Nie chcę mieć dzieci

    • tumoi Re: Nie chcę mieć dzieci 19.10.11, 21:57
      to nie miej, masz z tym jakiś problem?
      • well_ness Re: Nie chcę mieć dzieci 19.10.11, 23:06
        Bez sensu takie postanowienie. Po co?

        Jeżeli nie masz dziecka to nie wiesz jak to jest być mamą jeżeli masz dziecko to odkrywasz jakiś nowy wymiar życia.
        Ja bym chciała dziecko z ciekawości. Życie będzie pełniejsze.
        • maugorzata2008 Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 16:49
          > Jeżeli nie masz dziecka to nie wiesz jak to jest być mamą jeżeli masz dziecko t
          > o odkrywasz jakiś nowy wymiar życia.
          To kiedy idziesz do zakonu?
          Jeżeli nie jesteś zakonnicą to nie wiesz jak to jest. W zakonie też na pewno przecież odkrywasz jakiś nowy wymiar życia.
          • well_ness Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 21:40
            maugorzata2008 napisała:

            > > Jeżeli nie masz dziecka to nie wiesz jak to jest być mamą jeżeli masz dzi
            > ecko t
            > > o odkrywasz jakiś nowy wymiar życia.
            > To kiedy idziesz do zakonu?
            > Jeżeli nie jesteś zakonnicą to nie wiesz jak to jest. W zakonie też na pewno pr
            > zecież odkrywasz jakiś nowy wymiar życia.

            Bardziej interesujące wydaje mi się odkrywanie macierzyństwa niż życia zakonnego. Każdy sam wybiera.

            Można uciekać od wszystkiego co trudne, żyć na skróty, ale trzeba się liczyć z tym, że ominie nas wiele pięknych widoków, radosne chwile przeżywa się wtedy mniej intensywnie. Bez bólu nie ma komfortu. Bez płaczu nie ma śmiechu.

            Jak ktoś będzie podróżował, pracował w organizacjach pozarządowych, czy inaczej realizował się w życiu to jasne, jego życie może być pełne bez dzieci, ale wyobraźmy sobie jakąś pannę, która pracuje na poczcie od 7 - 15 wraca do pustego domu, ogląda seriale, idzie spać i tak codziennie. Niby to jej życie jest łatwe, komfortowe, pod warunkiem, że jest zdrowa, ale takie życie wydaje się być puste i nudne. To nie jest ważne jak czyjeś życie wygląda z zewnątrz, bo mogą być ludzie, którzy w taką pracę na poczcie wkładają serce, poznają tam ludzi... To wszystko jest indywidualne i bez sensu jest tworzenie stereotypów - Ci co nie mają dzieci = lenie Ci co mają = pracowici

            Moim zdaniem autorka nie wie, czy chce mieć dzieci i dopiero się nad tym zastanawia. Gdyby wiedziała, że nie chce to nie czułaby potrzeby pisania o tym na forum.
            • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 23:18
              well_ness napisała:
              > wyobraźmy sobie jakąś pannę, która pracuje na poczcie od 7 - 15 wraca do pustego d
              > omu, ogląda seriale, idzie spać i tak codziennie. Niby to jej życie jest łatwe,
              > komfortowe, pod warunkiem, że jest zdrowa, ale takie życie wydaje się być pust
              > e i nudne.

              wlasnie se wyobrazilam jakas panne ktora pracuje na poczcie 7-15 wraca pedem do domu odgrzewac odbiad dla dzieci albo pedem z pracy leci odebrac dziecko z przedszkola (o ile oczywiscie pracownice poczty stac na taki luksus jak przedszkole) badz ze szkoly. potem gada z dzieckiem co tam w szkole, usiluje sie dowiedziec dlaczego dostalo od kolegi albo przylozylo koledze, dlaczego ma 10 pal w dzienniczku, odrabia z dzieckiem lekcje. dziecko idzie do siebie albo idzie niewiadomo gdzie, nasza dzielna panna z poczty idzie ogladac serial a potem idzie spac. i tak day after day. fascynujace, bogate we wrazenia zycie. tyle mozna zrobic dla siebie, i ze soba, tyle przezyc. wow.
              • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 23:40
                tak, takie życie ma sens, ktoś na tej poczcie musi pracować a dzięki dziecku ma to wartość, a cóż by zrobiła z tym wolnym czasem po pracy, zatopiła się w lekturze i "wzbogacała swe wnętrze" czytając o czyimś życiu? dzięki dziecku ma własne

                wszystkie wrażenia świata są niczym przy wrażeniach związanych z dzieckiem, nawet nie wiesz o części swej osobowości dopóki tego nie doświadczysz, więc to ty nie masz pojęcia o prawdziwych wrażeniach życia

                patrzysz na dziecko przez pryzmat telenoweli, rzeczywistość jest znacznie inna, normalna i pozytywna
                • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 23:54
                  osmielam sie zaprotestowac i stwierdzic ze wlasne zycie ma sie dzieki sobie(tzn tak jak je sie samemu zorganizuje) a nie dzieki dziecku:D:D:D:D:D
                • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 23:56
                  w ogole sie zapomnialam, bo odpisywalam wellnes przecie -astrofanie podczas jakiejs naszej oostatniej wymianie zdan napisalam przeciez ze nie ma sensu zebysmy dyskutowali bo mamy zupelnie odmienne gusta co do sensu zycia i nikt nikogo nie przekona do swych racji, ani ja ciebie do swoich ani ty mnie do swoich. takze badz laskaw ignorowac moje posty a ja odwdziecze ci sie tym samym
                  • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 00:06
                    uważam temat za ważny, dyskutuję z postawą, nie osobą czyli "Tobą", więc nie mogę przyjąć twojej propozycji

                    natomiast mogę pójść spać , co niniejszym czynię, dobranoc
                    • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 00:10
                      a spoko, skoro nie dyskutujes ze mna tylko z postawa. tylko ze to juz nie bedzie dyskusja bo ja nie zamierzam czytac twoich postow ani na nie odpowiadac. dobranoc:)
        • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 23:13
          ja sobie z ciekawosci zrobie jutro na obiad chilli con carne, bo nigdy nie jadlam a od wielu osob slyszalam ze pycha. jak mi nie bedzie smakowalo, wywale do smietnika.
    • twojabogini Re: Nie chcę mieć dzieci 19.10.11, 23:11
      Bardzo dobrze, dzieci śmierdzą nie dają spać i pochłaniają 3/4 budżetu. Jak dorastają robi się jeszcze gorzej. Tylko dla zdesperowanych.
      Dzieci mam i nie oddam, ale osoby bezdzietne są w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji niż dzietne. jeśli ktoś ceni komfort - pakowanie się w pieluchy nie ma najmniejszego sensu.
      • kolpik124 Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 08:26
        Zabrzmiało, jakby "pieluchy" miały trwać co najmniej 50 lat.

        A kupką owszem, mozna się zachwycać....jesli dziecko miało problemy i przez tydzień jej nie robiło.
        • adamaszek333 Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 15:12
          Ja też nie chcę mieć dzieci, nigdy nie chciałam i czuję się spełniona - razem z moim facetem, z którym jesteśmy razem już 12. Już kiedy się poznaliśmy gadaliśmy o dzieciach, owszem możemy trochę pobawić się z dzieciakami znajomych, ale starczy. Pomagamy tym z biedniejszych rodzin, podróżujemy. Mamy czas dla siebie, dla rodziny, znajomych. Niech każdy robi tak jak mu serce dyktuje. A jeśli rodzina pyta dlaczego nie ma dzieci można powiedzieć, że w konstytucji nie jest napisane, że trzeba mieć dzieci!!!
          • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 00:13
            no popatrz i jeszcze nikt tu cie nie zasypal postami typu "marnujecie swoje zycie, jestescie egoistami, dziecmi, nie wiecie co to zyc naprawde blablabla" - szok:D
    • merda Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 17:48
      W porzadku tylko...
      dziecko sie ma nie dlatego bo rozczulaja nas dzieciaki w wozeczku i blablanie do nich czy tez aby zachwycac sie jego kupka...Skrocilas temat to jakiegos roku z zycia dziecka, tymczasem po kupce nastepuja kolejne etapy w jego rozwoju, ktore zapomnialas wziazc pod uwage. Dziecko to wyjatkowa wiez i rodzaj milosci, ktory nadaje sens naszemu zyciu.
      Tak jakbys stwierdzila, ze nie chcesz sie zakochac, bo nie zachwyca Cie brudna bielizna twojego mezczyzny.
    • sid-sid Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 17:51
      Ja tez nie chcę, ale nie czuje potrzeby, żeby się z tego tłumaczyć.:)
    • 1bzz1 Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 20:15
      jesteś dziwna, powinnas porozmawiać z psychologiem i psychiatrą bo to nie jest normalne, natura kobiety zawsze chce potomstwa, ty powinnas sprawdzic czy na pewno z toba w porzadku
    • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 20.10.11, 20:55
      a ch.. z tymi dzieciofobami, jak są tacy "racjonalni" i wyrachowani

      liczą na łatwe życie, ale dostana taki wp...ol, że nawet sobie niewyobrażają, sfera publiczna się przeobraża,

      przynajmniej częściowy tryumf szkoły austriackiej jest nieunikniony, na pierwszy ogień pójdzie system pieniężny, za nim systemy społeczne

      www.multibook.pl/1919,jesus-huerta-de-soto-sprawiedliwosc-a-efektywnosc.html
      nadchodzące pokolenie odmówi utrzymywania pasożytów i wygodnickich, własne "zaoszczędzone" emerytury starczą na dojście do śmietnika, infrastruktura (szpitale, usługi publiczne) nie będzie już darmowa dla niepracujących, "wkład społeczny" będzie precyzyjnie rozliczany,

      ... nie będzie darmowego obiadu ;)
      • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 04:04
        kokoszanel.1 napisała:

        > bez ślubu jesteśmy 10lat razem i jest nam dobrze, ba, nawet bardzo dobrze!

        Calkowicie popieram Twoj wybor.Malzenstwo,dzieci to sa juz przestarzale formy
        tradycji ktora odchodzi powoli do lamusa historii.
        Dotychczasowa argumentacja za jest zwykle religijna i stad tez przyjela sie powszechnie.
        Nie ma ona nic wspolnego z miloscia do dzieci,gdyz gdyby ta milosc rzeczywsice byla
        to raczej nalezaloby najpierw adoptowac wszystkie dzieci w domach wychowawczych
        pozbawione rodzin niz plodzic wlasne.Te dzieci sa owocem wlasnie takiego myslenia
        typowo egoistycznego,narzucanego innym wskutek czego zmuszeni sytuacja oddaja
        oni dzieci do domow opieki i sierocincow.
        Jezeli zas chodzi o zwiazek malzenski to jesli komus nie zalezy na urzedowej relacji
        finansowej to jego zawieranie jest wrecz szkodliwe gdyz ogranicza wolnosc jednostki
        prowadzac do zdrad malzenskich i zwiazanych z nimi tragediami rodzinnymi.
        Wiecej milosci dla blizniego swego niz dla siebie samego,a nie bedzie ani jednego dziecka
        bez opieki i rodziny,ani tez jednego czlowieka samotnego.
        • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 13:42
          brednie, nic nie jest z góry przesądzone, społeczne paradygmaty zmieniają w sposób kontestacyjny, tzn. co obecnie modne (kariera, samorealizacja) za chwilę będzie uważane za błędną uliczkę, a wy jak lemingi ulegacie takim dziwacznym prądom i modom, bo co to z świat bez dzieci w wymiarze indywidualnym i społecznym?

          indywidualnie - jeżeli ktoś myśli, że drogą do szczęśliwego i sensownego życia jest unikanie wszelkich trudności i wysiłku, a eliminacja dzieci z planów życiowych pozwoli na wartościową samorealizację to jest po prostu głupi

          społecznie - jak sobie dzieciofoby wyobrażacie przyszłość bez dzieci, kto was utrzyma? tylko nie piszcie o odłożonych własnych emeryturach, wy się samorealizujecie a dzieci innych będą was potem utrzymywać? tak dobrze nie będzie

          • simply_z Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 13:50
            tylko ,ze jeszcze nie tak danwo temu dziecmi nie zajmowano sie w takim stopniu jak teraz. Bogaci mieli nianki,mamki ,a pzoniej wysylali je do szkol ,zas dziewczynki wydawano bardzo szybko za maz. Na wsiach dzieci pomagaly w gospodarstwie i nikt sie specjalnie nie rozczulal kiedy jedno z nich zachorowalo. Poza tym starsze rodzenstwo rownie zajmowalo sie swoimi bracmi i siostrami.W dzisiejszych czasach wszystko toczy sie w okol dziecka ,a to juz jest hmm wyzwanie, Przeciez to tak naprawde 20 kilka lat ciezkiej pracy i mnostwo kasy.Oczywiscie sporo radosci -przez lzy- ale ze spokojnym ,wygodnym i luzackim zyciem niewiele ma wspolnego.
          • berta-death Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 14:08
            Ludzkość nie potrzebuje tylu ludzi. A mnożą się głównie bezrobotni, produkując tym samym kolejnych bezrobotnych. Jako bezrobotnych uważam nie tylko tych najniżej wykształconych pracowników fizycznych, których praca dawno została zastąpiona maszynami, ale i całą hordę urzędasów, zarówno tych budżetówkowych jak i korporacyjnych czy nawet tych zatrudnionych przez drobnych prywaciarzy. Dla nich de facto tworzy się fikcyjne miejsca pracy. A taka bańka mydlana może długo nie potrwać. Lada moment towarzystwo zostanie całkowicie zastąpione systemami informatycznymi tak jak i towarzystwo rolno-rzemieślniczo-robotnicze zostało zastąpione maszynami.

            A skoro wszystko zmierza do tego, że jedynie garstka osób będzie pracowała nad wyrobieniem PKB a reszta obywateli będzie sobie wiodła beztroskie życie na zasiłkach i wszelakich dotacjach, to co za różnica, czy tej reszty będzie 40mln czy 20?
            • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 15:13
              owszem można sobie wyobrazić spiralę zaniku demograficznego, niemniej realna sytuacja jest inna, na razie nie szans na zastąpienie człowieka, nie widzę powodów aby kolejne pokolenie (moje dzieci) miało utrzymywać wygodnickich nie chcących dołożyć swego wysiłku do potrzymania funkcjonowania państwa
          • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 14:54
            astrofan napisał:
            >
            > indywidualnie - jeżeli ktoś myśli, że drogą do szczęśliwego i sensownego życia
            > jest unikanie wszelkich trudności i wysiłku, a eliminacja dzieci z planów życio
            > wych pozwoli na wartościową samorealizację to jest po prostu głupi

            Trudno nazwac madrym tego co produkuje dzieci i podrzuca je do domow opieki.
            Brak odpowiedzilanosci? A jaka odpowiedzialnosc wykazuje ten ktory produkuje
            dzieci a nie mysli o tych co sa bez rodzicow i opieki?Produkcja dzieci to problem
            socjologiczny i powinien byc regulowany odpowiednimi ustawami.
            Obecnie kazdy moze miec dziecko lub nie,a nastepnie zrobic z nim co chce.Ludzie przecietni
            nie maja zwykle orientacji w sytuacji demograficznej i jej zwiazku z gospodarka kraju jej szkolnictwem,rynkiem pracy i jego dynamika w najblizszej przyszlosci.
            Maja dzieci bo tak chca,nie zwazajac na nic.Czy mozna takich ludzi nazwac madrymi?
            Jezeli egoizm jest madroscia to tak.

            > społecznie - jak sobie dzieciofoby wyobrażacie przyszłość bez dzieci, kto was u
            > trzyma? tylko nie piszcie o odłożonych własnych emeryturach, wy się samorealizu
            > jecie a dzieci innych będą was potem utrzymywać? tak dobrze nie będzie

            Czyli dziecko jako polisa ubezpieczeniowowa na starosc?Jako emerytura i opieka?
            Wiekszego dranstwa nie mozna sobie wyobrazic.

            • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 15:09

              głupia jesteś, jak sobie wyobrażasz społeczeństwo bez dzieci? no jak? to nie jest kwestia indywidualnej zabezpieczenia dla rodziców, tylko istnienia społeczeństwa jako takiego

              zresztą w opiece nad starymi rodzicami nie ma nic dziwnego, na tym polega rodzina, kolejne pokolenia nawzajem się sobą opiekują

              jest to też kwestia moralna, czemu następne pokolenie ma utrzymywać wygodnickich, z założenia nowego pokolenia nie chcącego?
              • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 15:37
                astrofan napisał:

                >
                > głupia jesteś, jak sobie wyobrażasz społeczeństwo bez dzieci? no jak? to nie
                > jest kwestia indywidualnej zabezpieczenia dla rodziców, tylko istnienia społecz
                > eństwa jako takiego

                Trudno nazwac madrym tego co nazywa innego glupim,

                > zresztą w opiece nad starymi rodzicami nie ma nic dziwnego, na tym polega rodzi
                > na, kolejne pokolenia nawzajem się sobą opiekują

                No i co z tego ?

                > jest to też kwestia moralna, czemu następne pokolenie ma utrzymywać wygodnickic
                > h, z założenia nowego pokolenia nie chcącego?

                Jestes nielogiczny,nie istnieje dziecko ktorego rodzice byli na tyle wygodni ze go nie
                chcieli urodzic.Ale to juz chyba przekracza twoje IQ?


                • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 15:52
                  masz coś nie tak z głową? skup się na swoim IQ, z dorobku mojego może korzystasz już na codzień tylko tego nie wiesz

                  ale napiszę jeszcze raz, dlaczego moje dzieci, mają cię lub takich jak ty utrzymywać na starość, skoro nie wy nie dołożyliście się do powstania nowego pokolenia?

                  nie jesteś w stanie dać żadnych, ale to żadnych sensownych argumentów, na obronę swego stanowiska, bo takich nie ma,

                  cywilizacja i świat jaki znamy potrzebuje dzieci, są one także potrzebne w wymiarze wewnętrznym indywidualnym ludziom
                  • well_ness Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 15:58
                    a może żyjemy w najgorszym ze światów i lepiej by było gdyby to społeczeństwo przestało istnieć.
                    • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 16:20
                      well_ness napisała:

                      > a może żyjemy w najgorszym ze światów i lepiej by było gdyby to społeczeństwo p
                      > rzestało istnieć.

                      Tak,to jedna z mozliwosci,ktorej powazne rozwazenie doprowadziloby do tzw.pokojowej
                      eksterminacji.Jest ona jednak sprzeczna z naturalnym prawem swiata,jakim jest prawo
                      prokreacji.A zatem jest niemozliwa,gdyz natura nie moze sama ze soba przegrac.
                  • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 16:05
                    astrofan napisał:

                    > masz coś nie tak z głową? skup się na swoim IQ, z dorobku mojego może korzystas
                    > z już na codzień tylko tego nie wiesz

                    Tak,rzeczywiscie nie wiem o twoim dorobku jeszcze,ale moze sie dowiem

                    > ale napiszę jeszcze raz, dlaczego moje dzieci, mają cię lub takich jak ty utrzy
                    > mywać na starość, skoro nie wy nie dołożyliście się do powstania nowego pokolen
                    > ia?

                    A ty liczysz na to ze jezeli bedziesz sie rozmnazal to moje dzieci beda chcialy cie utrzymywac?
                    nie mowiac juz o tym ze to to samo co bys liczyl na emeryture na ktora podobno nie liczysz
                    (logika lezy- nonsens goni nonsens)

                    > cywilizacja i świat jaki znamy potrzebuje dzieci, są one także potrzebne w wymi
                    > arze wewnętrznym indywidualnym ludziom

                    jezeli potrzebuje to tylko dlatego ze sa tacy glupi ludzie jak ty
                    • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 18:20
                      widzisz, brnięcie w słowne i tanie gierki do niczego cię nie doprowadzi, argumetów jak nie miałaś tak nie masz,

                      skoro nie rozumiesz w ogóle indywidualnego aspektu emocjonalnego, psychologicznego i intelektualnego to skupmy się na społecznym

                      społeczeństwo utrzymuje się przede wszystkim na zasadzie niepisanej umowy społecznej, prawo można zawsze zmienić, dopóki pewne zjawiska są niszowe można je pomijać, ale w pewnym momencie, jeżeli przestaną być niszowe, następuje reakcja systemu,

                      tą reakcją, wobec założonego egoizmu społecznego pewnej grupy obywateli, będzie odmowa świadczenia na ich rzecz, emerytury starczy wam na bułki, a co infrastukturą, zdrowiem, komunikacją, co zrobice jak się wam tego odmówi?

                      • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 18:48
                        astrofan napisał:

                        > tą reakcją, wobec założonego egoizmu społecznego pewnej grupy obywateli, będzi
                        > e odmowa świadczenia na ich rzecz, emerytury starczy wam na bułki, a co infrast
                        > ukturą, zdrowiem, komunikacją, co zrobice jak się wam tego odmówi?

                        Dlaczego nie mozesz pojac tak prostej sprawy ze egoisci to wlasnie dziecioroby.
                        Funduja sobie dzieci jak zabawki,nie myslac o ich przyszlosci i skazujac ich na cierpienie.
                        • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 19:25
                          q..a, jesteś głupia jak but, dobrze, że nie bedziesz mieć tych dzieci, takich genów nie warto przekazywać, dyskutuj dalej ze swoim sandałem :)
                          • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 20:11
                            I am a very open minded girl, I like sports, I love to go bungee jumping the middle of the night (landing in your lap would be the best) I like one night adventures that make memories that last a lifetime. I am a confident and positive and naughty.
                            • undoo Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 18:13
                              I robie bledy po angielsku :D
    • tautschinsky Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 18:47
      Kolejna, kolejny, którzy nie chcą. WOLNA WOLA! Stoi ktoś z lufą
      przy głowie i każe dawać bez zabezpieczenia?

      • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 18:50
        tautschinsky napisał:

        > Kolejna, kolejny, którzy nie chcą. WOLNA WOLA! Stoi ktoś z lufą
        > przy głowie i każe dawać bez zabezpieczenia?

        Wlasnie stoi,proboszcz z parafii a za nim sasiedzi.:)
        • siostra.bronte Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 20:40
          Ten temat wałkowany był wiele razy i zawsze kończy się tak samo. Dzieciaci przekonują niedzieciatych, że są wrednymi egoistami, ich życie nie ma sensu i w ogóle powinni zafundować sobie kulkę w łeb. Niedzieciaci przekonują dzieciatych, że jest inaczej. Taka dyskusja nie ma sensu. Niech każdy żyje jak chce, bez uszczęśliwiania innych na siłę.
          • rannie.kirsted Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 22:47
            tak ale zawsze jest tak ze to dzieciaci atakuja niedzieciatych, a ci ostatni tylko sie bronia i tlumacza sie nawiedzonym dzieciatym, ze naprawde sa szczesliwi. smieszne to, takie kopanie sie z koniem. wydaje mi sie ze niektorym rodzicielstwo naprawde robi kasze z mozgu. maja dzieci, ciesza sie nimi - superrr - tylko po kiego grzyba z taka zajadloscia usiluja przekonac niedzieciatych, zeby dolaczyli do ich grona? to tak jak swiadkowie jehowy ktorzy laduja ci sie do domu z dobra nowina
    • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 21.10.11, 21:36
      i niech koniecznie dzieciofoby nie zapomną przy najbliższej okazji wspomnieć swoim rodzicom jakimi to durniami byli ich rodząc i wychowując,

      mogli przecież prowadzić beztroskie życie bez pieluch, samorealizując i wzbogacać swoje wnętrze aż cały świat ujrzą w swym pępku

      ... ch..j wam z tej samorealizacji przyjdzie
      • siostra.bronte Re: Nie chcę mieć dzieci 22.10.11, 01:37
        Zaakceptuj wreszcie, że każdy ma prawo do swojego życia i swoich wyborów. Skąd u ciebie tyle agresji i braku tolerancji?
      • kora3 Dobrze się czujesz?:) 22.10.11, 10:28
        Bo tak dziwnie piszesz. Zarzucasz innym "dzieciofobię" , a sam masz jakąs obsesje na temat tych, którzy dzieci nie chcą mieć.

        To jest tak samo, wybacz, debilna postawa, jak tych, którzy krytykują posiadanie dzieci przez innych. To jest czyjaś OSOBISTA sprawa. Tak bardzo osobista, ze w realu dyskusja na ten temat miedzy konkretnymi osobami moze mieć w kregu ludzi kulturalnych miejsce tylko pomiedzy partnerami, albo wówczas, gdy zainteresowana osoba chce z kimś bliskim poza partnerem o tym rozmawiać.

        Miałam okazję kiedyś spotkać człowieka z takim nawiedzxeniem, jak Ty. Zorientowawszy się, że trzy pary w towarzystwie są bezdzietne zaczał prawic takie mądrosci, jak Twoje:) Dwóm to równo zwisało, bo były to pary własnie bezdzietne z wyboru. Niestety połowkę trzeciej pary, kobiete, doprowqadziło to do płaczu, a jej meza do dosc zdecydowanej (popieram) reakcji.
        Pani ta była po 5 chyba poronieniu. Miała trudnosci z utrzymaniem ciąż. Bardzo pragnełą mieć dziecko. Chamski człowiek w Twoim rodzaju, który po prostu MUSIAŁ wygłosic swe poglądy tylko ją bardziej zdołował. Tak sie własnie kończy takie pouczanie i moralizowanie.

        Ja nie dostrzegam nic złego w samorealizacji:) I dodam, że znam wielu ojców i także MATEK, którzy i które mając dzieci wcale nie rezygnują z samorealizacji: naukowej, zawodowej, czy swego hobby. Mowa o ludziacxh mających dzieci także sporo i takze chore. Nie wiem zatem skąd pomysł, ze samorealizować się chcą i moghą tylko bezdzietni.

        A nawet jesli ktoś jest bezdzietny z wygody, z powodu checi do samorealizacji, czy zwyczajnie, co ci pewnie nie przyszło do głowy :) z braku instynktu rodzicielskiego, to komu to czyni krzywdę?
        Czy naprawde ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci powinni je mieć dla dobrtego samopoczucia innych? Dlatego, ze tak wypada? Dla dobra ojczyzny?:) Przecież to absurd.

        Ludzi, którzy nie mają dzieci, bo nie chcą i nigdy nie chcieli oraz wiadomo, ze z tych powodów nie bedą ich mieli nigdy, jest b. mało. Czesci ludzi, zwłaszcza młodym singlom, taka postawa się zmienia, gdy spotykają osobe, z którą nagle pragną mieć dziecko. Sa też ludzie, którzy kiedyś tam chcieli dziecko mieć, ale nie pozwoliły wzgledy zyciowe, zdrowotne, a tearz jest już zwyczajnie za późno. I dotyczy to nie tylko pań w sensie rozrodczym, ale i panów - zwyczajnie boją się w wieku np. 50 lat spłodzić dziecko, którego 18 mogą nie dożyć.

        Moim zdaniem nic na siłę:) Dziecko to nie zabawka, ze mozna odstawic w kąt, wymienić itp. To p[owazna odpowiedzialnośc. I wg mnie lepiej, żeby człowiek, który nie czuje się z najrózniejszych przyczyn na siłach posiadać dzieci, nie miał ich dla samej idei posiadania.
    • kora3 Jakoś tak emocjonalnie dfo tego podchodzisz 22.10.11, 10:13
      mam wrazenie. Zarówno do pytań, jak i do dzieci.

