oxy_gen_86
27.10.11, 22:09
Facet zaprasza kobiete na randke. Oboje chca zrobic jak najlepsze wrazenie na wspolrandkowiczu, sa spieci i zestresowani. A wiec atmosfera jest napieta, brakuje luzu. Albo po prostu nie zaiskrzylo...
I tak: ja uwazam, ze mimo wszystko facet powinien zachowac sie z klasa, kurtuazja i ze wzgledu na elementarne zasady kultury powinien ja odprowic do domu/naprzystanek albo wsadzic w taksowke. Z WLASNEJ INICJATYWY. Podziekowac za wieczor, grzecznie sie pozegnac i kazdy idzie w swoja strone. Ciao!
Tam samo jak powinien z ww.powodow otwierac przed kobieta drzwi gdy wchodza/wychodza do lokalu, tym bardziej jak drzwi waza tylko co w sredniowicznym zamku;P.
Moja wspolrozmowczyni:) zas, ze facet nie byl zainteresowany wiec mogl olac...
Ale ona jest bardziej wyzwolona i bojowa niz ja;P
Nie jestem ksiazniczka, ktora czeka na swojego ksieciunia, jestem zwolenniczka zwiazkow partnerskich ale kurdeeeeee noooo jednak jakis podzial rol obowiazuje:)