im sie tam podoba skoro nie ma masowej
      emigracji. Poza tym to sie odnosi do ich tradycyjnej
      formy teatru.



      > 15....jest zwalniana z pracy poniewaz wyszla za maz lub
      spodziewa sie dziecka

      a ktos to robi? a konkretnie GDZIE? czyzby w
      feministycznych amerykanskich korporacjach?

      > 16. ..otrzymuje nizsze wynagrodzenie od swojego
      meskiego kolegi majac
      > rownorzedne wyksztalcenie i zawodowe obowiazki
      jest jeszcze cos takie

      czyli kazdemu wg. potrzeb bo zoladki mamy rowne. ha ha a
      jakas firma placi to samo np. 2 facetom na tym samym
      stanowisku? nie bo jeden jest lepszy bo np. wiecej
      sprzedaje. I co urawnilowka? dostac tyle samo choc jestes
      kiepska a jak nie to zaskarzysz. bo chamy gnebia kobiety.



      > 18....jest widziana jako przyczyna gwaltow na niej
      dokonywanych

      tu nie uogolnialbym. bo gwalcicieli nalezy karac
      bezwzglednie. ale kwestia, ze czasem panienka idzie SAMA
      do takiego typa jak tyson o 3AM. i co byl gwalt czy tylko
      zadanie 3M dolarow, ktore jako kurewka by NIGDY inaczej
      nie zarobila?

      > 19. ...jest obiektem degraduajcych ja sexistowskich
      dowcipow i propozycji

      ale w kraju gdzie bycie bialym heteroseksualnym mezczyzna
      stawia cie pod murem to pewno tak. bo domyslnie jestes
      winien segregacji seksizmu i wylatujesz z pracy jako
      pierwszy bo z powodow KRETYNSKICH akcji afirmatywnych
      mozesz byc kiepski byles byl kobieta.

      > 22. ..jest skazana na nedze w przypadku samotnego
      macierzynstwa

      to nie kwestia feminizmu ale polityki spolecznej panstwa
      oraz kultury. dolary przeciw orzechom, ze w albanii mniej
      wycierpisz jesli zginie twoj maz niz w feministycznej
      ameryce.


      > Dzieki nim ja i moje corki moglysmy ukonczyc studia,
      mozemy wykonywac ciekawa
      > prace, zyc samodzielnie i niezaleznie, podejmowac
      samodzielnie wieksze i
      > mniejsze finansowe/zyciowe decyzje a przede wszystkim
      czuc sie wolne duchowo...


      dziwne piszesz o sobie i corkach. one z dzieworodztwa?
      nieee? a gdzie ojciec corek? takie pomijanie dobitnie
      swiadczy o twoich kiepskich doswiadczeniach i stosunkach
      z mezczyznami i najlepiej ilustruje, ze osoby takie jak
      ty po prosu NIENAWIDZA plci przeciwnej.Smutne bo
      przekazesz to corkom i one moga tez miec zahamowania co
      zdrowe nie jest.
      • Gość: dodo uklony dla naszych babc IP: 209.226.65.* 06.03.02, 23:35
        pomine post paw_daddy, bo wiele nie wie o swiecie a ja nie jestem nauczycielka
        wiec niech go ktos inny oswieca.
        ja chce tylko publicznie poklonic sie naszym babciom, ktore to wszystko, co
        autorka watku wypunktowala dla nas wywalczyly lub wywalczac rozpoczely.
        byly to owe stateczne panie, ktore szly na uniwersytety i zostawaly pierwszymi
        w miescie lekarkami, inzynierami, policjantkami.
        to byly te panie, ktore glosowaly madrze i z rozwaga, ktore walczyly o sprawy
        spoleczne i ktore szly zdobywac swiat a przy okazji go ulepszac.
        nam juz jest latwiej choc wciaz roznym ludziom wiele trzeba tlumaczyc na temat
        rownosci, partnerstwa, wyrownywania startow itd. to jeszcze zajmie troche czasu
        ale dzieki babciom jestesmy na dobrej drodze :-)
        • paw_dady Re: uklony dla naszych babc 06.03.02, 23:47
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > pomine post paw_daddy, bo wiele nie wie o swiecie

          nie po linii politycznej znaczy niewiele wie. rozumiem,
          ze oswieceni to tacy co sie z bredniami zgdzaja bo
          politycznie poprawne.


          >a ja nie jestem nauczycielka


          zgadzam sie, zeby byc nauczycielka cos trzeba wiedziec a
          nie powtarzac opinie innych
        • hal9000 Re: uklony dla naszych babc 08.03.02, 00:28
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > ja chce tylko publicznie poklonic sie naszym babciom, ktore to wszystko, co
          > autorka watku wypunktowala dla nas wywalczyly lub wywalczac rozpoczely.
          > byly to owe stateczne panie, ktore szly na uniwersytety i zostawaly pierwszymi
          > w miescie lekarkami, inzynierami, policjantkami.
          > to byly te panie, ktore glosowaly madrze i z rozwaga, ktore walczyly o sprawy
          > spoleczne i ktore szly zdobywac swiat a przy okazji go ulepszac.

          To może jakiś pomnik w parku miejskim?
          Np. kobieta w kasku na głowie w kombinezonie
          roboczym patrząca w dal (przyszłość)?
          Myślę, że oddawało by to ducha bohaterskiej
          walki kobiet o lepszy świat...
          Najlepiej jakaś oddolna inicjatywa,
          a potem włączył by się aktyw...
      • Gość: ydorius Re: pochwala zaburzonyc wiezi rodzinnych i konsumpcji IP: *.acn.waw.pl 07.03.02, 00:04
        paw_dady napisał(a):

        > poniewaz nie zgadzma sie z wieloma punktami ani z twoja
        > teza pozwole sobie zabrac glos.
        >
        > > 2.kobieta, tylko dlatego, ze jest kobieta nie ma prawa
        > do pracy zarobkowej
        > > 12....jest skazana na prostytucje z powodow ekonomicznych
        >
        > jak widzisz to jest sprzeczne. wiec prosze zdecyduj sie
        > czy mowimy o pracy czy jej braku

        ja jestem zbyt tępy. Co jest z czym zbyt sprzeczne?

        > > 4.... nie ma prawa decyzji za kogo wychodzi za maz
        > > 5. ...nie ma prawa do uprawiania zadnych sportow
        >
        > a w jakim kraju tak jest? moze agnieszk graf tam byla?
        >
        > > 6. ...nie ma prawa do udzialu w wyborach do wladz panstwa
        > > 7.... nie ma prawa do udzialu w stanowiskach panstwowych
        >
        > ale chcesz zyc w panstwie gdzie 50% stanowisk MUSI byc
        > obsadzone chocby z lapanki przez kobiety. Czyli chcesz
        > ordynarnie DYSKRYMINOWAC mezczyzn bo nie wygrywa lepszy
        > tylko ZAWSZE kobieta.

        nie. i nie o to tutaj chodzi. Chodzi o prawo, nie o obowiązek.

        > > 8. ...nie ma prawa do stosowania srodkow
        > antykoncepcyjnych w ramach regulacji
        > > urodzin
        > > 9. ...nie ma prawa do satysfakcjonujacego zycia
        > seksualnego
        >
        > te dwa punkty oraz czesciowo ponizszy swiadcza o tym, ze
        > chcesz uprawiac seks z przygodnymi partnerami a
        > zapominasz, ze tak wlasciwie natura dodala seks TYLKO po
        > to zeby oslodzic trudy prokreacji. A dzieci nie
        > potrzebujesz bo wolisz wydawac pieniadze wylacznie na
        > przyjemnosci. I nie tracic czasu na bachory ale np. na
        > swietliste wyklady agnieszki graf, ktora chyba nie ma
        > szczegolnego doswiadczenia z plcia przciwna ale duzo na
        > ten temat mowi.

        A może pan profesor jeszcze wyjaśni, po co rozrzutna natura stworzyła kobiecy
        orgazm (zbędny z punktu widzenia kwestii zapłodnienia) i kobiece piersi (które
        mogłyby być dużo mniejsze z tego samego powodu)?

        > > 10. ... nie ma prawa do usuwania niepozadanej ciazy
        > > 13....jest karana ustawowo za usuniecie ciazy
        >
        > ok badzmy konsekwentni. nazywajmy rzaczy po imieniu.
        > zabojstwo dziecka jest rodzajem ubezpieczenia sie od
        > niechcianej ciazy (znow ten bachor, przez ktorego nie
        > wyjade na wczasy). O takim drobiazgu ze do dziecka jest
        > ZAWSZE 2 rodzicow, a co z prawem ojca?
        > ad13 dlaczego morderstwo nazywasz eufemistycznie
        > usunieciem plodu?
        > Ale jesli kobieta ma decydowac, o ZAMORDOWANIU dziecka
        > przez pierwszych pare tygodni to czemu nie mezczyzna i to
        > pozniej?
        > jesli np. ktos "usunie" twoja corke bo mu zawadza w
        > planach zyciowych? widzisz jaks roznice poza wiekiem? i
        > to zycie i to zycie? ja w zasadzie zadnej

        dopóki dziecko pozostaje w łonie matki i nie może się bez niej obejść, dopóki
        nie może być samodzielnym organizmem, dopóty prawa tegoż dziecka i prawa kobiety
        pozostają w permanentnym konflikcie. Prawo do życia i prawo do wolności.

        > > 11. nie ma prawa do udzialu w kulturze masowej (damskie
        > role grane przez
        > > mezczyzn)
        > ?mowisz o japonii? japonczykow jest 120M jakies 3x tyle
        > co nas i im sie tam podoba skoro nie ma masowej
        > emigracji. Poza tym to sie odnosi do ich tradycyjnej
        > formy teatru.

        Znowu chodzi o prawo, nie o obowiązek. Jeżeli ktoś chce zostać artystą, ma ku
        temu predyspozycje, lecz nie ma odpowiedniego koloru skóry, płci lub wieku,
        innymi słowy - jest dyskryminowany - to nie jest fair.

        > > 15....jest zwalniana z pracy poniewaz wyszla za maz lub
        > spodziewa sie dziecka
        >
        > a ktos to robi? a konkretnie GDZIE? czyzby w
        > feministycznych amerykanskich korporacjach?
        >
        > > 16. ..otrzymuje nizsze wynagrodzenie od swojego
        > meskiego kolegi majac
        > > rownorzedne wyksztalcenie i zawodowe obowiazki
        > jest jeszcze cos takie
        >
        > czyli kazdemu wg. potrzeb bo zoladki mamy rowne. ha ha a
        > jakas firma placi to samo np. 2 facetom na tym samym
        > stanowisku? nie bo jeden jest lepszy bo np. wiecej
        > sprzedaje. I co urawnilowka? dostac tyle samo choc jestes
        > kiepska a jak nie to zaskarzysz. bo chamy gnebia kobiety.

        Więc przyjmij, że chodzi o pensje podstawowe, nie o dodatkowe gratyfikacje
        zależne od osiągnięć.

        > > 18....jest widziana jako przyczyna gwaltow na niej
        > dokonywanych
        >
        > tu nie uogolnialbym. bo gwalcicieli nalezy karac
        > bezwzglednie. ale kwestia, ze czasem panienka idzie SAMA
        > do takiego typa jak tyson o 3AM. i co byl gwalt czy tylko
        > zadanie 3M dolarow, ktore jako kurewka by NIGDY inaczej
        > nie zarobila?
        >
        > > 19. ...jest obiektem degraduajcych ja sexistowskich
        > dowcipow i propozycji
        >
        > ale w kraju gdzie bycie bialym heteroseksualnym mezczyzna
        > stawia cie pod murem to pewno tak. bo domyslnie jestes
        > winien segregacji seksizmu i wylatujesz z pracy jako
        > pierwszy bo z powodow KRETYNSKICH akcji afirmatywnych
        > mozesz byc kiepski byles byl kobieta.

        Przegięcie w żadną stronę nie jest pożądane.

        > > 22. ..jest skazana na nedze w przypadku samotnego
        > macierzynstwa
        >
        > to nie kwestia feminizmu ale polityki spolecznej panstwa
        > oraz kultury. dolary przeciw orzechom, ze w albanii mniej
        > wycierpisz jesli zginie twoj maz niz w feministycznej
        > ameryce.

        zgoda.

        > > Dzieki nim ja i moje corki moglysmy ukonczyc studia,
        > mozemy wykonywac ciekawa
        > > prace, zyc samodzielnie i niezaleznie, podejmowac
        > samodzielnie wieksze i
        > > mniejsze finansowe/zyciowe decyzje a przede wszystkim
        > czuc sie wolne duchowo...
        >
        >
        > dziwne piszesz o sobie i corkach. one z dzieworodztwa?
        > nieee? a gdzie ojciec corek? takie pomijanie dobitnie
        > swiadczy o twoich kiepskich doswiadczeniach i stosunkach
        > z mezczyznami i najlepiej ilustruje, ze osoby takie jak
        > ty po prosu NIENAWIDZA plci przeciwnej.Smutne bo
        > przekazesz to corkom i one moga tez miec zahamowania co
        > zdrowe nie jest.

        oczywiście. Świadczy to dobitnie. O tym, że różnicie się poglądami, a Ty
        próbujesz merytoryczną rozmowę zastąpić osobistymi wycieczkami.

        .y.
      • Gość: whatever Re: pochwala zaburzonyc wiezi rodzinnych i konsumpcji IP: *.tnt17.ewr3.da.uu.net 07.03.02, 00:28
        paw_dady napisał(a):

        > poniewaz nie zgadzma sie z wieloma punktami ani z twoja
        > teza pozwole sobie zabrac glos.

        Ok, wg mnie unknown nie stawia tezy, tylko zadaje pytanie, czy ktos chcialby zyc
        w miejscach, gdzie kobiety - i tu wymienia rozne rodzaje dyskriminacji plciowej.
        Zatem wykazywanie niespojnosci miedzy kolejnymi punktami nie za bardzo ma sens.
        Dla twej informacji, pojecie dyskriminacji plci obejmuje rowniez mezczyzn-
        sztywne role spoleczne przewidziane dla kobiet wiaza sie ze sztywnymi przepisami
        na "meskosc" -

        > a w jakim kraju tak jest? moze agnieszk graf tam byla?

        A co Agnieszka Graf i jej ewentualne wojaze ma do rzeczy? W zamian zachecam do
        zdobywania wiarygodnych informacji na wlasna reke. Czasem wystarczy przeczytac
        gazety...Nie wspomne nawet o publikacjach z dziedziny socjologii, historii,
        antropologii, lingwistyki itd.

        > > 8. ...nie ma prawa do stosowania srodkow antykoncepcyjnych w ramach regulacji
        urodzin
        > > 9. ...nie ma prawa do satysfakcjonujacego zycia
        > seksualnego

        > te dwa punkty oraz czesciowo ponizszy swiadcza o tym, ze chcesz uprawiac seks z
        przygodnymi partnerami a zapominasz, ze tak wlasciwie natura dodala seks TYLKO po
        > to zeby oslodzic trudy prokreacji.

        Sorry, ale tu twoja logika jakos zawodzi, bo nie rozumiem, jak stwierdzenie
        faktu, ze kobiety w wielu miejscach na swiecie nie sa w stanie decydowac o swoim
        zyciu seksualnym i jego konsekwencjach dowodzi, ze autorka takiegoz stwierdzenia
        ma pewne okreslone poglady na temat seksu.

        > swietliste wyklady agnieszki graf, ktora chyba nie ma szczegolnego
        doswiadczenia z plcia przciwna ale duzo na ten temat mowi.

        O braku jej doswiadzenia nie wspomne, bo nie wiem, ale podejrzewam, ze tak jak i
        ja zyja w swiecie, gdzie prawie polowe ludzi stanowia mezczyzni, wiec chyba miala
        okazje ich spotkac i im sie przyjrzec. Chcialam tez zauwazyc, ze p. Agnieszka
        duzo na ten temat nie tylko mowi, ale i pisze. Zachecam do lektury jej artykulow,
        no i ostatnio ksiazki.

        > ale w kraju gdzie bycie bialym heteroseksualnym mezczyzna
        > stawia cie pod murem to pewno tak. bo domyslnie jestes
        > winien segregacji seksizmu i wylatujesz z pracy jako
        > pierwszy bo z powodow KRETYNSKICH akcji afirmatywnych
        > mozesz byc kiepski byles byl kobieta.
        Powyzsze stwierdzenia (nie za bardzo nawiazujace do watku)to czysty rasizm w
        powiazaniu z meskim szownizmem i heteroseksizmem. Za duzo uprzedzen i ignorancji,
        by wytlumaczyc i oswiecic w jednym poscie.

        > > 22. ..jest skazana na nedze w przypadku samotnego macierzynstwa

        > to nie kwestia feminizmu ale polityki spolecznej panstwa

        To akurat na wskros feministyczna obserwacja, z tym, ze polityka spoleczna
        panstwa jest jedna z wazkich kwestii feminizmu.

        > dziwne piszesz o sobie i corkach. one z dzieworodztwa? nieee? a gdzie ojciec
        corek? takie pomijanie dobitnie swiadczy o twoich kiepskich doswiadczeniach i
        stosunkach z mezczyznami i najlepiej ilustruje, ze osoby takie jak ty po prosu
        NIENAWIDZA plci przeciwnej.Smutne bo przekazesz to corkom i one moga tez miec
        zahamowania co zdrowe nie jest.

        Coz, tu logika, ktorej paw dady (jak przystalo na 100% mezczyzne!)tak bardzo znow
        zawiodla. No comment.

        A swoja droga, to czasem trudno mi uwierzyc, ze istnieja ludzie tak odporni na
        pewne idee, z tak totalnie zamknietym umyslem. Totalnie przeswiadczeni o swoich
        jedynie slusznych racjach i wytykajacy innym, ze maja swoje racje i ich bronia (w
        tym przypadku mizoginistyczny paw daddy ma za zle feministkom, ze maja czelnosc
        miec swoje wlasne przekonania).
        Mam szczera nadzieje, ze taki zenujacy gatunek jak paw daddy powoli ustapi
        miejsca ludziom, ktorzy nawet jesli nie beda feminst(k)ami, beda umieli radzic
        sobie z tym, ze na swiecie wspolistnieje kilka roznych swiatopogladow, a nie
        tylko ich wlasny.
        • unknown10 Re: do paw_daddy 07.03.02, 06:20
          paw_daddy, jako autorka tego watku musze ci podziekowac ze zechciales z taka
          pasja dac wyraz swoim opiniom na temat przeze mnie poruszany. Wlasciwie
          doskonale reprezentuja moje zdanie yordius, dodo i whatever {jesli pominelam
          kogokolwiek wybaczcie} wiec juz powtarzac sie nie bede. Twoja sarmacka krewkosc
          wypowiedzi a takze twoja interpretacja mojego charakteru, stosunku do zycia
          rodzinnego i ogolnie mowiac mojej filozofii zyciowej li tylko na podstawie
          podawanych przeze mnie przykladow dyskryminacji kobiet niezle mnie rozbawila. I
          nawet zgadzam sie z toba ze slowo dyskryminacja nie odnosi sie tylko do kobiet
          ale ja nie bede w krotkim poscie zajmowac sie wszystkimi niesprawiedliwosciami
          tego swiata.
          Nie to mialam na celu. Przegladajac forum tu i tam i napotykajac wypowiedzi
          uzywajace slowa feministka i feminizm jako skrotu myslowego oznaczajacego babe -
          chlopa i, jak sam piszesz, symbolu zaburzonych wiezi rodzinnych i konsumpcji,
          doszlam do wniosku ze pojecie feminizmu jest wypaczone, moze nawet celowo przez
          zwolennikow patriarchalnego ladu spolecznego.
          Wiec dlatego zadalam pytanie czy ktos mialby ochote zyc w spoleczenstwie
          gdzie...patrz pnkty 1- 22. I naprawde nie wierze ze ty sam mialbys na to ochote.
          A gwoli wyjasnienia przyznac sie musze ze nic na temat p graf nie wiem (byc
          moze dlatego ze nie mieszkam w Polsce) ale dzieki za informacje "udam" sie na
          poszukiwania jej dzialalnosci pisarskiej.
          I jeszcze jedno, tatus moich dziewczynek uczestniczyl przy porodzie tej ktora
          urodzila sie poza Polska i nawet przecinal jej pepowine.
          Niestety nie moge sobie pozwolic na czestsze i natychmistowe z toba
          polemizowanie ale jeszcze tu wroce.
          I pozdrawiam wszyskie feministki
          dobranoc
          u
          • paw_dady PAW do autorki. uklony 07.03.02, 23:01
            unknown10 napisał(a):

            > Wiec dlatego zadalam pytanie czy ktos mialby ochote zyc w spoleczenstwie
            > gdzie...patrz pnkty 1- 22. I naprawde nie wierze ze ty sam mialbys na to ochote

            wiesz zalezy od interpretacji tych punktow. jak zaraz napisze w innym poscie
            (tobie nalezy sie pierwsza odpowiedz):

            a) jestem PRZECIW kazdej formie dyskryminacji. Tak kobiet przez mezczyzn jak i
            mezczyzn przez kobiety. tak czarnych przez bialych jak bialych przez czarnych.
            dlatego jestem PRZECIW jakimkolwiek akcjom afirmacyjnym.

            b) jesli mowimy o rownouprawnieniu w kwestiach zawodowych jestam za rownoscia
            szans, nie zarobkow. jesli jestes lepsza to dlaczego masz mniej zarabiac?. ale
            jak oboje wiemy to utopia. bo zawsze ktos bedzie gnebiony.

            c) jestem przeciwny szerzeniu nienawisci. tak w stosunku do kobiet jak i mezczyzn


            d) last but not least: kwestie aborcji. tu podejrzewam sie nigdy nie zgodzimy.
            dla mnie aborcja to nie jest wolnosc kobiety tylko morderstwo. jako wyjatek widze
            zagrozenie zycia matki albo uszkodzenie plodu.

            kobieta jak i mezczyzna powinni myslec PRZED o konskwencjach, do dziecka
            podchodzic przede wszystkim z miloscia, niezaleznie czy ma 5tygodni czy 5 lat.

            jesli zapytasz o "wlasnosc ciala"- a i owszem co do swojego ciala kobieta jak i
            mezczyzna ma prawo. z tym, ze dziecko nie jest cialem kobiety (ani mezczyzny)
            choc dzieki nim sie pojawilo. jest osobnym bytem.


            > I jeszcze jedno, tatus moich dziewczynek uczestniczyl przy porodzie tej ktora
            > urodzila sie poza Polska i nawet przecinal jej pepowine.

            mezczyzn, ktorzy kochaja i szanuja swoje zony, parterki o dzieciach nie
            wspomniawszy SZANUJE. szkoda tylko, ze zapomnialas o tym napisac

            > Niestety nie moge sobie pozwolic na czestsze i natychmistowe z toba
            > polemizowanie ale jeszcze tu wroce.

            i na to licze. ja niestety tez nie mam czasu (co widac po godzinach w ktorych
            pisze).
            pozdrawiam
        • paw_dady PAW zaplutym karlem reakcji 07.03.02, 23:37
          chetni bym ci posiwecil wiecej czasu, niestety juz pozno wiec pozwole sobie na
          krotka polemika na wybrane punkty.

          >Chcialam tez zauwazyc, ze p. Agnieszka
          > duzo na ten temat nie tylko mowi, ale i pisze. Zachecam do lektury jej artykulo
          > w,
          > no i ostatnio ksiazki.

          wiesz nawet kiedys probowalem ale tam za duzo nienawisci jak na moj gust

          > > ale w kraju gdzie bycie bialym heteroseksualnym mezczyzna
          > > stawia cie pod murem to pewno tak. bo domyslnie jestes
          > > winien segregacji seksizmu i wylatujesz z pracy jako
          > > pierwszy bo z powodow KRETYNSKICH akcji afirmatywnych
          > > mozesz byc kiepski byles byl kobieta.
          > Powyzsze stwierdzenia (nie za bardzo nawiazujace do watku)to czysty rasizm w
          > powiazaniu z meskim szownizmem i heteroseksizmem. Za duzo uprzedzen i ignorancj
          > i,
          > by wytlumaczyc i oswiecic w jednym poscie.

          nie za bardzo zrozumialas. ja pisalem, ze JESTEM PRZECIW KAZDEJ formie
          dyskryminacji/rasizmu. a akcje afirmacyjne SA dyskryminacja tych nie
          afirmowanych. dla ciebie jako milosniczki historii polecam opisy akcji
          afirmacyjnych. szczegolnie te z lat 30tych na terenie niemiec.


          > A swoja droga, to czasem trudno mi uwierzyc, ze istnieja ludzie tak odporni na
          > pewne idee, z tak totalnie zamknietym umyslem. Totalnie przeswiadczeni o swoich
          > jedynie slusznych racjach i wytykajacy innym, ze maja swoje racje i ich bronia
          > (w
          > tym przypadku mizoginistyczny paw daddy ma za zle feministkom, ze maja czelnosc

          jak z akcjami afirmacyjnymi. jak na osobe tak "otwarta" okreslanie kazdego, kto
          nie jest "politycznie poprawny" rasista, seksita czy tepakiem jest nie na
          miejscu.

          tak jak we wszystkich totalitarnych ideologiach, twoja nie dopuszcza faktu, ze
          ktos kto ma inne zdanie jest godny bycia czlowiekiem. kiedy takich jak ja
          planujesz wywozic do obozow?

          > Mam szczera nadzieje, ze taki zenujacy gatunek jak paw daddy powoli ustapi
          > miejsca ludziom, ktorzy nawet jesli nie beda feminst(k)ami, beda umieli radzic
          > sobie z tym, ze na swiecie wspolistnieje kilka roznych swiatopogladow, a nie
          > tylko ich wlasny.

          czego tobie zycze przede wszytkim.

          PS moj gatunek nie ustapi ja sie rozmanzam. nas bedzie z kazda generacja WIECEJ
    • breskva Re: pochwala feminizmu i feministek 07.03.02, 12:45
      Nie rozumiem dlaczego o usuwaniu ciazy piszecie "zabicie dziecka"??? czy
      naprawde nie widzicie roznicy w smierci np. 3-letniego dziecka i poronieniu?
      przeciez jesli kobieta poroni w 3 miesiacu ciazy to nie urzadza sie plodowi
      pogrzebu. Agnieszka Graff dobrze opisala zwyciestwo prawicowo-koscielnej
      propagandy przez ktora slowa plod, ciezarna kobieta zostaly zastepiane przez
      dziecko i matka. Nie wiem czy wiecie ale kosciol katolicki swego czasu
      dopuszczal aborcje do 30 dnia ciazy (dopiero wtedy w plod miala wstepowac
      dusza.)
      Jestem feministka i nie popieram aborcji. Za kazdym razem jest to potwornie
      trudny wybor dla kazdej kobiety i ciesze sie ze nigdy nie musialam przed nim
      stanac. Nie rozumiem tez logiki niektorych uczestnikow forum ze jesli ktos jest
      za prawem wyboru to znaczy ze propaguje aborcje. Znam wiele feministek i zadna
      nie jest za aborcja. Jestesmy za prawem wyboru, do tego aby nasze prawa wolnego
      czlowieka nie znikaly w momencie zajscia w ciaze. Jestesmy za edukacja
      seksualna i dostepem do srodkow antykoncepcyjnych tak aby liczba aborcji byla
      jak najmniejsza (wielu lekarzy w panstwowych przychodniach i szpitalach odmawia
      wypisywania recept. Moja przyjaciolka bedac tuz po operacji raka tarczycy
      spotkala sie z taka odmowa od szpitalnego lekarza --powiedzial: dzieci prosze
      rodzic!w Warszawie!!! A co dopiero dzieje sie na prowincji)
      Jestem naprawde bardzo ciekawa jak to by wygladalo gdyby mezczyzni rodzili
      dzieci. Jest taki slynny cytat "if men could get pregnant, abortion would be a
      sacrament".
      Poza tym nie moge zniesc hipokryzji osob popierajacych istniejaca ustawe. Czy
      naprawde wierzycie ze setki tysiecy kobiet usuwajacych ciaze w Polsce to
      morderczynie?

      I jeszcze jedno: czy nikt nie rozumie na czym polegaja kwoty? nie polegaja na
      tym ze pewien procent stanowisk MUSI byc obsadzony przez kobiety, ale zeby
      odpowiedni procent kobiet znalazl sie na listach wyborczych aby wyborcy i
      wyborczynie mogly zdecydowac koga chca wybrac. To tak jak bysmy szli do
      kawiarni i w menu zamiast samej szarlotki, mieli szarlotke i sernik do wyboru.
      • paw_dady szarlotki vs. serniczki 07.03.02, 23:19
        breskva napisał(a):

        > Nie rozumiem dlaczego o usuwaniu ciazy piszecie "zabicie dziecka"??? czy
        > naprawde nie widzicie roznicy w smierci np. 3-letniego dziecka i poronieniu?

        ja pisalem o SWIADOMYM zabiciu a nie o wielkiej tragedii jaka jest smierc dziecka
        czy poronienie.

        > Agnieszka Graff dobrze opisala zwyciestwo prawicowo-koscielnej
        > propagandy przez ktora slowa plod, ciezarna kobieta zostaly zastepiane przez
        > dziecko i matka.

        tej pani jest latwo, ona nigdy nie miala dzieci wiec moze sobie pozwolic na
        teoretyzowanie

        > Jestem feministka i nie popieram aborcji. Za kazdym razem jest to potwornie
        > trudny wybor dla kazdej kobiety i ciesze sie ze nigdy nie musialam przed nim
        > stanac. Nie rozumiem tez logiki niektorych uczestnikow forum ze jesli ktos jest
        >
        > za prawem wyboru to znaczy ze propaguje aborcje.

        tylko dlaczego nie jest dozwolone prawem zabojstwo doroslego czy urodzonego
        dziecka?

        > Znam wiele feministek i zadna
        > nie jest za aborcja. Jestesmy za prawem wyboru, do tego aby nasze prawa wolnego
        >
        > czlowieka nie znikaly w momencie zajscia w ciaze.

        to jest niestety moment kiedy powstaje 3-cie zycie i to nie chodzi o wolnosc
        kobiety tylko zycie czlowieka. cialo kobiety jest zawsze jej wlasnoscia. ja
        pisalem natomiast o ciele dziecka


        > Jestem naprawde bardzo ciekawa jak to by wygladalo gdyby mezczyzni rodzili
        > dzieci. Jest taki slynny cytat "if men could get pregnant, abortion would be a
        > sacrament".

        a) znow zieje nienawiscia do mezczyzn
        b) jesli bylaby to prawda moje zdanie by sie nie zmienilo

        > Poza tym nie moge zniesc hipokryzji osob popierajacych istniejaca ustawe. Czy
        > naprawde wierzycie ze setki tysiecy kobiet usuwajacych ciaze w Polsce to
        > morderczynie?

        tak. choc z powodu np. takiej pani graf i indoktrynacji "europejskiej"
        niekoniecznie zdaja sobie z tego sprawe


        > I jeszcze jedno: czy nikt nie rozumie na czym polegaja kwoty? nie polegaja na
        > tym ze pewien procent stanowisk MUSI byc obsadzony przez kobiety, ale zeby
        > odpowiedni procent kobiet znalazl sie na listach wyborczych aby wyborcy i
        > wyborczynie mogly zdecydowac koga chca wybrac.

        dziwne bo w firmach musi byc okreslony procent kobiet czy mniejszosci. a jesli
        kobieta jest dobra to "paprotka kwotowa" ja OBRAZA. bo wyobraz sobie, ze sa takie
        co bez kwot znakomicie sobie daja rade.


        > To tak jak bysmy szli do
        > kawiarni i w menu zamiast samej szarlotki, mieli szarlotke i sernik do wyboru.

        nie to tak jakbys musiala miec 50%szarlotek i 50%sernikow niezaleznie czy
        szarlotki czy serniczki bylyby lepsze

        szarlotki pozdrawiaja serniczki
        • breskva Re: szarlotki vs. serniczki 08.03.02, 01:24
          drogi pawiu, twa odpowiedz a takze inne twoje posty nasuwaja niestety smutna
          refleksje ze bardzo, bardzo kobiet nie lubisz. moze to ze tak bardzo ich
          potrzebujesz i czujesz sie od nich zalezny powoduje tak silne negatywne
          uczucia? aborcja jest trudnym tematem i uwierz mi, bardzo bym chciala aby jej w
          ogole nie bylo. w twoich postach nie ma ANI SLOWA zrozumienia, wspolczucia dla
          trudnej sytuacji kobiet. o prawach plodu wypowiadasz sie zapalczywie a czy
          naprawde nie zauwazasz jak ciezko jest kobietom? czemu tak selektywnie
          odpowiedziales na mojego posta, omijajac niewygodne watki (np. dotyczace
          antykoncepcji)Rozumiem ze dla ciebie aborcja jest niedopuszczalna, ale czemu
          nie piszesz nic o tym ze kobietom sie nie pomaga i ich nie wspiera? czemu
          zapalczywie nie glosisz walki o to jak pomoc kobietom aby aborcji nie bylo?

          no i znowu nie rozumiem pawiowej logiki- dlaczego A. Graff nie moze wypowiadac
          sie o manipulacji jezykiem--poniewaz brak dziecka nie daje jej odpowiednich
          kompetencji? bycie literaturoznawczynia, jezykoznawczynia, posiadanie
          doktoratu, studia na Harvardzie nie wystarcza?

          co do kwot-mylisz sie. wejdz sobie na strone jakiejs partii ktora wprowadzila
          kwoty (np. UW) i moze sie doksztalc.

          pozdrawiam--mam nadzieje ze moze kiedys naprawde polubisz kobiety.
          • paw_dady a lubie lubie 08.03.02, 23:59
            > drogi pawiu, twa odpowiedz a takze inne twoje posty nasuwaja niestety smutna
            > refleksje ze bardzo, bardzo kobiet nie lubisz.

            ??????????????????? slucham dalej

            >moze to ze tak bardzo ich potrzebujesz i czujesz sie od nich zalezny powoduje
            tak silne negatywne
            > uczucia?

            absolutnie nie czuje sie i nie jestem zalezny, mam silny charakter i naleze do
            tych rzadko spotykanych mezczyzn, ktorzy nie musza do czegos dorastac. owszem sa
            kobiety w moim zyciu. i jedna szczegolna, ktora bardzo kocham.

            >w twoich postach nie ma ANI SLOWA zrozumienia, wspolczucia dla
            > trudnej sytuacji kobiet.

            hmm do tej pory o tym nie dyskutowalismy. ale jesli chodzi o wspolczucie to komu
            mam wspolczuc? tym, ktore decyduja sie zabic? raczej nie. tym, ktore maja ciezko
            bo ich mezczyzni sa skurwysynami - tak. nie wdajac sie wszczegoly co bym z nimi
            zrobil. oczywiscie, ze kobiety bedace w ciazy i chca urodzic, a maja problemy
            natury rodzinno-finansowej powinny jak najbardziej byc wspierane przez panstwo. a
            jeszcze lepiej - spoleczenstwo. i tylko nie rozumiem dlaczego zadna z wojujacych
            tu feministek jak dotad nie krzyczy o pomocy kobietom bedacym w ciazy (co jest
            obowiazkiem kazdego spoleczenstwa i kazdego w spoleczenstwie) a skupiaja sie na
            kwestiach aborcji i nazywaniu ciazy nieszczesciem czy problemem.


            > odpowiedziales na mojego posta, omijajac niewygodne watki (np. dotyczace
            > antykoncepcji)

            nie popieram antykoncepcji jednak jestem sklonny o niej dyskutowac.

            > nie piszesz nic o tym ze kobietom sie nie pomaga i ich nie wspiera? czemu
            > zapalczywie nie glosisz walki o to jak pomoc kobietom aby aborcji nie bylo?

            ????????? dyskusja bylo o dopuszczelnosci prawnej aborcji i o tym dyskutowalem.
            natomiast ZADNA (procz ciebie) z feministek nie poruszala tego tematu. a ktoras z
            pan nawet stierdzila, ze byl absurdalny projekt zeby fiansowo wspierac kobiety
            decydujace sie na dzieci. ja jestem zdecydowanie ZA wspieraniem kobiet.
            organizowaniem pomocy medyczno-organizacyjno-finansowej aby porod byl tym czym
            byc powinien radosnym wydarzeniem.


            > no i znowu nie rozumiem pawiowej logiki- dlaczego A. Graff nie moze wypowiadac
            > sie o manipulacji jezykiem--poniewaz brak dziecka nie daje jej odpowiednich
            > kompetencji? bycie literaturoznawczynia, jezykoznawczynia, posiadanie
            > doktoratu, studia na Harvardzie nie wystarcza?

            pani graf nie lubie nie dlatego, ze jest kobieta ale dlatego, ze
            propaguje nienawisc. zawsze przedstawia kobiety jako istoty gnebione a mezczyzn
            jako drani i wstecznych gnebicieli, ktorzy je od wiekow upadlaja. jak rozumiem
            liberalno-lewicujace kola w usa mialy wplyw na jej poglady. ale kultura
            hamerykanska nie jest ani jedyna ani jedyna sluszna na swiecie. za to coraz
            wiecej widze w PC cech ideologii totalitarnej. tak, tak. czy wiesz, ze
            sprzeciwiajac sie dyskryminacji W TYM WATKU zostalem okreslony jako "rasista i
            homofob"? bo jak rozumiem ideologia p. graf nie uznaje dyskusji tylko z gory
            zaklada pojecie "podludzi", ktorzy nie akceptuja zalozen obecnie obowiazujacych w
            stanach.

            co do studiow na harvardzie sam doktorat nie mowi nic o intencjach i pogladach
            osoby go posiadajacej.

            > co do kwot-mylisz sie. wejdz sobie na strone jakiejs partii ktora wprowadzila
            > kwoty (np. UW) i moze sie doksztalc.

            niezaleznie od tego co robi uw. w niektorych firmach obowiazuja kwotowe ilosci
            kobiet czy tzw mniejszosci.

            a ja nie rozumiem dlaczego MUSI byc 50% kobiet? a nie 30% czy 80%? kwoty KRZYWDZA
            kobiety bo daja szanse kiepskim a przez nie te dobre sa okreslane jako "paprotki
            kwotowe". zupelnie niezasluzenie dodam.

            pozdrawiam (mimo, ze jestes kobieta ;-)
            • breskva pytanko do pawia 12.03.02, 20:39
              a co w przypadku ciazy bedacej wynikiem gwaltu lub kazirodztwa? czy uwazasz ze
              wtedy kobieta tez nie ma prawa do aborcji?
    • bird_man do paw_dady i innych zacietrzewionych 07.03.02, 13:15
      jak juz pisalem jestem za feminizmem, chociaz jego niektore objawy sa dla mnie
      trudne do zaakceptowania, ale to raczej sprawa formy a nie tresci..
      Co do paw_dady to pomijajac forme jego wypowiedzi, to mozna by to skomentowac
      tal: "sa ludzie ktorzy wiedza co mowia i ludzie ktorzy mowia co wiedza"

      1. sa takie kraje do ktorych odnosi sie prawie 100% tej listy okropienstw
      np. Arabia Saudyjska, Sudan, Iran lub inne kraje muzulmanskie, czesc tym
      spraw dotyka kobiet zyjacych w Izraelu, znaczna czesc tych spraw dotyka
      kobiet zyjacych np. w Mexyku i Brazylii.
      Ja tam bylem i to widzialem, a wiec masz odpowiedz
      2. Na Twoje (Wasze) ataki na zwolennikow aborcji moglbym odpowiedziec
      nastepujaco: embrion ludzki zaczyna dopiero po 12 tygodniu zycia wytwarzac
      nerwy co jest warunkim PODSTAWOWYM I NIEZBEDNYM do ODCZUWANIA i STWORZENIA
      SWIADOMOSCI. Do tego czasu jest to ZYWY ZLEPEK KOMOREK, nie rozniacy sie
      np. poziomem "czlowieczenstwa" od malpy...
      Czy nie zabija sie malp..
      Oczywiscie ze aborcja jest zabijaniem, ale zabijamy rowniez istoty zywe
      o ktorych WIEMY ze maja osobowosc i prowadza np. zycie rodzinne (slonie,
      wieloryby, delfiny, prymaty itp.) przykladow jest duzo.

      Poza tym jestes mezczyzna jak sadze (tzn. biologicznie) i uzurpujesz sobie
      prawo decydowania o intymnym i dramatycznym problemie kobiety..
      Nie chce sie rozpisywac, swoje stanowisko na ten temat wylozylem juz w innym
      watku wczoraj i dzisiaj
      best regards
      • janusz.p Re: do paw_dady i innych zacietrzewionych 07.03.02, 19:51
        drogi bird_manie nie jestem zwolennikiem feminizmu, czy,
        jak ktos sie tu tak wyrazil zadnych akcji afirmujacych.
        Jestem za dawaniem takich samych praw "na starcie"
        kobietom, mezczyznom, wyznawcom roznych religii itp co
        oznacza ze nikt nie jest pokrzywdzony ani faworyzowany ze
        wzgledu na to ze jest takiej a nie innej plci, wyznania
        czy koloru skory. To co mnie uderzylo gdy czytalem posty
        nt feminizmu pisane przez jego zwolennikow i zwolenniczki
        to glebokie przekonanie o nieomylnosci ich sadow i
        totalna nietolerancja dla jego przeciwnikow. Pozwol, ze
        skomentuje Twoje slowa

        > jak juz pisalem jestem za feminizmem, chociaz jego
        niektore objawy sa dla mnie
        > trudne do zaakceptowania, ale to raczej sprawa formy a
        nie tresci..
        > Co do paw_dady to pomijajac forme jego wypowiedzi, to
        mozna by to skomentowac
        > tal: "sa ludzie ktorzy wiedza co mowia i ludzie ktorzy
        mowia co wiedza"

        czyli uwazasz, ze jesli ktos nie mysli jak feministka (to
        ta, ktora wie co mowi?) to nie ma wlasnego zdania a
        jedynie wyglasza jakies zaslyszane stwierdzenia??? Dla
        mnie frazesy typu "sa ludzie ktorzy wiedza co mowia i
        ludzie ktorzy mowia co wiedza" nie wnosza niczego do
        dyskusji, a sluza jedynie zdyskredytowaniu lub
        osmieszeniu adwersarza. Bo widzisz, wbrew temu co
        napisales, ja widze sporo racji w slowach Pawia.

        > 1. sa takie kraje do ktorych odnosi sie prawie 100% tej
        listy okropienstw
        > np. Arabia Saudyjska, Sudan, Iran lub inne kraje
        muzulmanskie, czesc tym
        > spraw dotyka kobiet zyjacych w Izraelu, znaczna czesc
        tych spraw dotyka
        > kobiet zyjacych np. w Mexyku i Brazylii.
        > Ja tam bylem i to widzialem, a wiec masz odpowiedz

        Po czesci zgadzam sie z Toba. Wez jednak poprawke na to,
        ze ci ludzie wychowali sie i zyja w innej kulturze i nie
        wszystko, co nas u nich razi jest tak samo przez nich
        postrzegane. Antycypujac "atak" feministek podkresle -
        NIE WSZYSTKO;-)

        > 2. Na Twoje (Wasze) ataki na zwolennikow aborcji
        moglbym odpowiedziec
        > nastepujaco: embrion ludzki zaczyna dopiero po 12
        tygodniu zycia wytwarzac
        > nerwy co jest warunkim PODSTAWOWYM I NIEZBEDNYM do
        ODCZUWANIA i STWORZENIA
        > SWIADOMOSCI. Do tego czasu jest to ZYWY ZLEPEK KOMOREK,
        nie rozniacy sie
        > np. poziomem "czlowieczenstwa" od malpy...

        Czym wg Ciebie jest "czlowieczenstwo"? I kiedy czlowiek
        je nabywa? A co powiesz o poziomie czlowieczenstwa
        dwudniowego niemowlaka?

        > Czy nie zabija sie malp..

        Biorac pod uwage moj poziom czlowieczenstwa - nie.

        > Oczywiscie ze aborcja jest zabijaniem, ale zabijamy
        rowniez istoty zywe
        > o ktorych WIEMY ze maja osobowosc i prowadza np. zycie
        rodzinne (slonie,
        > wieloryby, delfiny, prymaty itp.) przykladow jest duzo.

        Dla mnie w/w stwierdzenie nie usprawiedliwia ani nie
        tlumaczy aborcji.

        > Poza tym jestes mezczyzna jak sadze (tzn. biologicznie)
        i uzurpujesz sobie
        > prawo decydowania o intymnym i dramatycznym problemie
        kobiety..

        Ja tez jestem mezczyzna. I tez domagam sie prawa
        wspoldecydowania o losie wlasnego potomstwa. Fakt, ze
        kobieta przez 9 miesiecy nosi w sobie dziecko, ktore nota
        bene nie jest tylko jej dzieckiem ale i dajmy na to moim
        czy innego mezczyzny, nie daje jej moralnego prawa do
        zabicia go. Czy naprawde Twoim zdaniem ojciec dziecka
        musi byc z gory na "przegranej" pozycji bo kobieta tak
        zadecydowala? W przeciwienstwie do nienarodzonych dzieci,
        ja jestem narodzony i posiadam "czlowieczenstwo". I co, w
        tym momencie czuje sie poszkodowany, pozbawiony praw,
        DYSKRYMINOWANY.
        Aha, i od kiedy to ciaza jest "dramatycznym problemem
        kobiety"??? Znow uogolnienia. Wejdz prosze na watek
        "nieplodnosc" i poczytaj posty kobiet, ktore wszystko by
        oddaly za mozliwosc posiadania takiego "problemu".

        Z powazaniem
        Janusz
        • bird_man Do Janusza_p- odpowiedz 07.03.02, 21:04
          halo januszu
          postaram sie odpowiedziec Ci i niczego nie pominac choc byc moze nie w
          kolejnosci:
          1. Twoje uwagi co do roli mezczyzny i ojca w tym przypadku podzielam w
          zupelnosci. Problem wynikl z tego ze ten temat toczy sie w 2 watkach i w obu
          sie wypowiadalem i dokladnie tak samo jak ty pisalem w tamtym watku
          (glos za wolnoscia wyboru). Po prostu chyba zapomnialem juz gdzie i co pisalem
          a wiec moj blad, ale jak juz mowie sprawa jest bezdyskusyjna - moj punkt
          widzenia mozesz tam przczytac. Mnie chodzilo o sytuacje gdzie spoleczenstwo
          jako takie (nie bedace przeciez "ojcem" plodu) uzurpuje sobie prawo o
          definitywnym i bezwarunkowym "NIE". Przeczytaj sobie prosze jak ja sobie
          wyobrazam role panstwa i spoleczenstwa w tym przypadku, a zrozumiesz o co mi
          chodzi.

          2. Moje sformulowanie w stosunku do paw_dady bylo niewatpliwie dotykajace
          i wcale tego nie ukrywam. Uzywanie demagogicznych argumentow typu "znasz takie
          kraje" ? czy "mozesz mi to udowodnic"? w czasach gdzie kazdy o inteligencji
          wiekszej niz ma przecietny polglowek wlasnie TO dokladnie wie (ze sa takie
          kraje) jest niczym innym jak chamska proba usilowania "zastraszenia" delikwenta
          Ja sie zastraszyc nie daje..
          Twoje argumenty, wybacz sa albo naiwne, albo po prostu nieuczciwe.
          Prawo do zycia lub nie jest KATEGORIA UNIWERSALNA niezalezna od miejsca zycia
          i kultury z ktorej sie pochodzi - nieprawdaz ?

          Odmawiam dalszej dyskusji z Toba jezeli nie jestes sklonny tego zaakceptowac i
          dalej bedziesz obstawal przy tym argumencie..

          3.czlowieczenstwo
          z tego co napisalem wynika niedwuznacznie ze wg. mnie embrion do 12 tygodnia
          zycia jest (powtarzam) klabkiem zyjacych komorek lecz nie jest CZLOWIEKIEM
          Dla MNIE czlowieczenstwo to jest rowniez (oprocz innych cech, ale byloby za
          dlugo) zdolnosc odczuwania rzeczywistosci i posiadania swiadomosci wlasnego
          istnienia. Ja osobiscie ide zdecydowanie dalej w moim zdaniu, ktore nota bene
          jez rowniez poparte innymi badaniami, ale swiadomie nie chcialem wprowadzac
          do tej dyskusji elementow ekstremalnych. W swietle tegoco napisalem dalsze
          dyskusje o dwudniowym niemowlaku nie wniosa nic nowego przynajmniej tutaj.

          dziekuja za rzeczowe argumenty i pozdrawiam


          • paw_dady sorry ze nie janusz.p ale nie wytrzymalem 08.03.02, 00:02
            > Twoje argumenty, wybacz sa albo naiwne, albo po prostu nieuczciwe.
            > Prawo do zycia lub nie jest KATEGORIA UNIWERSALNA niezalezna od miejsca zycia
            > i kultury z ktorej sie pochodzi - nieprawdaz ?
            >
            > Odmawiam dalszej dyskusji z Toba jezeli nie jestes sklonny tego zaakceptowac i
            > dalej bedziesz obstawal przy tym argumencie..

            dziwne rozdwojenie jazni. jesli ja pisalem, ze aborcja jest zabojstwem to
            probowales mi udowodnic jak bardoz eurpejski jestes zabijajac malpy (i delfiny)a
            dziecko to po prostu jest jak malpa czy delfin.

            a tu prosze nagle szanujesz zycie jako wartosc uniwersalna. chyba nie
            koncentrujesz sie na postach na ktore odpisujesz.
          • Gość: janusz.p Re: Do Janusza_p- odpowiedz IP: *.turboline.skynet.be 08.03.02, 17:16
            bird_man napisał(a):

            >Przeczytaj sobie prosze jak ja sobie
            > wyobrazam role panstwa i spoleczenstwa w tym przypadku,
            a zrozumiesz o co mi
            > chodzi.

            Zajrzalem do wspomnianego przez Ciebie watku. Calkowicie
            zgadzam sie z Toba w kwestii poruszonej w pkt 1.

            Co do pktu 2, zgadzam sie, ze prawo do przerwania ciazy
            powinno przyslugiwac kobiecie w momencie gdy dalsza ciaza
            zagraza jej zyciu badz zdrowiu.

            Odnosnie pktu 3 -
            Nie uwazam, zeby kwestia stworzenia praw ulatwiajacych
            adopcje i gwarantujacych stworzenie opieki dla dzieci
            niechcianych byla kwestia plci czy zaklamania kosciola
            katolickiego. Na czym opierasz swoje przekonanie, ze
            jesli Polska bylaby kierowana przez kobiety to wspomniane
            przez Ciebie prawa zostaly by ustanowione? Nie sadzisz,
            ze wiara w to, ze jak zmienisz obecny rzad na kobiecy, to
            automatycznie rozwiaza sie problemy niechcianych dzieci,
            adopcji, aborcji i praw ojca jest naiwna? To raczej
            kwestia ustalenia priorytetow wsrod rzadzacych
            niezaleznie od ich plci. Najlepszy dowod - Ty sam.
            Zaproponowales cos sensownego, mimo ze nie jestes kobieta;-)

            "uwazym ze kazda kobieta ma prawo do decydowania sama o
            swoim plodzie."

            Czyli reasumujac w Polsce takiej jaka mamy obecnie ojciec
            nienarodzonego dziecka nie powinien miec wzgledem niego
            zadnych praw? W tym najwazniejszego - czy dziecko ma zyc
            czy nie? Piszesz, ze "w tym przypadku stawiam prawo
            kobiety ponad prawa mezczyzny". Moim zdaniem, fakt, ze
            przepisy adopcyjne w naszym kraju sa kulawe, opieka nad
            dziecmi niechcianymi nie spelnia Twoich oczekiwan, nie
            wspominajac juz o kosciele, nie jest wystarczajacym
            powodem zeby ojciec dziecka nie mial prawa do
            wspoldecydowania o jego losach. Zakladam, ze skoro chce
            tego dziecka to nie po to aby zonie czy dziewczynie
            zrobic na zlosc i jej samej kazac ponosic trudy zwiazane
            z wychowaniem, tylko po to aby wspolnie z nia, albo i bez
            niej (przypadki samotnych ojcow tez sie przeciez
            zdarzaja) wychowywac to dziecko.

            Wracam teraz do pozostalej czesci Twojej odpowiedzi na
            moj list.

            > Twoje argumenty, wybacz sa albo naiwne, albo po prostu
            nieuczciwe.

            Innej mozliwosci nie widzisz? Najwyrazniej nie zdajesz
            sobie sprawy z tego jak bardzo sposob postrzegania
            rzeczywistosci jest determinowany przez kulture w ktorej
            zyjesz. Dopiero "wyjscie" poza nasze, kulturowo
            zdeterminowane schematy myslowe pozwoli dostrzec, inne
            (nie wartosciuje gorsze czy lepsze) sposoby rozumienia
            rzeczywistosci. Czy Ty uwazasz, ze np japonczyk
            rozmawiajac ze swoim przelozonym w pracy nie patrzy mu
            prosto w oczy klamie albo sie jego boi (tak w naszej
            kulturze interpretuje sie niepatrzenie w oczy rozmowcy)?
            Pewne zachowania jak i sposoby myslenia, ba nawet emocje
            sa gleboko zakorzenione w kulturze.

            > Prawo do zycia lub nie jest KATEGORIA UNIWERSALNA
            niezalezna od miejsca zycia
            > i kultury z ktorej sie pochodzi - nieprawdaz ?

            Patrzac przez pryzmat zagorzalej walki o upowszechnienie
            aborcji chyba jednak nie...Dlaczego wiec odmawia sie
            prawa do zycia ZYWEMU tworowi jakim jest plod ludzki? W
            sytuacji "niechcianej" ciazy niezagrazajacej zdrowiu
            matki - na jednej z szali wyboru stawia sie cudze PRAWO
            DO ZYCIA.

            > Odmawiam dalszej dyskusji z Toba jezeli nie jestes
            sklonny tego zaakceptowac i
            > dalej bedziesz obstawal przy tym argumencie..

            Mniemam, ze te dwie wypowiedzi odnosza sie do mojego
            stwierdzenia o roznicach kulturowych. Byc moze
            nieprecyzyjnie sie wyrazilem lub niewystarczajaco
            dobitnie. W jaki sposob my traktujemy zabicie doroslego
            czlowieka odmiennego wyznania a w jaki islamisci? Dla
            islamisty zabicie "niewiernego" jest to jedna z drog do
            zbawienia. Dla nas jest to przestepstwo podlegajacym
            karze. Dla chrzescijanina jest grzechem smiertelnym. Dla
            nas zabijanie zwierzat w celach konsumpcyjnych jest czyms
            normalnym, dla Hindusow to barbarzynstwo i niemalze
            ludozerstwo (cf.reinkarnacja).My mozemy potepiac
            islamistow, ktorzy zabijaja niewiernych bo wg nich oni
            nie maja prawa zyc, a oni moga nas potepiac np za
            zabijanie niewinnych nienarodzonych dzieci. Fakt, ze w
            roznych kulturach stosunek do prawa do zycia lub smierci
            rozni sie od naszego jest po prostu faktem, a nie moja
            proba jego oceny. I przyjecie przeze mnie lub nie
            twierdzenia o prawie do zycia i smierci jako kategorii
            uniwersalnej po prostu faktu tego nie zmienia.

            > 3.czlowieczenstwo
            > z tego co napisalem wynika niedwuznacznie ze wg. mnie
            embrion do 12 tygodnia
            > zycia jest (powtarzam) klabkiem zyjacych komorek lecz
            nie jest CZLOWIEKIEM

            Rozumiem i nie zamierzam przekonywac. Wg mnie jest
            zaczatkiem czlowieka (wiec juz od poczatku traktuje
            polaczone komorke jajowa i plemnik jako twor stojacy
            wyzej od kazdego innego zlepka komorek w hierachii
            organizmow zywych). Twor ten, jako jedyny, potrafi na
            drodze rozwoju osobniczego stac sie w pelni czlowiekiem.
            Z uwagi na ten fakt usuniecie kilkutygodniowego plodu
            jest w moim moralnym odczuciu pozbawieniem go prawa i
            mozliwosci do tegoz rozwoju. Tak wiec, moje sumienie nie
            pozwala mi na potraktowanie aborcji inaczej jak zabicia
            rozwijajacego sie czlowieka.

            > Dla MNIE czlowieczenstwo to jest rowniez (oprocz innych
            cech, ale byloby za
            > dlugo) zdolnosc odczuwania rzeczywistosci i posiadania
            swiadomosci wlasnego
            > istnienia. Ja osobiscie ide zdecydowanie dalej w moim
            zdaniu, ktore nota bene
            > jez rowniez poparte innymi badaniami, ale swiadomie nie
            chcialem wprowadzac
            > do tej dyskusji elementow ekstremalnych.

            Nie chcialbym wydawac pochopnych sadow, gdyz sam piszesz,
            ze nie przedstawiasz tu calosci swoich pogladow na temat
            "czlowieczenstwa". Spytam jednak co rozumiesz jako
            "zdolnosc odczuwania rzeczywistosci"? Rzeczywistoscia
            odczuwana przez np zajaca jest przenikliwe zimno, strach
            przed lisem, troska o potomstwo, chec do zabawy. Z tego
            co sie orientuje zdolnosc posiadania wlasnej swiadomosci
            nie jest u ludz cecha wrodzona a nabyta i to nie w
            momencie narodzin a znacznie pozniej.

            > dziekuja za rzeczowe argumenty i pozdrawiam

            I ja rowniez!

            Z powazaniem
            Janusz

        • paw_dady i coz powinienem powiedziec 07.03.02, 23:54
          twoja wypowiedz jest tym co ja chcialbym wyrazic. tylko,ze ja uzywam hmm dosc
          malo uczesanej formy. obawiam sie jednak, ze moj post spowoduje
          atak "feministek o otwartych glowach" (operacje na mozgu w toku?) na kazda
          ideologie pod warunkiem, ze feministyczna.

          pozdrawiam, zyczac rownego traktowania bez kretynskiej dyskryminacji z
          jakijkolwiek strony.
          • janusz.p Re: i coz powinienem powiedziec 08.03.02, 17:55
            paw_dady napisał(a):

            > twoja wypowiedz jest tym co ja chcialbym wyrazic.
            tylko,ze ja uzywam hmm dosc
            > malo uczesanej formy.

            Coz, dla mnie tresc jest wazniejsza od formy, pod
            warunkiem ze nie jest chamska. Z chamstwem nie podejmuje
            dialogu. Twoje posty nazwalbym raczej "mocno
            zaangazowanymi";-))) nie chamskimi. Po prostu laczysz
            "malo uczesana forme" wypowiedzi z bardzo niepopularnymi
            na tym forum pogladami... A to jest jak iskra na stog
            siana. Stad te burze nad Twoja glowa.

            >obawiam sie jednak, ze moj post spowoduje
            > atak "feministek o otwartych glowach" (operacje na
            mozgu w toku?) na kazda
            > ideologie pod warunkiem, ze feministyczna.

            I to mnie bardzo smuci. Ja rozumiem, ze kazdy ma prawo do
            posiadania swoich pogladow i ich obrony. Ale dlaczego
            ktos, kto krytykuje "obowiazujacy" w danej grupie
            swiatopoglad (w tym wypadku feminizm) jest od razu
            posadzany o nieuczciwosc, agresje, glupote, niedouczenie
            itp?

            > pozdrawiam, zyczac rownego traktowania bez kretynskiej
            dyskryminacji z jakijkolwiek strony.

            Dziekuje, i zycze tego samego!
            Janusz
      • paw_dady PAW zacietrzewiony 07.03.02, 23:47
        > Co do paw_dady to pomijajac forme jego wypowiedzi, to mozna by to skomentowac
        > tal: "sa ludzie ktorzy wiedza co mowia i ludzie ktorzy mowia co wiedza"

        do ktorej grupy sie zaliczasz? mam zgadywac?


        > 1. sa takie kraje do ktorych odnosi sie prawie 100% tej listy okropienstw
        > np. Arabia Saudyjska, Sudan, Iran lub inne kraje muzulmanskie, czesc tym
        > spraw dotyka kobiet zyjacych w Izraelu, znaczna czesc tych spraw dotyka
        > kobiet zyjacych np. w Mexyku i Brazylii.

        o dziwo te kraje sa wielkimi przyjaciolmi ojczyzny Polit.C. zwanej USA. jaki
        zbieg okolicznosci...zadziwajacy dodam, szczegolnie, ze amerykanskim organizacjom
        nic a nic nie przeszkadza takie traktowanie kobiet np. w arabii.


        > 2. Na Twoje (Wasze) ataki na zwolennikow aborcji moglbym odpowiedziec
        > nastepujaco: embrion ludzki zaczyna dopiero po 12 tygodniu zycia wytwarzac
        > nerwy co jest warunkim PODSTAWOWYM I NIEZBEDNYM do ODCZUWANIA i STWORZENIA
        > SWIADOMOSCI. Do tego czasu jest to ZYWY ZLEPEK KOMOREK, nie rozniacy sie
        > np. poziomem "czlowieczenstwa" od malpy...

        wielu doroslych, zeby daleko nie szukac, nie rozni sie poziomem uczlowieczenia
        od malpy. a jednak prawo zabrania ich zabijac. a ja pisalem o konskwencji: jesli
        zabijasz dziecko nienarodzone to dlaczego nie masz prawa zabic narodzonego?


        > Poza tym jestes mezczyzna jak sadze (tzn. biologicznie) i uzurpujesz sobie
        > prawo decydowania o intymnym i dramatycznym problemie kobiety..

        nie uzurpuje sobie prawa do ingerencji w cialo kobiety, jednak dlaczego kobiety
        uzurpuja sobie prawo do zabijania dzieci, ktore sa osobnym bytem?
        • Gość: tulipan Re: PAW zacietrzewiony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 15:13
          paw_dady napisał(a):
          > > 1. sa takie kraje do ktorych odnosi sie prawie 100% tej listy okropienstw
          > > np. Arabia Saudyjska, Sudan, Iran lub inne kraje muzulmanskie, czesc tym
          > > spraw dotyka kobiet zyjacych w Izraelu, znaczna czesc tych spraw dotyka
          > > kobiet zyjacych np. w Mexyku i Brazylii.
          >
          > o dziwo te kraje sa wielkimi przyjaciolmi ojczyzny Polit.C. zwanej USA.
          No i co konkretnie z tego wynika? Dokladnie nic, polityka jest tworzona wedlug
          interesow a nie moralnosci - patrz Chiny, ktore nagminnie lamia prawa czlowieka i
          wszedzie sa przyjmowane. Czy to argument za tym, ze przymusowa aborcja jest cacy?
          >jaki
          > zbieg okolicznosci...zadziwajacy dodam, szczegolnie, ze amerykanskim organizacj
          > om
          > nic a nic nie przeszkadza takie traktowanie kobiet np. w arabii.
          Jesli masz na mysli organizacje kobiece - przeszkadza im i, w miare posiadanych
          mozliwosci, staraja sie protestwoac. Znowu nie wiesz o czym piszsz.

          Czytając ten wątek widzę, ze osobą najbardziej ziejącą nienawiścią (zwłaszcza w
          stosunku do Agnieszki Graf- to już chyba obsesja) jest Paw Daddy.
          Mam pytanie do Panów twierdzących -z czym zresztą się w pełni zgadzam - że mają
          równe prawo jak matka do decydowaniu o urodzeniu dziecka, czy byliby gotowi
          przejąć nad nimi pełną opiekę do 18 roku życia? Znakomita większość panów bowiem,
          i ile nie jest zaobrączkowana, ogranicza się - i to w najlepszym wypadku - do
          płaceniu alimentów i weekendowych odwiedzin. Cały trud wychowania spada na kobiety


          • Gość: dodo prawo moralne IP: 209.226.65.* 08.03.02, 18:54
            padlo tu pare razy okreslenie "prawo moralne" w wiekszosci wypadkow w
            kontekscie "kobiety nie maja moralnego prawa czynienia tego czy tamtego
            (oczywiscie chodzi wszystkim o aborcje)".
            prawo moralne kazdy z nas ustala sam dla siebie - moje zasady moralne i etyczne
            roznia sie zapewne od zasad, ktorymi kieruje sie big bird, janusz czy
            ktokolwiek inny z uczestnikow tej dyskusji.
            ja moich zasad moralnych nie zamierzam nikomu narzucac tak dlugo, jak nie sa
            one obwarowane prawem legalnym, zapisanym w konstytucji lub w kodeksie karnym,
            cywilnym, czy chocby drogowym. dopoki sa to wylacznie moje prywatne zasady, to
            bede je stosowac do siebie, moge o nich mowic publicznie ale w zadnym wypadku
            nie zamierzam osadzac nikogo wylacznie dlatego, ze jego/jej moralnosc jest
            odmienna od mojej.
            tak tez i jest z aborcja - mieszkam w kraju, gdzie jest ona legalna
            i wykonywana na zyczenie. czy jakakolwiek kobieta korzysta z tej mozliwosci, to
            jest jej wewnetrzna sprawa i wybor pomiedzy nia i ewentualanie partnerem ale
            mnie nic do tego! ja moge miec zdanie w tej sprawie, moge nawet glosowac na ten
            temat, gdy przyjdzie czas ale poki jest to legalne, nie zamierzam nikogo
            obrazac ani odsadzac od czci i wiary dlatego, ze moje zasady moralne moga sie
            roznic od tych, ktorymi kierowali sie ustawodawcy wybrani demokratycznie przez
            spoleczenstwo, w ktorym zyje.
            a wracajac do idei feminizmu, od ktorej tu zaczelismy.
            wielu mezczyzn wciaz nie potrafi zrozumiec, ze o rownosc w miejscach pracy,
            przy wyplacie, w dzieleniu obowiazkow domowych i korzystaniu z przyjemnosci
            wiekszosc kobiet wciaz musi walczyc kazdego dnia.
            wystarczy spojrzec wokol siebie zeby uslyszec zadowolonych z siebie tatusiow
            obwieszczajacych wszem i wobec "pomagam zonie w praniu ubranek mojego dziecka
            albo pomagam zonie w gotowaniu obiadu" - juz samo takie stwierdzenie sugeruje,
            ze tak normalnie to ta zona powinna to robic ale on jest taki dobry
            i "partnerski", ze jej jednak w tym pomoze - coz za hipokryzja. i to czesto
            kompletnie niezamierzona, bo wypowiadana wielokrotnie przez mezczyzn, ktorzy
            naprawde chca byc partnerami i chca zeby obowiazki byly dzielone rowno. wciaz
            jednak nie sa w stanie pozbyc sie staroswieckiej nomenklatury.
            to jest drobny przyklad na to, ze "old habits die hard", jak trudno jest sie
            pozbyc nawykow wyrabianych w dziesiatkach pokolen.
            takie przyklady mozna mnozyc i kazdy mezczyzna, ktory tu krzyczy wielkim
            glosem, ze chce aby wszystko bylo naprawde sprawiedliwie (!), powinien usiasc
            spokojnie z czysta kartka papieru na biurku i zrobic uczciwy rachunek sumienia
            na temat wlasnego zycia: obowiazki mojej mamy vs. obowiazki mojego taty, moje
            obowiazki vs. obowiazki mojej zony.
            na pewna beda tacy, u ktorych okaze sie, ze to oni wiecej daja z siebie ale
            smiem twierdzic, ze bedzie ich mniejszosc.
            zanim zacznie sie domagac wielkim glosem poszanowania dla praw moralnych, warto
            czasem zastanowic sie nad tym, kto ma prawo nie umiec smazyc nalesnikow
            w waszym wlasnym gospodarstwie domowym.
            niech sie swieci 8 marca :-)
            • maly.ksiaze Re: prawo moralne 08.03.02, 19:06
              Drogie dodo,

              Sformulowanie 'prawo moralne' padlo w tej dyskusji *raz*. Mam wrazenie, ze nie
              dyskutujesz z argumentami Twoich interlokutorow, tylko z Twoim o nich wrazeniem.
              Abstrahujac od mojej wlasnej opinii nt. aborcji chcialem Ci jeszcz zwrocic
              uwage, ze stwierdzenie 'kobieta nie ma moralnego prawa' do usuniecia ciazy
              zupelnie samowolnie, wbrew ojcu dziecka ma sie nijak do smazenia nalesnikow.
              Mieszasz sprawy, rzeklbym, smiertelnie powazne, z blahostkami.

              Nawiasem mowiac, mam wrazenie, ze gdyby polskie feministki zdjely aborcje z
              pierwszego transparentu i przeniosly go, powiedzmy na czwarty, a w zamian
              sprobowalyby cos zrobic w sprawach mniej kontrowersyjnych, moglyby cos realnego
              osiagnac.

              A 8 marca niech sie swieci, i owszem.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • unknown10 Re: tu unkown10 09.03.02, 04:31
                po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi tego watku ktory zaczynal sie pytaniem
                czy ktos mialby ochote zyc w spoleczenstwie gdzie...z wielkim zdumieniem
                odkrylam przeciwnika swiadomej antykoncepcji (i nie mam na mysli usuwania ciazy
                jako jednej z jej form}.
                Oto sens jednego ze stwierdzen paw-daddy - nie jestem zwolennikiem
                antykoncepcji ale moge o niej podyskutowac. Paw-daddy twoje wypowiedzi czasami
                mnie rozbawialy swoja krewkoscia ale ta mnie przeraza swoim wstecznicwem.
                Dlaczego? Jestes takim zacieklym wrogiem legalizacji aborcji {naturalnie masz
                prawo so swoich moralnych pogladow) i jednoczesnie nie jestes zwolennikiem
                antykoncepcji? Wiec co pozostaje kobiecie i jej partnerowi, ktorych sytuacja
                zyciowa nie pozwala na powiekszenie rodziny {formalnej czy nie nie ma
                znaczenia} z powodow dla nich{!} istotnych, ktore istotnymi dla ciebie byc nie
                musza? Przeciez o wiele prosciej jest zapobiegac problemom niz je rozwiazywac.
                Mimo swoich wad wszystkie znane srodki antykoncepcyjne sa lepsze niz
                niekontrolowana plodnosc czy przerywanie ciazy {tu sie ujawnie i przyznam ze
                jestem za prawem do aborcji - a podejmuja taka decyzje czesto oboje, i kobieta
                i mezczyzna , i obciazanie kobiety tylko odpowiedzialnoscia za usuniecie ciazy
                jest meskim uciekaniem od odpowiedzialnosci}. Nie uwierze, ze nie zgodzis sie z
                tym, ze najlepszym sposobem przeciwdzialania aborcji jest podniesienie poziomu
                edukacji seksualnej i wprowadzenie ogolnej dostepnosci srodkow
                antykoncepcyjnych i to nie tylko stosowanych przez kobiety ale i przez mezczyzn
                {przyklad meska sterylizacja dla tych ktorzy juz ojcami zostac nie chca}.
                Zapraszam do dyskusji i paw-dady i pozostalych forumowiczow.
                pozdrawiam
                u
                nam
                • Gość: paw_dady nieznanej, niestety post dlugi IP: *.turboline.skynet.be 09.03.02, 16:23
                  Droga Nieznana,

                  Owszem napisalem, ze o antykoncepcji moge podyskutowac.
                  Wybacz, jesli nie bylem dostatecznie dokladny. Teraz
                  postaram sie poprawic. Moze w punktach bedzie ulatwi to
                  dyskusje bo mozna latwiej sie odwolac,

                  a)
                  tak jestem przeciwmnikiem aborcji. Aborcje uwazam za
                  zabicie malego dziecka i jako taka powinna prawnie byc
                  zabroniona. Jakos mnie nie przekonuja glosy, ze to
                  zlepek komorek (dorosly osobnik ma tez pare miliardow
                  komorek i jakos sie go nie ?usuwa?, szczegilnie jak sie
                  umie bronic) o czlowieczenstwie malpy. To tak jak
                  wiekszosc politykow ale ich o dziwo nie wolno zabic. A
                  szkoda.

                  b)
                  Jak napisalem nie jestem zwolennikiem antykoncepcji.
                  Nigdy jednak nie pisalem, ze jestem za prawnym jej
                  zakazaniem. To kwestia osobista dla kazdego czlowieka.
                  Moja watpliwosci budzi sposob jej propagowania.

                  c)
                  Na razie niestety oswiata seksualna sprowadza sie do
                  tego, zeby nie miec nigdy dzieci i jak najwczesniej
                  dziewczyna powinna uzywac pigulki. A mezczyzni powinni
                  sie ?wysterylizowac?. A mi sie wydawalo, ze raczej
                  powinno byc wiecej o planownaiu rodziny? Planowanie to
                  chyba nie wylacznie unikanie? A moze sie myle.

                  Czy zauwazylas, ze pigulki wprost sie WMUSZA mlodym
                  dziewczynom? Wmusza przez pranie mozgu promujac styl
                  zycia polegajacy jedynie na konsumpcji (kup to kupt
                  tamto, jedz na wczasy bo bedziesz szczesliwy),
                  rozbijaniu wiezow rodzinnych (po ci ci maz,zona,dzieci?
                  Sama jestes najszczesliwsza. Sama osiagniesz wiecej,
                  pracuj bez rodziny bo tylko wtedy bedziesz szczesliwa, a
                  starych rodzicow do domu starcow bo zawadzaja w karierze,
                  jak dziecko to 1 jedyne i po 30, a jak bedziesz 50
                  letnia babcia to bedziesz wychowywala nastolatka),
                  bedziesz wiecznie mloda!!! (czy w jakims medium pisze sie
                  o tym, ze starosc niedoleznosc i smierc sa NIEUNIKNIONE?
                  Chyba jestem nieuwazny bo nie widzialem czy czytalem, czy
                  pisze sie ze twoje jedyne dziecko odstawi cie do domu
                  starcow bo jako przedmiot zawadzasz w dalszej konsumpcji?)

                  Natomiast wysmiewa sie ludzi (zarowno kobiety i
                  mezczyzn), ktorzy zdecydowali sie na inna droge zycia
                  (miec i ODCHOWAC potomstwo w liczbie wiekszej niz 1, max
                  2. Przecie to tatuskowie i kury domowe, wstecznicy. Nic
                  nie osiagneli czytaj: w drabinie korporacyjnej nie
                  zaszli dostatecznie wysoko).

                  Dalczego nie daje sie dziewczynom WYBORU? Chcesz miec
                  5dzieci? OK chcesz zapier* na nowy jacht twojego
                  menazera i ulude sukcesu OK.


                  d)
                  Natomiast JESTEM ZDECYDOWANIE ZA pomoca matkom w ciazy.
                  Matkom majacym dzieci. Kobietom decydujacym sie na ciaze
                  i chcacym miec dzieci. <Nie wspominam o mezczyznach tu
                  poniewaz watek dotyczyl kobiet nie par. Generalnie
                  oczywiscie mam na mysli oboje partenrow>.

                  Coz jesli pielegnowanie wartosci rodzinnych, posiadanie
                  rodziny wiekszej niz 2+1 to wstecznictwo. Jesli
                  nieoddawanie rodzicow do domu starcow to wstecznictwo.
                  Jesli myslenie co zostawie po sobie dzieciom jest
                  wstecznictwem. Jesli troska, zeby moje dziecko nie bylo
                  kopane w szkole przez 30albanczykow bo jest jedyne biale
                  to wstecznictwo. Jesli chec, zeby cale spoleczenstwo nie
                  popelnilo zbiorowego samobojstwa rezygnujac z dzieci to
                  wstecznictwo.

                  To jestem i bede wstecznikiem bo takiego postepu nie chce.


                  pozdrawiam
                  • bird_man do paw_dady - znowu ja 09.03.02, 17:21
                    Gość portalu: paw_dady napisał(a):

                    > Droga Nieznana,
                    >
                    > Owszem napisalem, ze o antykoncepcji moge podyskutowac.
                    > Wybacz, jesli nie bylem dostatecznie dokladny. Teraz
                    > postaram sie poprawic. Moze w punktach bedzie ulatwi to
                    > dyskusje bo mozna latwiej sie odwolac,
                    >
                    > a)
                    > tak jestem przeciwmnikiem aborcji. Aborcje uwazam za
                    > zabicie malego dziecka i jako taka powinna prawnie byc
                    > zabroniona. Jakos mnie nie przekonuja glosy, ze to
                    > zlepek komorek (dorosly osobnik ma tez pare miliardow
                    > komorek i jakos sie go nie ?usuwa?, szczegilnie jak sie
                    > umie bronic) o czlowieczenstwie malpy. To tak jak
                    > wiekszosc politykow ale ich o dziwo nie wolno zabic. A
                    > szkoda.
                    >
                    ************************************
                    do paw_dady
                    ja tez jestem przeciwko aborcji o ile mozna jej uniknac, ale w przeciwienstwie
                    do Ciebie uwazam ze POWINNA BYC DOPUSZCZANA W SZCZEGOLNYCH PRZYPADKACH I wowczas
                    TYLKO ZAINTERESOWANA KOBIETA MIALABY PRAWO DO TEJ DECYZJI
                    co do dalszych Twoich wywodow to moge tylko skomentowac to tak, ze znowu
                    stosujesz demagogie i to niezbyt inteligentnie, aby nie powiedziec
                    prymitywnie, no ale widocznie nie potrafisz inaczej dyskutowac...
                    ************************************************
                    > b)
                    > Jak napisalem nie jestem zwolennikiem antykoncepcji.
                    > Nigdy jednak nie pisalem, ze jestem za prawnym jej
                    > zakazaniem. To kwestia osobista dla kazdego czlowieka.
                    > Moja watpliwosci budzi sposob jej propagowania.
                    >
                    *************************************************
                    moglbyc wyjasnic dlaczego jestes przeciwnikiem antykoncepcji?
                    Uwazasz ze powinnismy sie po prostu dalej rozmnazac w imie lepszej pzyszlosci
                    naszych dzieci ?
                    ***************************************************************************
                    > c)
                    > Na razie niestety oswiata seksualna sprowadza sie do
                    > tego, zeby nie miec nigdy dzieci i jak najwczesniej
                    > dziewczyna powinna uzywac pigulki. A mezczyzni powinni
                    > sie ?wysterylizowac?. A mi sie wydawalo, ze raczej
                    > powinno byc wiecej o planownaiu rodziny? Planowanie to
                    > chyba nie wylacznie unikanie? A moze sie myle.
                    >
                    > Czy zauwazylas, ze pigulki wprost sie WMUSZA mlodym
                    > dziewczynom? Wmusza przez pranie mozgu promujac styl
                    > zycia polegajacy jedynie na konsumpcji (kup to kupt
                    > tamto, jedz na wczasy bo bedziesz szczesliwy),
                    > rozbijaniu wiezow rodzinnych (po ci ci maz,zona,dzieci?
                    > Sama jestes najszczesliwsza. Sama osiagniesz wiecej,
                    > pracuj bez rodziny bo tylko wtedy bedziesz szczesliwa, a
                    > starych rodzicow do domu starcow bo zawadzaja w karierze,
                    > jak dziecko to 1 jedyne i po 30, a jak bedziesz 50
                    > letnia babcia to bedziesz wychowywala nastolatka),
                    > bedziesz wiecznie mloda!!! (czy w jakims medium pisze sie
                    > o tym, ze starosc niedoleznosc i smierc sa NIEUNIKNIONE?
                    > Chyba jestem nieuwazny bo nie widzialem czy czytalem, czy
                    > pisze sie ze twoje jedyne dziecko odstawi cie do domu
                    > starcow bo jako przedmiot zawadzasz w dalszej konsumpcji?)
                    >
                    > Natomiast wysmiewa sie ludzi (zarowno kobiety i
                    > mezczyzn), ktorzy zdecydowali sie na inna droge zycia
                    > (miec i ODCHOWAC potomstwo w liczbie wiekszej niz 1, max
                    > 2. Przecie to tatuskowie i kury domowe, wstecznicy. Nic
                    > nie osiagneli czytaj: w drabinie korporacyjnej nie
                    > zaszli dostatecznie wysoko).
                    >
                    ********************************************
                    moglbys napisac w jakich to mediach wysmiewa sie .....(patrz powyzej)
                    Coz Ty czytasz ? tylko brukowce ?
                    Twoje argumenty wskazywaly by na to ze Twoj sostep do informacji dla
                    ludzi INTELIGENTNYCH jest dosc ograniczony ?
                    Z czego to wynika ? Czyzbys nie rozumial innych tresci, np. bardziej zlozonych
                    i skomplikowanych i odbierasz tylko to co jest najprmitywniejsze?
                    A moze jedynym Twoim dostawca informacji jest Radio Maryja i ksiadz Rydzyk?
                    ********************************************************

                    > Dalczego nie daje sie dziewczynom WYBORU? Chcesz miec
                    > 5dzieci? OK chcesz zapier* na nowy jacht twojego
                    > menazera i ulude sukcesu OK.

                    ****************************************
                    to juz nie wymaga komentarza, kazdy robi z siebie blazna tak dobrze jak potrafi
                    ****************************************
                    >
                    >
                    > d)
                    > Natomiast JESTEM ZDECYDOWANIE ZA pomoca matkom w ciazy.
                    > Matkom majacym dzieci. Kobietom decydujacym sie na ciaze
                    > i chcacym miec dzieci. <Nie wspominam o mezczyznach tu
                    > poniewaz watek dotyczyl kobiet nie par. Generalnie
                    > oczywiscie mam na mysli oboje partenrow>.
                    ****************************
                    o dziwo tu sie zgadzamy, ja tez jestem za pomoca...
                    ************************************************
                    >
                    > Coz jesli pielegnowanie wartosci rodzinnych, posiadanie
                    > rodziny wiekszej niz 2+1 to wstecznictwo. Jesli
                    > nieoddawanie rodzicow do domu starcow to wstecznictwo.
                    > Jesli myslenie co zostawie po sobie dzieciom jest
                    > wstecznictwem. Jesli troska, zeby moje dziecko nie bylo
                    > kopane w szkole przez 30albanczykow bo jest jedyne biale
                    > to wstecznictwo. Jesli chec, zeby cale spoleczenstwo nie
                    > popelnilo zbiorowego samobojstwa rezygnujac z dzieci to
                    > wstecznictwo.
                    >
                    *********************************************
                    Te argumenty to typowa demagogia, probujaca postawic twojego PRZECIWNIKA
                    (bo partnera dyskusji sie szynuje a nie kopie) pod sciane..
                    Do jakiej szkoly chodzy Twoje dzieci ktore sa kopane przez 30 albanczykow?
                    Mojdrogi, jest nas juz na swiecie ponad 6 MILIARDOW ludzi, z czego OLBRZYMIA
                    wiekszosch zyje po prostu w nedzy i aby to zobaczyc nie musisz jechac do
                    Indii, Bangladeszu czy Afryki.. No ale widocznie widzisz tylko to co chcesz
                    Przyjmij do wiadomosci, ze istnieja ludzie odpowiedzialni ktorzy chca zapewnic
                    swoim dzieciom dobre i godne zycie, wyksztalcenie, dostep do dobr kulturalnych
                    jak nauka jezykow, muzyki, ksiazek, rozwoju intelektualnego i po prostu
                    wszystkich dobr niematerialnych tego swiata rozwijajacych osobowosc.
                    jets to mozliwe jezeli mozesz zapewnic tym dzieciom i twojej rodzinie odpowiedni
                    poziom materialny.. Banalne nieprawdaz?
                    Nie wiem ile masz lat i w jakich warunkach sie wychowales, wiem natomiast z
                    wlasnego doswiadczenia i obserwacji, ze 99,9% wszystkich rodzin wielodzietnych
                    to po prostu RODZINY BIEDNE. Czesto sa to rodziny w ktorych nie starcza po
                    prostu na jedzenie nie mowiac juz o innych dobrach..
                    Tego typu argumenty to jest juz po prostu glupota albo cynizm osoby w rodzaju
                    rodziny Kennedych ktorych stac materialnie na 10 i wiecej dzieci..
                    No coz, jak juz dowiodles, syty nigdy nie zrozumie glodnego...
                    *************************************************************
                    > To jestem i bede wstecznikiem bo takiego postepu nie chce.
                    >
                    >
                    > pozdrawiam
                    Ja sobie natomiasz takiego postepu zycze, gdzie dorosli ludzie beda sie
                    kierowali w zyciu dobram swoich dzieci i ich szansami na godne i madre zycie
                    w ich przyszlosci, z mozliwosciami wszechstronnego rozwoju bez koniecznosci
                    noszenia ubranek po starszym bracie czy chodzenia boso i pustym brzuchen spac

                    zycze nadal dobrego samopoczucia
                    • hal9000 Re: do paw_dady - znowu ja 09.03.02, 17:29
                      bird_man napisał(a):

                      > bez koniecznosci noszenia ubranek po starszym bracie

                      Uważasz, że jeżeli młodszy brat miałby nosić ubrania po starszym to lepiej go
                      zabić?
                      • bird_man do hal9000 09.03.02, 17:54
                        hal9000 napisał(a):

                        > bird_man napisał(a):
                        >
                        > > bez koniecznosci noszenia ubranek po starszym bracie
                        >
                        > Uważasz, że jeżeli młodszy brat miałby nosić ubrania po starszym to lepiej go
                        > zabić?

                        Hal

                        no zeczywiscie masz kosmiczny intelekt, brawo...
                        a jakie poczucie humoru..
                        scielo mnie z nog...
                        prosze o wiecej, bede mogl dorzucic do mojego prywatnego gabinetu okropnosci..
                        Wiesz, jest naukowo udowodnione, ze jezeli dziecko w wczesnym rozwoju ma niedobor
                        witamin i protein to zatrzymuje sie w rozwoju - zostaje po prostu debilem..
                        Mial(e)as trudne dziecinstwo ?
                        • hal9000 Re: do hal9000 09.03.02, 18:29
                          bird_man napisał(a):

                          > Hal
                          >
                          > no zeczywiscie masz kosmiczny intelekt, brawo...
                          > a jakie poczucie humoru..
                          > scielo mnie z nog...
                          > prosze o wiecej, bede mogl dorzucic do mojego prywatnego gabinetu okropnosci..
                          > Wiesz, jest naukowo udowodnione, ze jezeli dziecko w wczesnym rozwoju ma
                          niedob
                          > or
                          > witamin i protein to zatrzymuje sie w rozwoju - zostaje po prostu debilem..
                          > Mial(e)as trudne dziecinstwo ?

                          Deklarowałeś się w tym wątku jako formalny „przeciwnik” aborcji:

                          > ja tez jestem przeciwko aborcji o ile mozna jej uniknac,

                          Praktycznie ją jednak popierasz:

                          > juz 4 razy w zyciu dalem bliskim mi kobietom piniadze na aborcje, jednej nawet
                          > oplacilem w zeszlym roku podroz i operacje w holandii. Nie bylem w zadnym tym
                          > przypadku ojcem dziecka. Uwazam ze kazda kobieta ma prawo do decydowania o
                          > aborcji

                          Byłem więc ciekawy jakie są Twoje kryteria - kiedy sytuacja kobiety według
                          Ciebie może nakłonić ją do aborcji. Czy noszenie ubranek po starszym bracie to
                          już nie są godne warunki życia? Czy rodzice, którzy się na to decydują nie są
                          odpowiedzialni? Czy odpowiedzialni rodzice to ci, którzy decydują się na
                          zabicie własnego dziecka, bo sytuacja materialna rodziny doznała by uszczerbku?

                          Jak widzisz, tylko na tak debilne pytania mnie stać.

                          Jeżeli pytasz, czy miałem trudne dzieciństwo, to nie nosiłem ubrań po starszym
                          bracie bo... byłem najstarszy. To młodsi bracia nosili po mnie...

                          HAL9000
                          • bird_man Re: do hal9000 09.03.02, 18:45
                            moj drogi hal..
                            nadal twierdze i teraz juz kazdy moze zobaczyc, ze postepujesz w dyskusji
                            (jezeli mozna to tak nazwac) po prostu nieuczciwie..
                            Ja po prostu odpowiadalem na konkretne pytania rownie konkretnie
                            W tym poscie z ktorego ty cytujesz zdanka o "noszeniu ubranek po starszym
                            bracie" nie chodzilo o aborcje..
                            Atakowanie wyrwanymi z kontekstu zdaniami pokazuje zylko ze brakuje Ci nie tylko
                            argumentow, ale rowniez po prostu kultury..
                            Nigdzie nie pisalem o "zabijaniu wlasnych dzieci" dla zapewnienia innym
                            przyszlosci i uwazam ze postepujesz po prostu podle wysuwajac w moja strone
                            takie oskarzenia bez podatawy, ale jak widac nie jestes w stanie inaczej
                            Moge Ci dodac, ze sam osobiscie w zyciu spodkalem sie z takimi przypadkami
                            w Azji o czym niewatpliwie pisano rowniez i w polskiej prasie..
                            Jak widac, roznie ukladaja sie ludzkie losy..
                            Zycze mniej zacietrzewienia i wiecej uczciwosci w dyskusji..

                            Jezeli chcesz to Ci wyjasnie: jestem przeciwnikiem aborcji tylko i wylacznie
                            dlatego, ze wiem i widzialem jakie problemy psychologiczne sprowadza ten fakt
                            na kobiety. Problemy te wynikaja t wychowania i terroru psychicznego jakim
                            kobiety sa poddawane przez spoleczenstwo i kosciol katolicki.
                            Jeszcze raz: nie chce aby jakakolwiek kobieta znalazla sie w takiej sytuacji
                            ale nie chce rowniez tego aby przezywala to co przezywa przy tym wiekszosc
                            kobiet. Dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia, jak bardzo nieludzkie
                            by ci sie to moglo wydawac.

                            Teraz co do Twojego ostatniego zdania..
                            tak, uwazam ze rodzice decydujacy sie na wiecej dzieci niz tyle ilu moga
                            zapewnic odpowiednie wychowanie i zycie sa nieodpowiedzialni. Czesto sa po
                            prostu niewyksztalceni, czesto po prostu zwyczajnie glupi

                            • hal9000 Re: do hal9000 09.03.02, 19:25
                              bird_man napisał(a):

                              > moj drogi hal..
                              > nadal twierdze

                              A gdzie zrobiłeś to po raz pierwszy?

                              > i teraz juz kazdy moze zobaczyc, ze postepujesz w dyskusji
                              > (jezeli mozna to tak nazwac) po prostu nieuczciwie..
                              > Ja po prostu odpowiadalem na konkretne pytania rownie konkretnie
                              > W tym poscie z ktorego ty cytujesz zdanka o "noszeniu ubranek po starszym
                              > bracie" nie chodzilo o aborcje..

                              Napisałeś:

                              > Ja sobie natomiasz takiego postepu zycze, gdzie dorosli ludzie beda sie
                              > kierowali w zyciu dobram swoich dzieci i ich szansami na godne i madre zycie
                              > w ich przyszlosci, z mozliwosciami wszechstronnego rozwoju bez koniecznosci
                              > noszenia ubranek po starszym bracie czy chodzenia boso i pustym brzuchen spac

                              Jakież to szlachetne...

                              A jako przykład nieodpowiedzialnego zachowania rodziców podałeś
                              przykład, kiedy jedno dziecko nosi po drugim ubranka...

                              Aborcja jest uważana przez jej zwolenników jako sposób na urodzenia dziecka
                              tylko wtedy gdy rodzice będą mogli mu zapewnić „godne warunki życia”.
                              To bardzo powszechnie używany argument, chyba nie zaprzeczysz.

                              Zapytałem Ciebie, *faktycznego zwolennika aborcji*, czy byłby to już
                              wystarczający powód do aborcji, bo przecież dziecko nie będzie miało godnych
                              warunków życia...

                              > Atakowanie wyrwanymi z kontekstu zdaniami pokazuje zylko ze brakuje Ci nie
                              > tylko argumentow, ale rowniez po prostu kultury..

                              Wyciąłem to zdanie, na którym chciałem się skoncentrować.
                              Jeżeli uważałeś, że popełniłem zbyt wielki skrót myślowy to mogłeś to po
                              prostu napisać. Ty natomiast wolałeś zasugerować mi, że jestem debilem.
                              Czy jest to kulturalne, odpowiedz sobie sam.

                              > Nigdzie nie pisalem o "zabijaniu wlasnych dzieci" dla zapewnienia innym
                              > przyszlosci i uwazam ze postepujesz po prostu podle wysuwajac w moja strone
                              > takie oskarzenia bez podatawy, ale jak widac nie jestes w stanie inaczej

                              Ci, którzy dopuszczają się aborcji, zabijają dziecko. Jeżeli ktoś daje na to
                              pieniądze, jest współodpowiedzialny. Powody nie są takie istotne...

                              > ...
                              > Jezeli chcesz to Ci wyjasnie: jestem przeciwnikiem aborcji tylko i wylacznie
                              > dlatego, ze wiem i widzialem jakie problemy psychologiczne sprowadza ten fakt
                              > na kobiety. Problemy te wynikaja t wychowania i terroru psychicznego jakim
                              > kobiety sa poddawane przez spoleczenstwo i kosciol katolicki.
                              > Jeszcze raz: nie chce aby jakakolwiek kobieta znalazla sie w takiej sytuacji
                              > ale nie chce rowniez tego aby przezywala to co przezywa przy tym wiekszosc
                              > kobiet. Dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia, jak bardzo nieludzkie
                              > by ci sie to moglo wydawac.

                              Sam przyznajesz, że może to być odebrane jako nieludzkie.

                              > Teraz co do Twojego ostatniego zdania..
                              > tak, uwazam ze rodzice decydujacy sie na wiecej dzieci niz tyle ilu moga
                              > zapewnic odpowiednie wychowanie i zycie sa nieodpowiedzialni. Czesto sa po
                              > prostu niewyksztalceni, czesto po prostu zwyczajnie glupi

                              Nie jest rozsądne posiadanie większej ilości dzieci, niż jest się w stanie
                              utrzymać. Jeżeli dzieje się tak bo np. mąż pijak gwałci żonę i ma w dupie
                              wszystko to jest to naganne. Ale jeżeli dziecko się pojawiło (żadne metody
                              antykoncepcji nie dają 100% pewności) i zostaje przyjęte mimo, że będzie to
                              wymagało wyrzeczeń, to dla mnie nie jest to przykład głupoty. Wręcz przeciwnie.

                              HAL9000
                    • paw_dady niestety nic nie rozumiesz, a szkoda 09.03.02, 20:42
                      > ja tez jestem przeciwko aborcji o ile mozna jej uniknac, ale w
                      przeciwienstwie
                      > do Ciebie uwazam ze POWINNA BYC DOPUSZCZANA W SZCZEGOLNYCH PRZYPADKACH I
                      wowcza
                      > s
                      > TYLKO ZAINTERESOWANA KOBIETA MIALABY PRAWO DO TEJ DECYZJI

                      to przeczytaj moje inne posty NA TYM watku to zobaczysz, ze o szczegolnych
                      przypadkach juz pisalem. jezeli znow nie zrozumiales to prosze napisz,
                      zadzialam pedagogicznie i ci wysle konkretnego linka.

                      > co do dalszych Twoich wywodow to moge tylko skomentowac to tak, ze znowu
                      > stosujesz demagogie i to niezbyt inteligentnie, aby nie powiedziec
                      > prymitywnie, no ale widocznie nie potrafisz inaczej dyskutowac...

                      sam jestes strasznie uproszczonym modelem. twoje argumenty sie wciaz powtarzaja
                      i na swoj malo udolny sposob probujesz mnie obrazic nie wnoszac NIC do
                      dyskusji. Poza tym nie rozumiesz tego co inni pisza a to strasznie komplikuje
                      jakakolwiek komunikacje z toba.

                      > moglbyc wyjasnic dlaczego jestes przeciwnikiem antykoncepcji?
                      > Uwazasz ze powinnismy sie po prostu dalej rozmnazac w imie lepszej pzyszlosci
                      > naszych dzieci ?
                      > ***************************************************************************

                      dlaczego musze sie tlumaczyc z moich przekonan? to dlaczego jestem przeciw
                      napisalem w poscie poprzednim. a ty ZNOW nie zrozumiales. biedactwo. zresza
                      jako MALY dyktatorek nie mozesz zrozumiec, ze ktos moze miec inne poglady.
                      przeciez to takie wsteczne i nieludzkie miec poglady INNE niz ofcjalnie
                      obowiazujace.


                      > moglbys napisac w jakich to mediach wysmiewa sie .....(patrz powyzej)
                      > Coz Ty czytasz ? tylko brukowce ?

                      takie jak np. gw,polityka z polskich. czyz nie przedstawia sie ludzi sukcesu?
                      czyz nie promuje sie "mlodych biznesmenow" , ktorzy pracuja po 14godzin na dobe
                      i nie maja czasu dla rodziny? czyz nie promuje sie modelu "faceta nie gotowego
                      do przyjecia odpowiedzialnosci za dziecko" i kobiety, ktora moze sie realizowac
                      jedynie poprzez kariere?


                      > Twoje argumenty wskazywaly by na to ze Twoj sostep do informacji dla
                      > ludzi INTELIGENTNYCH jest dosc ograniczony ?

                      a ile widziles powaznych publikacji o swiadomym macierzynstwie? planowaniu
                      rodziny pomyslanym inaczej niz antykoncepcja? przeciez edukacja seksualna to
                      nie tylko nauka o tym jak unikac ciazy, a planowanie rodziny nie sprowadza sie
                      do antykoncepcji. i to mi sie nie podoba.

                      > Z czego to wynika ? Czyzbys nie rozumial innych tresci, np. bardziej zlozonych
                      > i skomplikowanych i odbierasz tylko to co jest najprmitywniejsze?
                      > A moze jedynym Twoim dostawca informacji jest Radio Maryja i ksiadz Rydzyk?
                      > ********************************************************

                      nie slucham radia Maryja. ale nie widze nic zlego w religii Katolickiej. jak
                      widze cwiercinteligentom strasznie imponuje "postawa europejska", popieranie
                      wystaw takich jak irreligia. A kosciol jest domyslnym miejscem na wylewanie
                      pomyjow, glownie dlatego ze przypomina ze istnieje nie tylko mercedes benz i
                      nowe mieszkanie ale takze cos wiecej.


                      > ****************************************
                      > to juz nie wymaga komentarza, kazdy robi z siebie blazna tak dobrze jak
                      potrafi
                      > ****************************************
                      napisalem:


                      > Dalczego nie daje sie dziewczynom WYBORU? Chcesz miec
                      > > 5dzieci? OK chcesz zapier* na nowy jacht twojego
                      > > menazera i ulude sukcesu OK.

                      znowu nie zrozumiales. wiec powtorze w prostych slowach : jak juz pisalem nie
                      jestem zwolennikiem antykoncepcji i nie podoba jej nachalna reklama. ale jesli
                      ktos ja chce stosowac - to jest jego czy jej wybor i problem.
                      skoro dawanie wyboru co do ilosci dzieci, brak stwarzania presji na ludzi zeby
                      ograniczali liczbe dzieci jest blazenstwem to nie chce udawac "postepowego
                      inteligenta" jak ty. wole zostac blaznem.

                      > Nie wiem ile masz lat i w jakich warunkach sie wychowales, wiem natomiast z
                      > wlasnego doswiadczenia
                      > i obserwacji, ze 99,9% wszystkich rodzin wielodzietnych
                      > to po prostu RODZINY BIEDNE.

                      a skad wiesz ze akurat 99,9% a nie 55,5%? podajesz liczby bez podania kryteriow
                      co to znaczy biedne, bez podania lat obserwacji, bez podania kryteriow
                      wielodzietnosci, bez podania do jakiego terenu odnosza sie twoje badania. to
                      dopiero jest czysta demagogia. ROBISZ DOKLADNIE TO, CO MI ZARZUCASZ (a czego ja
                      nie robie)

                      >Czesto sa to rodziny w ktorych nie starcza po
                      > prostu na jedzenie nie mowiac juz o innych dobrach.

                      a wszystkim samotnym lub bezdzietnym starcza???? kolejny przyklad twojej
                      demagogii i bardzo uproszczonego sposobu myslenia. myslisz sloganami -
                      dzieci=bieda. to jest to pranie mozgu, o ktorem wczesniej wspominalem. na
                      nieszczescie procz ciebie takze inteligentni ludzie daja sie na to nabrac.


                      poza tym, kto bedzie tworzyl te dobra kultury materialnej i niematerialenj? kto
                      bedzie pracowal min. na twoja emeryture jezeli nie bedzie dzieci? ale na te
                      pytania nie znasz odpowiedzi prawda?


                      wracajac do wielodzietnosci i pojecia zapewnienia potomstwu dostepu do dobr.
                      co to znaczy biedne rodziny? co to znaczy godne zycie? bo nie mialy mercedesa
                      po zdanej maturze? bo nie chodzily na premiery do teatru narodowego? czy nie
                      mialy co 2gi dzien nowej pary jeansow? albo nie stac ich bylo na extasy przed
                      modnym klubem? od kiedy dzieci potrzebuja tylu nakladow materialnych? one
                      potrzebuja MILOSCI i oddania. wtedy chocby mialy koszulki po starszym
                      rodzenstwie beda szczesliwe. ludzie, ktorzy zastapili uczucia kasa tego nigdy
                      nie zrozumieja. wlasnie to jest nastwaienie konsumpcyjne, o ktorym wspomianlem
                      a czego znow nie zrozumiales.

                      BTW rozumiem, ze jako ojciec takiego J. S. Bacha bys go po prostu wyskrobal,
                      zeby twoje jedyne dziecko mialo lepszy dostep do dobr kultury. O biednym
                      Beethovenie nie wspomne.

                      Tylko kto by wtedy te kulture tworzyl?


                      > Tego typu argumenty to jest juz po prostu glupota albo cynizm osoby w rodzaju
                      > rodziny Kennedych ktorych stac materialnie na 10 i wiecej dzieci..

                      kennedy? kennedy? czy to wlasnie nie liczni potomkowie wielodzietnej ubogiej
                      rodziny irlandzkiego farmera? jak przyjezdzali do ameryki nie mieli niczego
                      oprocz samych siebie. wlasnie dzieki wielodzietnosci i trzymania sie razem do
                      czegos doszli. a do czego to chyba sam wiesz i nie musze ci tlumaczyc. a moze?


                      co do efektow malej ilosci dzieci najlepszym przykladem jest RFN. jesli nie
                      beda importowac ROCZNIE 300 tys DZIETNYCH immigrantow to populacja sie bedzie
                      zmniejszac. skad wiem? wyobraz sobie ze czasem sluchalem sprawozdan z
                      bundestagu. slucham np ard1 albo zdf. ale to pewno znow brukowce...

                      > zycze nadal dobrego samopoczucia

                      pozdrawiam pozostajac w glebokiej nadziei ze kiedys procesy myslowe zacznal sie
                      u ciebie
                      • unknown10 Re: do lyche 09.03.02, 23:39
                        droga(gi) lyche - proponujesz zamkniecie dyskusji na watku "pochwala feminizmu
                        i feministek" - ponizej cytuje twoja wypowiedz
                        komentujesz podane przyklady dyskryminacji kobiet jako nieobecne w wieku XXI
                        lecz nalezace do XIX i poczatkow XX - czy dlatego, ze ty ulozylas{es} sobie
                        zycie w/g wlasnego scenariusza? i dyscryminacja cie nie dotyczy?
                        chyba nie zyjesz na bezludnej wyspie i dostrzegasz ze dla wiekszosci kobiet w
                        Polsce aborcja jest tak czestym rozwiazaniem z powodu braku uswiadomienia i
                        powszechnego dostepu do mniej drastycznych rozwiazan
                        Moje przyklady, przynajmniej niektore, sa nadalnie aktualne i dyskysja na ich
                        temat zamknieta byc nie moze tylko dlatego ze nie dotyczy pewnej grupy kobiet.
                        A moze twoj apel to jeszcze jedna proba obrony starego porzadku poprzez probe
                        uswiadamiania ze skoro problemu nie ma albo kijem Wisly nie zawrocisz to po co
                        dyskutowac? Jestes bardzo daleka(-i) od rzeczywistosci. Dyskutowac trzeba i to
                        glosno. Ale to malo - trzeba jednoczesnie szukac rozwiazan a nie udawac ze
                        problemy rozwiazano w wiekach uprzednich i teraz mozna osiasc na laurach.


                        pzdr

                        antyfeminizm a dyskryminacja
                        Autor: lyche1@poczta.gazeta.pl
                        Data: 09-03-2002 09:16


                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Strasznie dużo ( chyba z okazji 8-go marca) pojawiło się wypowiedzi za i
                        przeciw problemowi równego traktowania ( specjalnie nie dodję kobiet bo
                        mężczyźni upomnieli się także o swoje)
                        Koleżanka w wypowiedzi "Pochwała feminizmu" wypunktowała nam przykłady z XIX i
                        początków XX wieku jak przyjęło się traktować kobiety.
                        CHCIAŁABYM ZAKOŃCZYĆ TĘ DYSKUSJĘ. NIe zawrócimy kijem Wisły i jest niemożliwe
                        wrócić do tamtych czasów.
                        Choć pod wieloma względami byłoby to korzystne( zarówno dla kobiet jak i
                        mężczyzn).
                        Natomiast przeraża mnie to jak kobiety i mężczyźni zmieniają swoje cechy
                        przypisane swojej płci.
                        Mężczyźni nie chcą służyć w wojsku, kobiety rodzić dzieci. QVO VADIS?
                        A jeżeli zmiany te są konieczne bo jest to oznaką rozwoju społeczeństwa ?
                        Ja osobiście jako kobieta wolałabym siedzieć w domu rodzić i wychowywać dzieci
                        na dobre przyszłe matki i ojców. Ale gdy miałam 7 lat posłano mnie do szkoły a
                        później w wieku dorosłym zajęłam się pracą i nie założyłam rodziny.
                        Społeczeństwo XX wieku pozwoliło mi jako kobiecie wykształcić się i nie zesłało
                        do klasztoru jako starej panny lub wydało za mąż.
                        Nie czuję sie z tego powodu skrzywdzona. Pozostawiono mi wolnyy wybor
              • Gość: dodo do malego ksiecia IP: *.sympatico.ca 10.03.02, 22:52
                przyganial kociol garnkowi (za nieuwaznie czytanie) - twoj post nijak sie ma
                do mojego z wyjatkiem wytkniecia jednego razu ale co tam, ty i tak pewnie
                zapatrzony w swoja roze wiec reszta swiata za mgla :-)
                • maly.ksiaze do dodo do do dodo 11.03.02, 19:44
                  Dodo,

                  Moze to rzeczywiscie bylo troszke obok tego, co napisalas. Ale Ty przeciez
                  doskonale wiesz, o co mi chodzi. Mianowicie o to, ze prawna dopuszczalnosc
                  aborcji na zyczenie, publiczne 'rownouprawnienie kobiet' (nie mozna powiedziec
                  po prostu: 'rownosc wszystkich obywateli'?) i podzial prac domowych to sa trzy
                  zupelnie osobne sprawy. Ty jednak - nie wiedziec czemu - laczysz je w jedeno
                  zgrabne wypracowanko.
                  Takie myslenie pakietowe.

                  Pozdrawiam (Roza tez pozdrawia),

                  mk.

                  • Gość: dodo do ksiecia i rozy IP: 209.226.65.* 11.03.02, 20:17
                    a ja na to patrze i tak, i wspak.
                    bo niby powinno byc "od ogolu do szczegolu" - od rzeczy zasadniczych (praw
                    i obowiazkow, gwarantow konstytucyjnych i innych takich spraw podnioslych) do,
                    jak to czule nazwales, blachostek (otwierania drzwi, smazenia kotletow czy
                    nalesnikow, zmieniania pieluch i czego tam jeszcze na co sklada sie kazdy
                    dzien).
                    ale mozna tez patrzec na to bardziej swojsko a wiec "od koniczka do rzemyczka"
                    czyli jesli odpuszczamy (mezczyznom) w sprawach zwyklych, blachych, codziennych
                    jak te pieluchy i nalesniki, to przyjdzie nam i odpuszczac w sprawach jak
                    najwiekszej wagi a wiec rownouprawnienia w pracy, w rzadzie, podejmowania
                    decyzji w kwestii naszych cial i dusz...
                    moze jest to bigos mysli, ale zycie takie jest - troche powagi, troche rozwagi
                    i jak najwiecej poczucia humoru, bo inaczej zyc sie nie da.
                    dlatego tak naprawde nie dzielilabym spraw na male i duze, czy wazne
                    i niewazne, bo wszystkie one skladaja sie na caloksztalt tego, co mozna
                    gornolotnie okreslic stosunkami damsko-meskimi lub po prostu ogolnoludzkimi.
                    dlatego postuluje "walke" (hmmm... przeciez dodo to oczywisty pacyfista ale
                    niech bedzie, ze czasem o cos zawalczy) o rownouprawnienie zawsze i wszedzie,
                    i o kazdej porze.
                    popieram kazdy rodzaj partnerstwa i diabli mnie biora jak matki piora koszule
                    swoim synom ale domagaja sie od corek pomocy przy garach, jak ojcowie ucza
                    swoich synow jak sprawdzic poziom oleju w silniku a corki prosza
                    o przeprasowanie koszuli. to sa oczywiste drobiazgi ale z nich sklada sie caly
                    obrazek a to kobiety, a to mezczyzny. i tak dlugo jak wszyscy zgodnie bedziemy
                    kreowac tego typu stereotypy, tak dlugo trudno bedzie mowic o faktycznym
                    rownouprawnieniu, o sprawiedliwym podziale rol i tej calej reszcie zapisanej
                    w madrych ksiazkach ale wciaz dalekiej od codziennej rzeczywistosci.
                    nie zlosc sie wiec, drogi ksiaze, na moje pomieszanie z poplataniem, bo ono ten
                    dodowy sens w sobie ma i dodo bronic go bedzie swoja dumna babska piersia :-)
                    specjalne uklony dla rozy :-)
      • Gość: Wikul Re: do paw_dady i innych zacietrzewionych IP: *.acn.waw.pl 12.03.02, 03:25
        Paw_dady w kilku kolejnych wypowiedziach bardzo precyzyjnie przedstawił swoje
        poglądy i bardzo trafnie wypunktował sprzeczności w "manifeście"
        feministek.Zarzucanie Mu zacietrzewienia i o zgrozo ignorancji raczej świadczy
        o zacietrzewieniu i ignorancji jego adwersarzy.A już sentencja bird_mana
        powinna raczej dotyczyc jego samego.Trudno jednak nie odnieść się do innych
        poglądów tego pana który pakuje do jednego wora wszystko co mu się nawinie.
        W wymienionym przez birda Izraelu premierem była kobieta Golda Meir.To chyba
        nie świadczy o dyskryminacji kobiet w tym państwie.
        Nie wiem gdzie bird czerpał wiedzę dotyczącą aborcji i skąd ta niezłomna
        pewność wyrażona również WIELKIMI LITERAMI.Niestety są to kompletne
        bzdury.Dwunastotygodniowy płód ma już wyraźnie wykształcone narządy wewnętrzne
        i zewnętrzne.Taki płód w trakcie usuwania czyli tz.skrobanki broni sie
        instnktownie wysuwając przed siebie rączki i uciekając przed brutalną
        ingerencją metalowej łyżki "lekarza" wykonującego ten zabieg.Rutynowy zabieg
        polega na tym że łyżką wydłubuje się najpierw główkę płodu a następnie kolejne
        części.Żadne wrzaski zwolenników aborcji tego nie zmienią.
    • Gość: Gość Re: pochwala feminizmu i feministek IP: *.bydgoska.krakow.pl 10.03.02, 14:47
      Jasne, że chwała feminizmowi za wszystkie osiągnięcia, jednak nie utożsamiajmy
      przemian społeczno obyczajowych z działaniem tego ruchu. Gdyby feminizm pojawił
      się np. w XIII w. to mógłby co najwyżej spowodować rozkwit kultury rycerskiej,
      śpiewy pod oknami, zbieranie upuszczonych (niby przypadkiem) chusteczek i nic
      ponadto. Rewolucja przemysłowa w XIX wieku, postęp tchniczny spowodowały
      zapotrzebowanie na siłę roboczą i tej zmiany żadne zacofane poglądy nie są w
      stanie cofnąć. Dziś sytuacja w której 50% rąk "do pracy" miałoby pozostać
      niewykorzystanie jest nie do pomyślenia. Pułapką tej sytucji jest popyt na
      tzw. "tanią siłę roboczą", którą stanowią grupy dyskryminowane; kolorowi,
      obcokrajowcy, kobiety. Celem organizacji jest zysk, przedsiębiorcy z
      oczywistychwzgledów dążą tego by wynagrodzenia były możliwie najniższe i
      sięgają po wszelkie argumanty przetargowe w negocjacjach o płace - zatrudniając
      kobietę mogą powiedzieć, że jest mniej dyspozycyjna i wydajna z powodu swoich
      biologicznych "ograniczeń prokreacyjnych", co nie jest prawdą i pracodawcy
      często doskonale o tym wiedzą, jednak dlaczego mnieliby oprzeć się pokusie
      wypłacania niższego wynagrodzenia, jeśli mogą to jakoś uzasadnić? Nie raz
      spotkałam pracodawcę, który uważał ze kobiety są lepszymi pracownikami, zdarza
      się nawet że poszukuje się młodej matki, ponieważ ta jest lepiej zorganizowana,
      zdyscyplinowana i bardziej zależy jej na stałym zajęciu, niż np.
      mężczyznom "wolnym strzelcom". Tym samym ludziom nie przeszkadza jednak
      wynagradzać kobiet pracujących lepiej, niż mężczyźni na tych samych
      stanowiskach, o 20-30% gorzej. Dlaczego? Same zainteresowane zgadzają się na
      takie warunki, kiedy słyszą: "No wie Pani, muszę się liczyć, ze zajdzie Pani w
      ciążę, że dziecko będzie chorować, a mąż pracuje - prawda...?" pokornie kiwają
      głową i zgadzają się na niesprawiedliwe wynagrodzenie, szczęśliwe że w ogóle
      pracują, przerażone że zaraz mogą zostać zwolnione bo przecież jak to napiał
      ktoś na jakimś forum - "przez sam fakt możliwości zajścia w ciążę ich szanse na
      rynku pracy są drastycznie mniejsze!!!!". Taki pracodawca nie jest żadnym
      skurwysynem tylko gościem, kóry liczy pieniądz i tak jak potrafi - mniej lub
      bardziej nieudolnie - dąży do redukcji kosztów. Mniej więcej taki jest
      mechanizm dyskryinacji kobiet na rynku pracy, która jest faktem bezspornym,
      znam nawet badania jednej firm doradczych na ten temat. Niestety nie widzę,
      aby feministki próbowały zrobić coś konstruktywnego w tej sprawie. Pieniądz
      rządzi światem i postawa typu "mnie się nleży, bo ja biedna, pokrzywdzona,
      etc." niczego nie wnosi i wnieść nie może w tym badź, co bądź brutalym - ale
      przecież jakże ciekawym swiecie. Osobiście mam wrażenie, że więcej korzyści
      przynosi kobietom liberalizm, choć pewnie niektórym trudno to pojąć. I dajcie
      już spokuj z tym "to faceci stworzyli ten straszny świat", ludzie którzy tak
      mówią wydają się nie rozumieć historii i nie pojmować jak dalece ludzie w
      zamierzchłych czasach z konieczności byli zdeterminowani przez bilogię i
      niemożność zrozumienia świata i samych siebie. Dziś żyjemy w erze
      nieograniczonych możliwości i tylko bariery w głowach nie pozwalają z tych
      możliwości korzystać, człowiek nie nadążą za postępem.

      życzę wszystkim Paniom i Panom więcej wiary w siebie,odwagi by żyć po swojemu i
      tolerancji dla tych, którzy nie są do nas podobni (o ile nie są fanatykami)
      • unknown10 Re: pochwala feminizmu i feministek 11.03.02, 05:50











        nieznanej, niestety post dlugi
        Autor: Gość portalu: paw_dady
        Data: 09-03-2002 16:23 adres: *.turboline.skynet.be


        --------------------------------------------------------------------------------
        Droga Nieznana,

        b)
        Jak napisalem nie jestem zwolennikiem antykoncepcji.
        Nigdy jednak nie pisalem, ze jestem za prawnym jej
        zakazaniem. To kwestia osobista dla kazdego czlowieka.
        Moja watpliwosci budzi sposob jej propagowania.

        Paw Daddy, czy moglbys zaproponowac sposoby propagowania antykoncepcji ktore
        nie budzilyby twoich watpliwosci?

        c)
        Na razie niestety oswiata seksualna sprowadza sie do
        tego, zeby nie miec nigdy dzieci i jak najwczesniej
        dziewczyna powinna uzywac pigulki. A mezczyzni powinni
        sie ?wysterylizowac?. A mi sie wydawalo, ze raczej
        powinno byc wiecej o planownaiu rodziny? Planowanie to
        chyba nie wylacznie unikanie? A moze sie myle.

        ...zeby NIGDY nie miec dzieci? Moim zdaniem planowanie nie polega na unikaniu
        lecz na ...planowaniu wlasnie.

        Czy zauwazylas, ze pigulki wprost sie WMUSZA mlodym
        dziewczynom?

        Jak juz wiesz nie mieszkam w Polsce i nie jestem w stanie zaobserwowac czy w
        Polsce pigulki sa czy nie sa wmuszane {?} a czy wmuszane sa tez prezerwatwy?

        Jestem natomiast zdania, ze dawanie zycia i rodzenie dzieci, ktore sa dzielem
        wpadki, przez mlode kobiety do tego nie przygotowane ani emocjonalnie ani
        materialnie jest nieszczesciem dla obojga i matki i dziecka.


        Wmusza przez pranie mozgu promujac styl
        zycia polegajacy jedynie na konsumpcji (kup to kupt
        tamto, jedz na wczasy bo bedziesz szczesliwy),
        rozbijaniu wiezow rodzinnych (po ci ci maz,zona,dzieci?
        Sama jestes najszczesliwsza. Sama osiagniesz wiecej,
        pracuj bez rodziny bo tylko wtedy bedziesz szczesliwa, a
        starych rodzicow do domu starcow bo zawadzaja w karierze,
        jak dziecko to 1 jedyne i po 30, a jak bedziesz 50
        letnia babcia to bedziesz wychowywala nastolatka),
        bedziesz wiecznie mloda!!! (czy w jakims medium pisze sie
        o tym, ze starosc niedoleznosc i smierc sa NIEUNIKNIONE?

        Starosc i niedoleznosc nie sa z soba tozsame. Nieuniknione jest starzenie sie
        organizmu lecz starosc nie musi oznaczac niedoleznosci.


        Chyba jestem nieuwazny bo nie widzialem czy czytalem, czy
        pisze sie ze twoje jedyne dziecko odstawi cie do domu
        starcow bo jako przedmiot zawadzasz w dalszej konsumpcji?)

        Natomiast wysmiewa sie ludzi (zarowno kobiety i
        mezczyzn), ktorzy zdecydowali sie na inna droge zycia
        (miec i ODCHOWAC potomstwo w liczbie wiekszej niz 1, max
        2. Przecie to tatuskowie i kury domowe, wstecznicy. Nic
        nie osiagneli czytaj: w drabinie korporacyjnej nie
        zaszli dostatecznie wysoko).

        Dalczego nie daje sie dziewczynom WYBORU? Chcesz miec
        5dzieci? OK chcesz zapier* na nowy jacht twojego
        menazera i ulude sukcesu OK.


        Wlasnie o ten wybor chodzi. Jesli ktos nie ma zamiaru zalozyc rodziny lub nie
        miec dzieci w ogole to jego sprawa i nalezy go zostawic w spokoju.


        d)
        Natomiast JESTEM ZDECYDOWANIE ZA pomoca matkom w ciazy.
        Matkom majacym dzieci. Kobietom decydujacym sie na ciaze
        i chcacym miec dzieci. <Nie wspominam o mezczyznach tu
        poniewaz watek dotyczyl kobiet nie par. Generalnie
        oczywiscie mam na mysli oboje partenrow>.

        W tym punkcie sie z toba zgadzam.

        Coz jesli pielegnowanie wartosci rodzinnych, posiadanie
        rodziny wiekszej niz 2+1 to wstecznictwo. Jesli
        nieoddawanie rodzicow do domu starcow to wstecznictwo.
        Jesli myslenie co zostawie po sobie dzieciom jest
        wstecznictwem. Jesli troska, zeby moje dziecko nie bylo
        kopane w szkole przez 30albanczykow bo jest jedyne biale
        to wstecznictwo. Jesli chec, zeby cale spoleczenstwo nie
        popelnilo zbiorowego samobojstwa rezygnujac z dzieci to
        wstecznictwo.


        Ten powyzszy paragraf o wstecznictwie traci demagogia. No comments.


        To jestem i bede wstecznikiem bo takiego postepu nie chce.


        pozdrawiam


        --------------------------------------------------------------------------------


        pzdr i dobranoc
        u
        • unknown10 Re: srodziemnomorska ciekawostka 12.03.02, 05:39
          chcialam sie z Wami podzielic ciekawostka ktora przeczytalam w materialach z
          odbywajacej sie od poniedzialku do czwartku (11-14 Marzec)w NY konferencji
          Komisji Expertow d/s swiatowego przyrostu naturalnego.
          Socjologowie glownej przyczyny bardzo niskiego przyrostu naturalnego we
          Wloszech dopatruja sie w ...niczym innym jak panujacym tam patriarchalnym
          porzadku spolecznym oraz rolami ktore ten porzadek scisle wyznacza kobietom i
          mezczyznom w zyciu rodzinnym. Fakt niskiego przyrostu naturalnego w tym kraju
          jest wiec zwiazany z tym, ze wloscy mezowie nie dziela domowych i
          rodzicielskich obowiazkow na rowni ze swymi zonami.Jest zwiazany rowniez z tym,
          ze wloscy mezczyzni spedzaja przewaznie pierwsze 30 lat swojego zycia w domu
          rodzicow pod opieka rozpieszczajacych ich mamus, uczacej ich , ze jako
          przyszli malzonkowie nie sa zobowiazani do zadnego udzialu w codziennych
          domowych obowiazkach. A jednoczesnie nie mogac odebrac kobietom prawa do
          zdobywania wyksztalcenia i prawa do pracy poza domem patriarchalne wloskie
          spoleczenstwo nie robi nic aby odpowiedzialnosc za zycie rodzinne byla udzialem
          obojga, meza i zony.
          Sytuacja we Wloszech byla porownywywana ze spolecznymi ukladami rodzinymi w
          krajach Europy Polnocnej i USA, gdzie mezowie sa bardziej partnerscy a i
          polityka rzadow tych krajow bardziej prorodzinna. Oczywiscie porownanie wypada
          na korzysc tych ostatnich krajow. Po przeczytaniu tych informacji wniosek
          nasuwa sie sam. Panowie Polacy, zabierzcie sie do dziela i badzcie partnerami w
          zyciu rodzinnym to i nie bedzie problemow ze zbyt malym przyrostem naturalnym w
          Polsce. Bo z materialow konferencyjnych wynika, ze problem Wloch nie ominie i
          polskiego spoleczenstwa (spoleczenstwo o patriarchalnym systemie)nie mowiac o
          tym, ze jak na ironie, srodziemnomorski, patriarchalny model jest popularny w
          Ameryce Lacinskiej, Afryce, na Bliskim Wschodzie i Azji. Konkluzja socjologow:
          jesli analiza sytuacji we Wloszech jest wlasciwa to przyrost naturalny ponizej
          zastepowalnosci pokolen moze byc obecny w wiekszosci spoleczenstw na kuli
          ziemskiej juz w 2050 roku.
          Panowie spoczywa wiec na Was bardzo duza odpowiedzialnosc.
          Zacznijcie byc wspolodpowiedzialnymi partnerami swoich feministek.
          Z feministycznym pozdrowieniem
          u
          • Gość: Gość Re: srodziemnomorska ciekawostka IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 21:40
            I to jest przykład konstruktywnego feminizmu (jeśli taką obiektywną analizę
            można nazwać feministyczną) Moim skromnym zdaniem lepiej jednak jej tak nie
            etykietować, żeby nie wywołać sprzeciwu jescze przed zapoznaniem się z tekstem.
            Wystarczy stwierdzić, że tradycyjny (nie patriarchalny!) model rodziny
            przestaje być funkcjonalny w dzisiejszym świecie i trzeba wypracować nowe
            rozwiązania, a oto dowody:...
            Czy Nieznana się ze mną zgodzi?
            • unknown10 Re: gosciu 13.03.02, 03:57
              jestem zatroskana symptomami alergii zauwazalnymi w twoim pisarstwie na tym watku.
              Podejrzewam, ze alergenem jest samo slowo feminizm. Skad ta alergiczna reakcja?
              Wiadomo, ze feminizm to ciagle wyzwanie, to proces napotykajacy stale na rozmaite
              opory ale zeby reagowac zaraz alergia?
              Nieznana sie zgadza z Gosciem, ze patriarchalny model przestaje byc funkcjonalny
              w dzisiejszej rzeczywistosci ale czy Gosc sie ze mna zgodzi, ze obroncy tego
              niefunkcjonalnego systemu nie zainicjuja z wlasnej woli procesu przemian,
              poniewaz byloby to zwiazane z ogromnym wysilkiem zwiazanym z przestawieniem sie
              na inny porzadek? I dlatego te zmiany sa inicjowane przez feministki.
              Materia stawia opor i trudno oczekiwac ze cos sie poruszy samo, nieprawdaz?

              Gosciu, przekaz pozdrowionka Fnollowi przy goleniu albo myciu zabkow.
              usciski
              u









              Gość portalu: Gość napisał(a):

              > I to jest przykład konstruktywnego feminizmu (jeśli taką obiektywną analizę
              > można nazwać feministyczną) Moim skromnym zdaniem lepiej jednak jej tak nie
              > etykietować, żeby nie wywołać sprzeciwu jescze przed zapoznaniem się z tekstem.
              >
              > Wystarczy stwierdzić, że tradycyjny (nie patriarchalny!) model rodziny
              > przestaje być funkcjonalny w dzisiejszym świecie i trzeba wypracować nowe
              > rozwiązania, a oto dowody:...
              > Czy Nieznana się ze mną zgodzi?

              • Gość: Gość Re: gosciu, Droga Nieznana IP: 195.150.224.* 13.03.02, 22:19

                A ja jestem zatroskana Twoim prowincjonalnym-pożal-się-boże-sarkazmem. Czyżby
                Nieznana nie znała, że złośliwość jest przywilejem osób inteligentnych? W
                przeciwnym razie wypada tak jak w załączonym poście....cóż niektóre osoby nie
                dostrzegają subtelnj różnicy między wygłupem i dowcipem, jak też między dialogiem
                a pokrzykiwaniami. Mam poglądy liberalno - liberalne i uważam wtrącanie się
                państwa w intymne sprawy obywateli za dlikatnie mówiąć co najmniej niesmaczne, a
                traktowanie kobiet przez pracodawców jak taniej siły roboczej za głupotę. Tyle że
                ja próbuję zrozumieć ten świat, w odróznieniu od osób twierdzących, że im się
                należy to i tamto, bo tak chcą. Na feminizm mam jak to górnolotnie
                ujęłaś "alergię" właśnie z powodu takich prostych umysłów jak, umysł Niznanej.
                Twój podział ludzi na obrońców i przeciwników systemu patriarchalnego jest mówiąc
                oględnie uproszczony, Nieznana zdaje się nie dostrzegać, iż system ten chyli się
                ku upadkowi, ponieważ nie przystaje do wymagań rzeczywistości i jego obrońcy nie
                są w stanie zrobić nic aby to zmienić. Wzrusza mnie także Twe naiwne postrzeganie
                materii jako skały "stawiającej opór", którą bohaterskie feministki rzeźbą
                kilofem - świat nie kręciłby się bez feministek, jakby nie te dzielne wojowniczki
                nie byłoby żadnego postępu, mieszkalibyśmy w jaskiniach i wcinali surowe, mamucie
                mięsiwo. Na prawdę trudno mi się oprzeć wrażeniu, że dyskurs feministyczny jest
                lustrzanym odbiciem retoryki męskich szowinistów, a to jest retoryka zamierzchła.
                Życzę Nieznanej zrozumienia choćby połowy z tego, co tu napisałam (chciaż to
                chyba zbyt wygórowane wymaganie).
                P.S Swoją dogą to iście feministyczna prostoduszność - usiłować zdyskedytować
                wypowiedź, która tak naprawdę broni Twoich tez, gratulacje.

                > jestem zatroskana symptomami alergii zauwazalnymi w twoim pisarstwie na tym wat
                > ku.
                > Podejrzewam, ze alergenem jest samo slowo feminizm. Skad ta alergiczna reakcja?
                >
                > Wiadomo, ze feminizm to ciagle wyzwanie, to proces napotykajacy stale na rozmai
                > te
                > opory ale zeby reagowac zaraz alergia?
                > Nieznana sie zgadza z Gosciem, ze patriarchalny model przestaje byc funkcjonaln
                > y
                > w dzisiejszej rzeczywistosci ale czy Gosc sie ze mna zgodzi, ze obroncy tego
                > niefunkcjonalnego systemu nie zainicjuja z wlasnej woli procesu przemian,
                > poniewaz byloby to zwiazane z ogromnym wysilkiem zwiazanym z przestawieniem sie
                >
                > na inny porzadek? I dlatego te zmiany sa inicjowane przez feministki.
                > Materia stawia opor i trudno oczekiwac ze cos sie poruszy samo, nieprawdaz?
                >
                > Gosciu, przekaz pozdrowionka Fnollowi przy goleniu albo myciu zabkow.
                > usciski
                > u
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                > Gość portalu: Gość napisał(a):
                >
                > > I to jest przykład konstruktywnego feminizmu (jeśli taką obiektywną analiz
                > ę
                > > można nazwać feministyczną) Moim skromnym zdaniem lepiej jednak jej tak ni
                > e
                > > etykietować, żeby nie wywołać sprzeciwu jescze przed zapoznaniem się z tek
                > stem.
                > >
                > > Wystarczy stwierdzić, że tradycyjny (nie patriarchalny!) model rodziny
                > > przestaje być funkcjonalny w dzisiejszym świecie i trzeba wypracować nowe
                > > rozwiązania, a oto dowody:...
                > > Czy Nieznana się ze mną zgodzi?
                >



                • unknown10 Re: gosciu 14.03.02, 04:26
                  ulzylo ci?
                  • Gość: Gość Re: gosciu Milusińska Wojowniczko IP: 195.150.224.* 14.03.02, 18:47
                    unknown10 napisał(a):
                    Bidula, bidna uciskana kobiecina,umęczona walką z każdym, kto ma choć trochę
                    dystansu do słowa "feminizm" i nie ważne co ten ktoś ma na myśli, ale ten
                    dystans jest niewybaczalny, czyż nie?
                    wyrazy współczucia
                    > ulzylo ci?


                    • unknown10 Re: drop dead dear gosciu 14.03.02, 23:25
Pełna wersja