mężczyzna a nie kumpel

29.10.11, 10:45
Dziewczyny czy mężczyzna przy którym można się czuć kobietą to naprawdę taka rzadkość?
Wczorajszy przykład:
facet, znajomy od kilku miesięcy, iskrzy cały czas
oboje po 30, pracujemy w jednej korporacji, duże miasto, szybkie tempo, niezła kasa
kolacja na którą mnie zaprosił i:
-zamówił za mnie, nawet nie miałam możliwosci wyboru
-rozmowa interesująca, troche flirt, różne tematy, bardzo ok
-zamieszanie przy płaceniu, chciałam zapłacić za siebie, nie pozwolił ale w bardzo nieelegancki sposób
-jego taksówka przyjechała wcześniej, nie odstąpił mi jej, tylko wsiadł ze słowami,że moja już jedzie i zaraz będzie
I....zostawił mnie samą w nocy, na ulicy...
koszmar, w poniedziałek znowu się zobaczymy w pracy
najgorsze, że ja się w nim powoli zakochiwałam, potrafił być taki czarujący..
Dziewczyny, a może ja przesadzam. Może to jest normalne w sytuacjach: kolega, koleżanka?
    • niezmiennick Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 10:49
      -zamówił za mnie,

      No przecież, że to normalne :)))
    • wicehrabia.julian Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 10:50
      anelito napisała:

      > -jego taksówka przyjechała wcześniej, nie odstąpił mi jej, tylko wsiadł ze słow
      > ami,że moja już jedzie i zaraz będzie
      > I....zostawił mnie samą w nocy, na ulicy...
      > koszmar, w poniedziałek znowu się zobaczymy w pracy

      ile ci jeszcze trzeba żebyś zobaczyła, że to dupek? ma cię okraść i pobić? tylko nie pisz płaczliwych postów potem
      • anelito Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:00
        masz absolutną racje, dziękuje
    • ikcort Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 10:52
      > oboje po 30, pracujemy w jednej korporacji, duże miasto, szybkie tempo, niezła kasa

      Czy oboje możecie się również pochwalić dyplomami szkół wyższych?
      • anelito Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:01
        to chyba nie ma znaczenia?
        • ikcort Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:39
          > to chyba nie ma znaczenia?

          Różnie można by na to patrzeć. Sądzę w każdym razie, że ma większe niż to, że pracujcie w korpo, utrzymujecie szybkie tempo, macie gniazdo w dużym mieście i że z całością wiąże się niezła kasa.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:00
      > oboje po 30, pracujemy w jednej korporacji, duże miasto, szybkie tempo, niezła
      > kasa

      > -jego taksówka przyjechała wcześniej, nie odstąpił mi jej, tylko wsiadł ze słow
      > ami,że moja już jedzie i zaraz będzie

      Szybkie tempo, niezła kasa... Nie ma czasu do stracenia - trzeba było wsiadać do jego taksówki i jechać do niego na kwadrat :D
    • silic Ale o co chodzi? 29.10.11, 11:06
      Wszak potraktował cię jak kobietę.
      Ty zaś, zamiast podziękować , snujesz jakieś rozważania, zupełnie jakbyś miała swoją osobowość i jakąś tam niezależność...
      • kitek_maly Re: Ale o co chodzi? 29.10.11, 11:52
        :D
    • kora3 no wiesz ... 29.10.11, 11:09
      ja tam nie mam problemu z czuciem sie jak kobieta, nawet w towarzystwie kolegów. Jakoś nie mam takich, którzy zostawiliby mnie na ulicy w srodku nocy, nawet gdyby moja taksówka już jechała.

      Z zamawianiem - wtopa po całości. Co prawda wg starego SV zasadą było, ze zamówienie skłąda zawsze jedna osoba i jest to facet, jesli takowy jest w towarzystwie. Ale zasada ta odnosiła się do wygłoszenia zamówienia do kelnera, a nie decydowania za innych, w tym panie:) co bedą jesc i pić.

      Z płąceniem - cóż to temat na tym forum przewałkowany. Jedni uwazają, ze bezwglednie płąci facet, inni, ze bezwglednie kazdy za siebie. JAkkolwiek ja jestem z pokolenia, w którym zwykle przyjete jest, ze płaci facet, takze za kolezankę, dopuszczam mentalnie płacenie kazdy za siebie, albo naprzemiennie, jesli to obu stronom pasuje:)

      Dostrzegam jednak jeszcze jeden aspekt tej sprawy i niewykluczone, ze o niego chodzi. A nawet dwa. :) Po pierwsze niektórym młodym mezczyznom zwyczajnie braj jest obycia, kultury. I to moze być to, ale moze być też coś innego. Mianowicie kolega zachowuje się jak zachowuje, bo traktuje Cię jak kolezankę, a nie ewentualną kandydatkę na jego kobiete i chce dać ci to jasno do zrozumienia. Nie usprawiedliwia to braku kultury, ale być moze wynika z jego doswiadczenia. Są bowiem kobiety, zwłąszcza takie, które nie mają i nie miały w życiu zbyt wielu kolegów ( w sensie kumpli, meskich przyjaciół itd) i meską kurtuazje biorą zaraz za przejaw zainteresowania sobą w stopniu wiekszym niż zwuyczajna znajomosc koleżeńsko-towarzyska. Widziałam kilkanascie takich sytuacji, kiedy mezczyzna, czy chłopak zachowywał się w stosunku do jakiejś kobiety/dziewczyny po prostu normalnie, uprzejmie, miło, a ona to brałą za megapodryw i już w myslach wybierała suknię ślubną:) Potem kiedy okazywało się, że uprzejmośc brała za zainteresowanie były kwasy itd. Moze gosc zauwazył Twoje angazowanie się i daje do zrozumienia, że jesteś dlań tylko miłą kolezanką. W niefajny sposób, ale ....
    • 3artka Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:12
      Po tym, czego doświadczyłaś, co zobaczyłaś jeszcze potrzebujesz opinii postronnych osób?? Przecież to oczywiste, że to skończony doopek, zapatrzony w siebie.
    • triismegistos Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:27
      Ale jak to zamówił dla ciebie?
    • six_a Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 11:56
      >facet, znajomy od kilku miesięcy, iskrzy cały czas

      elektryczny pastuch się ziepsiuł?
      • ikcort Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:01
        > elektryczny pastuch się ziepsiuł?

        Coś się w każdym razie zjebało. :( Ale może dobra matka korpo wyśle naszą dobraną parę na jakieś szkolenie. Może wtedy się pogodzą i wszystko naprawią.
        • six_a Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:07
          no nie wiem, pamiętaj o szybkim tempie, w poniedziałek gad jej pewnie podstawi nogę w kuchni i dopiero będzie dramat.
          • ikcort Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:12
            > w poniedziałek gad jej pewnie podstawi nogę w kuchni i dopiero będzie dramat

            Oj! Wtedy to już na mur beton sprawa trafi do zarządcy zasobów ludzkich, nie można bowiem sobie pozwolić na tak daleko idące konflikty interpersonalne w zespole. Zapewne dwójeczka zostanie wysłana na krótki kurs zarządzania konfliktem oraz na pogadankę z firmowym psychologiem o tym mianowicie, jak skutecznie zarządzać swoim stresem.

            Nie wiem tylko, czy firmowe ubezpieczenie obejmuje również leczenie implantologiczne, bo takie podstawianie nogi to się lubi różnie skończyć. :(
            • raohszana Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:32
              A na koniec wyślą ich na wyjazd integracyjny, coby im, khem, napięcie zeszło.
              • ikcort Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:39
                > A na koniec wyślą ich na wyjazd integracyjny, coby im, khem, napięcie zeszło.

                Integracja! Właśnie! Tego słowa mi zabrakło. :)
                • raohszana Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:40
                  Gorzej jak wtedy, przy układzie zintegrowanym, zrobi się z iskrzenia spięcie. Albo się okaże, że żadne iskrzy, tylko zimny lut!
                  • grassant Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 21:54
                    korpo zlutuje i "nie ma zmiłuj"
                    • raohszana Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 23:56
                      I wyprodukują małe korpo-robociki!
                      • grassant Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:01
                        raohszana napisał:

                        > I wyprodukują małe korpo-robociki!
                        >
                        w szybkim korpo-tempie
    • samuela_vimes Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:08
      Kretyn?
    • gazetowy.mail Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:25
      Błędy, które pan popełnił nie powinny się zdarzyć - obojętnie jest czy pracujecie w korpo czy nie. Niezależnie od wykształcenia i relacji jakie Was łączą.
      Jeżeli rodzice go tego nie nauczyli przez 30 lat to albo to zaakceptujesz (tylko nie smuć potem na forum) albo zrezygnujesz z pana.
    • mumia_ramzesa Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 12:36
      > Może to jest normalne w sytuacjach: kolega, koleżanka?

      Nie wiem, ale moi koledzy sie tak nie zachowywali. Zamowil za Ciebie i Ty sie zachowywalas potem jakby nigdy nic?
    • magnusg Spieszyl sie do zony-musisz 29.10.11, 14:48
      to zrozumiec:)
      "-jego taksówka przyjechała wcześniej, nie odstąpił mi jej, tylko wsiadł ze słowami,że moja już jedzie i zaraz będzie
      I....zostawił mnie samą w nocy, na ulicy..."
    • zamysleniee Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 14:57
      "Może to jest normalne w sytuacjach"
      To nie jest normalne zachowanie. W mojej ocenie ma cię częściowo w d.
    • princess_yo_yo Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 20:52
      zaintrygowalo mnie to zamawianie. dostaliscie karty, pogadaliscie o tym co wydaje sie interesujace i potem on zamowil cos zupelnie od czapy dla ciebie? niechze mnie ktos oswieci jak cos takiego logistycznie wyglada?
      • lonely.stoner Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 21:15
        ja tez bym chciala to wiedziec!!!

        a co bardziej mnie intryguje -i co wazniejsze- co stalo sie po tym zamowieniu??? siedzieliscie oboje i gadaliscie tak jakby nigdy nic? czy zmienilas zamowienie albo chociaz powiedzialas ze walnal gafe?
        • znana.jako.ggigus ja tez o szczegolach techn. 29.10.11, 22:14
          jak to zamowil za ciebie? pochylil sie nad karta i powiedzial: dla mnie stek, dla pani pizza? nie zaprotestowalas?
          napoj tez zamowil?
          ja wybredna jestem, mam mase rzeczy, ktorych nie jadam teraz/ w ogole/sezonowo i ja bym sie oburzyla, jakby ktos za mnie zamowil.

          Po tym zamawianiu taksowka mnie nie dziwi, chociaz z drugiej strony skoro jego taksowka przyjechala wczesniej, a nie jedliscie w szczerym polu albo w centrum wroclawskiego trojkata bermudzkiego, to chyba nie bylo az tak zle
      • to.niemozliwe Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 04:02
        No normalnie, zamowil za nia. Placi, to zamawia.
        Jakby sobie sama placila, to by mogla wybrac danie...:-D
      • princessjobaggy Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 16:39
        Moze zamowil za nia, bo sie biedak wystraszyl, ze wezmie homara i szampana, hehe.
        • princess_yo_yo Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 18:34
          ee no motywacje moga byc roznorodne, ale sama sytuacja jest cokolwiek dziwna. wyobraz sobie idziesz na obiad z kolega, koleznaka, mama albo mezem i bez pytania zamawiasz co ci przyjdzie do glowy dla nich albo oni zamawiaja co im sie spodoba dla ciebie.
    • wkkr u korporacyjnych szczurów to normalne 29.10.11, 22:01
      zachowanie społeczne
      Wiesz szybkie tempo... duża kasa.....
      A ty głupia o jakiś uczuciach wyższych zamiast dać mu w toalecie tej knajpy....
    • wkkr chwileczkę 29.10.11, 22:03
      jakie relacje służbowe was łączą?
      Czy to nie jest twój szef?
      ====================
    • mozambique Re: mężczyzna a nie kumpel 29.10.11, 22:36

      -zamówił za mnie, nawet nie miałam możliwosci wyboru
      wielak "fo pa" - jako kolega z pracy lub szef moze sobei byc burakeim , jako kandydta na cos wiecej - odpada
      nno wlasnie - a ty co zrobials w tym momencie ?

      > -rozmowa interesująca, troche flirt, różne tematy, bardzo ok
      - w siwetle powyzszego - hmmm hmmmm

      > -zamieszanie przy płaceniu, chciałam zapłacić za siebie, nie pozwolił ale w bar
      > dzo nieelegancki sposób
      fo pa - piramidalna , a jak to wygladalo , rzucił "siedz cicho i tak ci nie stac" ?

      > -jego taksówka przyjechała wcześniej, nie odstąpił mi jej, tylko wsiadł ze słow
      > ami,że moja już jedzie i zaraz będzie

      tego zupenie nie romumei , jaka JEGO taksówka ? ma prywatna limuzyne z kierowcą? w tekaiej sytuacji pierwsza taksówke beizrze kobieta a on czeka na drugą

      > I....zostawił mnie samą w nocy, na ulicy--
      patzr punkt 1 - na zwyklego kolege norma, na kandydata do flirtu lub byzkanka - odpad!
      Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
      • 0t Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 00:53
        Wszystko w porządku. Sam zamówił, to powinien sam zapłacić.
        A panna powinna wszystko co zamówił zostawić nieruszone.
      • gr.eenka Re: mężczyzna a nie kumpel 01.11.11, 10:03
        może do żony się spieszył ?
    • qw994 Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 08:52
      > Dziewczyny, a może ja przesadzam. Może to jest normalne w sytuacjach: kolega, k
      > oleżanka?

      Nie, to jest buractwo. Nie do przyjęcia w żadnej relacji.
      • grassant Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:03
        qw994 napisała:

        Nie, to jest buractwo. Nie do przyjęcia w żadnej relacji.

        w żadnej? a w relacji kolega-kolega?
        • iluminacja256 Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:12
          Jak czesto zapraszasz swojego kolegę na wspólną kolację ?

        • qw994 Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:14
          W żadnej.
    • grassant Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:06
      a ty co? nie masz języka, żeby sobie zamówić?
    • iluminacja256 Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:10
      Zostawienie kobiety samej w środku nocy, jeśli umówiliście się tylko we dwójkę, a nie jakąś większą grupą jest wyrazem kompletnego braku wyobraźni. Gdyby ją miał to skoro już zachował sie w taki sposób, wysłałby sms później, pytając czy dotarłaś do domu i wszystko ok.

      Jasne, są kobiety, które działają jakoś tak na mężczyzn, że ci traktują jak swojego kumpla Józka, którego przecież do taksówki nie odprowadzają, ale coś mi się wydaje, że ty ich nie reprezentujesz. A poza tym, faceta dobrze wychowanego poznaje sie dość szybko i łatwo go odróznić od niewychowanego :) W przeciwieństwie do niektórych w tym wątku, uważam, ze wyksztlacenie nie ma nic do rzeczy - jeden z najbardziej chamskich epizodów zafundował mi na kolacji cżłowiek z tytułem profesora.
      • princess_yo_yo Re: mężczyzna a nie kumpel 30.10.11, 09:56
        dla mnie akurat ten pukt z taksowka nie jest jakims strasznym przewinieniem. z restauracji wychodzi sie zazwyczaj przed polnoca, nie jest to wiec srodek nocy, i na pewno nie jakies odludzie. ja akurat nie lubie byc eskortowana do domu ale owszem dotrzymanie towarzystwa jak sie czeka na transport jest mile, ale tylko jesli sa to ludzie z ktorymi chce ten czas spedzac. w tym przypadku impreza skonczylaby sie duzo wczesniej bo nie wyobrazam sobie zeby ktos za mnie decydowal co bede jesc i pic albo robil macho fochy przy placeniu rachunku.
    • masher Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 16:50
      no tak, mogl cie na barana zatargac do chalupy. a moze po prostu jestes tak meczaca ze godzina z toba to max i musial sie zmyc aby pawia nie puscic :P a moze zwyczajnie cie nie zostawil w ciemnym zaulku, gdzie gwalca morduja i sprzedaja na czesci i zwyczajnie przesadzasz? bo czy to ci robi jakas roznice ze wartosciuje zgwalcenie wlasnego tylka wyzej niz twoj obcej wlasciwie osoby? :] badzmy szczerzy, jesli cie nie sprzedal na czesci, nie zgwalcil ci kota to chyba nie masz wielkich powodow do pretensji
    • akle2 Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 17:04
      Ogranicz kontakty tylko do tych niezbędnych, zawodowych. Niech się sam zastanawia, co zrobił nie tak.
      • princessjobaggy Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 17:06
        Watpie, ze bedzie sie nad tym zastanawial.
      • masher Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 17:09
        i tak wyginely wlasnie dinozaury. jak widac komunikacja z wami przebiega w kilku podpunktach:
        1. glowa mnie boli
        2. domysl sie sam
        3. jaki ty glupi jestes
        4. to znow twoja wina
        i tymi punktami chyba kazdy wasz problem mozna zamknac bo inaczej sie komunikowac wiele z was nie potrafi. ale kazda by chciala byc traktowana nawet nie jak czlowiek ale jak ksiezniczka. sie w d. poprzewracalo od tego dobrobytu, ot co:]
        • akle2 Re: mężczyzna a nie kumpel 31.10.11, 17:27
          Ograniczenie kontaktów dla ŚREDNIO intelinegntengo człowieka będzie wystarczająco czytelnym komunikatem, że ta pani nie jest zainteresowana dalszą znajomością z tym panem. Ale oki, niech mu w takim razie powie dobitnie, prosto w oczy i na temat:
          "Ty popi.......y /piiiiip/ cha.ie /piiiip/, kim ja dla ciebie k..wa /piiiiip/ jestem, żebyś takie teksty walił przy pożegnaniu i jeszcze zostawiał mnie, k..wa /piiiip/ samą w środku nocy, żeby ktoś mnie napadł, zgwałcił i zabił, kolejność, k..wa /piiiiiiip/ dowolna".
          • masher Re: mężczyzna a nie kumpel 01.11.11, 09:07
            oooo widzisz i to juz kazdy zrozumie nawet o 4 nad ranem jak go obudza to bedzie wiedzial co zrobic :D
          • raduch Re: mężczyzna a nie kumpel 01.11.11, 09:22
            > "Ty popi.......y /piiiiip/ cha.ie /piiiip/, kim ja dla ciebie k..wa /piiiiip/ j
            > estem, żebyś takie teksty walił przy pożegnaniu i jeszcze zostawiał mnie, k..wa
            > /piiiip/ samą w środku nocy, żeby ktoś mnie napadł, zgwałcił i zabił, kolejnoś
            > ć, k..wa /piiiiiiip/ dowolna".

            Bardzo ekspresyjne, ale to ciągle tylko realizacja p. 3 "jaki ty głupi jesteś". :->
    • lisbethsalander Re: mężczyzna a nie kumpel 01.11.11, 14:06
      zaprosiłabym go na kolację i zrobiła dokładnie to samo co on
Inne wątki na temat:
Pełna wersja