tonik777
26.10.11, 14:40
Przykład z dzisiaj. Jak jej powiedziałem, że po pracy idę na zakupy, to zrobiła mi awanturę, żebym sam nie chodził. Z jednej strony mówi mi, że ona nie lubi chodzić po sklepach (że ciągle chodzimy tylko po sklepach i ją to wkurza), a z drugiej, że powinniśmy iść razem, ale wtedy w głupim markecie spędzamy 3 godziny, bo ogląda, wybiera, zastanawia się czy to to czy nie to, podczas gdy ja sam kupiłbym wszystko w 30 minut (te 30 minut to różnica między godziną powrotu do domu robiąc zakupy, a tą kiedy bym tam był wracając bez nich).