Józefa idzie na randkę.

19.10.11, 21:58
Z facetem, który ją rzucił 22 lata temu. Przeżywa to bardzo, jest wzruszona i na pewno się popłacze. Nie wie jak mu dziękować, że ją rzucił. Taki biedny teraz - gruby. Łysy. Zaniedbany. 5 minut myślałam, ki czort mnie zaczepia na ulicy, aż w końcu mnie olśniło, że to on. Rozwiedziony świeżo. Bezdzietny. Spłukany. Kupa nieszczęścia. I pomyśleć, że mogłabym podobnie wyglądać u jego boku, uuuuu !
    • czadroman Re: Józefa idzie na randkę. 19.10.11, 22:02
      olej dziada, na fotce wyglądasz jak żona przynajmniej sołtysa
      • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 19.10.11, 22:21
        olej dziada, na fotce wyglądasz jak żona przynajmniej sołtysa

        No przecież !
    • rozczochrany_jelonek Re: Józefa idzie na randkę. 19.10.11, 22:04
      jeżeli się w taki sposób dowartościowujesz to u jego boku wypadasz gorzej :)
      • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 19.10.11, 22:17
        U jego boku ? Gorzej ? Nie da się :D
        • rozczochrany_jelonek Re: Józefa idzie na randkę. 19.10.11, 22:19
          punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia , da się ;)
          • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 19.10.11, 22:26
            "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia , da się ;)"

            Może tylko Anna G.
    • fieldsofgold Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 08:45
      to musi byc zajebiscie zajebiste uczucie :-))) ja to w ogole ulwielbiam spotkac po latach kogos, kto mi kiedys "robil" a teraz ja moge olac :-) cuuuudne
      • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 12:12
        to musi byc zajebiscie zajebiste uczucie :-))) ja to w ogole ulwielbiam spotkac
        > po latach kogos, kto mi kiedys "robil" a teraz ja moge olac :-) cuuuudne

        No :) Miał robić karierę, życie rodzinne uważał za ograniczające i chciał jeszcze "pożyć" (takie miał argumenty) I zaraz po rozstaniu się ... ożenił. To sobie pożył :D Dzisiaj wieczorem idę, głupio mi było odmówić, że niby teraz taka ważna jestem itp, itd.
    • raduch Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 09:39
      Ale że co? Mam trzymać kciuki za to, by Ciebie nie olśnił, czy raczej żeby się po randce nie powiesił?
      • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 12:14
        "Ale że co? Mam trzymać kciuki za to, by Ciebie nie olśnił, czy raczej żeby się po randce nie powiesił?"

        Szkoda kciuków na jedno i drugie :D
    • mmagi Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 10:21
      hehheee,dobre dobre
      moj były mąz z przystojniaka zrobił sie 120 kg buldogiem bez szyi,jak kiedys wpadł do córki z prezentami ,jak mu otworzyłam drzwi to oniemiałam,osłupiałam i co tam jeszcze:D,zauwazył to bo sie zapytał:Co?zmieniłaem sie?

      zmieniłem hehheeee chyba zle słowo dobrał:D
      • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 12:18
        zmieniłem hehheeee chyba zle słowo dobrał:D

        Ja idealne u facetów chyba do samej śmierci będzie idealne :D Ale masz rację, kiedyś taki przystojny chłopak, a teraz ? Żeby jeszcze jakoś go, człowiek dobrze wspominał, a tu nawet tego nie ma. Co za mizeria :)
      • anaisanais96 Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 15:38
        TZn. że jeśłi facet przytyje to juz nie jest godny być czyimś mężem? A jeśłi wasi obecni mężowie kiedyś zbankrutują, przytyją czy coś tam innego, to będziecie na nich patrzeć z obrzydzeniem i poczuciem porażki?.
        • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 15:48
          TZn. że jeśłi facet przytyje to juz nie jest godny być czyimś mężem? A jeśłi wasi obecni mężowie kiedyś zbankrutują, przytyją czy coś tam innego, to będziecie na nich patrzeć z obrzydzeniem i poczuciem porażki?.

          Skądże znowu. Chodzi o całokształt a nie o tuszę. Do opisu (gdyby tak było) mogłabym dodać zamiast gruby - wychudzony jak szkapa i też miałoby podobny wydźwięk. I jeszcze chodzi o to, że życie płata figle.
          • khadroma Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 16:22
            Zdziadział, bo Cie zostawił. Byłabyś z nim, to byś o niego dbała. Proste. :)
            • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 16:35
              Zdziadział, bo Cie zostawił. Byłabyś z nim, to byś o niego dbała. Proste. :)

              Chyba na opak :) Ja bym zdziadziała. Generalnie, Dziewczyny Co Tu Na FK Ryczycie, że rzucił :
              Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ryczeć krótko (max 2 lata :D) potem do kupy się zebrać, zając się czymś trudnym (polecam kierunki ścisłe - można w mądrych facetach przebierać do woli i zero konkurencji :D I będzie dobrze :)
    • lospecchio Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 10:45
      fajnajozia napisała:

      > Z facetem, który ją rzucił 22 lata temu. [...] . Nie wie jak mu dziękować, że ją rzucił.
      hahahaha :)

      Ubierz się pięknie, bądź radosna, uśmiechnięta, zafunduj chłopu kawę i ciasteczko! ;)
      Baw się dobrze.
      • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 12:19
        Ubierz się pięknie, bądź radosna, uśmiechnięta, zafunduj chłopu kawę i ciasteczko! ;)
        Baw się dobrze.

        Po co ? No, ewentualnie mu zafunduję ciacho :D
        • lospecchio Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 15:10
          fajnajozia napisała:

          > Ubierz się pięknie, bądź radosna, uśmiechnięta, zafunduj chłopu kawę i ciastecz
          > ko! ;)
          > Baw się dobrze.
          >
          > Po co ? No, ewentualnie mu zafunduję ciacho :D

          Co "po co"? Jak to "po co"? Dla w ł a s n e j przyjemności, dla odczarowania tych nienajlepszych, jak piszesz tam wyżej wspomnień, związanych z chłopem. Teraz zyskasz do wspomnienia o chłopie, co ci krwi napsuł, uroczy epilog, tylko go nie znarnuj! ;)

          No i niech chłop se uświadomi, jaką fajną babeczkę mógł mieć, hehe.

          >No, ewentualnie mu zafunduję ciacho :D
          O! Właśnie!
          • fajnajozia Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 15:30
            Co "po co"? Jak to "po co"? Dla w ł a s n e j przyjemności, dla odczarowania tych nienajlepszych, jak piszesz tam wyżej wspomnień, związanych z chłopem. Teraz zyskasz do wspomnienia o chłopie, co ci krwi napsuł, uroczy epilog, tylko go nie znarnuj! ;)

            E tam. Nie myślałam o nim przez ostatnich 20 lat i gdyby mnie nie zaatakował na ulicy, to też bym nie wygrzebywała z niebytu. W takich sytuacjach najlepiej jest odwalić pańszczyznę (pójść) i tyle. Oczywiście chętnie dam znać jak to zniosłam :) I ile wybuliłam za ciastko.
            • lospecchio Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 16:59
              fajnajozia napisała:

              > E tam. Nie myślałam o nim przez ostatnich 20 lat i gdyby mnie nie zaatakował na
              > ulicy, to też bym nie wygrzebywała z niebytu. W takich sytuacjach najlepiej je
              > st odwalić pańszczyznę (pójść) i tyle. Oczywiście chętnie dam znać jak to znios
              > łam :) I ile wybuliłam za ciastko.

              Tak czułam, że Ty nie z tych, co rozpaczają i czują złość przez resztę życia, czekając tylko na okazję by się zemścić, odegrać, i nie było oczywiście moim zamiarem sugerowanie Ci tego!
              Po prostu zaintrygowała mnie Twoja historia! ;) Jakoś spodbało mi się to, że los, dał Wam okazję do ponownego spotkania ...

              Czekam zatem na wieści, z góry już dziękuję! :)
        • lospecchio Re: Józefa idzie na randkę. 20.10.11, 15:12
          PS
          >Dzisiaj wieczorem idę, głupio mi było odmówić, że niby teraz taka waż
          > na jestem itp, itd.

          Napisz koniecznie, jak było!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja