ile facet ma zarabiac?

28.10.11, 16:46
ile ma zarabiac ze bby nie uznac go za nieudacznika?jasne ze tyle zeby wystarczalo ale to rzecz wzgledna.kazdy ma inne potrzeby.jaka suma powoduje ze facet jest odbierany ze jest zaradny zyciowo.2tys? a moze 3tys
    • martishia7 Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 16:49
      wyborcza.pl/1,75480,10513393,Facet_zaczyna_sie_od_2_5_tysiaca.html
      • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:39
        ojp, co za mentalność, siedzi na dupie za siedem stów i rozmyśla jak chadzał na dyskoteki.
        do sprzątania miasta jazda, jak nie ma innej roboty.
        • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:34
          > do sprzątania miasta jazda, jak nie ma innej roboty.

          Toć roboty u nas ni ma! Nawet ten czy ów postuluje w związku z tym wprowadzenie 5-6-godzinnego dnia pracy, żeby podzielić pracę, której jest mało, w miarę równo pomiędzy obywateli, w tym absolwentów szkół wyższych, bo i nawet dla nich nie ma pracy. A dlaczego nie ma pracy? Ponieważ dużo rzeczy robią za nas maszyny, w tym Chińczycy. :(
          • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:38
            wiesz, praca to jest, tylko dla wielu - sprzątanie domów, ogrodów, mycie okien w biurowcach to nie jest odpowiednio ambitne zajęcie, lepiej siedzieć, piwko wypić, ponarzekać, wziąć socjal i marzyć o laskach z dyskoteki.
            • well_ness Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:09
              six_a napisała:

              > wiesz, praca to jest, tylko dla wielu - sprzątanie domów, ogrodów, mycie okien
              > w biurowcach to nie jest odpowiednio ambitne zajęcie, lepiej siedzieć, piwko wy
              > pić, ponarzekać, wziąć socjal i marzyć o laskach z dyskoteki.
              >
              >

              A Ty laluniu rączki swoje pracą fizyczną skalałaś?
              • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:12
                oczywiście, cipciaczku.
                praca fizyczna to także mój plan awaryjny.
                • bosska0904 Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 13:53
                  Uśmiałam się jak norka :-))). A tak w ogóle, to miało być o facetach...
                  • tmp0001 [...] 29.10.11, 14:08
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • akle2 Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 16:50
      Tyle, na ile wycenią jego przydatność w firmie, do której aplikuje.
    • wicehrabia.julian tyle żeby sam się mógł utrzymać 28.10.11, 16:55
      i mieć na swoje potrzeby, to samo dotyczy kobiet, niepracująca kobieta (jak i facet) jest warzywem niegodnym uwagi
      • bosska0904 Re: tyle żeby sam się mógł utrzymać 29.10.11, 13:57
        Facet ma zarobić, żeby się utrzymać. I przede wszystkim utrzymać kobietę. A owo warzywo...cóż, zawsze to facet może się zdecydować na rodzenie dzieci, a wtedy to ona przejmie obowiązki męskie, czyli utrzymanie jego i dzieci. Podział na płeć istnieje. A to prawdziwe warzywo, które twierdzi, ze kobieta jest taka sama, jak mężczyzna, i też ma zarabiać, jest tylko nieudacznikiem, który nie potrafi zarobić na potrzeby kobiety, i dlatego pisze takie bzdury.
        • lumita Re: tyle żeby sam się mógł utrzymać 29.10.11, 17:50
          A od ilu dzieci mozna uwazac babe za prawdziwa kobiete?
          • tpepe Re: tyle żeby sam się mógł utrzymać 30.10.11, 01:20
            może jest jakiś przelicznik.. np. jedno dziecko przeliczeniowe na 2,5 tys męskiego zarobku?
      • tornson Re: tyle żeby sam się mógł utrzymać 29.10.11, 20:13
        wicehrabia.julian napisał:

        > i mieć na swoje potrzeby, to samo dotyczy kobiet, niepracująca kobieta (jak i f
        > acet) jest warzywem niegodnym uwagi
        Jest ofiarą chorego systemu chorego państwa!
        Dobija mnie prymitywizm jełopów którym tatuś załatwił robotę, albo pracę zaczynali jeszcze w bardziej cywilizowanych, minionych czasach i trzymają się od tego czasu stołka, a teraz pie... jakim to nieudacznikiem jest gościu bez znajomości dla którego miejsc pracy w zacofanej Polsce nie starcza.
        • atuskr Re: tyle żeby sam się mógł utrzymać 30.10.11, 01:25
          Wypraszam sobie. Robotę dostałe z ogłoszenia, a jak ojciec stracił swoją to i jemu załtwiłem.
      • koham.mihnika.copyright tyle co ja 30.10.11, 02:53

      • akle2 Re: tyle żeby sam się mógł utrzymać 30.10.11, 21:39
        wicehrabia.julian napisał:

        > i mieć na swoje potrzeby, to samo dotyczy kobiet, niepracująca kobieta (jak i f
        > acet) jest warzywem niegodnym uwagi
        >

        A jeśli nikt mu nie chce tyle zapłacić, bo jego praca nie jest tyle warta, bądź efekty tej pracy są mierne i więcej jest szkody niż pożytku z tej "pracy"? :P
    • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 16:57
      > jaka suma powoduje ze facet jest odbierany ze jest zaradny zyciowo.2tys? a moze 3tys

      Brutto czy netto?
      • czadroman Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:18
        złoty czy euro?
        • wersja_robocza Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:21
          A jaką walutą płaci rachunki?
          • czadroman Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:26
            i czy może już czyjeś płaci?
    • facettt durne pytanie. 28.10.11, 17:03
      - ma zarabiac wystarczajaco.
      ale polowie nie wystarcza.

      no i co ?
    • varia1 Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 17:11
      zaradny życiowo z 2 czy 3 tys.?
      chyba jako studenciak mieszkający przy mamusi
    • wez_sie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:10
      1700-1900 brutto
      • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:40
        i to kieszonkowego;)
        • wez_sie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:45
          pęsji!
          jak będzie zarabiać więcej, to mu bedo głupoty do głowy tylko przychodzić.
          zaczna sie wieczorne wyjścia, a to prowadzi tylko do zdrady.
          • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:13
            och, pęsja. brzmi dumnie:)
            • wez_sie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:20
              facet bez stałego dochodu to nie facet. moze to być nawet ręta (mój brajdak) albo kieszonkowe za dobre stopnie (ja)
              • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:27
                uczcie się, kolego, uczcie, może nawet stypędium się dochrapiecie
















                i garba w wyposażeniu standardowym.
                • wez_sie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:38
                  ale zazdrości!
                  w sumie jest czego. jestem młody, piękny, wykształcony i mam stały dochód.
                  jusz mam powodzenie u forumowych cioć
                  • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:39
                    som młodsi, Ty już przekwitasz;)
                    • wez_sie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:43
                      mam wykwity na czole (przypudrowane) i kwit w kiermanie.
                      the world iz mine
                      • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:48
                        aić, musiałam przeszukać słownik slangu na okoliczność kiermany;)
                        • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:00
                          > aić, musiałam przeszukać słownik slangu na okoliczność kiermany;)

                          To nie znasz piosenki "Pusta kiermana"? :)
                          • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:06
                            o, i to jest zaradny człowiek:) - na pustej lodówce ugotować coś z niczego
                            dzięęęęęki, sprzedałam dalej.
                        • wez_sie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:16
                          było spytać na privku :*
                          • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:22
                            zaradnam jest i sfuj honor mam;)
                • bosska0904 Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 14:00
                  Pęsja, ręta... a stypędium...:-)))
    • aneta-skarpeta Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:23
      2 tys i zaradny zyciowo?
    • potworski Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:24
      powsa676 napisał:
      2tys? a moze 3tys


      Zaradny życiowo 3000 PLN?=hahaha.
      • kochanic.a.francuza Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:45
        Ha, ha, ha! Jaki zamozny potworski sie odezwal.
        Przezyj cale zycie i dopiero wtedy sie smiej.
        • potworski Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:51
          kochanic.a.francuza napisała:

          > Ha, ha, ha! Jaki zamozny potworski sie odezwal.
          > Przezyj cale zycie i dopiero wtedy sie smiej.


          Przecież przeżyłem=całe dotychczasowe swoje życie.
          • kochanic.a.francuza Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:08
            > Przecież przeżyłem=całe dotychczasowe swoje życie.
            >

            Sorry ale za krotkie zeby sie smiac, choc zle nie zycze, tyko na Boga tak sie nie smiej, bo prostackie.
            • potworski Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:12
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Sorry ale za krotkie zeby sie smiac, choc zle nie zycze, tyko na Boga tak sie nie smiej, bo prostackie.


              Masz na myśli tego dziadka co go na obrazach z brodą malują?
    • czadroman wzór jest taki: mierzymy biust kobiety, potem 28.10.11, 18:28
      cholera wyleciało mi jak to dalej leciało :/
    • lusseiana Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:33
      To zależy od wielu czynników - między innymi wieku. Jeśli 18-20 latek zarabia 2tys.* to jest jak najbardziej zaradny. 30-40 latek z tą samą pensją wypada już zdecydowanie blado.


      *Podane wartości to oczywiście wartości netto, gdyż jak mówi stare chińskie przysłowie (które notabene ktoś ma tu chyba w podpisie) "podawanie wysokości pensji brutto jest jak podawanie długości członka razem z kręgosłupem" ;)
      • zeberdee24 Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:35
        To większość ludzi w tym kraju wypada blado:D
        • lusseiana Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:42
          Dlatego też napisałam i tym razem to podkreślę, że zależy to od wielu czynników. Podałam jako przykładowy przykład wiek, żeby nie rozwodzić się nad kwestiami pochodzenia, wykształcenia, miejsca zamieszkania, charakteru lokalnej gospodarki danego regionu i wielu innych tym podobnych mniej i bardziej pobocznych.

      • czadroman do 30tki masz być piękny 40tki silny 50tki bogaty 28.10.11, 18:40
        gdzieś zasłyszane, od siebie bym dodał że po "setce" hojny :P
        • lusseiana Re: do 30tki masz być piękny 40tki silny 50tki bo 28.10.11, 18:44
          Jakby nie spojrzeć coś w tym jest :D Wszak z wiekiem powinno się iść do przodu (także w kwestii zarobków), a nie całe życie stać w miejscu ;)
          • czadroman Re: do 30tki masz być piękny 40tki silny 50tki bo 28.10.11, 19:03
            no, jestem sceptyczny co do madrosci ludowych, ale coś w tym jest
            do 30 bawimy się, potem pracujemy, po 50 trzeba być ustawionym
      • josef_to_ja Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 18:06
        A 25latek z taką pensją?
    • berta-death Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:43
      Min 10tys/rękę. Za mniej to nie ma się co brać za związki i życie. Chyba, że ma się wspomagających nadzianych rodziców albo jakieś zabezpieczenie majątkowe w postaci pokaźnego konta w banku, lokat, nieruchomości, dobrego samochodu, itp
      • grassant Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:12
        Min 10tys/rękę.

        zależy gdzie mieszka. w stolycy nikt nie nazwałby go zaradnym, jeśli miałby za to utrzymać rodzinę, zbudować dom,...
        • bosska0904 Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 14:11
          Nie tylko w stolicy.
          • grassant Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 14:16
            gdzie jeszcze :D
        • jake210 Re: ile facet ma zarabiac? 30.10.11, 00:12
          Zagladanie sąsiadowi do portfela to jakis masochizm Polaków. Żalość bierze czlowieka gdy sie czyta te bzdurne wypociny. Wiecej niz 10tys na reke ma w Polsce mniej niz 1% obywateli, rownie dobrze mozna przyjac, ze pięknych kobiet jest 1%, a pozostala część to jakieś paszczury.
    • kochanic.a.francuza Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:52
      Nie wazne ile zarabia, wazne czy i ile jestw stanie zaoczczedzic. Czy potrafi sie kontrolowac.

      Po co komu facet z pensja 10 tys na miesiac, skoro przepusci to w ciagu tygodnia? Sa tacy, sa.
      Albo dziany po rodzicach? Jedna glupia inwestycja, druga i po majatku.
      Najwiekszy majatek to wlasna glowa, wiedza, zdolnosci interpersonalne. Koejnosc chyba nawet odwrotnie: zdolnosci interpersonalne najpierw i potem cala reszta.
      • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 18:54
        > Najwiekszy majatek to wlasna glowa, wiedza, zdolnosci interpersonalne. Koejnosc
        > chyba nawet odwrotnie: zdolnosci interpersonalne najpierw i potem cala reszta

        I wykształcenie. Co najmniej wyższe, a nie np. podstawowe, jak ja. :)
        • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:12
          niedługo będziesz pisał, że tak naprawdę to przedszkolne;)
          • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:26
            > niedługo będziesz pisał, że tak naprawdę to przedszkolne;)

            A o traumach przedszkolnych opowiedzieć czy sobie darować? Powiedz mi: kto u diabła na przykład wymyślił leżakowanie!?

            Nie no, dobra, w rzeczywistości mam średnie, ale niestety internet ma to do siebie, że pobudza do autokreacji i ciężko się temu oprzeć: człowiek po prostu zaczyna opisywać siebie nie takim, jakim jest, tylko takim, jakim chciałby się widzieć. A że bardzo bym chciał mieć wykształcenie podstawowe, to w niektórych postach piszę, że takie właśnie mam. Tak, wiem, że to żałosne, ale, jak pisałem, pokusa jest bardzo przemożna.
            • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:29
              leżakowanie było fajne. ja miałam widok na akwarium, a w sezonie na rzeżuchę. tylko te koce były koszmarne.

              ale pamiętam jak kolega zgubił zęba do zupy mlecznej, po czym zwymiotował do tej zupy w ramach dokładki chyba i to już było mniej fajne.
              • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:46
                > leżakowanie było fajne

                I właśnie przez takich jak Ty!… Kiedyś spróbowałem roboty wywrotowej i zacząłem namawiać towarzyszy przedszkolaków do masowych wystąpień przeciw instytucji leżakowania. No, to mi właśnie powiedzieli, że leżakowanie jest fajne. :/

                > ale pamiętam jak kolega zgubił zęba do zupy mlecznej, po czym zwymiotował do tej
                > zupy w ramach dokładki chyba i to już było mniej fajne.

                Nie dziwię mu się, bo zupy mleczne to był naprawdę niezła chu.jnia, chociaż rzeczywistym problemem tej instytucji była według mnie zupa wiśniowa. Do dzisiaj jak sobie przypomnę ten zapaszek…

                Ale co ja widzę widzę! Czyżbyś też miałaś ciekawe zdarzania? Poprzypominaj sobie jeszcze trochę, wówczas kto wie? może przyłączysz się do mojego (na razie jednoosobowego) ruchu społecznego? :)
                • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:01
                  > Ale co ja widzę widzę! Czyżbyś też miałaś ciekawe zdarzania?
                  no nawet jestem zarządcą strony mojej grupy przedszkolnej na nk, inna sprawa że nie odwiedzałam jej wieki.

                  jeśli Cię to pocieszy, to raz walnęłam panią śnieżką tak, że mnie z podwórka wysłała do budynku i musiałam siedzieć w szatni jak na jakiejś banicji

                  mam też na koncie dewastację przedszkolnej wierzby płaczącej - to już w czasach podstawówki - kiedy to baaaardzo atrakcyjny teren przedszkola odwiedzało się po godzinach i nielegalnym wejściem z dachu garażu. obwiesiliśmy witkami wierzbowymi taki samochód z rurek w ramach robienia do nie go szyb. co to za samochód z dziuro w oknach, nie? niestety zabawę popsuł nam jakiś przechodzień, wrzeszcząc na nas, jak możemy to biedne drzewo niszczyć. no fakt. traumę mam taką, że do dziś, jak widzę dzieciaki obdzierające liście, to mną telepie ze wstydu.
                  • ikcort Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:10
                    > no nawet jestem zarządcą strony mojej grupy przedszkolnej na nk, inna sprawa że
                    > nie odwiedzałam jej wieki.

                    Zatem na tym sławnym, wspaniałym serwisie powstawały nawet społeczności eksprzedszkolaków? To szczególne! Czy pozwolisz, pani, bym sobie tę cenną informację zanotował?

                    > jeśli Cię to pocieszy, to raz walnęłam panią śnieżką tak, że mnie z podwórka
                    > wysłała do budynku i musiałam siedzieć w szatni jak na jakiejś banicji

                    I dobrze jej tak. Tej pani znaczy. :)
                    • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:25
                      >Czy pozwolisz, pani, bym sobie tę cenną informację zanotował?
                      alesz prosz.
        • senseiek Wyksztalcenie nie ma znaczenia.. 29.10.11, 10:02
          > I wykształcenie. Co najmniej wyższe, a nie np. podstawowe, jak ja. :)

          Wyksztalcenie nie ma znaczenia. Jesli ktos ma to co napisala kochanica- czyli zdolnosci interpersonalne, i wlasna glowe, to zalozy sobie wlasna firme, i przekona innych zeby dla/na niego pracowali. A ze ma gadane, to i przekona kontrahentow, zeby u niego zamawiali uslugi i produkty, albo zatrudni dobrego handlowca, akwizytora, ktory bedzie wciskal kit szefom innych firm.

          Wyksztalcenie ma znaczenie jak idziesz do pracy u kogos, szczegolnie w duzej korporacji.
    • kora3 Te kwoty podane to 28.10.11, 19:13
      swiadczyć mogłuyby o zaradnosci, ale u człowieka b. młodego, u progu kariery zawodowej, to owszem. Jesli chodzić miałoby o dojrzałego faceta, to raczej byłby zart :)
      • jan_hus_na_stosie Re: Te kwoty podane to 28.10.11, 19:18
        w takim razie 80% mężczyzn w tym kraju to żart
        • kora3 Jaśku, czytajze uwaznie :) 28.10.11, 19:31
          ze tak zawołam :)

          Nie napisałamn , ze jakiś mezczyzna to zart, tylko, ze mówienie o zaradnosci dojrzałego faceta w kontekscie takich kwot, to zart.

          MAm nadzieję, ze dostrzegasz róznicę:)
    • funny_game Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:17
      Mam "problem": nie potrafię uznać za nieudacznika kogoś, kto z ogromnym zaangażowaniem, z powołania właściwie, wykonuje mało płatny zawód. Taki np. pracownik socjalny, wychowawca w dd, ratownik medyczny. Jak bez zaangażowania, to spoko, odpęka swoje 8 godzin i może dorabiać. Gorzej, jak się temu naprawdę poświęca, bo chce. Nieudacznik? Powiedz to, człowieku, ratownikowi, jak cię będzie reanimował.
      • jan_hus_na_stosie Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:19
        bardzo ładny post :)
        • karolinavaio25 Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:25
          to zalezy-jesli wykonuje zawod typu ratownik medyczny to wiadomo ze bedzie sie inaczej na niego patrzec niz na biurowego ciecia przekladajacego papierki za 1200.
          a ja mialam kiedys znajomego co pracowal 4 godz dziennie i wyciagal jakies 1000 na reke:P fryzjer[meski bo damskim byc nie chcial aby sie nie przemeczyc].
          obecnie lat 35 ma i dalej robi to samo:P
          • grassant Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:25
            a co q..a innego może fryzjer robić??
      • czadroman Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:20
        +1
      • kochanic.a.francuza Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:24
        Nieudacznik to jest takie slowo, ktore wynaleziona dla pobicia konkurencji. 90% ludziom mozna wmowic, ze sa nieudacznikami i w to uwierza.
        Brawo dla ludzi, ktorzy widza przejrzyscie.
      • kora3 Funny, ale rozdzielmy moze dwie sprawy 28.10.11, 19:36
        nie wiem kto napisał o nieudaczniku, ale mniejsza z tym.
        Rzecz natomiast w tym:), że autorka, czy autor wątku pyta o ile dobrze pojęłam:), kile zarabiać powinien facet zeby uznać go za ZARADNEGO, a nie za za "Nienieudacznika".
        Co do tego co napisałaś- pełna zgoda. Ktoś mało zaradny wcale nie musi być nieudacznikiem przecież.
        • six_a Re: Funny, ale rozdzielmy moze dwie sprawy 28.10.11, 19:42
          opowiedz, jak to jest, że zaradny znaczy co innego w przypadku mężczyzny, a co innego w przypadku kobiety. kobieta jakoś nie jest kwalifikowana po określonym poziomie pensji, żeby ją można było uznać za "zaradną".
          • funny_game Re: Funny, ale rozdzielmy moze dwie sprawy 28.10.11, 19:53
            O.
            W przypadku obu płci zaradność bym chyba mierzyła nie liczbą zer na koncie, a poziomem zadowolenia z tego, że się wykorzystuje to, co się ma (a ma się nie tylko kasę, ale np. wykształcenie, pasje, pomysł na życie, mniemanie o sobie, itp.).
          • kora3 Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 19:56
            ze są mało zaradne, albo niezaradne, gdy nie potrafią zarobić na siebie, albo znaleźć sobie sensownej pracy.
            • six_a Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:11
              z mojego akurat doświadczenia wynika, że przeważnie używa się tego w odniesieniu do "ogarnięcia" i umiejętności zarządzania tym co się ma, a to co "coś" nie zawsze jest zarobione przez siebie. natomiast u faceta to zawsze jest zasobność kieszeni i przynoszenie tej kasy do domu. poza tym facet może być kompletną lebiegą, która w domu gwoździa nie potrafi prosto wbić w ścianę.
              • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:15
                no nie wiem, ja o wielu kobietach słyszałam, ze są niezaradne.
                a dla kogo facet moze być lebiegą, dla tego może - co mnie do preferencji i kryteriów innych - ja sie trzymam swoich:)
                • six_a Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:44
                  ale nie rozmawiamy o twoich ani moich, tylko o tym, co nazywamy zaradnością.
                  • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:46
                    no tak - kobieta, która potrafi godziwie zarobić jest zaradna :)
                    • six_a Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 21:02
                      a taka, która nie zarabia nawet na waciki, a ma na głowie chatynkę pełną dzieci, a w chatynce owej wszystko działa jak w zegareczku - jest zaradna czy nie jest?
                      • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 21:07
                        to zalezy Sixo - co uznajemy za jak w zegareczku i czym zarzadza ta pani. Jesli ma do pomocy nianię, dochodzącą pania do sprzatania itd. to wcale nie musi być zaradna. :)
                        • six_a Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 21:16
                          jeśli piszę ma "na głowie", to nie ma niani.
                          a ta, która ma nianię, guwernantkę, kucharkę, panią do sprzątania i osobistego trenera, to co? myslisz, że jej zaradny mąż się zajmuje organizacją tego bajzlu;)?

                          anyway. nie zgadzam się na ograniczanie zaradności wyłącznie do poziomu kasy. zwłaszcza że jest to robione z dużą dawką hipokryzji, czyli kobieta zaradna to taka, która umie zarobić na siebie, a mężczyzna zaradny, to tak naprawdę taki, który umie zarobić na dwoje.
                          • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 21:30
                            Sixo - kazdy ma prawo, jak mi się wydaje, wyznaczać sobie SWOJE kryteria dot. SWOJEGO partnera/swojej partnerki, a zapytany o zdanie - tak jak tu, ma prawo je wyrazić.

                            Pozwoliłam sobie zagadnąc w temacie mojego partnera. Jego zdaniem kwestia zarabiania u kobiety jest bardzo dalekorzedna, ale znów kobieta musi być ambitna, rozwijac sie zawodowo. To dlań wazniejsze niż zawsze wypucowane mieszkanie i czekający nań obiad. JAk widać ludzie są rózni i tyle. Jeden facxet bedzie cenił w kobiecie to, ze umie tworzyc tzw. domowe ognisko, a drugi pasje do czegoś tam, jeden zaradnosc (szeroko pojetą), a inny np. urodę. Z kobietami jest jak widac tak samo
                            • six_a Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 21:35
                              pewnie, ale wyznaczanie kryteriów, a zmienianie znaczenia słów w zależności od płci to trochę inna para kaloszy. jak widzisz, twój partner nie uważa wysokości twojej pensji za zaradność ew. nie uważa cię za zaradną. bo nie wiem, jak interpretować to, co napisałaś o dalekorzędności.
                              • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 22:12
                                hmmm no jak go znam, a znam :) to po prostu dla niego nie ma znaczenia ile zarabiam (on chyba nawet nie wie:), ma pełnomoicnictwo do mego konta i karte, ale nigdy nie skorzystał) , a to ze lubie swoją prace, spełniam się w niej itd. Ponieważ umiem załatwić róznym ludziom potrzebującym rózne rzeczy, to uwaza mnie za zaradną i skuteczną.

                                Co do Twego wywodu - racja. Ale zwróc też uwagę, że interpretacja słowa "atrakcyjny/a" zalezy takze od subiektywnych ocen poszczególnych ludzi. Dla jednego atrakcyjna w sensie fizycznym bedzie wyssoka blondynka, dla innego filigranowa ruda. Dla jednej kobiety typ intelektualisty ,a dla innej krawaciarz, czy kulturysta (mowa o wyglądzie, nie o innych cechach poza nim, np. w ocenia aparycji aktora, którego sie nei zna, tylko ocenia wygląg wg swego gustu)
                          • policjawkrainieczarow Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 29.10.11, 14:36
                            six_a napisała:

                            > anyway. nie zgadzam się na ograniczanie zaradności wyłącznie do poziomu kasy. z
                            > właszcza że jest to robione z dużą dawką hipokryzji, czyli kobieta zaradna to t
                            > aka, która umie zarobić na siebie, a mężczyzna zaradny, to tak naprawdę taki, k
                            > tóry umie zarobić na dwoje.

                            bo o kobiecie prędzej się usłyszy, że jest zaradna, jełśi będzie potrafiła pracowac na cały lub więcej etatów, mając jednocześnie czwórkę dzieci, lśniący dom i trzydaniowe obatki ewrydej, a do faceta nikt takich kryteriow nie będzie przykładal, moze hcodzić do pracy bez skarpetek, bo mu czyste wyszły a nie umiał pralki obsłuzyć, ale jeśli wyciąga konkretną kwote, to sie powie, ze zaradny (i że dobra partia i brakuje mu zony do tych skarpet).
                            • six_a Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 29.10.11, 14:48
                              no o tym pisałam wyżej:)
                              • kora3 Ale to powielanie stereotypów Sixo 29.10.11, 15:35
                                i przede wszystkim moim zdaniem mylące uzywanie jakiegoś terminu odnoszacego sie do wielu aspektów życia, bez rozgraniczania o jakie chodzi. W tym wątku wyraźnie, autor czy autorka mówi i pyta o zaradnosc mezczyzny w sensie "kasowym". I o tym wiekszosc dyskutantów rozprawia. A oczywiscie, ze mozna mówić o zaradnosci w sensie np. umiejetnosci dokonywania napraw w domu, opieki nad dziecmi, czy starszymi, czy chorymi osobami, zadbania o siebie itd.
                                Czy kobieta, która awansuje, dobrze zarabia i umie to godzić w opiece nad dziećmi od której to opieki nie uchyla się takze jej pracujący i nieźle zarabijący mąż jest zaradna? Mniej czy bardziej niż niepracująca kobieta z 5 dzieci, której maż zarabia, ale praktycznie nie ma czasu na pomoc w opiece nad dziećmi? Mniej czy bardziej niż samotna matka dwójki dzieci uczacych sie z małymi rentami po ojcu (bo zmarł młodo), która godzi prace zawodową na 2 etatach z opieką nad tymi dziećmi? I w końcu mniej czy bardziej niż matka samotna jednego dziecka ze sporymi alimentami na nie, ale cięzko upośledzonego, która godzi prace ze spedzaniem czasu z chorą córką i dbaniem o swój biznes, bo bez niego nie mogłaby dziecka rehabilitować? Moim zdaniem kazda z tych kobiet jest na swój konieczny dla zapewnienia dzieciom warunków i mozliwy ze wzgledu na sytuację rodzinną - zaradna. Ale dotykamy tu nieco innego aspektu, niż tylko kasowy. I o to chodzi :)
                                • six_a Re: Ale to powielanie stereotypów Sixo 29.10.11, 16:12
                                  chwylunia, pytanie było, ile ma zarabiać facet, żeby go uznać za zaradnego, słowo "zaradny" w przypadku mężczyzny jest kluczem oznaczającym przede wszystkim kasę, w przypadku kobiety ma standardowe znaczenie.

                                  zaraz, czy ja już o tym nie mówiłam?
                                  • kora3 Re: Ale to powielanie stereotypów Sixo 29.10.11, 16:18
                                    moze i mówiłaś, nie wiem :) Ale zwróc uwage, ze np. Funny jest innego zdania, pokazała kolejny stereotyp, ze u faceta słowo "zaradny" oznacza takiego, co potrafi "zrobić w domu", nczyli drobne naprawy, remont itp. Wiec nie tylko kasa :)

                                    Ja bym z kolei za zaradnego nie uznała faceta, który zarabia porzadnie, ale mieszka np. w wieku 30 lat z rodzicami - finansowo zaradny, ale zyciowo - nie :) (no chyba ze mowa o jakiejś wyjątkowej sytuacji rodzinnej), kobiety takiej zresztą też nie uwazam za zaradną zyciowo.
                                    • six_a Re: Ale to powielanie stereotypów Sixo 29.10.11, 16:27
                                      jejku, coś czuję, że rozdzielamy włos na szesnaścioro.

                                      >Funny jest innego zdania, pokazała kolejny stereotyp,
                                      a dlaczego to ma być stereotyp, przecież takie jest podstawowe znaczenie słowa "zaradny", czyli umiejący sobie radzić.

                                      a jak opowiesz koleżance, że twój dajmy na to mąż jest złota rączka i wszystkim się w domu zajmie, ale niestety pracuje i zarabia dorywczo, to żadna nie przyzna mu statusu "zaradny".
                                      • kora3 Re: Ale to powielanie stereotypów Sixo 29.10.11, 16:35
                                        nie powiem, bo dajmy na to mój eksmaż zadna tam złota rączka, a czym sie teraz zajmuje nie mam pojecia. :) ale tak całkiem na serrio. Moja kolezanka ma takiego syna, złotą rączkę. Obecnie jest bezrobotny bez prawa do zasiłku, ale zarabiał do niedawna całkiem dobrze w Polsce robią tzw. "fuchy" - kafelki, panele, malowanie mieszkań. Darujmy sobie może na razie dyskusje o etycznym aspekcie pracy na czarno (już nie pracuje zresztą, wyjechał z ekipą remontową za granice, do legalnej pracy).

                                        Wiec wspomniany mój hipotetyczny hehe mąz pracujący dorywczo mógłby sporo zarobić jak syn kolezanki:)
                                    • xaliemorph Re: Ale to powielanie stereotypów Sixo 30.10.11, 08:47
                                      > moze i mówiłaś, nie wiem :) Ale zwróc uwage, ze np. Funny jest innego zdania, p
                                      > okazała kolejny stereotyp, ze u faceta słowo "zaradny" oznacza takiego, co potr
                                      > afi "zrobić w domu", nczyli drobne naprawy, remont itp. Wiec nie tylko kasa :)

                                      Tylko kasa. Tu nie chodzi o to czy facet umie zrobić remont. Remont ma być zrobiony a jak to nieważne. Jak on nie umie to zarabia na tyle dużo by zapłacić fachowcom. Z kolei kobieta która się wysługuje innymi podmiotami (opiekunka, kucharka, etc) aż tak jednoznacznie nie jest uznawana za zaradną. Tzn. nikt nie neguje jej zaradności ale się po prostu przytakuje w tej sytuacji, a w przypadku faceta będzie poklask podziwu ... np. "w godzinę załatwił fachowców, proszę jaki zaradny".

                                      > Ja bym z kolei za zaradnego nie uznała faceta, który zarabia porzadnie, ale mie
                                      > szka np. w wieku 30 lat z rodzicami - finansowo zaradny, ale zyciowo - nie :) (
                                      > no chyba ze mowa o jakiejś wyjątkowej sytuacji rodzinnej), kobiety takiej zresz
                                      > tą też nie uwazam za zaradną zyciowo.

                                      Bo być zaradnym oznacza posiadać pewne rzeczy. Mieszka z rodzicami, szybka dywagacja że pewnie mieszka U rodziców (a nie rodzice u niego), nie ma własnego mieszkania, zwykły przydupas. Kasa tak, ale nie jednoznacznie ale także jako stan posiadania a w to się wlicza własne lokum.
                                      • kora3 no może:) 30.10.11, 09:34
                                        w kazdym razie ja mam takiego kuzyna, który czesze sporą kase, a nic nie umie w domu zrobić:) poza załatwieniem fachowców i jakoś nikt się nim nie zachwyca, jaki to zaradny:)

                                        Tak czy siak, wg mnie to jednak stereotypy.
                            • kora3 eeee stereotypy :) 29.10.11, 15:23
                              mozna ich uzywać, ale standaryzować nimi?

                              O takim facecie mozna powiedzieć, ze jest zaradny zawodowo, ale mało zaradny życiowo. Sądziłam jednak ze w tym watku chodzi o zaradnośc ze tak powiem "kasową", wiec siłą rzeczy czesc przynamniej ndyskutantów sie na tym skupia.
                              • six_a Re: eeee stereotypy :) 29.10.11, 16:15
                                stereotypu to Ty użyłaś, mówiąc, że w przypadku dojrzałego mężczyzny 2 tysiące jest śmieszną sumą. jest to taki sam stereotyp, że dojrzały facet powinien wybudować drzewo, zasadzić syna i spłodzić dom;)
                                • six_a Re: eeee stereotypy :) 29.10.11, 16:16
                                  brzdęk: ...taki sam jak to...
                                • kora3 ależ ja nie to napisałam :) 29.10.11, 16:21
                                  nie ze jest smieszną sumą w przypadku dojrzałego faceta, a ze mowa o takiej kwocie w kontekscie zaradnosci (kaseowej w domysle, bo o tym jest w watku) dojrzałego faceta to zart (wg mnie oczywiscie).

                                  Podobnie dla mnie mowa o zaradnosci zyciowej dojrzałego faceta, który mieszka z mamą prasującą mu rzeczy i podającej obiadki też zakrawa na zart :)
            • czadroman Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:11
              najcześciej kobieta postrzegana jest jako bohaterka dnia codziennego jeżli w ogóle pracuje, za ile to już nikt nie pyta, ot, pracuje albo nie
              • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:18
                co Ty tam wiesz:) dzisiaj pracująca kobieta to raczej standard, no chyba, ze niezaradna:), albo taki ma układ z partnerem/mezem, ze nie chce pracowac i moze nie pracować. I jakoś nie dostezegam w swoim srodowisku zlewki u pracujacych babek co do wynagrodzenia, nawet jesli to facet utrzymuje de facto dom - poziom wynagrodzenia jakoś takm wyznacza tazke pozycję zawodową w danej profesji. U facetów też zresztą :)
                • czadroman Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:44
                  znasz mężczyznę który zarzuca swojej kobiecie że za mało zarabia?
                  • kora3 Re: Ale dlaczego nie? O kobietach też mówi się 28.10.11, 20:52
                    czadroman napisał:

                    > znasz mężczyznę który zarzuca swojej kobiecie że za mało zarabia?

                    tak, kilka moich znajomych ma takie problemy. W przypadku jednej nie chodzio o kase, a o to, ze jej maż uwaza, ze daje się pracodawcy wykorzystywać. I ten mąz ma racje. Dziewczyna ma wysokie kwalifikacje, a gosc płaci jej znacznie ponizej jej mozliwosci i jeszcze naciąga ją na nadgodziny. Ta dziewczyna jest b. zdolna, ale jest mało pewna siebie, trudno adaptuje sie w nowym otoczeniu i dlatego, co sama przyznaje, nie zmienia pracy, choć ma mozliwosci.

                    Pozostałe mają partnerów i meżów, którzy zarabiją podobnie do nich i one do nich też mają zastrzezenia o zarobki:) O ile wiem od samych zainteresowanych - w przypadku jednej z pań jest to, co sama przyznaje nieoficjaklnie, uzasadnione. Pani pracuje po prostu niewiele i przez to niewiele zarabia. JEj maż natomiast pracuje duzo, ale w zawodzie i branzy, które uniemozliwiają mu zarabianie wiecej.
        • funny_game Re: Funny, ale rozdzielmy moze dwie sprawy 28.10.11, 19:49
          No. Teraz to i Toulouse-Lautrec by musiał być zaradny, bo talent to nic, a impresario może zrobić w konia.
          Dobra, jestem jakaś dziś trochę zła chyba na siebie, więc się wyzłaszczam na świat i czasy ;)

          Nie umiem zmierzyć zaradności pieniędzmi tak od-do. Zaradny to chyba taki, co dobrze (w swoim i tylko w swoim mniemaniu) żyje za tyle, ile ma, bez robienia czegoś wbrew sobie (bo to wykończy prędzej czy później), i w granicach rozsądku i nie każdym kosztem dąży do poprawy bytu swojego czy osób zależnych od siebie?
          • kora3 Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:06
            ani na siebie, ani na innych.

            Nigdzie nie napisałam, ze zaradnosc oznacza potrupochodzenie, kase kazdym kosztem itd. ani,ze talent sie nie liczy.

            Są ludzie, którzy mają włąsnie talenta :) pozwalające na zarabianie kasy, którą w czesci przeznaczją tacy ludzie np. na swoje hobby, pasje itd. Dla mnie zaradny facet, to nie taki, co sobie agencje towarzyską zmontuje. :) al;bo pralnie brudnych pieniedzy.
            Znam wielu zaradnych facetów (kobitek też wiele takicxh znam), którzy zarabiają całkiem uczciwie i nieźle i reobią dokóadnie to, co lubią robić. Takimi z najblizszego otoczenia jest np. mój ojciec (teraz już pracuje tylko w dokumentacji technicznej, bo wiek i zdrowie nie pozwalaja mu na prace, jaką wykonywał kiedyś). Mój taka ma niezłą emeryture, ciezko zapracowaną, ale nie umie zyc bez swojej pracy, bop ona całe zycie byłą jego pasją. Mój facet z kolei drogą wielu wyrzeczeń ze swej pasji od dzieciństwa uczyniłó swój zawód. Z kolei mój eksfacet - pracujacy w tym zamyum zawodzie cxo ja, też traktuje go z pasją i uwazam go za zaradnego. Takie przykłady z otoczenia mogę mnozyc.
            • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:17
              :)

              No jakoś mi się to wszystko za bardzo filozoficznie (hłe, hłe) napisało.
              A chodziło mi o prostą rzecz.
              Zaradność, to żyć dobrze w oparciu o to, co się ma, bez żalu czy pretensji o więcej bez żadnej pracy.
              Trwonienie, tracenie, przegapianie okazji, niewiara w siebie - to nieudacznictwo.

              Znowu bełkoczę :)

              No to przykład.
              Mamy sobie tego ratownika i on ma ile? 2000 na rękę? Niech będzie 1800 ;)
              Jest zaradny, jeśli za taką kwotę spełnia swoje potrzeby (swoje, a nie wmówione przez kogoś czy coś - reklamę na przykład), a nawet, jeśli nie, to wie, dlaczego.
              Jest nieudacznikiem, jeśli funkcjonuje w przeświadczeniu, że zmarnował życie i swój potencjał, że jest w złym miejscu, że należy mu się więcej.
              A w obu przypadkach w tym zawodzie należy się więcej, na Trygława.
              • kora3 Ale zgadzam się z Tobą Funny 28.10.11, 20:23
                w ogólnosci. Zapewne tyle zarabia ratownik medyczny w budżetówce. Znam takich akurat wielu, głownie zwiazkowców:) Wiecznie narzekają na kase. Ale mam też znajomego, który ma prywatnmą firmę zajmujacą się m.in. ratownictwem medycznym. Wygrywa kolejne przetargi na "pogotowia". ?U niego ratownik bierze na rekę 3,5-4 tysiace. Tylko, ze on przyjmuje najlepszych - po ratownictwie medycznym, chjetnych do dokształcania się, do pracy, a nie do protestowania. Chwalą sobie ci ludzie prace u niego - porzadne karetki, dobry sprzet, niezła kasa, ale trzeba być dobrym, a w budzetówce pracują z tego co widze - rózni, ale mozna sobie protestami "wywalczać" podwyzki.
                • kora3 I jeszcze jedno Fun:) 28.10.11, 20:41
                  Oczywiscie nie twierdze, ze KAZDY ratownik w budzetówce to wieczny n"protestant", niechetny do podnoszenia kwalifikacji i w ogóle, rzeby jasnosc była. Ale brak wymagań determinuje też brak brak ambiocji czasem - jest ta pensja jaka jest, o lepszą nie ma się checi starac i jedyne co to trzeba mocniej zaciskac pasa.
                  I jesli sie jest kawalerem, panną przy rodzicach np. to pół biedy - cała pojawia sie, gdy chce się zakładać rodzine i mieć dzieci np.

                  Tu się pojawiają schody, bo jesli dwoje ludzi zarabiajacych po 1800 złotych bez ambicji i planów na wiecej chce sie usamodzielnic typu : zakup mieszkania na kredyt, albo wynajem to kanał. No chyba,z e mają zaradnych rodziców i ci zechcą im kupić mieszkanie, albo spłącac ich kredyt. Ale jesli nie, to naprawde nieiel im zostanie na zycie. I to nie w snsie, ze "potrafimy gospodarować tym co mamy" , bo niestety nawet najoszczedniejsi ludzie muszą jesc, kupoic coś do ubrania itp.
                  • funny_game Re: I jeszcze jedno Fun:) 28.10.11, 20:50
                    Ja Cię, Korcia, czytam, ale odpowiem Ci chyba dopiero po burzy hormonalnej :)
                    • kora3 Re: I jeszcze jedno Fun:) 28.10.11, 20:54
                      Spoko, rozumiem ...

                      Ja tylko tak, kontrolnie, zeby nie popadać w skrajnośc. wiesz. Z Jednej strony "zaradny" krecący lewe interesy, a z drugiej altruistyczny np. ratownik medyczny. Zwykle jest mniej czarno-biało:)
              • grassant Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:37
                a jeżeli ten ratownik, nie potrafi powiesić grafiki na ścianie, albo naprawic spłuczki i woda napie... cłą noc, to nadl jest zaradny?
                • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:45
                  Funny - powiem tak - w moim pokoleniu niewielu jest facetów, którzy takich trywialnych rzeczy nie potrafią zrobić :) Jednak wiesz, czasy np. domoreosłych mechaników samochodowych to już mineły. Dawniej malucha czy poldka to kazdy głupi umiał naprawic, w kazdym razie z tych prostuych rzeczy, przy dziesiejszej elektronice w samochodach - nie da rady.

                  Ale powiem Ci tak: mój facet i pomalować sciane potrafi fajnie i nawet płytki połozyć porzadnie, ale z racji braku czasu do takich rzeczy bierze fachowców. To,ze umie nie oznacza, ze ma sam to robić, np. w wolnym czasie przez 2 tyg. :)
                • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:49
                  A żona tego ratownika, dajmy na to: piguła, musi umieć zrobić te dwie rzeczy?
                  • grassant Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:58
                    nie musi, ale jeśli jest więcej dla nich takich rzeczy nie do zrobienia, nie do załatwienia to pech. oboje są niezaradni :D
                    • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:04
                      Ale może jest im najlepiej włóżku, jak im grafiki nałeb spadają i turlają się po wodzie z tego kranu? :D
                      Jakoś mnie dziś nie obchodzi zaradność, pomyślę o tym w poniedziałek ;)
                      • kora3 Ale Fun kochana 28.10.11, 21:12
                        jesli tak mogę, bo wydajesz mi się b. fajną osobą :). Nikt nie zmusza nikogo do przyjecia swoich kryteriów oceny sytuacji partnerskiej. A ja to już na pewno nie:) Sama kiedyś pisałqam, ze kazdy ma prawo do swoich osobistych kryteriów dobotru potencjalnych kandydatów/kandydatek na partnera/rkę i czy to bedzie ładny nos, czy doktorat z kulturoznawstwa, czy duza wyobraźnia - to jest to czyjas sprawa, nawet jesli takie kryterium wydaje sie innym głupie.

                        Powiem ci wszelako, ze ja jako młoda osoba miałąm takie podejscie własnie - ze owaza zaradnosc sie dla mnie nie liczyła. I niestetry w zyciu przekonałam sie, że to jest zajefajne na romantycznych randkach, ale w codziennym zyciu - nie. :)
                        • funny_game Re: Ale Fun kochana 28.10.11, 21:23
                          Jeśli to ma jakieś znaczenie, to wydaje mi się, że jestem starsza od Ciebie ;D
                          • kora3 Re: Ale Fun kochana 28.10.11, 21:35
                            A ja nie odniosła się do Twego wieku wcale - przyznam się, ze się nad nim nie zastanawiałam. Napisałam tylko o swoim podejsciu "za młodu":)
                            PS. Dobiegam 40
                            • funny_game Re: Ale Fun kochana 28.10.11, 21:57
                              No a ja jestem na etapie myślenia, czy przypadkiem nie powinnam przestać myśleć tak, jak "za młodu" :)
                              P. S. Jeszcze trochę!
                              szeczkę :D
                              • kora3 eeee Fun 28.10.11, 22:05
                                ja z tym "za młodu" to żartuję :) Nie czuje się wcale jakaś wiekowa:) Zwykle ludzie myslą, że mam mniej lat niż mam :) i ja też się jakoś powaznie nie postrzegam:)

                                Kiedyś poszłam na imprezę z synem mojego faceta (a on nie jest ekstreemalnie stareszy ode mnie, ale młodo zaczął :)), który jest 9 lat ode mnie młodszy. I była jeszcze jego siostra - o 9 lat młodsza od mojego faceta. Obie jesteśmy dosc nieduże, ciemnowłose. No i bawimy się, a do "dziecka" podszedł kolega i mówi "FAjne masz kolezanki, poznasz mnie?" Na co "młody" : "A pewnie, tpo mój kolega X , a to moja prawie macocha Korcia i moja ciotka Y" - chłopaka zatkało:) Gówniaz robi mi jeszczev takie numery , za jak z kims sobie tanmcze nieznajomyum to podchodzi i mówi "Mamo, ja chc e do domu już" ...Mozesz sobie wyobrazić minę mego tanecznego partnera :)
                  • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 20:59
                    Funny, zasadniczo nikt nic nie musi. Dobrze jest, jesli człowiek sam umie sobie poradzić z takimi rzeczami, albo ma na to, zeby zapłacić za taką usługę, jesli nie umie, nie chce mu się, nie ma czasu itd.

                    Tak mi teraz przyszedł do głowy pewien kolega:) Nie wiem czy umie wbijać gwoździe:) ale pewnie by się nie podejmował, jest pianistą i naprawde nie może sobie pozwolić na uraz reki np. przypadkowo. Ale wbrew temu co sie zdaje, na swoim graniu i to nie chałturach, czesze niemałą kasę :) wiec pewnie kogoś zamawia do wbicia gwoździ :) i płaci - grunt wszelako,zeby były wbite:)
                    • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:08
                      Jak tak lubisz przykłady, to umiem wbić gwóźdź, uszczelnić drzwi, zaprogramować nagrywarkę, usunąć stary silikon z łazienki i równą "tasiemką" położyć nowy i takie tam przepychania kibla :)
                      Byłam skłoterką, nauczyłam się.
                      Wolę robić inne rzeczy, ale jak coś się sypie, to robię, a nie patrzę rozszerzonymi z przerażenia niebieskimi oczętami na jedynego słusznego wybawcę :)
                      • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:10
                        P. S. czy tam P. M. S.:
                        Rozkręciłam i skręciłam pralkę (no dobra: część) pilniczkiem. Działa.
                        • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:20
                          szacun :)
                          • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:24
                            :D
                      • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:19
                        A ja ci powiem, że nawet magnetofon szpulowy i telewizor taki lampowy umiem naprawic:) na nic mi ta umiejetnosc :) ale umiem :)
                        Natomiast nie umiem szyc na maszynie np. no jak trzeba to zszyje na szwie, jak coś puściło, ale maszyny nie mam do szycia i nie zamierzam nabyć :)
                        Nie kazdy do wszystkiego ma predyspozycje i to jest normalne całkiem. I wcale nie chodzi o wpatrywanie się w zbawce bławatkami (ja zresztą bławatków nie mam :), a o zwyczajne umiejetnosci. Jedni je mają, a inni nie.
                        Zwyczajne gwoździe w normalną sciane to kazdy umie na ogóół wbić, podobnie, jak wymienić uszczelkę w kranie, czy przyszyć guzik. Ale bywają wyższe szkoły jazdy i sorry, ale za naprawe piecyka gazowego co klekł ostatnio u znajomych to ani ja się nie brałabym, ani mój facet, ani żadne z nich się nie kwapiło. A pan "gazownik" tylko coś tam dokrecił iu wymnienił taką uszczelke, ale on sie na tym zna, a kombionowanie z gazem, jak sie człowiekm nie zna, moze się skończyć wielkim buuum :)
                        • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:25
                          Zgadzam się, tylko Ty masz, qrde, taki słowotok, że ja normalnie nie mogę :D
                          • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:27
                            A właściwie, to Ci muszę podziękować, bo mi poprawiłaś humor znacznie.
                            Tak po prostu, normalnie i fajnie :)
                            • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:33
                              Miło, Ty mnie też - odzyskałam wiare w ludzi - mozna z Tobą, a nie jest to powszechne ta tym forum, acz nie jest też całkiem unikatowe, porozmawiac normalnie, bez jakiś złosliwosci, wycieczek, czy zwykłego chamstwa. Ot - gadamy sobie miło :) choć nie musimy się we wszystkim zgadzać:)
                              • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:38
                                My się chyba zgadzamy, tylko innymi słowami.
                                • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:43
                                  Cóś tysz tak czuje :)
                          • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:31
                            Ale za tro mam spore przerwy w bywaniu na tym forum :)
                            • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:38
                              Co chcesz wiedzieć, bo jestem na czasie? ;DDD
                              • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:45
                                o kurcze, skorzystam .. cHciałąbym wiedziec w którym to watku opisałam z detalami swoje zycie seksulane, bo jedna osoba twierdziła, ze tak było i to niedawno, a mnie tu nie było chyba z cały wrzesień i wiekszosc października:)
                                • funny_game Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 21:59
                                  Hm.
                                  Nie wiem.
                                  Pomogłam? ;D
                                  • kora3 Re: Funny:) nie złość się 28.10.11, 22:06
                                    nie, ale doceniam starania, a ze nie wiesz to nie dziwota, też sobie nie przypominam :)
    • obatala Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 19:46
      Wszystko jedno, powinien być samodzielny.
    • grassant Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:04
      w jakim wieku ma być ten facet?
      • czadroman Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:10
        i w dla jakim wieku kobiety?
        • six_a Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 10:23
          i: ile pali?
    • adoptowany Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:21
      ..ile ? ano dla bezdennie pustej i leniwej nigdy dosc kasy,czyli odpowiedz nasuwa sie jedna NO LIMIT.
    • best.yjka Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:31
      Zainteresuj się lepiej własnym dochodem i nie oglądaj się na faceta. Co za durne pytanie. W ramki cię mamy oprawić?
      • funny_game Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 20:39
        Nie wkurzaj się na Wątkodawczynię :)
        Z tego, co zauważyłam, a jestem bardzo bystrym trollem ;)))), to Powsa zakłada wątki takie pytaniowe i to takie specyficzne. I to nie jest złe.
        Nie odnosiłabym ich tak personalnie do Niej, to są po prostu pytania o dzisiejszy świat młodych ludzi, ich start, wartości, nie sprowadza się to wszystko do kasy. Chyba. No nie, no! :)
        • best.yjka Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 21:04
          Ja się nie wkurzam. Zakładam, że każdy powinien zarobić na siebie, a nie oczekiwać od drugiej połówki. Moje motto: Zarób na swoje wydatki. Waciki, żarcie i czynsz.
          • funny_game Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 21:10
            Tak :)
          • czadroman Re: ile facet ma zarabiac? 28.10.11, 22:05
            jakie waciki, nie jarze, na co mi waciki
    • ronald.tusk Zarabiam 15k PLN a jestem doopą życiową. 28.10.11, 21:10
      Umiejętność zarabiania pieniędzy nie świadczy o tym, że ktoś jest zaradny lub nie. Ja akurat mam taki zawód jaki mam za to w relacjach z kobietami kompletna porażka o dramat. Czasem nawet myślę, że wolałbym urodzić się pedałem. Wszyscy by na tym skorzystali :(
      • czadroman Re: Zarabiam 15k PLN a jestem doopą życiową. 28.10.11, 21:16
        ja bym na tym nie skorzystał
        • wersja_robocza Re: Zarabiam 15k PLN a jestem doopą życiową. 29.10.11, 09:33
          Roman...:DDDDD
    • shant-aram Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 12:56
      Ja zadam nieco inne pytanie. Co sadzicie o facecie, ktory sie dorobil i moze spokojnie zyc nawet z przy aktualnie oprocentowanych odstetkach w banku?
    • muitoprazer Re: ile facet ma zarabiac? 29.10.11, 13:39
      Qrva znowu banda "specjalistek" od prawdziwej męskości wycenia od ilu zaczyna się "prawdziwy facet". Prawdziwy facet to taki który nie zadaje sobie takiego durnego pytania a już na pewno nie szuka potwierdzenia wśród stada idiotek toczących scholastyczne "dyskusje" czy 2000 czy 3000, brutto czy netto, złociszy czy euro. By the way: od jakiego rozmiaru miseczki zaczyna się prawdziwa kobieta ? Wg mnie zaradna kobieta ma co najmniej D, a wy jak sądzicie ?
      • porazostatni Re: ile facet ma zarabiac? 30.10.11, 00:01
        Jeżusmarja nie mogą sobie baby pogadać, bo już się obruszają niezaradni. A mało to postów było, że jak kobieta ma mały biust, to nie kobieta.
        • muitoprazer Re: ile facet ma zarabiac? 30.10.11, 12:25
          Czyli masz wzorzec na zaradność ? To na ile tę zaradność wyceniasz 2000 czy 3000 i euro czy złotych ?
    • sto-pek tyle samo co kobieta 29.10.11, 13:57
      Facet ma zarabiac dokładnie tyle samo ile zarabia jego kobieta. Celowo nie piszę zona, bo teraz mało kto się żeni.
      • kora3 A co uczynić z takim, co zarabia wiecej?:) nt 29.10.11, 14:02

        • sto-pek Re: A co uczynić z takim, co zarabia wiecej?:) nt 29.10.11, 14:18
          Zabrać mu nadwyżke, i dać biednym, czyli sobie.
          • kora3 :) nt 29.10.11, 14:31

    • traktorzysta To właśnie nieudacznicy się rozmnażają i pracują. 29.10.11, 15:18
      "Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową". Pracujecie i płodzicie ....zupełnie bez sensu - bo kto wie jaki jest cel życia ? Kura domowa ? Byznesmietek w białych skarpetach z łańcuchem na ręku ? Robol ? Robot biurowy ? Każdy wasz ruch od narodzin ....nie ma sensu. Jesteście nieudacznikami, którzy tylko się mnożą i myślą że rozwijają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja