Spór jest! o facetów jak zwykle;P

27.10.11, 22:09
Facet zaprasza kobiete na randke. Oboje chca zrobic jak najlepsze wrazenie na wspolrandkowiczu, sa spieci i zestresowani. A wiec atmosfera jest napieta, brakuje luzu. Albo po prostu nie zaiskrzylo...
I tak: ja uwazam, ze mimo wszystko facet powinien zachowac sie z klasa, kurtuazja i ze wzgledu na elementarne zasady kultury powinien ja odprowic do domu/naprzystanek albo wsadzic w taksowke. Z WLASNEJ INICJATYWY. Podziekowac za wieczor, grzecznie sie pozegnac i kazdy idzie w swoja strone. Ciao!
Tam samo jak powinien z ww.powodow otwierac przed kobieta drzwi gdy wchodza/wychodza do lokalu, tym bardziej jak drzwi waza tylko co w sredniowicznym zamku;P.

Moja wspolrozmowczyni:) zas, ze facet nie byl zainteresowany wiec mogl olac...
Ale ona jest bardziej wyzwolona i bojowa niz ja;P

Nie jestem ksiazniczka, ktora czeka na swojego ksieciunia, jestem zwolenniczka zwiazkow partnerskich ale kurdeeeeee noooo jednak jakis podzial rol obowiazuje:)
    • tabeletka Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:12
      ok, masz moj glos!
      • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:14
        Dziekowac! mam jedna czekoladke wiecej:))))
    • maitresse.d.un.francais Tam zaraz podział 27.10.11, 22:14
      Zwyczajne cywilizowanie.
    • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:16
      Uwazam tez, ze powinien napisac pozniej nawet glupiego smsa czy dotarla do domu, a po otrzymaniu twierdzacej odp. moze olac:))
      • wersja_robocza Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:17
        Albo ona, że dotarła, że dziękuje. A potem mogą oboje lać.
        • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:19
          ale ona podziekowala juz przy "pozegnaniu". Tak face to face. Ilez mozna...
          • fuks0 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:20
            A on nie podziękował?
            • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:22
              Fujarka jest. Nie podziekowal, wydobyl z siebie chyba "to czesc".
            • wersja_robocza Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:22
              Dobra. Nawzajem podziękowali sobie przy pożegnaniu. Sms zatem opadają. Happy endu nie będzie, będą się olewać. Odprowadza do drzwi czy nie?
              • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:26
                On nie podziekowal i stad spor babsko-babski;P. A poszli razem na jej przystenek z jej inicjatywy.

                Ja bede sie nadal upierac, ze on wciaz przy cycu jest. Mamy.
              • fuks0 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:23
                To zależy.
                • wersja_robocza Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:31
                  A od czego?
                  • fuks0 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 08:27
                    Od czynników towarzyszących jak np. pora dnia, miejsce spotkania a także miejsce zamieszkania randkowiczów. Niemniej sądzę, że po nieudanym spotkaniu większość pań nie chciałaby jednak być odprowadzona do drzwi przez absztyfikanta, z którym na tej randce była.
                    • qw994 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 08:30
                      > Niemniej sądzę, że po nieudanym spotkaniu większoś
                      > ć pań nie chciałaby jednak być odprowadzona do drzwi przez absztyfikanta, z któ
                      > rym na tej randce była.

                      Pod drzwi? Mojego domu? Broń boże!
    • soulshunter Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:23
      biorac pod uwage fakt, ze mamy rownouprawnienie pci to
      > ja uwazam, ze mimo wszystko babka powina zachowac sie z klasa, kurtuaz
      > ja i ze wzgledu na elementarne zasady kultury powinna go odprowic do domu/napr
      > zystanek albo wsadzic w taksowke. Z WLASNEJ INICJATYWY. Podziekowac za wieczor,
      > grzecznie sie pozegnac i kazdy idzie w swoja strone. Ciao!
      > Tam samo jak powinna z ww.powodow otwierac przed facetem drzwi gdy wchodza/wyc
      > hodza do lokalu, tym bardziej jak drzwi waza tylko co w sredniowicznym zamku;P.
      • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:27
        Pfff, dopoki faceci nie beda miec macic, a baby fallusow to roznoupr. nie- be-dzie:P
        • soulshunter Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:28
          taaaaaakkkkkkkkkkk? To przy nastepnej przeprowadzce sama se wnos szafe na 4 pietro :P
          • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:30
            alez to jest wlasnie ten tradycyjny podzial rol o ktorym napisalam na poczatku;P
            • maitresse.d.un.francais Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:32
              czy z kolegami?

              • maitresse.d.un.francais Oboje się nie znacie! 27.10.11, 22:34
                Równouprawnienie będzie wtedy, kiedy kobiety idąc ulicą STARE, GRUBE I KOMPLETNIE ŁYSE (tudzież odziane w luźne dresiki) będą myśleć sobie, że są tak seksowne, że im się nikt oprzeć nie może!

                O.
              • oxy_gen_86 Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:34
                z kobieta:P on bedzie trzymac szafe zeby nie upadla, a kobieta bedzie wnosic;P
                • soulshunter Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:37
                  jasne ze wniese. pokaze jak sie wnosi na poziom parteru a dalej bede kierowal ruchem na klatce :p
                  • oxy_gen_86 Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:45
                    Taaaaa, a potem bedziesz kumplom opowiadac, ze byles jak Tarzan dla Dzejn:P
                    • soulshunter Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:51
                      no cos ty! Kumplom powiem ze kazalem babie wniesc szafe na 4 pietro a potem skoczyc po zgrzewke piwa dla mnie bo sie spracowalem jak wol i mi sie nalezy.
                      • oxy_gen_86 Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:58
                        a potem sie obudziles i bylo juz jasno:)
                        • soulshunter Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:59
                          a nie nie, potem sie obudzilem i stwierdzilem ze mi ktos na snie wypil 4 piwa.
                • wersja_robocza Re: Soul, ale wniesiesz SAM tę szafę? 27.10.11, 22:37
                  Hahaha :D
            • magnusg Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 10:56
              "oxy_gen_86 napisała:

              > alez to jest wlasnie ten tradycyjny podzial rol o ktorym napisalam na poczatku;
              > P"

              WOW-nareszcie jakas kobieta tutaj, ktora chce tradycyjnego podzialu rol i sie do tego przyznaje.Chce siedziec w domu z dziecmi i o 17.00 czekac z obiadem na meza.Brawo.;)
        • silic Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:42
          Czyli jak długo kobiety nie będą miały penisa to można im spokojnie zabrać prawa wyborcze, przywiązać do kuchni i lać dwa razy w tygodniu ?.
    • wersja_robocza Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:37
      A ja uważam, że bez względu na to czy zajarzy czy nie, grzeczność nakazuje pewne zachowania. I albo jest się grzecznym albo nim się nie jest. Bycie grzecznym i kulturalnym dotyczy obu płci. I zastrzeżenie pt. jestem bardziej/mniej bojowa, wyzwolona, jestem/nie jestem spod znaku na ef nie ma tu nic o rzeczy. Ani te mityczne szafy gdańskie, które niektórzy w jednym kawałku co tydzień wnoszą na 4 piętro.
      • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:40
        Otoz to:) bardzo podoba mi sie Twoja odp.

        Zjem wszystkie czekoladki;P
        • wersja_robocza Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:45
          Pochwal się chociaż jakie wygrasz.:>
          • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:55
            Juz je mam albo mialam;P bo wpierdzielaczka mi sie wlaczyla i nie ma mowy zeby zostawic cos na jutro. Zreszta dla mnie nie mam czegos takiego jak "zostawie na jutro";P.Praliny kokosowe:D
            • soulshunter Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:58
              o, TTM zwlaszcza jak przywioze sobie tabliczke czekolady sdudenckiej ze Slowacji. Nie ma bata, zeby pozyla dluzej jak 2 doby.
      • silic A nie sądzisz, że owa "kultura" 27.10.11, 23:46
        zbudowana jest w dużej części na założeniu, że kobieta to stworzenie gorsze od mężczyzny i jej ułomności należy jej rekompensować ( pokazowo oczywiście ) otwieraniem drzwi czy płaceniem za rachunek ?.
        Grzeczność nie ma tu nic do rzeczy bo można po chamsku potraktować przepuszczaną w drzwiach kobietę , można bardzo grzecznie rozstać się z nią przed wyjściem z teatru.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A nie sądzisz, że owa "kultura" 27.10.11, 23:50
          silic napisał:

          > zbudowana jest w dużej części na założeniu, że kobieta to stworzenie gorsze od
          > mężczyzny i jej ułomności należy jej rekompensować ( pokazowo oczywiście ) otwi
          > eraniem drzwi czy płaceniem za rachunek ?.
          > Grzeczność nie ma tu nic do rzeczy bo można po chamsku potraktować przepuszczan
          > ą w drzwiach kobietę , można bardzo grzecznie rozstać się z nią przed wyjściem
          > z teatru.

          Wszystko się zgadza.
          Tyle że ja uważam że zbyt dużo stracimy, rezygnując z wyróżniania kobiet w wielu zachowaniach, choć te zachowania niosą ze sobą przekaz że kobieta jest słabsza/nie w pełni kompetentna w niektórych sprawach. Coś za coś.
          • silic Re: A nie sądzisz, że owa "kultura" 28.10.11, 00:48
            Nie zauważam tu utraty "czegoś". Raczej zyskuje się klarowną sytuację i jasny przekaz. Każdy może sobie osobiście wyróżniać te czy inne osoby , kobiety czy mężczyzn. Jako rodzaj zachowania grupowego , moim zdaniem, to się już zdezaktualizowało. Jeśli mamy traktować kobiety poważnie, to nie możemy jednocześnie traktować ich jako marionetek.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A nie sądzisz, że owa "kultura" 28.10.11, 08:50
              silic napisał:

              > Nie zauważam tu utraty "czegoś". Raczej zyskuje się klarowną sytuację i jasny p
              > rzekaz. Każdy może sobie osobiście wyróżniać te czy inne osoby , kobiety czy mę
              > żczyzn. Jako rodzaj zachowania grupowego , moim zdaniem, to się już zdezaktuali
              > zowało. Jeśli mamy traktować kobiety poważnie, to nie możemy jednocześnie trakt
              > ować ich jako marionetek.

              A moim zdaniem klarowność i jasne zasady tracimy. Zasady savoir-vivre zostały ustalone po to aby nie trzeba było się za każdym razem zastanawiać jak się zachować i jak zachowanie odczytać. Taki kulturowy sposób komunikacji. Bez jasnych, znanych reguł mamy chaos.
              No chyba że działać wg innego paradygmatu - kobiet nie rozróżniać do mężczyzn, starszych od młodszych, itp itd. Tylko do tego szare drelichy i gwiazda na szturmówce mi pasuje.
              • silic Re: A nie sądzisz, że owa "kultura" 28.10.11, 12:52
                Można mieć jasne reguły bez robienia podziałów na płeć. Tak naprawdę zdecydowanej większości tych wymysłów nikt nie używa ( sadzanie przy stole z zachowaniem pewnych zasad to już chyba tylko w protokole dyplomatycznym zostało), wszyscy sobie radzą w takich sytuacjach bardzo dobrze. Najistotniejsze z puntu widzenia społeczeństwa są zasady ogólne - pierwszeństwo dla wychodzących (bez względu na płeć ), zachowanie z szacunkiem do pozostałych ludzi, pomoc osobom niesamodzielnym/chorym. Naprawdę daleko temu do szarych drelichów i gwiazdy.
      • maitresse.d.un.francais Szafa gdańska trzydrzwiowa 28.10.11, 00:04
        wygląda TAK:

        kotwiccy.pl/katalog/big/aaf25aa91_szafa-3-drzwiowa.jpg
        • wersja_robocza Re: Szafa gdańska trzydrzwiowa 28.10.11, 00:05
          Wiem.;) Ładna.
          • maitresse.d.un.francais Re: Szafa gdańska trzydrzwiowa 28.10.11, 00:09
            wersja_robocza napisała:

            > Wiem.;) Ładna.

            Ale inni może nie wiedzą. ;-)

            Spodobała mi się wizja regularnie wnoszonych szaf gdańskich. :-P
    • ka-mi-la789 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:39
      oxy_gen_86 napisała:


      > Nie jestem ksiazniczka, ktora czeka na swojego ksieciunia,

      Skoro nie jesteś księżniczką, to nie dziw się, że jesteś traktowana jak kuchta.
      • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:43

        Skoro nie chcesz byc traktowana jak troll to tu nie zagladaj. Watek Cie nie interesuje i nie masz nic rzeczowego to powiedzenia to nie trac swojego czasu. Idz spac.

        ka-mi-la789 napisała:

        > oxy_gen_86 napisała:
        >
        >
        > > Nie jestem ksiazniczka, ktora czeka na swojego ksieciunia,
        >
        > Skoro nie jesteś księżniczką, to nie dziw się, że jesteś traktowana jak kuchta.
        >
        • ka-mi-la789 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:00
          > Skoro nie chcesz byc traktowana jak troll to tu nie zagladaj.

          Zabronisz mi?

          Watek Cie nie int
          > eresuje

          No paczpan, jasnowidza mamy na forum. Wygrywające numery totolotka też znasz?

          Idz
          > spac.

          Pomyliłaś mnie ze swoimi dzidziuniami. Im możesz wydawać polecenia. Mnie nie. Aha, nie dziwię się, że cię nie chciał odwieźć, odprowadzić ani ponownie zobaczyć.
    • happy_time Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:44
      Powinien podziękować i zaproponować odprowadzenie na przystanek, tak z grzeczności. Ja bym pewnie podziękowała ponieważ nie chciałabym przedłużać nie udanego spotkania.
      • soulshunter Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:52
        a nie lepiej zeby zaproponowal ze pojedzie z nia taksowka, bo w klatce moze sie jej cos przydarzyc a nastepnie zaproponowac ze jak juz jest na miejscu, to robi swietna jajecznice na sniadanie?
        • happy_time Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:00
          Nie, nie lepiej. Niech się nie narzuca ze swoją jajecznicą :)
        • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:00
          ...a pozniej WNIESIE JEJ szafe na 4 p.:P
          • soulshunter Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:06
            mowisz o JEJ 3 drzwiowej szafie z lustrem?
    • zeberdee24 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:52
      Ja w takich sytuacjach zwykle dziękowałem za spotkanie i każde w swoją stronę, nie wydaje mi się żeby konieczne i eleganckie było możliwie długie przeciąganie niekomfortowej sytuacji:)
      • oxy_gen_86 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 22:56
        Nooooo wlasnie, TY DZIEKOWALES.

        Czyli nadal wygrywam !! tadaaaammm;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 27.10.11, 23:12
      Ale jaki znowu podział ról?
      Toż to zwykła grzeczność jest. Spotykam się z kimś na gruncie towarzyskim to będę w miarę możliwości dbał o dobre samopoczucie tej osoby od początku do końca spotkania. Niezależnie od tego czy to randka, spotkanie biznesowe czy z kumplami.

      Natomiast co do odprowadzania - to zależy od pory dnia/nocy. W ciągu dnia powiem arivederci jak tylko z lokalu wyjdziemy, odwrócę się i włączę telefon.
      • mumia_ramzesa Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 11:20
        > Spotykam się z kimś na gruncie towarzyskim to będę w miarę
        > możliwości dbał o dobre samopoczucie tej osoby od początku do końca spotkania.

        Zgadzam sie, ale z jedna poprawka: jesli ta osoba tez bedzie dbala o moje dobre samopoczucie, bo jesli zachowa sie po chamsku to mam prawo odplacic pieknym za nadobne. Jak mi dyrektor na rozmowie zapalil to zaprotestowalam i nie obchodzilo mnie, ze to pogorszy jego samopoczucie i ze tego potrzebuje jak tlenu, bo na sam moj widok skakalo mu cisnienie.
    • raduch Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 00:24
      Tak. Choćby z grzeczności powinien. :)
      A tytuł wątku mylący. Ciao!
    • qw994 Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 07:34
      Jeśli randka jest nieudana, to absolutnie nie mam ochoty na żadne przeciąganie męczarni i odprowadzanie mnie gdziekolwiek.
      A co do innych zasad dobrego wychowania, no to są właśnie zasady dobrego wychowania i powinno się je znać.
    • fieldsofgold bardzo częsty błąd... 28.10.11, 08:26
      ale wg zasad tzw savoir vivre'u mężczyzna nie otwiera przed kobietą drzwi do lokalu i nie wpuszcza jej pierwszej. do lokalu mężczyzna wchodzi jako pierwszy. wzięło się to z zamierzchłych czasów, gdy wchodząc do karczmy/oberży/czegotam można było oberwać w łeb lecącym nożem bądź kuflem. pozostał więc zwyczaj, że mężczyzna wchodzi pierwszy aby niejako wybadać teren i w razie czego zasłonić sobą kobietę. wychodząc już natomiast przepuszcza ją.
      podobnie rzecz ma się na schodach. schodząc w dół mężczyzna idzie jako pierwszy, aby kobieta w razie potknięcia miała oparcie, wchodzi do góry jako drugi z adekwatnego względu.

      dobre maniery a feminizm to ciekawa kwestia, nie da się bowiem ukryć, że powyższe zasady dobrego wychowania wiążą się niejako z opiekuńczej i obronnej roli mężczyzny wobec kobiety. proponuję jednak pamiętać, że feminizm to przede wszystkim walka kobiet o równość wobec prawa, w pracy, w społeczeństwie, o brak dyskryminacji ze względu na zarobki, ale również o brak dyskryminacji z powodu piastowania roli opiekunki domowego ogniska (sic!), dostęp do stanowisk publicznych. jak często podkreślam, feministki nie pragną być mężczyznami, nie nienawidzą mężczyzn, chcą tylko równych praw i szacunku dla własnej kobiecości. niestety ten obraz często jest wypaczany i feministki przedstawia się jako sfrustrowane, brzydkie babochłopy.

      dobre maniery, a kwestię feminizmu pozostawiam więc do rozstrzygnięcia we własnym sumieniu dopóki nie doczekamy się wznowionej wersji ABC savoir vivre'u uwzględniającej emancypację kobiet.

      w kazdym razie, jako feministka pragnę wyłącznie takiego samego traktowania w pracy, zarobków, a przede wszystkim nie dyskryminowania mnie przez to, że jestem kobietą. te oczekiwania nie powinny obrażać chyba żadnego mężczyzny. nie ma to natpmiast nic wspólnego z biologią i siłą fizyczną mężczyzny, który łatwiej wniesie szafę do odmu niż ja.

      pozdrawiam wszystkich panów, których szczerze uwielbiam, zwłaszcza tych najbardziej męskich = świadomych swej męskości na tyle, aby nie bać się silnych kobiet.
      • raduch Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 08:43
        Jak już coś chcesz manifestować i o cos walczyć to opisuj sprawy jakimi są. Mówisz o równości w prawie nie wobec.
        Milego dnia. :)
        • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 08:58
          jesli popelnilam blad merytoryczny, chetnie uslysze stosowna poprawke

          "Równość wobec prawa – norma konstytucyjna wymagająca, aby prawodawstwo traktowało na równi osoby znajdujące się w podobnej sytuacji[1]. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zabrania m.in. dyskryminowania lub wprowadzania szczególnych uprawnień dla osób ze względu na płeć, urodzenie, rasę, narodowość, wykształcenie, zawód i wyznanie."

          dokladnie o to mi chodzilo, ale wskaż gdzie wg ciebie blad jest

          • raduch Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 10:44
            Spokojnie, po co zaraz paragrafy. Wyobraźmy sobie, że chcemy iść do mordowni gdzie kufle nisko latają. Jeśli zechcesz wejść jako pierwsza albo rzucić zaczepnie kuflem to mogę Ci tego odradzać życzliwie, nie mogę zabraniać. Tak? :)
            • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 11:49
              nie. mozesz mnie obronic swym cialem, gdyz w zaden sposob mnie to nie dyskryminuje ani nie obraza mego feminizmu. zaplusujesz wrecz.
              • raduch Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 14:54
                Spoko, wiem. Tyle że wolałbym nie o mnie, niezręcznie mi jakoś. Na końcu musiałbym dać dopisek w typie telewizyjnego "audycja zawierała lokowanie produktu".
      • magnusg Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 11:03
        To rozumiem, ze jestes tez za rownym wiekiem emerytalnym dla kobiet i mezczyzn?
        A jezeli chodzi o rownouprawnienie, to niestety musi to funkcjonowac w obie strony.Jesli ty chcesz,zeby twoj facet rpbil porzadki w domu,gotowal i opiekowal sie dzieckiem, to nie widze problemu,zebys ty nauczyla sie robic remont w domu czy zmieniac kolo w samochodzie.Fizycznie cie to nie przerosnie.
        • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 11:55
          wiesz, ja jestem w ogole za RÓWNYM podziałem obowiązków, a czy to będzie remont czy pranie to jest mi obojętnie, jakoś się z partnerem dogadam. jeśli mężczyzna mi powie, że nie wie jak sie zabrac za tapetowanie to ja chetnie sie tego podejmie, ale jak stwierdzi, że wymiana przeze mnie kola bedzie uwlaczac jego meskosci to ustapie pola, aby sprawic mu przyjemnosc.

          co do wieku emerytalnego to mogę dyskutowac, to jest kontrowersyjny temat, ale jestem otwarta na rozne opcje. bardziej mnie interesuje, aby zarabiać na podobnym stanowisku tyle samo co mężczyzna. i często rzeczywiście tak jest, jednak wciąż nie zawsze.
          • silic Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:31
            > co do wieku emerytalnego to mogę dyskutowac, to jest kontrowersyjny temat

            Tu nie ma niczego kontrowersyjnego. Kobiety i mężczyźni powinni pracować do tego samego wieku - przynajmniej. Obecna sytuacja jest skrajnie nieuczciwa wobec mężczyzn (zwłaszcza w świetle ich długości życia ).
            • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:38
              ja sie z tym zgadzam, wyrownajmy jeszcze place i dostep do stanowisk kierowniczych i w ogole bedzie git.

              chodzi o to, ze wyrownanie wieku emerytalnego formalnie przeprowadzic bardzo latwo. trudniej natomiast w sposob formalny zagwarantowac rowne place kobiet i mezczyzn oraz to, ze kobieta po calym dniu takiej samej jak mąż tyrki, nie będzie wracala do domu i tam zapieprzala na drugi etat jako gosposia. oczywiscie podaje skrajny przyklad, ale niestety, zwlaszcza wsrod starszego pokolenia, ktorego ten wiek emerytalny teraz obchodzi najbardziej, takie kwiatki wciaz zdarzaja sie nader czesto.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:43
                fieldsofgold napisała:

                > ja sie z tym zgadzam, wyrownajmy jeszcze place i dostep do stanowisk kierownicz
                > ych i w ogole bedzie git.
                >

                Wiem że mocno odchodzimy od głównego tematu, ale nader często spotkamy się z sytuacją gdy w dziedzinie prawa mamy absolutną równość i brak rozróżnienia, a w praktyce zmiany są powolne. I wtedy pojawia się argument że trzeba zmienić mentalność. I to najchętniej zmienić odgórnym przykazem. Czyli żeby wyprasować ludziom poglądy tak aby się z moim zgadzały.
                A tak się nie da.

                I można ustanowić równość w prawie, równość w dostępie do zawodów czy równe emerytury, ale wara od tego jak ludzie się w domach dogadują.
                • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:55
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                  > I można ustanowić równość w prawie, równość w dostępie do zawodów czy równe eme
                  > rytury, ale wara od tego jak ludzie się w domach dogadują.

                  absolutna racja. jesli kobiecie odpowiada porzucenie zycia zawodowego i zajecie sie domem i dziecmi, podczas gdy maz utrzymuje dom to jest indywidualna sprawa tego zwiazku. chodzi tylko o to, aby obowiazki tej kobiety nie byly umniejszane i dyskredytowane, a ona nie nazywana "kura domowa". feminizm walczy o godnosc i szacunek dla kobiet takimi jakie sa. nic wiecej.
              • silic Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:44
                A to jest jakiś zapis w prawie, że kobiety otrzymują niższe płace ? A mężczyźni zarabiający mało i nie na stanowiskach kierowniczych mogą przechodzić na emeryturę wcześniej ? A kobiety zarabiające dużo muszą pracować dłużej ? Jest jakiś zapis prawny , że kobiety muszą zapieprzać jako gosposia ?
                Wiek emerytalny nie jest uzależniony od zarobków , jedynie od płci co jest jawną niesprawiedliwością bowiem nikt nie ma wpływu na to , jakim się urodził. Mężczyznom też nikt nie gwarantuje płacy w odpowiedniej wysokości. Jeśli zaś ktoś lubi sobie pracować dużo w domu to jego sprawa.
                • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:57
                  silic napisał:

                  > A to jest jakiś zapis w prawie, że kobiety otrzymują niższe płace ? A mężczyźni
                  > zarabiający mało i nie na stanowiskach kierowniczych mogą przechodzić na emery
                  > turę wcześniej ? A kobiety zarabiające dużo muszą pracować dłużej ? Jest jakiś
                  > zapis prawny , że kobiety muszą zapieprzać jako gosposia ?

                  nie, nie zapis w prawie. to jest to o czym pisal wyzej grafzero. pewna mentalnosc. ja to nazwe pozostaloscia po tzw. "patriarchacie" ktory trwal setki lat i dosc ciezko go ze wzgledu na to wykorzenic.
                  • silic Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 13:03
                    Czyli prawo mamy w porządku. Spokojnie więc można zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, bez dodatkowych warunków.
                    Tylko oczywiście tak się nie stanie, bo kobiety są "równiejsze".
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 13:40

                    > nie, nie zapis w prawie. to jest to o czym pisal wyzej grafzero. pewna mentalno
                    > sc. ja to nazwe pozostaloscia po tzw. "patriarchacie" ktory trwal setki lat i d
                    > osc ciezko go ze wzgledu na to wykorzenic.

                    Ale dlaczego "wykorzeniać"?
                    Po co od razu wojnę ideologiczną robić? Tym bardziej że w badaniach wychodzi że młode kobiety CHCĄ kultywować tradycyjny model rodziny.
                    • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 13:51
                      alez jesli chca to ich sprawa i swiete prawo. przeciez zadna kobieta nie kaze drugiej isc do pracy (to tylko przyklad) jesli tamta nie chce. chodzi o mozliwosc wyboru. znowu wracamy do wypaczonego pojmowania feminizmu. skad on sie wzial? ano stad, ze w patriarchalnej rodzinie, kobieta nie miala prawa do glosowania, do wyksztalcenia takiego jakie odbierali mezczyzni, prawnie mogla byc reprezentowana tylko przez ojca, nastepnie przez meza. sufrazystki, a potem feministki walczyly o te prawa dla kobiet. to sie w duzej mierze udalo. przeciez nie chodzi o to, zeby kobieta nie mogla poswiecic sie wylacznie roli matki jesli jej to odpowiada, ale by miala inny wybor i mozliwosc jezeli pociagaja ja inne role.

                      wykorzenic przydaloby sie mity i stereotypy. zarowno te dotyczace "kur domowych" jak i feministek.
              • senseiek Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie femi 28.10.11, 13:19
                > ja sie z tym zgadzam, wyrownajmy jeszcze place i dostep do stanowisk kierownicz
                > ych i w ogole bedzie git.

                forum.gazeta.pl/forum/w,16,129742787,129783119,Mit_powtarzany_w_nieskonczonosc_przez_glupie_femin.html
                • fieldsofgold Re: Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie 28.10.11, 13:33
                  dzieki za epitet. bardzo podniosl poziom merytoryczny dyskusji.
                  pozostali panowie jakos potrafili byc kulturalni i rzeczowi.
                  • senseiek Re: Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie 28.10.11, 13:49
                    > dzieki za epitet. bardzo podniosl poziom merytoryczny dyskusji.
                    > pozostali panowie jakos potrafili byc kulturalni i rzeczowi.

                    Tylko cytowalem.
                    Ale rzeczy trzeba nazywac po imieniu.
                    Jesli feministka mowi, ze w kraju panuje "dyskryminacja plac ze wzgledu na plec", na co pytam sie zeby wymienila zawody w ktorych ona wystepuje, po czym nastepuje dluga ciasza (mysli, konsternacja) i ona pozniej mowi np. rektorzy, to jest to najlepszy przyklad glupoty.. bo rektorow w calej polsce jest 1304 osob! Taka feministka pokazuje to ze wy zyjecie w swiecie fikcji i iluzji. humianistki, same uwazajace sie za nie wiadomo jak inteligentne, ktore nie potrafia nawet liczyc: bo by sobie podzielila 38 mln polakow przez 1304 osoby i wyszloby jej ze mowi o dyskryminacji w grupce zawodowej 3% z 1 promila calej populacji kraju... 1 osoba na 30 tysiecy..

                    ILE SOBIE WYNEGOCJUJESZ Z SZEFEM TYLE BEDZIESZ MIALA! Plec nie ma tu nic NIC do rzeczy!
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie 28.10.11, 13:54
                      > same uwazajace sie za nie wiadomo jak inteligentne, ktore nie potrafia nawet l
                      > iczyc: bo by sobie podzielila 38 mln polakow przez 1304 osoby i wyszloby jej ze
                      > mowi o dyskryminacji w grupce zawodowej 3% z 1 promila calej populacji kraju..
                      > . 1 osoba na 30 tysiecy..

                      A to jest standard, tak samo jak krzyki że w zarządach i radach nadzorczych dużych spółek jest za mało kobiet... Taaa, bo kobieta prezes Orlenu zmieni zasadniczo życie wszystkich kobiet. Paliwo będzie tańsze pewnie.
                    • fieldsofgold Re: Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie 28.10.11, 14:04
                      ok, jasne, wszystko fajnie, ale badania i statystyki wciaz sa nieublagane.
                      Według danych z 2006 roku wskaźnik zatrudnienia kobiet jest o 12 proc. niższy niż mężczyzn, wynosił on dla kobiet w wieku produkcyjnym (18 – 59 lat) – 54,9 proc. a dla mężczyzn (18 – 64 lata) – 66 proc. Z kolei stopa bezrobocia kobiet jest o 2,5 proc. wyższa niż stopa bezrobocia mężczyzn.
                      Kobiety na stanowiskach kierowniczych zarabiają według wskaźników jedynie 63,9 proc. wynagrodzenia, jakie otrzymywałby mężczyzna. wynagrodzenia kobiet w małych przedsiębiorstwach stanowią 91,6 proc. tego co zarabiają mężczyźni. Badania pokazują, iż kobiety, aby awansować muszą pracować średnio 3 lata i 8 miesięcy dłużej niż mężczyźni.
                      Badanai przeprowadzone w ramach programu ONZ ds. rozwoju kobiet.
                      Pomijam rozmowy kwalifikacyjne, na których mężczyzn nie pyta się o plany założenia rodziny, a kobiety owszem często.
                      • senseiek Re: Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie 28.10.11, 14:34
                        > ok, jasne, wszystko fajnie, ale badania i statystyki wciaz sa nieublagane.
                        > Według danych z 2006 roku wskaźnik zatrudnienia kobiet jest o 12 proc. niższy n
                        > iż mężczyzn, wynosił on dla kobiet w wieku produkcyjnym (18 – 59 lat) 
                        > 211; 54,9 proc. a dla mężczyzn (18 – 64 lata) – 66 proc. Z kolei st
                        > opa bezrobocia kobiet jest o 2,5 proc. wyższa niż stopa bezrobocia mężczyzn.

                        (zartujac sobie) na logike, skoro mezczyzni maja 12% niepracujacych zon, to musza wiecej zarabiac, zeby je utrzymywac.. ;)

                        > Kobiety na stanowiskach kierowniczych zarabiają według wskaźników jedynie 63,9
                        > proc. wynagrodzenia, jakie otrzymywałby mężczyzna.

                        Wynagrodzenia na stanowiskach sa negocjowalne.. rozumiesz to slowo?
                        Jak spotkasz jakas kobiete aspirujaca na kierownicze stanowisko to jej przemow do rozumu, ze ma zarzadac o 56% wieksza pensje, anizeli do tej pory.. ;)
                        (czemu 56% pani humanistko? bo 1/0,639 = 1,56)

                        Ja, Ty, ani rzad, ani samorzad, nie maja tutaj nic do gadania. To sa prywatne rozmowy miedzy akcjonariuszami, wlascicielami, a osoba ktora chce byc przyjeta do managmentu danej firmy.

                        Nota bene, braki w zdolnosciach negocjacyjnych ZLE wroza karierze takiej osoby, niezaleznie od plci, w biznesie, gdzie trzeba wynegocjowywac korzystne kontrakty z partnerami. Jesli ktos dla samego siebie nie potrafi wynegocjowac, to jak bedzie negocjowal dla swojej firmy?! Dla ktorej z oczywistych wzgledow czuje mniejsza presje anizeli dla siebie..

                        > wynagrodzenia kobiet w małyc
                        > h przedsiębiorstwach stanowią 91,6 proc. tego co zarabiają mężczyźni.

                        A to ciekawe. Bo skoro kobiet jest o 12% mniej anizeli mezczyzn w pracy, to 1-12% = 0,88 czyli 88%... czyli prawie dokladnie Twoje 91%..
                        (jak nie masz wyobrazni matematycznej to sobie wyobraz 100 facetow zarabiajacych po 1000 zl, i 88 kobiet zarabiajacych 1000 zl)
                        Ta statystyka dobitnie pokazala ze po prostu zsumowali pensje ze soba, dzielac osobno kobiety i mezczyzn, i pozniej podzielili jedno przez drugie. A ze bylo wiecej o 12% mezczyzn, to i wynik wyszedl jaki wyszedl..

                        > Badania p
                        > okazują, iż kobiety, aby awansować muszą pracować średnio 3 lata i 8 miesięcy d
                        > łużej niż mężczyźni.

                        Z tym trudno polemizowac ze wzgledow o ktorych mowilem o linku- czyli generalnych trudnosciach ze znalezieniem zawodow w ktorych kobiety i mezczyzni robia to samo..

                        > Badanai przeprowadzone w ramach programu ONZ ds. rozwoju kobiet.
                        > Pomijam rozmowy kwalifikacyjne, na których mężczyzn nie pyta się o plany założe
                        > nia rodziny, a kobiety owszem często.

                        Problem bylby duzo mniejszy gdyby to ZUS calkowicie pokrywal koszty macierzynskiego.
                        • fieldsofgold Re: Mit. powtarzany w nieskonczonosc przez glupie 28.10.11, 15:00
                          senseiek napisał:

                          > Wynagrodzenia na stanowiskach sa negocjowalne.. rozumiesz to slowo?
                          > Jak spotkasz jakas kobiete aspirujaca na kierownicze stanowisko to jej przemow
                          > do rozumu, ze ma zarzadac o 56% wieksza pensje, anizeli do tej pory.. ;)
                          > (czemu 56% pani humanistko? bo 1/0,639 = 1,56)

                          nie, no jakbym miala rozumiec takie trudne slowa, nie dosc zem feministka, to jeszcze a fe...humanistka! brr...

                          > Nota bene, braki w zdolnosciach negocjacyjnych ZLE wroza karierze takiej osoby,
                          > niezaleznie od plci, w biznesie, gdzie trzeba wynegocjowywac korzystne kontrak
                          > ty z partnerami. Jesli ktos dla samego siebie nie potrafi wynegocjowac, to jak
                          > bedzie negocjowal dla swojej firmy?! Dla ktorej z oczywistych wzgledow czuje mn
                          > iejsza presje anizeli dla siebie..

                          no to jest klasyczny kontrargument. kobiety zarabiaja mniej, bo przeciez nie umieja negocjowac tak swietnie jak mezczyzni.

                          > > wynagrodzenia kobiet w małyc
                          > > h przedsiębiorstwach stanowią 91,6 proc. tego co zarabiają mężczyźni.
                          >
                          > A to ciekawe. Bo skoro kobiet jest o 12% mniej anizeli mezczyzn w pracy, to 1-1
                          > 2% = 0,88 czyli 88%... czyli prawie dokladnie Twoje 91%..
                          > (jak nie masz wyobrazni matematycznej to sobie wyobraz 100 facetow zarabiajacyc
                          > h po 1000 zl, i 88 kobiet zarabiajacych 1000 zl)
                          > Ta statystyka dobitnie pokazala ze po prostu zsumowali pensje ze soba, dzielac
                          > osobno kobiety i mezczyzn, i pozniej podzielili jedno przez drugie. A ze bylo w
                          > iecej o 12% mezczyzn, to i wynik wyszedl jaki wyszedl..

                          dzieki za troske o moja wyobraznie matematyczna. wszak jestem tylko glupia feministka, a taka przeciez nie moze jej miec. pewnie w ONZ tez pracuja same glupie feministki i po prostu podaly do publicznej wiadomosci wynik, w ktorym odjęły zarobki mniejszej liczby osób od zarobków większej liczby osób. brawo. nie wiem czy się orientujesz ale tak się badań statystycznych nie przeprowadza. badania ilościowe (ilośc pracujących kobiet i mężczyzn) zmieszałeś na swoje potrzeby z badaniami jakościowymi (wysokość pensji w danej grupie).
                          ale to oczywiście równiez klasyczny kontrargument - że badania sa niewiarygodne. podaj inne, oficjalne i wtedy porozmawiamy.

                        • fieldsofgold Re: i dlaczego 28.10.11, 15:12
                          uzyles tego karkolomnego toku rozumowania tylko do wybranej przez ciebie grupy osob z malych przedsiebiortsw. kiedy w skali ogolnej stanowisk kierowniczych kobiety zarabiaja ok. 63% tego co mezczyzni, ale to juz do twoich wyliczen nie pasowalo, prawda?
                          • fuks0 Re: i dlaczego 28.10.11, 19:34
                            Na stanowiskach kierowniczych najczęściej płacę negocjuje się. Niby czyją winą jest to, że kobiety są gorszymi negocjatorkami/niżej wyceniają swoją pracę?
      • senseiek "Przedstawia sie"? 28.10.11, 12:16
        > niestety ten
        > obraz często jest wypaczany i feministki przedstawia się jako sfrustrowane,
        > brzydkie babochłopy.

        "Przedstawia sie"?
        Wszystkie feministki ktore znam wlasnie idealnie potwierdzaja ta regule..
        • fieldsofgold Re: "Przedstawia sie"? 28.10.11, 12:32
          wszystkie czyli ile? dwie, trzy?

          zapewne masz w glowie konkretny obraz i oczywiscie wiem o co co chodzi: wytatuowana, nieumalowana, wykolczykowana dziewczyna w obdartych ciuchach. a do tego owlosiona. oczywiscie jest duzo takich feministek. ale zastanowiles sie dlaczego one kreuja swoj wizerunek w ten sposob?
          bo korzenie tego image'u biora sie z buntu przeciwko popularnemu w mediach i nie tylko idealowi kobiety-seksbomby: plastikowej, wytapetowanej, w mini, sprowadzonej do obiektu seksualnego. Tym dziewczynom sie to nie podoba i w ten sposob chca sie temu przeciwstawic. Maja prawo? Maja. Czy krzywdza cie w ten sposob? Oprocz doznan estetycznych (bardzo indywidualnych zreszta) nie sadze, aby cie krzywdzily, ale zreszta to o to wlasnie chodzi - aby zwrocic na cos uwage. NIektore nawet nie gola sie, bo uwazaja depilacje za chec upodobnienia sie do tego "idealu" kobiecosci i przypodobania mezczyznie. Ich prawo, mozesz miec obiekcje, ale warto sprawdzic geneze pewnych zjawisk zanim sie je skrytykuje.
          Mam oczywiscie wsrod swoich znajomych i takie feministki, ale uwierz, nie sa sfrustrowane i nie każą mi sie nie depilowac. Odlamow i stopni feminizmu jest wiele, ale przede wszystkim nie wyraza sie on w wygladzie.
      • silic Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 12:39
        >proponuję jednak pamiętać, że feminizm to przede wszystkim
        > walka kobiet o równość wobec prawa, w pracy, w społeczeństwie,

        Ale tzw. zasady s-v stosuje się właśnie w pracy , w społeczeństwie ( bowiem w prawie kobiety są traktowane lepiej niż mężczyźni więc tam nie ma o co walczyć). Oczekiwanie, że jednym momencie kobieta będzie traktowana jako równa a w innym jako szczególna rodzi tylko problemy.
        Zaś s-v to nie jest prawda objawiona, która spadła z nieba. Ktoś sobie coś takiego kiedyś powymyślał, ale większość tych zasad jest z zasady nieracjonalna lub anachroniczna.
        • fieldsofgold Re: bardzo częsty błąd... 28.10.11, 13:03
          silic napisał:

          > Ale tzw. zasady s-v stosuje się właśnie w pracy , w społeczeństwie ( bowiem w p
          > rawie kobiety są traktowane lepiej niż mężczyźni więc tam nie ma o co walczyć).
          > Oczekiwanie, że jednym momencie kobieta będzie traktowana jako równa a w inny
          > m jako szczególna rodzi tylko problemy.

          no ale w sumie gdzie problem. bo rozumiem, ze nie drazni cie traktowanie kobiety jako rownego sobie partnera. a jesli bedziesz mial ochote otworzyc przed kobieta drzwi to potraktuj to jako zwykla uprzejmosc. tak samo otworzylbys drzwi i wpuscil najpierw szefa, albo po prostu kogos dla ciebie waznego? tak samo w ramach uprzejmosci twoja zona poda ci np. najpierw obiad albo wiekszy kawalek kotleta ;-) to jest uprzejmosc i chec zrobienia czegos dla kogos, a nie przepychanki kto rowniejszy.

          > Zaś s-v to nie jest prawda objawiona, która spadła z nieba. Ktoś sobie coś taki
          > ego kiedyś powymyślał, ale większość tych zasad jest z zasady nieracjonalna lub
          > anachroniczna.
          >
          anachroniczna, otoz to. o tym pisalam wyzej. pewnie to tez bedzie ewoluowalo.
    • lonely.stoner Re: Spór jest! o facetów jak zwykle;P 28.10.11, 13:52
      jesli facet mi sie nie podoba to wyraznie daje mu znac ze sama sobie poradze z powrotem do domu i raczej nie na reke mi jest odprowadzanie na przystanek czy wsadzanie do taksowki. Sama sobie poradze, i do tego nie bede miec namolnego towarzystwa. Ogolnie chyba czesciej sie zdarza ze to kobieta splawia faceta. W druga strone chyba mi sie nie zdarzylo?
    • kora3 Masz rację 28.10.11, 19:28
      moim zdaniem :) Kazdy kulturalny człowiek (takze płci zeńskiej) niezaleznie od tego, czy spotkanie ma charakter randkowy, zwyczajnie twarzyski, czy też zawodowy - zachowuje ekementarne zasady dobrego wychowania, bez wzgledu na to, czy zalezay mu jakoś szczególnie na rozmówcy, zaiskrzyuło, czy rteż kogoś polubił, albo nie.

      Mezczyzna (kobietra zresztą też)zachowujacy te zasady tylkjo wobec ludzi, na których mu tak czy owak zalezy to zwyczajny burak i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja