Nie chcę mieć z Tobą dzieci...

03.11.11, 19:17
Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć...Prośba o pomoc w zrozumieniu o co PANU chodzi. Jesteśmy razem 4 lata, od roku mamy psa. I się zaczęło, że traktuję psa jak dziecko, że pozwalam na wszystko. Że pies nie ma dyscypliny, szczerze pisząc pies ma dyscyplinę ino czasami zdarza się mu posikiwać (jak jesteśmy w pracy). Obok tematu psa pojawia się wątek dziecka ale dziś się zakończył. Usłyszałam: "Nie chce mieć z Tobą dzieci" w momencie kiedy pomagał psu wdrapywać się na kanapę...Strasznie mi się przykro zrobiło, czy to jest złe bycie dobrym dla zwierząt? Czy faceci też Wam może tak kiedyś powiedzieli? Czy on już nie bierze pod uwagę nas? Uczepił się tego psa jak nie wiem...
    • sid-sid Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:20
      Czyta się takie wątki o związkowych problemach, a i tak niektórzy się dziwią, że są ludzie, którzy wolą być singlami.
    • happy_time Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:21
      Naprawdę myślisz, że to z powodu psa?
    • berta-death Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:21
      Zapytaj go wprost o co mu chodzi. Może nie czuje się na siłach zostać ojcem, może nie widzi ciebie w roli matki, może nie podobają mu się twoje geny, może jesteś dla niego tylko kumpelą do bzykania a poważny związek chce mieć z kim innym, może ma takie a nie inne poczucie humoru a może jeszcze coś innego.
      • akle2 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:43
        Ale wtedy wypadałoby jasno zakomunikować, że się ma takie plany (a raczej, ze się ich nie ma).
    • samuela_vimes Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:22
      sama.juz.niewiem napisała:

      >Prośba o pomoc w zrozumieniu o co PANU chodzi.

      To Ty masz PANA?
      • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:25
        Napisałam tak ironicznie, bo wku... się strasznie jak facet może tak bezczelnie powiedzieć kobiecie, którą podobno kocha. Bo jak Pan zadecydował to niby mam się dostosować...
        • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:06
          Dlaczego bezczelnie? Powinien ukrywać to, że nie chce mieć dzieci z Tobą?
      • ryszard_mis_ochodzki Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:51
        a ty jesteś bezpańska?
    • lonely.stoner Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:30
      hmm, dziwne.... zapytaj o co chodzi dokladnie?
      a tak na marginesie- to ty chcesz miec dzieci jak rozumiem?
      • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:33
        Wychodzi na to, że tylko ja.

        Pytałam nie jeden raz, cytuję: pies nie jest nauczony dyscypliny, jak z dzieckiem ma być tak samo to ja dziękuję.
    • varia1 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:32
      traktujesz psa jak dziecko ponieważ na wszystko mu pozwalasz?

      dziecku też byś na wszystko pozwalała? to ja bym na jego miejscu też była ostrożna z planami w tym kierunku
      • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:34
        Bez przesady, czy pozwalanie psu na leżenie na kanapie to już traktowanie psa jak dziecko???
        • varia1 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:40
          ale może on tak jakoś całokształt twojego traktowania psa skomentował?
    • capa_negra Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:34
      czy twoj pies wabi się Abi??
      • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:34
        Nieee:)
        • capa_negra Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:07
          To dobrze:-)
          A teraz na powaznie.
          Myśle, ze facet chce ci coś zakumunikować - niekoniecznie niechęc do dzieci, a raczej to że czuje się zepchnięty na drugi plan.

          Roczny pies nie powinien już posikiwać chyba, ze jest za długo sam w domu albo jest nerwowy czyli poprostu się boi - z drugiej strony miałam sukę która do 1,5 roku miała problem z porzadkiem, ale z perspektywy czasu wiem ze to była nasza wina i za mało przykładaliśmy sie do jej wychowania.
          Moze sika z radości na wasz widok? to z czasem z tego "wyrosnie"
          Kanapa czy łózko to też nie najlepszy pomysł - poziom podłogi jest wystarczający i naprawdę nie kazdy akceptuje psa wyżej. Ja nie. Moze twoj facet tez niezazbytnio???
          Miałam w życiu rózne psy - aktualnie mam trzy...tak wiem cnotą jest umiar, ale do Violetty jeszcze mi parę sztuk brakuje no i mam tzw. "warunki" i wiem , ze czasem jest trudno utrzymać równowagę miedzy milościa do psa, a miłością do resztą rodziny.
          • berta-death Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:17
            Sikający w domu roczny pies to chory pies a nie niewychowany. Pies instynktownie nie zanieczyszcza swojego terytorium, nie trzeba go tego uczyć. A jak tak robi to znaczy, że trzeba iść z nim do weterynarza. A niepozwalanie psu leżeć na kanapie to taka sama dewiacja jak trzymanie go na łańcuchu przy budzie. Ale skąd jakiś homoledwosapiens ma o tym wiedzieć.
            • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:24
              berta-death napisała:

              > A niepozwalanie psu leżeć na k
              > anapie to taka sama dewiacja jak trzymanie go na łańcuchu przy budzie. Ale skąd
              > jakiś homoledwosapiens ma o tym wiedzieć.
              *
              Dlaszemu? Ja psu na jego kawał segmentu nie siadam, a pies nie wchodzi na moje łóżko. Każdy ma swoje miejsca, a tu się okazuje, że to jakaś zła rzecz.
            • capa_negra Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:27
              Masz takie pojęcia o psach jak ja o zwyczajach godowych ameby
              • berta-death Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:28
                Znawczyni się znalazła.
            • triss_merigold6 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 21:56
              Sikać w domu może także pies, który ma spacery zbyt rzadko i za krótkie.
              Pies powinien mieć swoje miejsce i tam spać, zwłaszcza duży, ponieważ zwyczajnie brudzi.
    • czadroman mówiący pies? 03.11.11, 19:40
      kontynuuj
    • zeberdee24 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:41
      Kobiety to jednak bardzo nie lubią prawdy:) Facet nie chce dziecka i koniec, gdzie ty tu widzisz winę psa ? Przecież to jest ku... tylko zwierzę.
    • akle2 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:50
      Może po prostu nadszedł czas na szczerą rozmowę z gatunku tych przyszłościowych, żebyś w miarę szybko i bezboleśnie mogła dokonać ewentualnych przetasowań personalnych :P
      A pies naprawdę może być dokuczliwy, osobiście je lubię, ale na odległość.
    • astrofan Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:52
      zjedźcie go (psa), na Melmak tak się robi!
      • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 19:58
        Chyba faktycznie pies to tylko wymówka. Podejrzewam, ze bardziej chodzi o jego niechęć posiadania dzieci.
        Pies jest tylko psem ale u mnie w rodzinie traktowanie psa z sercem wychodzi jako traktowanie psa jak dziecko. A może po prostu jestem psią wariatką...
        • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:09
          Traktowanie zwierzaka "z sercem" to nie oznacza pozwalania na różne dziwności.
          Ja tam pozwalam zestawowi na wszystko, ale nie kituję nikomu, że to zdyscyplinowane potwory są i tylko udają nagle.
          • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:18
            Pies siedzi w domu 8 godzin, i dziś z radości wskoczył na łóżko i tam z lekka "[popuścił" i stad się zaczęło..no stało się
            • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:23
              No nie, na łóżku to psy nie urzędują, no proszę Cię...
              • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:25
                No proszę Cię, nie bądź mi już tacy och i ach, bo mi się kanapa zabrudzi...
                • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:33
                  To łóżko czy kanapa?
                  A dlaczego nie bądźmy? Skoro to nie odpowiada Twojemu facetowi?
                • capa_negra Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:35
                  No proszę cię, nie bądźmy tacy tolerancyni, bo dom to nie psia buda.
                • erillzw Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 09.11.11, 03:31
                  Czy Ty tez popuszczasz w swoje lozko z radosci?!
                  No halo. Ja sie nie dziwie, ze koles sie wk***. tez bym sie wk*** jakby mi moja wlasna baba twierdzila, ze "no zdarza sie" gdy pies zeszczywa sie z radosci na moje lozko. Idz Ty po rozum do glowy. Psa mozna wytresowac, pojsc z nim do weta ze ma problem i popuszcza a nie placze sie, ze facet widzac poziom zaangazowania w jego tresure nie ma ochoty na dzieci z Toba.
              • sama.juz.niewiem Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:25
                a masz psa lub miałaś? Własnego?
                • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:35
                  Nie, mam na spółę z sąsiadami, w częściach równych.
                  I, cóż, nie uważam, żeby moje fotele, kanapy czy łóżko były dlań miejscem. Ma swoje i ja się tam nie pcham.
                • capa_negra Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:39
                  Poczytaj własny wątek - aktualnie mam trzy psy.
                  Własne
                • triss_merigold6 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 21:58
                  Miałam psy dobre 20 lat i nie lały na łóżko/kanapy ani z radości ani z innych powodów.
            • berta-death Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:31
              Czyli nic się nie stało. Następnym razem pierwsze co róbcie po przyjściu do domu to wychodźcie na spacer. Poza tym to okrucieństwo trzymać psa samego w domu cały dzień bez możliwości wyjścia na spacer. A ten twój facet to zwykły palant i tyle.
      • fajnajozia Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:36
        astrofan napisał:

        > zjedźcie go (psa), na Melmak tak się robi!


        Koty ! Tam jedzą koty, Alf mi mówił.
        • astrofan Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 22:11
          na południu koty, na północy jedzą psy
          • fajnajozia Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 23:12
            na południu koty, na północy jedzą psy

            jakoś tylko koty mi utkwiły. Swoją drogą to może być jakaś inwazja - zaraza opanowała nie tylko FK ale i stolicę - nie znam nikogo, kto nie kaszle, a ja zaraz chyba płuca wypluję. Zatem żegnam się w tym wątku (bo inne skasowali) i dobrej nocy wsjem !
    • fajnajozia Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:29
      Nie chce mieć z Tobą dzieci ? Psa pewnie też nie chciał. I ma.
    • fantastyczna Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:31
      Facet po prostu nie lubi zwierząt, a tym tekstem o dziecku chciał zrobić Ci przykrość. To normalne, że pies skacze z radości po 8 godzinach bycia w samotności. I to jest właśnie wspaniałe, że psy zawsze się cieszą jak nas widzą, nawet po 5 minutach. Szkoda, że Twój partner nie potrafi tego docenić.
      • kobieta_z_polnocy Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:38
        Zgadzam się.
        Naprawdę nie widzę nic dziwnego w tym, że pies wskakuje na kanapę. Co do popuszczania moczu to za mało wiemy, czy jest chory, nie do końca nauczony, czy też wciąż dosyć młody. Nawet jeśli - i co z tego?

        Odnoszę wrażenie, że twój facet nie lubi psów bądź ogólnie zwierząt lub lubi czuć się prawdziwym PANEM z całym ceremoniałem. Bardzo niemiły tekst tylko pogarsza jego wizerunek w moich oczach. Jakąś ma fiksację na punkcie dyscypliny?
        • princessjobaggy Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 21:07
          > Co do popusz
          > czania moczu to za mało wiemy, czy jest chory, nie do końca nauczony, czy też w
          > ciąż dosyć młody.

          A moze po 8 godzinach siedzenia w domu zwyczajnie chce mu sie lac? Mnie by sie chcialo.
      • erillzw Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 09.11.11, 03:39
        fantastyczna napisała:

        > Facet po prostu nie lubi zwierząt, a tym tekstem o dziecku chciał zrobić Ci prz
        > ykrość. To normalne, że pies skacze z radości po 8 godzinach bycia w samotności
        > . I to jest właśnie wspaniałe, że psy zawsze się cieszą jak nas widzą, nawet po
        > 5 minutach. Szkoda, że Twój partner nie potrafi tego docenić.

        Ja bym też nie doceniła jakby z radości szczał na łózko na którym spie. Dostałby w ciry toby się nauczył.
    • jdylag75 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:42
      Ja bym nie rozważała posiadania z tym osobnikiem dziecka. Ewidentnie wychowanie psa uważa za Twoje zadanie. Podobnie może być z dzieckiem. Szykuje się ciężki układ, pełno pretensji o to że Jasio jeszcze nie śpi i ze syfi i że rozpuściłaś bachora itd.

      Porozmawiaj poważnie, to znaczy zapytaj wprost o co mu chodzi.
    • six_a Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 20:59
      test szóstoklasisty: znajdź najważniejszy komunikat w tekście i zakreśl na czerwono.
      • raohszana Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 21:13
        Clou programu jest to, że on sam pakuje piesa na kanapę, a potem drze mordę? :D
    • zona.no2 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 21:22
      z doświadczenia wiem, ze jeśli kobieta chce mieć dziecko, a facet nie, to facet chwyta się każdej wymówki, żeby na kobiete zwalić winę, że tego dziecka nie chce - w twoim przypadku wymyślił sobie psa. Ale wierz mi, to, tylko wymówka. jakby nie było pa, wymyśliby coś innego
      • zona.no2 Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 03.11.11, 21:23
        miałam napisać "jakby nie było psa"
    • maly.jasio no nie chce miec z Toba dzieci... 03.11.11, 23:56
      trzymac sie tego - i nie czepiac sie psa.
    • buuenos Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 04.11.11, 00:18
      Jasno zakomunikowal. i ze sie tak kolokwialnie wyraze,,a pies mu morde lizal":-)
      • buuenos Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 04.11.11, 00:28
        Ja ostatnio zgodzilam sie na kotki-sitting takie 2 brzdace po 8-10tyg. Moj sie zgodzil,ale od razu zaznaczyl,ze to moja dzialka i on nic,no moze poza czyszczeniem kuwety,to robic nie zamierza..Pierwsza noc u nas i akurat burza na zewnatrz,ja slodko spalam a moj latal po domu i zbieral koty coby z nami w lozku spaly a nie nerwicowaly sie grzmotami:-)Sniadanka im serwowal i po dniu juz wiedzial co ktory lubi,a jak po 10 dniach wrocila wlascicielka kotow to wyklad jej zrobil co lubia,czego nie i ogolnie lzy w oczach:-) po co to pisze,nie wiem, ale jakos tak mi sie nasunelo po tym,jak przeczytalam jak to mozna byc anty-zwierzowcem..Psiule bidula po tylu godz.spedzanych w samotnosci tez osobiscie pchalabym na najmilsza poduche na kanapie:-)
    • stephanie.plum Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 04.11.11, 12:02
      "od roku MAMY psa"

      a jednak to TY jesteś odpowiedzialna za jego wychowanie, pan tylko wymaga, komentuje, stawia Ci oceny. oświadcza, czy zasługujesz na jego dziecko, czy nie.
      zapewne jeśli mielibyście dziecko, również TY byłabyś za wszystko odpowiedzialna, wszystkiemu winna. a on by krytykował z wyżyn kanapy.

      zastanów się, czy z tego typu bucem na pewno chcesz mieć dzieci.

      On nie chce z Tobą dzieci?
      to niech, do nędzy, z Tobą nie sypia. chyba, że się wcześniej podwiąże, albo wykastruje.

      przepraszam, dziś wszystko mnie wpienia
      :~[]
    • calineczka_777 Czego w tym prostym zdaniu nie rozumiesz? 04.11.11, 12:20
      sama.juz.niewiem napisała:

      > Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć...Prośba o pomoc w zrozumieniu o co
      > PANU chodzi. Jesteśmy razem 4 lata, od roku mamy psa. (...) Obok tematu psa pojawia się wątek dziecka ale dziś się zakończył. Usły
      > szałam: "Nie chce mieć z Tobą dzieci" w momencie kiedy pomagał psu wdrapywać si
      > ę na kanapę...

      Czego w tym prostym zdaniu nie rozumiesz? "Nie chce miec z toba dzieci!" uslyszalas kiedy jak piszesz "obok tematu psa pojawia sie watek dziecka". Tym prostym zdaniem twoj chlopak ("pan") ci zakomunikowal, ze nie chce miec Z TOBA dzieci. Byc moze chce on dzieci ale NIE Z TOBA. Byc moze zechce miec dzieci z sasiadka z dolu, albo ze znajoma Marysia albo ze sprzedawczynia ze sklepu ale Z TOBA nie chce miec dzieci. Prosty jasny komunikat. Lepiej to uslyszec po 4 latach zwiazku niz po 14 latach. Choc szkoda, ze nie uslyszalas tego zdania po 4 miesiacach zwiazku. Wiec nie dorabiaj teorii o psie itp. To zdanie znaczy po prostu, ze pan nie chce miec z toba dzieci. I to wszystko.
      • e.i.t.h.e.l Re: Czego w tym prostym zdaniu nie rozumiesz? 09.11.11, 03:16
        Dokładnie tak samo to zrozumiałam. A pan już szuka powodów do zwady i kobieta zaczyna go denerwować. Będą coraz częstsze kłótnie, a potem rozstanie.
    • alfika Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 04.11.11, 15:37
      kolejny fajny związek, w którym pan tresuje panią, ale to przeciez nic takiego, da sie wytrzymać

      i pomysleć, że jest masa fajnych facetów, którzy chcą rozpieszczać i psy, i dzieci i nie dyscyplinują całego otoczenia, łącznie z kukułką w zegarze
    • kochanic.a.francuza Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 04.11.11, 15:47
      Przewaznie jak sie kochs, to sie chce miec z ta osoba dzieci.
      Jak kolezanki maz kiedys jej tak powiedzial, top o roku juz nie byli mazenstwem. Ona poszla szukac kogos kto z pocalowaniem reki chcial z nia tego dziacka. A byly maz do dzisiaj nie ma ani zony, ani dzieci, ani domu, nic.
    • moonogamistka Re: Nie chcę mieć z Tobą dzieci... 04.11.11, 16:04
      Jak pies stanowi problem, to co dopiero dziecko, ze smarkami, rzyganiem, wyciem wielogodzinnym. Znajdz lepszy material na ojca.
    • protozoan Pies na kanapie? 04.11.11, 22:45
      To znaczy że pan się wpienił o traktowanie psa i tak Ci pojechał. Cóż, PAN ma rację bo pies nie ma żadnej dyscypliny (nie mylić ze złym traktowaniem zwierząt). Rozumiem, ze Ci przykro, ale z tym psem przesadzasz i być może on próbuje Ci to właśnie powiedzieć. Pies to stadne zwierzę i jako takie musi mieć w owym stadzie określone miejsce (znowu nie mylić ze złym traktowaniem zwierząt). I Twój facet pewnie to widzi i wyraził to dość dosadnie.
      Może weź ty się zapisz na jakiś kurs "tresury" dla psów, to trochę Ci się oczy otworzą. Pies na kanapie?! Mieszasz temu psiakowi we łbie totalnie. To co Tobie wydaje się dobre dla psa wcale niekoniecznie jest dobre dla wymienionego!
      Co piszę jako właścicielka psa i dwóch kotów :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja