przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i ona

02.11.11, 18:54
Cześć forumowicze.
To mój pierwszy w życiu post, jaki zamieszczam na forum. Czytam co jakich czas różne wątki i postanowiłam opisać trapiący mnie od dłuższego czasu problem. Liczę na wasze zdanie w tej sprawie, jestem totalnie załamana.

Od dwóch lat spotykam się z fajnym mężczyzną.
Na początku naszej znajomości informował mnie, że ma wiele koleżanek z którymi czasem się spotyka, jednak zapewniał, że nic go z nimi nigdy nie łączyło. W miarę upływu czasu koleżanki odeszły na dalszy plan, jeśli się z nimi spotyka, to od święta, jak wraca do domu na Boże Narodzenie, czy inne tego typu wydarzenia.

W tej chwili jednak, niezmienienie od samego początku spotyka się z jedną, która ma dla niego jak widać ogromne znaczenie. Mówi, że jest jego przyjaciółką, pomogła mu, gdy rozstał się ze swoją wieloletnią partnerką (właściwie związek trał 4 lata), i od tamtej pory (jak sam twierdzi, jest dla niego bardzo ważna) utrzymuje z nią stały kontakt.
Nie jestem typem zazdrośnicy, jednak są pewne kwestie, sytuacje które taką mnie właśnie czynią.

Mój chłopak pracuje jako przedstawiciel, często wyjeżdża. Jego przyjaciółka mieszka w mieście położonym od naszego niecałe 150 km. Mój chłopak nie pracuje w nim, jeśli chce tam jechać musi dojechać do niego jakieś 80 km. Czasami ją odwiedza jeśli jest niedaleko, w godzinach "późno wieczornych". Raz oświadczył że wraca do domu (była 20), natomiast po 4 godzinach bez znaku życia beztrosko oświadczył, że była u niej mała imprezka i nie słyszał jak dzwoniłam - odchodząc od zmysłów).

Jeśli w jej mieście odbywają się targi promocyjne z jego firmy, kłócimy się, ponieważ on za każdym razem ma zamiar zabrać ją na bankiet. Nie podoba mi się to, ponieważ widziałam kiedyś film z takiego bankietu (nie byliśmy jeszcze razem), na którym przytulali się, trzymali za ręce, więc odniosłam wrażenie, jakby coś ich łączyło. On nie widzi w tym nic złego, powiedział jedynie że jak był sam, "czuł się bardziej frywolnie". Cokolwiek miałoby to znaczyć. Pomimo tego że żaden z jego kolegów z pracy nie miał osoby towarzyszącej, on nie widzi problemu w tym, aby przyszedł z przyjaciółką. Razem nigdy nie byliśmy na tego typu wydarzeniu, nie poznałam jego szefa ani znajomych z pracy, tak jak ona.

Innym razem, przyjechała " do nas" w odwiedziny, niby spontanicznie, wybrała się na wycieczkę niedaleko naszego miasta, jednak źle się poczuła, więc mój chłopak po nią pojechał. W tym samym czasie odwiedził go ich wspólny znajomy, poszliśmy na spacer na starówkę, owszem - było miło. Do mnie odnosi się normalnie, nie zachowuje się "podejrzanie".
Drugiego dnia wybrali się we trójkę nad morze. Przez cały dzień byłam (nazwę to tak jak to odczułam) - zbywana, aż wreszcie o 23 otrzymałam telefon że już wracają, kolegę odwozi na pociąg, a przyjaciółka zostaje - przyjeżdżaj. Prosiłam wcześniej, aby dał mi znać wcześniej, ponieważ drugiego dnia musiałam być na 7 w pracy, to się przygotuję. Ze względu na godzinę, zdenerwowałam się i nie pojechałam. Nocował z przyjaciółką w jednym pokoju (mój chłopak mieszka ze współlokatorami), wierzę że na osobnych łóżkach.
Nazajutrz, po wyjeździe przyjaciółki oglądałam zdjęcia z tego wypadu. Jedno zdjęcie - we trójkę, drugie też, trzecie z kolegą na plaży w jakiejś śmiesznej pozie, czwarte.......mój chłopak trzyma ją na rękach. Oczywiście, skwitował to że jest ona bardzo spontaniczna, wygłupiali się, i tak jakoś wyszło, jeśli mam mieć pretensje to tylko do niego.

Nie wiem co o tym myśleć, dzisiaj też do niej jedzie, pomimo tego że widzieli się w weekend, ponieważ i tak będzie obok przejeżdżać. Twierdzi, że nie widział jej mieszkania, jednak był już w nim wtedy gdy zniknął na 4 godziny.

Trochę to dziwne, rozmawiają ze sobą codziennie przez telefon, widują średnio co 2 tygodnie, nie rozumiem tego. Może w tym jest problem. Ale przez takie zachowanie, zasiał ziarno niepewności, boje się, że mnie z nią zdradzi/ł. Tym bardziej, że mój poprzedni chłopak to właśnie zrobił.

Nie chce mu zabierać przestrzeni, ale nie chce też, aby takie sytuacje miały miejsce. Każda próba rozmowy na temat przyjaciółki kończy się kłótnią i stwierdzeniem, że coś sobie ubzdurałam. Co byście zrobili na moim miejscu? Czy po takich sytuacjach, powinnam czuć się bezpiecznie?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:02
      Zaraz byś chciała wszystko na wyłączność. Ciesz sie że to nie ty tylko na weekendy jesteś...
      Poza tym, układ stabilny, przez dwa lata jakiś większych problemów nie sprawiał.
      Jedni faceci jeżdżą na ryby, inni grzebią w garażu, twój jeździ do przyjaciółki.
      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:11
        Nie chodzi o to aby mieć go na wyłączność, toleruje to, że możemy spędzać czas osobno. To jest ok. Ale czy normalne jest robienie sobie takich zdjęć z przyjaciółką, i chodzenie z nią na eleganckie przyjęcia, jeśli ze mną nie był na takim ani razu? Według mnie, raczej tak być nie powinno.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:28
          niepewna.co.jest.grane napisała:

          > Nie chodzi o to aby mieć go na wyłączność, toleruje to, że możemy spędzać czas
          > osobno.

          Nie o to mi chodziło. Chodziło mi o wyłączność jako kobieta. Ty jesteś w tygodniu, tamta w weekendy.
          • mallinka86 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:48
            Oczywiście,że to nie jest w porządku. Każdy na Twoim miejscu byłby zazdrosny i nie daj sobie wmówić,że jestes bezpodstwanie zaborcza i czepiasz się bez powodu. Jeśli mu na Tobie zależy,rozsądnie to wytłumaczy i ograniczy te kontakty w zdrowy sposób. Jeśli usłyszysz,że Cię poje*ało, masz prawo myśleć,że nie jest fair. Przerabiałam to wiele razy. On na Twoim miejscu by się zesrał ze złości-Ty oczywiście wyolbrzymiasz problem.
            • wielki_czarownik Hmm 03.11.11, 21:47
              Gdyby mi moja kobieta kazała ograniczyć kontakty z przyjaciółką, którą znam od wielu, wielu lat (i z którą przez te wszystkie lata do niczego nie doszło) to bym powiedział, żeby sobie szukała innego faceta. Przyjaciel, to przyjaciel i jego płeć jest nieważna. Zresztą moja też ma przyjaciela płci męskiej, z którym znają się od zawsze i mi wcale nie przeszkadza, że spotykają się sam na sam. Jakby coś z tego miało wyjść, to by wyszło dawno temu a nie teraz - po wielu latach znajomości.
              • lia.13 Re: Hmm 03.11.11, 22:19
                jak na mój gust, to ta weekendowa jest w opinii jego kolegów z pracy oraz przyjaciół, a kto wie, może jeszcze rodziny JEGO dziewczyną. O Tobie, jak wynika z Twojego postu nikt nie wie, zatem to ty a nie ona jest jego "cichą" przyjaciółką.
                Mówiąc wprost: ona jest jego dziewczyną a ty kochanką. Przykro mi, ale na to mi wygląda. Jeśli się mylę to facet jest po prostu palantem. Tak czy siak, szkoda na niego czasu.
                • brak.slow Re: Hmm 04.11.11, 00:54
                  przeczytałam cały post i pare innych. rozmawiają codziennie przez telefon ???? wybacz, ale nawet jeśli z nią jeszcze nie sypia, to jest zaangażowany emocjonalnie, to ona go kręci, o niej myśli (codziennie) i do niej jadąc nadrabia drogi. nie liczy się z twoimi uczuciami, gdyby tak było, to zastanowiłby się nad swoim postępowaniem, nad tym, że Ciebie (podobno najważniejszą osobę) rani, nawet jesli to błahostka.
                  wasze rozmowy dlatego kończą się kłótniami, bo on ma cos na sumieniu, normalny facet zapytany o takie zachowanie przeprosiłby, ograniczył trochę te telefony, postaralby się o dobre samopoczucie swojej partnerki, a nie wszczynał awantury. wydajesz się byc osobą zrównoważoną więc podejrzewam, ze rozmawiasz z nim spokojnie, ewentualnie lekko podnosisz glos, a nie rzucasz talerzami, wiec nie ma sie o co wsciekać w jego przypadku.

                  te smsy ktore do siebie piszą tez wskazują, że ich do siebie ciągnie.

                  moim zdaniem marnujesz z nim czas. przemyśl swoje życie popatrz na siebie, pomysl, ze jestes fajna i warto zeby Cię partner kochał i szanował, bo teraz chyba tak nie jest. pomyśl jaką satysfakcję ma ona, że dostaje od zajętego faceta takie smsy i codziennie ma od niego telefon.
                  ONA ma codziennie od niego telefon, a Ty nie możesz dodzwonić się przez 4 godz, albo on nie raczy Cię poinformować przez ileś tam godz. on nawet nie patrzy na tel gdy z nią jest. nie daj jej tej satysfakcji.

                  zemścij się najpierw, a potem go spektakularnie rzuć. kup sobie starter i z drugiego telefonu wysylaj sama sobie smsy, po czym odbieraj jej przy nim usmiechaj sie do ekranu i nie kasuj ich, a tajemny nr zapisz jakims męskim imieniem. telefon niech oczywiscie będzie w jego zasięgu, zeby sobie mógł zajrzeć. puszczaj sobie cynki i je rozłączaj, w taki sposob jakbys nie chciala z tą osobą rozmawiac przy nim. rzuć po 2 tygodniach takich akcji. Gdy go rzucisz po takim działaniu, to on będzie się czuł zdradzony i upokorzony i o to chodzi.
        • koham.mihnika.copyright dla tamtych, ty jestes przyjaciolka bez zobowiazan 03.11.11, 11:34

          • angielski_kochanek Re: dla tamtych, ty jestes przyjaciolka bez zobow 03.11.11, 16:15
            Dokładnie.
            Pełen szacun dla kolesia, ustawił się tak, że tylko pozazdrościć.

            Tak na marginesie - zastanów się co robisz, a czego nie chcesz/nie lubisz robić w łóżku. Gwarantuję, że ta druga właśnie w tym jest najlepsza, a koleś ma wszystko co chce, jak nie tu, to tam.

            PS. Opowiadam z własnego doświadczenia - ta moja druga robi dokładnie to wszystko, czego nie chce robić żona. Jedyna różnica: żona nie wie o tej drugiej.

            • jiena Re: dla tamtych, ty jestes przyjaciolka bez zobow 03.11.11, 20:05
              Jesteś egoistycznym dupkiem, krzywdzącym przynajmniej dwie osoby i jeszcze się tym przechwalasz.
              • rorkdcr Re: dla tamtych, ty jestes przyjaciolka bez zobow 03.11.11, 20:30
                oj tam oj tam.Przynajmniej raz jest to facet, bo w XXI wieku to raczej kobiety chodzą bokami.
              • koham.mihnika.copyright swiat sie dzieli na tych co dmuchaja i na tych co 03.11.11, 21:49
                sa dmuchani.
    • kitek_maly Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:19
      Wiesz, PH to zwykle bardzo otwarci, towarzyscy i imprezowi ludzie, więc nie wiem skąd Twoje zdziwienie. Takiego krejzola wyhaczyłaś to się teraz męcz. ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:29
        PH?
        • samuela_vimes Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:49
          Parchaty ham. ;-)
          • best.yjka Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:12
            https://www.viralblog.com/wp-content/uploads/2011/02/horror-like.jpg
            • samuela_vimes Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:17
              Rączkę Ci uje bawszy! ;-)
          • lia.13 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 22:21
            ubawiłam się setnie, ale chyba raczej chodziło o Przedstawiciela Handlowego ;)
        • kitek_maly Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:18
          Przedstawiciel handlowy.
          • lia.13 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 22:22
            oj, widzę, że już jest odpowiedź, przepraszam za powtórzenie ;)
    • wicehrabia.julian Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:23
      niepewna.co.jest.grane napisała:

      > Co byście zrobili na moim miejscu?

      a co robi się jak partner z takiego czy innego powodu nam nie pasuje? papa i do następnego
    • samuela_vimes Rogaczka.... 02.11.11, 19:35
      i fszystko w temacie
      • ango5 Re: Rogaczka.... 02.11.11, 19:56
        Zdrada w tym przypadku (jeśli jeszcze jej nie było...), to kwestia czasu. Zapewnienia chłopaka, że sobie coś ubzdurałaś, to tylko przekonywanie samego siebie, że jest ok. Pewnie ma wyrzuty sumienia, że chodzą mu po głowie kosmate myśli o "przyjaciółce". Jestem w stanie wyobrazić sobie, że facet i kobieta się przyjaźnią ale jeśli są oboje (lub jedno z nich) w innych związkach, to ich przyjaźń nie może uderzać w związek, bo właśnie wtedy pojawia się zazdrość.
        Generalnie czy coś jest na rzeczy czy nie - to się po prostu czuje, a ty czujesz, że chłopak nie jest w porządku.
        Ale co z tym zrobić nie mam pojęcia. Może poczekać co czas przyniesie, nie naciskać partnera, być przygotowanym na ewentualne rozstanie... a nóż się okaże, że facet pójdzie po rozum do głowy :-))
        • samuela_vimes Re: Rogaczka.... 02.11.11, 20:01
          > Ale co z tym zrobić nie mam pojęcia. Może poczekać co czas przyniesie, nie naci
          > skać partnera, być przygotowanym na ewentualne rozstanie... a nóż się okaże, ż
          > e facet pójdzie po rozum do głowy :-))

          Aleś Ty wyrozumiała....Ja bym jeszcze pomogła wybrać dla tamtej seksowną bieliznę, kolyczki i dobry alkohol.
          • tmp0001 jaka kwestia czasu, puka tamtą od dawna 03.11.11, 12:51
            nie ma czegos takiego jak przyjaciołka

            na co facetowi przyjaciolka ? czy wyście och...jeli ?

            albo sie laske puka, albo nie, a jak nie to nie ma sensu u niej przesiadywac, bo po co ?
            • mrarm Re: jaka kwestia czasu, puka tamtą od dawna 03.11.11, 16:33
              Może żeby z nią pogadać? To, że Ty nie rozmawiasz z ludźmi, nie oznacza, że inni nie mogą;)
              • tmp0001 no sprzeczne to samo w sobie co piszesz 03.11.11, 20:29
                > Może żeby z nią pogadać? To, że Ty nie rozmawiasz z ludźmi, nie oznacza, że in
                > ni nie mogą;)


                to z ludźmi czy z kobietami ?
                bo to zbiory rozłączne
                weź się zdecyduj


                • jacek226315 Re: no sprzeczne to samo w sobie co piszesz 04.11.11, 07:56
                  a dlaczego Ty sie nie zaprzyjaznisz z nia?
              • lia.13 Re: jaka kwestia czasu, puka tamtą od dawna 03.11.11, 22:26
                i zamiast pogadać z dziewczyną, przyszłą żoną, najbliższą Ci osobie zaraz po rodzicach, to ty jedziesz 80 kilosów do "przyjaciółki"? Nie informując dziewczyny o tym, tak że ta już po szpitalach zaczyna wydzwaniać bo sądzi, że wypadek samochodowy miał? wolne żarty. A skoro takie ma facet potrzeby to niech się z przyjaciółką żeni.
    • majaa Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:42
      Jeśli o mnie chodzi, to trójkąty mi nie pasują, więc wycofałabym się z takiego układu.
      • wiki9611 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:56
        Jeśli o mnie chodzi postawiła bym mu warune musiał by wybrać albo ja albo przyjaciółka ,teraz twoje życie to trójkąt czy chcesz tak żyć ,ja bym napewno się na to nie godziła czy wierzysz w przyjażń damsko męską bo ja nie zawsze kończy się taka znajomość w łóżku .Tym bardziej że ją tak często odwiedza ,po twoim poście po przeczytaniu go kilka razy doszłam do wniosku że na bank on Cię zdradza .
        Pozdrawiam Serdecznie
    • hipinka Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 19:54
      na moje oko nie jest to tylko przyjaźń :(
    • lonely.stoner Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:01
      sorry, ze ci to napisze- ale na moj gust to oni wczesniej ze soba sypiali, i teraz nadal cos ich laczy, albo - skoro jestescie razem 2 lata, i nie bylo wczesniej tego dziwaczengo trojkata nagle sie pojawila ta 'przyjaciolka' to po prostu teraz maja romans.
      z tego co napisalas wnioskuje ze to juz raczej miedzy nimi skonsumowana znajomosc. JA bym panu podziekowala za uwage.
      • qw994 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:11
        To oczywiście nic pewnego, ale generalnie przychylam się do twojego zdania.
        • megg76 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 19:56
          potwierdzam wypowiedź przedmówczyni:(
          • lia.13 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 22:27
            i ja się pod tym podpiszę.
    • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:10
      dzięki za odpowiedzi...na pewno wyciągnę z nich wnioski, i postaram się jeszcze raz z nim porozmawiać...
      sytuację opisałam, a przynajmniej starałam opisać najbardziej obiektywnie...wstyd się przyznać, ale "zdarzyło mi się" przeczytać ich wiadomości w jego komórce...zwroty kotek, zdrobniałe imiona, "uwielbiam cię" , moja piękna, często się zdarzają...nie wiem, nie miałam przyjaciela płci przeciwnej, może ktoś kto jednak ma takiego przyjaciela może potwierdzić, czy takie zwroty, zachowania są normalne?
      • qw994 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:12
        Opis całokształtu - dla mnie byłby nie do przyjęcia.
      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:18
        jeśli chodzi o nią.. nie ma stałego partnera...czyli wiadomo o co chodzi. Nie posądzam jej o nie wiadomo co, ale to też może mieć jakieś znaczenie..
      • wiki9611 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:29
        Dla mnie takie zdrobnienia do kobiety mogą świadczyć o jednym że coś ich łączy nie tylko przyjażń zastanów się nad tym związkiem
      • majaa Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:34
        Dziewczyno, przestań się łudzić, bo to aż przykro czytać... nie ma innych facetów na świecie, tylko musisz się trzymać takiego, co robi Cię w trąbę?
      • lonely.stoner Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:35
        niepewna.co.jest.grane napisała:
        zwroty kotek, zdrobniałe imiona, "uwielbiam cię" , moja piękna,

        na bank ja posuwa. jak na moj gust to juz nie ma z tym typem o czym gadac, bo ci pewnie bedzie nadal mydlil oczy. Najwyzej mozesz detektywa wynajc zeby im zdjecia zrobil hehe. spakuj manatki goscia i niech sie do niej wyprowadzi.

        A dla wlasnego dobra zrob sobie testy na hiv i chlamydie, serio ci radze- zwlaszcza jesli nie uzywaliscie prezerwatyw. Albo jesli ogolnie mialas z nim jakiekolwiek stosunki bez prezerwatyw.
        Poczytaj sobie o chlamydi - jakie sa skutki i jak latwo sie nia zarazic. Czesto na poczatku brak objawow. Podobnie jak HIV zreszta.
      • princessjobaggy Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:09
        > wst
        > yd się przyznać, ale "zdarzyło mi się" przeczytać ich wiadomości w jego komórc
        > e...zwroty kotek, zdrobniałe imiona, "uwielbiam cię" , moja piękna, często się
        > zdarzają...nie wiem, nie miałam przyjaciela płci przeciwnej, może ktoś kto jedn
        > ak ma takiego przyjaciela może potwierdzić, czy takie zwroty, zachowania są nor
        > malne?

        Moge Ci jedynie napisac jak to wyglada u mnie, moze inni maja inne uklady.

        Mam przyjaciela, z ktorym znamy sie od czasow liceum. Widujemy sie rzadko, utrzymujemy glownie kontakt mailowy, nie ma miedzy nami zadnych oznak czulosci w postaci zwrotow typu "kotku", nie ma przytulania, noszenia na rekach itd. To, co opisujesz kojarzy mi sie nie z relacja przyjacielska, a raczej damsko-meska z podtekstem.
        • hayde Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 04.11.11, 09:59
          > Mam przyjaciela, z ktorym znamy sie od czasow liceum. Widujemy sie rzadko, utrz
          > ymujemy glownie kontakt mailowy, nie ma miedzy nami zadnych oznak czulosci w po
          > staci zwrotow typu "kotku", nie ma przytulania, noszenia na rekach itd. To, co
          > opisujesz kojarzy mi sie nie z relacja przyjacielska, a raczej damsko-meska z p
          > odtekstem.


          Też mam takiego przyjaciela... znam się z nim od podstawówki jeszcze. Chyba dłużej niż jego to znam tylko swoich rodziców :-) Nie mamy potrzeby widywania się co tydzień czy nawet co miesiąc, nie ma żadnych misiow pysiów, kotków i innych zwierzątek, nie trzymamy się za rękę, pod rękę, nie przytulamy, nie ocieramy o siebie ani generalnie nie robimy żadnych rzeczy, ktore mają podtekst seksualny.
      • triismegistos Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:13
        Na to pytanie szczerze odpowiem, mam jednego dobrego kumpla, który na 100% na mnie nie leci (z resztą jego niemąż by się obraził) i zwracamy się do siebie właśnie w ten sposób.
    • tabeletka Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:11
      pan poszedlby w odstawke
    • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:34
      co mnie niepokoi w opisanej przez ciebie sytuacji to czestotliwosc + regularnosc ich spotkan i smsowe zwroty. gdyby nie to nie czepialabym sie. jednak mowiac szczerze nie przeszkadzalyby mi takie kolezanki gdyby facet sprawial, ze to i tak ja czuje sie najwazniejsza. jesli te proporcje sa zachowane to wg mnie gra. sama mam kolege, ktorego uwielbiam, zdarza mi sie powyglupiac z nim na imprezie, a nawet wyjechac na weekend. ale nie bedzie z tego nigdy ani seksu ani zwiazku bo to nie moj typ. problem powinien sie pojawic gdyby te proporcje zostaly zachwiane i gdyby spotkania z przyjaciolka byly wazniejsze od spotkan z toba. z tego co piszesz nie jest tak. wiec moze troche dramatyzujesz. nie jestem tez fanka tyrad i pretensji w kierunku faceta. to moze go tylko od ciebie odsunac. moze po prostu znajdz sobie przyjaciela dla rownowagi? to dziala lepiej niz najdluzsza przemowa.
      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:54
        spotkania nie są regularne, czasami jest to co miesiąc, czasem co 2 tygodnie, raz zdarzyła się 2 miesięczna przerwa....
        • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:55
          Regularność nie ma nic do rzeczy.
          • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:03
            moim zdaniem ma i to duzo. bo moze sie nagle okazac, ze te spotkania to sporadyczne sa, podobnie jak smsy. znam mnsotwo sytuacji gdzie chlopak i dziewczyna spotkaja sie raz na miesiac, raz na dwa, czasem kilka razy co tydzien, sa swietnymi kumplami, mowia sobie komplementy i przytulaja sie na imprezach po przyjacielsku do zdjec. co nie sprawia, ze laduja w lozku.
            zreszta temat stary jak swiat, czy istnieje przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna i sto razy maglowany. sama znasz swojego chlopa i wiesz jak ocenic ryzyko.
            • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:05
              Co? Ale co to ma do regularności, ta gadka o przyjaźni?
              • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:25
                no kurde, jak sie spotykasz z kolega raz na jakis czas to chyba jasne, ze tak cie do niego nie ciagnie, jakby ciagnelo to dbalabys o to aby spotykac sie z nim co tydzien np.
                • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:28
                  Nie? To, że kogoś się lubi i spędza sporo czasu co tydzień, to nie znaczy, że się leci.
                  Albo ja jestem dziwnym i nie patrzę na wszystko przez pryzmat dupy.
                  • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:35
                    no cos mi sie wydaje, ze to akurat ja jedna tu probuje odwiesc autorke watku od patrzenia przez pryzmat dupy na te przyjazn :-)
                    • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:40
                      Nawet jeżeli w tym konkretnym przypadku pryzmat dupy nie ma zastosowania (w co nie wierzę, bo Stevie Wonder zobaczyłby, że cóś za serdeczna ta przyjaźń), to facecina wyraźnie poświęca więcej czasu i uwagi przyjaciółeczce niż lasce, która podobno jest jego kobietą, i ma głęboko w dupie (czyli jednak dupa tak czy inaczej bierze w tym udział) jej odczucia. A to już dostateczny powód do zrzucenia go ze schodów jednym celnym kopem.
                      • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:43
                        ale po czym wnosisz, ze wiecej czasu poswieca przyjaciolce? napisala przeciez, ze spotyakaja sie (on i przyjaciolka) pare razy w m-cu, czasem rzadziej. to z dziewczyna chyba spotyka sie czesciej.
                        • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 00:38
                          1. Zabiera tamtą na jakieś balangi.
                          2. Wyjechał z nią na weekend.
                          3. Wymieniają się ciumciająco-słodziusimi esemesami.

                          Jak dla mnie, tego rodzaju zachowania są zarezerwowane dla żony / narzeczonej. I nie ma znaczenia, czy z "przyjaciółką" spędza dwie godziny tygodniowo, czy dwadzieścia. Jakość ma w tym przypadku większe znaczenie niż ilość.
                        • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 00:40
                          Zapomniałam o najważniejszym: gość ma w dupie obawy i obiekcje dziewczyny, co dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że się z nią nie liczy. Dla mnie dyskwalifikacja.
                          • gruby_dolar Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 11:45
                            ALBO sam swojego zachowania nie postrzega przez pryzmat dupy i do głowy mu nie wpadło by tak to odbierać. Nie mówię że jest wielu takich facetów ale są. Po prostu on traktuje to jako przyjaźń. Zwłaszcza, że znają się dłużej niż panią prowadzącą temat. Po prostu on zachowuje relacje jakie miał prędzej a jeżeli nie były to relacje przez pryzmat dupy to dla niego są tak naturalne, że nie dostrzega w tym niczego strasznego. Po prostu zachowuje status quo i nic więcej.
                            • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:20
                              Nawet jeżeli (nie wierzę w to, ale załóżmy na chwilę, ze tak jest), to wdupiemanie prawowitej właścicielki świadczy o typie jak najgorzej. Na kompost z nim.
                              • gruby_dolar Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 16:54
                                cóż, przyjaciele są partnerzy się zmieniają. Taka prawda. Ona była kiedy poprzedni jego związek się rozpadł, może teraz chce ją również mieć gdyby ten również nie wyszedł. Psychika nie jest 0 1 nawet u facetów...a może to ja jestem inny ;)
                                • madame_charmante pytanie nr 1 03.11.11, 21:09
                                  czy przypadkiem ten poprzedni związek się nie rozpadł własnie z powodu "przyjaciółki"

                                  świadomość, że rani w ten sposób partnerkę powinna każdemu normalnemu mężczyźnie wystarczyć, by rozluźnić kontakty. jeśli woli ranić nadal - jest dupkiem i egoistą. tyle na temat.
                      • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:44
                        Zestawienia czasu nie mamy - a moje pytanie o to pozostało bez odpowiedzi ;)
                        • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:50
                          aaa..to pytanie :-) bo to post dwuwątkowy był ;-)
                          • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:03
                            W tych wiadomościach w komórce, były też zwroty Tęsknię, itp., oraz wielkie ubolewanie jak on nie może jej odwiedzić. hm. to też mnie zastanowiło. Ja nigdy nie zwracałam się do nikogo ze znajomych, że tęsknię..
                            • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:09
                              Podejrzewasz, że on Cię zdradza?
                              • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:13
                                Nie wiem, mam nadzieję że nie, ale skoro takie zwroty nie są na porządku dziennym w przyjaźni, a ona jest "taka spontaniczna", to dopuszczam niestety takie zdarzenie. staram się nie panikować, ale wiadomo co się czuje..
                                • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:24
                                  Bywa różnie. Przyjaźnie są różne.
                                  Ale zauważ wreszcie, że skupiasz się, typowo, na niej - a co on z tym robi?
                                  • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:32
                                    właśnie on nie robi z tym nic. niby wychodzimy do kina, na miasto, ale nigdy sami. Zawsze ze znajomymi. Tak samo jest z wyjazdami.
                                    • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:52
                                      Zapytaj go o to. I pytaj tak długo - aby nie histerycznie - aż dostaniesz odpowiedź.
            • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:07
              > moim zdaniem ma i to duzo. bo moze sie nagle okazac, ze te spotkania to sporady
              > czne sa, podobnie jak smsy.

              Mnie by było dokładnie obojętne, czy chłop mi się puszcza sporadycznie, czy niesporadycznie. Ale ja truskawki cukrem...

              > co nie sprawia, ze laduja w lozku.

              No, ba, to nie to co myślisz.
    • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 20:55
      No dobra, skoro on nie chce nic zmieniać - chcesz z nim być na jego zasadach?
      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:00
        Gdyby jeszcze wspominał co u niej słychać, o czym rozmawiają, pewnie odbierałabym to inaczej. Jeśli pytam np. o czym rozmawiali, to słyszę odpowiedz: o wszystkim i o niczym, śmieliśmy się z czegoś, ale nigdy nie powie o czym, z czego, zero konkretów.
        Szczerze mówiąc, lepiej byłoby bez niej, na serio odbieram to tak, jakby jej tematu w ogóle nie można poruszać. Twierdzi, że gdy o niej wspominam, czuć w moim głosie podejrzliwość. Sama nie wiem czy na serio tak jest, czy odwraca kota ogonem..
        • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:05
          no bo to jest dosc glupie pytanie: o czym kotku rozmawiales z Ania/Kasia/Zuzia i samo w sobie niesie znamiona przesluchania.
        • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:06
          Skoro Tobie to przeszkadza - nie jest ok. Musicie pogadać i ustalić co zrobić. Jeśli on ma w nosie Twoje odczucia - to ŹLE! Bo nawet jeśli podejrzenia są bezpodstawne, to powinien się zainteresować tym jak pomóc Ci odzyskać równowagę psychiczną.
          • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:12
            podczas kłótni właśnie to mi wygarnia, że nic go z nią nie łączy, że to tylko przyjaciółka, która bardzo mu pomogła i to wszystko. Te wszystkie zdjęcia, bankiety, to wszystko w ramach przyjaźni. Tylko gdzie jest ta granica? Jak dla mnie właśnie przez takie zwroty, zachowania jest przekroczona. Tłumaczy też, że jego przyjaciółka jest bardzo przyjazna, i do wszystkich zwraca się ze szczególnym uczuciem. Hm. Tylko szkoda, że do mnie nie.
            Jak jesteśmy w ich rodzinnym mieście, to ani razu nie spotkaliśmy się z nią, chociaż była w domu. Z innymi znajomymi nie było problemu...
            • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:16
              No dobrze - a co on na to, że pewne rzeczy raczej powinien robić z Tobą, a nie z nią?
              • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:22
                Jeśli chodzi o bankiet, powiedział, że skoro ja nie mogę jechać (mam regularną pracę - pn - pt), to nie widzi nic złego w tym, aby to właśnie ona z nim poszła skoro jest na miejscu. Jak pisałam wcześniej, żaden z jego kolegów nie miał osób towarzyszących. Ostatnio znowu wywalczyłam to, żeby z nim nie szła (podczas kłótni standardowe jest stwierdzenie - ze zabraniam mu spotykać się ze znajomymi, a chodzi tylko i wyłącznie o nią i dobrze o tym wie). I ponoć był sam. Ale i tak się spotkali dzień po imprezie.
                • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:26
                  Ok, a w czym widzisz problem? Że w ogóle ją zna, że za często się widują czy też spotyka się kosztem czasu spędzonego z Tobą [ jest tak? ]?
                  • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:48
                    chodzi o te sytuacje które opisałam na początku, one zaniepokoiły mnie najbardziej, do tego czułe zwroty, i to ze mnie nie zabiera na spotkania z nią
                    • majaa Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:06
                      Wiesz co, Niepewna, tak szczerze to ja już nie wiem, o co Ci chodzi i czego oczekujesz od forumowiczów. Przecież nikt tu nie jest w stanie stwierdzić niczego na pewno. Takie gdybanie nie ma sensu, bo czy to ważne, co zrobiliby inni? Tak naprawdę, to nawet nie jest specjalnie ważne, czy on Cię zdradza, czy nie, czy może dopiero zdradzi, ważne że kiepsko się czujesz w tym związku i nie widać perspektyw na poprawę, bo on nie widzi problemu. Teraz musisz zdecydować, czy taki status quo Ci odpowiada i czy chcesz z nim być na każdych warunkach i tak długo, aż sam Ci powie "żegnaj Gienia, do widzenia", czy może nie masz ochoty się męczyć i żyć z kimś, do kogo nie masz zaufania.
                    • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:10
                      A ja o coś zapytuję, celem zdiagnozowania problemu.
                      Czułe zwroty to jeszcze jak cię mogę, ale izolowanie jest dziwne. Co on na to? Pytałaś czemu tak jest?
                      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:18
                        Tak, to wszystko przez moją pracę, w tygodniu pracuję, on też, a jeździ do niej po pracy, wiec twierdzi, że to moja wina.
                        • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:25
                          A dlaczego nie może Cię zabrać po pracy?
                          • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:31
                            ponieważ mieszka w innym mieście, 150 km od naszego.
                            • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:52
                              Nie rozumiem problemu.
                              • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 23:12
                                on pracuje w terenie, więc wyjeżdżając do pracy, będąc niedaleko jej miasta - jedzie do niej. Ja pracuje na miejscu, w naszym mieście od 7 do 15. Więc nie będzie na mnie czekać, wolnego nie mogę wziąć, bo nigdy ponoć nie wie, kiedy będzie do niej jechać.
                                • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 23:28
                                  Nadal nie rozumiem jego problemu. Weź go lutnij w michę albo rzuć, bo to jakiś krętacz albo głupek.
                                  • majaa Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 09:38
                                    Moim zdaniem to zdecydowanie krętacz. A głupiutka (przepraszam za epitet, ale tak to widzę) to jest Niepewna, która nijak nie jest w stanie dopuścić takiej ewentualności.
                                    • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 09:59
                                      Jak by nie spojrzał - facet ma jej odczucia gdzieś. A taki to nie jest warty zainteresowania.
                • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:26
                  niepewna.co.jest.grane napisała:

                  > Jeśli chodzi o bankiet, powiedział, że skoro ja nie mogę jechać (mam regularną
                  > pracę - pn - pt), to nie widzi nic złego w tym, aby to właśnie ona z nim poszła
                  > skoro jest na miejscu. Jak pisałam wcześniej, żaden z jego kolegów nie miał os
                  > ób towarzyszących. Ostatnio znowu wywalczyłam to, żeby z nim nie szła (podczas
                  > kłótni standardowe jest stwierdzenie - ze zabraniam mu spotykać się ze znajomym
                  > i, a chodzi tylko i wyłącznie o nią i dobrze o tym wie). I ponoć był sam. Ale i
                  > tak się spotkali dzień po imprezie.

                  To jest jakiś kosmos, że musisz walczyć o jego uwagę.. Ona na pewno jest milion razy bardziej wyrozumiała i nie suszy mu głowy o pierdoły :)
        • niebieski_lisek Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:19
          Po prostu nie dopuszczają ciebie do swojego towarzystwa. Ty jesteś jego dziewczyną, ale moim zdaniem ona ma lepszą pozycję od ciebie, jest ważniejsza. Nie zakładam, że jesteś zdradzana. Kiedyś czytałam o takim układzie - mąż miał przyjaciółkę, żona nigdy nie była zabierana na spotkania, tamta dwójka miała swoje sprawy. Taki układ skończył się gdy pojawił się chłopak przyjaciółki i on nie zgodził się być na doczepkę, zaczęli spotykać się we czwórkę. Moim zdaniem nie ma nic złego w posiadaniu przyjaciela płci przeciwnej, ale dziwne jest jeśli taka przyjaźń daje partnerowi realne podstawy do bycia zazdrosnym.
          • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:33
            a to juz troche nadinterpretacja. skad wniosek, ze przyjaciolka jest wazniejsza? na jakiej podstawie? przeciez autorka nie napisala, ze jej facet nigdzie jej nie zabiera, wrecz sama zrezygnowala ze wspolnego z przyjaciolka spotkania bo prawdopodobnie strzelila focha. na moj gust to ona sama go wpedzi w ramiona tamtej, tylko jeszcze troche musi sie postarac. i zeby nie bylo, ja nie mowie, ze ona ma sie godzic na zachowanie, ktore jej sie nie podoba, ale nie fochami, przepytywaniem i pretensjami.
            • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:40
              fieldsofgold napisała:

              > a to juz troche nadinterpretacja. skad wniosek, ze przyjaciolka jest wazniejsza
              > ? na jakiej podstawie? przeciez autorka nie napisala, ze jej facet nigdzie jej
              > nie zabiera, wrecz sama zrezygnowala ze wspolnego z przyjaciolka spotkania bo p
              > rawdopodobnie strzelila focha. na moj gust to ona sama go wpedzi w ramiona tamt
              > ej, tylko jeszcze troche musi sie postarac. i zeby nie bylo, ja nie mowie, ze o
              > na ma sie godzic na zachowanie, ktore jej sie nie podoba, ale nie fochami, prze
              > pytywaniem i pretensjami.

              Zaczynasz od zarzutu nadinterpretacji, a kończysz nadinterpretacją :)
              • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:46
                wg mnie "nie pojde na spotkanie, bo nie (bo ona tam bedzie)" to foch, a pytania "o czym rozmawiales ze swoja przyjaciolka" to przepytywanie.
                • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:48
                  fieldsofgold napisała:

                  > wg mnie "nie pojde na spotkanie, bo nie (bo ona tam bedzie)" to foch, a pytania
                  > "o czym rozmawiales ze swoja przyjaciolka" to przepytywanie.

                  Ona podobno zapytała "co u niej słychać".. Jeśli nie świeciła mu przy tym lampą po oczach to uznanie tego za przesłuchanie to naprawdę gruba nadinterpretacja.
                  • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:55
                    ale wczesniej napisala wyraznie: "Jeśli pytam np. o czym rozmawiali, to słyszę odpowiedz: o wszystkim i o niczym, śmieliśmy się z czegoś, ale nigdy nie powie o czym, z czego, zero konkretów."

                    To jest pytanie: "o czym rozmawialiscie". Mnie sie kojarzy z przepytywaniem. "Co u niej slychac" to juz pytanie normalne, ale moja interpretacja tyczyla sie wczesniejszej wypowiedzi. Zreszta tak to jest na forum, ciebie przy tym nie bylo, mnie tez, ciezko wiec ocenic obiektywnie jak ta rozmowa przebiegala.
                    • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:02
                      fieldsofgold napisała:

                      > ale wczesniej napisala wyraznie: "Jeśli pytam np. o czym rozmawiali, to słyszę
                      > odpowiedz: o wszystkim i o niczym, śmieliśmy się z czegoś, ale nigdy nie powie
                      > o czym, z czego, zero konkretów."
                      >
                      > To jest pytanie: "o czym rozmawialiscie". Mnie sie kojarzy z przepytywaniem. "C
                      > o u niej slychac" to juz pytanie normalne, ale moja interpretacja tyczyla sie w
                      > czesniejszej wypowiedzi. Zreszta tak to jest na forum, ciebie przy tym nie bylo
                      > , mnie tez, ciezko wiec ocenic obiektywnie jak ta rozmowa przebiegala.

                      No i to miałam na myśli pisząc o tej całej nadinterpretacji :) Innym zarzucasz, a sama przed nią nie uciekłaś.
                      A że forum jest jakie jest to wiem, każdą sytuację można tak opisać żeby dostać określone odpowiedzi. Niemniej, to że dziewczyna czuje się zagrożona przyjaciółką normalne nie jest. Pisanie że na pewno ją zdradza to zdecydowana przesada, ale sytuacja zdrowa nie jest.
            • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:42
              ale nie fochami, prze
              > pytywaniem i pretensjami.

              No, powinna mu się ze szlochem do nóg rzucić i całując rączuchny błagać o zmiłowanie.
              • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:10
                Zawsze pytałam normalnie - jak było na spotkaniu, co słychać, czyli normalne pytania, jakie zadaje się komuś po spotkaniu ze znajomym. Od samego początku odpowiedzi były nijakie, kończące temat, nie pozwalały na dalszą rozmowę o niej. I nie wydaje mi się, abym pytała o to jak na przesłuchaniiu.
            • niebieski_lisek Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:32
              > skad wniosek, ze przyjaciolka jest wazniejsza?

              Stąd, że autorce wątku nie odpowiadają samotne spotkania tej dwójki, a mimo to jej pretensje są olewane i ignorowane. Moim zdaniem gdyby to partnerka była najważniejsza, to chłopak jakoś starał by się rozwiać jej wątpliwości, spędzali by czas we trójkę żeby mogły się poznać, a w opisie sytuacji widać że nie robi z tym nic, bo tak pewnie pasuje tamtej dziewczynie (i jemu).
          • czerwonabiedrona Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 23:25
            Gadka szmatka! Moja droga! Jesteś w związku z facetem i masz pełne prawo do tego żeby wyrażać przed nim swoje obawy, niepokoje i móc normalnie z nim to przedyskutować. Powinnaś się zastanowić dlaczego zawsze wasze rozmowy kończą się kłótnią! Daj mu do zrozumienia, że dla ciebie sytuacja wygląda niejasno i chcesz się dowiedzieć w czym tkwi problem, ale bez nerwów.
            Sama miałam podobną sytuacje tyle, że z byłą dziewczyną mojego faceta, obecnie jego przyjaciółką. Przeszkadzały mi ich spotkania i nie potrafiłam zrozumieć dlaczego. Po jakims czasie zorientowałam się w czym tkwi problem. Spotykałam się z nim i jego przyjaciółmi, znajomymi itd. Natomiast z nią spotkałam się zaledwie kilka razy. Poprostu jeżeli gdzieś się umawiali, to owszem z jego przyjaciółmi i z nią, ale mnie tam nie było. Świadomie izolował nas od siebie. Nie wiem z jakiego powodu, być może cos do niej czuł, nie mam pojęcia.
            Jasne jest dla mnie to, że nie traktował jej poprostu jak przyjaciela.
            Faceci są uparci. Nie twierdze, że kobiety nie. On najprawdopodobniej nie przyzna się do błędu i do tego, że ty możesz mieć jakieś obawy co do tej dziewczyny (stare zdjęcia, trzymanie się za ręce i tak dalej). To co chce ci powiedzieć może okazać się przykre. Podejmij próbę rozmowy na spokojnie, nie denerwuj się i uprzedź go ze bedziesz chciała poruszyć ten temat. Sama podejdź do tego jak do zwykłej rozmowy o rzeczy trywialnej. Spróbuj do niego dojść powoli, powiedz to co czujesz. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że on ze strachu przed utrata przyjaciółki zareaguje agresywnie. No i w tym wypadku twoja prostolinijność powinna się zakończyć. Wiem, że to zabrzmi dziecinnie, jednak najlepszym sposobem, żeby zrozumiał i ustosunkował się do tego co ty czujesz jest manipulacja. Zachowuj się jak on. Odizoluj pewną cześć swojego życia od niego i zostaw sobie na wyłączność, nie pozwalaj mu w nią ingerować, reaguj w podobny sposób do niego.
            Jesteś w trudnej sytuacji. Nadmienie ci jak skończylo się to w moim przypadku. Tak długo zabiegałam o to, żeby było normalnie, próbowałam rozmiawiać. Oczywiście każda rozmowa kończyła się kłótnią. Im dłużej to trwało, a troszeczkę to zajęło (jakieś 3 lata związku może nie bez przerwy przywiązywałam do tego wagę, ale problem powracał). Kiedy miałam już dość jednostronnego zaangażowania olałam sprawe. Nie zerwalam z nim, poprostu przestałam rezerwować dla niego czas, bywało, że nie widzieliśmy się trzy tygodnie. Zajęłam się swoim przyjaciółmi. Rezygnowałam ze spotkania z nim poprostu wolałam spędzić czas z nimi. Po jakims czasie przyszedł zapytał co się dzieje. Zaczął się starać, zaczęlo mu zależeć bardziej niż na początku związku, Już nie jesteśmy razem, poprostu zmęczyło mnie to czekanie. I wiem, że znowu może to wyglądać tak samo.
            Życze ci powodzenia!
    • cala_w_kwiatkach Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:18
      jesli nie uzywacie gumek, to zacznijcie

      czekaj az zdarzy sie cos co w 100% utwierdzi cie w przekonaniu ze twoje podejrzenia sa słuszne lub zeby dłuzej stuacja cie nie meczyła i wieczne domysły - postaw ultimatum i wprost mu powiedz ze nie tolerujesz takiego układu.
    • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:24
      Mam uczulenie na takie "przyjaźnie". Mam niestety doświadczenie bycia "tylko dziewczyną" w takim trójkącie i nie polecam. On ci mówi że wszystko ok, bo przecież to z tobą jest i w ogóle przesadzasz, a ty wiesz że coś jest nie tak.. Ja bym zaufała swojej intuicji. W moim przypadku się nie myliła. Sama wiesz najlepiej czy masz zadatki na zazdrośnicę czy on rzeczywiście przegina.

      Dodam jeszcze że dla mnie wystarczającym powodem do darowania sobie tego związku byłaby nielojalność, nie musiałby jej nawet bzykać. Co to za związek, w którym nie masz poczucia bezpieczeństwa? Tak czy owak szczerze z nim pogadaj
    • a_nonima Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:28
      Jak dla mnie układ nie do przyjęcia. Do przyjaciółki: moja piękna? uwielbiam Cię??
      Bardzo jesteś wyrozumiała.
      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:34
        Nie wiem czy to też będzie miało znaczenie, ale na moje pytanie dlaczego razem nie możemy kiedyś do niej pojechać on odpowiada, że przez moją pracę. Kiedyś przejeżdżaliśmy przez to miasto, i mieliśmy jechać "na imprezkę" właśnie z nią, jednak on stwierdził że jednak nikogo nie ma, a ona jest zajęta.
        Jeśli chodzi o znajomych czy przyjaciół, myślę, że pytanie o czym się rozmawiało, gdzie było jest normalne, ja opowiadam o swoich znajomych jak mnie o to pyta, co u nich słychać. U niej, jak zwykle nic nie słychać.
        • raohszana Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:38
          A co jest z Twoją pracą nie tak?
          Czyli nie chce, cobyście się poznały lepiej?
          • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:50
            chodzi o to że w tygodniu pracuję, a takie wypady do niej robi sobie w ciągu tygodnia. w weekend wiele razy obiecywał mnie do niej zabrac, jak widać, nic z tego nie wyszło.
    • triss_merigold6 Puka ją. n/t 02.11.11, 21:29
      • tmp0001 na 100% i nie tylko ją, ale inne też 03.11.11, 12:46
        xc
    • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:43
      fieldsofgold
      "na moj gust to ona sama go wpedzi w ramiona tamtej, tylko jeszcze troche musi sie postarac. i zeby nie bylo, ja nie mowie, ze ona ma sie godzic na zachowanie, ktore jej sie nie podoba, ale nie fochami, przepytywaniem i pretensjami"


      wiesz, tego chyba boje się najbardziej, i boje się, że nie potrafię przedstawić mojego zdania tak, aby nie wywołać kolejnej kłótni...teraz właśnie u niej jest, zanim do niej pojechał dzwonił, ale co z tego.
      Może rzeczywiście dramatyzuję, ale mam wrażenie że nasze relacje się osłabiają, rzadko mi wyznaje uczucia, nie mówi już komplementów.. Może tak myślę, bo jestem zdołowana tą sytuacją, a może tak jest naprawdę.
      • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:50
        niepewna.co.jest.grane napisała:

        > fieldsofgold
        > "na moj gust to ona sama go wpedzi w ramiona tamtej, tylko jeszcze troche musi
        > sie postarac. i zeby nie bylo, ja nie mowie, ze ona ma sie godzic na zachowanie
        > , ktore jej sie nie podoba, ale nie fochami, przepytywaniem i pretensjami"

        >
        > wiesz, tego chyba boje się najbardziej, i boje się, że nie potrafię przedstawić
        > mojego zdania tak, aby nie wywołać kolejnej kłótni...teraz właśnie u niej jest
        > , zanim do niej pojechał dzwonił, ale co z tego.
        > Może rzeczywiście dramatyzuję, ale mam wrażenie że nasze relacje się osłabiają,
        > rzadko mi wyznaje uczucia, nie mówi już komplementów.. Może tak myślę, bo jest
        > em zdołowana tą sytuacją, a może tak jest naprawdę.

        Ale coś z tych kłótni w ogóle wynika? Czy ty mu gadasz i gadasz a on dla świętego spokoju się odmelduje?
        • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:55
          kłótnie zaczynają się od tego jak np. pytam co u niej słychać, czy o czym rozmawiali, lub gdy oznajmia ze znowu do niej jedzie (np. po tygodniu rozłąki). W wakacje proponowałam mu wypad nad morze w weekend lub na 3 dni (ma też miejsca z którymi współpracuje we władysławowie, w łebie), a on powiedział, że nad morze to możemy sobie jechać do niej, bo całe wakacje spędzała nad morzem w Międzyzdrojach (czyli od naszego miasta jakieś 500 km). I o to też się pokłóciliśmy, bo ze mną w wakacje nie był nigdzie. Z nią tak. jeden dzień, ale byli.
          • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:56
            chodzi mi o wypad nad morze, który opisywałam na początku
            • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 21:57
              No a z kłótni nie wynosimy nic, bo kończy się stwierdzeniem - znowu sobie coś ubzdurałaś.
              • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:05
                niepewna.co.jest.grane napisała:

                > No a z kłótni nie wynosimy nic, bo kończy się stwierdzeniem - znowu sobie coś u
                > bzdurałaś.

                Zrób sobie porządny rachunek czy ci w tym związku dobrze i czy on jest wart tej walki z przyjaciółką..
          • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:04
            no ciezka sytuacja. bo to sie robi bledne kolo. ty jestes zazdrosna bo on za duzo czasu spedza z przyjaciolka, a on spedza z nia coraz wiecej czasu, bo ty (wg niego) zaczynasz mu zrzedzic.
            nie mowie, ze nie masz podstaw do zazdrosci i wszystko sobie ubzduralas. ale moze facet rzeczywiscie jest niewinny i odbiera twoje zale jako atak na siebie. pewnie na dodatek mowi ci, ze zaczynasz miec obsesje na jej punkcie. klasyka.
            skoro rozmowy nie pomogly to moze sprobuj z innej beczki. bo ja cie odebralam tak, ze ty ciagle mu o niej gadasz i ciagle sie o to obrazasz. nie mozesz na jakis czas wziac go na sposob i odpuscic tematu przyjaciolki? przestan o nia pytac, albo jak bedzie jechal do niej to przekaz pozdrowienia, pokaz mu, ze znasz swoja wartosc i nie masz o kogo byc zazdrosna! jesli sama sobie ta wartosc odbierasz (porownujac sie z przyjaciolka) to on w koncu tez zacznie tak ciebie postrzegac. a ta rada ze znalezieniem sobie rowniez "kolegi" tez moze sie przydac.
            • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:11
              aaa i jeszcze jedno. moze sprobuj tez sie z ta dziewczyna "zaprzyjaznic". zaproponuj jakies spotkanie tylko wy dwie, skoro jestes jego dziewczyna a ona przyjaciolka. poobserwuj jak ona sie z tym czuje, a moze sie okaze, ze jest fajna i rzeczywiscie nie mialas powodu do zazdrosci. nawet jesli sympatia do siebie nie zapalacie to takich "wrogow" lepiej trzymac blisko. ultimatum w stylu "ona albo ja" pokpi cala sprawe.
              • lonely.stoner Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:37
                fieldsofgold co ty pierdzielisz jak potluczona, ze ma sie zaprzyjaznic z ta jego 'przyjaciolka' ?przeciez juz nam autorka wytlumaczyla:

                > Kiedyś przejeżdżaliśmy przez to miasto, i mieliśmy jechać "na imprezkę" właśnie z nią, jednak on stwierdził że jednak nikogo nie ma, a ona jest zajęta.

                Klaaaaasyka, jakby byl sam pewnie by wpadl. To jest po prostu klasyczny wybieg- facet unika konfrontacji dziewczyna - 'przyjaciolka' bo nie beda sie mogli normalnie/swobodnie zachowywac przy jego dziewczynie, co tylko doleje oliwy do ognia podejrzen.
                Poza tym juz nie wiem ile osob napisalo- koles ja puka.
                Im wiecej czytam co autorka pisze o tej realcji, tym jestem bardziej pewna ze to jest klasyczna zdrada, taki uklad fuck friend albo nie wiadomo co. Przyklady o tym jak facet reaguje na pytanie co tam slychac u jego 'przyjaciolki', jak skrupulatnie unika w ogole tego tematu, probuje w swojej dziewczynie wzbudzic poczucie winy - ze to niby z nia jest cos nie tak bo pyta co slychac u 'przyjaciolki'.... to klasyka jest.

                A takie glupie pindy jak jak fieldsofgold (sorry, ale tak uwazam) jeszcze jej doradzaja ze ma sie podkladac, robic blazna, walczyc za wszelka cene bo a nuz swym zachowaniem wepchnie faceta w ramiona przyjaciol... jesus, dziewczyny co wy - mozgu nie macie??
                • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 08:31
                  pierdzielaca jak potluczona glupia pinda. no to sie dowiedzialam. lepiej ci teraz? nigdy nie ogarne ublizania obcym ludziom na forum.

                  "Poza tym juz nie wiem ile osob napisalo- koles ja puka."
                  no to jest hit. no jasne! przeciez te wszystkie osoby go znaja i wiedza jak jest!

                  moglabym ci rzucic w odpowiedzi wiazke o braku mozgu w twoim przypadku, ale po co.
                  ma dowod zdrady? taki niezbity? nie ma. i dopoki miec go nie bedzie to mozesz sobie dalej wrozyc z fusow.

                  nie powiedzialam, ze facet na pewno jej nie zdradza, ale sytuacje sa rozne. mialam kiedys mega zazdrosnego chlopaka, ktory wciskal mi, ze go zdradzam z kolega. kolega bardzo bliski, znalam go duzo dluzej, wyjezdzalismy razem, chodzilismy na imprezy, padaly nawet slowa "kocham cie" ale k...platonicznie!!! bo byl dla mnie calkowicie aseksualny. moj chlopak nie byl w stanie tego zrozumiec, dostawal szalu, choc mowilam, ze nie ma zadnego zagrozenia. ale co zrobic jak ktos ma obsesje, kazdy fakt (nawet przytulenie do zdjecia) potrafi przerobic na swoja modle byle pasowalo do teorii spisku.

                  przychodzu tu wiec i na spokojnie wykladam, ze moze byc naprawde roznie, po czym zostaje nazwana glupia pinda. sory lonely.stoner, ale to w tym momencie ty pokazujesz bardzo prymitywne zachowanie. nie masz argumentow, albo zwyczajnie chcesz sie poklocic i jedyne co umiesz zrobic to rzucic kilka wyzwisk. brawo.

                  • organza26 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 09:54
                    kolega bardzo bliski, znalam go duzo dluzej, wyjezdzalismy razem, chodzilismy
                    > na imprezy, padaly nawet slowa "kocham cie" ale k...platonicznie!!! bo byl dla
                    > mnie calkowicie aseksualny. moj chlopak nie byl w stanie tego zrozumiec, dosta
                    > wal szalu,

                    Nic dziwnego, nawet jeżeli to było platoniczne. Takie sytuacje są chore i jeśli sama je stwarzasz i jeszcze wciskasz komuś, że to normalne to w ogóle nie powinnaś się wiązać bo najwyraźniej nie rozumiesz gdzie w związku są granice.

                    Poza tym już widzę jak ty byś spokojnie z uśmiechem przyglądała się, jak twój chłop obściskuje się z przyjaciółką i wyznaje, że ją kocha - przecież tylko platonicznie!! LOL
                    • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 10:07
                      tak, taka sytuacje tez mialam. chlopak mial przyjaciolke i przy mnie nawet potrafil dac jej buziaka w policzek, usciskac i powiedziec, ze sie za nia steskinil. ja rowniez sie z nia zaprzyjaznilam, co wiecej, ona miala faceta, ktory tak samo nie widzial w tym nic zlego. mam mnostwo przyjaciol i rodzaju meskiego i zenskiego, ktorzy sa ze soba bardzo blisko i bez podtekstow. myslalam, ze dorosly i powazny zwiazek polega na zaufaniu i poczuciu wlasnej wartosci, a nie na pilnowaniu delikwenta czy aby sie nie zakocha od cmoka w policzek. a jak bedzie chcial to i tak zdradzi, nie upilnujesz nikogo chocbys nie wiem jak chciala :-) stawianie granic typu "nie przyjaznij sie z kumpela, ktora znasz trzy razy dluzej ode mnie, bo mnie to rani" kojarzy mi sie z fochami zakompleksionej nastolatki. a teraz tupnij nóżką i sprawdz czy smyczka sie nie poluzowała.
                      • majaa Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 10:23
                        Ale to zupełnie inna sytuacja niż w przypadku autorki. Twój chłopak nie izolował Cię od swojej przyjaciółki, miałaś szansę ją poznać, ocenić ich wzajemne relacje, i w efekcie nawet ją polubić. Po prostu zachowywał się tak, że nie czułaś się robiona w balona. Poza tym owa przyjaciółka miała swojego faceta, który z pewnością też "miał oko" na wszystko i wiedział, że sprawy mają się zdrowo.
                      • organza26 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 10:25
                        No właśnie ty nie dostrzegasz żadnych granic w związku. Albo trzymanie się za ręce i mówienie sobie kocham Cię albo trzymanie na smyczy i zero spotkań ze znajomymi.

                        Poza tym uściskanie i pocałowanie w policzek długo niewidzianej długoletniej koleżanki to normalne zachowanie i zupełnie różne od tego co ty robiłaś ze swoim przyjacielem o 180 stopni różne od tego co robi chłopak wątkodawczyni.

                        Czasami twoje posty są tak głupie i czepliwe, że aż napawają mnie podejrzeniami, że jesteś trolem, mającym na celu rozruszanie forum.
                        • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 10:42
                          organza26 napisała:

                          > No właśnie ty nie dostrzegasz żadnych granic w związku.

                          ??? a jakich granic nie dostrzegam wg ciebie? moim zdaniem kazdy ma prawo ustalac takie granice jak mu wygodnie.

                          > Poza tym uściskanie i pocałowanie w policzek długo niewidzianej długoletniej ko
                          > leżanki to normalne zachowanie i zupełnie różne od tego co ty robiłaś ze swoim
                          > przyjacielem o 180 stopni różne od tego co robi chłopak wątkodawczyni.

                          no nie wiem, zalezy od odbioru. jakby przyszedl na forum i napisal: "moja dziewczyna mowi swojemu koledze, ze go kocha, jezdzi z nim beze mnie na weekendowe wyjazdy i siada mu na kolanach na imprezie" to co bys odpisala?

                          > Czasami twoje posty są tak głupie i czepliwe, że aż napawają mnie podejrzeniami
                          > , że jesteś trolem, mającym na celu rozruszanie forum.

                          ??? ze sie powtorze? przyklady prosze. "glupie" to jest w ogole ciekawe okreslenie. jak juz sie nie wie co napisac, to sie pisze ze ktos jest glupi. tylko dlatego, ze ma inne zdanie od twojego. podobnie uwazam, ze to nie ja sie tu czepiam. powtarzam po raz kolejny: poradzilam na spokojnie auyotrce watku, by spojrzala na sprawe z innej strony. i to mnie obrzucono epitetami w stylu glupia pinda. wiec wybacz, ale nie ja zaczelam pyskowke.

                      • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 11:33
                        fieldsofgold napisała:

                        > tak, taka sytuacje tez mialam. chlopak mial przyjaciolke i przy mnie nawet potr
                        > afil dac jej buziaka w policzek, usciskac i powiedziec, ze sie za nia steskinil
                        > . ja rowniez sie z nia zaprzyjaznilam, co wiecej, ona miala faceta, ktory tak s
                        > amo nie widzial w tym nic zlego. mam mnostwo przyjaciol i rodzaju meskiego i ze
                        > nskiego, ktorzy sa ze soba bardzo blisko i bez podtekstow.

                        Przecież to zupełnie inna sytuacja od tej opisanej w wątku..
                        • gruby_dolar Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:03
                          niekoniecznie. Jeżeli o ową przyjaciółkę są kłótnie, to może pytanie "co u niej" odbierane jest jako prowokacja? A jeżeli się nie ma ochoty na to, to stosuje się odpowiedź unikającą, bo coby nie powiedzieć odbierane jest jako ogniwo zapalne. Łatwiej jest wtedy "o wszystkim i o niczym" licząc, że kłótni się uniknie. Inną reakcją jest uderzenie wyprzedzające i zamiast czekać, aż zostanie się zaatakowanym, zaatakować samemu.

                          Jeżeli o przyjaciółkę są kłótnie, to logicznym jest, że wcale nie chce się ja przedstawiać osobie, która mimo że jest dziewczyną i którą się nawet kocha, w obawie że wyjdzie acid-party. W końcu ta przyjaciółka jest znana długo dłużej.
                          • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:31
                            dokladnie. moge sie mylic, ale moim zdaniem autorka popelnila blad na poczatku. zauwazyla, ze przyjazn jest bardzo "bliska" i zamiast probowac "zbratac" sie z przyjaciolka (potencjalnym zagrozeniem zwiazku) to zaczela od wiercenia dziury w brzuchu, scen zazdrosci i obrazania sie. on zaczal wiec sie zamykac na ten temat. nie mowie, ze on robi dobrze, ale to jest dosc prosty mechanizm postepowania w przypadku zazdrosnego partnera.
                            wg mnie jedynym rozwiazaniem jest nie-suszenie chlopakowi glowy przez jakis czas, aby zobaczyl, ze to dziewczyny nie rusza. pwoinna skupic sie na sobie, czesciej wychodzic sama z wlasnymi przyjaciolmi, niech on zateskni i pobedzie zazdrosny.
                            • policjawkrainieczarow Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 14:10
                              fieldsofgold napisała:

                              > dokladnie. moge sie mylic, ale moim zdaniem autorka popelnila blad na poczatku.
                              > zauwazyla, ze przyjazn jest bardzo "bliska" i zamiast probowac "zbratac" sie z
                              > przyjaciolka

                              pieprzysz. Panna sie probowala bratac, ale pan izoluje. I niewykluczone, ze dlatego, ze tamta panna slyszy o autorce watku, ze to tylko "przyjaciolka"...
                              • fieldsofgold Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 14:51
                                oprócz stwierdzenia, ze pieprzę, masz sama jakąś konstruktywną radę na sytuację autorki wątku?
                            • best.yjka Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 18:18
                              Przed każda wizytą u "przyjaciółki" powinna zaopatrywać go w kondomy. Wtedy była by wyrozumiała. A tak, to jest wredna i zazdrosna.
                          • my_favourite_axe Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:39
                            gruby_dolar napisał:

                            > niekoniecznie.

                            Koniecznie, u fieldsofgold sytuacja była o tyle czysta, że nikt nie miał pretensji i przyjaciel nie zagrażał partnerowi. Tutaj tak nie jest. Spekulacje o tym dlaczego tak nie jest zostawmy wróżkom (podobnie jak to czy ją zdradza fizycznie czy nie). Fakty są takie że jej to przeszkadza i to komunikuje, a facet regularnie olewa jej brak poczucia bezpieczeństwa. I to jest nie ok.
                          • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:32
                            gruby_dolar napisał:

                            >
                            > Jeżeli o przyjaciółkę są kłótnie, to logicznym jest, że wcale nie chce się ja p
                            > rzedstawiać osobie, która mimo że jest dziewczyną i którą się nawet kocha, w ob
                            > awie że wyjdzie acid-party. W końcu ta przyjaciółka jest znana długo dłużej.

                            Skoro jest "znana dużo dłużej" (czyli, jak rozumiem, zajmuje wyższe miejsce w hierarchii wartości samca), to niech rżnie "przyjaciółkę", a nie zawraca dupę i kradnie czas innej babie. Po co mu w ogóle inne znajomości, skoro psiapsiółeczka, jak widać stoi w centrum samczego kosmosu?
                            • gruby_dolar Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 16:59
                              ale dlaczego ma rżnąć przyjaciółkę? Przyjaciel to ktoś taki, kto jest, po prostu jest. To pewna stała, taki port, który jest pewny.

                              Poprzedni związek 4 letni nie wyszedł mu, przyjaciółka była i może chce mieć tą stałą część życia. To nie jest fajne, ale wystarczy zrozumieć, wystarczy empatia. Akurat każdy patrzy przez pryzmat siebie, jakby sam postąpił. Więc pisząc "niech rżnie przyjaciółkę" piszesz przez pryzmat swoich odczuć i wyobrażenia co Ty byś zrobiła. Ja piszę od swojej strony. Niekoniecznie trzeba kogokolwiek w tej sytuacji rżnąć. Wystarczy że chce chronić osobę która zapewnia mu poczucie, że jeżeli i ten związek (chociaż wcale to wobec obecnej partnerki nieuzasadnione, ale to emocje nie logika) na wypadek gdyby po kilku latach i ten nie wyszedł.
                              • kochanica.motylica Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 17:47
                                a ja napisze jeszcze z mojego punktu widzenia. Ja tez mam przyjaciela od lat, z ktorym uwielbiam spedzac czas, na zartach, drinkach itp. Patrzac na historie znajomosci, cos tam miedzy nami bylo wieki temu, ale zostalo zakonczone i nie patrzymy na siebie w zaden inny jak kumpelski sposob. Moj maz (ktorego kocham bezgranicznie i nigdy bym go nie zdradzila) nie ma z tym najmniejszego problemu, mimo roznych sytuacji, imprez do rana z kumplem, wyjazdow sluzbowych, kolacji itp. Z przyjacielem mielismy nawet taka sytuacje ze wracajac poza miastem po zbyt wielu kieliszkach, musielismy wziac ostatni pokoj w hotelu i spalismy na jednym lozku w dwoch roznych koncach i w ubraniach - do niczego nie doszlo! Obecnie mam z przyjacielem ograniczony kontakt poniewaz mieszkamy w roznych krajach i bardzo rzadko sie widujemy - jednak gdybym wiedziala ze przyjezdza np na weekend, to weekend jest z kumplem i nikt nie ma nic do gadania! mozna zapytac - dlaczego? bo taka jest wlasnie istota przyjazni, z przyjaciolmi spedza sie fajnie czas, mozna pogadac, a mozna tez cala noc tylko zartowac, tanczyc itp. Moja relacja z kumplem jest wyjatkowa i nigdy nie chciaalbym jej stracic. I miedzy innymi za to kocham mojego meza ktory to rozumie, (sam ma rozne kolezanki, i nie jest dla mnie problemem jak widze ze na zdjeciu z imprezy kogos obejmuje itp) - zaufanie to podstawa.
                                I jeszcze dodam, ze moj eks dostawal bialej goraczki na jakakolwiek wzmianke o przyjacielu - zupelnie bezpodstawnie - co tylko powodowalo ze mnie wkurzal i nie chcialo mi sie organizowac zadnych spotkan w trojke..
                              • ka-mi-la789 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 22:38
                                Jeszcze raz: skoro "przyjaciółka" (kolejna dupa, a nie żadna przyjaciółka) mu zapewnia i jest stała i pewna, to po co mu inne baby? Lalunia daje samcowi wszystko, czego samiec potrzebuje, więc po jakiego wuja mu inne relacje? Zwłaszcza, że - jak sam piszesz - nie wierzy w powodzenie tych relacji.
              • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:38
                Jeśli chodzi o jej temat, to w ogóle go nie poruszam, chyba, że coś się dzieje (częste spotkania, dziwne zdjęcia). Dlatego też wydaje mi się dziwne jego zirytowanie jak poruszam jej temat.

                Dziękuję Ci bardzo za te rady, na pewno z nich skorzystam, mam nadzieję, że to wszystko się ustabilizuje..
                • lonely.stoner Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:41
                  niepewna.co.jest.grane napisała:

                  > Jeśli chodzi o jej temat, to w ogóle go nie poruszam, chyba, że coś się dzieje
                  > (częste spotkania, dziwne zdjęcia). Dlatego też wydaje mi się dziwne jego ziryt
                  > owanie jak poruszam jej temat.
                  >
                  > Dziękuję Ci bardzo za te rady, na pewno z nich skorzystam, mam nadzieję, że to
                  > wszystko się ustabilizuje..


                  ja uwazam ze powinnas sie zajac przede wszystkim soba, zrob badania na te rozne choroby przenoszone droga plciowa, a jesli bedziesz mimo wszystko sie ludzic i z nim nadal sypiac to tak jak ktos radzil- zacznij uzywac przerwatyw.
                  • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:45
                    tyle rozumu jeszcze mam, z resztą i tak nie ma raczej zbyt wiele się ich nie używa, bo nasze życie intymne zdarza się może raz na tydzień, dwa. Jeśli o to wam chodziło.
                    • koham.mihnika.copyright raz na dwa tygodnie to moga faceci w moim wieku... 03.11.11, 13:30
                      rozwaz model luteranski, dwa razy w tygodniu, a moze czesciej.
                      Jak go zmeczysz, to nie bedzie latal za innymi.
                • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:43
                  Właśnie z nim rozmawiałam przez tel. Jeszcze u niej jest, miał wpaść "na godzinkę", a jeszcze siedzi. I mówi że jeszcze chwilkę, pa. I się rozłączył. Chyba pomyślę nad zakończeniem związku z nim, bo te sytuacje, które miały miejsce, nie są normalne, i odbierane przez większość dość jednoznacznie. Pogadam z nim jutro, o ile się zobaczymy.
                  • lonely.stoner Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:56
                    hm, ja uwazam ze jesli nadal sie wahasz to moze nie rozmawiaj z nim na goraco.

                    Daj sobie tydzien na poukladanie wszystkich faktow i przemyslenie sprawy ( i sie z nim nie kontaktuj wtedy zeby to nie mialo wplywu na twoja decyzje). Spisz sobie wszystkie swoje podjerzenia, skonfrontuj to z faktami ktore znasz i pomysl o tym. JEsli bedziesz z znim rozmawiac jutro, na goraco, to pewnie znowu ci facet nawinie jakas historie i znowu pozostaniesz w takim glupim zawieszeniu- nie ufasz mu, ale... zeby to rozwiazac ostatecznie potrzebujesz czasu.

                    JA uwazam ze on Cie zdradza, nazwijmy to jak chcesz- po prostu jest nielojalny wobec Ciebie, i Ty sama tez sie powinnas nauczyc stawiac granice.
                    Mysle ze w takiej sytuacji jak twoja obecnie, wiekszosc ludzi ze zdrowym podejsciem do zwiazkow i szacunkiem do samych siebie, juz dawno by nakreslila jasna granice.
                    U Ciebie tych granic nie bylo od poczatku jasno okreslonych, facet zagarnal cale terytorium i skoro juz doszlo do takich sytuacji to pewnie wiekszosc z takich asertywnych osob albo by sie rozstala z partnerem ktory ich kompletnie nie szanuje i przekracza wszelkie zdrowe bariery do zachowania zaufania w zwiazku, albo postawila ultimatum- albo ja albo przyjaciolka.
                  • nanelka Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:56
                    wiesz co, kochana, ja nie będę Ci nic doradzać. opiszę tylko doświadczenia kolegi. mój kumpel też miał taką "przyjaciółkę" - od dzieciństwa, przez całą szkołę średnią, studia. była wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną, a na dodatek taką "przyjazną", pewną siebie kokietką, w typie tych, co muszą znaleźć się w centrum uwagi każdego faceta. wiązał się z kolejnymi dziewczynami, ale w tle wciąż pozostawała "przyjaciółka", która w towarzystwie tych dziewczyn potrafiła mówić do niego "skarbie", "kochanie" i wieszać mu się na ramionach. ona również nie mieszkała w tym samym mieście, ale on często ją odwiedzał i bynajmniej nie spali w osobnych łóżkach. dzwoniła do niego często, wysyłała półnagie zdjęcia z wakacji. w końcu on się ożenił i tak naprawdę dopiero interwencja żony przerwała tę "przyjaźń" - okazało się, że "przyjaciółka" nie chce spędzać czasu z obojgiem, a tylko z nim, żonę traktuje protekcjonalnie, a jego jak niemalże swoją własność. Żona postawiła warunki, ale gość opamiętał się dopiero wtedy, kiedy "przyjaciółka" zaczęła go prześladować i grozić.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 02.11.11, 22:48
      Nie rozumiem dlaczego uważacie że autorka jest zdradzana?
      Ona nie jest zdradzana, ona po prostu dzieli swojego mężczyznę z inną kobietą.

      Wszystko w poście autorki na to wskazuje. Regularne kontakty, nagłe znikanie z horyzontu, bliski fizyczny kontakt z przyjaciółką.

      Mężczyzna ma budowę dość prostą, jak ma wybór to na noc pojedzie do tego domu gdzie czeka na niego seks. Zwłaszcza po jakiś służbowych wyjazdach, czy dłuższej pracy.
      I jeśli byłaby to tylko przyjaciółka, to nie stanowiłaby konkurencji z ciepłym łóżkiem autorki.
    • ikcort Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 09:18
      > Mój chłopak pracuje jako przedstawiciel, często wyjeżdża. Jego przyjaciółka
      > mieszka w mieście położonym od naszego niecałe 150 km.
      > Jeśli w jej mieście odbywają się targi promocyjne z jego firmy, kłócimy się,
      > ponieważ on za każdym razem ma zamiar zabrać ją na bankiet

      Dawniej dzielni marynarze miewali kobiety w każdym porcie, obecnie fajni przedstawiciele handlowi mają przyjaciółki w miastach targów promocyjnych swoich firm.

      Bo widzicie, użytkowniczko, w naszych czasach wszystko jest w zasadzie jak dawniej, tyle że w coraz pośledniejszym stylu: kiedyś wielomiesięczne niebezpieczne rejsy uprzyjemniane tylko z rzadka rumem, szantami i gawędą, a potem zasłużona chwila wytchnienia pośród gwaru tawern; dzisiaj przaśnoburaczany przedstawiciel handlowy, zdobny w usztywniany połyskliwy krawacik z Biedronki, cuchnący mieszaniną potu i podłej wody po goleniu, jedzie swoim pooblepianym ze wszech stron handlowym seicento, z niejasnych przyczyn obrażony na wszystkich pozostałych użytkowników drogi, by wciskać swoim tzw. partnerom tandetną chemię albo nie daj Boże spożywkę dla ubogich, po czym zażywa relaksu w otoczeniu przyjaciółek na bankiecie, racząc się cateringiem, po którym niewprawionemu człowiekowi zrobiłoby się gorzej.

      Znajdź sobie kochasia innej profesji. :)
      • m-kow Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:44
        I poproszę 10 punktów dla pana Ikcorta za ten podsumowujący sytuację wpis :-)
        Podoba mi się słowo "bankiet" w kontekście takich "repowych" pochlajów z klientelą...
        Autorka przezyła by szok jakby sie dowiedziała jakie jeszcze atrakcje "towarzyskie" zapewniają przedstawiciele "kluczowym klientom"...
        -
        "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • chienne_mechante_1 manipulacja 03.11.11, 10:04
      Niezależnie od tego, czy z nią sypia, czy nie, wykorzystuje związek z nią do manipulowania tobą.
      Prowokuje zazdrość, widzi skuteczność tej prowokacji, wiec coraz bardziej cię nakręca, a ty na to pozwalasz.
      Dopóki nie odmówisz udziału w tej zabawie, będzie to robił. Dlaczego?
      Może się dowartościowuje? Twoja zazdrość daje mu poczucie władzy?
      Wyznacza swoje granice i sprawdza twoją wytrzymałość?
      Nie jesteś dla niego dość ważna i nie widzi potrzeby szanowania twoich uczuć?
      Wasz związek jest niesymetryczny i dopóki to się nie zmieni, będzie ci źle.

      I jeszcze popatrz na to z boku: zrezygnowałabyś ze świetnego kolegi ( kumpla od czasów piaskownicy, do tego sprawdzonego przyjaciela) dla chłopaka, który byłby marudny i zazdrosny? Serio?
      • to.ja.kas Re: manipulacja 03.11.11, 10:25
        Chłopak nie szanuje Twoich opinii, uczuć i sprawia ci ból. Od długiego czasu. Do tego nie interesuje go, ze czujesz sie poniżona tą sytuacją. Nie wiesz co zrobić? Wiesz. Tylko to zaboli. Ale naprawdę wolisz tkwic w związku gdzie jesteś na kolejnym, dalszym miejscu?
    • dawidok Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:04
      niepewna, muszę cię rozczarować. Byłem w takim układzie jak twój facet. Ta niby przyjaciółka to była moja kochanka. Opisujesz klasyczny przykład gdy facet ma dziewczynę/żonę a na boku laskę do seksu. Ta dziewczyna zapewne nie ma faceta więc odpowiada jej taki układ że ten twój przyjeżdza co jakiś czas i ją ten tego. Twój facet robi dokładnie to co ja robiłem zbywa twoje pytania o tamtej, zabiera na wypady ją a nie ciebie, zero waszej konfrontacji, czułe smsy i no zwala na ciebie że jesteś przerwaźliwiona. To musisz ukrócić albo ty albo ona. Musisz postawić na swoim. Niestety obawiam się że masz kompleksy i tego nie zrobisz, pewno twój facet jest dobry w łóżku, dobrze zarabia i do tego jest przystojny. Normalnie w takiej sytuacji każda baba wywaliłaby go na zbity ryj. U tamtej ma rozrywkę a ty zapewnisz mu stabilizację i ciepły kąt. Forumowicze karzący ci się przebadać mają rację, też moją zaraziłem chlamydią więc lepiej się przebadaj. A jak się to u mnie skończyło? Musiałem wybrać i wybrałem partnerkę - czego do dziś strasznie żałuję.
      • niepewna.co.jest.grane Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 16:02
        Dziękuję Ci za ten wpis. Szczerze mam nadzieję, że tak nie jest, ale wszystko jest możliwe.
        Masz rację, mam wiele kompleksów, pomimo tego, że wiele osób uważa mnie za "atrakcyjną" - to akurat nie jest ważne.
        Jeśli będę chciała to ukrócić, i uda mi się, to podejrzewam, że będzie mnie oszukiwać.

        U tamtej ma
        > rozrywkę a ty zapewnisz mu stabilizację i ciepły kąt


        I to jest chyba kluczowe zdanie, bo on jest z innej miejscowości, mieszka w niezbyt ciekawych warunkach, i właśnie najczęściej żywi się u mnie, zawsze przygotuję mu coś do jedzenia i takie tam. Może o to właśnie chodzi, z nią wybiera się na kawkę, a ja jestem służącą..
        • sid-sid Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 18:41
          > I to jest chyba kluczowe zdanie, bo on jest z innej miejscowości, mieszka w niezbyt ciekawych
          > warunkach, i właśnie najczęściej żywi się u mnie, zawsze przygotuję mu coś do jedzenia i takie
          > tam. Może o to właśnie chodzi, z nią wybiera się na kawkę, a ja jestem służącą..

          Gratuluję olśnienia.:)
    • ultravox Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:38
      P.U.K.A te "przyjaciółkę" jak nic
      Ale naiwne dziewcze....
      • xcaret Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:40
        Ja też mam chyba? podobnie jak autorka wątku. W moim przypadku narzeczony ma przyjaciółkę, ale że tak napiszę - poznaną służbowo. Współpracują zawodowo, ona załatwia w swojej spółce zlecenia dla niego. Nigdy nie byłam o te kontakty zazdrosna, rozumiem, że pracując/współpracując wychodzi się razem na lunch, obiad, utrzymuje się ze sobą kontakty, dzwoni się, pisze. Całkiem przypadkiem zerknęłam kiedyś na monitor na którym był jej przesłodzony e-mail, on wpadł w popłoch, zaczął wszystko kasować. Kobieta pisała do niego, żeby przyjechał na śledzika, pytała czy wybiorą się razem na wycieczkę, zachwalała go na wszelkie możliwe sposoby - jaki on jest cudowny, wspaniały. Nie wiem co on odpisywał, nie przeszukiwałam poczty, wiem tylko, że pisywał do niej maile, czy smsy późnym wieczorem. Nie mam żadnych dowodów na jego zdradę, wkurza mnie, że ukrywał mnie przed nią a potem pytany wprost o kontakty wypierał się wszystkiego. Szkoda mi też tej kobiety, bo zadurzyła się biedna nie znając stanu faktycznego. Ech, chłopy...

        Radzicie zająć się sobą, nie zrzędzić, nie robić scen zazdrości, a jego lekko na bok odstawić? I poczekać?
    • courtney-love Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 12:45
      Też kiedyś miałam przyjaciela będąc w związku. Patologicznym związku, ale to nie ma nic do rzeczy. Po pewnym czasie coś zaczęło się między nami rodzić, chociaż na tamtym etapie była to czysto platoniczna relacja. Zakończyłam poprzedni związek i od kilku lat jestem szczęśliwa. Z "przyjacielem".
      Pod rozwagę. Nie muszą jeszcze ze sobą sypiać, ale te zwroty "kotku", "moja piękna" brzmią aż za bardzo znajomo. Odpuść, przechodziłam to samo (tylko w drugą stronę) i wiem, co mówię.
    • kelbalrai Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:07
      Dobry związek polega na uszczęśliwianiu swojego partnera - robienia dla niego miłych rzeczy, a unikania niezbyt miłych. Nie ważne jaka jest naprawdę sytuacja, wasz związek nie ma tych cech. Jeśli ona jest faktycznie tylko przyjaciółką i Ty spotykając swojego faceta już takie relacje między nimi zastałaś - nie możesz zmieniać go na siłę na swoją modłę. Bo to jest właśnie unieszczęśliwianie partnera. Jeśli natomiast on nie jest gotów na poświęcenia dla Ciebie i takie ułożenie sytuacji żebyś lepiej się czuła, też nie zależy mu na uszczęśliwieniu Ciebie. Jeśli natomiast ona jest więcej niż koleżanką, to nie ma co dalej pisać. Trzy warianty - trzy pesymistyczne dla Waszego związku. Przemyśl czy nie lepiej poszukać nowego, w którym szczęście partnera będzie priorytetem.
      • burana45 Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:25
        pan sypia z ową przyjaciółką, bez dwóch zdań

        dzięuję za uwagę
        • lookcook Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 13:43
          Odpowiedź już jest w sytuacji z kim idzie na imprezy firmowe. Może tamta mu sie wydaje bardziej atrakcyjna? Te jego zachowania nie są czymś normalnym tzn są normalne w środowisku przedstawicieli oni myślą że im wszystko wolno a jak jeszcze do tego zarabiają to że pieniędzmi wszystko załatwią. Tracisz czas wyobraź sobie siebie jeśli np chciałabyś i by doszło do ślubu potem ew. dzieci i on będzie szukał "odskoczni" u tej czy innej ? Widzisz trwałość takiego "związku" kilku osób ? Dziś zerwiesz znajomość będziesz czuć się źle ale kiedyś u boku innej szanującej Cię osoby będziesz się cieszyć że kiedyś tak postąpiłaś
          • courtney-love Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 14:36
            Dokładnie, też myślę, że te bankiety służbowe pokazują na czym stoi autorka wątku. Mi by do głowy nawet nie przyszło, żeby zabierać na takie imprezy kolegę, zamiast narzeczonego, przecież to chore.
    • dzien_bez_nocy Re: przyjaciółka mojego chłopaka / mój chłopak i 03.11.11, 14:20
      Rozumiem zakochanie, fascynację i chęć bycia z fajnym facetem.
      Ale z tym przemyśl czy na pewno chcesz być. Będziesz druga. Albo i jedną z wielu. Będziesz porządną żoną i matką, ale nie tą, z którą ma się prawdziwą i głęboką relację. I nie będziesz tą od najwspanialszego seksu.
      Facetowi dobrze z tym układem. Rozumiem go, choć nie akceptuję. Ma od conajmniej 2 kobiet różne emocje, satysfakcja na kilku poziomach. Mam wrażenie, że nawet gdyby to była naprawdę jedynie przyjaciółka, to Ty na dłuższą metę byś takiego układu nie zniosła. Więc zdecyduj jaki rodzaj związku jesteś w stanie zaakceptować. Im szybciej, tym lepiej. Hulaka z domatorką raczej nie dojdą do porozumienia wg. mnie, bo jedno będzie czuło się ograniczane, a drugie zostawione.

      Powodzenia !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja