kitek_maly
20.10.11, 20:28
Co byście sobie pomyślały gdyby Wasz szacowny małżonek/ kochanek wyraźnie adorował koleżankę/i z pracy? Adorowanie polegałoby na komplementowaniu przy każdej nadarzającej się okazji, niby przypadkowym dotykaniu (np podawanie czegoś tak, żeby się jakoś musnąć czymś tam, wiecie rozumiecie), przynoszeniu obiadów. Ale to wszystko TYLKO po koleżeńsku, z obu stron. Jedynie w ramach sympatii międzyludzkiej.
Oczywiście zakładamy, że się o tym dowiadujecie i macie pełny ogląd sytuacji czyli wiecie, że to nie żaden wstęp do zdrady itp.
Mimo wszystko czy to byłoby dla Was do przełknięcia/ zaakceptowania/ byłoby naturalne? Czy raczej konsekwencją byłyby ciche dni? :)