do czego zdolna jest kobieta...

01.11.11, 19:00
...która chce mieć dziecko?
Mój stary kumpel miał wypadek po którym przez kilka miesięcy nie mógł ani chodzić ani normalnie kochać się ze swoją żoną a mimo to został zmuszony przez nią do prokreacji bo dziecko było od dawna zaplanowane.
To mi przypomniało sytuację gdy moja żona 4 lata temu też uparła się że chce mieć drugie dziecko mimo, że wybrała sobie okres najgorszy z możliwych bo ciąże wypadła w czasie przeprowadzki, budowy domu i zmiany pracy. Potrzeba drugiego dziecka przed 30stką okazała się tak silna, że nie przyjmowała do wiadomości żadnych moich argumentów i nie mówiąc mi o tym przestała brać tabletki. W efekcie nie miałem zupełnie czasu na zajmowanie się synem a co skończyło sie poważnym kryzysem małżeńskim, który na szczęście mamy już za sobą.
Drogie Panie, czy potrzeba dziecka jest rzeczywiście silniejsza od dobrych relacji w związku? Czy dzieci musza być z wyprzedzeniem zaplanowane a terminy ściśle dotrzymywane?
A już zupełnie nie rozumiem kobiet, które uciekają w macierzyństwo przed problemami w pracy. Znacie takie kobiety, prawda?
Żeby nie było tak śmiertelnie poważnie, to wśród moich znajomych krąży opowieść o dziewczynie która mimo braku stałego partnera zdecydowała się mieć dziecko a nieświadomym niczego dawcom spermy na pytanie o zabezpieczenia odpowiadała:
- Nie martw się, jestem na foliku.
    • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:02
      Jestem strasznie ciekawa, w jaki sposób został zmuszony do seksu ten nieszczęśnik.:)
      • ryszard_mis_ochodzki przeciez ta qrwa sie pusciła baranie 02.11.11, 20:19
        i musiala go zaliczyc zeby sie nie wydało młotku

        a bajki o planach sobie w majtki włóż
    • maitresse.d.un.francais Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:02
      Tak, proszę pana. Istnieje wiele spraw ważniejszych od relacji w związku. Tylko że u mężczyzn nikt się takich spraw nie czepia. Dziękuję.
      • iwona334 jakie na przyklad ? 01.11.11, 21:01
        jakie na przyklad ?
        • alfika Re: jakie na przyklad ? 01.11.11, 21:34
          szczęście jednostki
          zdrowie
          spełnienie marzenia
          własne bezpieczeństwo (jeśli mowa o chłopie przemocowcu)

          a czasem po prostu chęć pójścia na kawę wbrew niezadowoleniu samca albo kaprys pobycia samej wieczorem/rano/na spacerze

          ale są jednostki, które maja zbać tylko o przetrwanie związku, czemu nie - kazdy ma prawo robic ze swoim życiem co tyko strzeli do głowy
    • wersja_robocza Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:03
      maloslow napisał:

      > Czy dzieci musza być z wyprzedzeniem zaplanowane a terminy ściśl
      > e dotrzymywane?

      Nie, najlepsze są kinder niespodzianki.

      > Żeby nie było tak śmiertelnie poważnie, to wśród moich znajomych krąży opowieść
      > o dziewczynie która mimo braku stałego partnera zdecydowała się mieć dziecko a
      > nieświadomym niczego dawcom spermy na pytanie o zabezpieczenia odpowiadała:
      > - Nie martw się, jestem na foliku.

      Innymi słowy praca zespołowa?
    • ka-mi-la789 Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:09
      Co to znaczy "jestem na foliku"?
      • wersja_robocza Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:13
        Łyka kwas foliowy.

        A swoją drogą... faceci przed poczęciem dziecka też powinni go łykać?
        • gr.eenka Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:15
          kwas foliowy zapobiega ciąży ???
          • devilyn Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:16
            Nie, zapobiega wadom cewy nerwowej.
          • urana Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:39
            gr.eenka napisał:

            > kwas foliowy zapobiega ciąży ???

            Dżizas, dowcip polega właśnie na tym, że kobieta mówiła facetom przed bzykaniem prawdę, informując ich, że zażywa kwas foliowy, a Ci pajace myśleli, że to jakiś środek antykoncepcyjny. I tu mamy przykład szkodliwości ciemnoty na wesoło. Sami sobie winni. Ona jest w porządku :D
        • devilyn Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:15
          Dla facetów lepszy selen na spermę :D
          • wersja_robocza Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:26
            Znam młode małżeństwo, które stara się o dziecko. Oboje łykają folik. :-/
        • ka-mi-la789 Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:17
          > Łyka kwas foliowy.

          Dzięki za wyjaśnienie.

          > A swoją drogą... faceci przed poczęciem dziecka też powinni go łykać?

          O tym nie słyszałam, wiem tylko o matkach. Tak na zdrowy rozum, skoro kwas foliowy ma zapobiegać wadom cewy nerwowej, to łykanie go przez chłopa nie ma większego sensu, bo z jego organizmu do organizmu płodu się nie przedostanie.
          • devilyn Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:18
            Selen, faceci selen powinni uzupełniać który tracą z wytryskiem.
          • wersja_robocza Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:23
            Czyli de facto przed poczęciem nie ma konieczności łykania? I w zasadzie dopiero po wytworzeniu łożyska płód czerpie z pożywienia matki? Zgadza się?
            • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:36
              konieczności nigdy nei ma, jest tylko możliwość i dobroczynnośc działania
              przed poczęciem niektórzy lekarze zalecają 3-6 miesięcy wcześniej zacząć
            • ka-mi-la789 Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:02
              Co do łożyska, to raczej tak, o ile mnie nie okłamywano na lekcjach biologii. Co do łykania czegokolwiek przed albo po zajściu, lepiej zapytaj lekarza - ja nigdy w ciąży nie byłam i nie zamierzam, więc moja wiedza na temat łykania jest skromna i jedynie zdroworozsądkowa.
      • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:13
        No właśnie ja też nie wiedziałam. A faceci niby wiedzą.:)
        • ka-mi-la789 Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:15
          I uważają, że to antykoncepcja? :).
          • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:23
            Najwyraźniej. Ale co się dziwić, skoro większość facetów uważa, że antykoncepcja to sprawa tylko kobiety. Nie chcesz kinder niespodzianki, bzykaj się w gumce i unikaj nawiedzonych z ciśnieniem na ciążę.:)
            • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:37
              sid-sid napisała:


              > i unikaj nawiedzonych z ciśnieniem na ciążę.:)

              Jak mam to zrobić? Mam się rozwieść i poszukać takiej która nie jest nawiedzona?
              Czyli Twoim zdaniem ciśnienie na ciążę nie jest normalne?
              • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:50
                Takie, ze mam wszystko w d..., facet nie chce, a ja i tak zajdę w ciążę, bo mnie ciśnie? Jest bardzo nienormalne, acz spotykane. A w związku to ludzie chyba czasami rozmawiają?
                • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:02


                  > Takie, ze mam wszystko w d..., facet nie chce, a ja i tak zajdę w ciążę, bo mni
                  > e ciśnie? Jest bardzo nienormalne, acz spotykane. A w związku to ludzie chyba c
                  > zasami rozmawiają?

                  No jasne że rozmawiają i właśnie o to chodzi że kobieta w takim stanie nie przyjmuje żadnych argumentów przeciw. Argument był tylko jeden, że po trzydziestce jest większe ryzyko komplikacji.
                  • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:04
                    Jeśli w tak istotnej sprawie nie ma zgodności i nikt nie ustąpi, no to chyba problem jest.
                    • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:12
                      No dobrze.
                      Wyobraź sobie że jesteś facetem, który chce przekonać kobietę, żeby z tą ciążą trochę poczekała. To jakich argumentów można użyć? Jak z nią rozmawiać?
                      A może zachować się tak samo czyli, uprzeć się i dla bezpieczeństwa nie kochać się wcale?
                      • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:17
                        Ale to naprawdę nie mój problem.:) Możesz zrezygnować z seksu, rozstać się, mieć ciche dni, kłócić się, wyprowadzić się, albo uprawiać seks i później powiedzieć, że nie moja sprawa, bo od początku mówiłeś, że nie. Możliwości jest co najmniej kilka, ale żadna nie będzie taka, że wilk syty i owca cała. Życie.
                      • wersja_robocza Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:17
                        maloslow napisał:

                        > A może zachować się tak samo czyli, uprzeć się i dla bezpieczeństwa nie kochać
                        > się wcale?

                        Noo i dlaczego się tak nie uparłeś?
                  • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:18
                    maloslow napisał:

                    >
                    >
                    > > Takie, ze mam wszystko w d..., facet nie chce, a ja i tak zajdę w ciążę,
                    > bo mni
                    > > e ciśnie? Jest bardzo nienormalne, acz spotykane. A w związku to ludzie c
                    > hyba c
                    > > zasami rozmawiają?
                    >
                    > No jasne że rozmawiają i właśnie o to chodzi że kobieta w takim stanie nie przy
                    > jmuje żadnych argumentów przeciw. Argument był tylko jeden, że po trzydziestce
                    > jest większe ryzyko komplikacji.

                    A jakich oczekiwałbyś argumentów poza "chcę mieć dziecko" i tym, że lepiej zminimalizować ryzyko wad? Moim skromnym zdaniem argument o zmianie pracy (Twojej jak się domyślam z uwagi, że nie miałeś czasu dla syna) wymięka.
                    Na ciążę nie ma dobrego okresu (bo w takich kwestiach musicie się zgadzać), a przed trzydziestką rzeczywiście najzdrowiej. Gdyby pary czekały na spokojne czasy bez przeprowadzek, zmiany pracy i innych przyziemnych problemów to byłoby kiepsko z prokreacją.
                    • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:21
                      coś mi nie poszło.. miało być tak:

                      A jakich oczekiwałbyś argumentów poza "chcę mieć dziecko" i tym, że lepiej zminimalizować ryzyko wad? Moim skromnym zdaniem argument o zmianie pracy (Twojej jak się domyślam z uwagi, że nie miałeś czasu dla syna) wymięka.
                      Na ciążę nie ma dobrego okresu. Jeśli para chce mieć docelowo np dwójkę dzieci (bo w takich kwestiach musicie się zgadzać) i jest szansa trzasnąć oba przed trzydziestką to warto to rozważyć. Gdyby pary czekały na spokojne czasy bez przeprowadzek, zmiany pracy i innych przyziemnych problemów to byłoby kiepsko z prokreacją.

                      A fiksację żony łatwo wytłumaczyć tym, że ta 30-tka dla wielu kobiet jest magiczną liczbą.
                      • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:34
                        :)
                        Miała nawet pomysł na trzecie ale tym razem na wszelki wypadek zabezpieczam się sam.
                        Wybacz ale moim zdaniem to było niedojrzale. To dzieci chcą coś dostać tu i teraz. Dojrzałość polega na umiejętności czekania.
                        Dla mnie dwa pierwsze lata po porodzie to była harówka bez wytchnienia i wiedziałem że tak będzie mówiłem jej to wcześniej. No i jeszcze to przychodzenie do mnie na budowę bo trzeba jej pomóc w domu. A wystarczyło poczekać do skończenia domu.
                        • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:41
                          Jest wiele par, które czekaniem załatwiły sobie bezpłodność, trudną ciążę lub chorobę dziecka - a to większa harówka niż z budową..
                          Nie mówię tu o nieracjonalnym tu i teraz (np. dziecko z pierwszym lepszym, albo a takim który na pewno przestanie pić jak nam się dziecko urodzi), ale jeśli ma się stabilną sytuację emocjonalną to to tu i teraz nie jest takie skrajnie niedojrzałe.

                          > No i jeszcze to przychodzenie do m
                          > nie na budowę bo trzeba jej pomóc w domu.

                          Problem w tym, że jak się zgodziłeś to ta tzw "pomoc" była w pakiecie. Może trzeba było mocniej argumentować, albo rzeczywiście zadbać o zabezpieczenie.
                          • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:45
                            Właśnie próbuję powiedzieć, że nie zgodziłem się a ciążą była dla mnie zaskoczeniem. Dopiero jak się dowiedziałem to przyznała się ze odstawiła tabletki.
                            No chyba żeby to wszystko potraktować jako pakiet do ślubu, bo przecież sie zgodziłem.
                            • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:47
                              maloslow napisał:

                              > Właśnie próbuję powiedzieć, że nie zgodziłem się a ciążą była dla mnie zaskocze
                              > niem. Dopiero jak się dowiedziałem to przyznała się ze odstawiła tabletki.
                              > No chyba żeby to wszystko potraktować jako pakiet do ślubu, bo przecież sie zgo
                              > dziłem.

                              No to niezły numer ci wycięła. Może teraz poczekaj na moment kiedy nie będzie chciała dzieci i przedziuraw prezerwatywy :)
                    • martishia7 Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:55
                      Ale serio myślisz, że urodzenie 6 miesięcy przed 30ką, a 6 miesięcy po, zrobi taką różnicę? To chyba nie działa tak, że z wybiciem godziny, organizm automatycznie przechodzi w tryb "usterkowy". To działa płynnie. Rozumiem, że 38-latka nie ma czasu na czekanie z pierwszą ciążą, ale dziewczyna, która ma jeszcze dwójkę z przodu, a już jedno dziecko w domu. Na dodatek państwu służyło domniemanie braku problemów z zajściem, bo raz im się ta sztuka bezproblemowo udała.
                      No ale nie ma o czym gadać, pani i tak poniosła konsekwencje swojej decyzji.
                      • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:58
                        Ja nie napisałam że to jest mój pogląd, tylko że wiele kobiet ma taką fiksację z tą 30-tką. A czy pani mogła poczekać te 6 miesięcy? Może i mogła, trzeba by jej zapytać a nie forum.
                        • martishia7 Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:29
                          Racja, niepotrzebnie przypisałam Ci poglądy, które jedynie prezentujesz. Nie kumam kwestii tej 30ki, może przez to, ze sama mam 26.
    • devilyn Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:12
      A Ty nie potrafisz się zabezpieczać?
    • best.yjka Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:36
      Same niepokalane poczęcia. A podobno tylko jedno było w historii.
      • wersja_robocza Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 19:44
        W tamtym przypadku udało się to wmówić milionom, więc niektórzy podejmują podobne próby.
    • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:08
      > Żeby nie było tak śmiertelnie poważnie, to wśród moich znajomych krąży opowieść
      > o dziewczynie która mimo braku stałego partnera zdecydowała się mieć dziecko a
      > nieświadomym niczego dawcom spermy na pytanie o zabezpieczenia odpowiadała:
      > - Nie martw się, jestem na foliku.

      Jakoś nie potrafię współczuć takim niewinnym dawcom spermy.
    • 83kimi Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:25
      A mnie śmieszą faceci, którzy nie chcą mieć dziecka, ale prezerwatywy też nie założą. Nie chcesz dziecka, to bzykaj się w gumie, proste.
      • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:36
        Ale jeśli ktoś ci mówi że bierze tabletki to ufasz że nie musisz się zabezpieczać, prawda?
        • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:42
          maloslow napisał:

          > Ale jeśli ktoś ci mówi że bierze tabletki to ufasz że nie musisz się zabezpiecz
          > ać, prawda?

          A w której z trzech opisanych sytuacji kobieta z premedytacją wrobiła faceta w ojcostwo?
          • maloslow Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:49
            my_favourite_axe napisała:


            > A w której z trzech opisanych sytuacji kobieta z premedytacją wrobiła faceta w
            > ojcostwo?

            Chodzi o mnie. Ale wrobiła to złe słowo. Ja chciałem mieć drugie dziecko ale wolałem z tym poczekać a ona nie chciała.
            Wybacz ironię:
            A może to problem komunikacyjny bo wydawało mi sie ze opisałem dość jasno sytuację. może po prostu kobiety nie rozumieją że facet może mieć inne zdanie w sprawach dzieci?
            • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 20:56
              maloslow napisał:

              > my_favourite_axe napisała:
              >
              >
              > > A w której z trzech opisanych sytuacji kobieta z premedytacją wrobiła fac
              > eta w
              > > ojcostwo?
              >
              > Chodzi o mnie. Ale wrobiła to złe słowo. Ja chciałem mieć drugie dziecko ale wo
              > lałem z tym poczekać a ona nie chciała.
              > Wybacz ironię:
              > A może to problem komunikacyjny bo wydawało mi sie ze opisałem dość jasno sytua
              > cję. może po prostu kobiety nie rozumieją że facet może mieć inne zdanie w spra
              > wach dzieci?

              Niepotrzebnie uogólniasz swoje problemy małżeńskie na wszechobecną wojnę płci.
              • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:44
                dziwne, facet pisze, że mają z żoną dójkę dzieci, że opisuje sprawę sprzed 4ch lat, że kryzys mają z asobą i wyszli obronną ręką -a Ty im wmawiasz problemy małżeńskie

                to jak odzianemu Eskimosowi wmawiać, że goły tyłek pokazuje
                bez sensu nieco
                • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:47
                  alfika napisała:

                  > dziwne, facet pisze, że mają z żoną dójkę dzieci, że opisuje sprawę sprzed 4ch
                  > lat, że kryzys mają z asobą i wyszli obronną ręką -a Ty im wmawiasz problemy m
                  > ałżeńskie
                  >
                  > to jak odzianemu Eskimosowi wmawiać, że goły tyłek pokazuje
                  > bez sensu nieco

                  Wszystko fajnie, tylko dlaczego ten Eskimos po 4 latach rozpamiętuje swój goły tyłek i jeszcze pyta się Bogu ducha winnych Eskimosek dlaczego jego własna mu spodnie ściągnęła?
                  • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:51
                    zależy, co kto widzi
                    ja tam Eskimoską się nei czuję i gołego tyłka nei widzę, jako i rozpamiętywania - za to temat do rozmów dla chętnych owszem

                    a jak facet do końca życia zamierza nękać żonę za przewinę, to ona i tak nei zdzierży i odejdzie
                    czy coś w ten deseń
                    • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:56
                      alfika napisała:

                      > zależy, co kto widzi
                      > ja tam Eskimoską się nei czuję i gołego tyłka nei widzę, jako i rozpamiętywania
                      > - za to temat do rozmów dla chętnych owszem
                      >
                      > a jak facet do końca życia zamierza nękać żonę za przewinę, to ona i tak nei zd
                      > zierży i odejdzie
                      > czy coś w ten deseń

                      Nie wiem kim się czujesz, ja jednak poczułam się wezwana do odpowiedzialności za problem autora ze swoją żoną tym zdaniem: "może po prostu kobiety nie rozumieją że facet może mieć inne zdanie w sprawach dzieci?" i tak to skomentowałam.
                      • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:57
                        ja się zdecydowanie nei poczułam wezwana :)
                        • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:59
                          alfika napisała:

                          > ja się zdecydowanie nei poczułam wezwana :)
                          >

                          hmm? Nigdy nie twierdziłam że powinnaś.. A jak się już tak zaczęłyśmy zwierzać to ja muszę powiedzieć że nie lubię budyniu.
                          • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:02
                            a ja nie lubię się zwierzać, za to lubię mieć taką możliwość bez oberwania :)
                            i lubię budyń, a nei lubię kisielu
                            • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:10
                              alfika napisała:

                              > a ja nie lubię się zwierzać, za to lubię mieć taką możliwość bez oberwania :)
                              > i lubię budyń, a nei lubię kisielu
                              >

                              Je też sobie cenię możliwość nieoberwania za post skierowany do kogoś innego Jak widzisz nie ma lekko, bo karma wraca:)
                              • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:19
                                słowa karma nei należy nadużywać, dobrze natomiast rozumieć znaczenie tegoż :)
                                a już o zrozumieniu sensu karmy to nawet możemy pogadać, czemu nie :)
                                broniłam faceta, bo po nim pojechałaś - oooo, jakaż mea culpa :)
                                i tu wracamy do słowa karma (złowieszczy chichot)
                                • my_favourite_axe Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:28
                                  Oczywiście masz rację, pa!
                                  • alfika Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:36
                                    pa :)
            • violon-czela Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 18:21
              hahah a jakbyś nie chciał tego drugiego dziecka to dam sobie strzelić z buta w tyłek że i tak byś je miał :D
        • 83kimi Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:33
          maloslow napisał:

          > Ale jeśli ktoś ci mówi że bierze tabletki to ufasz że nie musisz się zabezpiecz
          > ać, prawda?

          Jeśli jest się z kimś w stałym związku, to się rozmawia i tego typu problemy raczej się nie zdarzają (chyba też widać, czy tabletki leżą na szafce i czy partnerka je zażywa). A jak ktoś wyrywa laskę na dyskotece, która łyka folik, to wg mnie głupota faceta, ciąża ciążą, ale można się czymś zarazić.
          • violon-czela Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 18:26
            "Jeśli jest się z kimś w stałym związku, to się rozmawia i tego typu problemy raczej się nie zdarzają "

            No bo ludzie w stałych związkach nie mają problemów z komunikacją - a gdzie tam. W stałych wiązkach też nie ma oszustw - a gdzie tam.

    • berta-death Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 21:52
      Cywilizowany facet deponuje nasienie w banku spermy i idzie się wysterylizować. Wtedy nikt go w nic nie wrobi.
      • protozoan Re: do czego zdolna jest kobieta... 01.11.11, 22:33
        Piękne!
    • anna_sla Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 09:11
      to jest bardzo silna potrzeba, tak silna, że trudno Wam sobie to wyobrazić.. no ale jednak obie strony muszą tego chcieć, bo inaczej lipa.. My mieliśmy problem w drugą stronę. Zaplanowaliśmy i nie mogliśmy mieć. Wyboista była droga i często sex na siłę i nieprzyjemne badania, po których mąż czuł się "brudny", a i tak w obu przypadkach zaszliśmy w mało odpowiednich momentach :D
    • wez_sie do wszystkiego 02.11.11, 09:16
      niestety
      • maloslow Re: do wszystkiego 02.11.11, 15:08
        Drogie Panie,
        dziękuję za wszystkie komentarze, także krytyczne.

        po przeczytaniu tego wszystkiego chciałbym zadać pytanie nieco inaczej?
        Czy waszym zdaniem facet który został "naciągnięty" na dziecko powinien chociażby ze względu na nie zapomnieć o całej sprawie i się nie czepiać? Czy może ma prawo myśleć że jego zaufanie zostało nadszarpnięte?
        Mówimy tylko o trwałych związkach, więc zapomnijmy o pani od folika.
        • alfika Re: do wszystkiego 02.11.11, 15:22
          tak jak pan ma prawo nei chcieć dziecka, tak samo pani ma prawo dziecka chcieć
          może niepolitycznie się wyrażę, ale zwykle to pani bardziej jest obciążona obowiązkami wynikającymiz urodzenia dziecka, tak więc moim prywatnym całkowicie zdaniem - pani ma tu więcej do powiedzenia
          (tak, wiem, zdarzają sie wyjątki, jest mnóstwo tatusiów samotnie zajmujących się dziećmi, bo mamusia wrobiła ich w ojcostwo i zniknęła)

          reasumując - wszystko zgodnie z własnym poczuciem w sprawie
          możesz się czuć oszukanym, możesz się cieszyć, możesz być jej wdzięczny za urodzenie kolejnego cudu świata, możesz do końca życia pamiętać, możesz wnieść o rozwód i zadoścuczynienie, możesz ją ukarać, możesz i ją, i dzieci kochać do końca życia do upadłego... co tylko Ci najbliższe sercu
          • sid-sid Re: do wszystkiego 02.11.11, 17:36
            Moim znaniem więcej do powiedzenia powinna mieć osoba, która dziecka nie chce. Obojętnie, czy to kobieta, czy facet. Ale rozumiem, że odpowiedzialne podejście do rodzicielstwa, to niepopularna postawa. Liczy się tylko "ja chcę mieć dziecko!".
          • jamesonwhiskey Re: do wszystkiego 02.11.11, 17:43
            > może niepolitycznie się wyrażę, ale zwykle to pani bardziej jest obciążona obowiązkami
            > wynikającymiz urodzenia dziecka, tak więc moim prywatnym całkowicie zdaniem - pani ma tu > więcej do powiedzenia


            takie cos to sie nie nazywa nie polityczne wyrazenie
            tylko poprstu pie...sz jak potluczona
            bo jesli moze dalo by sie obronic twoja bardzo naciagane teorie
            na sytuacje gdy kobieta nie chce dziecka no i powiedzmy ma prawo przez wszelakie dolegliwosci tak myslec, to w sensie chcenia absolutnie nie ma wiecej do wpowiedzenia
    • headvig Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 17:53
      ja znam taką. pierwsze dziecko, wpadka - szybki ślub, totalnie niedobrane małżeństwo, on ją miał gdzieś a ona mu nie ułatwiała. dziecko praktycznie wychowali dziadkowie, bo ona "musiała zarabiać", a poza tym to czuła się zbyt młoda na dziecko. jak się wprowadzili z mężem na swoje mieszkanie w końcu, nic się nie zmieniło. on się buja, ona matka męczennica, wszystkim gadała samotna matka z dzieckiem. to zapragnęła drugiego dziecka, takie instynkty miała, że sobie dziecko zrobiła bez wiedzy małżonka. to się ją spytał, czy będzie białe czy czarne i czy to w ogóle jego jest. dziecko jest w drodze, ona męczennica z dwojgiem za niedługo będzie.

      jestem kobietą, ale tego nie rozumiem.
      z drugiej strony jej zazdroszczę, bo my chcielibyśmy już mieć bardzo, mamy dom, pracę itp, a ja już poroniłam dwie ciąże - jednak takich instynktów, żeby sobie zrobić po to by je zaspokoić to ie mam.
    • violon-czela Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 18:17
      weź nie strasz :D


      Dla mnie takie kobiety to wariatki - żyjesz z jedną z nich, nie wiem jak tak można.Możesz jej zaufać? Uważaj bo może cię kiedyś puknąć jakimś nożem bo jej instynkt był taki silny :D


      A tak serio masz w domu żonę hmmmm (...)to się jej zapytaj.
      • sid-sid Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 18:33
        > Uważaj bo może cię kiedyś puknąć jakimś nożem bo jej instynkt był taki silny :D

        :DDD
    • tautschinsky Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 18:49
      maloslow napisał:


      > A już zupełnie nie rozumiem kobiet, które uciekają w macierzyństwo przed proble
      > mami w pracy. Znacie takie kobiety, prawda?


      I to nie jedną. W okolicy takich bab znam trochę. A i miałem okazję parę razy słyszeć rozmowę takich chytrych, co bez ceregieli rozmawiały o tym, że dziecko już podrosło, do pracy chłop goni i że trzeba będzie postarać się o następne. W autobusie, na poczcie, w urzędzie. Najdłuższą i najciekawsza zafundował mi pobyt w zakładzie fryzjerskim. Trajkotały tam takie dwie. Fryzjerka ścinająca mi włosy zazdrościła swojej koleżance, która przyszła ją odwiedzić, bo się nudziła w domu (dziecko w szkole, obiad na 18 albo 20, kiedy "chłop wróci z roboty"), że ta ma dobrze, nie musi pracować, nie to co ona, a jej dzieci nie chce mieć i ona chyba "coś z tym zrobi" :D Nietrudno sobie wyobrazić, co takiego zrobi - odstawienie tabletek i wmawianie frajerowi, że "się zdarza" to mała cena za słodkie nieróbstwo, bo po urodzeniu dziecka nie zamierza już wracać do pracy i tyrać po osiem godzin. Nie po to "się chajtała", żeby teraz musieć pracować. Koleżanka w odwiedzinach dopingowała ją gorąco do tego. Bo wiesz, on i tak się nie kapnie, a dziecko będzie, to będzie musiał pokochać, a jak nie, to zawsze można żyć z alimentów na siebie i dziecko. Moja solidarność jajek zdecydowała o nie chodzeniu do tej fryzjerki już nigdy więcej. Tym łatwiejsza to była decyzja, że fryzjerka z niej była jak z koziej dupy trąba. Włosy na szczęście nie ręce, to szybko odrosły :D
    • zed-is-dead Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 18:51
      Widziałeś może taki film "Gatunek" ("Species")?
      Tam znajdziesz odpowiedź.
    • atlantis75 Re: do czego zdolna jest kobieta... 02.11.11, 20:31
      maloslow napisał:
      > Mój stary kumpel miał wypadek po którym przez kilka miesięcy nie mógł ani chodz
      > ić ani normalnie kochać się ze swoją żoną a mimo to został zmuszony przez nią d
      > o prokreacji bo dziecko było od dawna zaplanowane.

      Biedny kumpel ;) A swoją drogą ciekawe jak można faceta zmusić do prokreacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja