Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia?

19.10.11, 09:04
Kiedyś nie byłoby wątpliwości a dzisiaj? Czy rosnąca liczba takich przypadków coś zmienia?
Konkubinat kojarzy się najczęściej z zapijaczonym facetem i bitą kobietą z marginesu. Nieślubne dzieci ze wstydem dla rodziny i matką, która nie jest w stanie sama odpowiednio zająć się dzieckiem.
W statystykach nic się nie zmieniło. Konkubinat to bieda i przemoc, bardziej agresywne są już tylko związki pederastów i lesb.

A jak Wy uważacie?

    • varia1 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:06
      uważam, ze strasznie spłycasz to zagadnienie
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:09
        Zawsze możesz pogłębić:)
        Na końcu jednak wszystko sprowadza się do tego co wyrośnie z dziecka i jaki związek stworzy w następnym pokoleniu.
        • varia1 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:42
          nie wiem, czy chce mi się pogłębiać
          moje dzieci urodziły się w "legalnym" związku... a na wieść o tym, że mama i tata są już po rozwodzie, moja ośmioletnia wtedy córka powiedziała: nareszcie!

          teraz jestem w związku bez ślubu i bez zamiarów (z powodu moich uprzedzeń w tej kwestii)
          jest dobrze

          zastanawiam się czy "normalna rodzina" to musi koniecznie yć rodzina z zalegalizowanym związkiem rodziców... bo moja rodzina właśnie teraz wydaje mi się normalna
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:27
            No ok. ale co wybór złego partnera czy to, że się nie sprawdziłaś jako żona czy matka ma do tego jaki związek lepszy?
            • varia1 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 17:14
              no niby nic, chciałam tylko zaznaczyć że nie czuję że mój wolny związek jest patologią... a jak obserwuję otoczenie, powoli staje się to normą
    • wersja_robocza Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:06
      Worek stereotypów i uprzedzeń.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:10
        Tak sobie to tłumaczą kobiety, które same nie są w stanie stworzyć prawdziwej rodziny.
        • wersja_robocza Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:12
          Prawdziwa rodzina, związek, kobieta, mężczyzna... Kolejny orędownik prawdziwości. Wszystko co odstaje to patologia. Jejku, jejku. Wiesz, jak się mniej odzywałeś to sprawiałeś wrażenie prawdziwie mądrego forumowicza?:>
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:17
            No wiem niestety, to kobiety lubią się odzywać i bardzo cenią jak im się w tym nie przeszkadza;)
            • fieldsofgold Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:52
              kobiety to...malzenstwo tamto...patologia siamto...lesby i geje owamto...
              masz cos w glowie oprocz sprochnialych stereotypow? czy dla zgrywy prowokujesz?
    • triismegistos Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:09
      0ion napisał:
      >
      > A jak Wy uważacie?

      Że maniakalne wypisywanie pyerdół na forum to patologia. Jeszcze, żebym była w stanie uwierzyć, że ty to na serio piszesz, ale nie wierzę. Rozumiem taki agresywny trolling przez jeden deszczowy weekend, ale to trochę za długo trwa u ciebie.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:11
        Ja to widzę odwrotnie. Mam poglądy jakie mam a Ty jesteś nietolerancyjna i dlatego się mnie czepiasz.
        • triismegistos Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:41
          Dobra dobra, lepiej się przyznaj kim jesteś normalnie? Siksa? Metresa? Obstawiam którąś z nich.
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:29
            Skąd ta podejrzliwość?:)
            Sama jesteś wielonickowcem?
        • jasna_olera Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:39
          szkoda tylko, że uważasz swoje poglądy za jedynie słuszne i prawdziwe. Podczas gdy to jedynie twoje subiektywne przekonanie.
    • feel_good_inc Troll harder 19.10.11, 09:23
      Pamiętaj, że dobre trollowanie opiera się na tym, żeby druga strona nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest trollowana. Trzy z minusem za słabą próbę.
      • 0ion Re: Troll harder 19.10.11, 09:27
        No tak, nie wychodzi mi a do tego jeszcze nie mam ambicji się poprawić:)
        • feel_good_inc Wątek trafi na główną, to ci siądą na ambicję n/t 19.10.11, 10:54
          0ion napisał:
          > No tak, nie wychodzi mi a do tego jeszcze nie mam ambicji się poprawić:)
    • brms Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:23
      Czego tak naprawdę się boisz? I dlaczego decydujesz się na jedną z gorszych form ucieczki od strachu? I w końcu, czy koledzy z niepełnych rodzin też mają takie problemy?
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:26
        Coś bliżej w temacie?
    • bosa_stokrotka Re: No bez przesady ! 19.10.11, 09:25
      Bo jak w sumie nazwać rodzinę katolicka , która co niedziela i święta np jest w kościele w pierwszym rzędzie a w tygodniu mąż pierze żonę tak ,ze az sąsiedzi słyszą ? Tak on jest katolikiem wierzącym i praktykującym przecież chodzi do kościoła prawda ?
      • 0ion Re: No bez przesady ! 19.10.11, 09:29
        No to jest właśnie worek stereotypów i uprzedzeń wobec normalnej, katolickiej rodziny.
        Statystyki mówią coś dokładnie odwrotnego.
    • berta-death Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:28
      Co to jest agresywny związek?

      Poza tym coś się tak czepił tego konkubinatu. Są jeszcze inne alternatywy dla tradycyjnego małżeństwa. Co z rozwodnikami i kolejnymi małżeństwami rodziców i kolejnymi przyrodnimi braćmi i siostrami? Co z samotnymi rodzicami nieślubnych dzieci? Co z małżonkami, którzy awanturują się 24h/dobę albo uprawiają fikcję i w rzeczywistości prowadzą oddzielne życie?
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:34
        Agresywny to taki w którym jedna ze stron lub obie używają przemocy.
        A jakie to te alternatywy dla legalnego małżeństwa?
        Samotni rodzice nieślubnych dzieci to patologia. Kiedyś było to oczywiste. Jak jest dzisiaj pytam w tym wątku właśnie.
        Jeśłi już poruszasz sprawę awantur to w konkubinacie jest ich więcej i kobiety są w nich gorzej traktowane, nie mówiąc o dzieciach.
        • berta-death Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:43
          Przecież to nie jest wina konkubinatu tylko ludzi. Myślisz, że po zalegalizowaniu związku, taki świeżo upieczony małżonek - eks konkubent zacząłby szanować swoją partnerkę? A ich wspólne życie zamieniłoby się w sielankę?

          To już bardziej prawdopodobne, że patologiczne cechy osobowości są przyczyną tego, że delikwent nie potrafi sobie poukładać życia, niż, że niepoukładane życie przyczynia się do powstania patologii.
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:32
            Możliwe, że masz rację.
            Patologiczne osobowości o zaniżonym poczuciu własnej wartości godzą się na niepełnowartościowy związek a kobiety, które się cenią i chcą poukładać sobie prawidłowo życie chcą ślubu.
            • jasna_olera Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:43
              mocne wnioski z lichych przesłanek. Rozwaliłeś mnie tą argumentacją :/
        • ka-mi-la789 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 13:31
          Dla twojej informacji, konkubinaty, o których czytasz na stronach typu "Policyjni" ("Pijany w trzy dupy Marek P. zadźgał swoją równie mocno schlaną konkubinę"), nie tylko nie są jedynymi istniejącymi, ale nie są nawet reprezentatywne dla ogółu populacji. Tyle, że o patologii się pisze, bo motłoch lubi takie niusy, a o ludziach normalnych ni huhu, bo kogo obejdzie informacja, że abstynent Wojciech J. przez godzinę bawił się ze swoim nieślubnym dzieckiem w piaskownicy, a matce tegoż dziecka wymasował stopy. Ergo, nie wyciągaj pospiesznych wniosków z bardzo fragmentarycznych danych.
          • best.yjka Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:32
            Eeee tam. Autor wątku jest przecież ekspertem.

            "Wydaje mi się, że w kwestiach obyczajowych białe kobiety nie powinny się wypowiadać. Przynajmniej te, które nie urodziły min. 3 dzieci.
            O tym jakie powinno być prawo i obyczaje, tak by dana rasa czy naród nie wyginął należałoby spytać muzułmanów, Chińczyków czy Hindusów. "
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,129867221,129873286,Re_Czy_na_kobiecie_spoczywa_wina_za_to_ze_zosta.html
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:34
            Takie badania są akurat jak najbardziej typowe i łatwe do przeprowadzenia. Nie nagłaśnia się ich jednak zbytnio bo nie pasują do wizerunku.
            • ka-mi-la789 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:44
              Zgaduję, że prowadzą je ci sami "naukowcy" w czarnych kiecach, którzy twierdzą, że zygota jest człowiekiem, a spleśniały wafel w Sokółce (czy gdzie tam) to "serce albo coś, co je przypomina".
    • kitek_maly Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:38
      Powiem Ci, że też poważnie zastanawiam się nad oficjalnym zatrudnieniem się w dziale trollingu Gazety. Tylko póki co mam za mało czasu.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:40
        Dobry pomysł, fora gazetowe podupadają. Ciekawsze forumki przeniosły się gdzie indziej.
        Wszystkie ręce na pokład:)
        • varia1 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:48
          och, to ja też!!!! :D
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:36
            Podoba mi się ten entuzjazm. Zuch dziewczyna;)
        • kitek_maly Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:56
          0ion napisał:

          > Dobry pomysł, fora gazetowe podupadają. Ciekawsze forumki przeniosły się gdzie
          > indziej.
          > Wszystkie ręce na pokład:)

          A Wy dostajecie jakieś podpowiedzi o czym macie wątki zakładać czy tak całkiem trzeba od a do zet samemu i pomysł i wykon?
          • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:39
            Wszystko musisz sama zrobić. Umowa śmieciowa, płaca minimalna i jeszcze pracę trzeba zabierać do domu:(
      • berta-death Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 09:44
        Wstydź się Kitkó, uczciwi ludzie pracy nie mają a ty chcesz trolle zatrudniać.
        • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:41
          Na zielonej wyspie wszyscy uczciwi i chętni do pracy ją znajdują, szczególnie młodzi po studiach...
    • martishia7 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 10:02
      Wysilę się i odpowiem serio. Jeżeli nie zauważyłeś "konkubinat", to instytucja rozwijająca się dwutorowo. Z jednej strony jest więc to, o czym piszesz, czyli melina z kroniki kryminalnej gdzie "konkubent konkubinę tępym narzędziem". Praskie klimaty. Najprawdopodobniej co najmniej jedno z nich, jak nie oboje, pozostaje w sakramentalnym związku małżeńskim z kimś innym, z którego posiada stadko zFASowanych dzieci. Jednak żadne nie ma wystarczającej inteligencji/zaradności życiowej/kontaktu z rzeczywistością, żeby kwestię rozwodu załatwić, więc tak sobie trwają. Bo z resztą do czego im to potrzebne. Ciężko tu mówić o jakichkolwiek świadomych wyborach. A z drugiej strony masz konkubinat "z wyboru", a w taki ludzie wchodzą z różnych powodów - bo sakramentalny związek rodziców był takim syfem, że na wszelki wypadek ludzie wolą w to nie wchodzić, bo bardziej się kalkuluje być samotną matką, bo mają już za sobą miód jednego małżeństwa i dziękują bardzo za więcej. Ile ludzi, tyle powodów. W przypadku pierwszym i tak nic już nikomu nie pomoże, a w drugim specjalnie nie przeszkodzi. Przyczyny nieszczęścia polskiej rodziny jako takiej szukałabym gdzie indziej i gdybym koniecznie miała w coś strzelać, to stawiam na alkoholizm i dziedziczenie biedy.
      • jael53 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 10:46
        Dołożę jeszcze: najróżniejsze formy uzależnień psychicznych i dziedziczenie dysfunkcjonalnych wzorców zachowań.
        Zmiany społeczne zaś poszły w takim kierunku, że najtrudniej mają dzieci nie samotnych rodziców, ale dzieci z rodzin niewydolnych (wszystko jedno, formalnych czy nieformalnych) - zaniedbane, ubogie, nieznające kodów, które są oczywiste dla ich lepiej zadbanych i sytuowanych rówieśników.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:50
        Mylisz się, to tylko pozorne różnice.
        Kobiety na ogół chcą ślubu, jeśli nawet zgadzają się na konkubinat i go zachwalają to z tyłu głowy chodzi im jednak myśl, że partner nie poszedł dla nich na całość i miało to swoje powody.
        W praktyce w konkubinatach kobiety są gorzej traktowane i nie mają oczywiście takich praw jak żony. Możliwe, że tych "lepszych" konkubinatów jest jeszcze mało i trwają stosunkowo niedługo stąd te mylne wnioski. Z czasem jednak okaże się, że w miarę jak kobieta się starzeje i potrzebuje większego poczucia bezpieczeństwa psychika w takich związkach szybciej jej siada i rozpadają się one po pewnym czasie znacznie częściej niż małżeństwa.
        • martishia7 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 15:15
          Na ogół chcą, to prawda. Ale mieszasz problemy. W sytuacji, o której piszesz problemem nie jest brak ślubu, tylko trwanie w sytuacji powodującej dyskomfort. Taką relację się zmienia, albo kończy. Ewentualnie w ogóle się w nią nie wchodzi. Jeżeli ktoś tego nie robi, to problem jest w nim, a nie formule związku.

          > Z czasem jednak okaże się

          Się okaże, albo nie okaże. Się zobaczy.
    • zielona.zgaga Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 10:52

      > A jak Wy uważacie?<

      Uwazamy, ze takie myslenie jest delikatnie mowiac bardzo ciasne.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:53
        Jasne jestem wąski a Ty szeroka:)
        • zielona.zgaga Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 15:31
          Nie mam pojecia skad wytrzasnales takie statystyki.
          Poza tym wyglada na to, ze mieszkasz w takiej czesci miasta, gdzie takie konkubinaty sa patologiczne. Znam pare przykladow malzenstw z dziecmi, w ktorych zachowania rodzicow sa wlasnie zblizone do patologicznych, klotnie i nieodpowiednie traktowanie dzieci. Znam tez konkubinaty, w ktorym rodzice sa fantastycznymi opiekunami i szanuja siebie wzajemnie.
          Zalezy wiec od czlowieka.

          >bardziej agresywne są już tylko związki pederastów i lesb. <

          Z tymi parami homoseksualnymi to pojechales ostro.

          Naprawde jawisz mi sie jako osoba probujaca prowokowac na forum lub zwyczajnie osoba myslaca dosc wasko. Nazisci tez mieli podobne uprzedzenia.
    • gyubal_wahazar Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 13:03
      >Nieślubne dzieci ze wstydem dla rodziny i matką, która nie jest w stanie sama odpowiednio zająć się dzieckiem.

      Z jakiej kruchty wyciągnąłeś takie zabobony ? To samodzielne myślenie już boli ?

      > W statystykach nic się nie zmieniło. Konkubinat to bieda i przemoc, bardziej agresywne są już tylko związki pederastów i lesb.

      Odwołuję ww pytanie. Myślenie zastąpiły ci statystyki. Wyrazy współczucia
      • ka-mi-la789 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 13:33
        Warto też zapytać, co to za statystyki i gdzie można się z nimi zapoznać.
        • gyubal_wahazar Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 13:37
          Fakt. Tylko, że ich wartość może być zbliżona do tych, które mówią o tym, że 90% Polaków to katolicy. Nie twierdzę, że nie warto się z nimi zapoznać, uważam tylko, że decydujące rolę powinno odgrywać samodzielne myślenie, a nie jego protezy
          • ka-mi-la789 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:02
            Oczywiście, że tak. Moim postem podałam w wątpliwość istnienie takich statystyk. A już rzekome statystyki mówiące o szczególnej agresji w związkach, cytuję "pedałów i lesb" (bodaj w pierwszym poście wątku padło takie stwierdzenie) doprowadziły mnie do ataku rechotu - w jaki sposób te statystyki się robi, skoro takie związki w żaden sposób nie są rejestrowane?
            • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:59
              Sorry ale Twój rechot wynika z ignoracji.
              Statystyki na temat agresji wśród pederastów i lesb są i są porażające. W Stanach pederaści dożywają średnio 41 lat, lesby 43. Wielokrotnie cześciej niż normalni padają ofiarą przemocy, popełniają samobójstwa, powodują wypadki, są leczeni psychiatrycznie itp.
              To łatwo dostępne dane i zwalają z nóg. Zupełnie jakby to była inna rasa, rasa degeneratów.
              Żyjesz ułudą i głupio się uśmiechasz.
              • gyubal_wahazar Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 15:36
                > Wielokrotnie cześciej niż normalni padają ofiarą przemocy, popełniają samobójstwa, powodują wypadki, są leczeni psychiatrycznie itp.

                > Zupełnie jakby to była inna rasa, rasa degeneratów.

                Dostrzegasz jad jakim zionie twój stosunek do mniejszości seksualnych ? Chyba podobny do tego jaki masz dla samotnych matek. Łudzisz się, że z takim nastawieniem zachowasz choćby pozory obiektywizmu ? Po co więc ten cały pseudonaukowy elaborat ?
                • zed-is-dead Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 18:14
                  Gubi - odpuść temu trollu. Nie warto.
              • zielona.zgaga Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 18:50
                Podaj zrodla, z ktorych czerpiesz te madrosci.
                Niecha zgadne, to jakies skrajnie prawicowe jazdy.

                >Wielokrotnie cześciej niż normalni padają ofiarą przemocy, popełniają samobójstwa, powodują wypadki, są leczeni psychiatrycznie itp. <

                Wiesz Oion, ty to masz tak naprawde powazne problemy z interpretacja, tak mysle.
                Brak tolerancji jest forma agresji, agresji werbalnej w twoim przypadku.
    • akle2 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 13:56
      Osobiście nie chciałabym mieć dziecka z kochankiem, ale co kto lubi.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 15:02
        Dla mnie akurat takie podejście jest normalne. Kobiety powinny się szanować i nie godzić na byle jakie związki. Nawet jeśli konkubinat jakoś funkcjonuje to dzieci już prawdopodobnie nie stworzą nawet takiego konkubinatu jak ich rodzice , którzy jednak wychowali się w normalnych rodzinach.
    • zolla78 Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 14:54
      Ja obserwując tak wokół siebie to konkubinat widzę w następujących sytuacjach:
      1. nie stać ich było początkowo na ślub i potem jakoś tak zostało - często rozwija się tu bieda i czasem patologia, a czasem i mają w końcu na ten ślub, ale jakoś czasu by się za to zabrać nie i trochę im głupio, że po tylu latach i dużych już dzieciach, zatem zostają w konkubinacie,
      2. pani zalicza kolejne związki, niektóre z ciążą, myśląc, że kolejny pan się z nią ożeni, a oni nie chcą - to chyba podpada pod patologię
      3. związek zaczynał już być lekko przechodzony, najczęściej on do ślubu się zmusić nie dał, ale na dziecko się zdecydował. Ona to łyka, myśląc będzie dziecko, będzie ślub a tu nic z tego i pozostaje jej udawać, że konkubinat to ich wspólna decyzja - patologia to nie jest, ale w niej gdzieś zawsze będzie pewnie żal o ten brak ślubu, a jego niechęć do ślubu też o czymś świadczy, i w zasadzie szanse, że to się rozwali lub nie będzie dobrze dla dziecka funkcjonować są duże
      4. sytuacja jak w punkcie 3 ale bez dziecka, ona po prostu ciągle liczy, że jednak się z nią ożeni kiedyś albo zgodzi się na dziecko i wtedy się ożeni, jak praktyka wskazuje, prędzej sobie znajdzie inną, z którą ślub będzie brał po 3 m-cach znajomości - patologia jeżeli chodzi o związek
      5. stan faktyczny jak w punkcie 3, ale po urodzeniu dziecka, ona odkryła że w zasadzie już ślubu nie potrzebuje i wręcz unosząc się dumą, że nie chciał, to teraz nie, to ona nie chce ślubu - tutaj widzę rozsądek i godność własną po jej stronie
      6. związek długi, on nie chce ślubu, a potem nadchodzi moment, że ona uznaje, że naczekała się za długo. Nie widzi sensu rozwalać z tego powodu związku, bo w końcu jednak zachował się jak powinien i ten ślub zaproponował, ale jej godność własna każe sobie odpuścić temat - też nie widzę patologii
      7. oni już po złych doświadczeniach z małżeństwa i psychicznie lepiej się czują bez nazywania swojego związku małżeństwem - jak dla mnie do przepracowania z lekarzem odpowiedniej specjalizacji, bo świadczy o nieporadzeniu sobie z jakimś problemem, ale nie patologia, gdyż na takie rzeczy trzeba czasu, a w między czasie można sobie być szczęśliwym w konkubinacie, skoro słowo "ślub" źle się kojarzy,
      8. kwestie techniczne - brak rozwodu, późny wiek i brak chęci w zabawy w typu ślub, kwestie majątkowe - brak patologii

      Podsumowując, statystycznie konkubinat w 50% to taka czy inna patologia, niekoniecznie od razu taka jak z kronik policyjnych i danych pomocy społecznej, a w 50% jakiś tam uzasadniony okolicznościami wybór życiowy - świadomy i dobrowolny.
      • 0ion Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 15:21
        Świetna analiza:)
        Konkubinat to raczej nie jest pomysł na życie tylko albo patologia albo smutna konieczność a czasem lenistwo lub lekkomyslność.
        Dlatego dziwią mnie troche wyniki sondy. Wygląda jakby paniom było wszystko jedno czy bedą miały ślub czy nie. Albo głosowały nieszczerze albo tak się szanują;(
        • best.yjka Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 15:46
          Tak. Oczywiście. Masz rację.

          A teraz weź te tabletki co ci psychiatra przepisał. Bo jak ci się pogorszy, to nawet koleżanki z Oazy nie będą się chciały z tobą bawić.
      • miang Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 16:55
        gdzie zaliczysz pary co chca wyciagnac kase od panstwa i z tego powodu nie biora slubu? dla mnie patologia
    • lonely.stoner Re: Wolne związki, nieślubne dzieci - patologia? 19.10.11, 17:19
      czytajac ten wstep od razu nasunela mi sie mysl ze nastapil blad logistyczny- oprocz konkubiantu, jak wiadomo najwiekszej patologi na swiecie, zaraz po lesbach i gejach, jest takze : malzenstwo prawdziwe- zawarte w KK w obecnosci ksiedza, pod swietym obrazem, i malznestwo nieprawdziwe- zawarte w US przed urzednikiem, takie malzenstwo nieprawdziwe jak wynika z badan i statystyk prowadzi od razu do zguby, nasilenia agresywnosci w zwiazku, biedy, przemocy i ogolnej patologi. Musisz koniecznie zalozyc nowy watek, przeprosic za haniebna pomylke, i dodac koniecznie ten fakt o malzenstwie nieprawdziwym. Amen.

      :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja