Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będzie.

20.10.11, 13:19
Właśnie tak się zastanawiam - dlaczego tak jest, że jak posucha, to posucha, a jak już się ruszy, to od razu lawinowo? Od miesiąca szukam pracy, rozsyłam papiery gdzie się da, ile się da, jeżdżę osobiście po firmach, roznoszę i nic. No dobra, nie takie całkiem nic, jedną rozmowę zaliczyłam, niech będzie (beznadziejną nota bene, ale mniejsza). Cisza. Zainteresowanie moją osobą oscyluje wokół zera. A tu dziś rano telefon, zapraszamy z dokumentami po umowę, super, dziękuję bardzo. I w przeciągu 4 godzin od tego telefonu trzy kolejne firmy zapraszają mnie na rozmowę :] Nie można było wcześniej? Ironia to, czy złośliwość losu? Czemu to tak jest, że jak już pracę dostałam, to nagle się kilku na raz zainteresowało, a jak łażę i szukam, to nikt nawet łaskawie w cv nie spojrzał?

Ktoś potrafi mi ten fenomen wytłumaczyć? Nie żeby mi się świat w związku z tym zawalił, ale tak trochę mi się dzisiaj ulało i wyżalić się chciałam, zwłaszcza, że to nie pierwsza taka sytuacja, w której ów dziwny zbieg okoliczności nastąpił...

Pozdrawiam.
    • wicehrabia.julian Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 13:23
      lusseiana napisała:

      > Ktoś potrafi mi ten fenomen wytłumaczyć? Nie żeby mi się świat w związku z tym
      > zawalił, ale tak trochę mi się dzisiaj ulało i wyżalić się chciałam

      zamiast się cieszyć, że dostałaś pracę nudzisz się i żalisz, jakie to kobiece
      • lusseiana Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 13:27
        No cóż, jestem kobietą i tego nie da się ukryć. Czemu muszę się wyżalić też już wyjaśniłam. Cóż, każdy ma słabszy dzień.

        A cieszyć się oczywiście cieszę, choć o co innego niż przekazanie radości chodziło mi na forum.

        Pozdrawiam.
      • gr.eenka Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 18:14
        nie, raczej chce dopiec tym co pracy szukają
        • lusseiana Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 18:18
          Dopiec? 0.o Nie bardzo wiem czym i w którym momencie...
          • gr.eenka Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 18:46
            na moje wysłane cv raczej brak odpowiedzi a wysłałam je dużo wcześniej niż miesiąc :)
      • baba67 Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 21.10.11, 11:39
        Tak po prostu jest. Ja mam tak ze zleceniami.Juz sie przyzwyczailam.
    • play100cen Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 13:25
      W dalszym ciągu nie rozumiem, czy masz pracę, czy nie.
    • zielona.zgaga Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 13:26
      No bo nieszczescia chodza parami a szczescia lawinami :)
      Tez tak mam.
      To pewnie bedzie mialo jakis zwiazek z ukladem planet ;)
    • czadroman klasyk 20.10.11, 14:06
      jak podpisałem umowę z pierwszą z tych "lepszych" firm gdzie aplikowałem, to na następny dzień inni dzwonią, a tak to miesiąc cicho było, tylko same badziewiaki szukające studentów na śmieciową umowę
      • cafem Re: klasyk 20.10.11, 14:14
        > jak podpisałem umowę z pierwszą z tych "lepszych" firm gdzie aplikowałem, to na
        > następny dzień inni dzwonią, a tak to miesiąc cicho było, tylko same badziewia
        > ki szukające studentów na śmieciową umowę

        Standard. Jak nie potrzebujesz, to nagle się odzwyają.

        Ostatnio do mnie dzwonili, że mi znaleźli super ofertę (a ja już od prawie roku stałą pracę mam!), to mówię, że pracę mam, ale jak faktycznie mają coś super, to niech pani opowiada.

        To pani zaczyna naświetlać: praca super, rozwojowa, pracodawca super, lokalizacja super, ludzie super, na pół etatu (co prawda nie tego szukałam), to się ostatecznie pytam, ile mi za to super proponują.
        Pani zamiast odpowiedzieć pyta, ile ja mam. Po usłyszeniu odpowiedzi stwierdziła, że jej oferta chyba nie dla mnie i się pożegnała. No i nie wiem, co to za super praca była:D
        • czadroman Re: klasyk 20.10.11, 14:18
          do mnie pół roku temu po 1.5 roku od wysłania do nich jakaś agencja napisała, że dokumenty wpłynęły i żebym czekał :D no, to czekam... zaraz będę musiał roboty szukać, może akurat :D
          pełna profeska
          • cafem Re: klasyk 20.10.11, 14:32
            > do mnie pół roku temu po 1.5 roku od wysłania do nich jakaś agencja napisała, ż
            > e dokumenty wpłynęły i żebym czekał :D no, to czekam... zaraz będę musiał robot
            > y szukać, może akurat :D
            > pełna profeska

            Niestety z taka profeską człowiek najczęściej ma do czynienia.

            Z obecną pracą - moje CV agencje rekrutacyjne miały od jakiegoś czasu, miałam pełne kwalifikacje + wymagane doświadczenie. Firma moja rekrutowała na to stanowisko od kilku miesięcy.

            I co? Sama musiałam wyśledzić ogłoszenie, sama zadzwonić do agencji rekrutacyjnej, żeby raczyli mnie firmie podesłać i sama się upominać! I nie, żeby agencja miała setkę kandydatów do tego stanowiska z właściwymi kwalifkacjami. Im po prostu trudno palcem w myszkę stuknąć, żeby własną bazę CV przeszukać:)
            • czadroman Re: klasyk 20.10.11, 14:43
              jakość ogłoszeń mnie czasem powala, np. w IT ktoś żąda znajomości jakiejś niszowej zajebioscie trudnej technologii, potem przecinek pakiet Office lub HTML, idiotyzm, przecież taki specjalista ma głęboko w doopie pakiet dla sekretarek albo pykanie stronek www :) widać że piszący ogłoszenie nie ma zielonego pojęcia o branży
      • lusseiana Re: klasyk 20.10.11, 14:33
        Wiesz, w mojej sytuacji nie mam co grymasić, czy badziewiaki czy nie i czy umowa taka czy sraka. Wzięłabym cokolwiek, byle grosz jakiś z tego był, ale po czwartym telefonie od kolejnej firmy troszkę mnie ruszyło - jak była cisza totalna, ani jednego telefonu, tak teraz, jak już coś złapałam, 4 w pół dnia :)

        Tak w ogóle... ponoć mają coś zrobić z tymi umowami śmieciowymi pod szumną nazwą :pakietu antykryzysowego"... Wie ktoś coś w temacie, czy to tylko taka mortadela wyborcza była?
    • wez_sie Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 14:11
      tak.
      wszyscy ci zazdroscimy wypasionej pracy za miliard.
      • lusseiana Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 14:28
        I prawidłowo. O to chodziło. A tak w ogóle to nie za miliard tylko za dwa. Łyso ci?
        • wez_sie Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 14:58
          niestety nie lyso, bo nawet plecki zarosniete :/
    • 0riana Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 14:37
      Moja kolezanka powiedziala niedawno, ze z praca jak z facetami. Jak posucha to pies z kulawa noga sie nie obejrzy, a jak juz sie praca/facet znajdzie to sie zaczyna zainteresowanie na poziomie czasem nieznosnym :-)
      • lusseiana Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 14:48
        Żebyś wiedziała, też to zauważyłam :) Dlatego też zastanowił mnie ten fenomen - na jakiej zasadzie to działa? Jak już coś/ktoś jest to nagle zyskuje się +100 do magicznej siły przyciągania, czy ki diabeł?
        • horpyna4 Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 18:24
          To taka prawidłowość; jak ktoś już coś ma, to jeszcze dostaje. Mądrość ludowa ujęła to bardzo trafnie: "bogatemu to i byki się cielą, a bidakowi jedyna krowa zdechnie".
          • pepsikola Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 21.10.11, 12:42
            to czekam az mi krowa zdechnie:/
    • sid-sid Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 20.10.11, 18:02
      > Właśnie tak się zastanawiam - dlaczego tak jest, że jak posucha, to posucha, a
      > jak już się ruszy, to od razu lawinowo?

      Ja tak mam ze wszystkim.:)
    • napieralska Re: Ironia losu nr. 2365472855, czyli o pracy będ 21.10.11, 14:50
      Widocznie coś w nich wszystkich pękło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja