mammetlikwglowie
19.10.11, 11:38
rok był z dziewczyną, której nie kochał..chociaz sie "starał", w zasadzie potraktował ja jak łate na złamane serce...potem zlał ja z dnia na dzien..i wszedł w zwiazek z inna laska z która jak sie okazało swirował dobrych kika miesiecy. Oczywiscie ten zwiazek trwał z 3 miesiace po czym sie rozleciał, laska go olewała itd
a potem znowu sie zaczał odzywac do tej pierwszej dziewczyny..bałamucił,udawał ze mu zalezy, potem sie okazało ze nie chce zwiazku, ale chetnie ja bzyka, udaje ciepłego misia..niewiedzacego czego chce od zycia. Teraz sie okazuje ze znowu tamta druga panna sie do niego odezwała i chetnie by wrócił do niej, ale wszytsko sie rozgrywa powoli. Ale tamta pierwsza dziewczyne zaprasza na wycieczki, spedza czas łazi do kina
co mu zrobic uciąć jaja ?
dodam ze staram sie nie odzywac do niego..ale jak przestaje sie odzywac to od razu zasypuje mnie smsami czy nic mi nie jest
stwierdzam, ze chyba zaczne chodzic do psychiatry bo normalnie przy nim dostaje małpiego rozumu i zapominam o swojej godności:O ale tylko z nim z innymi umiem sobie radzic i nie mam problemów..normalnie chyba zespół DDA:O