burgundoweoko
03.11.11, 19:56
Heh, aż głupio pisać o tym co mnie dusi i gnębi, bo to historia jak u nastolatków, ale na forum jest się anonimowym a chciałabym zrozumieć pewną sytuację :p.
Zawsze jak słuchałam dziewczyn, które snuły refleksje nad głębokimi spojrzeniami, które kierowali ku nim jacyś faceci to śmiać mi się chciało. Nakręcały się, a teraz dopadło i mnie, cholera.
U mnie w pracy jest pewien chłopak. 27 lat, całkiem przystojny, wydaje się być sympatyczny i miły. No właśnie, wydaje się, bo nigdy z nim nie rozmawiałam. On zachowuje się tak jakby mnie unikał, do wszystkich koleżanek odnosi się normalnie, no a do mnie się nie odzywa. Spowodowane jest to trochę tym, że mamy ograniczony kontakt i nie ma za bardzo sposobności do interakcji, a jak się już pojawią, np. kilka razy bylyśmy większą grupą na piwie, to on jak wspominałam bardzo mnie ignoruje. Dziwne jest jednak to, że on ciągle się na mnie gapi. Kiedykolwiek jesteśmy razem w jakimś pomieszczeniu to łapie na sobie jego wzrok. Jest to zbyt natarczywe i nagminne, żeby uznać to za przypadek.
Wiem o nim tyle, co dowiem się od jego koleżanek z działu, nie są to jednak ploty, tylko informacje np. że był na jakimś koncercie, że coś fajnego powiedział itp.
Nie znam jego sytuacji pryatnej czy jest z kimś czy nie. Nie wiem czy ktoś to jeszcze zauważył, bo raczej z ludźmi z pracy rozmawiamy albo o pracy albo o życiu poza.
Nie wiem co o tym myśleć, chciałabym wysłuchać opini innych, możecie mnie nawet 'zjechać', to przynajmniej pomoże mi trzeźwo spojrzeć na sprawę.