soul-and-body
29.10.11, 18:55
Lojalnie ostrzegam - bedzie typowo i nudno. Historia jakich sama przeczytalam wiele tutaj. Podatni na nude prosze nie czytac, albo przynajmniej nie narzekac, ze nie wiedzieliscie co was czeka ;)
Mam obsesje na punkcie kolegi z pracy. Nie jest to zakochanie, tylko jakas beznadziejna fascynacja. Szukam informacji o nim, kontaktu. Kazdy moj dzien w biurze zorganizowany jest wokol tego, kiedy go spotkam, czy bedziemy mogli porozmawiac. Licze spojrzenia, usmiechy - jak naiwna nastolatka.
Jeszcze nie zwariowalam zupelnie, wiec staram sie kontrolowac sytuacje. Nie daje tego po sobie poznac. Raz na jakis czas mi sie nie udaje - zdarzylo mi sie wyslac mu troche bardziej prywatnego maila. Odpowiedzial tylko na czesc zwiazana z praca.
Poza tym jest wobec mnie jest sympatyczny, ale nic wiecej.
Dla utrudnienia dodam, ze mam rewelacyjnego meza. Uklada nam sie dobrze i mamy naprawde fajny zwiazek. Nie chce tego zepsuc przez jakies chore emocje, wiec on oczywiscie o niczym nie wie. Zreszta nawet nie ma o czym, bo nic sie nie dzieje, tylko ja sie zadreczam.
Na poczatku myslalam, ze mi przejdzie i trzeba przeczekac. Nie przeszlo od 6 miesiecy.
Potem staralam sie zupelnie go unikac, nie myslec, zajac sie innymi sprawami. Nie ma szans - jesli widze go chociaz przez chwile, problem wraca.
Pozniej pomyslalam, ze jesli go poznam blizej, to moze okaze sie ze jest beznadziejny, albo, ze jest zwyklym facetem, a nie jakims idealem, ktory sobie wyobrazam. Nie jest idealem, ale i tak mi nie przechodzi. Zysk jest przynajmniej taki, ze jesli idziemy na piwo z ludzmi z biura, to spedza ze mna troche czasu. To oczywiscie tylko podsyca moja obsesje.
Merde, myslalam, ze jestem twardzielka w takich sprawach, a tu sobie nie radze z klasyka gatunku ;)
Poradzcie, co moge z tym zrobic. Jak sie tego pozbyc? I jak sie kontrolowac, zeby sie nie osmieszyc przed facetem, dla ktorego jestem jedna z kolezanek, i przed innymi ludzmi z biura?