      Nie chcesz mieć - nie miej, a na pytania tego rodzaju, które zadają ludzie zwyczajnie pozbawieni elementarnych zasad kultury - nie pozwalaj. Po prostu powiedz, że NIGDY nioe pojawi się wasze dziecko i zakończ tym temat.

      Trochę mnie przyznam dziwi Twój infantylizm w podejsciu do rodzicielstwa innych:) Że to tylko rozczulanie sie nad kupami:) nie jest tak bynajmniej. Są ludzie, którzyu po prostu pragną mieć dzieci i tyle, tak samo, jak sa tacy, którzy tego nie chcą.
      Faktem jest, że istnieje grupa ludzi, którzy non stop kolor, zwłaszcza gdy dziecko jest małe nawijają tylko o nim (czesciej babki), ale ani to nie dotyczy wszystkich, kltórzy dzieci mają, ani zwykle nie zostaje na zawsze:)

      Nie daj sobie wmówic, ze robisz coś złego nie chcąc dzieci. Ich posiadanie albo nie to b. powazna decyzja, która nie moze być podyktowana naciskiem otoczenia, checią uzyskania akceptacji tegoż itd.

      Naprawde w naszym społeczeństwie już od dawna ludzie bezdzietni z wyboru nie sa traktowani, jak jakieś czarne owce, czy dziwadłą, a jesli to przez naprawde ograniczonych ludzi, których jest niewielu, albo nawiedzonych.
    • disa Re: Nie chcę mieć dzieci 22.10.11, 10:39
      lubię dzieci, ale nie mam wizji na swoje
      na szczęście mam Partnera co też nie chce rezygnować z wygodnego życia i nie chce małego potwora w domu :)
      a ludziom trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć NIE CHCEMY I KONIEC ;]
      • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 22.10.11, 13:10
        disa napisała:

        > lubię dzieci, ale nie mam wizji na swoje
        > na szczęście mam Partnera co też nie chce rezygnować z wygodnego życia i nie ch
        > ce małego potwora w domu :)
        > a ludziom trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć NIE CHCEMY I KONIEC ;]

        To wlasnie jest postawa pelna afirmacji zycia,wolna od przesądow,wyrazajaca smialo
        swoje zdanie.A dlaczego? Gdyz nie jest tak czesta bo spontaniczna.
        Jest wiele ludzi co powie ze chca miec dzieci i naprawde chca.Takich jest tak malo jak
        tych co mowia ze nie chca i naprawde nie chca.Jest tak dlatego,ze ludzie sa w wiekszosci
        zaklamani.Szczegolnie ci lubiacy moralizowac,myslac ze spelnaja wazna misje wobec swego
        boga.Boga klamstwa i pychy.


        • kora3 A mnie bardzo dziwi 22.10.11, 14:41
          skąd u ludzi takie zainteresowanie czyimś posiadaniem, albo nnieposiadaniem potomstwa.
          Nie zdarzyło mi się zapytać kogokolwiek czy ma dzieci, serio. Co mnie to obchodzi? No, chyba,z e ktoś sam mówi, ze ma, albo nie ma, to przyjmuję do wiadomości :)
          • free_love Re: A mnie bardzo dziwi 22.10.11, 15:34
            kora3 napisała:

            > skąd u ludzi takie zainteresowanie czyimś posiadaniem, albo nnieposiadaniem pot
            > omstwa.

            Mnie nie dziwi.Znam ludzi dosc dobrze i wiem ze wiekszosc z nich lubi innych pouczac
            aby uspokoic swoja "brudna dusze".Tutaj nie chodzi tylko o dzieci,ale w ogole o sposob
            w jaki zyja inni ludzie.Osoby takie widza siebie jako pewnych jakby mesjaszy niosacych
            ludziom "dobra nowine".Ich emocjonalnosc jest bardzo rozchwiana,co widac jest tutaj.
            Sa niezrownowazeni,pelni leku i histerii.Sa to ludzie ktorych zdrowie psychiczne zostalo
            uszkodzone na skutek zlego oddzialywania otoczenia,zwykle srodowisk religinych.

            • kora3 Trudno sie z Tobą nie zgodzić ... 23.10.11, 19:07
              Fakt,ze takie coś dotyxczy wielu sfer życia, ale w sprawie bezdzietnosci obserwuje sie u niektórych wrecz patologiczną agresję. Już pomijam przekonywanie, jak bardzo ktoś bedzioe tego załował (nawiasem mówiąc NOGDY nie wiadomo, kiedy, kto i czego w swym życiu moze załować, jakich decyzji i z jakiego powodu) - ale czasem to są wrecz życzenia złego: zeby ktoś umierał w samotnosci, żeby go maż/zona partner/partnerka zostawili ( z powodu braku dzieci rzecz jasna) itp.

              Ciewkawa rzecz, ze takie "życzenia" na forach na ogół, bo w realu taki "głosiciel" odwagi nie miałby, wyrazają osoby rzekomo zadowolone z swej dzietności, na ogół - wielodzietnosci.

              I to jest dla mnie przyznam, niepojęte:) NAjperw ktoś taki pisze, jak to wspaniale mieć dzieci, szczególnie dużo (małodzietnymi tacy ludzie też gardzą, niemal na równi z bezdzietnymi), a potem nastepuje tyrada, jak to tym bez i małodzietnym dobrze bewz pieluch, obowiazków, wydatków itp. zwiazanych z dziećmi:) No to dobrze jest mieć i to dużo, czy dobrze tym co nie maja, albo mają mało?:)
              • free_love Re: Trudno sie z Tobą nie zgodzić ... 24.10.11, 00:12
                kora3 napisała:

                > No to dobrze jest mieć i to dużo, czy dobrze tym co nie maja, albo mają mało?:)

                Wydaje mi sie, ze to jest sprawa intymna kazdego malzenstwa czy tez zwiazku.
                No bo to zalezy od wielu czynnikow,takich jak zdrowie obu partnerow,sytuacja
                materialna i rodzinna,zwiazki z rodzina wspolpartnera itd. A wiec trudno te sprawy
                wywlekac przy byle okazji na wierzch.Nikt w koncu nie ma zamiaru sie tlumaczyc
                dlaczego jego zycie prywatne jest takie a nie inne.No bo posiadanie dziecka wiaze
                sie z tymi wszystkimi problemami.Dlatego ludzie wola mowic czasami tak jak mysla inni
                zeby miec spokoj i zeby ich ktos nie podejrzewal o to czy o tamto,tzn.sprawiaja wrazenie
                normalnych czyli zdrowych i majacych dobra sytuacje materialna.Przy czym przez zdrowie
                nalezy rozumiec nie tylko plodnosc ale i emocjonalnosc (ludzie maja rozne choroby,nerwice).
                Dlatego moim zdaniem nie nalezy tego problemu w ogole stawiac w przypadku indywidulanym.
                Co innego kiedy urzedy pannstwowe np. wydaja przepisy zachecajace do
                posiadania dzieci,czyli jakies np."becikowe",czy juz powazniejsze stala sume tzw.rodzinnego
                na kazde dziecko i to nie mala.To jest zacheta do posiadania dzieci.
                Odwrotnie w krajach przeludnionych wiekszy podatek od kazdego dziecka.
                Ale to wszystko sa regulacje odgorne io nie koncentruja sie one na jednej rodzinie ale calym
                spoleczenstwie.Mowienie zas do ludzi :" miejcie dzieci bo to wazne na starosc i wazne dla kraju"
                i to ludzi pojedynczych jest przesada i po prostu wtykaniem nosa w nie swoje sprawy.





              • berta-death Re: Trudno sie z Tobą nie zgodzić ... 24.10.11, 13:42
                Wydaje mi się, że ta agresja to najzwyklejsza w świecie zawiść. Dziecko to jednak spora kula u nogi i jak ktoś nie jest wyraźnie zorientowany prorodzicielsko albo nie ma z natury rzeczy wszystkiego i wszystkich w dupie, to posiadanie dzieci nieraz da mu porządnie w kość. Nawet jak te dzieci były planowane i jakieś wymiernych korzyści z nich ma.
                Zawiść podobna do tej jaką ludzie żywią do wszystkich, którym się lepiej życie ułożyło i którzy lepiej sobie radzą, np bogatych, pięknych, wpływowych, przebojowych, utytułowanych, na stanowiskach itp.
                • free_love Re: Trudno sie z Tobą nie zgodzić ... 24.10.11, 15:31
                  berta-death napisała:

                  > Wydaje mi się, że ta agresja to najzwyklejsza w świecie zawiść. Dziecko to jedn
                  > ak spora kula u nogi i jak ktoś nie jest wyraźnie zorientowany prorodzicielsko
                  > albo nie ma z natury rzeczy wszystkiego i wszystkich w dupie, to posiadanie dzi
                  > eci nieraz da mu porządnie w kość.

                  Tak,bardzo sluszna uwaga.To jest znane zjawisko psychologiczne ze ludzie swoje bledy
                  zyciowe probuja tlumaczyc jakimis wyzszymi celami,i im ten blad bardziej daje sie im we znaki
                  tym bardziej namawiaja innych do jego popelnienia.Nie moga poprostu zniesc widoku jak
                  inni ciesza sie zyciem bez dzieci a oni musza te cholerne bachory chowac i jeszcze w dodatku
                  musza je kochac.To juz przechodzi ludzkie pojecie.
              • chomsterek Re: Trudno sie z Tobą nie zgodzić ... 14.11.11, 22:49
                O to samo pytałam kiedyś w innym wątku. Dla mnie to niepojęte, że można się tak bardzo ekscytować wyborami życiowymi obcych w sumie osób.
    • kapselodtymbarka Re: Nie chcę mieć dzieci 22.10.11, 14:47
      ja też nie chcę, mam 30 lat :)
    • lonely.stoner Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 14:21
      zrobilamn szybko przeglad dzieciatych znajomych- zadna para nie planowala dziecka- wszystko wpada.

      Znacie osobiscie kogos kto swiadomie planowal dziecko?? obmyslal gdzie je posle do szkoly, jak zaprojektuje mu pokoj, jak zamierza je wychowac itd. Bo ja to chyba tylko na filmach ogladam.

      Znam pare par ktore rozwazaja posiadanie dziecka - ale odkladaja to na nieokreslona przyszlosc z roznych wzgledow- pieniadze, mieszkanie, praca, wolnosc....
      • triss_merigold6 Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 15:38
        Eeee ja planowałam. Drugie też planowane i wyczekane. Moja przyjaciółka - 2 zaplanowana niemal co do dnia. Bliska kumpela - 2 wystarana i zaplanowana.
        Ja i siostra byłyśmy planowane, obie parę lat po ślubie rodziców.
      • disa Re: Nie chcę mieć dzieci 14.11.11, 23:33
        moja Siostra wszystkie dzieci planowane, wychuchane i przedszkola powybierane itd itp

        uważam, że urodziła jedno za mnie więc ja nie muszę ;] za to chętnie poczuje się do współfinansowania życia chrześniaka ;]
    • lonely.stoner Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 14:22
      albo jeszcze lepsze pytanie - czy ktos z was byl planowanym dzieckiem??
      • berta-death Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 13:32
        > albo jeszcze lepsze pytanie - czy ktos z was byl planowanym dzieckiem??

        Podejrzewam, że wszystkie adoptowane były planowanymi. Nie na się wpadkowo kogoś zaadoptować.
    • kbjsht Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 15:30
      No cóż, stereotyp jest taki, że najpierw małżeństwo, a potem dziecko. Tak więc prędzej czy później to pytanie będzie padało. Jeśli nie chcesz dzieci, to powiedz, że jeszcze zastanawiacie się nad tym, bądź podjęliście taką czy inną decyzję. Myślę jednak, że czasem warto się jeszcze raz nad tym zastanowić, chociażby po to, żeby na starość nie zostać samemu jak palec. Jak to kiedyś powiedział mój eks gdy ja tak mówiłam że nie chcę dzieci.. 'warto coś po sobie zostawić na tym świecie', no i coś w tym chyba jest..;) aczkolwiek nie każdy marzy o nieprzespanych nocach i wychowaniu malucha, więc rozumiem.
    • apsik87 Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 18:03
      Jestem troszke młodsza od ciebie ale pełna zrozumienia.Moje koleżanki rówieśniczki sa już mężatkami,maja dzieci lub sa wlasnie w drodze.Widocznie nie jestes na to gotowa i tyle.W końcu to ty miała byś urodzić dziecko,znosić trudy ciąży która pomimo całego piękna tego stanu jest często dość uciązliwa.Również w wychowaniu dziecka w wiekszości to kobieta ma większy udzial niż mężczyzna czy dziadkowie więc jest to spory ciężarna jej barkach.dlaczego więc miala byś robić to an siłę?Rodząc dziecko"bo mąż chce"skrzywdziłabyś i siebie i dziecko bo ty nie czulabyś się z tym dobrze a dziecko by na tym tracilo.Poza tym to TWOJA macica,prawda?
    • wen_yinlu Re: Nie chcę mieć dzieci 23.10.11, 19:27
      Moja najlepsza metoda ucinania wątku dzieci - kiedy ktoś nudzi, czemu nie chcę drugiego akurat... milknę, aktorsko mi się oczy szklą i wyznaję łamiącym się głosem, że "niestety nie mogę mieć więcej dzieci... z powodów zdrowotnych... może kiedyś adoptuję." *chlip*
      Tłumaczyć czemu nie chcę drugiego - szkoda strzępić języka. Moja metoda ucina wszelkie dalsze rozmowy na ten temat.
    • punkoirarerecirding Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 13:04
      kokoszanel.1 napisała:

      > Nigdy nie chciałam, a mam 30 +, więc jest to temat przemyślany. Nie rozczulają
      > mnie dzieciaki w wózeczkach i blablanie do nich, zachwycanie się kolejną kupką
      > o konsystencji półtwardej... A jeszcze bardziej wkurzają mnie pytania rodziny m
      > ojego faceta, a kiedy pojawi się dzieciatko???
      współczuję ci pani szczuko
      • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 15:32
        punkoirarerecirding napisał:

        > współczuję ci pani szczuko

        A czemuz to kolego sie tak uzala?
    • black-cat Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 14:08
      Moja znajoma na podobne pytania zadawane przez rodzinę męża odpowiadała: Niestety X (czyli mąż) nie może mieć dzieci. W swojej rodzinie mówiła: nie mogę lub nie możemy i nie mamy ochoty z wami o tym rozmawiać. Wścibskim koleżankom odpowiadała: a może nie możemy? To skutecznie zamykało usta ciekawskim.
    • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 17:19
      to uzgodnione przez forumowe stadko, że dzieci to prywatna sprawa? a społeczne oczekiwania to wyraz niesprawiedliwych zaszłości kulturowych? a każdy powinien żyć jak się mu podoba, a nie dostosowywać do wymagań innych? a najgorsze to ulegać presji otoczenia i dostosowywać do społecznych oczekiwań?

      w pełni się zgadzam z takim stanowiskiem(!), oczywiście zakładam, że armia bezdzietnych nie będzie w przyszłości wyciągać ręki po kasę dzieci kolejnego pokolenia, czy oczekiwać (!) publicznej opieki ponad własny wkład (buhhhaa), i ze swoich głodowych emerytur utrzymują siebie i infrastrukturę państwa z której będzie korzystać, będzie tak? oczywiście, że nie,
      nie będą mieli żadnych skrupułów wysuwać swych oczekiwań wobec innych

      samo(!)realizacja, bezdzietność z wyboru, powszechna i nieograniczona tolerancja są takimi samymi ideologiami i modami społecznymi, jak kultura małżeństwa, rodziny czy dzietności

      nic tu nie jest także stałe, nie ma czegoś takiego jak jednolite postawy "kiedyś" i "dziś", wiele razy w historii występowały okresy bardziej liberalne niż dziś a po nich następowały bardziej konserwatywne

      te zmiany wiążą się także ze zmianami w obrębie pojedynczego życia ludzkiego, największy pies na kobiety, fan wyzwolonych kobiet, zmienia zdanie na temat krótkiej spódniczki - jak zobaczy w niej swoją córkę ;)
      • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 17:28
        astrofan napisał:

        > te zmiany wiążą się także ze zmianami w obrębie pojedynczego życia ludzkiego, n
        > ajwiększy pies na kobiety, fan wyzwolonych kobiet, zmienia zdanie na temat kró
        > tkiej spódniczki - jak zobaczy w niej swoją córkę ;)

        Czyzby twoje uczucia ojcowskie byly zbyt intensywne? Lepiej juz nie odslaniaj sie tak.
        • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 17:34
          nie mam córki, to kupiony przykład .... z forum inwestorów (!) :)
          • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 17:40
            astrofan napisał:

            > nie mam córki, to kupiony przykład .... z forum inwestorów (!) :)

            ale za to masz wyobraznie,a ona tez cos mowi o tobie
            • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 17:53
              jesteś przeciw krótkim spódniczkom? wiem, że nie wszystkim pasują, nie chciałem cię urazić <joke>

              na brak wyobraźni (w różnych sprawach) nie narzekam, to fakt, ale, ale ... to nie wątek o mnie, więc na tym kończę tą nitkę ;)
    • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 18:18
      tak w ogóle szansa na utrzymanie związku mężczyzny i kobiety w dłuższej perspektywie bez dzieci jest wg mnie znikoma, czemu by to miało służyć? siedzieć i gadać latami, o czym i po co? budować dom czy firmę bez dzieci, po co? po co stały związek do korzystania z pełni uroków życia?

      mężczyźni nie są z natury monogamiczni, muszą mieć ważny powód by tak wytrzymać, np. rodzinę

      jednocześnie kobiety dla mężczyzn generalnie nie są ciekawymi partnerami w interesujących ich sprawach, wiać to zresztą z zakładanych wątków, faceci jakoś nie skażą się na brak „interesujących” partnerek, po prostu faceci i kobiety mają różne zainteresowania i zdolności czego cześć kobiet wyraźnie nie chce zrozumieć i zaakceptować

      no i warto spojrzeć biologii w oczy, atrakcyjność kobiet szybko spada wraz z wiekiem, matka i żona jest wartością ponadczasową, a bezdzietna partnerka?

      oczywiście rodzina czy dzieci nie gwarantują każdemu życiowego sukcesu, ale bez tego długotrwały związek z złożenia nie ma sensu

      ps. dlaczego pisząc o chyba najbardziej naturalnym i powszechnym instynkcie biologicznym, jakim jest dążenie do posiadania potomstwa, czuję się na tym forum i na tym wątku niczym "Obcy w Obcym Kraju"?
      • siostra.bronte Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 18:44
        Bo dla Ciebie sprawa jest prosta. Kobiety, które nie mają dzieci, to wyłącznie wygodne egoistki, które chcą się samorealizować. Pominę kwestię, że większość kobiet w naszym kraju ledwie wiąże koniec z końcem, nie mówiąc o "karierze"...
        Nie bierzesz pod uwagę, że powodów dla takiej decyzji jest wiele, choćby problemy zdrowotne, emocjonalne, brak właściwego partnera, itd. Wg Ciebie to są drobiazgi bez znaczenia, kobiety mają rodzić i już!!! No i to autorytarne stwierdzenia, że związek z mężczyzną bez dziecka nie ma sensu. Nic tylko jak już wcześniej pisałam, strzelić sobie kulkę w łeb. Ale życie nie jest czarno-białe...
        A wracając do Twoich wcześniejszych wpisów, ci bezdzietni też się dokładają do żłobków, przedszkoli, zwolnień lekarskich dzieciatych itd. Temat był wałkowany tyle razy, że nie ma sensu tego powtarzać...
        • free_love Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 19:23
          siostra.bronte napisała:

          >Nic tylko jak już wcześnie pisałam, strzelić sobie kulkę w łeb. Ale życie nie jest czarno-białe...

          Nie jest. Dlatego bardzo latwo i przyjemnie jest ranic drugiego czlowieka w imie
          wyimaginowanych bogow.Taka jest ludzka natura,jedyna w swej podlosci.Czy dlatego
          nalezy ja chronic i pomnazac?

        • astrofan Re: Nie chcę mieć dzieci 24.10.11, 20:24
          i kto tu używa argumentów z grubej rury i manipuluje?

          nie przypominam sobie abym się odnosił do problemów medycznych, jest to całkowicie poza tematem dyskusji

          jakoś także, nie zauważyłem u założycielki wątku tych problemów zdrowotnych czy ekonomicznych, podobnie jak u większości wpisów, any-dziecięcych,

          natomiast ile tu było rozpisywania się o śmierdzących pieluchach, niezmąconej samorelizacji itp.

          tak więc daruj sobie ta tanią manipulację,

          problemy postawy "dziecko-nie" to nie tylko moje wymysły, ale sprawy które martwią demografów i ekonomistów

          i nie jest to tylko sprawa indywidualna, ponieważ jak wyżej pisałem, wiadomo, że ci ludzie będą czegoś oczekiwać od kolejnego pokolenia
      • kora3 Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absurdu, 24.10.11, 19:44
        zeby udowodnić swą teze. A życie i rzeczywistosc temu przeczy. Zdecydowana wiekszosc par w pewnym wieku ma dzieci, a mimo to rozstają sie. Jak to się ma do twej teorii?:)

        Mozna oczywiscie zsałozyc, ze jakiś tam odesetek facetów nie rozstaje się z powodu dzieci, albo ze strachu przed finansowymi konsekwencjami rozstania własnie z tymi dziećmi zwiaqzanymi. Ale co wart taki zwiazek? Nic.

        ŹŻeby jasnosc była - nie uwazam, ze nalezy nie mieć dzieci :) UWazam, ze kazdy w tym zakresie powinien dokonać swego wyboru, ale nie sciemniajmy, ze to jakoś cementuje zwiazki, bo wystarczy ropzejrzec się dokoła, zeby zobaczyc, że tak nie jest ...

        Co do instynku - nie kazdy go czuje, po prostu. Tak, jak nie kazdy ma ambicje zawodowe, talenty, takie czy inne, albo np. jest przebojowy, czy wrazliwy. Bardzo wiele osób z mojego pokolenia ma dzieci pierwsze z przypadku, albo "bo tak wypadało" dopiero kolejne dziecko/dzieci są efektem prawdziwego pragnienia posiadania potomstwa. To naturalne, bo teraz dojrzewamy emocjonalnie do pewnych rzeczy, jak stały zwiazek, dzieci, konkretna praca później niż dawniej. A nawet nbiue tyle później dojrzewamy, co pozwala nam się mieć swiadomosc tego dojrzewania. Dawniej po prostu po szkole jakiegoś tam szczebla zaleznie od aspiracji trzeba było isc do pracy w zawodzioe, w pewnym wieku sie ozenić/ wydać za maż, najpóźniej powiedzmy 2 lata po slubie miec dziecko pierwsze, takoż kolejne i tyle. :)
        • astrofan Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 24.10.11, 20:43
          pokaż mi post który mówi o czymś poważnym i rzeczywistym a nie upraszcza, podnosząc taki argument sama w niego wpadasz, każde zadanie które piszesz jest wielki uproszczeniem kolejnych zagadnień

          ale meritum

          jest olbrzymia różnica między brakiem dzieci z różnych obiektywnych przyczyn, a afirmacją postawy "nie będę mieć dzieci bo to nie wygodne, ale oczywiście od dzieci innych będe mieć za jakiś czas mnóstwo oczekiwań"

          co do rozglądania się dokoła to właśnie się rozglądam i mam zdecydowanie inny obraz niż to ciągłe narzekanie i tragizowanie tu na forum, powiem więcej wszyscy dokoła mnie, którzy coś osiągnęli mają ustabilizowane życie rodzinne,

          to co tu widzę tu na forum jest na tyle dla mnie egzotyczne, że przyciąga moją uwagę i mnie intryguje
          • kora3 Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 25.10.11, 10:23
            Wiesz, rozumiem potrzebę uproszczenia. Moze źle się wyraziłam ...Bardziej niż o uproszczenie, chodzi mi o stawianie tez nieprawdziwych. Nie wiem, jak szerokie spektrum społeczeństwa masz mozliwosc, czy też chęc obserwowac. Ja mam dosyc szerokie, a wcale nie mam na mysli forum, tylko real. I widze, ze sporo par się rozstaje, w tym takze tych, co maja dzieci. Tych majacych dzieci jest wiecej, bo w ogóle wiecej ludzi ma dzieci, niż ich nie ma. To obala twą teze jakoby macierzyństwo czyniło kobiete dla mezczyzny z zasady atrakcyjniejszą, albo nawet powodowało, ze nie zechce się z nią rozstawać. Atrakcyjnierjsza nie czyni też brak dzieci.

            Msyle natomiast, że brak checi czy mozliwosci posiadania dzieci przez jedno z partnerów moze być przyczyną rozpadu zwiazku wówczas, gdy drugie zdecydowanie chce dzieci mieć.
            Dlatego wazne jest by ludzie nim się zdecydują na powazne bycie razem takie kwestie omawiali z sobą szczerze.

            Rozumiem, ze dla niektórych ludzi posiadanie dziecka/dzieci jest oczywistoscią i priorytetem. Ale pojmij, ze są ludzie, dla których to priorytetem nie jest, a nawet nie jest dla nich w ich życiu mile widziane. I tyle. Błędne jest zakładanie, ze jesli my coś uwazamy za szczescie, musi to tosamo oznaczać dla innych.

            Argument, ze osoba bezdzietna
            "bedzie chcieć w przyszłosci sporo od dzieci innych" jest argumentem czysto demagogicznym. Emeryture bowiem mają ludzie takze dzietni, którzy pracowali:)
            A z kolei od ludzi bezdzietnych przez wiele lat dostają dzieci tych dzietnych, albowiem bezdzsietni takze płącą podatki i partycypują w kosztach dofinasowania przedszkoli i szkół, leczenia dzieci, zwolnień lekarskich ciezarnych i "na dziecko" itp.


            Kolejnym błedem, jaki popełniasz w rozumowaniu jest załozenie, ze bezdzietny człowiek (bezdzietny z wyboru, a nie taki, który z przyczyn zdrowotnych, czy zyciowych nie dochował się, mimo checi na to, potomstwa) ropzumuje w sposób :"nie chce dzieci, bo to niewygodne" ewentualnie kazdy tak rozumuje:) Ja od dzieciństwa deklarowałam, ze nie chce mieć dzieci i bynajmniej wcale nie myslałam o wygodzie, czy jej braku w zwiazkuy z tym. Po prostu od zawsze czułam, ze to nie dla mnie i już. Nie bawiłam sie lalkami, nie woziłam ich w wózkach, nie kreciło mnie udawanie matki w zabawacvh "w dom". Ideolo nie ma co dorabiać:) Jestem hetero, miałam szczesliwe dzieciństwo w pełnej rodzinie, kochających rodziców. Po prostu tak miałam i mam i tyle.
            Czsem ktoś ze znajomych, tych bliższych, mnie pyta:"dlaczego nie masz dzieci, tak Cię lubią, masz z nimi fajny kontakt". A ja nawet nie umiem odpowiedzieć inaczej niż prawdę:) , ze nigdy nie czułam potrzeby. Nie czuję wcale niecheci do dzieci, nie denerwują mnie jakoś, nie stresują, potrafię się nimi zając, ale na jakiś czas. Nigdy natomiast nbie widziałam się w roli matki. Zapewne Twoim zdaniem powinnam się przełamać, poddać "bo wszyscy" i mieć dziecko, ale ja uwazałam to za głupie. Dziecko to powazna sprawa, a nie zabawka. Dziecko musi być chciane, kochane, a nie ze jest, bo jest.

            Rozumiem w pełni ludzi pragnących dziecka. Mimo, ze nie znam tego uczucia potrafię zrozumiec, ze choć ja tego nie pragnełam i nie pragne, ktoś inny - wrecz przeciwnie. Postaraj się Ty też nieco wyjsc poza to, co ty dla siebie uwazasz za słuszne, wspanioałe i dobre i zrozumieć, ze nie wszyscy są jednakowi:)
            • wladek.6 Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 25.10.11, 13:50
              kora3 napisała:

              >Błędne jest zakłada
              > nie, ze jesli my coś uwazamy za szczescie, musi to tosamo oznaczać dla innych.

              To moze ja sie tutaj wypowiem,skoro tylko kobiety jak widze nie chca miec dzieci a chyba
              tylko jeden facet chce.Wypowiem sie z mojego punktu widzenia,mezczyzny ktory ma rodzine
              i nie ma juz niestety 20 lat.
              Otoz ja nigdy nie chcialem miec dzieci,chociaz je bardzo lubie i one mnie tez uwielbiaja wrecz,
              szczegolnie male dziewczynki (to nie jest zart).Umiem sie z nimi bawic i wchodzic jakby w ich swiat,
              dlatego jak mysle tak wspaniale sie ze mna czuja,bo pewnie nigdy sie nie nudza.
              Moze powiem krotko o sobie ze ja po prostu lubie ludzi a dziewczynki i kobiety w szczegolnosci.
              Doszukiwanie sie zwiazkow mojej heteroseksualnosci z tym wszystkim nie jest
              wlasciwym do omawiania na tym forum bo byc moze zbyt trudnym.
              Nigdy nie chcialem sie ozenic i miec dzieci,a mam wspaniala zone (bo wyrozumiala co jest
              konieczne w moim przypadku) i syna doroslego ktory zarabia 10 razy wiecej ode mnie.
              Zone poznalem i zakochalem sie w niej ale ozenilem sie z przypadku,bo mnie w zasadzie zmuszono.
              Dziecko natomiast tez bylo przypadkowe.Zero katolickiego racjonalizmu choc jeszcze
              wtedy uwazalem sie za wierzacego katolika i nawet bylem moralista.Tyle ze dobrze mi sie
              udzielalo rad innym.Samemu zas wolalem pozostac na boku.
              Dlatego ja rozumiem te kobiety ktore nie chca miec dziecka,bo ja nie chcialem go miec ze
              wzgledu na to ze tak bardzo lubie dzieci wiec nie czulem sie na tyle odpowiedzialnym
              czlowiekiem aby podjac to ryzko dla dziecka.Podobnie jestem wielbicielem kobiet wrecz
              skrajnym w swej percepcji kobiety jako czlowieka plci przeciwnej,dlatego tez nie moglem
              zdecydowac sie sam na malzenstwo bo nie chcialem mojej przyszlej zony krzywdzic potem
              niby z jakiej racji?
              Bog dal a Diabel pozwolil ze wszsytko juz mam za soba i jest ok.Ale moglo byc roznie.
              Dlatego nie nalezy obarczac wina te kobiety ktore nie chca miec dzieci,bo na pewno nie jest to
              z wygodnictwa ale sa rozne ku tem przyczyny i czesto wlasnie obawa o przyszle dziecko
              jest tak silna ze nie pozwala emocjonalnie na podjecie tej decyzji.Potrafie to zrozumiec,
              bo jestem czlowiekiem i wiem ze wlasnie jak napisalas ludzie sa rozni i to co jest dla mnie
              szczesciem nie musi byc dla innego.I ze nie ma jakis zasranych przykazan wedlug ktorych
              nalezy uszczesliwiac ludzi na sile.


            • astrofan Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 25.10.11, 14:20
              punkt siedzenia, określa punkt widzenia, banalne ale prawdziwe

              piszesz ze swojego punktu widzenia, broniąc swego stanowiska, a granice są daleko wysunięte

              żyjemy w społeczeństwie, a nie na izolowanych wyspach, wybory i postawy indywidualne przekładają się na decyzje społeczne, czyli Twoja postawa, obrona swojej pozycji, będzie odbijać się w Twoich wyborach politycznych i społecznych , a to już będzie dotyczyć już, i mnie, i moich dzieci

              podejście do życia osób bezdzietnych i mających dzieci jest fundamentalnie różne, Ciebie interesuje tylko skala Twego życia, mnie już znacznie dłużej, inaczej patrzymy na rzeczywistość, nie ma znaczenia czy w pewnych sprawach będziemy się przypadkiem zgadzać czy nie

              jednocześnie postawy społeczne nie są zadane "z góry", w dużej mierze są one kształtowane i kreowane

              jeżeli chodzi już o postawę indywidualną np. konkretnie o Ciebie, to z czego to wynika? na pewno nie z własnych doświadczeń bo dzieci, jak rozumiem, jeszcze nie masz, wynika to z Twoich wyrażeń i założeń a priori, te z kolei są indukowane w dużej mierze społecznymi modami i prądami, nawet na tym forum

              oczywiście pewnych doświadczeń nie warto zdobywać bo wiadomo, że nie są dobre, np. obcinać sobie palca by zobaczyć czy bez niego nie jest lepiej, łatwo to sprawdzić próbując go nie używać

              ale pewnych doświadczeń nie sposób sobie wyobrazić a priori, nie wyobrazisz sobie fugi Bacha, smaku brzoskwini czy wrażeń z jazdy na rowerze,

              wrażenia i odczucia które masz, nie są Twoje „własne”, są one w ej mierze efektem społecznym - a ten jest zmienny i podlega, także świadomemu, kształtowaniu

              w nauce jest coś takiego co się nazywa uteoretyzowaniem obserwacji, oznacza to że interpretując każdy fakt i zdarzenie obciążeni jesteśmy pewnymi założeniami a priori, z których trudno się wyzwolić bo „uważamy że myślimy samodzielnie”, jesteś dla minie doskonałym przykładem potwierdzającym tą tezę

              pojawia się oczywiście pytanie, czy w takim razie nie wszystkie postawy społeczne są równie dobre? wg mnie, nie są, jeżeli przyjmujemy, że życie ma wartość nadrzędną, zaś prokreacja jest najbardziej powszechnym i naturalnym prawem biologii, to postawy „dzieci-nie, bo mam jogę i chcę się wysypiać” nie są na pewno ani normalne ani naturalne, mówiąc wprost jest w tym coś głęboko chorego

              rozumiem, że można mieć inne cele: ratować świat, odkryć lek na raka, zbudować tunel nadprzestrzenny, być chorym, biednym czy, w końcu chcieć ale nie spotkać odpowiedniego partnera, trudno, życie jest różnorodne - ale są to zupełnie inne kwestie, niż ta powszechna jak się okazało postawa „dzieci jako kłopot w samorealizacji”

              co do emerytur wierz mi, nie popełniam żadnego błędu, to Ty nie rozumiesz istniejącego systemu, ludzie pracujący odkładają (powiedzmy) na swoją emeryturę ale jednocześnie utrzymują infrastrukturę państwa z której korzystają także niepracujący (starcy i dzieci), emerytury starczy na bułki, kto utrzyma infrastrukturę jeżeli wszyscy przyjmą postawę bezdzietną jak Ty? jak będzie wygadać państwo z samymi emerytami, lub ich społeczną większością? jakie obciążenia będą nałożone na przyszłych pracujących? uważasz że wszystko samo się rozwiąże lub jest ok? nie, nie jest ok!

              • wladek.6 Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 25.10.11, 15:02
                astrofan napisał:

                > punkt siedzenia, określa punkt widzenia, banalne ale prawdziwe

                Otoz to.Ty gosciu wygladasz na zarozumialego snoba ktory mysli ze zostal stworzony
                aby uszczesliwiac ludzi i dlatego ma prawo wchodzic do ich dusz z butami.
                Problemy demograficzne zostaw demgrafom i czyn za nie odpowiedzialnymi wlasciwych
                ludzi a nie przecietna kobiete ktora ma prawo do wlasnego zycia i szczescia.
                Ponadto, jezeli mloda kobieta uwaza ze dzis nie chce miec dziecka,to nie oznacza ze tak
                bedzie zawsze uwazala,bo ludzie w ciagu swego zycia sie zmieniaja,chociaz nie wszyscy.
                Nie zmieniaja sie wlasnie ludzie podobni do Ciebie,ktorych cechuje skrajny brak samokrytycyzmu.

                • astrofan Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 25.10.11, 17:28
                  nic nie rozumiesz głąbie, mam gdzieś dbanie o szczęście innych, każdy musi sam sobie o nie zadabać,

                  to co piszę, jest właśnie wyrazem troski o przyszłość moich dzieci, a sprowadza się to do zajęcia określonego stanowiska w tych sprawach, nie będę dla ciebie specjalnie powtarzał całego wywodu
                  • wladek.6 Re: Mysle, ze upraszczasz wszystko do granic absu 25.10.11, 19:46
                    astrofan napisał:

                    > to co piszę, jest właśnie wyrazem troski o przyszłość moich dzieci, a sprowadza
                    > się to do zajęcia określonego stanowiska w tych sprawach, nie będę dla ciebie
                    > specjalnie powtarzał całego wywodu

                    Twoje dzieci beda takimi jak ty,stuknietymi,to nie wymagaj aby sie inni mieli o nie
                    martwic i robic dzieci zeby tych twoich ulomnych pupilkow na starosc zywily.
              • kora3 Dam ci dobrą radę:) 26.10.11, 11:37
                jeśli kogoś nie znasz, nawet forumowo:) to powstrzymaj się od ocen, zwłaszcza na potrtzeby swej argumentacji, bo moze sie okazać, jak teraz, że zamiast potwierdzać swą teze, zaprzeczysz jej w całości:)

                Nie gniewaj się, ale tak własnie się stało i czytając Twój wywód nie umiałam sie powsmać od śmiechu, acz nie było to, bynajmniej, złośliwe.

                Po prostu: zakłądasz, ze jestem mentalnie "produktem" jakiejś mody na "niemanie" dzieci ukształtowanym przez jakiś lans o zgrozo, na forach, na taką postawę:)
                Na tym opierasz swe załozenia i dostosowujesz do tego swe pseudoargumenty.

                Z tego, jak piszesz do nmnie , że "jeszcze nie mam dzieci" wnoszę, ze nie tylko uważasz , ze mi się "odmieni" w tym temacie, ale i chyba masz mnie za osobę znacznie młodszą niźlim jest hihi:)

                jestem, w wieku rozrodczym co prawda, ale w takim, w którym naprawde rzadko kobiety nawet obecnie, decydują się na pierwsze dziecko:) A moja postawa dotyczaca bezdzietnosci datuje się od czasów mego dzieciństwa, kiedy ani takowej "mody" nie było (przeciwnie, jestem z okresu wyzu demograficznego:)), ani nie było internetu i forów :)
                Była to i jest decyzja całkowicie samodzielna i wypływajaca z mej natury. Całe lata słyszałam, ze mi sie to odmioeni - jak sie zakocham, jak wyjde za mąż, jak osiagne pewnien wiek - ale tak się nie stało. Nigdy nie poczułąm, ze chce mieć dziecko, choć zdecydowanie i z wzajemnoscią lubię dzieci - cudze. I nie miało to nic wspólnego z jakąs traumą z dzieciństwa, zdrowiem, czy okolicznosciami życiowymi. Nie:) Po prostu już jako dziecko wiedziałam, ze dzieci mieć nie chcę.

                Sam wiec widzisz, ze twoja argumentacja wopbec mojego przykłądu lezy w gruzach :)
    • mewa73 Re: Nie chcę mieć dzieci 26.10.11, 09:08
      Mam 38 lat, mam męża, nie mam i nie planuje mieć dzieci. Chętnie poznam koleżankę w zbliżonym wieku z Katowic i okolicy w "podobnej sytuacji".
      • spicy_orange Re: Nie chcę mieć dzieci 14.11.11, 19:03
        a do czego ci taka koleżanka potrzebna? ;p
    • soulshunter Re: Nie chcę mieć dzieci 26.10.11, 09:29
      nie rozumiem w czym problem? Nie mozesz zmienic tematu rozmowy jasli taki sie pojawi pytajac " A jak tam hemoroidy mamusi? A z prostatą tatusia wszystko w porzadku?"
    • big.stach Re: Nie chcę mieć dzieci 01.11.11, 16:03
      No, z takim podejściem to niedługo nas nie będzie. Kolorowi z Afryki zaludnią ten teren.

      komandir.wrzuta.pl/film/1MG3ulEhCJK/trendy_demograficzne_w_polsce_-_wyklad_jozefa_kosseckiego
      • kora3 Re: Nie chcę mieć dzieci 02.11.11, 18:55
        A co to nie są ludzie? :) rasa nie zaginie, a jaki tam kolor mieć bedzie, to niewazne chyba?:)
        • big.stach Re: Nie chcę mieć dzieci 02.11.11, 19:34
          Walka cywilizacyjna trwa zawsze gdy współżyją lub żyją obok siebie różne cywilizacje. Mieszanki są niefunkcjonalne. Jak zauważył F.Koneczny nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Cywilizacji na ogół się nie zmienia. Łatwiej zmienić narodowość czy wyznanie. Cywilizacja to metoda ustroju życia zbiorowego, metoda wypracowana przez pokolenia Jest ona wytworem zbiorowej duszy danego ludu. Definicja ta obejmuje całość obyczajowego, intelektualnego i materialnego bytu człowieka, ogarnia rodzinę, społeczeństwo, naród, sztukę i wiedzę, politykę i gospodarstwo. Cywilizacje, w odróżnieniu od kultur, które F.Koneczny traktuje jako odmiany wewnątrz cywilizacji, różnią się w sprawach najbardziej zasadniczych. Na przykład taka sprawa jak monogamia czy poligamia ma charakter różnicy cywilizacyjnej. Nie można równocześnie praktykować obu tych metod organizacji życia rodzinnego, bo to by było nielogiczne. Inną różnicą o charakterze cywilizacyjnym jest stosowanie lub nie stosowanie etyki w polityce. Są cywilizacje, w których etyka nie krępuje polityki, podczas gdy u nas , w cywilizacji łacińskiej jest obowiązkiem zawsze, również w stosunkach międzynarodowych. A skąd pochodzi prawo pisane? U nas z etyki — jest to nieudolna próba zapisania tego co uważamy za najsprawiedliwsze urządzenie spraw międzyludzkich, za moralne. Ale są cywilizacje, w których prawo nie wywodzi się z oceny moralnej, ale z oceny skuteczności rozwiązania.
          W innych cywilizacjach jest wyłącznie zapisem woli władcy. Z kolei w cywilizacjach sakralnych jest zapisem prawdy objawionej, czyli ,,Zakonem". Są cywilizacje, które akceptują nierówność jako wyraz zróżnicowanej przedsiębiorczości jednostek. Inne w imię równości tłamszą inicjatywę, preferują bierność, rozdzielając owoce pracy aktywniejszych - nierobom. Tak więc nie można równocześnie akceptować kilku rozwiązań. Nikt nie może być cywilizowanym na dwa sposoby ! Skoro cywilizacje dotyczą tak wielkich i ważnych spraw, to nie są możliwe syntezy między nimi. Nie można ich łączyć. Gdy w jednej sprawie sięgniemy po zasady z jednej cywilizacji, a w innej z drugiej, co najwyżej powstaną mechaniczne mieszanki - zupełnie niespójne. Te się szybko rozlecą. Kultury wewnątrz jednej cywilizacji mogą z pożytkiem na siebie oddziaływać, wzbogacając się wzajemnie. Cywilizacje nie. Każdy uważa swoją cywilizację za najlepszą, chce więc innych „cywilizować", chce ich zdobyć dla tych wartości, które sam wyznaje.

          Wynika więc z natury różnic cywilizacyjnych, że cywilizacje (nie kultury) muszą się zwalczać.

          Oczywiście nie chodzi tu o wojnę zbrojną, ale o wojnę idei. Zresztą bywa i tak, że lud pokonany zbrojnie zdobywa najeźdźcę dla swojej cywilizacji. Zawsze jednak gdy się cywilizacje spotykają muszą ze sobą walczyć. Koneczny doszedł do takich sformułowań nie na drodze dedukcji z przyjętych założeń, ale na drodze indukcji, to znaczy z analizy empirycznej przebiegu historii, bez żadnych założeń wstępnych. Walka między cywilizacjami jest konieczna. Lud, który przestanie walczyć o swoją cywilizację, ulegnie innej. Jeżeli z walki się zrezygnuje, jeżeli wprowadzi się ,,równouprawnienie" dla różnych cywilizacji, to zawsze zwycięży ta niższa , mniej wymagająca. W rezultacie walka cywilizacyjna to walka a wychowanie następnego pokolenia. Kto narzuci cywilizację naszym dzieciom, my sami czy ktoś inny? Od Rewolucji Francuskiej obserwuje się w Europie stale wzrastające upaństwowienie i laicyzację oświaty. Jest tej oświaty coraz więcej i coraz mniejszy wpływ na nią mają Kościół i rodzice.

          Z NAUKI FELIKSA KONECZNEGO
          próba streszczenia jego nauki o cywilizacjach
          www.kki.pl/piojar/polemiki/koneczny/koneczny.html

          Multikulti - prof. Henryk Kiereś
          komandir.wrzuta.pl/audio/3h675YhLAzy/multikulti_-_prof._henryk_kieres

          Feliks Koneczny - cywilizacyjny obraz Polski - prof. Piotr Jaroszyński
          komandir.wrzuta.pl/audio/0mn1SGD9O5u/feliks_koneczny_-_cywilizacyjny_obraz_polski_-_prof._piotr_jaroszynski
    • atlantis75 Re: Nie chcę mieć dzieci 02.11.11, 20:18
      kokoszanel.1 napisała:

      > Nigdy nie chciałam, a mam 30 +, więc jest to temat przemyślany. Nie rozczulają
      > mnie dzieciaki w wózeczkach i blablanie do nich, zachwycanie się kolejną kupką
      > o konsystencji półtwardej... A jeszcze bardziej wkurzają mnie pytania rodziny m
      > ojego faceta, a kiedy pojawi się dzieciatko???


      Bardzo mądra decyzja. Ludzie, którzy nie lubią dzieci nie powinni ich mieć.
    • kamelia04.08.2007 Re: Nie chcę mieć dzieci 14.11.11, 23:24
      no, to nie miej, nie ma przeciez przymusu. To tak najlepeij dla ciebie i dla tego nieszczesnego dziecka

      A rodzinie powiedz, ze nie ma i nie bedzie, bo nie chcesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja