kochanic.a.francuza
01.11.11, 15:34
kiedy wchodza w "dyskurs" z Waszymi mezczyznami? Taki nagly promien radosci, usmiech szczescia, powiew mlodosci i radosci.
Juz drugi raz mi sie zdarzylo zaobserwowac. Pije sobie z paniami piwko, dzwonie do meza, zeby nas zawiozl z imprezy do domu, bo wiem, ze jest niedaleko. Pozwalam mu wpasc na babska impreze tylko "na kielbaske", bo ma nas zabrac samochodem. "Kielbaska" trwa zaledwie 10 minut, podczas ktorych normalnie dotychczas zachowujaca sie kolezanka, nagle ma zmieniony, czyt. odmlodzony, wyraz twarzy. Nie umiem tego opisac-taka radosna i mlodziencza sie robi.
Nie, ze zazdrosna jestem, ani, ze sie mezem chwale, tylko pytam czy zauwazacie takie cos, czy to jest widoczne (nie nachalne migdalenie, tylko wyrazna zmiana wyrazu twarzy-na lepsze)? Kiedys to mi maz imputowal, ze sie tam "usmiechalam inaczej" do kolegi. Kolega absolutnie mnie nie interesowal, ale moze kobiety tak nieswiadomie, szczerza zeby do samcow, "na wszelki wypadek"?
Wczoraj 10 godzin pracowalam, to dzisiaj moge sie powyglupiac, co?